Nowe sytuacje

01.10.10, 21:30
To najbardziej mnie niszczy.
Doswiadczanie nowych sytuacji to dla mnie najwiekszy problem. Pisalem o tym przy okazji mojej wizyty w banku, wiec zeby nie podawac kilku nowych przykladow dla przypomnienia podaje zrodlo. KLIK

Stres pojawia sie w kazdej nowej sytuacji. Ostatnio wzialem fakture za paliwo i kobieta do mnie zebym jej podal nr rejestracyjny, a ja durny juz zestresowany, bo nie mialem pojecia, ze o to poprosi. Juz zmieszanie, ciapowata mowa ciala, w glowie chaos i zamiast spojrzec na rejestracje, to ja lece po dowod. Dopiero, gdy dochodzilem do samochodu zreflektowalem, ze wystarczy na tablice spojrzec, co i tak nie uchronilo mnie przed wyjsciem na idiote.

"Kazdy moj dzien sklada sie z jakichs takich gowien, no kazdy".

WTTM?
    • alpepe Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:35
      Przebiję cię. Mam ostatnio dość stresujące sytuacje i dziś od rana miałam głowę zajętą telefonami do różnych instytucji. Rano wstałam, przyszykowałam śniadanie córce, zrobiłam jej kanapkę do szkoły, dopilnowałam jej ubioru i uczesania, potem już zasiadłam przed komputerem, córka wyszła. Po godzinie telefon ze szkoły, że córka nie ma kanapki ani tornistra ze sobą...
      Córka poszła z samą torbą na sport, też zapominalska, ale ja też wyszłam na jakąś niepociumaną matkę.
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:40
        Eee tam, jak szkola to te 7-8 lat ma, wiec powinna juz wiedziec, ze trzeba wziac to i tamto do szkoly. Zreszta wszystko odbylo sie przez telefon.
        A u mnie to najczesciej odbywa sie "twarza w twarz" i jeszcze obok mnie stoja ludzie i fajne panny. To dopiero psuje opinie, bo niby co one moga sobie o mnie pomyslec? No cip.ka nie facet i maja racje.
        • alpepe Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:41
          ahhhrthhhystha :-)
          Ja tam lubiłam facetów z innego świata.
          • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:54
            A co w tym takiego fajnego?
            Stoje, poce sie, strese, kobieta mowi do mnie zrozumiale, a ja nie lapie o co jej chodzi, bo myslami jestem w Zanzibarze lub w ogole nie mysle, bo nie jestem w stanie przez ten stres.
        • mumia_ramzesa Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:45
          Za bardzo sie przejmujesz tym co inni pomysla. Niech sobie mysla. Kazdy czasem powie albo zrobi cos glupiego.
    • zetka50 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:35
      To chwilowe, będzie dobrze :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:36
        Dluga ta chwila, prawie 10 lat trwa.
    • rzeka.chaosu Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:36
      Bo ty durny jesteś i stresujesz się pierdołami zamiast się wyluzować. I sam się nakręcasz. :) O!
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:44
        > Bo ty durny jesteś i stresujesz się pierdołami zamiast się wyluzować

        Z tym mam wlasnie najwiekszy problem. Hmm, juz nawet ktos mi tu kiedys pisal zeby kazde wyjscie traktowac jak zabawe z poznawaniem ludzi/kobiet.
        Idiota tez jestem, bo dopiero teraz do tego doszedlem. Jak juz kiedys poznawalem jakies dziewczyny to po kilku spotkaniach, oczywiscie nie 1 na 1, oswajalem sie z nimi i bylem bardziej otwarty i mniej zestresowany, wiec tutaj jest caly gwozdz programu.
        Nawet nie chodzi o kobiety tylko o nowe sytuacje/osoby.
        • rzeka.chaosu Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:09
          Za dużo przezywasz zamiast po prostu działać, tak jakbyś miał bardzo małe doświadczenie w kontaktach z ludźmi. Niektóre sytuacje załatwiają się same nie trzeba kombinować Kombinerku. :DD:D:D:
    • mumia_ramzesa Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:37
      Nie, ja tak nie mam. Jak przy kupowaniu biletow na prom chciano ode mnie nr rej. to powiedzialam, ze nie mam pojecia i okazalo sie, ze to nie jest konieczne. Troche luzu.
      • mumia_ramzesa Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:39
        Napisze Ci jeszcze, ze kiedys tez sie stresowalam, w dziecinstwie jak gdzies mialam sie odezwac to wymyslalam co mam powiedziec, a potem sie tego oduczylam i reaguje spontanicznie.
        • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:47
          >wymyslalam co mam powiedziec

          Pani, ja tak czasami mam i teraz. Tworze sobie tekst, ktory mam powiedziec. Troche pomogly mi seminaria na studiach, ale o tak do konca sie tego nie oduczylem.
          • dziewczyna_rzeznika Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:57
            Identyfikuję się z kombinerkami w 100 % :D
            Też nie znoszę nowych sytuacji, zwłaszcza na forum publicznym.
            No, ale wiadomo nie od dziś, że jestem samozwańczą socjopatką ;-)

            Moją drugą fobią są automaty.
            Z najgorszym spotkałam się na stacji benzynowej na trasie Warszawa-Wrocław. Na samą myśl pocą mi się palce u rąk :D
            Pół biedy jak człowiek sam jest i może postać przy tym gó...e z 15 minut, żeby 'wycisnąć' z tego cholernego pudła te pomyje zwane kawą. Gorzej już jak stoi za Tobą stękająco-charcząca gromadka, która patrzy Ci z politowaniem na ręce.
            • rzeka.chaosu Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:02
              > Z najgorszym spotkałam się na stacji benzynowej na trasie Warszawa-Wrocław. Na
              > samą myśl pocą mi się palce u rąk :D
              > Pół biedy jak człowiek sam jest i może postać przy tym gó...e z 15 minut, żeby
              > 'wycisnąć' z tego cholernego pudła te pomyje zwane kawą. Gorzej już jak stoi za
              > Tobą stękająco-charcząca gromadka, która patrzy Ci z politowaniem na ręce.


              Hheheeh Kiedyś jak lądowałam kartę stał obok mnie facet. Tak blisko, ze myślałam, że mi ją zwinie z tej półeczki. Bałam się wyjąć kasę. Jak skończyłam to poprosił mnie żebym pomogła mu naładować jego. ;P Ufff, ale strach był. Czyli jak tak się czaisz to możesz podejrzanie wyglądać. ;P:D:D:D:
    • hermina1984 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:45
      JTNM

      Brak takich sytuacji sprawia,że się nudzę,natomiast same takie akcje są mnie potrzebne.Uwielbiam coś załatwiać,sprawdzać itd ;)
      W przychodni ,nigdy nie nie rejestruję,a tak potrafię ludziom kolejność ustalić,że wchodzę jako pierwsza (no chyba,że widzę staruszkę,albo kogoś bardziej chorego ode mnie).To samo w urzędach-wszystko załatwię,jak mnie drzwiami wyrzucą,to wejdę oknem,ale zwykle załatwiam takie sytuacje na spokojnie,bez krzyków czy podniesionego głosu,dobra argumentacja wystarczy-uwielbiam to :)
      Znajomym zwykle załatwiam wszystkie reklamacje,wyjaśniam jakieś nieścisłości dotyczące umów,etc
      Ostatnio prawie codziennie byłam w banku,bo zamknęłam rachunek i nie chcieli mi potwierdzenia tego wydrukować....w końcu wparowałam do samego dyrektora i pisemko otrzymałam w ciągu paru minutek ;)
      Tak samo w pracy-prezentacje,jakieś spotkania,wystąpienia publiczne,załatwianie czegoś-no nie wyobrażam sobie życia bez tego.
      Dodam,że jak nie mam co załatwić,to jest mi smutno,ot tak :(
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:52
        Ale co wpadasz i robisz kulturalna zadyme, idziesz na zywiol?

        Ja np jak zalatwialem cos w dziekanacie to tworzylem sobie mozliwe scenariusze i od razu do pytan przygotowywalem odpowiedzi zeby pozniej nie bladzic. Najczesciej wszystko gladko przchodzilo, ale i czesto trafialem z odpowiedziami. A takie typowe pytania z zaskoczenia czy sytuacje, w ktorych nie wiem czego sie spodziewac strasznie mnie wku...aja i stresuja.
        • hermina1984 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:18
          nigdy nie układam planów ;) (no chyba,że dotyczy to pracy)
          nigdy ich nie mam,idę,wiem,że muszę coś załatwić i robię to :)
          widzisz....ja lubię się stresować ,chociaż te sytuacje to bardziej takie mini wyzwania ,niż stres :]
        • kokoryczko Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 11:24
          mam tak samo, kropka w kropkę.
      • zetka50 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 21:54
        Herminko tutaj się ukrywasz?
        • hermina1984 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:18
          że he?
          • zetka50 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:19
            he,he
      • potworski Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:43
        hermina1984 napisała:

        > W przychodni ,nigdy nie nie rejestruję,a tak potrafię ludziom kolejność ustalić
        > ,że wchodzę jako pierwsza


        Musisz być bardzo mądra, przebiegła i zdecydowana i górujesz nad innymi ludźmi swoim sprytem, którego pozazdrościć ci może Ambroży Kleks, Lara Croft i pies Cywil.
    • lolcia-olcia Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:22
      Kombinerki nie wymyślaj ja kilkadziesiąt razy dziennie zachowuję się o wiele gorzej od Ciebie, a i tak nic sobie z tego nie robię ;p
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:30
        Ty jestes Kobieta, rzesami zalotnie pomachasz i masz problem z glowy. :)
        • lolcia-olcia Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:45
          taaa i nóżkę pokażesz ;p
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:22
      Nie wierzę, że jesteś facetem, utnijcie mi ręce i nogi, ale po prostu nie wierzę.
      • hermina1984 Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:25
        utnijcie mi ręce i nogi, ale po prostu nie wierz
        > ę.


        mogę ja?mogę ja?
        mam doświadczenie w patroszeniu rybek i wyłupywaniu im oczków :D
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:34
          Tnij śmiało, ale nie uwierzę, nie uwierzę, nie uwierzę :)
          • lolcia-olcia Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:49
            Kombinerki ostro pracuję na opinie, to jest facet!
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:58
              Nie, nie, nie, to zwyczajnie niemożliwe.
              • lolcia-olcia Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 23:01
                Ok może trochę zniewieściały jest... ale to facet... czasem nawet za kobietą się obejrzy;p
                • princessjobaggy Re: Nowe sytuacje 02.10.10, 18:06
                  > Ok może trochę zniewieściały jest... ale to facet... czasem nawet za kobietą się obejrzy;p

                  Kurcze, a ja bym wlasnie Kombinerek nie nazwala zniewiescialym. On raczej wykazuje cechy ekstremalnego introwertyka. Introwersja ma podloze biologiczne (dominuje czesc przywspolczulna ukladu nerwowego), wiem cos o tym, bo sama tez jestem introwertyczka.

                  Problem w tym, ze wiekszosc spoleczenstwa to ekstrowertycy, ktorzy nie do konca introwertykow rozumieja. Dlatego to introwertyk musi nad soba pracowac, zeby moc w miare normalnie w tym spoleczenstwie funkcjonowac.

                  Z tego co wiem, wyroznia sie dwie grupy introwertykow. Jedni sa niesmiali, zamknieci w sobie, tacy, ktorzy sie obawiaja robienia czegokolwiek przed innymi. Druga grupa to ludzie, ktorzy niekoniecznie sa niesamiali, ale sa samowystarczalni i dosc powsciagliwi.

                  Kombinerki zaliczylabym do tej pierwszej grupy, w ktorej sama spedzilam pol zycia. Ekstrowertykiem moze nigdy nie bedzie, ale moze postarac sie przejsc do tej drugiej grupy - pozbyc sie niesmialosci i przestac myslec, ze wszyscy na niego patrza i analizuja jego zachowanie.

                  Tylko nie jestem pewna czy te jego posty maja na celu jedynie wygadanie sie, czy on rzeczywiscie chce, zeby mu ktos pomogl :)
                  • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 11:27
                    > uje cechy ekstremalnego introwertyka. Introwersja ma podloze biologiczne

                    Bingo, moze juz nie ekstremalny. Takie polaczenie introwertyczno-spolecznofobiczne. Przy okazji pozdrawiam Mamuske.

                    > Kombinerki zaliczylabym do tej pierwszej grupy, w ktorej sama spedzilam pol zyc
                    > ia

                    Niby jak sie z tego wydostalas? Probowalas, wychodzilas, doswiadczalas? Innej opcji sobie nie wyobrazam. Zapewne nie przez doktorkow i proszki?

                    > Tylko nie jestem pewna czy te jego posty maja na celu jedynie wygadanie sie, cz
                    > y on rzeczywiscie chce, zeby mu ktos pomogl :)

                    Ja chyba wiem co musze zrobic. Po prostu probowac, co tez nie jest tkaie proste.
                    • princessjobaggy Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 15:22
                      > Niby jak sie z tego wydostalas? Probowalas, wychodzilas, doswiadczalas? Innej opcji sobie nie wyobrazam. Zapewne nie przez doktorkow i proszki?

                      Nie wiem czy sie z tego wydostalam, bo ekstrawertykiem to ja raczej nigdy nie bede (i nie che byc) ;) Pojscie do pracy, a pozniej wyjazd do innego kraju wymusily na mnie prace nad soba. Nadal mecza mnie zbyt dlugie rozmowy z ludzmi, po pewnym czasie przebywania wsrod ludzi musze sobie zrobic przerwe, cenie sobie swoje wlasne towarzystwo itd. Nie uwazam tego za zle cechy, ale czasem trzeba sie troche otworzyc, bo czy tego chce, czy nie - dookola mnie sa inni, z ktorymi musze wspolpracowac i jakos sie dogadac.

                      Nigdy nie mialam fobii spolecznej jako takiej, ale byl czas, kiedy ludzi zwyczajnie nie lubilam, mialam swoj krag znajomych, a na kazda nowa osobe sie zamykalam. I tez czesto analizowalam kazda nowa sytuacje przed jej zaistnieniem, bo nie lubilam byc niczym zaskakiwana.

                      Co ciekawe, twierdzisz, ze latwiej jest introwertycznej kobiecie niz mezczyznie, a mnie sie wydaje, ze nie do konca. Jednak zdecydowanie czesciej spotyka sie zamknietych w sobie mezczyzn niz kobiety, a ja cale zycie czulam, ze nie pasuje do otaczajacych mnie kobiet (dosc glosne, gadatliwe, otwarte).

                      Kombinereczki, nie chce sie tu na forum wywnetrzac za bardzo i zasypywac Cie pytaniami, moge na priva?
                      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 16:43
                        > ewnym czasie przebywania wsrod ludzi musze sobie zrobic przerwe, cenie sobie sw
                        > oje wlasne towarzystwo

                        Tez tak mam. Do tego drugiego musialem dojrzec lub tez sie przyzwyczaic.

                        > Co ciekawe, twierdzisz, ze latwiej jest introwertycznej kobiecie niz mezczyznie
                        > , a mnie sie wydaje, ze nie do konca

                        Skad to wzielas? Kiedys o tym pisalem w kontekscie zwiazkow. Facet introwertyczny ma sporo mniejsze szanse na znalezienie kobiety niz introwertyczna kobieta. U tego pierwszego odpadaja ekstrawertyczne kobiety, u tej drugiej faceci ekstra sa w sam raz.

                        > Kombinereczki, nie chce sie tu na forum wywnetrzac za bardzo i zasypywac Cie py
                        > taniami, moge na priva?

                        Obrzydliwe zdrobnienie. :)
                        Ok, wal na @.
                        • princessjobaggy Re: Nowe sytuacje 04.10.10, 10:54
                          Sprawdz @
                  • sid.leniwiec Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:42
                    Co w Kombim jest naprawdę intrygujące, to pytanie, na ile ta forumowa poza jest wymyślona.:)
                    • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 16:40
                      phi, myslalem, ze chodzi o intelekt i nieugietosc
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:29
        > Nie wierzę, że jesteś facetem

        A myslisz, ze mnie jest latwo? :)

        Powiedzialbym raczej, ze stadium przejsciowym miedzy chlopcem, a czyms zblizonym do faceta. Ciagle dojrzewam i sie rozwijam, szkoda tylko, ze fiut juz nie rosnie.
        • rzeka.chaosu Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 22:32
          Ciagle dojrzewam i sie rozwijam, szkoda tylko, ze fiut juz nie ros
          > nie.



          Hehheehh no nie mogę. D::DD:D:
    • sonia_n Re: Nowe sytuacje 01.10.10, 23:06
      Kombi ściemniasz;) Przeczytałam twoją przygodę w banku i ośmielam się po raz kolejny podważyć prawdziwość twych traumatycznych przeżyć i okrutnie stresujących historii. W zbyt komiczny sposób opisujesz swe przygody, styl, język nie, ty nie sprawiasz wrażenia osoby cierpiącej na brak dystansu do samego siebie.
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 02.10.10, 08:46
        To jest tylko potwierdzeniem, ze w sieci mozna byc kazdym.
        Wyobraz sobie, ze w realu opowiadam Ci taka historie. Pomyslalabys sobie, ze jestem cienki w uszach i tylko bym stracil w Twoich oczach. :)
        • papapapa.poker.face Re: Nowe sytuacje 02.10.10, 13:36
          Kombierki, bo to jest tak, ze Twoja prawdziwa osobowosc jest przytloczona przez kompleksy i negatywne myslenie. Emocjonalnie sobie nie radzisz, natomiast itelektualnie wszystko z Toba w porzadku. Stad dystans- wyrozumowany, nie odczuty. Ale dzieki temu, ze jestes inteligentny i masz poczucie humoru, zdales sobie sprawe z irracjoalnosci niektorych zachowan (przyczyna, jak sadze, tkwi w doswiadczeniach z przeszlosci, pewnie miales przerabane w domu) i za pomoca analizy mozesz pracowac nad swoimi ODCZUCIAMI- dzieki ich stopniowemu zmienianiu wydobyc sie z polozenia, w ktorym sie znajdujesz.
          • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 08:28
            > zesz pracowac nad swoimi ODCZUCIAMI- dzieki ich stopniowemu zmienianiu wydobyc
            > sie z polozenia, w ktorym sie znajdujesz.

            I pomyslec, ze w moim wieku ludzie sie bawia, zdobywaja doswiadczenie, zmieniaja prace i partnerow.
            Ja powinienem pracowac nad odczuciami. :)
            Zyc, nie umierac. :)
            • papapapa.poker.face Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 12:16
              to najlepsze, co mozesz zrobic w tej sytuacji
              nie jestes Paris Hilton, poslem Palikotem, Maryla Rodowicz, tylko Kombinerkami_Pinocheta i znajdujesz sie w takiej a nie innej sytuacji :)

              polecam Ci treninig autogenny, medytacje, regularny, meczacy sport. to pozwoli Ci nieco rozgonic czarne chmury i spokojnie zastanowic sie, co mozesz dla siebie zrobic konkretnego, by bylo lepiej
              • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 16:45
                > polecam Ci treninig autogenny, medytacje, regularny, meczacy sport

                Do tego sam doszedlem. O tym treningu musze poczytac, bo nie wiem co to jest. Dzieki.
        • sonia_n Re: Nowe sytuacje 02.10.10, 22:08
          Wyobrażam sobie, Kombi ja jestem człowiek nad wyraz wyrozumiały;) Co najwyżej ze śmiechu, spadłabym z krzesła. Każdy raz na jakiś czas zalicza mniejszą, większą wpadkę. Ja stojąc na peronie potrafię wsiąść w pociąg, który jedzie w przeciwnym kierunku. Zdarza się, czasami jestem na maksa zakręcona i akceptują to.
      • sid.leniwiec Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:43
        O - to, to.:)
    • szaraskarpeta Re: Nowe sytuacje 02.10.10, 14:00
      Ja cię rozumiem, bo też tak miałam w podstawówce, że jak mnie mama wysłała do sklepu i mówiłam ekspedientce co mam kupić, to mi się wydawało,że wszyscy na mnie patrzą i język mi się plątał itd. Wyjście na zakupy to był dla mnie straszliwy stres.
      Z wiekiem się tego wyzbyłam w chwili obecnej mam gdzieś co ludzie o mnie powiedzą.
      Ale i tak nie lubię publicznych wystąpień, rozmów kwalifikacyjnych, bo wtedy się spinam, wsłuchuje w swój głos ,który brzmi nienaturalnie i
    • six_a Re: Nowe sytuacje 02.10.10, 22:13
      jakie znowu gówna? ja w ogóle nie wiem, jaki numer rejestracyjny mam, i kobita sprawdza na kamerze albo ja patrzę przez okno, albo wyciągam pieprzony dowód rejestracyjny. w czym kuśwa problem?
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 08:16
        Kina mi sie od jakiegos czasu zachciewa. I tak sobie teraz mysle. Zaczyna pizgac wieczorami, wiec przydaloby sie zalozyc jakas kurtke. I co z ta kurtka? Do szatni ja trzeba zaniesc czy mozna ja miec przy sobie? Zapewne do szatni. Przed czy po zakupie biletu? Zaniose przed to szatniarka/szatniarz mi nie przyjmie, bo skad niby bedzie wiedzial/a, ze ja na seans. Bede chcial zaniesc po zakupie biletu to moze nie byc czasu lub takiej mozliwosci i od razu beda zapraszac na sale. A bilet gdzie kupic i ktora kasa odpowiednia?

        I tak oto nie wybiore sie do kina. :)
        • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:24
          Ty tak na serio?
          • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:32
            tak :)

            Tak wlasnie wyglada fobiczny umysl. Mam nadzieje, ze kiedys pojawi sie drugi Koterski i nakreci film o fobikach w stylu "Dnia swira", bo przeciez granica miedzy komedia, a dramatem jest cienka. :)
            • menk.a Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:34
              kombinerki.pinocheta napisał:

              > tak :)
              >
              > Tak wlasnie wyglada fobiczny umysl. Mam nadzieje, ze kiedys pojawi sie drugi Ko
              > terski i nakreci film o fobikach w stylu "Dnia swira", bo przeciez granica mied
              > zy komedia, a dramatem jest cienka. :)
              >

              Jest jeszcze tragikomedia. Kombi, idź ty do lekarza, co?
              • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:43
                > Jest jeszcze tragikomedia

                Kuerwa, chyba nawet o to mi chodzilo. :)
                Juz dawno polskiego nie mialem.

                >Kombi, idź ty do lekarza, co?

                I w jaki sposob on niby moze mi pomoc?
                Prochow nie bede bral.
                Powie mi, ze powinienem pozwalac sobie na bledy, czesciej do ludzi wychodzic, ze tak naprawde sam siebie nakrecam, bo inni maja swoja zycie, a mnie w dupie...

                Po pierwsze: ja to wszystko wiem, za duzo na ten temat tekstow przeczytalem i nikt mi nie pomoze z zewnatrz
                Po drugie: z wiekiem ustepuje, kiedys bylo gorzej
                • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:45
                  > Po drugie: z wiekiem ustepuje, kiedys bylo gorzej

                  To znaczy, że w okolicach emerytury będzie z ciebie lew salonowy?
                  • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 10:10
                    Nie bede lwem salonowym, ale tez nigdy tak wysoko nie mierzylem.
                    • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 10:15
                      Posłuchaj, jestem ironiczna, bo motyw z kinem i szatnią mnie powalił na kolana, a ty piszesz, że to ustępuje, bo kiedyś było gorzej. No to ja sobie nie wyobrażam, jak to było. Jeśli ty masz takie problemy, jak z kinem czy stacją benzynową, to codzienne życie musi być dla ciebie męką. Tym bardziej nie rozumiem twojej niechęci do leczenia, sam sobie przecież nie pomożesz.
                      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 11:07
                        Kiedys bedzie dobrze. Cos czuje, ze rok 2011 bedzie naleza do mnie. :D
                        • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 11:12
                          Coś czuję, że rok 2011 upłynie pod znakiem dalszego ciągu biadolenia na forum. Ale to twój wybór.
                • menk.a Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:50
                  Co z tego jak wiesz, skoro sam nie potrafisz ruszyć swojego problemu? A nie idąc do terapeuty, nie dajesz sobie na to szansy.
                  • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 10:08
                    Ok Dziewczyny, dzieki za rady.
            • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 09:37
              Ty powinieneś do lekarza lecieć, biegiem.
              pl.wikipedia.org/wiki/Fobia_spo%C5%82eczna
              • princessjobaggy Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:38
                Taaa, na podstawie postow Kombiego juz postawilas diagnoze...
                • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:44
                  A dlaczego nie? To tylko forum :)
        • six_a Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 10:16
          no prosz, ja to nawet kina z szatnią nigdy nie widziałam.
          chocia nie, w capitolu chyba była szatnia.

          >A bilet gdzie kupic i ktora kasa odpowiednia?
          bilet se kup przez internet i wydrukuj w domu. albo idź wcześniej i się rozejrzyj bez pośpiechu. większość sytuacji stresowe daje się spokojnie ograniczyć. a przejście miliona okienek w milionach kin nie ma w tym przypadku żadnego sensu. bo każde okienko będzie inne i równie stresujące.
          • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 11:06
            > bilet se kup przez internet i wydrukuj w domu

            Mozna tak czy sobie jaja robisz?

            >albo idź wcześniej i się rozejrz
            > yj bez pośpiechu

            Zobaczy mnie jakas panna z obslugi jak sie rozgladam, a pozniej podczas wchodzenia do sali i bedzie sie ze mnie smiala z kolezankami. :)

            > przejście miliona okienek w milionach kin nie ma w tym przypadku żadnego sensu

            Dlatego tez filmy ogladam na komputerze.
            • six_a Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 15:15
              > Mozna tak czy sobie jaja robisz?
              no ja tak robię, chociaż niekoniecznie z tych samych względów, co Ty;), głównie nie chce mi się stać w kolejce, najpierw po bilet, potem kurde po picie czy co tam. jedną kolejkę mam z głowy.
              w multipleksach można kupić on-line i od razu wydrukować (dzień przed), lub zarezerwować on-line i przyjść tylko odebrać+zapłacić. wejdź se na stronę jakiegoś cinema city i popatrz jakie opcje majo;)

              poza tym idź se do kina z tymi kolegami, to oni załatwią formalności;)
        • papapapa.poker.face Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 12:30
          patrz, jakie to glupie, co piszesz
          i Ty o tym dobrze wiesz!
        • sid.leniwiec Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:47
          Możesz wejść w kurtce. Powodzenia!;)
          • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 16:38
            Zmienilas tonacje, czyzbym Cie rozbawil moimi historiami?
            • sid.leniwiec Re: Nowe sytuacje 04.10.10, 17:19
              Tak, to z kurtką jest dobre. Gdybym Ci wierzyła, to pewnie bym współczuła, ale uważam, że mocno koloryzujesz.;)
    • sid.leniwiec Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:25
      Ja już nie wiem, czy ty naprawdę masz takie niskie poczucie własnej wartości i jesteś chorobliwie niepewny siebie, czy przeciwnie, jesteś tak zapatrzony w czubek własnego nosa, że analizujesz każdą pierdołę i wydaje Ci się, że każdego obchodzi, że się zająknąłeś przy kasie czy coś tam zrobiłeś nie tak. Serio, ja takie dramaty przechodziłam i analizy czyniłam jako nastolatka.
      • kobieta_z_polnocy Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:50
        W zasadzie to jedno i to samo. Kombinerki to chyba taki introwertyk-nie z wyboru. Zmusza go do takiego zachowania jego nieuświadomiony narcyzm (cały świat zawsze patrzy mi na ręce). Z takim nastawieniem nic dziwnego, że każde zetknięcie ze światem działa paraliżująco. Wystarczy(?) uświadomić sobie, że mało kto zwraca uwagę na nasz i nasze zachowania albo zapomina o nich sekundę później.

        Po prostu należy nabrać dystansu do samego siebie. A jak to zrobić, zależy już od konkretnego przypadku. Czasem własne siły nie wystarczą.
        • sid.leniwiec Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 14:58
          Masz rację, pasuje na takiego Narcyza z kompleksami i fobiami.
        • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 16:48
          Juz tak mi namieszalyscie, ze sam nie wiem. Musze to przeanalizowac. :)
    • 10iwonka10 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 16:49
      Ty chyba nie masz zadnych powaznych problemow i takimi pie...mi zaprzatasz sobe na okraglo glowe jak z ta kurtka w szatni......
      • kombinerki.pinocheta Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 17:01
        To nie sa powazne problemy?
        Wolalbym miec raka i sie przekrecic lub zyc normalnie niz tak jak kiedys bac sie rozmawiac przez telefon badz codziennie stresowac sie przy najmniejszej sytuacji wymagajacej kontaktu z ludzmi, czy to spotkanie znajomego na ulicy, z ktorym trzeba rozmawiac, czy wywolanie do tablicy, jakies seminarium, udanie sie w nowe miejsca, zalatwianie jakichs spraw po raz pierwszy. A pozniej powrot do domu i roztrzasanie najmniejszych szczegolow i przezywanie, gdy zachowalem sie jak glupek.

        Kiedys nawet balem sie wychodzic do sklepu, do ktorego chodzilem juz kilka lat. Nawet omijalem chlopakow, z ktorymi sie wychowywalem i ktorych znalem jak wlasna kieszen, by tylko nie musiec z nimi rozmawiac.
        Myslalem, ze ludzie sie ze mnie smieja/obgaduja, gdy przechodzilem obok jakiejs grupki.

        Wyobraz sobie, ze masz 16 lat i takie problemy. Cale zycie mi to zniszczylo, a Ty mi wyskakujesz, ze to jakas pie... z kurtka.
        • 10iwonka10 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 17:11
          Moze ty masz fobie spoleczna? Nie znam sie na psychologii ale dlaczego nie pojdziesz do jakiegos dobrego psychologa po porade? Roznego rodzaju fobie, zahamowania leczy sie....Rozzalanie nad soba niewiele ci pomoze tylko bedziesz w jeszcze wiekszym dolku.
        • qw994 Re: Nowe sytuacje 03.10.10, 18:21
          I ty naprawdę nie bierzesz pod uwagę terapii? Bardzo ci się dziwię.
    • a_nonima Re: Nowe sytuacje 04.10.10, 11:47
      Kombi najwazniejsze to nabrac dystansu do siebie. Ja czasami śmieję się sama z siebie jak palnę coś w towarzystwie albo nie złapię żartu.
      Niby dlaczego dziewczyny w kinie miałyby się śmiać?? bo z kurtką wszedłeś?? to jest śmieszne? hmmm albo w czym problem,. że nie znasz nr rej sam na pamięć i w pośpiechu lecisz żeby zobaczyć zamist spojrzeć przez okno. To są normalne sytuacje życiowe i nie powinny powodować stresu.
      Poszukaj dobrego terapeuty. Najczęsciej po kilku wizytach sam zaczynasz rozumieć w czym problem. Pozbądź się kompleksów na zawsze.
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Nowe sytuacje 04.10.10, 12:36
      sytuacja nowa to sytuacja stresowa, oczywiscie ta którą Ty przytoczyłeś i w okolicznościach której się zestresowałeś nie jest dla normalnego człowieka typowo stresującą okolicznością, ale odczucia u każdego człowieka są inne, ich poziomy odporności na stres także, jeden potrzebuje prawdziwych wrażeń by odczuć stres, drugiemu wystarczy wplątana nowa sytuacja w codzienną schematyczną czynność.
      Twoja podatność na stres i zmieszanie w takich sytuacjach, ma zapewne swoje korzenie, niektórzy w wątku, zapewne z dużym prawdopodobieństwem, je przytaczali.
      Moim zdaniem wizyta u jakiegoś specjalisty powinna być wskazana, ciągłe przeżywanie stresu nie jest wskazane...
      choć ja mam np. zupełnie w drugą stronę. odczuwam tak rzadko stres, że nieraz mi go w życiu brak, musze dostarczać sobie dodatkowych stymulacji, często nie do końca bezpiecznych by w miare normalnie funkcjonować, tu także zaleciłabym wizytę u specjalisty
    • po-trafie Re: Nowe sytuacje 04.10.10, 13:35
      mniej wiecej rozumiem co przechodzisz i wydaje mi sie ze jest na to dosc prosta recepta.

      Skad wiem co przechodzisz?
      zaraz po przeprowadzce za granice mialam podobny problem, w polsce wszystko bylo raczej ok, tutaj zalatweinie kazdej rzeczy bylo mega stresujace.
      Bo moze byc nieznany akcent, sposob wymowy, bo nie mam pojecia jaka jest procedura na poczcie/w banku/u lekarza/w dodolnej innej sytuacji, bo zawszem oge uslyszec nieznane slowo lub sformulowanie.
      Wystatrrczylo ze zamyslilam sie po polskui, ktos mnie nagle spytal znienacka z np jamajski akcentem... i koniec swiata.

      Jak z tego wyjsc?
      Przygotuj sobie pare uniwersalnych fraz-kol ratunkowych. Np 'przepraszam, zamyslilem sie, czy moze Pani powtorzyc?', 'to zabawne, ale jestem w tej sytuacji pierwszy raz, czy moze mi to Pani wyjasnic?', 'moment, chyba sie zgubilem. Czy moge poprosic troszke jasniej?'
      Czy dowolne takie, wypowiedziane z luzem, usmiechem i odpowiednia mimika wywolaja bardzo pozytywne wrazenie (wypadniesz na ciekawa osobe, ktora ma gdzie odplynac myslami, i umie z usmiechem zareagowac na walsny blad).
      przecwicz przed lustrem. tyle razy, zebys byl absolutnie pewien, ze wygladasz na rozstargnionego ale czarujaco blyskotliwego inteligenta. Szeroki usmiech i rozbawienie wlasnym bledem to podstawa. Maja ci te frazy wejsc w krew i wychodzic naturalnie. Dzieki temu w KAZDEJ takiej sytuacji, zamiast panikowac rzucasz kolo ratunkowe, zyskujesz na czasie, skupiasz sie i wychodzisz z twarza.
      Na spokojnie, na luzie. NIKT nie pomysli ze jestes cipka.
    • gobi05 zostań kung-fu 04.10.10, 16:12
      Parę miesięcy temu złapałem gumę. Warsztat, gromady ludzi, wjazd (stresujący), czekanie, płacenie i wyyyjazd. Stop. Nie wyjadę, tzn. może bym i wyjechał, w ciągu kwadransa, albo bym zahaczył jakiś samochód, budynek, no koszmar jakiś. Więc wysiadam, uśmiecham się do mechanika i mówię, że wyjazd jest trudny. On na to "nie ma problemu", wsiada do mojego auta i wyjeżdża w 15 sekund aż na parking. Nie wiem, czy czuł się zobowiązany z powodu napiwku, ale myślę że zrobiłby to choćby po to, by szybciej wrzucić następnego klienta na stanowisko.

      > Stres pojawia sie w kazdej nowej sytuacji. Ostatnio wzialem fakture za paliwo i
      > kobieta do mnie zebym jej podal nr rejestracyjny, a ja durny juz zestresowany

      Stres pojawia się w trudnych sytuacjach, to jego zadanie.
      Twój problem stanowi radzenie sobie ze stresem oraz rozpoznawanie trudnych sytuacji. Ja już dawno przestałem przejmować się "co ludzie powiedzą" czy "co ona sobie pomyśli". W zasadzie to sprawa dla psychologa, do terapii. Bez problemu mówię "proszę nie opowiadać kawałów o spadających kaczkach, bo to dla mnie nie jest śmieszne", mimo że nagonka trwa w najlepsze.
      Jak sobie radzić? Mimo, ze nie jestem fachowcem, podsunę ci coś. Spróbuj ustalić sobie, że przez jakiś czas (powiedzmy dwa tygodnie) będziesz zaczynać rozmowę mówiąc coś niestosownego, np. Dzień dobry, jestem Kombi, jestem Anonimowym Alkoholikiem, albo ...jestem gejem albo chociaż ...mam zły dzień. Nie jako usprawiedliwianie czegoś, tylko żeby zobaczyć, że ludzi to tak naprawdę niewiele obchodzi, czy jesteś gejem. Uodpornisz się.
      Albo zacznij pytać o napiwki - czy ludzie zostawiają panu napiwki, panie fryzjer? Jaka jest dobra kwota, żeby nie czuł się pan urażony? Kiedyś czerwieniłem się na myśl o zostawieniu reszty za strzyżenie, teraz nie.

      A co do Kung-fu. Dziecko może zostać kimkolwiek - księciem Szwecji, astronautką, górnikiem, czyścicielem szyb w Dubaju... Dopiero z czasem niektóre opcje odpadają: rodzice przeprowadzili się do Danii, pojawiła się astma, klaustrofobia, czy awersja do Arabów. Dorosły człowiek wie sporo o sobie, zna swoje możliwości i ograniczenia. Każdy ma ograniczenia, nie ma się czym stresować. Trzeba jedynie wiedzieć, w czym jest się dobrym. To daje pewność siebie, dzięki której niski, łysy Danny De Vito bez skrępowania odzywa się do hrabiny de Camembert i pierwszą randkę kończą wspólnym śniadaniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja