Dodaj do ulubionych

Typowa kochanka

14.09.10, 16:04
Zainspirowała mnie Mozambique na sąsiednim wątku autorstwa pieprz_i_sól.

Mozambique napisała:
"dlatego zeby byc kochnaką trzeba być cwaną , zimną, odarta z uczuc jednostką
osoby norlamnie czujące, wrazliwe i kochajace wczesniej czy póżniej nie dają rady,
pękają , z wielkim stratmi dla siebie"

Znam niestety tylko jedną kochankę, o której mogłabym coś napisać. I dokładnie użyłabym słów Mozambique. Taka właśnie jest. A może są też inne "rodzaje" kochanek ?
Obserwuj wątek
    • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:07
      Oczywiście chodzi mi o kochanki facetów pozostających w małżeństwie z inną kobietą.
      • martica seksizm; tacy sa mezczyni, nie kobiety! 02.10.10, 12:53
        Rozumiem ze nigdy nie widziales kochanki - sa czule, cieple, ale przerazajaco smutne. Nie zimne, wredne i cwane. Moze ten smutek i zal wygldac jak zimno, ale to nie jest prawda. JESTESMY smutne bo wiemy ze nigdy nie wygramy, chocbysmy rozkladaly na chodniku czerwony chodnik przed facetem to on i tak tego nie doceni. Bo to meska swinia ktora juz raz kogos oszukala i na 200% zrobi to znowu z kolejna. Znam to z autopsji. Ale jednoczesnie meska swinia cudownie umiejaca oplesc Cie wokol siebie. Jak trujacy bluszcz.

        Ten opis pasuje do mezczyzn, bo to oni zostawiaja zony. Autor tego wpisu to cHolerny seksiskta!
        • jab-77 Re: seksizm; tacy sa mezczyni, nie kobiety! 02.10.10, 17:30
          Czy rzeczywiście jedynie mężczyźni tacy są? Nie chcę mówić o proporcjach, bo to jasne, że to my faceci zdradzamy o wiele, wiele częściej. Ale nie twórzmy proszę czarno-białego świata, w którym dobro walczy ze złem, wszyscy mężczyźni zdradzają, a kobiety nigdy, bo tak po prostu nie jest. Jedyne o co mi chodzi to o konsekwentne nazywanie rzeczy po imieniu. Bo jak na razie czego by nie zrobił to zawsze facet jest winny.
          • martica Re: seksizm; tacy sa mezczyni, nie kobiety! 02.10.10, 17:58
            A ja to mowie jako ta 'wredna' kochanka, kora sie potem dowiedziala, ze jednoczesnie krecil z inna. Oczywiscie sa kobiety ktore zdradzaja, ale tutaj ktos stereotypowo zaatakowal kobiety-kochanki. Wiadomo, my wredne jestesmy, rozbijamy swiete malzenstwa, to MY (nie ojcoiwe, mezczyzni) rozwalamy wiezi rodzinne. A czemu nikt nie zastanowil sie jak wredne musza byc ZONY? Bo jesli od nich odeszli, to chyba dlatego ze to ZONY byy takie, a poniewaz facet zdradzil raz (jednoczesnie jednakze bedac raz skrzywdzonym i do zdrady pchnietym ) zrobi to znowu. I nigdy tak naprawde ani on, zonaty mezczyzna, ani ja - jego kochanka nie bedziemy szczesliwi. NIGDY i tez dlatego on bedzie szukal dalej, bo wie, ze nie ma mowy o zaagazowaniu wiec czesto bywa zbyt zimny, a kobiety sa emocjonalne

            jab-77 napisał:

            > Czy rzeczywiście jedynie mężczyźni tacy są? Nie chcę mówić o proporcjach, bo to
            > jasne, że to my faceci zdradzamy o wiele, wiele częściej. Ale nie twórzmy pros
            > zę czarno-białego świata, w którym dobro walczy ze złem, wszyscy mężczyźni zdra
            > dzają, a kobiety nigdy, bo tak po prostu nie jest. Jedyne o co mi chodzi to o k
            > onsekwentne nazywanie rzeczy po imieniu. Bo jak na razie czego by nie zrobił to
            > zawsze facet jest winny.
        • kasiunte Re: seksizm; tacy sa mezczyni, nie kobiety! 02.10.10, 19:17
          Martica, uderz w stół...? Wiesz, ja nie oceniam. Tylko czepnę się jednego - nie jest tak, że to faceci to świnie i nieczułe cwaniaki, a kobiety to czułe i ciepłe, smutne osoby. Zarówno wśród kobiet są bardzo różne - i ciepłe i cwaniary i zimne suki, jak i wśród facetów są świnie, cwaniaki, jak i ciepli i czuli, ale smutni kochankowie....mówię o "tych trzecich" czyli kochankach. Wg mnie świat nie jest czarno-biały, jednoznaczny...
          A z drugiej strony Ty wcale nie musisz być ciągle smutną ofiarą bluszczu, uwierz mi, można się z tego wyplątać, jak się chce - można wszystko! Uwolnić się - tego wszystkim ofiarom nieszczęśliwych miłości życzę.
        • titta Re: seksizm; tacy sa mezczyni, nie kobiety! 03.10.10, 00:18
          Nie wygramy? Co to za zwyciestwo kosztem czyjejs krzywdy?
          Meska swinia? no swinia. Ale kochanka tez chyba wiedziala co sie placze? Wiec pozbawiona uczuc czy raczej mozg amputowali?
        • montyple Re: seksizm; tacy sa mezczyni, nie kobiety! 03.10.10, 15:09
          martica napisała:

          > Rozumiem ze nigdy nie widziales kochanki - sa czule, cieple, ale przerazajaco
          > smutne. Nie zimne, wredne i cwane. Moze ten smutek i zal wygldac jak zimno, ale
          > to nie jest prawda. JESTESMY smutne bo wiemy ze nigdy nie wygramy, chocbysmy r
          > ozkladaly na chodniku czerwony chodnik przed facetem to on i tak tego nie docen
          > i. Bo to meska swinia ktora juz raz kogos oszukala i na 200% zrobi to znowu z k
          > olejna. Znam to z autopsji. Ale jednoczesnie meska swinia cudownie umiejaca opl
          > esc Cie wokol siebie. Jak trujacy bluszcz.
          >
          > Ten opis pasuje do mezczyzn, bo to oni zostawiaja zony. Autor tego wpisu to cHo
          > lerny seksiskta!
          >
          Seksizm to przekonanie o wyższości jednej płci nad drugą. Twoja wypowiedź także jest mocno seksistowska.
          No i niefortunnie wyszło z tym bluszczem, bo wychodzi na to, że jednak kobieta nim jest. Co jest oczywiście nieprawdą, podobnie jak założenie: "facet to świnia".
    • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:08
      mysle ze znasz ich wiecej
      tyklo ze one fakt ukrywaja w tajemnicy
      neic chwala sie ze uwiodły zonatego
      nie rozbijaj rodziny
      nie dzownia do zony
      nie przysylaja fotek

      cierpią
      cieprią w milczeniu
      póki mają siłe

      potem pękają
      • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:13
        w dodatku pwiem ze posiadanie długiego pozamałżenskeigo romasnu to tez nie same atrakcje radosc i bzykanko
        to skomplikwana operacja czasowo-logistyczno-organizazyjna
        do tego szarpaniana uczuciowa

        ogoelnie - dla obu stron ukrywany romans to sprawa niełatwa
        czasami koszty sa wieksze niz zysk
        i to nic hdozi o fiannse tylko o zwykłe ludzkei cierpienie
    • a1ma Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:09
      Są jeszcze te głupie.
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:20
        No tak. To mogę sobie wyobrazić. Ani refleksji o sobie, ani o jego rodzinie, ani o przyszłości...
        • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:23
          akurat refleksji to akurat jest tu naddatek
          ogólnie myslenie w tej sytuacji tylko przeszkadza
          jak kobieta za duzo mysli i odczuwa ... tosi enie nadaje na kochanke
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:34
            Toż napisałam, że ten typ "głupia" nie myśli.... :)
    • figgin1 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:11
      Znam dwie. Jedna jest pustą, nienawidzącą facetów, materialistycznie nastawioną do życia blondynką. Druga to bidula "zakochałam się i odejść nie umiem", fajna panna, nawet inteligentna, tylko z niską samooceną.
      • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:15
        ja jzu wiem jedno - tyle wiem o sobei ila nas sprawdzono

        i dlatego nie rzucam na forum epitetaami typu "głupia zdzira"
        • awokado22 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:39
          Zgadzam się z stu procentach. Nikt nie wie jak się zachowa w danej sytuacji. I dopóki życie go nie doświadczy jakimś trudnym wyborem, będzie uparcie twierdzić, że zawsze postąpi słusznie moralnie. A ja śmiem twierdzić, że łatwe to to nie będzie i nie zawsze moralnie słuszne. A osoby, które często oceniają innych, mają trudności w spojrzeniu na sytuację z perspektywy drugiej osoby. wyobraźnia szwankuje...
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:48
            Tylko gdzie zaczyna się i kończy WRAŻLIWOŚĆ kochanki ?

            >osoby norlamnie czujące, wrazliwe i kochajace wczesniej czy póżniej nie dają rady,
            pękają , z wielkim stratmi dla siebie"<

            Trzeźwo myśląca osoba weźmie pod uwagę, że pan nie rozstanie się dla niej z rodziną. Może żyć takimi mrzonkami tylko jakiś czas. W którymś momencie kupuje ten układ. Staje się dla mnie wtedy osobą krzywdzącą innych. (powtórzę jeszcze raz: nie piszę tu o facetach w tym układzie)
      • stephanie.plum Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:16
        ja znam jedną dokładnie taką, jak ta twoja druga.
        • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:22
          ja znałąm i znam
          i zadna znich nie ma mentalnosci prostytutki


          znam tez pana posiadajacego długottrwaly romans
          i takieg majacego krótkotrwaly romans

          obaj twierdza ze kochaja obei kobiety , tylko kazda inaczej
          dlatego w dzień siedza w szpitalu przy łóżku kochanki
          a wieczorem zonei podaja herbate
          i dzieci odwoża do szkoły
          normlani , ciepli , rozumi mezczyżni

          nie dowaze sie ich oceniac
          • alpepe Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:56
            O ilę kojarzę twoje wpisy, to sama miałaś taką przygodę, świadczyłyby o tym też te twoje literówki teraz, widać, że jesteś zdenerwowana.
          • ankh_morkpork Re: Typowa kochanka 15.09.10, 08:43
            > dlatego w dzień siedza w szpitalu przy łóżku kochanki
            > a wieczorem zonei podaja herbate
            > i dzieci odwoża do szkoły
            > normlani , ciepli , rozumi mezczyżni

            Rozumni mężczyźni? Chyba nie rozumem posługują się w swoim życiu osobistym. Łamiący przysięgę małżeńską, dwulicowi egoiści, grajacy na dwa fronty, bo im tak wygodnie.
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:17
        >Druga to bidula "zakochałam się i odejść nie umiem", fajna panna, nawet inteligentna, tylko z niską samooceną. <

        Ciekawa jestem jak patrzy na siebie w kontekście tej, która burzy/mogłaby zburzyć rodzinę. I nie chodzi mi o to, że faceci są tu niewinni. Zupełnie nie. Serca nie ma ? Wrażliwości ? To mnie właśnie zastanawia...
        • a1ma Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:19
          Mnie zastanawia co innego.
          Jeśli kochanka liczy na stały związek z kochankiem, to czy nie boi się, że i ją za chwilę porzuci dla następnej?
          Jaki sens wiązać się z takim człowiekiem?
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:25
            W takim razie wyróżnię SILNE kochanki i SŁABE kochanki. Chodzi mi o siłę ich charakteru. Te słabe za pewne liczą, że Misio kocha tylko je i nigdy ale to nigdy ich nie zdradzi. To chyba ta głupota, o której pisała figgin. Nic więcej mi na myśl nie przychodzi.
          • mega.fax Re: Typowa kochanka 23.09.10, 21:22
            a1ma napisała:

            > Mnie zastanawia co innego.
            > Jeśli kochanka liczy na stały związek z kochankiem, to czy nie boi się, że i ją
            > za chwilę porzuci dla następnej?
            > Jaki sens wiązać się


            w chwili, gdy teoretycznie mógłby mnie zostawić przypadałoby jego pięćdziesięciolecie lub lepiej istnienia
            >
          • wj_2000 Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:34
            a1ma napisała:

            > Mnie zastanawia co innego.
            > Jeśli kochanka liczy na stały związek z kochankiem, to czy nie boi się, że i ją
            > za chwilę porzuci dla następnej?
            > Jaki sens wiązać się z takim człowiekiem?

            Gdy Cię dopadnie miłość (irracjonalna, bez przyszłości "do grobowej deski") masz gdzieś "brak sensu wiązania się z takim człowiekiem". Trzeba to przeżyć, by nie mędrkować: "jacyż to głupcy, że wpadają w romans".

            Dola człowiecza jest trudna! Przyroda zaprogramowała nas ewolucyjnie na QUASImonogamię! Dlaczego? Otóż ze względu na konieczność "programowania" mózgu (bez czego byłby on zbędnym narządem zużywającym mnóstwo energii), dziecko ludzkie późno osiąga samodzielność. Z drugiej strony, w dawniejszych (ba, jeszcze 100 lat temu) czasach, wobec wysokiej śmiertelności kobieta musiała rodzić niemal co rok. SAMA nie była w stanie (jak niedźwiedzica, lisica czy sarna) wychować potomstwa. Każda musiała mieć do pomocy partnera. U przytoczonych w przykładzie ssaków samiec nie uczestniczy w wychowywaniu potomstwa, ale też MUSI on walczyć z innymi - większość albo ginie w tej walce, albo nie ma dostępu do samic. Ciężki los! A ten co wygrywa, najsilniejszy "obsługuje" wiele samic. Daje to wielkie przyspieszenie ewolucyjne.
            Przy monogamii ten element przepada.
            Z punktu widzenia interesu gatunku opłacalna jest DOBRZE MASKOWANA ZDRADA. I mamy wbudowane niezwykle silne popędy do zdrady!
            Nie jest prawdą, że ludzie zaczynają zdradzać bo "coś w związku jest nie tak jak trzeba". To naiwność! Najcudowniejsza żona, przez to że stale ta sama przestaje być atrakcyjna! A byle sąsiadka, gdy WPADNIE W OKO, zaczyna śnić się po nocach i powstaje straszliwe napięcie.

            U kobiet jest nieco inaczej. Impuls do zdrady (znów chodzi o ewolucyjnie korzystny, dlatego taki on jest) pojawia się w zasadzie tylko w okresie płodności z partnerem WARTOŚCIOWSZYM od swojego stałego.

            Walczymy z tymi "imperatywami", ale w końcu - od czasu do czasu - niemal każdy przegra!
            To tak jak z łakomstwem. Dawniej było mało jedzenia - gdy się pojawiała okazja należało jeść do rozpuku. Im słodsze i tłustsze, tym bardziej smakuje. Teraz mnóstwo osób ma nadwagę, stara się przeciwdziałać instynktowi objadania, ale większości się nie udaje! Tylko nieliczni wygrywają walkę z nadwagą, gdy już im ona zagraża.
            • rikol Re: Typowa kochanka 02.10.10, 18:45
              To chyba raczej monogamia jest nienaturalna. Szympansice np. kopuluja z mozliwie najwieksza liczba samcow. Sa tez takie ludzkie plemiona - daje to pozytywny efekt, mianowiecie taki, ze mezczyzni opiekuja sie dziecmi, bo nie wiedza, ktore jest wlasne, a ktore rywala, wiec bezpiecznie jest wszystkie dzieci dobrze traktowac. Monogamia jest pozytywna jedynie dla mezczyzn, poniewaz zapewnia im dzieci. Przy poligamii wszystkie kobiety chcialyby jednego mezczyzne, najlepszeg i reszta mezczyzn w ogole nie mialaby dzieci. Tak jest u gatunkow poligamicznych, rozmnaza sie bardzo maly procent samcow. Wszystkie samice natomiast maja potomstwo.
          • rrrrr71 Re: Typowa kochanka 03.10.10, 09:33
            mój były mąż opowiadał jak to ja nie dbam o dom i dzieci i dlatego chociaż nieszczęśliwy nie może odejść, bo co stanie się z dziećmi? Jak już pani mnie poznała okazało się, że jest inaczej, ale jakoś nie myślała, że on ją okłamał, i że razem krzywdzą te dzieci. To kto z nich jest zły? Myślę, że jednak on, bo on przysięgał.....
        • figgin1 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:23
          Kochanka nie niszczy rodziny. Robi to facet, decydując się zdradzić żonę. I nie ma znaczenia, czy kobieta się zgodzi na rolę kochanki czy nie. Chęć zdrady już jest zdradą.
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:32
            > Kochanka nie niszczy rodziny. Robi to facet, decydując się zdradzić żonę

            Zgadzam się. Ale mi bardziej chodzi o to, czy wrażliwa osoba może zostać kochanką. Czy jej wrażliwość kończy się tkliwości wobec faceta i nie sięga już do jego domu ? Dzieci ? Nie będę pisać o facetach. Chodzi mi o odczucia takiej kochanki.
            • mega.fax Re: Typowa kochanka 23.09.10, 21:26


              bijatyka napisała:

              > > Kochanka nie niszczy rodziny. Robi to facet, decydując się zdradzić żonę
              >
              > Zgadzam się. Ale mi bardziej chodzi o to, czy wrażliwa osoba może zostać kochan
              > ką. Czy jej wrażliwość kończy się tkliwości wobec faceta i nie sięga już do jeg
              > o domu ? Dzieci ? Nie będę pisać o facetach. Chodzi mi o odczucia takiej kochan
              > ki.


              no niestety może. absolutnie wrażliwość takiej osoby nie kończy się na rozczulającym głaskaniu faceta po główce i pitoleniu słodkich słówek o dupie maryny. U mnie jest to zdumiewająco dziwna sprzeczność, bo z różnych powodów mogę bez wahania twierdzić, że jestem bardzo wrażliwym i podatnym na wszelkie życiowe niesprawiedliwości człowiekiem, ale na tym jednym polu nie mogę znaleźć w sobie empatii dla tej kobiety mimo, że może czasem bym chciała. Dla zachowania równowagi psychicznej, bo już nie raz się zastanawiałam, czy ja może jestem takim cyborgiem emocjonalnym. Ale nie - nie jestem, bo jak już nadmieniłam w innym wątku, to sytuacja dosyć złożona, i niestety na miejscu każdego jednego faceta bez wahania odeszłabym od takiej kobiety jak ta, z którą ja mam do czynienia. niezależnie od tego ile i kiedy dzieci urodziła, oraz jak wielkich spazmów dostaje na myśl o rozwodzie.
              • kasiunte Re: Typowa kochanka 02.10.10, 19:36
                Mega.fax Heheheheh wybacz, ale jak facet zdradza, to w 99% przypadków jako przyczynę podaje kochance "wredną żonę", konflikt charakterów, generalnie żona jest potworem i go nie rozumie....dlatego biedny miś wręcz musi sobie szukać kogoś normalnego na boku ;-) a kochanka w swojej naiwności go rozumie, pociesza, rozgrzesza i ogólnie jest wyrozumiała :P
                Heheheh no nie mogę...... :-) coraz śmieszniej jest.
      • kadanka ale bzdury 02.10.10, 14:57
        nie ma czegos takiego jak typowa kochanka!!! ludzie to robia z roznych powodow. najczesciej jest to zakochanie i pozadanie ktore jest tak silne ze wylacza myslenie.
        faceci tez zdradzaja swoje zony z roznych powod - ale zawsze jest jeden powod - w takim malzenstwie musi cos byc nie tak, skoro facet decyduje sie za zdrade. no chyba ze jest zwyklym sku...elem - bo i tak bywa.

        mam apel do zdradzanych zon- przestance lac jad na kochanki, tylko przyjzyjcie sie waszym kochanym mezom, sobie, i zastanowcie sie dlaczego facet was zdradził.
    • wicehrabia.julian Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:19
      moim zdaniem jest to istota zakompleksiona i niepewna własnej wartości, kobieta przez duże K nie musi się uciekać do sypiania z cudzymi mężami
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:23
        Ta, którą znam jest bez kompleksów, z WIELKIM poczuciem własnej wartości. Kobieta sukcesu. Wielu postronnych ludzi oceniłoby ją za pewne jako kobietę przez wielkie K !
        • salma75 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:26
          bijatyka napisała:

          > Ta, którą znam jest bez kompleksów, z WIELKIM poczuciem własnej wartości. Kobie
          > ta sukcesu. Wielu postronnych ludzi oceniłoby ją za pewne jako kobietę przez wi
          > elkie K !

          Poza.
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:28
            Nie byłabym taka pewna. Tupet kosmiczny ma ta pani !!!!
            • vandikia Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:55
              to widocznie lubi się też dobrze pobzykać
              ona jest wolna, wisi jej kogo ma facet i czy ma, chodzi o seks, sporo takich jest babek
      • salma75 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:25
        wicehrabia.julian napisał:

        > moim zdaniem jest to istota zakompleksiona i niepewna własnej wartości, kobieta
        > przez duże K nie musi się uciekać do sypiania z cudzymi mężami
        >

        To ja się podpiszę. To kobiety niedowartościowane, kobiety bez zasad moralnych. Dla mnie nie sa godne szacunku.
        • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:27
          oj - ale parafinsczyzna z was wychodzi
          akurat bez zasd morlany czuja sie w pelni dowartosciwoane
          i co jak co ale pewnosci siebei im nie brakuje

          celowałas a tu .. pudło

          ale dalej dlaej - poprawiajcie sobei humor
          w swietym przeswiadczeniu ze wasie mężowei to nigdy .. skąd.. kochanka..ależ to niemozlwie
          • salma75 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:39
            mozambique napisała:

            > ale dalej dlaej - poprawiajcie sobei humor
            > w swietym przeswiadczeniu ze wasie mężowei to nigdy .. skąd.. kochanka..ależ to
            > niemozlwie
      • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:25
        oczywisce wolny facet sypiajacy z mezatką to nei zakompleskiony i niepeweny swej wartosci Loluś tylko pewny siebei rozbuhany samiec???
        ha ha ha
        • salma75 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:27
          mozambique napisała:

          > oczywisce wolny facet sypiajacy z mezatką to nei zakompleskiony i niepeweny swe
          > j wartosci Loluś tylko pewny siebei rozbuhany samiec???
          > ha ha ha
          >

          Oczywiście nie. To malutki facet.
          • mozambique Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:30
            no patrz - a jelsi wierzyc statystykom to w twojej najblizezej rodzinie jest conajmniej 1 taki malutki facet

            rozejrzyj sie
            • salma75 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:32
              mozambique napisała:

              > no patrz - a jelsi wierzyc statystykom to w twojej najblizezej rodzinie jest co
              > najmniej 1 taki malutki facet
              >
              > rozejrzyj sie

              No i? Tak, jest taki, co teraz?
              • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 14:02
                do Salma75-TO FACET WYCOFANY z walki o partnerke nie zajętą z jakichś wzgędów.Ewentualnie taki,który podświadomie lub świadomie nie chce być w związku pasożytnicznym,a związki sformalizowane takie sa.Obie strony pasozytuja na sobie,problem tylko taki,ktora zdobędzie w tym przewagę.Ona juz pasozytuje na kims innym,wiec....na mnie juz raczej nie będzie.
    • menk.a Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:33
      > "dlatego zeby byc kochnaką trzeba być cwaną , zimną, odarta z uczuc jednostką
      > osoby norlamnie czujące, wrazliwe i kochajace wczesniej czy póżniej nie dają rady,
      > pękają , z wielkim stratmi dla siebie"

      Są też inne. Zakochane, naiwnie czekające, pełne rozterek i wątpliwości. Mają niską samoocenę i skłonność do wpadania w toksyczne relacje. Szukają bliskości za wszelką cenę. Są uległe i zależne. Przeraźliwie boją się odrzucenia i to głównie sprawia, że godzą się na bycie tą trzecią. Wierzą, że jako jedyne potrafią w pełni uszczęśliwić misia tak pokaranego przez los wredną żoną.
      ;)
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:37
        >Wierzą, że jako jedyne potrafią w pełni uszczęśliwić misia tak pokaranego przez los wredną żoną. <

