Dodaj do ulubionych

Biadolący faceci >:)

10.10.10, 17:21
Jak reagujecie w realu na facetów stylu Józka czy Kombinerek? :) Na takich użalających się nad sobą i swoim marnym losem. Załóżmy, że nie są to osoby zupełnie obce tylko znajomi, których nie chcecie totalnie olewać. ;)

Ja na forum jest wyjątkowo cierpliwa, ale jak trafi się taki w realu to mam ochotę uciekać i wrócić jak skończy narzekać. Zauważyłam, że tacy ludzie po prostu mnie drażnią i nie mam ochoty z nimi przebywać, szczególnie, że przyczyna całego lamentu często bywa banalna.

Wczoraj siedzieliśmy ze znajomymi w knajpie i jeden z nich narzekał jak Józio, ze nic mu się nie udaje, że praca zła, dziewczyna zła, mieszkanie daleko, nocne rzadko, piwo drogie - wszystko było be - taki zawodowy pesymista. I co ciekawe wiele osób go pocieszało, przejmowało się tym, ale ja nie. On ma tak od zawsze i co by się u niego nie działo zawsze narzeka. Po co go pocieszać skoro i tak zawsze sobie coś znajdzie.

Moim zdaniem, choć nie jest brzydki ani głupi, jest przez to totalnie aseksualny, już bardziej podnieca mnie donica na kwiaty albo słup z sygnalizacją. ;P

I zastanawiam się czy jest jakiś w miarę kulturalny sposób, żeby taka osoba w towarzystwie ludzi, którzy niekoniecznie mają ochotę słuchać smętów, przestała narzekać i użalać się nad sobą. Bo zwykłe "X zamknij się już" może zostać odebrane przez nią jako kolejna życiowa porażka ("nikt mnie nie kocha, nikogo nie interesują moje problemy").

I tu będę niesprawiedliwa: u kobiet mnie to aż tak nie drażni. ;) Ba! często moje znajome narzekają tylko po to, żeby jakiś misio je przytulił. Pomaga. :D:D:D:D
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:23
      Alergicznie. To gumka od majtek nie facet.
      • seniaa to jest typ SM 10.10.10, 17:28

      • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:29
        Heheheh chyba od takich XIX-wiecznych pantalonów. :D:D:D
        Gorzej jak taka gumka jest w miarę inteligenta i jednak należy do grona znajomych. :D
        • papapapa.poker.face Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 13:09
          rzeka.chaosu napisała:

          > Heheheh chyba od takich XIX-wiecznych pantalonów. :D:D:D

          :)))

          Dziewczyno, masz ulanska fantazje :)
    • 2szarozielone Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:30
      Ja wtedy zazwyczaj jestem złośliwa i się nabijam.
      • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:32
        Zła kobieta z Ciebie. Ja się nie nabijam, ale karzę się takim brać w garść
        • 2szarozielone Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:34
          ale to jedyne sensowne, co można zrobić, terapia wstrząsowa.
          • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:38
            > ale to jedyne sensowne, co można zrobić, terapia wstrząsowa.

            No niekoniecznie, bo jak inni głaszczą taka osobę, a ty się wyłamujesz i opierniczasz ja to reszta rzuca się na ciebie z kłami. ;) To jest hipoteza tylko, jeszcze tego nie przerobiłam, ale chyba bym się obawiała tak rzec, szczególnie, ze biadolący jest lubiany w towarzystwie. ;)
            • 2szarozielone Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:47
              Nie wiem... zazwyczaj towarzystwo podłapuje temat, bo dociera do nich, że głaskanie po głowie nic użalającemu się nie da. Bo on po prostu lubi samą czynność użalania się. I im bardziej się go będzie głaskać po główce, tym intensywniej będzie się użalać. Więc zazwyczaj jak ktoś się wyłamie i brutalnie pokaże biadolącemu, że przegina - to się reszta przyłącza.
              Oczywiście zakładam, że powody biadolenia nie są naprawdę poważne.
              • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:50
                Przestanie się użalać nad sobą i będzie to dusił w sobie
                • 2szarozielone Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:01
                  Skoro lubi... Naprawdę uważam, że życie ma się jedno i go szkoda na biadolenie. I uważam też, że wystarczająco dużo jest na świecie problemów żeby jeszcze sobie wymyślać i pielęgnować kolejne. Jak to do delikwenta nie dociera samo w sobie, tak samo jak to, że nikt za niego życia nie przeżyje, to trudno. Niech tylko jeszcze nie truje innym ;)

                  Sama też czasem narzekam i biadolę jak mam gorszy dzień, ale jak ktoś właśnie zamiast się przyłączyć, to mnie złośliwie punktuje - zaczynam się śmiać i się ogarniam jakoś, bo z dystansu nagle się okazuje, że rozdęłam pierdoły do rozmiarów katastrofy.

                  Jak to nie pomoże, to już nic nie pomoże. Więc po co mam się przejmować?
          • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:39
            Nie możesz tego przetłumaczyć bardziej grzecznie, żeby ten ktoś chciał pracować nad sobą?
            • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:47
              Nie możesz tego przetłumaczyć bardziej grzecznie, żeby ten ktoś chciał pracować
              > nad sobą?


              Heheheh dobre. Co tu tłumaczyć: koleś narzeka na pracę, ale zarabia dobrze, jedyny minus pracy jest taki, że nie jest "jego wymarzoną" pracą, chociaż ma tam zajebiście. Nie pasuje - niech zmieni - przyjmą go wszędzie indziej.

              Ty narzekasz na brak kobiety, ale tak naprawdę problem jest tylko w twojej głowie, jest to twoje hobby - takie narzekanie, gdybyś chciał w ciągu jednego wieczoru zmieniłbyś podejście i poznał jakąś laskę. Ludzie mówią ci to do miesięcy i dlaczego nie pomaga? Bo ty lubisz swoje hobby. ;P Miłej zabawy, po co mieszać w to innych?
              • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:54
                Skąd wiesz, że np. nie ma twarzy jak upośledzony? Może jestem fizycznie odrażający i wyjątkowo paskudny?
                • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:57
                  A skąd wiesz, że innym musi to przeszkadzać?
                  Różne maszkarony bywają sparowane. Mam jedną babkę na studiach, która wygląda jakby miała przekrzywiona twarz i powieka jej opada, a niedawno była w ciąży, am męża i zycje nomalnie.
                  Teraz nikt nie patrzy nan jej widok, bo jest po prostu świetna i inteligentna.
                  • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:06
                    Ja chcę się czuć atrakcyjnym samcem, przystojniakiem, dlatego sporo pracuję nad swoją fizycznością i mam na punkcie swojego wyglądu mnóstwo obsesji. Chciałbym być dla kobiet ciachem. Nawet nocny stróż z wąsami i wianuszkiem na głowie często ma żonę. Wielkie mi osiągnięcie. Nie jestem adonisem, ale sam patrzę na wygląd kobiet (oczywiście nie tylko, bo sam wygląd nic nie da) i jak każdy chłopak marzę o tym by mieć ładną dziewczynę. To mnie dobija, bo wiem że jestem niesprawiedliwy w tym względzie i mam z tego powodu wyrzuty sumienia
        • salma75 Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:38
          josef_to_ja napisał:

          > Zła kobieta z Ciebie. Ja się nie nabijam, ale karzę się takim brać w garść

          Buahahahaha.... Tekst miesiąca :)))))))).
          • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:40
            Wielka pani ĄĘ
            • menk.a Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:55
              josef_to_ja napisał:

              > Wielka pani ĄĘ

              Józek, wychodzi na to, że ty nawet poprawnie nie umiesz narzekać.:D
              • kookardka Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 19:11
                nie menia, on siebie karze, takim czymś co nazywa się "brać w garść" ;)
      • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:33
        I pomaga?

        :) Ja milczę, nerwowo mieszam herbatę, ;P albo idę do jakichś bardziej optymistycznych ludzi.
      • kombinerki.pinocheta Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:05
        nieladnie, u mnie dzialaloby to w druga strone, ale rozumiem, ze to i tak bez znaczenia dla Ciebie
    • josef_to_ja W realu takich znam i rugam 10.10.10, 17:31
      Jestem zupełnie inny w realnym życiu i tacy faceci mnie denerwują. Jak sieroty się zachowują
      • rzeka.chaosu Re: W realu takich znam i rugam 10.10.10, 17:32
        A widzisz? :P

        To teraz na tu współczuj. ;P
      • devilyn ? 10.10.10, 17:37
        A to ciekawe zjawisko Misiu....
        • josef_to_ja Re: ? 10.10.10, 17:41
          Bo w realu jestem wesołym bajerantem i flirciarzem, takim żartownisiem
          • salma75 Re: ? 10.10.10, 17:44
            josef_to_ja napisał:

            > Bo w realu jestem wesołym bajerantem i flirciarzem, takim żartownisiem

            Filutkiem.
            • josef_to_ja Re: ? 10.10.10, 17:49
              A coś w tym złego, że taki sowizdrzał ze mnie? Taki mam charakter, wieczny jajcarz i dobrze mi z tym
          • devilyn Re: ? 10.10.10, 18:24
            No no bo dobra gadana to połowa sukcesu Misiu...
            • josef_to_ja Re: ? 10.10.10, 18:29
              Ja tam się uważam tylko za zabawnego kumpla dla kobiet
              • devilyn Re: ? 10.10.10, 18:32
                A to błąd...
                • josef_to_ja Re: ? 10.10.10, 18:40
                  Mam wrażenie, że jestem mało konkretny, rozmarzony i tak naprawdę leniwy. Poza tym jakby ktoś obraził moją dziewczynę przy mnie, to bym pewnie cicho siedział albo przepraszał, byleby po buzi nie dostać :D
                  • devilyn Re: ? 10.10.10, 18:42
                    Misiek nie bądź mientki...
                    • josef_to_ja Re: ? 10.10.10, 18:46
                      Koloryzuję, ale też nie szukam kobiety. Nie mam na to ciśnienia. Chciałbym oczywiście mieć dziewczynę, ale wydaje mi się to marzeniem do nie spełnienia, mam wrażenie że jestem dziwakiem, zablokowanym w sobie społecznie upośledzonym człowiekiem, do tego pośmiewiskiem
                      • devilyn Re: ? 10.10.10, 18:50
                        Nie obrażaj upośledzonych...
                        • josef_to_ja Re: ? 10.10.10, 19:00
                          Nie chodziło mi o upośledzenie stricte. Mimo wszystko jestem jakiś nieprzystosowany do życia w społeczeństwie
    • lolcia-olcia Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:49
      śmieszą mnie, jako kolega jeszcze może być...ale nie wyobrażam sobie być z takim facetem...sorry chłopaki
      • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:55
        Dlatego jestem dla kobiet tylko kolegą
        • lolcia-olcia Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:56
          Może pora się zmienić ???
          • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:11
            No tak, z dnia na dzień wyrośnie mi twarz Maćka Zakościelnego i figura zmieni się w figurę zawodowego sportowca
            • lolcia-olcia Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:19
              Pieprzysz od rzeczy, popracuj nad charakterem wygląd to nie wszystko !
              • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:23
                No tak, kobiety nie patrzą na wygląd, zwłaszcza te atrakcyjne
                • aneta-skarpeta Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 13:38
                  karolak, szyc

                  no przystojniacy jak marzenie...a mieli branie u kobiet zanim stali sie slawni i bogaci
                  • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 18:30
                    Nie są aż tak brzydcy
        • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:00
          Ale chwila, ty podobno w realu jestes inny? :D
          • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:13
            Jestem inny, ale dla kobiet i tak jestem tylko kolegą
            • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:17
              Bo się zachowujesz jak kolega. ;]

              To się wyczuwa - czy jest coś poza koleżeństwem czy nie ma. Widać to np. jak facetowi podoba się dziewczyna: wtedy zachowuje się inaczej, ale jak dowie się, że laska jest zajęta to potrafi z dnia na dzień zmienić zachowanie i być tylko jak kumpel.

              Ty z góry zakładasz, że nic nie wyjdzie i nawet się nie starasz, a kobiety to czują.
              • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:22
                Ja też nie czuję z ich strony specjalnych motylków, jakbym się zaczął starać to by pewnie ta dziewczyna przykładowa zaczęła myśleć: o boże, niech ten brzydal się ode mnie w końcu odczepi
                • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:29
                  No tak, bo jak pomyśli: co z tego, ze brzydki, ale fajny za to, to i tak nie uwierzysz.
                  Mam teraz szkoleniowca, który nie jest adonisem (stereotypowy wygląd informatyka we flaneli, z tłustymi, przetłuszczonymi włosami do ramion i wielkimi okularami) i się jąka (a musi cały czas mówić), ale ani się nie wstydzi ani nie krepuje tylko przekazuje informacje najlepiej jak może. I ogólne wrażenie: fajny człowiek.

                  I jeśli możesz to już nie biadol w tym wątku. ;) To jest okropne, niedobry jesteś, O!. ;P
                  • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:36
                    Ja dziękuję paniom, które mnie mają za brzydkiego, ale fajnego. Brzydki, ale fajny to może być kolega. Jeśli moja kobieta by mnie miała mieć za brzydala, to ja nie chcę mieć kobiety
                    • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:40
                      Hehheeheh no tak, co z tego, ze jest tobą zachwycona, podobasz jej się skoro są ładniejsi od ciebie. Hheheheh.
                      • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:54
                        Od razu zachwycona. Tego kwiatu pół światu. Nawet obleśne żule mają żony. Nie sądzę by one nimi były zachwycone. Zresztą jestem do bólu przeciętny, więc raczej kobiety nie są mną zachwycone. Taki ze mnie żartowniś i jajcarz, bez konkretnej wiedzy i umiejętności, może mam trochę pozytywnych cech, ale tak naprawdę tkwi we mnie pustka, umiem dobrze tylko pajacować. Zatrzymałem się w rozwoju, nałogowo siedzę na portalach erotycznych i chyba jestem od ich przeglądania uzależniony. Jestem niepraktykującym erotomanem. Taki typowy prawiczek onanista ze mnie
                        • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 18:59
                          Fajnie, może opowiedz o sobie coś więcej. :D:DD::DD:
                          • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 19:09
                            Może i bym chciał mieć dziewczynę, ale po prostu strasznie się tego boję i ta myśl mnie po prostu stresuje
      • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:59
        Hheheheh kim? facetem? HAhahhahah :D:D:D
        Też bym z takim być nie mogła. :D
        • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 18:48
          Priva Ci wyslałem
    • menk.a Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:53
      Reakcja podobna. Stosuję 101 chwyt karate czyli nogi za pas.:P
      Raz, drugi, trzeci i dwudziesty trzeci. Ale jeśli to jest czyjaś stała melodia to naprawdę szkoda mi już moich uszu i mankietu na malkontentów.
    • kombinerki.pinocheta Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 17:54
      nie znam takich facetow w realu
      jedynie jdenego kolesia, ktory pozjadal wszystkie rozumy i marudzi jaki to ten kraj jest okropny
      • etiene8912 Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 19:32
        Sam biadolę, ale teraz już trochę mniej :)
        Ale jeśli chodzi o biadolenie - przycznili się temu moi rodzice, którzy wiecznie mnie krytykowali - nazywa się to hiperkrytyka, człowiek po 20 latach nawet najmniejsze zwrócenie uwagi odbiera źle. I musicie to piękne Panie zrozumieć, że biadolący facet musi zacząć się leczyć :D bo wasze zwracanie uwagi wiele nie da :D
        taka malutka dygresja - jak teraz myślę o kobiecie która mi mówiła, że jestem brzydki to ogarnia mnie śmiech, jaka ona jest żeby wypaść do mnie z takim tekstem ?
        Ale kobiety też biadolą dużo, bardzo dużo - miałem taką przyjaciółkę, kobieta nie specjalnie ładna, ale z super charakterem, pracą, pasjami - i wracała do chłopaka, który ją zdradzał i narzekała, błędne koło gotowe. Tak, więc drogie piękne Panie, żebyśmy nie wiem co wam mówili, i żebyście wyglądały nie wiem jak pięknie i tak będziecie również narzekać :)
    • kookardka Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 19:22
      Tacy ludzie mają niezdrowe nawyki myśleniowe, wyuczone przez lata ... jeśli tylko zorientuję się, że mam z kimś takim do czynienia to wieję ... z takim człowiekiem i cięzko przebywać i strasznie jest żyć ... zabiera energię z otoczenia, bo wszyscy się przejmują, taplają razem z nim a jemu i tak nic nie daje, bo tkwi w tym schemacie i tylko ściąga wszystkich w dół ... kup mu jakąś książkę o pozytywnym myśleniu i wręcz mu z uśmiechem następnym razem, gdy będzie bez powodu marudził ... powiedz, że jak sam sobie nie pomoże to nikt mu nie pomoże ...
      • oto_ona_1 książka!!?? 11.10.10, 19:40

        o pozytywnym myśleniu? oni są tak przekonani o własnym kalectwie, wiedzą że nic im nie wyjdzie nic się nie uda. Taka ksiązka została by wyśmiana. Mój znajomy rzuciłby ją o ścianę i dodałby... "znajdź mi pracę za 3 tysiące złotych to mi pomoże a nie jakieś głupie ksiązki!"
        • kookardka Re: książka!!?? 11.10.10, 19:51
          heh, ja to pisałam w kontekście jak mu dać do zrozumienia, że mam dość wysłuchiwania żalów i nie sprowokować ataków osob, które go tak głaszczą do obrzydzenia ...swoją drogą, wiem, że zmiana postrzegania rzeczywistości wymaga przewartościowania dotychczasowego sposobu myślenia, a to zbyt trudne .. łatwiej taplać się w żalu i alewać nim wszystkich dookoła ... tylko, że to ani nie poprawia sytuacji użalającego się, ani nie wpływa dobrze na relacje z tymi, którym się użala ... prędej czy później dadzą nogę ...
          • oto_ona_1 Re: książka!!?? 11.10.10, 20:07
            Zaskakujące bywają też reakcje marudy.
            Spotkałam się z tym, że marudzący w jednej chwili chciał współczucia, ale z drugiej strony zaczął marudzić że nikt nie kopie go w zadek... i zacząl obarczać nas odpowiedzialnością za to że mu tak pozwalamy gderać...
            • kookardka Re: książka!!?? 11.10.10, 20:09
              otóż to ... czasem trzeba wylać kubeł zimnej wody na ten marudzący łeb ;)
        • alienka20 Re: książka!!?? 11.10.10, 20:15
          Mój stary tak ma. Kiedyś wygrałam w jakimś konkursie odtwarzacz mp3 i było mi fajnie, bo pierwszy raz się chyba wtedy udało, a ten zgasił mnie, że cieszę się z niewiadomo czego. Żeby to była porządna praca w zawodzie, to on by rozumiał, ale jakiś głupi odtwarzacz nie może być powodem do radości (ja się cieszyłam, że go opylę :P).
    • suomi6 Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 19:26
      myślicie, że Józek czy Kombinerki naprawdę są tacy jak przedstawiają się tutaj? Czy to tylko taki chwyt "forumowy"? :D
    • sid.leniwiec Re: Biadolący faceci >:) 10.10.10, 19:26
      Józio to przypadek beznadziejny. Kombi ma poczucie humoru, jest błyskotliwy i wydaje się być ciekawą osobą, ale kiedy ma gorszą fazę (czyli jest właśnie marudny i/lub chamski), to bywa ciężko.
      Ja ograniczam kontakt z takim facetem do minimum. Nie znoszę marudzenia, narzekania, ględzenia. W pracy mam kolesia, który wprawdzie nie użala się nad sobą, ale jest taką ględzącą marudą, na dodatek o niezbyt powalającej inteligencji (co niestety nie powstrzymuje go przed wypowiadaniem się na każdy temat). Tak jak napisałaś - sprawia to, że jest totalnie aseksualny i chociaż wyglądem nie straszy, to prędzej poszłabym do łóżka z Dannym DeVito niż z nim.
      • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 18:35
        No tak, strasznie ze mnie przypadek beznadziejny. Uważam, że poczucie humoru i błyskotliwość mam
    • qw994 Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 06:26
      Ja na początku wspieram. Ale jak się orientuję, że to rodzaj niekończącej się gry sprawiającej przyjemność biadolącemu, to zaczyna mnie to tak drażnić, że unikam tej osoby. Dotyczy to i kobiet, i mężczyzn. Akurat w moim życiu trafiłam na dwie takie kobiety. Taka biadoląca osoba to naprawdę męcząca pijawka.
    • milkajolka Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 09:21
      osobiscie nie lubie takich facetow! ja sama lubie ponarzekac, ale facet musi byc facetem, dawac wsparcie a nie uzalac sie nad soba z byle powodu.


      ----
      www.studio-mody.com.pl/
    • babel87 Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 12:45
      Chciałbym zauważyć, że nie wszystko wygląda tak prosto jak przedstawia to niektóre panie. Sytuacje przeważnie nie są czarno-białe, wszystko ma jakąś przyczynę. Mimo to nie raz jest się wkładanym w głupie uogólnienia, schematy z którymi tak naprawdę nie mamy wiele wspólnego. Sam tak robię i nawet niechcący zrażam się do drugiej osoby kierując się powierzchownością. Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek użalał się nad sobą publicznie, w towarzystwie, na uczelni, w pracy a mimo to jestem kwalifikowany do tej grupy. Tak, czasem się użalam na sobą jakim to jestem nieudacznikiem: pomyłka z wyborem studiów, potem ze z braku odwagi stchórzyłem kiedy stworzyła się okazja żeby pozostać za granicą i teraz siedzę na bezrobociu w Polsce, że nie potrafię rozmawiać z dziewczynami, że stresuje się tzw. podrywami, że nie jestem atrakcyjny itd. Wiem, że źródłem tych problemów jestem ja sam i na nikogo innego nie zwalam winy. Tylko ja wiem, ile na tym straciłem i nie trzeba mnie w tym uświadamiać. Od roku wiem, że muszę się udać do specjalisty gdyż samemu raczej nie poradzę się z blokadami, kompleksami które narastały przez całe życie, mimo to problemy te, być może dla jednej z drugą błahe, dla mnie pomimo ich zdiagnozowania są zbyt trudne, zbyt bolesne by dzielić się nawet z najbliższymi i nadal tylko się szykuje na wizytę u psychologa. Stąd tkwię w stanie wegetacji od kilku miesięcy. Nigdy natomiast się nie użalałem publicznie, stąd nie rozumiem dlaczego miałbym, a pewnie i jestem tak odbierany. Ok, pesymizm, nieśmiałość względem kobiet, uległość, małomówność, ucieczka w swoje zainteresowania, pewnie kobiety to wyczuwają, ale czy to powód by widzieć we mnie tylko te wady? Tyle się czyta także na tym forum, jak to "brzydkie kaczątko" zmienia się w pięknego łabędzia po spotkaniu wymarzonego mężczyzny. W drugą stronę to już nie działa! Macie prawo tłumaczyć to jak chcecie: osoba wciągająca wszystkich we własny burdel, niezdolna do posiadania rodziny w przyszłości, brak cech samca alfa, brak perspektyw finansowych etc. Jednakże, cechy takie jak oportunizm, interesowność, egoizm, tzw. pójście na łatwiznę wcale nie są to zalety czego próbujecie dowodzić, często bardzo pokrętnie.

      Wiem, że nie stworze związku dopóki sam nie uporam się ze swoimi demonami, ale trudno żebym odbierał sobie marzenia, tym bardziej czytając także na tym forum jak to człowiek dzięki spotkaniu na swej drodze właściwej osoby, dostaje skrzydeł niczym po wypiciu redbulla, dzięki czemu wszystko staje się banalne i proste do rozwiązania jak w amerykańskich filmach. Cóż, dalej będę wierzył w spotkanie tej głupiej, niemodnej miłości i że wtedy z odpowiednią motywacją będzie mi łatwiej pozbyć się idiotycznych blokad.

      Sorry za przydługawy wpis, to by było na tyle. Z mojej strony to raczej jednorazowa przygoda na forum, ale poczułem potrzebę uporania się ze schematem, że każdy nieudacznik ma pretensje o to do całego świata i obarcza za to wszystkich tylko nie siebie.

      p.s. Twierdzenie jakoby tzw. nieudacznicy są z reguły mało inteligentni to właśnie to czego często boją się (być może jeszcze) faceci przy staraniach o zdobycie sympatii płci przeciwnej. Tupet, wyniosłość, zadufanie. Potem ci jeszcze obrobi 4 litery przy koleżankach i już jesteś w odpowiednim odpowiednio zakwalifikowany do grupy normalnych inaczej.
      • kookardka Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 12:56
        jednego chłopcze nie rozumiesz ... mówimy o pijawkach, które przysysają się do każdego, kto okaże im odrobinę zainteresowania i wywalają na niego cały swój wewnętrzny bajzel tylko po to by podzielić się z kolejną osobą swoim bólem egzystencji ... i tak w kółko naokoło siedzą w tym swoim schemacie, zamiast z niego wyjść np przy pomocy terapeuty ... nie było mowy o tym, że tacy ludzie obwiniają cały świat za swoje niepowodzenia ...
        • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 21:05
          mówimy o pijawkach, które przysysają się do
          > każdego, kto okaże im odrobinę zainteresowania i wywalają na niego cały swój we
          > wnętrzny bajzel tylko po to by podzielić się z kolejną osobą swoim bólem egzyst
          > encji


          Właśnie to mi przeszkadza: wychodzimy ze znajomymi, żeby się dobrze bawić, a koleś skupia uwagę wszystkich na swoich niby-nieszczęściach. ;/ I za każdym razem to samo. Czego nie zrobi to jest źle i nie tak jak chciał.
      • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 12.10.10, 19:48
        Też nienawidzę wyniosłych, zadufanych w sobie kobiet z tupetem
    • papapapa.poker.face Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 13:07
      jesli tak ciagle ciagle to nie ma co trzymac kontaktu
      pijawka!
      • lonely.stoner Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 13:36
        ja z jednym takim nawet sie spotykalam, oczywiscie na poczatku nie pierdzielil jak potluczony, tylko potem sie zaczelo, a potem zaczal rowniez narzekac na mnie, a i w fazie ostatecznej - to znaczy kopniecia go w d..- zaczal rowniesz uskuteczniac mi pranie mozgu- ze moje zycie jest beznadziejne, ze ja jestem beznadziejna... chodzaca pie.... Najsmieszniejsze bylo to ze zaraz po tym jak sie od niego uwlonilam to byl on w ciezkim szoku ze spotykam sie z kims innym zamiast go oplakiwac i blagac by jednak do mnie wrocil. Mowie wam, ze to byl przypadek kosmiczny. Teraz po prostu jak spotykam kogos kto jest takim wiecznie niezdowolonym ze wszystkiego desperatem (niezaleznie czy baba czy facet) to ucinam znajomosc w zalazku, bo z takie osoby sa toksyczne dla otoczenia i czesto to swoje niezdowolenie i uzalanie probuja przelac na caly swiat. brrrr
        • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 18:32
          A to kogoś wina, że nie ma powodów by być z życia zadowolonym?
          • kookardka Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 19:47
            a po co innym dupę truć ? nie mają swoich problemów ?
          • rzeka.chaosu Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 21:08
            > A to kogoś wina, że nie ma powodów by być z życia zadowolonym?

            Ja tez ie ze wszystkiego jestem zadowolona, czasem wszystko mi się wali,a le jak widzę się ze znajomymi to staram się o tym zapomnieć, wygadać się mogę kumpeli albo facetowi (hahha dobre), po co zadręczać całe towarzystwo, które ma ochotę na dobra zabawę?
    • piorex12 Biadolący faceci >:) 11.10.10, 18:37
      Choc sam jestem facetem to tez bym takiego kopnal w d...
      • oto_ona_1 Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 19:32
        Ale skoro mu się tak nie układa... w pracy, i kasy nie ma to biadoli.
        • lonely.stoner Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 20:28
          to chyba chodzi o taki typ ktory po prostu jest z gory skazany na porazke zycia przez takie biadolenie i pieprzenie. Ten np. ktorego ja znalam, we wszystkim i we wszystkich potrafil znalezc tylko same zle rzeczy, beznadziejnosc i porazke. I on jest po prostu taka nieporadna pie... zyciowa, jelopem, nieudacznikiem...taka typowa oferma. A facetowi tak z grubsza nic nie brakuje, nie odbiega jakos wygladem od sredniej przecietnej, ani inteligencja (nawet bym powiedziala ze ponad przecietna) tylko to skazanie na porazke...niekotrzy moze maja jakis modul zalaczony od dnia narodzin an autodestrukcje.
          • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 20:32
            A jak ktoś był brzydalem i był szkolnym pośmiewiskiem to nagle ma mieć strasznie wysoką samoocenę?
          • oto_ona_1 Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 20:37
            Temu którego znam też nic nie brakuje. Jest komunikatywny, przystojny, pociągający ... ale zastrzegam - wtedy gdy nie zrzędzi. A gdy zaczyna to robić zwija się w kłębek jak zastraszony pies boo... wszystko go boli i przeraża... bo w Polska to nie Irlandia, a on powinien mieć już to, tamto ...
            • kookardka Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 20:46
              mamusi tulącej potrzebują a nie partnerki ...
            • josef_to_ja Re: Biadolący faceci >:) 11.10.10, 20:54
              Może ma inne kompleksy. Pamiętaj też, że relacje międzyludzkie utrudniają na pozór niewidoczne dla innych choroby za to wstydliwe jak np. zespół jelita drażliwego, hemoroidy itp.
    • jane-bond007 Re: Biadolący faceci >:) 12.10.10, 20:12
      to zalezy czy męczybuła wnerwia mniej lub bardziej, albo ucinam to biadolenie bo mi się rzygać chce albo zmieniam temat, czasami też mówię mu kilka słów na otrzeźwienie np dzisiaj powiedziałabym że mój 48 letni wujek za kilka dni zaczyna chemioterapię więc naprawdę Józek to że mieszkasz w w M-2 i masz podłą laskę jakoś mnie nie wzrusza

      ale to zalezy oczywiscie jak dlugo znam tę ofiarę losu i czy chce mi się w ogóle gadać
    • masher Re: Biadolący faceci >:) 13.10.10, 13:03
      biadolace babki sa znacznie gorsze lol tylko ze te akurat ma sie ochote przytulic. i to wlasnie jest seksizm! domagamy sie rownouprawnienia! tez chcemy moc biadolic i byc przytulanym hehehehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka