ursyda
02.09.10, 10:26
ponieważ od jakiegoś czasu mam trudności w zasypianiu w zwiazku z czym ostatnie wieczory poświęciłam na oglądanie
kiczowatych, bollywoodzkich megaprodukcji. Usypiam się przy nich cudnie w związku z czym taki jeden film to oglądam
w 4-5 odcinkach a miauczenie tych pań bardzo mi pomaga
no ale co zauważyłam, obejrzałam ich chyba z pięć albo sześć i one wszystkie kończą się źle! byłam pewna, ze w tych
filmach to bohaterzy walczą przez 3 godz z przeciwnościami losu, rodzina, terroryzmem i inflacją by potem żyć długo i
szcześliwie. a tu dupa. jak już ma być ta kwestia "i długo żyli,miód i wino pili" to go przejeżdza samochód albo coś tam.
a, jeden sie dobrze skończył ale trwał chyba z osiem godzin zanim się w końcu skończył - żona dla zuchwałych, z tym
aktorem co chyba wielką gwiazdą jest a nikt mu z dolnej póły kamienia jeszcze nie usunął (serio)
ot takie refleksje z rana przy kawie:)
(caps mi się psuje)