katianna
25.03.04, 13:03
okazało sie ze przez ostatni rok spotykalam sie z żonatym !!!
poznalam go rok temu na targach
inteligentny mily szarmancki SAMOTNY (jak utzrymywal)
od razu przypadlismy sobie do gustu rozmowy restauracja
i reszte targow spedzilam w jego pokoju
mieszkamy w roznych miastach, oboje zapracowani
sila rzeczy spotykalismy sie niezbyt czesto ale codziennie do mnie dzwonil i
ja do niego, gg, smsy, nawet wieczorem
mowil ze mnie kocha, ze ja i tylko ja, wspominal o wspolnym zamieszkaniu
tylko prace zmieni
a ja glupia ges wierzylam,
spijalam slodycz z jego ust jak narkomanka, upajalam sie cieplem jego rak
az do ostaniego weekendu
wracalam wtedy ze do siebie i przejezdzajac zatrzymalam sie w jego miescie
chacialam zadzwonic i umowic sie na obiad
przejezdzam obok jakiegos parku i co widze moj ukochany idzie z jakas kobieta
razem prowadza wozek dzieciecy on ja obejmuje i caluje
musialam sie zatzrymac bo myslalam ze umre
dalej juz nie bede opisywac, w kazdym razie to nie byla jego siostra mazatka
albo zona kolegi, przyznal mi sie to jest jego zona
a ja jestem glupia gesia
zdajecie sobie sprawe jak ja sie czuje
i w dodatku w dalszym ciagu go kocham
jak tylko o tym pomysle to chce mi sie wymiotowac
nienawidze sk..syna