Dodaj do ulubionych

Czy to jest prostytucja ?

13.10.10, 19:57
Jeżeli kobieta nie mająca aktualnie stałego zatrudnienia wychodzi za mąż za bogatego przedsiębiorce, który zatrudnia ją w swojej firmie na fikcyjnym etatcie a ona w zamian świadczy mu różnego typu usługi, w tym seksualne ( czyli po prostu ,,daje mu dupy" ) ?
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: Czy to jest prostytucja ? 13.10.10, 20:00
      Jeżeli nie wyszłaby za niego i nie świadczyła tych wszystkich usług w sytuacji jak nie byłby bogaty i nie miał firmy to jest.
    • mocno.zdziwiona Re: Czy to jest prostytucja ? 13.10.10, 20:02
      A to w małżeństwie "dawanie d.py" jest możliwe?
      Dziewczyna może się urządziła może zakochała, ale na pewno prostytucją nazwać tego nie można.
      • mr.mind Re: Czy to jest prostytucja ? 21.10.10, 09:54
        mocno.zdziwiona napisała:

        > A to w małżeństwie "dawanie d.py" jest możliwe?

        A nie?

        > Dziewczyna może się urządziła może zakochała, ale na pewno prostytucją
        > nazwać tego nie można.

        Skąd wiadomo, że dziewczyna nie wyszła za niego dla pieniędzy?
        Czy świadczenie usług seksualnych w takich okolicznościach nie jest zwykłą prostytucją?
        Czy tam sponsoringiem, nieważne.

        Dziwnie się opierasz.
    • oposka Re: Czy to jest prostytucja ? 13.10.10, 20:08
      Pan i służka ?
    • cafem Re: Czy to jest prostytucja ? 13.10.10, 20:08
      To facet z wlasna zona seksu uprawiac nie moze, by ona nie zostala nazwana prostytutka?

      Zapewne ladna jest jak diabli, a Ty szefowi jak diabli zazdroscisz:P
      • ichi51e Re: Czy to jest prostytucja ? 21.10.10, 09:24
        Jak dzieci jak dzieci... tym sie prostytucja od malzenstwa rozni ze w malzenstwie nie tylko "daje sie d..y" w sposob usankcjonowany prawnie ale i planuje rozmnazanie, dba sie o wspolmalzonka oraz spedza sie wiekszosc czasu razem. Teraz - planuja rozmnazanie? dbaja o siebie? (maz widzimy dba - zalatwil zonie prace) spedzaja czas ze soba (tak tak wliczam tu sen)? Uczucie pomijam - bo to sprawa drugozedna - kazdy glupi sie moze zakochac.
    • rzeka.chaosu Re: Czy to jest prostytucja ? 13.10.10, 20:11
      Hehhehe ie wiem, ale cacy związek to nie jest. :D
      • akle2 Re: Czy to jest prostytucja ? 20.10.10, 23:24
        Eee, gadanie. Przecież to własny mąż, więc jasne że z nim śpi. A jeśli jeszcze do tego ma lewe zatrudnienie i opłacone składki? Żyć, nie umierać :)
    • hermina1984 tak 13.10.10, 23:25
      i to najgorszego rodzaju,generalnie i taką babę i takiego chłopa na odstrzał,bo takie bydło,zabiera miejsca pracy innym ludziom,którzy niekoniecznie na dawaniu dupy chcą zrobić karierę.
      • grynder Re: tak 14.10.10, 01:17
        > generalnie i taką babę i takiego chłopa na odstrzał,bo
        > takie bydło,zabiera miejsca pracy innym ludziom

        Jestem niezmiernie ciekaw komu zabiera zatrudnienie ów mężczyzna prowadzący własną działalność, he?

        BTW Jeżeli jesteś zdania, że ta kobieta się prostytuuje to jest wręcz przeciwnie - facet nie zabiera, lecz właśnie stworzył nowe miejsce pracy... ;D
      • facettt Wlasciciel firmy 15.10.10, 11:06
        moze zatrudnic w niej kogo chce - wiec tobie miejsca pracy raczej nie zabral :)
        • cyniczna.303 Re: Wlasciciel firmy 15.10.10, 11:08
          Może jej chodziło o zabranie miejsca pracy jako żony bogatego przedsiębiorcy? ;-)
          • facettt Swiete Oburzenie :) 15.10.10, 11:19
            Sadzac po temperaturze jej Swietego Oburzenia optuje jednak za tym, ze dziewcze chcialoby, by tkzw. "uczciwa praca" byla rownie dobrze platna :)
            • cyniczna.303 Re: Swiete Oburzenie :) 15.10.10, 11:26
              "uczciwa dobrze płatna praca" to taki oksymoron z rzadkimi wyjątkami :)

              większość bogatych przedsiębiorców ma za sobą przekręty, chociażby podatkowe czy zatrudnianie na czarno
              lekarze biorą łapówki..
              nauczyciele udzielają korepetycji..
              urzędnicy za pierdzenie w stołek mają 13stki
              itd. itp.

              ;-)
              • facettt Re: Swiete Oburzenie :) 15.10.10, 11:33
                cyniczna.303 napisała:

                > "uczciwa dobrze płatna praca" to taki oksymoron z rzadkimi wyjątkami :)


                no ja to dziewcze i to oburzenie jednak troche rozumiem. facet nie dosc ze kreci nas na podatkach , to jeszcze kreci wlasna pracownice, placac jej pewnie pod stolem.

                musi z niego jakas wyjatkowa zakala :)
                • cyniczna.303 Re: Swiete Oburzenie :) 15.10.10, 11:42
                  Tak, to może tłumaczyć rozżalenie dziewczyny, że ona pracuje i nie ma, a ktoś nie pracuje i ma ;-)
                  • facettt znam ten bol :) 15.10.10, 11:51
                    cyniczna.303 napisała:

                    > Tak, to może tłumaczyć rozżalenie dziewczyny, że ona pracuje i nie ma, a ktoś n
                    > ie pracuje i ma ;-)

                    gdyz na forach politycznych od lat pisze, ze na swiecie sa rowni i rowniejsi :)
                    - a "czysta moralnie" wiara wytyka mi moje moralne swintuszenie :)

                    A przecie tacy Amerykanie tylko sobie drukuja dolary i wszystko maja, a jeszcze troche
                    ich podsypuja zaprzyznionemu Izraelowi :)

                    A biedni Chinczycy musza ciezko na te dolary tyrac, a potem i tak nie wiedza co z tym papierem zrobic...
                    • cyniczna.303 Re: znam ten bol :) 15.10.10, 12:04
                      > A biedni Chinczycy musza ciezko na te dolary tyrac, a potem i tak nie wiedza co
                      > z tym papierem zrobic...

                      Bo oni to zdaje się za miskę ryżu pracują. Tak mają gotowy ryż, a z tym papierem to tylko problem jest, bo trzeba gdzieś jeszcze iść i wymieniać ten papier na ryż, no nie opłaca się nijak :)

                      Ale żeś dygresje zarzucił w wątku, zaraz wyjdzie że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i nie odnosisz się do meritum wątku ;-)
                      • facettt Re: znam ten bol :) 15.10.10, 12:30
                        cyniczna.303 napisała:

                        > Ale żeś dygresje zarzucił w wątku, zaraz wyjdzie że nie umiesz czytać ze zrozum
                        > ieniem i nie odnosisz się do meritum wątku ;-)


                        Alez czytanie ze zrozumieniem i pisanie na temat
                        - to sa ostatnie dwie rzeczy na ktorych mi na forach zalezy :)
                        • cyniczna.303 Re: znam ten bol :) 15.10.10, 13:34
                          Pisanie dla samego pisania? Ciekawe.. ;-)
                          • facettt Re: znam ten bol :) 20.10.10, 23:39
                            cyniczna.303 napisała:

                            > Pisanie dla samego pisania? Ciekawe.. ;-)


                            niekoniecznie (ciekawe)
                            ale ponetne :)
      • m00nlight Komu zabiera pracę? 20.10.10, 18:55

        Jeśli etat fikcyjny, i tak nikt inny by na tym miejscu nie pracowal.

        Jesli wspomniana żona normalnie pracuje, to za tą pracę należy się jej normalne wynagrodzenie.

        Zus odprowadza? W takim razie nikomu nic do tego. BTW ja zatrudniam na 'fikcyjnym etacie' członka bliskiej rodziny, ktoremu brakuje 2 lata do emerytury, sam sobie placi skladki zus i ubezpieczenie, ja wychodze na '0' a jemu bije do stażu. Wywieźcie mnie na taczkach bo zabieram jakiemuś uczciwemu miejsce pracy :P Szkoda tylko że na tym 'miejscu' i tak nikt by nie pracowal bo nie jest potrzebne...

        Zazdrość z Ciebie bije na kilometr.

        To tak jak z psioczeniem że 'prywaciarze' faworyzują przy zatrudnianiu rodzine i znajomych, albeo 'ustawiają' swoje dzieci. Przy czym ci wszyscy którzy psioczą to na pewno by nie pomogli WŁASNEMU dziecku, gdyby mieli możliwości. A że nie mają, to zazdrość dupe ściska. Najłatwiej to błotem obrzucić, polactwo w pełnej krasie.

        Co do tematu, co z tego że żona nie ma stalego zatrudnienia? Zapewne prowadzi dom, a to też praca, i to ciężka. Autor właśnie obraził pare milionów kobiet tylko w polsce :) nie mowiąc o reszcie swiata. Na tej zasadzie każda żona ktora nie pracuje (bądz zarabia dużo mniej od męża) to prostytutka, matki na wychowawczym również. Natomiast nie wiem jaka jest różnica w tym przypadku między 'bogatym przedsiębiorcą' a korposzczukiem czy robolem zarabiającym 2tys miesięcznie. Znaczy- im mniej zamożny facet tym tańsza z żony dziwka? Ciekawe....
    • erillzw Re: Czy to jest prostytucja ? 13.10.10, 23:33
      Po pierwsze, jesli sa malzenstwem to to czy ona pracuje czy nie jest kwestia drugorzedna.
      Po drugie w malzenstwie nie istnieje cos takiego jak "swiadczenie uslug"; jest to po prostu zycie w malzenstwie ktore z zalozenia polega m.in na konsumpcji seksualnej czy tez gotowaniu obiadu czy praniu.
      Po trzecie kij Cie obchodzi, ze on we WLASNYM przedsiebiorstwie zatrudnia WLASNA zone.
      Zajmij sie wlasnym zyciem a nie zagladasz innym do sypialni szukajac niesitniejacych sensacji.

      I na koniec.
      NIE to NIE JEST prostytucja.
    • brzydal-is-me Re: Czy to jest prostytucja ? 14.10.10, 08:15
      To nie prostytucja - to życie.
    • menk.a Re: Czy to jest prostytucja ? 14.10.10, 08:39
      facet_z_lasu_40 napisał:

      > Jeżeli kobieta nie mająca aktualnie stałego zatrudnienia wychodzi za mąż za bog
      > atego przedsiębiorce, który zatrudnia ją w swojej firmie na fikcyjnym etatcie a
      > ona w zamian świadczy mu różnego typu usługi, w tym seksualne ( czyli po prost
      > u ,,daje mu dupy" ) ?

      Jasne plotkarzu. Każda żona to dająca (_._)y prostytuta. Podobnie jak nasze matki, córki i siostry. A panowie to alfonsi. Ukontentowany?
    • jasna_olera Re: Czy to jest prostytucja ? 14.10.10, 09:49
      W takim razie w nie do końca równouprawnionej Polsce, gdzie kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni, większość żon to rasowe dziwki, i tylko w tych związkach gdzie to one zarabiają więcej, prostytutkami są mężczyźni.
    • 83kimi Re: Czy to jest prostytucja ? 14.10.10, 10:17
      Idąc Twoim tokiem rozumowania, każda kobieta, która nie pracuje zawodowo, a zajmuje się domem i ma męża, z którym sypia, jest prostytutką! Chyba oszalałeś!
    • ma_dre Re: Czy to jest prostytucja ? 14.10.10, 15:18
      ocipiales czy moze zazdrosc zzera? nie, to nie jest prostytucja, "dawanie dupy" w zwiazku malzenskim? wez nie wychodz wiecej z tego swojego lasu, bo za dlugo juz w nim siedzisz i zdziczales, chlopie. CH... ci do tego kto z kim wszedl w zwiazek malzenski i dlaczego!
      • wojna71 Re: Czy to jest prostytucja ? 21.10.10, 09:59
        Zapomniałeś o jednym, a raczej o jego pracownikach. To oni pracują na niego i raczej podobnie to widzą jak autor wątku. Więc to jest prostytucja w najgorszym wydaniu bo mógł sobie znaleźć pracującą kobietę.
    • paco_lopez Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 09:40
      moim zdaniem nie, bo w takim razie ja odbywam stosunki za kanapki, pranie skarpet i bycie włascicielem domu i działki
    • calineczka_777 Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 10:15

      facet_z_lasu_40 napisał:

      > Jeżeli kobieta nie mająca aktualnie stałego zatrudnienia wychodzi za mąż za bog
      > atego przedsiębiorce, który zatrudnia ją w swojej firmie na fikcyjnym etatcie a
      > ona w zamian świadczy mu różnego typu usługi, w tym seksualne ( czyli po prost
      > u ,,daje mu dupy" ) ?

      Zgodnie z logika twojego myslenia to u mnie w domu zyje jedna prostytutka i jeden prostytutek (jak nazwac prostytutke rodzaju meskiego? zigolak?), tzn.ja + maz. :-) Bo my sobie rozne uslugi swiadczymy, takze seksualne i czasami ja korzystam z jego dobr materialnych a czasami on z moich:-) Poinformuje mojego meza o tym fakcie, kiedy np. podwioze go gdzies moim samochodem a potem on sie ze mna przespi, ze wykonal dobrze te usluge i ze wg niektorych to jest meska prostytutka. Ciekawa jestem jego reakcji:-)
      P.S. Mam nadzieje, ze maz sie nie rozochoci i nie bedzie zadal doplat do uslugi :-)))))))))
    • cyniczna.303 Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 10:32
      Sądzisz, że bogaty przedsiębiorca musi się żenić z kobietą, żeby mieć seks i to jeszcze za pieniądze? :)
      • ktoztowie Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 10:55
        tak to zwykle bywa że żona świadczy mężowi rożne usługi:P twój post śmierdzi zazdrością na kilometr.
        • cyniczna.303 Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 11:00
          Tak, zazdrość zżera mnie od środka i zeżarła już lewe płuco :)

          Bardzo zazdroszczę płacenia za coś, co mogę mieć za darmo bez prawnej i finansowej odpowiedzialności za drugą osobę :D Coś mało przedsiębiorczy ten przedsiębiorca :))
    • facettt tak - to tkzw. prostytucja malzenska 15.10.10, 11:04
      zjawisko znane od czasu , gdy istnieje malzenstwo, dosc powszechne i w wielu publikacjach starannie opisane.

      slowem: szkoda na nie slow i czasu.
    • indygo123 Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 11:32
      Jak jest żoną, to nie jest to prostytucja. Tylko po co im ten ślub? Bo rozumiem, że nie ma między nimi miłości, itp.? Tak czy siak- nawet jeśli zakładamy/ nie zakładamy, że małżeństwo to tylko biznes, umowa, itp. zawarta na piśmie i potwierdzona urzędowo, to prostytutką nie jest.
    • deodyma Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 12:13
      no facet, chyba naprawde mieszkasz w lesie, bos glupi, jak but.
    • shellerka Re: Czy to jest prostytucja ? 15.10.10, 16:01
      zazdroscisz jemu czy jej?
      a w kwestii prostytucji - małżeństwo to zwykle (choć zdarzają się wyjątki) to jej zalegalizowana forma i tyle.
      nie ma sie czym ekscytować
    • wredny_jestem Alfons i ku**a 20.10.10, 18:49
      Tak to sie nazywa precyzyjnie
      • akle2 Re: Alfons i ku**a 20.10.10, 23:29
        hehehehe, dawno się tak nie uśmiałam jak przy tym wątku :) :)
        Mają ludzie (do pisania) pomysły
    • wj_2000 Re: Czy to jest prostytucja ? 20.10.10, 19:12
      Bodajże Dostojewski określił instytucję małżeństwa (takiego klasycznego mieszczańskiego z niepracującą żoną) generalnie jako formę prostytucji.
      W ostatniej Angorze jest recenzja poważnej pracy naukowej wskazującej (w łagodniejszej formie), że tak istotnie jest.
      Tak wyewoluował gatunek homo sapiens, że seksualność kobiet jest skrajnie różna od seksualności mężczyzn. Stała potrzeba seksu u mężczyzn nie ma odpowiednika w świecie zwierząt. Została wygenerowana by utrzymać mężczyznę przy kobiecie, która sama nie byłaby w stanie utrzymać gromadki rodzących się co rok dzieci, uzyskujących samodzielność dopiero po kilkunastu latach. Niedźwiedzica, sarna, czy lisica sama chowa potomstwo. A człowiek (by mózg stał się przydatny, trzeba go szereg lat "programować") do odchowania potrzebuje (no, powiedzmy potrzebował. Ostatnie 3 pokolenia dokonała się rewolucja pod względem liczby dzieci i pod względem antykoncepcji) dwoje opiekunów.
      Potrzeba seksu ze strony mężczyzn powoduje, że "dawanie dupy" (bez specjalnej przyjemności! - oziębłość większości kobiet) było rodzajem waluty którą kobieta płaciła za opiekę nad swoimi dziećmi.
      Tak to działa na poziomie biologicznym. Kultura wnosi istotne zmiany zachowań, ale za cenę konfliktu z Naturą.
      • piotreqqq Ewolucja a małżeństwo. 21.10.10, 04:24
        Pierwszy sensowny post w temacie.

        Nie zgodzę się jednak z tym że natura wygenerowała stałą potrzebę sexu u mężczyzny by pomagał kobiecie w odchowaniu potomstwa. Statystyki dobrze obrazują ludzką naturę: około 80% kobiet przekazuje swój materiał genetyczny dalej i tylko około 40% mężczyzn. Około 10% mężczyzn nie jest ojcami własnych dzieci i o tym nie wie. Wydaję mi się że wymuszenie monogamii na mężczyznach jest jednak kulturowe (względnie religijne, religia jest w końcu częścią kultury) i jest jednym z większych przekłamań dotyczących społeczeństw. Selekcja materiału genetycznego odbywa się u ludzi głownie poprzez mężczyzn i ewolucja nie mogła faworyzować mężczyzn wyznających monogamię i konieczność zawierania małżeństw itp.
        • wj_2000 Re: Ewolucja a małżeństwo. 21.10.10, 10:32
          W moim poście opisałem skrótowo swoje przemyślenia. Oczywiście monogamia stoi w sprzeczności z ważnym mechanizmem ewolucyjnym jakim jest dostępowanie "zaszczytu" ojcostwa tylko przez wybranych samców. Los pozostałych jest okrutny. Albo giną w walce o dostęp do samicy w rui, albo są poważnie okaleczeni, albo co najmniej pozbawieni spełnienia. Można powiedzieć, że samice obarczyła przyroda wielkim wysiłkiem ciąży, a potem wysiłkiem wykarmienia i wychowania, a samców obarczyła koniecznością walki na śmierć i życie i dużą szansą przegranej. W ten sposób optymalizowała się siła reprodukcyjna i szybkość ewolucji.
          U człowieka, jak napisałem, samiec potrzebny jest każdej samicy do opieki nad JEJ potomstwem! Kompromis pomiędzy potrzebą stałego partnera do pomocy (co wymaga "zatrudnienia" wszystkich mężczyzn), a dopuszczaniem lepszych biologicznie egzemplarzy do wielu samic polega na zdradzie. Tak, mamy wmontowany instynkt zdrady!!!
          Wszakże inny u kobiet, inny u mężczyzn. Z punktu widzenia mężczyzny opłaca się "siać" swoje plemniki jak popadnie. Byle nie dać się złapać partnerowi uwodzonej cudzej kobiety. Nie może to więc być otwartej rozwiązłości.
          Z punktu widzenia kobiety (dla której silny pociąg seksualny jest przydatny Naturze tylko w okresie płodności kobiety) zdrada jest kusząca z samcem wyraźnie lepszym od jej stałego partnera i tylko przez parę dni w roku.
          Gdyby kobieta miała taką nieprzepartą potrzebę seksu jak mężczyźni, ucierpiało by na tym potomstwo! Wyobraźmy sobie, że kura po złożeniu jaj, zamiast na nich siedzieć lata za kogutem! Taki gatunek wymarł by natychmiast.
          To właśnie prowadzi do tego, że wielu mężczyzn (w czasach gdy kobiety rodziły rok w rok) w gromadce własnych dzieci chowało jakiś znaczący procent dzieci nie swoich!

          Feminizm usiłujący wmówić nam symetrię między płciami jest oparty na fałszywych przesłankach. Można "na siłę" wcielać go w życie, ale za cenę popadnięcia w głęboką sprzeczność z całą naszą biologią, biochemią, psychiką i co tam jeszcze w nas tkwi.
          --
          "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
    • maryjan_pazdzioch Re: Czy to jest prostytucja ? 20.10.10, 20:23
      facet_z_lasu_40 napisał:
      > Jeżeli kobieta nie mająca aktualnie stałego zatrudnienia wychodzi za mąż za bog
      > atego przedsiębiorce, który zatrudnia ją w swojej firmie na fikcyjnym etatcie a
      > ona w zamian świadczy mu różnego typu usługi, w tym seksualne ( czyli po prost
      > u ,,daje mu dupy" ) ?

      haha kopnela cie w twoja zalosna d* i teraz frajerze jeczysz na forum jak baba, bo ktos stuka twoja byla laske? :-DDD

      lepiej zastanowmy sie jak nazwac ciebie zakompleksiony frustracie, bo jaj to ty na pewno nie masz - placzliwy eunuch, marudzacy bezjajowiec? :-P

      inna sprawa - jesli ten facet ozenil sie bez rozdzielnosci majatkowej to byc moze jest jeszcze wiekszym jeleniem od ciebie, marna to jednak pociecha dla frajera :-P

      lepiej idz sie wyplakac do mamusi "mama wie ile to zachodu taka dziewczyne znalezc, moze mama sama mi zone znajdzie mamo?" hehehe
    • kol.3 Re: Czy to jest prostytucja ? 20.10.10, 20:39
      Jeśli państwo są zamożni to pani na pewno podłóg nie myje.
      W ogóle to nie grzej się tak, szkoda Ci, że ktoś ma forsę i stać go na utrzymywanie kobiety?
    • disa Re: Czy to jest prostytucja ? 20.10.10, 20:43
      ale pamiętaj, że to działa w dwie strony ;]
      bogaty facet + biedna laska
      i
      bogata laska + biedny facet
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka