rzeka.chaosu
10.10.10, 17:21
Jak reagujecie w realu na facetów stylu Józka czy Kombinerek? :) Na takich użalających się nad sobą i swoim marnym losem. Załóżmy, że nie są to osoby zupełnie obce tylko znajomi, których nie chcecie totalnie olewać. ;)
Ja na forum jest wyjątkowo cierpliwa, ale jak trafi się taki w realu to mam ochotę uciekać i wrócić jak skończy narzekać. Zauważyłam, że tacy ludzie po prostu mnie drażnią i nie mam ochoty z nimi przebywać, szczególnie, że przyczyna całego lamentu często bywa banalna.
Wczoraj siedzieliśmy ze znajomymi w knajpie i jeden z nich narzekał jak Józio, ze nic mu się nie udaje, że praca zła, dziewczyna zła, mieszkanie daleko, nocne rzadko, piwo drogie - wszystko było be - taki zawodowy pesymista. I co ciekawe wiele osób go pocieszało, przejmowało się tym, ale ja nie. On ma tak od zawsze i co by się u niego nie działo zawsze narzeka. Po co go pocieszać skoro i tak zawsze sobie coś znajdzie.
Moim zdaniem, choć nie jest brzydki ani głupi, jest przez to totalnie aseksualny, już bardziej podnieca mnie donica na kwiaty albo słup z sygnalizacją. ;P
I zastanawiam się czy jest jakiś w miarę kulturalny sposób, żeby taka osoba w towarzystwie ludzi, którzy niekoniecznie mają ochotę słuchać smętów, przestała narzekać i użalać się nad sobą. Bo zwykłe "X zamknij się już" może zostać odebrane przez nią jako kolejna życiowa porażka ("nikt mnie nie kocha, nikogo nie interesują moje problemy").
I tu będę niesprawiedliwa: u kobiet mnie to aż tak nie drażni. ;) Ba! często moje znajome narzekają tylko po to, żeby jakiś misio je przytulił. Pomaga. :D:D:D:D