        Czyżby typ "głupia" ?
        • menk.a Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:44
          Wyjaśniłam jaki to typ. Czy głupia? ... ;)
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:49
            Minimum: mocno naiwna.
            • menk.a Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:00
              A to tak. Naiwna, ślepa. Zaangażowana a tym samym mająca nadzieję. A to odbiera często racjonalność myślenia, chłodnej oceny i kalkulacji zysków i strat. A czas płynie.;)
              • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:05
                A mnie cały czas interesuje w kontekście kochanek określenie "wrażliwa". Co to oznacza ?
                • asqe Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:13
                  To moze ja ci na swoim wlasnym przykladzie wytlumacze troszke: wielu ludzi uwaza, ze ja jestem wrazliwa osoba, a ja jestem tylko przewrazliwiona na swoim wlasnym punkcie (co w sumie objawia sie na rozne sposoby i jest mylace czasem dla otoczenia) :)
    • asqe Re: Typowa kochanka 14.09.10, 16:56
      A mnie sie wydaje, ze kochankami zonatych/zajetych mezczyzn zostaja kobiety, ktore nie wierza, ze zasluguja na normalny, szczesliwy zwiazek i milosc oraz kobiety, ktore - przynajmniej podswiadomie- nie chca stalego powaznego zwiazku z wszystkimi jego konsekwencjami.
      Bylam kochanka, nawet o tym nie wiedzac, przez rok. Odpowiadalo mi to, ze mam czas dla siebie, ze spotykamy sie raz, dwa razy w tygodniu, nie przeszkadzalo mi, ze on dosyc czesto wyjezdzal. Moglam sie domyslic? Pewnie moglam, ale bylam glupia i naiwna i wierzylam. Dowiedzialam sie kiedy jego zona byla w trzecim miesiacu ciazy. A on do tej pory czasem wysyla meile, ze mnie kocha, choc minelo juz prawie cztery lata od czasu, kiedy to zakonczylam.
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:03
        Ale jak długo byłaś ŚWIADOMĄ KOCHANKĄ ?
        • asqe Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:21
          Niedlugo, ale nie dlatego, ze jakos strasznie sie identyfikowalam z cierpieniami jego ciezarnej w koncu zony (ktora nota bene o mnie wiedziala, boze jak ja ja musialam wku...ac, mogla jakos dac znac, ze istnieje) tylko dlatego, ze rozmwialismy na takie tematy wczesniej, on robil mi wyrzuty, ze nie mysle o nim powaznie, ze nie chce z nim zamieszkac i miec dzieci, czyli ze mnie po prostu oklamywal. A ja wtedy strasznie stawialam na uczciwosc, szczerosc i otwartosc - chcialam otwartego zwiazku, ale tez jasnosci, dlatego np przyznalam mu sie, ze uprawialam seks z kims innym. MNie nie zalezalo na tym, zeby byl mi wierny, ale niechcialam byc oklamywana.
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 18:20
            >Niedlugo, ale nie dlatego, ze jakos strasznie sie identyfikowalam z cierpieniam
            > i jego ciezarnej w koncu zony (ktora nota bene o mnie wiedziala, boze jak ja ja
            > musialam wku...ac, mogla jakos dac znac, ze istnieje)

            Czyli nie byłaś klasyczną kochanką, którą mam na myśli, utrzymującą romans pomimo "przeciwności rodzinnych". Identyfikowałaś się z jej cierpieniem, więc jesteś wrażliwa.

            Odpadasz, asqe ;) Poczekam. Może mi ktoś tu wyjaśni, jak umieścić WRAŻLIWOŚĆ i ROZSĄDEK w długotrwałym romansie z wiedzą, że miły nie ma zamiaru rozstać się z żoną.
            • asqe Re: Typowa kochanka 14.09.10, 18:38
              Jeszcze raz: nie identyfikowalam sie z jej cierpieniem wcale i w ogole, mialam calkowicie w dupie jej uczucia, bo co mnie jakas obca kobieta obchodzi. Juz kiedys napislam, ze jakos nie posiadam daru empatii. Po prostu wkurzylam sie, ze on mnie oklamywal (np oburzal sie, kiedy zapytalam czy sie jeszcze z kims spotyka) i nie chcialam z nim juz utrzymywac kontaktu po tym jak sie dowiedzialam o ciezarnej zonie, aczkolwiek jeszcze pare tygodni zeszlo zanim przestalismy ze soba sypiac.

              Apropos wrazliwosci - ja jestem wrazliwa: wzrusza mnie los bezdomnych kotkow, placze, kiedy widze widze wychudzone afrykanskie dzieci (dlatego adoptowalam 'na odleglosc' malego Eliasa z Zimbabwe), wzruszam sie przy odpwoiedniej do tego muzyce, kocham moich przyjaciol i rodzine prawie bez granic i bylabym sklonna do duzych poswiecen(to tak w duuuuzym skrocie i upraszczajac). Ludzie, ktorzy mnie znaja uwazaja, ze jestem wrazliwa, ja zas mysle, ze jestem przewrazliwiona na swoim punkcie. Niedawno uwiodlam zonatego faceta, chyba tylko po to, zeby zobaczyc czy moge - stawial niewielki opor poczatkowo, ale dosyc szybko skapitulowal. Nie myslalm wtedy o jego zonie i dzieciach, po prostu siegnelam po cos na co mialam ochote. Znam i lubie jego zone, wiem, ze powinnam miec wyrzuty sumienia, ale nie mialam zadnych.
              • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 18:54
                Rzeczywiście, źle przeczytałam Twój poprzedni wpis, ale to z pośpiechu.

                Po tym, co napisałaś wyżej wnioskuję, że ani na pierwszym ani na drugim opisanym facecie wcale Ci nie zależało. Może nie byłaś wrażliwa ani na istnienie ich żon i dzieci ale też na istnienie ich samych ?
        • mega.fax To ja odpowiem jako ta tytułowa postać 23.09.10, 21:16
          moje drogie z mojego punktu widzenia to każda z was częściowo ma rację. Wszystkie poglądy, jakie wyrobiłam sobie na ten temat powstały w oparciu o moją własną historię, bo też żadna ze znanych osób nie przyznała mi się nigdy do bycia kochanką, a takich pewnie jest kilka blisko mnie. Jestem kochanką wciąż żonatego faceta od ponad półtora roku i w dniu kiedy się na to zdecydowałam wiedziałam, że ma żonę, wiedziałam że ma dzieci, z czego jedno właściwie na parę miesięcy przed naszym spotkaniem się urodziło. Miałam tego świadomość, że cokolwiek by nie mówił to skrzywdzę jego rodzinę, no i tak się stało. Nie mogę powiedzieć, że kierowała mną wtedy ta właśnie chęć, właściwie to nie wiem co mną kierowało, nie wiem co było przyczyną że podjęłam decyzję, że to zrobię, że im zniszczę życie. Bo z perspektywy mijającego roku to byłoby naiwne i żałosne, gdybym samą siebie przekonywała, że ta rodzina i tak była w rozsypce, skoro zaczął szukać. Co do portretu psychologicznego kochanki to chyba jestem taką dziwną syntezą, bo uczciwie muszę przyznać, że ogromny mam tupet, niestety nie mam oporów żeby rozmawiać z tą żoną dość bezczelnie, już parę miesięcy temu opowiadałam mojej przyjaciółce, że samą mnie to dziwi ale nie mam wyrzutów sumienia z tym związanych, poza tym na co dzień jestem zadziwiająco pewna siebie więc teoria o niedowartościowaniu nijak do mnie nie pasuje. Dodam, że ta sytuacja od początku była dosyć złożona, bo decyzja o rozwodzie zapadła bez mojej wiedzy a więc i jakiegokolwiek w tym udziału. W każdym razie - żeby obalić obie skrajnie różne tezy dotyczące typowych cech kochanki to muszę powiedzieć, że jestem paskudną ich mieszanką : pozbawioną wyrzutów sumienia wrażliwą kobietą, która patrząc żonie w twarz i mówiąc otwarcie o dręczących ją problemach czerpie radość i szczęście z uczucia jakim jestem darzona.
          ps. to chyba nie za ładnie też z jego strony, że dostałam zaproszenie na rozwód ?
    • seniaa mam gotowy test na typ kochanki 14.09.10, 17:16
      pod tym adresem:
      czyn.wordpress.com/2010/09/11/coreczka-tatusia-ankieta-de-wolframa/#comments
      • bijatyka Re: mam gotowy test na typ kochanki 14.09.10, 17:18
        Przeczytam wieczorem i sprawdzę, czy się nadaję ;)
      • asqe Re: mam gotowy test na typ kochanki 14.09.10, 17:25
        Nie rozumiem, co ten test ma wspolnego z byciem kochanka.
        • seniaa kochanki niemal zawsze są CT 15.09.10, 01:00

    • teletoobis Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:17
      Moim zdaniem to jedyny rodzaj. Kochanki roznia sie miedzy soba tylko technikami podawania sromu i egoistycznymi oczekiwaniami
    • stedo forum Kochanki 14.09.10, 17:29
      Znacie?:
      forum.gazeta.pl/forum/f,30835,Kochanki_.html
      Zeznania n/t z autopsji.
    • vandikia Re: Typowa kochanka 14.09.10, 17:58
      nie ma kogoś takiego i tak, nienawidziłabym kochanki, oczywiście i jest to osoba z góry negatywna
      ale nie zgodzę się jednak z opisem i uważam, że tak naprawdę nie ma reguły i że w sprzyjających okolicznościach życiowych (i tu cała masa rzeczy się kryje) KAŻDA mogłaby być kochanką, bez względu na to jak bardzo zarzeka się, że nie

      jak mi się będzie chciało wieczorem, to myśl rozwinę, chociaż może wiesz o co mi chodzi
      póki co odpoczywam po korkach i idę zaraz sprzątać, mąż mi zrobił łysą z colą, normalnie rzuciłam jeden nałóg nie po to, żeby w drugi wpaść :P
      po sprzataniu idę na rolki, zajoba mam, ciągle muszę coś robić, bo inaczej szarpie mnie do palenia
    • ckm1 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 18:57
      W innym wątku już napisałam, że nie mam zwyczaju wrzucać wszystkiego do jednego wora. Ale w realu miałam przyjemność poznać trzy takie osóbki. Dwie panie to kochanki typu harpia - zimne, wyrachowane a celem było zdobycie pana ze względu na szmal i pozycję zawodową, krótko mówiąc pójście na skróty. Trzecia pani to kochanka typu desperatka o niskiej samoocenie w relacjach damsko-męskich. Prawdopodobnie są też i takie panie, które pod wpływem emocji uwikłały się w takie dziwne relacje a potem tego bardzo mocno żałowały i odpuściły, no cóż w realu takiego przypadku jeszcze nie poznałam.
    • sid.leniwiec Re: Typowa kochanka 14.09.10, 20:11
      Ja znam dziewczynę, która przez jakiś czas była kochanką. Ona z tych, które się zakochały, głupio i ślepo. I ani wyrachowana zdzira, ani szara myszka z kompleksami. Dziewczyna atrakcyjna, pewna siebie, mająca swoje zdanie, taka trochę chodząca własnymi ścieżkami, ale mająca pecha co do facetów i nieco zapatrzona w siebie - acz fajna, pomocna koleżanka. Nie pasuje do rysopisu.:)
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 20:21
        Sama zakończyła ten romans ?
        • sid.leniwiec Re: Typowa kochanka 14.09.10, 20:26
          Tak, ale trwało to trochę i jakoś etapami było. Co niedorzeczne koleś chciał przyjaźni/koleżeństwa, ale ona w końcu całkiem urwała znajomość.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Typowa kochanka 14.09.10, 21:04
      Predzej takimi cechami charakteryzuja sie mezowie majacy kochanke, niz kobiety-kochanki. Kochanka nie ma zobowiazan wobec nikogo, to mezulek je ma, i tylko jego nalezy rozliczać z bydlactwa.
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 21:21
        Nie pisałam o facetach celowo, bo można by ciągnąć ten temat jeszcze długo. Interesowało mnie to, jakie cechy charakteru według Was ma kobieta, która pozostaje świadomie w takim związku. Czy różni się jakoś o d tych nie-kochanek ?
    • panna_cotta78 Re: Typowa kochanka 14.09.10, 22:09
      Zalogowałam się specjalnie dla Ciebie Bijatyko, żeby Ci zrobić przyjemność, bo tak drążysz ten temat i widać, że to Cię frapuje, ale to be honest wymaglowana jestem dziś i wypluta przez korporacyjny life, więc krótko będzie;)
      Panna_cotta78 - od prawie ośmiu lat kochanka fajnego faceta, zadowolona z takiego życia i związku. Za mąż wychodzić nie chce, bo mówi, że jej dobrze tak jak jest - w związku na pół etatu, bo ma zapewnioną swoją potrzebę niezależności. Powiedziałabym, że oscyluje gdzieś, między zimną suką, a wrażliwą dziewczynką, ze skokowym poczuciem własnej wartości - czasem zbyt niskim, czasem zbyt wysokim, zwykle jednak potrafiąca poprawnie oszacować swoją wysoką wartość.
      Plany na przyszłość są dość konkretne, rozpisane na daty, aczkolwiek nie zawierają przesadzenia na stałe 'misia' z domu żony do kochanki, 'miś' ma po prostu dwa domy.

      No, to mam nadzieję, że dzięki mnie wiesz już więcej, polecam się na przyszłość, jakby jeszcze jakieś wątpliwości. Dziękuję za uwagę;)
      • bijatyka Re: Typowa kochanka 14.09.10, 22:47
        Dzięki Cotto !
        No cóż, pewnie się te moje "studia" jakoś rozejdą po kościach :)
        Twoje podejście do tego związku określiłabym jako "męskie". Coś w stylu: tyle daję, ile ode mnie chcą, biorę tyle, ile mi dają.
        Zwykle słyszy się o kochankach cierpiących, poniżanych, o kochankach-bluszczach. Bądź też o tych wyrachowanych.
        Zainteresowałam się tym, bo ja jestem ta "chciwa". Gdyby zdarzył mi się romans, w którym byłaby miłość z obu stron, oczekiwałabym, że kochanek będzie ze mną. Starałabym się nie dopuścić w ogóle do romansu, gdyby "miś" miał rodzinę. Bałabym się Boga, problemów, nieszczęścia innych osób.
      • chubbba zaintrygowałaś mnie :) 03.10.10, 07:10
        "Plany na przyszłość są dość konkretne, rozpisane na daty, aczkolwiek nie zawierają przesadzenia na stałe 'misia' z domu żony do kochanki, 'miś' ma po prostu dwa domy".
        I ten stan odpowiada ci w długiej perspektywie? tzn. za 10 lat też możesz sobie wyobrazić, że miś ma dwa domy: w jednym kochaną rodzinkę, w drugim ciebie? czy jako 50-letnia kobieta widzisz się jeszcze w roli kochanki, pomijając już fakt, że miś wtedy raczej będzie miał młodszą, chodzi mi raczej o stan ducha i gotowość do bycia "tą trzecią" w tym wieku? co z twoimi dziećmi, rodziną, nie odczuwasz potrzeby posiadania takiego "balastu"? jeżeli odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi tak, to faktycznie, jesteś genetycznie przystosowana do bycia kochanką :)
        • panna_cotta78 Re: zaintrygowałaś mnie :) 03.10.10, 12:24
          Chubba, przeczytaj jeszcze raz ten tekst, ale tym razem z większym zrozumieniem:
          "Plany na przyszłość są dość konkretne, rozpisane na daty, aczkolwiek nie zawierają przesadzenia na stałe 'misia' z domu żony do kochanki, 'miś' ma po prostu
          > dwa domy".

          I będziesz miał(a) odpowiedź na swoje pytanie;)
          • qardonia Re: zaintrygowałaś mnie :) 03.10.10, 15:11
            stąd można jedynie wywnioskować, że plany masz, ale bez "misia", tylko z jakimś innym panem? czyli miś jest po prostu przejściowy i w stosownym momencie się dowie, że ma pozbierać swoje zabawki i wrócić do swojej starej piaskownicy, a ty ucieleśnisz wariant B? może miś też ma plan B w zanadrzu, ciekawe które z was będzie pierwsze?! :)
    • nie_ma_nieba Re: Typowa kochanka 14.09.10, 22:58
      Mialam kolezanke w pracy ktora byla kochanka dwa razy starszego od siebie faceta. Byla wyrachowana i taka jak w opisie bo miala misje zyciowa: po tym jak przylapala wlasnego faceta, milosc jej zycia, na zdradzie, uznala ze kazdy facet da sie uwiesc i ona bedzie w zyciu z porzadnych chlopow robic kochankow.
      Czyt: nie dlatego zostalam zdradzona ze cos ze mna jest nie tak tylko ze faceci to swinie.
      • lonely.stoner Re: Typowa kochanka 15.09.10, 00:13
        a ja bylam raz kochanka, ale nie zonatego faceta, a faceta kotry kogos mial i ja o tym wiedzialam. Mysle ze nie zaliczalam sie ani do kategori kochanek desperatek ani zimnych karpii, bo to w sumie nawet nie byla zadna relacja ani zwiazek- w takie cos by sie nigdy nie wpakowala, strata czasu. Ale wtedy bylam single, potrzebowalam seksu no, nie mialam wobec niego zadnych uczuc (w sensie - nie zakochalam sie hehe), nie liczylam na nic wiecej i nie chcialam nic wiecej, chociaz on cos tam zaczal przebakiwac o tym zebysmy byli razem. Taaa jasne, facet ktory raz zdradzil - odpada! bedzie to robil zawsze.
        • lonely.stoner Re: Typowa kochanka 15.09.10, 00:21
          aha, i nie bylo mi szkoda jego dziewczyny ani przez sekunde, dlaczego?? dlatego ze wiem, ze ten facet (bo juz dawno z nim zerwalam kontakt) nadal ja zdradza i bedzie ja zdradzal, tak jak kazdy facet ktory to robi. Tu nie wazna jest kochanka, nieistotna jest jej osoba, nie wazne czy bedzie to ta kobieta czy inna- zawsze sie jakas znajdzie. Najwazniejsza jest ta jego partnerka, zona, dziewczyna ktora sie na to zgadza- na to zeby jej wlasny facet uprawial seks z inna kobieta, mowil jej jaka jestem podniecajaca i jak pieknie pachnie. Straszne co??

          ale pomyslcie przez chiwle- ile znacie facetow kotrzy by sie nawet zastanowili nad tym zeby byc z kobieta ktora ich zdradza z innym facete?? ktora sypia zk ims innym?? bo ja znam zero.
          A kobiet kotre sie godza na taki uklad?? mnostwo!!!! i to wlasnie one sa za to odpowiedzialne, jedyna opcja to po prostu odejsc.
          • bijatyka Re: Typowa kochanka 15.09.10, 08:53
            >ale pomyslcie przez chiwle- ile znacie facetow kotrzy by sie nawet zastanowili nad tym zeby byc z kobieta ktora ich zdradza z innym facete?? ktora sypia zk ims innym?? bo ja znam zero. <

            Ja znam jednego. I wyobraź sobie, że to pan na eksponowanym stanowisku.

            Lonely, dzięki za wpis. Przypuszczam, że Twój "romans" nie trwał zbyt długo. I rzeczywiście, nie byłaś ani "harpią" ani "bidulką".
            Myślę jednak, że większość zdradzanych kobiet nie wie o konkretnej zdradzie męża. Z pewnością (jeśli są w miarę bystre) mogą przypuszczać, ale póki nie mają dowodów, mają misia za nieskazitelnego.
            Czyli co ? Facet robi tyle, na ile pozwolą mu żona i kochanka ?
            • rikol Re: Typowa kochanka 02.10.10, 18:43
              dokladnie, trafilas w koncu w sedno. Kobiety i mezczyzni robia to, na co spoleczenstwo im pozwala. Koles moze zdradzac, to zdradza. Kobieta tez zdradza, ale ma mniej mozliwosci (odpadaja np. burdele, bo ich praktycznie nie ma), no i raczej nie bedzie sie tym chwalila. Nie wiem, czemu tak cie obchodza kochanki. Jesli masz z tym problem, idz do psychologa. I nie zwalaj winy na obca kobiete za rozpad twojego zwiazku.
          • nie_ma_nieba Re: Typowa kochanka 15.09.10, 09:31
            ale pomyslcie przez chiwle- ile znacie facetow kotrzy by sie nawet zastanowili
            > nad tym zeby byc z kobieta ktora ich zdradza z innym facete?? ktora sypia zk im
            > s innym?? bo ja znam zero.
            > A kobiet kotre sie godza na taki uklad?? mnostwo!!!! i to wlasnie one sa za to
            > odpowiedzialne, jedyna opcja to po prostu odejsc.

            Kobiety nie 'zgadzaja sie' na taki uklad tylko nie potrafia przestac kochac choc wiedza ze sa zdradzane. To straszna, smutna i rozpaczliwa sytuacja dla nich.
            Nie wiem ile masz lat skoro nie zdajesz sobie z tego sprawy: 15?
            • lonely.stoner Re: Typowa kochanka 15.09.10, 10:04
              nie_ma_nieba napisała:

              > ale pomyslcie przez chiwle- ile znacie facetow kotrzy by sie nawet zastanowili
              > > nad tym zeby byc z kobieta ktora ich zdradza z innym facete?? ktora sypia
              > zk im
              > > s innym?? bo ja znam zero.
              > > A kobiet kotre sie godza na taki uklad?? mnostwo!!!! i to wlasnie one sa
              > za to
              > > odpowiedzialne, jedyna opcja to po prostu odejsc.
              >
              > Kobiety nie 'zgadzaja sie' na taki uklad tylko nie potrafia przestac kochac cho
              > c wiedza ze sa zdradzane. To straszna, smutna i rozpaczliwa sytuacja dla nich.
              > Nie wiem ile masz lat skoro nie zdajesz sobie z tego sprawy: 15?

              To nie ma nic wspolnego z miloscia, one po prostu se desperatkami, i przede wszsytkim nie maja szacunku dla samych siebie zeby dobrowolnie tkwic w takim ukladzie. Tak samo jak kobiety bite przez swoich facetow- tez ich strasnzie kochaja i nie potrafia odejsc hehe, oszukiwane, wykorzystywane finansowo i maltretowane psychicznie, zdrada to w sumie tez takie maltretowanie. Ale co kto woli, tylko jak potem taka kobieta narzeka i klnie na cly swiat a nie potrafi wziac odpowiedzialnosci za wlasne zycie i cos z tym zrobic to moze miec tylko zal i pretnesje do siebie.

              Pytasz ile mam lat?? no mam obecnie 28, ale powiem ci szczerze ze wiedzialam te oczywistosci i wieku 15 lat, i zycze zeby kazda kobieta miala godnosc, szacunek i nie dala soba pomiatac jak jakas szmata, a to jesty podstawa zeby sie wyrwac z takiego toksycznego ukladu.
              • nie_ma_nieba Re: Typowa kochanka 16.09.10, 20:40
                Acha, rozumiem, kobieta ma sie nie angazowac, nie przywiazac do meza za mocno a przede wszystkim caly czas byc silna bo jak jej sie nie daj Boze zdarzy okres slabszy psychicznie to ty juz czekasz za drzwiami zeby faceta od takigo ciezaru uwolnic i jej przysluge zrobic: niech sie nastepnym razem szanuje.

                To jak sobie robisz plany na zycie malzenskie to moze zacznij od czytania jak gleboko ludzi wiaze ta wlasnie codziennosc i dzielenie dni i nocy latami a potem od razu co zamierzasz zrobic zeby przypadkiem sie nie zakochac, zaangazowac i do meza nie przywiazac.
                • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:45
                  do niemanieba-bo jest mądrą kobietą bez męża,bo dla tego faceta,którego darzy uczuciem chce jak najlepiej.Sorry,ale przywiążanie nie jest silnym atutem w walce z przeciwnościami losu czy niedyspozycją którejś ze stron.Tak samo jak i aranżowane małżeństwa,które prócz papieru i dzieci z przypadku nic nie łączy,bo tak naprawdę każde z nich żyje w innym świecie.
                  • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:49
                    z dwóch papużek-nierozłączek jedna MUSI zginąć...albo częsciej wydac na swiat chore,ułomne potomstwo....lub..... w ogole nie wydac go na swiat...
    • all.those.yesterdays Re: Typowa kochanka 15.09.10, 02:44
      Myślę, że kochankami zostają kobiety z jakimiś brakami emocjonalnymi, będące wcześniej w skomplikowanych relacjach z facetami z powodu swojej niskiej samooceny albo z powodu innych emocjonalnych zaburzeń.
      Znam trzy kochanki - zawodowo dwie z nich radzą sobie znakomicie - ładne, fajne babki z sukcesami, ale relacje damsko-męskie zawsze były ich najsłabszą stroną.
      Trzeciej sprawia przyjemność zdobywanie cudzych mężów i tylko takich facetów wybiera - ta jest chyba najgorsza, bo nie odpuściła nigdy i zawsze się jej udawało, bo jak facet raz odmówił, to dzwoniła po 2 miesiącach, potem po 3 i tak w kółko aż dopięła swego. Zabawi się i odchodzi, nie liczy na ślub. Po prostu ją to dowartościowuje w jakiś chorobliwy sposób.


      Kobieta, która lubi być najważniejsza i na pierwszym miejscu nie zostaje kochanką. Myślę, że w ogóle zdrowi emocjonalnie ludzie czuliby się jakoś upokorzeni w takich układach.
      • ckm1 Re: Typowa kochanka 15.09.10, 11:36
        Kobieta, która lubi być najważniejsza i na pierwszym miejscu nie zostaje kochan
        > ką. Myślę, że w ogóle zdrowi emocjonalnie ludzie czuliby się jakoś upokorzeni w
        > takich układach.

        Coś w tym zdaniu prawdziwego jest. Mnie np. trudno by było zostać kochanką zajętego faceta bo z tyłu głowy miałabym świadomość, że dzielę się tym facetem z inną kobietą czyli trochę bym się czuła jak w haremie. :) Za dużo jest we mnie egoizmu i poczucia własnej wartości abym mogła przyjąć, że jako kochanka nie byłabym najważniejsza dla takiego faceta, no bo w tle byłaby żona, konkubina bądź narzeczona.
        • sid.leniwiec Re: Typowa kochanka 15.09.10, 17:12
          > Za dużo jest we mnie egoizmu i poczucia własnej wartości abym mogła przyjąć, że jako
          > kochanka nie byłabym najważniejsza dla takiego faceta, no bo w tle byłaby żona, konkubina bądź narzeczona.

          A mnie się wydaje, że postawa "chcę być dla niego najważniejsza" to niekoniecznie egoizm i poczucie własnej wartości, a czasami wręcz przeciwnie.:) Bo tutaj najważniejsze jest to kim jestem dla faceta, a nie kim on jest dla mnie, to jego punkt widzenia jest wyrocznią. Natomiast np. u Panna_Cotta78 masz dużą potrzebę niezależności, znajomość z której babka bierze to, czego potrzebuje, ponadto koncentruje się na swoich odczuciach i potrzebach, a reszta mało ją obchodzi. To jest egoizm, aczkolwiek nie piszę tego z potępieniem.:)
      • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 12:50
        doall.these.yesterdays-braki emocjonalne maja wyłącznie żony,ktore wziely za meza tego akurat faceta.Zazwyczaj po prostu procz szarej codziennosci uporzadkowanej nie sa w stanie nic mu dac....Wasza p[rzewga polegala na tym,ze gdy one sie zajmowala kariera (by nie byc w tak oplakanej sytuacji jak wy),to wy zagarnelyscie sobie FACETA NIE DLA WAS ,,,,,jak pokazal czas.
    • all.those.yesterdays Re: Typowa kochanka 15.09.10, 02:57
      Oczywiście mam na myśli kobiety, dla których relacja z żonatym to "związek" i uczucia.
      Wykluczam przypadek lonely.stoner, bo to raczej taki wyskok z powodu egoistycznej potrzeby:)
      Ale facet, który po takim wyskoku coś tam sobie wyobraża, dzwoni itd. jest pacanem, hehe.
      • mozambique Re: Typowa kochanka 15.09.10, 11:32
        ciekawa jestem ile osóbw tym wątku majacych tak duzo dopiwedzenie na temat osobowości i charakteru kochanek zna temat z autopsji ?
        bo po tekstach typu "zakompleksione szare myszki nie majace szans u wolnych facetów" widze
        ze pojecie o temacie jest rodem z Zapolskiej albo nawet Mniszkówny
        • joa_ewa Re: Typowa kochanka 23.09.10, 20:35
          Odkopałam dosyć stary temat. Z góry przepraszam, że tak długo, ale i tak streściłam ;).
          Ciekawa jestem co powiecie na to? Jestem kochanką mojego męża. Dziwnie, prawda?
          Byliśmy małżeństwem 15 lat, potem się porąbało i on odszedł. Nie prosiłam, nie błagałam, żeby został, spytałam tylko, czy to jest nieodwołalna decyzja. Była. Gdy jeszcze byliśmy razem myślałam, że nie umiem bez niego żyć. Okazało się, że całkiem nieźle daję sobie radę.
          On odszedł do innej. Po pół roku okazało mu się, że to nie to. Związał się z kolejną.
          Ponieważ mieliśmy całą górę wspólnych spraw, ciągle się kontaktowaliśmy. Mówił mi na bieżąco, co u niego.
          Ja ciągle go kochałam. Wiem co sobie myślicie ;).
          Miałam wcześniej kilka krótszych – dłuższych związków. Były rozstania, ból mijał najdalej po kilku miesiącach. Tym razem to coś innego, minęły prawie dwa lata, a tu nic. Kochałam go i ciągle go kocham. I to nie to, że jestem bluszczem (bo nie jestem) i bez chłopa ani rusz (bo rusz ;)).
          Zdarzyło się po jakimś roku od rozstania, że poszliśmy do łóżka. I tak to trwa do dziś, z różną częstotliwością.
          On ciągle jest z tą drugą dziewczyną, ale sypia ze mną – z żoną (bo nie mamy formalnie rozwodu). Myślę, że to dziwne zdradzać kochankę z żoną, ale, jak widać – zdarza się.
          Nie oczekuję związku, nawet myślę, że przyzwyczaiłam się żyć sama, facet w domu implikowałby pewne komplikacje.
          Nie chcę się wiązać z innym facetem, dobrze mi z tym. I wiecie co? Mimo, że rozum podpowiada inaczej, serce traktuje JĄ jak intruza.
    • pj.pj Re: Typowa kochanka 02.10.10, 12:37
      Jeśli kochankę definiujesz jako kobietę, która z facetem wiąże się na w miarę stałe (ze swojej perspektywy), z nadzieją na całkiem stałe, to nie wiem... większość ze znanych mi dziewczyn, które w coś takiego wchodziły, określa przede wszystkim słowo naiwna. Jeśli natomiast rozszerzysz tę definicję również na kobiety, które nawiązują przygodne romanse i niczego więcej nie spodziewają się po przygodnych partnerach, to myślę, że spectrum jest bardzo szerokie: od zimnych i wyrachowanych po cieszące się po prostu życiem oraz wrażliwe i "normalnie czujące" (cokolwiek to znaczy), tylko niekoniecznie przez normalność rozumiejące koniecznie formalny, stały (w zamierzeniu) związek ze zobowiązaniami typu obiadki, skarpetki i wierność (zakładana). Brak zobowiązań nie musi oznaczać braku przywiązania i troski o partnera.

      A straty dla siebie? Dlaczego kochanka - zwłaszcza taka przygodna - ma ponosić większe niż żona wplątana w niedobry związek? Takie generalizowanie nigdy nie jest prawdą.
    • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 12:46
      Jeśli w Waszym mężu zakochują sie inne kobiety,to znaczy,że on nie powinien być Waszym mężem.To natura WAS DYSKWALIFIKUJE.Wy spelnianie role JEGO MATKI.....ale nie żony.Tylko z matka on nie mógł mieć dzieci (paradoks psychologiczny).

      Kochanki zimne? Jakie ty masz IQ?
      • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 12:53
        wazne jest tez aby zdradzane zony nie wmawialy sobie ,ze on nie kocha swojej kochanki.Hmmm.....to niezmiernie rzadkie,chyba ze mowimy o przygodzie jednorazowej,a i ot nie musi byc prawda.....A mezczyzni sa tacy iz uznaja ,ze biora na poczatku to na co ich stac.Zapewne jestescie bardziej oplacalne w utrzymaniu badz wrecz utrzymujecie mezow lub wasza rodzina.

        A dusza i cialo to inna sprawa.
    • ritanova Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:20
      takie sukowate są twoim zdaniem? nie pomyślałeś autorze tego posta o tym, że to zależy od tego czy jest z facetem dla korzyści materialnych czy może z miłości/ jeśli on jest jej sponsorem i wprowadza ją do lepszego świata, ma kontakty to przypuszczalnie jej są obojętne wszystkie relacje. jeśli go kocha to on tak naprawdę jest wrednym fiu t em który krzywdzi obie kobiety a często jeszcze rodzinę. Zresztą w obu przypadkach nim est.
      i przepraszam za wyrażenie ale jeśli sie kocha nie można zdradzać. W końcu jest sie już dorosłym człowiekiem a nie niezdecydowanym nastolatkiem!
      • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:32
        do ritanova-co za bzdura....Czesto kocha obie kobiety.....Tylko kazda w zaleznosci od okresu w zyciu inaczej.....

        Problemem sa tu jedynie dzieci....Ale mezczyzni rzadko miewaja dzieci z kobietami,ktore super pożądają i ktore kochaja.....Przynajmniej po raz pierwszy.I to jest naczelny powod ZDRAD lub checi na zdrade....
    • stefanka35 Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:28
      Ja bym tak opisała żony tych facetów... Traktują mężów jak swoją własność, a małżeństwo takiej wyłączności na "posiadanie" kogoś nie daje. To żony są często winne, że pojawia się kochanka.
      • alpepe Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:33
        A jak mają traktować?
        Małżeństwo polega właśnie na tym, że żona jest własnością męża, a mąż własnością żony. Moja i mój, nwet zaimki dzierżawcze o tym świadczą. Małżeństwo wzięło się właśnie z tej potrzeby wyłączności, z potrzeby posiadania, więc twoje rozważania są funta kłaków niewarte, skoro nie jesteś tego świadoma.
        • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:41
          do alpepe-co za kolosalne bzdety.Jesli pojawia sie takie zniewolenie trzeba wreszcie przestac sie pchac w ten toksyczny uklad dalej.Sa inne kobiety,on chce innych kobiet (choc boi sie lub mu sie nie oplaca) to znaczy,ze zona nie ejst dobra biologicznie dla niego partnerka.Jak myslisz kto wygra te wojne i przezyje bez szwanku? Kochanka lub zdradzajacy partner.W naturze lepiej byc drapieznikiem anizeli ofiara.Ofiara szybko pojdzie do piacju,ale...na wlasne żądanie....i z powodu glupoty utykniecie w malzenstwie dla poprawy swojego ego.
          • alpepe Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:49
            iamhier, mam prośbę, najpierw opanuj swoje werbalne sraczki, bo nie dość, że masz fatalny styl, to jeszcze piszesz jakby dwoje dzieciaków próbowało napisać posta za pomocą jednej klawiatury, ni logiki ni sensu w tym, a potem możesz mi odpisywać.
            Czyli tymczasowo żegnam Pana.
            • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 14:04
              Nie forma jest istotna ,lecz jej treść.A czepianie się szczegółów dotyczy osób zazwyczaj niezbyt uczciwych....
        • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 14:11
          "NAWET" ty "alpepe" nie jesteś na tyle inteligetną osobą,by nie traktować swoich wynurzeń nazbyt poważnie....A tak a propos....czego się chcesz wywiedzieć? Przecież logiczne jest,że nie niczego się nie dowiesz,a jeśli tak....to ta prawda może cię tylko pogrążyć i sprawić,że jeden fałszywy ruch okaże sie byc dla ciebie ostatnim (jak dla twoich forumowych i nie tylko poprzedników).Nie zbadane są wyroki NIEBA.To samo tyczy się reszty prowokatorów.


          Tylko najlepsi wygrywają walke z biologią,reszta gubi się po drodze.
        • stefanka35 Re: Typowa kochanka 03.10.10, 12:19
          Bzdura! Małżeństwo to wymysł mający na celu usidlić faceta, żeby opiekował się dzieckiem, poczytaj trochę książek z zakresu socjobiologii. Poza tym żaden człowiek nie może być WŁASNOŚCIĄ innego, to już zakrawa na niewolnictwo!
      • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 13:37
        do stefanka-nikt niczemu nie jest winien.Takie sa kolejne etapy w zyciu czlowieka.Rzadko ktos wychodzi z tego bez szwanku lub w pelni szczesliwy.Podkreslam....my jestesmy w wiekszosci do starosci nastawienie na prokreacje.....Dlatego kobiety,ktore zdobyly mezczyzne na dziecko i obraczke,a dobrze wiedzialy i czuly juz wczesniej ,ze nie sa JEDYNE,,,,do tego ula mimo slodkich zapewnien kandydata do tego celu,poniosa PORAŻKĘ.

        Męzczyzni nie lubia perturbacji uczuciowych i podkreslam rzadko miewaja pierwsze dzieci z kobieta,ktorej chca byc WIERNI......chca sie stadem opiekowac,ale...potrzeby milosci mesko-damskiej realizuja czesto poza zwiazkiem.Na dodatek nie ma w tym nic zlego ani nienormalnego....
        • mam1977 Re: Typowa kochanka 02.10.10, 14:54
          ja bylam po jednej i po drugiej stronie barykady
          temat powinien brzmiec...czemu facet jest takim ch....ze zdradza zone i ma kochanke
          zona i kochanka...nie powinny walczyc..
          jedyne co powinny zrobic to zawalczyc o siebie
          czemu niektore z was oceniaja kochanki? co ona zrobila?
          zmusila biednego misia do romansiu?
          nie to ten pokurcz sam poszedl i to jego decyzja
          zazwyczaj mu wygodnie przy zonce bo go rozpieszcza i dogadza lub duzo pracuje i biedaczek nie ma ciepla a z kochanka...odskocznia od rzeczywistosci
          bylam i kochanka i zdradzana zona, moim zdaniem kiedy facet to robi to poprostu miano czlowieka to za duzo. nie ma odwagi ...marnuje zycie kilku osobom dookola....a kobiety...naiwne walcza...awalcza nie z tym z czym powinny...
          mnie udalo sie odejsc z tych obu sytuacji....wspolczuje obu stronom i z wlasnego doswiadczenia wiem ze jedyne wyjscie to odejsc.
          • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 15:47
            Ja nie bylam zona ,wiec mi wszystko lotto.Z zonatym romansu nie mialam.....choc to niczego nie zmienia,bo jeden zonaty i bez romansu rzucil zone dla mnie.......I szczerze napisze mial racje.Po co tkwic w beznadziejnych malzenstwach.
            • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 15:55
              Jestesmy po prostu ludzmi na poziomie i robimy cos elegancko........w stpsunku do tzw.
              ŻON......przeciez nie będziemy marnowac sobie zdrowia ich jazgotem.Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal......

              Tak żoneczki nienawistne,taki jest scenariusz na przyszłe lata,a nie ten wasz...Oswoic sie trzeba z ta myślą......pozdrawiam!
    • berlinka2 Re: Typowa kochanka 02.10.10, 15:51
      żadna rozsądna kobieta nie pakuje sie w taki związek, no chyba że jest masochistką i lubi cierpiec...
      • iamhier Re: Typowa kochanka 02.10.10, 15:56
        lub uwielbia dobry sex
    • noctivaga Re: Typowa kochanka 02.10.10, 17:47
      Wypisz, wymaluj: typowa żona. Hm, w końcu z dużym prawdopodobieństwem jest czyjąś kochanką więc jedno nie przeczy drugiemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka