Dodaj do ulubionych

Starsze, bezdzietne kobiety

14.09.10, 22:22
- czy ktoś zna osobiście - z rodziny czy znajomych, przykłady takich pań (chodzi o kobiety w wieku pomenopauzalnym, takie które już nie mogą zostać matkami), i może podzielić się ze mną swoimi obserwacjami i wnioskami na ich temat? chodzi mi o to, czy one są szczęśliwe? czy nie żałują że są bezpotomne? może rozmawiałyście z nimi na ten temat?
Ja miałam do czynienia z jedną cudowną starszą panią, z wyboru bezdzietną (zmarła niedawno)- twierdzila, że zawsze wiedziała iż na matkę się nie nadaje, prowadziła za to z mężem artystyczny dom, miała barwne życie.... Chyba dobrze jej tak było.
Obserwuj wątek
    • swintuch_jeden Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:29
      Znam jedną,lat 53,panna.Kulturalna alkoholiczka zamykajaca sie po pracy w domu z butelką wina.Nigdy nie pytałem czy jest szczęśliwa.Nikt jej nie lubi.Jest złośliwa i kolekcjonuje parasolki.
      • maitresse.d.un.francais Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:30
        kolekcjonuje parasolki.

        A w tym co złego?
        • swintuch_jeden Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:34
          Nic złego,ale ona na nie przelała resztki uczuć swych.
      • kaska82 Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 14:17
        Moja ciocia jest po 60-tce. Nie wyszła za mąż, bo kopnęła w tyłek jednego chętnego, który za często dawał sobie wpalnik. Nie ma dzieci. Zawsze miała swój świat, dobrą pracę, czasochłonne hobby, dużo czytała. Nigdy nie nie postrzegałam jej jako sfrustrowanej. Jest pogodzona ze sobą i szczęśliwa w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa, które się pohajtało "bo tak" i frustracja paruje im uszami..
    • kiira_korpi Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:37
      Moja była szefowa z poprzedniej firmy była właśnie taką kobietą. Po pięćdziesiątce, bezdzietna, bez rodziny, starą matkę oddała do domu opieki (tu się nie czepiam - widać musiała). Nie wyglądała na szczęśliwą z powodu swojej bezdzietności, raczej na samotną, zgorzkniałą kobietę, która uciekała w pracę, bo to jedyne, co jej pozostało.
      Miała jakiegoś faceta, ale on umarł i tak już została sama, tylko z psem. Na plus można zaliczyć, że dużo wyjeżdżała - Chile, Peru, Nepal.
      Chociaż przyznam, że nie robi to na mnie specjalnego wrażenia - ja do etapu dalekich podróży doszłam tuż po 30tce, ona po 50tce. Ilekroć zastanawiam się nad swoim dalszym życiem, myślę właśnie o tej mojej byłej szefowej. O to, czy żałuje bezdzietności nigdy nie miałam okazji spytać - a pracowałam dla niej 2 lata. Trochę antypatyczna była, w sumie to nie lubiłam baby;).
    • pani.cogito Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:39
      Znam cztery takie panie, w wieku 56-85 lat, wszystkie szczęśliwe, spełnione zawodowo, w szczęśliwych związku. Nie znam nieszczęśliwych bezdzietnych z wyboru, znam natomiast osobę, która chciała mieć dziecko, a nie mogła i nie jest jej z tym dobrze.
    • nie_ma_nieba Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:42
      znam takie po 45 roku zycia: jedna z powodow zdrowotnych nie miala dzieci i daje sie wyczuc ze nie jest szczesliwa, obecnie ma 50 lat i wszystkim mlodszym jednostkom w pracy stara sie matkowac ale w natretny sposob i ludzie maja jej dosc. Dwie pozostale znam spoza pracy: sa bezdzietne z wyboru i jedna ma wiele planow artystyczno-podrozniczych, przyjaciol, jest opiekunka dla wszystkich dzieci w rodzinie. Druga z wyboru jest pelna zycia, jest i zawsze byla towarzyska i wesola, tez tak artystyczna, nie zestarzala sie mentalnie ale rzadko sie z nia spotykam wiec moge ja znac tylko z wersji na pokaz.
    • ultraviolet6 Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 22:48
      Znam bezdzietne z przyczyn zdrowotnych - kiedyś bardzo pragnęły mieć dziecko i to niespełnione "marzenie" w pewnym sensie odebrało im jakąś cząstkę szczęścia, jedna z nich wynagradza to sobie intensywnym życiem, podróżami, inwestuje w dom i swoje hobby (ogród). Znam też jedną bezdzietną i niezamężną starszą panią, która całe swoje życie poświęciła pracy zawodowej (na emeryturze nadal pracuje i nie ma zamiaru przestać) - tylko tutaj to akurat nie wiadomo czy pracą zabija samotność czy też ta samotność pojawiła się z powodu pracy.
      Generalnie dużo też zależy od tego czy taka kobieta ma męża/towarzysza życia (i jaki on jest), jakieś pasje, spełnia się w innych dziedzinach życia. Właściwie bardzo dużo daje tutaj wsparcie bliskich osób (mąż, przyjaciele, rodzina). Ja osobiście nie uważam jakoby posiadanie potomstwa musiało być celem i sensem życia każdej kobiety. Aczkolwiek (co widzę z obserwacji bo sama dzieci jeszcze nie mam) posiadanie dzieci pozwala kobiecie na odkrycie pewnych wartości i uczuć, których w żadnej innej sytuacji by nie odkryła i nie zaznała.
      • bea.tissima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:25
        Zgadzam się z Twoją wypowiedzią zupełnie. Nie uważam, aby dzieci miały być czymś "obowiązkowym", czymś, co dopiero kobietę uszczęśliwi. Jak widać z wypowiedzi, często i bezdzietne kobiety sa zadowolone z życia. Choć na pewno dzieci poszerzają zakres odczuwania świata w unikatowy sposób. :-)
    • berta-live Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 23:42
      Znam i nie zauważyłam, żeby były jakieś niespełnione, czy nieszczęśliwe. Jedna chyba trochę żałuje, ale z przyczyn czysto egoistycznych. Boi się, że jak zniedołężnieje to nie będzie jej miał kto obrabiać i trafi do domu seniora. A tam też nie będzie jej miał kto odwiedzać i sprawdzać czy jest dobrze traktowana jak zgłupieje do reszty. Pozostałe całe życie zajmowały się sponsorowaniem siostrzeńców i są święcie przekonane, że teraz należy im się od nich dozgonna wdzięczność. Kolejna to osoba rozwijająca się zawodowo i zdaje się, że też nie żałowała tego, że nie ma rodziny.

      Spotkałam się z opinią, że człowiek powinien mieć dzieci, żeby nie zgnuśnieć do reszty. Bo dzieci to jednak wymuszają na rodzicach pewną aktywność, rozwój, ambicję, itp. W sumie coś w tym jest, bo jak się nie ma dzieci, to po pewnym czasie człowiek nie ma motywacji, żeby z domu wyjść, tylko praca, dom, tv/komputer, spanie. A przy dziecku się nie da, bo i do kina trzeba iść, do jakiegoś muzeum, na wywiadówkę, na łyżwy rower, itp. I o pracy trzeba myśleć poważnie, bo i wydatki są większe. A jak dzieci dorastają to i z nowościami ma się większy kontakt, bo zawsze coś przywleką z podwórka czy szkoły. Generalnie coś się dzieje i to coś samo człowiekowi jest do gardła wciskane, nawet jak mu się nie chce.
      • bea.tissima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:28
        Coś jest na rzeczy, Berto....
      • princessjobaggy Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 13:08
        > W sumie coś w tym jest, bo jak się nie ma dzieci, to po pewnym czasie człowiek nie ma motywacji, żeby z domu wyjść, tylko praca, dom, tv/komputer, spanie.

        Nie do konca sie zgodze. Zazwyczaj jednak pary, ktore nie maja dzieci z wyboru maja duzo innych zajec czy pasji. U mnie w pracy jest stosunkowo duzo takich kobiet i ostatnia rzecza, ktora moglabym o nich powiedziec to to, ze tylko siedza w pracy albo w domu przed telewizorem.
    • venettina Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 23:51
      Znam jedna, kolo 50-tki. Moja ciocia. Szczerze mowi, ze zaluje, ze nie ma dzieci. Obecnie prowadzi monotonne zycie bez wiekszych rozrywek, w dodatku male miasteczko, w ktorym jest obca. Zapewne dlatego bardzo odczuwa samotnosc. Wczesniej (duze miasto, praca, dojazdy, kolezanki, czas inaczej plynal, itp.) o tym nie mowila, moze nawet nie myslala.
      • lonely.stoner Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 00:00
        venettina napisała:

        > Znam jedna, kolo 50-tki. Moja ciocia. Szczerze mowi, ze zaluje, ze nie ma dziec
        > i. Obecnie prowadzi monotonne zycie bez wiekszych rozrywek, w dodatku male mias
        > teczko, w ktorym jest obca. Zapewne dlatego bardzo odczuwa samotnosc. Wczesniej
        > (duze miasto, praca, dojazdy, kolezanki, czas inaczej plynal, itp.) o tym nie
        > mowila, moze nawet nie myslala.

        no to jej uswiadom moze ze jakby miala dzieci to by wiodla takie samo zycie jak teraz, tyle ze moze ktos by ja odwiedzil raz na miesiac albo zadzwonil w niedziele. Dzieci tez dorastaja i maja wlasne zycie, chyba ze ktos mysli ze np.taka 25 letnia corcia czy synek bedzie nadal z mamusia mieszkac i z nia codziennie chodzic na herbatke. Jesus, a sa tacy ludzie, heheh.
        • venettina Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 01:10
          To madry czlowiek, nie musze jej uswiadamiac banalow. Czuje smutek i mowi o tym wprost. Doceniam to.
        • tiuia Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 10:39
          > no to jej uswiadom moze ze jakby miala dzieci to by wiodla takie samo zycie jak
          > teraz, tyle ze moze ktos by ja odwiedzil raz na miesiac albo zadzwonil w niedz
          > iele.

          Ja właśnie uważam, że moi rodzice cenią sobie spokój na co dzień. Ale też są bardzo szczęśliwi, że co parę dni dzwoni do nich któreś z dzieci, raz na jakis czas przyjeżdżamy do nich z wnukami...
          No i te rodzinne święta - bezcenne.
          Dla mnie też to zaczyna być ważne. Jako nastolatka izolowałam się od rodziny i chciałam szybko stać się niezależna. Teraz wolałabym mieszkać bliżej rodziców i mieć z nimi częstszy kontakt.
    • rzeka.chaosu Re: Starsze, bezdzietne kobiety 14.09.10, 23:58
      Miałam nauczycielkę, jak mnie uczyła to była pewnie kilka lat przed 60 (z wyglądu), chociaż kto wie. Brrr to akurat straszny przykład, wszystkim matkowała, ale w taki upierdliwy i czasami histeryczny sposób. Wolę się w szczegóły nie zagłębiać. W rodzinie mam pannę trochę po 30 (albo tuż przed 40 - nie wiem), ale ona na matkę i żonę raczej się nie nadaje: od zawsze w biegu, ciągle wyjeżdża, kiedyś na wigilię do swoich rodziców przybywała co roku z innym panem, anegdotki opowiadali jak to było śmiesznie jak obcokrajowiec karpia nie chciał - zawsze mnie to gadanie irytowało. :/

      Może jakieś znam, ale nie wiem, że są pannami. :D:D:D
    • 7kobieta Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 08:38
      znam jedną- moja ciotka. Całe życie była kochanką żonatego faceta. Facet ma rodzinę i dzieci. Podobno kiedyś zaszła z nim w ciążę i usunęła. Teraz ma 68 lat i żałuje całego swojego życia, najbardziej tego że nie ma dziecka.
      Żyje życiem innych, wtrąca się do wszystkiego i jest ekspertem w dziedzinie wychowania dzieci. Największa plotkara na osiedlu. Masakra. Całą miłość przelała na psa, który waży tonę.
      Jej los powinien by przestrogą dla kochanek i wyemancypowanych kobiet które nie chcą miec dzieci..
    • margie Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 09:03
      ja jestem taka osoba:mam 52 lata, nie mam dzieci i nigdy nie chcialam. Spelniam sie zawodowo, mam przyjaciol, znajomych, zyje jak chce.
      Ci co mnie znaja wiedza, ze raczej nie jestem zgorzkniala,a pelna zycia:)
      Szczescie nie polega na posiadaniu dzieci, a raczej dziecko jest szczesciem dla kogos, dla kogo nic sie wiecej w zyciu nie liczy. Cel w zyciu: urodzic i wychowac dziecko.. paranoja...
      • nie_ma_nieba Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 09:40
        Zgadzam sie, i zauwazylam tez ze te osoby ktore chca sobie wypelnic pustke posiadaniem dziecka z przykroscia potem odkrywaja ze na stare lata to dziecko ucieka z domu, doslownie, wlasnie nie zaczyna wlasne zycie tylko wieje jak najdalej sie da i kontakt z domem ma ograniczony.
        Wlasnie - to sie nadaje na post: ile znamy takich kobiet ktore swiat sobie na dziecku postawily a potem gorzknieja na starosc bo ono je olalo.
        • bea.tissima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:33
          Ad nie_ma_nieba:
          niestety, często tak właśnie bywa..... Przykro patrzeć na takich starszych ludzi, zwłaszcza kobiety, czekające na jakikolwiek znak, telefon od dziecka/dzieci które poszły w świat i je olały - często w wyniku nadopiekuńczości czy rażących błędów wychowawczych.
      • bea.tissima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:30
        Cieszę się Margie, że się odezwałaś. :-)
      • aneta-skarpeta Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:54
        > Szczescie nie polega na posiadaniu dzieci, a raczej dziecko jest szczesciem dla
        > kogos, dla kogo nic sie wiecej w zyciu nie liczy. Cel w zyciu: urodzic i wycho
        > wac dziecko.. paranoja...

        :D:D:D
        no tak bo jak ktos chce miec dzieci to znaczy, ze inne atrakcje zyciowe go nie interesuja i nie pracuje, nie ywjezdza, nie czyta, nie zwiedza, nie robi miliona ciekawych rzeczy:D
        • mumia_ramzesa Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 19:32
          Dziwna ta Twoja logika. Margie nic takiego nie miala na mysli. Oczywiscie, ze jedno drugiego nie wyklucza, ale jest mnostwo kobiet, dla ktorych dzieci sa jedynym celem i sensem zycia. Jak juz dzieci odejda z domu to jest syndrom opuszczonego gniazda, z ktorym sobie nie radza i usiluja sie rzadzic w zyciu swoich dzieci.
          Piszecie o zgorzknieniu bezdzietnych kobiet, a czy te majace dzieci sa takie szczesliwe? Skad sie w takim razie biora dowcipy o tesciowych?
    • alba27 Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 09:27
      Ja znam takie kobiety z pokolenia mojej mamy. Nie są one szczęśliwe, chciały mieć dzieci ale sie nie udało, to przykre ale tak się zdarza. Nie znam natomiast kobie będących w tym wieku, które dzieci nie mająbo naprawdę nie chciały.
      • alba27 Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 09:32
        Przypomniało mi się jeszcze że mam ciotkę 80 letnią starą pannę. Ciocia ma się dobrze i raczej na szczęśliwą wygląda, miała w przeszlości narzeczonego ale go zostawiła bo " tak wyszło", ciocia ma za to duzo koleżanek, sąsiadek-wdów, no i nas, mój tata jest jej chrześniakiem i często do niej dzwoni, bo odwiedzać ją tylko może 1-2 razy w roku ze względu na sporą odległość.
        • marguyu Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:40
          Choc nie mam osiemdziesieciu lat, to do najmlodszych juz nie naleze. Nie jestem takze stara panna. Z pierwszego i drugiego malzenstwa nie mam dzieci z wyboru i w zadnym wypadku nie czuje sie nieszczesliwa wrecz odwrotnie.
          Traktowanie dzieci jako polisy ubezpiecznieowej uwazam za nieetyczne. To samo dotyczy ulegania presji presji spolecznej "bo dzieci trzeba miec".
          • bea.tissima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:44
            Marguyu, miło to słyszeć. A robienie sobie dzieci "bo już czas" bądź jako zabezpieczenia jest wyjątkowo podłe, prawda.
            • aneta-skarpeta Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:56
              prawda

              generalnie trzeba miec do dzieci spore przekonanie, zeby sie na nie decydowac. Inaczej nie ma sensu
              • marguyu Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 20:02
                bea.tissima :
                Marguyu, miło to słyszeć. A robienie sobie dzieci "bo już czas" bądź jako zabezpieczenia jest wyjątkowo podłe, prawda.

                Istnieje jeszcze trzecie uzasadnienie najczesciej wyglaszane przez jakiegos buca: bo musze pozostawic slad po sobie na tym swiecie, no i zeby geny przetrwaly.
                Nie czuje sie az tak niezbedna i wazna dla ludzkosci zeby jej zostawiac moje geny. Mam nieodparte odczucie, ze swiat i bez moich genow bedzie nadal krecil sie w te sama strone :)

                aneta-skarpeta,
                instynkt macierzynski albo sie ma albo nie. Jesli sie nie ma, to lepiej sie powstrzymac.
                To samo dotyczy, choc dla wielu kobiet to rzecz trudna, z walka przeciw naturze.
                Jesli ktos nie moze miec dzieci, pojedynczy osobnik czy para, to oznacza to, ze matka natura doszla do wnioski, ze nie powinni sie rozmnazac, ze nie sa zdolni do wydania na swiat zdrowego osobnika.
                Z jednej strony staram sie zrozumiec ludzki dramat, z drugiej uwazam za egoizm rodzenie dzieci wbrew naturze.
    • aneta-skarpeta Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:49
      mam w bliskiej rodzinie taka kobietę. Jak była młoda to było ok ( tak do 40stki). Fakt, że bardzo angazowała się w opiekę nade mną i nad bratem- była to taka najukochansza ciocia

      z czasem zaczeła fiksowac, nałozył sie na to brak rodziny, dzieci, problemy finansowe, a potem poczucie samotnosci, jednoczesnie totalna alienacja

      generalnie nieciekawie
    • antychreza Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 10:53
      Znam dwie. Moją sąsiadkę. Jak byliśmy (blokowe dzieciaki) mali i bawiliśmy się na podwórku, to zawsze wyglądała przez okno i pytała która z nas jest do wzięcia. Baliśmy się jej panicznie. Nie wiem czemu nie miała dzieci, ale musiała z tego powodu bardzo cierpieć. I moja germanistkę. Dobrze, że nie miała dzieci, bo albo by je zagłaskała, albo sterroryzowała tak jak swoich uczniów. Ona nie miała dzieci z konieczności. Do pięćdziesiątki nie udało jej się stworzyć normalnego związku. A potem rozbiła rodzinę swojego ucznia. Ale na dzieci było za późno.
    • belli_sima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 12:03
      Martwisz się może, że nie będziesz mieć dzieci? Ja właśnie o tym myślę. Czas biegnie, a ja nie mogę zajść w ciążę. Skończy się pewnie na in vitro...
    • kobra.bez.ogonka Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 12:51
      znam, ale nie tak blisko, żeby z nimi o tym rozmawiać. Jednak, na podstawie wyciągniętych wniosków ;) mogę powiedzieć, że:
      - panie, które są z wyboru bezdzietne, są zadowolone z tego;
      - panie, które chciały mieć dziecko, ale z różnych powodów nie mogły, nie są.
    • princessjobaggy Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 13:21
      Z tego co zauwazylam, wiekszosc osob podaje przyklady kobiet, ktore nie maja dzieci, ale tez nie stworzyly szczesliwych zwiazkow. Wezmy pod uwage, ze kobieta dzis w wieku pomenopauzalnym w Polsce wychowala sie i weszla w doroslosc w calkiem innych czasach. Wiekszosc tych, ktore nia maja dzieci albo ich miec nie mogla, albo nie miala z kim.

      U mnie w pracy jest dosc duzy odsetek kobiet, ktore dzieci miec nigdy nie chcialy (wiekszosc jeszcze przed menopauza). Kazda z nich jest szczesliwa, w udanym zwiazku, kochaja swoja prace, oprocz tego maja pasje.

      Tak powaznie rozmawialam tylko z jedna z nich, ktora dzieci na pewno miec juz nie bedzie. Powiedziala mi, ze ani ona, ani jej maz nigdy nie zalowali swojej decyzji.
    • sid.leniwiec Re: Starsze, bezdzietne kobiety 15.09.10, 17:53
      W tej chwili kojarzę trzy - jedna 44 lata, druga tuż przed 50-tką, trzecia gdzieś tak 55 lat.

      Pierwsza przyjaźni się z ludźmi w różnym wieku, imprezuje, jest żywa i energiczna, miewa przeważnie facetów w przedziale wiekowym 30-35 lat.
      Druga jest złośliwa, wścibska, plotkara i trochę wredna, ciągle narzeka i robi przytyki do wszystkiego i wszystkich.
      Trzecia to taki typ zwariowanej artystki, modnisia, świetnie wygląda, jeździ po świecie i "bywa".

      Jest jeszcze jedna, czterdziestolatka, nie ma dzieci, jest mężatką, brak dzieci to nie wybór tylko los, bardzo angażuje się w swoja pracę i lubi podróże.

      Moim znaniem 3 z nich wydają się mieć całkiem udane życie. Jak jest z tą wścibska nie wiem, bo omijam z daleka.:)
    • cartahena Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 00:16
      Przede wszystkim nalezaloby sie spytac takich kobiet, a nie pisac "bo mi sie wydaje". Szczescie, zadowolenie z zycia jest zmienne, raz sie jest zadowolonym, raz nie. Chyba zaden czlowiek nie moze w trakcie trwania zycia kategorycznie stwierdzic, ze przez caly czas byl z niego zadowolony lub niezadowolony. Mam wrazenie, ze wiekszosc osob na forum to sa mlode dziewczyny, ktore z racji swojej mlodosci powinny z definicji byc szczesliwe i zadowolone. Dla nich juz sam wiek 50 lat to jakas czarna otchlan starosci, ktorej nawet sobie wola nie wyobrazac. Naklada sie na to obecnie przyjety trend, ze tylko to co mlode i piekne jest wartosciowe. Dlatego pisanie, ze "wydaje mi sie, za ta sasiadka lub nauczycielka to byla taaaaka nieszczesliwa i zidiociala do reszty na starosc" jest dosc malo wiarygodne w ustach dwudziestolatki.
      A inna kwestia: czy matki i babki nie sa na starosc mniej zdziwaczale ? Popatrzcie na swoje rodziny. Jak czesto te kobiety, ktore przeciez, zgodnie z Wasza teoria powinny byc takie zadowolone z siebie i zycia, dra koty z synowymi, tesciowymi, mezami, dziecmi, itd.? Dlatego uwazam, ze ludzi nie da sie tak prosto pdzielic: bezdzietna - nieszczesliwa, dzietna - szczesliwa.
    • iwa.73 Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 00:59
      Co prawda mam 37 lat, ale wiem, że dzieci nigdy mieć nie będę, partnera również.
      Problemy zdrowotne, poczucie niskiej wartości, niesmiałość.
      To wszystko, tak ogólnie, sprawiło, że byłam, jestem i zawsze będę sama.
      Szczęsliwa nigdy nie byłam i nie będę.
      Z wiekiem coraz bardziej zamknieta w sobie, odrzucana przez otoczenie, wyobcowana.
      W tej chwili mam tylko rodziców,
      Jak oni odejdą to zostane zupełnie sama.
      Mam nadzieje, że uda mi sie nie zdziwaczeć do reszty.
      Podobno osoby samotne żyją krócej.
      Mam więc nadzieje, że nie dożyje starości.
      Czasem żałuje, że nie mam na tyle odwagi, aby popełnić samobójstwo.
      • beta-beta Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 08:13
        Iwa, strasznie smutne to, co piszesz, ale powiem Ci, że znam jedną, jedyną zasadę w życiu, która zawsze się sprawdza: Nigdy nie mów nigdy! Ja już kilka razy przekonałam się, jak bardzo banalne a jednocześnie nieprzewidywalne potrafi być życie, telenowela przy tym to pikuś. Jak będziesz miała chęć pogadać, to napisz na gazetowego maila:)
        Co do starszych kobiet bezdzietnych kobiet - znam dwie: jedna (już nieżyjąca niestety) ciocia, łączniczka AK, przeżyła trzech mężów, do końca życia (a żyła 98 lat) aktywna, towarzyska, z dystansem do świata i ludzi - tak ją wszyscy odbierali. Dzieci nie miała z przyczyn zdrowotnych, kochała bardzo swojego siostrzeńca, który też zawsze ciepło się do Niej odnosił, miała wiele przyjaciółek, należała do kilku stowarzyszeń, klubów, więc chyba była (albo przynajmniej bywała) szczęśliwa.
        Druga kobitka to znajoma moich rodziców, ma ok. 70, mieszka z mężem na wsi w domu z przepięknym ogrodem, który jest jej pasją. Dzieci mieć nie mogła, ale znów - razem z mężem pomagali wychować jakiegoś dalszego kuzyna, któremu zmarła mama. Teraz to już dorosły facet, utrzymuje z nimi kontakt, odwiedza ich ze swoimi dziećmi - ogólnie bardzo pozytywnie to wygląda.
    • puma_z_gminy_biala Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 01:26
      A sama jesteś matką? Pytam, bo wyglądasz tak na 46 - 50.
      • bea.tissima Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 09:39
        Jeśli to było pyt. do mnie to nie, nie mam dzieci a lat mam 35. :-)
    • princess_yo_yo Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 10:57
      ludzie z wyboru bezdzietni pewnie sa szczesliwi, ci ktorzy dzieci miec chcieli a nie maja pewnie szczesliwi nie sa. to samo dotyczy dobrej pracy, sukcesow zawodowych, sportowych i innych rzeczy ktorych mozna chciec albo i nie. nie bardzo rozumiem dlaczego mezczyzni sa wykluczeni z tego pytania, myslisz ze ich ten 'problem' nie dotyczy?
    • oh_wowam_azing Re: Starsze, bezdzietne kobiety 16.09.10, 12:29
      Moja ciocia jest taką osobą :) czasem narzeka, że jest sama, ale rzadko. Po prostu ma taką osobowość. Świetnie radzi sobie sama. Pracuje, poświęca pracy dużo czasu. Na wakacje jeździ sama lub z koleżankami do SPA Primavera i świetnie się bawią :) Kiedyś z nią rozmawiałam o dzieciach i powiedziała, że najbardziej chciałaby wiedzieć po prostu jak to jest. Nie zna innego życia niż to jakie prowadzi, więc nie ma za czym tęsknić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka