rzeka.chaosu Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 20:47 To jest teraz dosyć typowe: facet stoi w miejscu, dziewczyna się rozwija. Jak już się z nim rozstaniesz to wiąż się z kimś, kto lubi się rozwijać tak jak ty. ;P Odpowiedz Link Zgłoś
stedo Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 21:19 A mnie się wydaje że jest to tzw. kontrowersyjny wątek na weekend, aby zapewnić frekwencję na forum. Autorce, mimo starań nie zawsze udaje się utrzymać "prawdę psychologiczną" i wiarygodne realia. Aczkolwiek ogólnie problem jest ważki i dosyć często spotykany. Ale w tym wypadku odnoszę wrażenie że jest to beletrystyka:)) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 21:29 Nawet jeśli beletrystyka to z życia. Znam z bliskiego otoczenia bardzo podobny przypadek, tylko, że ślubu nie było. Dziewczyna odeszła, facet porozpaczał i dość szybko ułożył sobie życie tak jak mu odpowiadało. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 21:35 o, to o mnie. przezylam cos podobnego. 5 lat razem, ja 2 kirunek studiow skonczony, wymarzona praca - on dalej na budowie, studia przerwane i marazm. Zaplacilam mu 3000pln by odszedl. Odpowiedz Link Zgłoś
usunelamkonto Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 21:58 to az taki byl zly i mial az tak zla prace ze go rzucilas? czy bylas zbyt ambitna? ja i tak swoje studia przerwalam i wcale nie bywalam w wyzszych sferach i nie poznawalam wina od innej strony jak napic sie lub nawalic :D po moich studiach i tak nic nie znalazlabym konkretnego. niedlugo chyba zaczne szukac pracy, moj jest po technikum, zarabia i jakos wiaze koniec z koncem na swoim lokum Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 22:09 Nie był zły, tylko taki swojski i... nudny. Zaczełam jeździć po świecie i poznawać... miedzy innymi swojego terazniejszego :) i mimo ze zwiazalam sie z nim dopiero ponad rok po zerwaniu z eks, pewnie jakis mikrowplyw mial. Moj terazniejszy tym sie rozni od eks ze ma pasje i poczucie humoru i jest pozytywnie stuknięty. Moge na niego psioczyc, wkurzac sie ale nie nudzic! Studiow zadnych nie skonczyl co mu nie przeszkodzilo uczyc w szkole, ale to dłuuuga historia :0 Odpowiedz Link Zgłoś
usunelamkonto Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 09:54 moj ex studiowal i dorabial, a ze ciagle mial wydatki to ja zwykle finansowalam jakies wyjscia, papu itp. o wyjazdach tez rozmawiamy : "tak wyjechalbym na wycieczke chocby juz" tylko widzis finanse sie komplikuja. moj obecny zarabia - nie ma jakis kokosow ale on cos kupuje, stawia bo ja nie mam obecnie kasy,albo mowi ze to nie ladnie jak ja mam zaplacic, a o wyjazdach mowimy ze cos odlozymy, a na moj tekst ze odloze 600 zl i gdzie ja pojade?, to stwierdzil ze to beda nasze wspolne pieniadze i wiadomo ze on wiecej da bo pracuje :) jest ciekawy swiata, tylko kwestia organizacji - czasu, i pieniedzy. on marzy o usa, ja bylam 2 razy, potem wyjechalam na weekend do angli i tez cos obejrzalam Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 17:22 Ja byłam w podobnym związku (facet nierokujący ani trochę) kiedy miałam 20 lat, więc mogę zwalić na karb "młoda i głupia" i imo tylko wiek może być usprawiedliwieniem dla krótkotrwałego tkwienia w takiej katastrofie. Bo dla długotrwałego usprawiedliwienia nie ma. U mnie było trochę ponad pół roku, a gdyby nie to, że facet był wpatrzony we mnie jak w obraz, to po trzech tygodniach by się skończyło. No ale doświadczenie uczy, to jest dobra strona tego typu sytuacji.:) Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 17:18 > A mnie się wydaje że jest to tzw. kontrowersyjny wątek na weekend, aby zapewnić > frekwencję na forum. Możliwe, ale jeśli tak, to poziom trollingu jest wyższy niż przeważnie.:) Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix obejrzyj sobie 'Small Time Crooks' W. Allena 19.11.10, 21:53 Podobna historia, chociaz inaczej sie zaczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: obejrzyj sobie 'Small Time Crooks' W. Allena 20.11.10, 07:36 O tak, tez polecam, jaki jest polski tytul? Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 19.11.10, 22:57 Czy ktoś z osób jadących po autorce może mi łaskawie wytłumaczyć dlaczego? Jakieś kompleksy czy co? Dziewczyna ani nie kreuje się nie wiadomo na co, ani nie pisze o mężu per "burak" ani nic takiego. Do autorki, odejdź. Ani to twoja wina, ani twojego faceta, tak się złożyło. Daaawno dawno temu, jeszcze w liceum przerobiłam dokładnie to samo, raz z jednej raz z drugiej strony. Rozejść się to najlepsze co można zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago snobizm 19.11.10, 23:48 Napisze tak. (Pominę kwestię - czy to trollowanie czy nie). Sam, wychowałem się w artystycznej rodzinie, i dorastałem w atmosferze bohemy, przysłuchując się dysputom o filozofii, sztuce, polityce i nauce. Potem sam zacząłem zajmować się sztuką, przeczytałem setki książek, odwiedziłem dziesiątki wystaw, zainteresowała mnie nauka, polubiłem dyskusje, itd. Dla mnie był to chleb powszedni i naturalny proces a nie lans czy dorównanie towarzystwu. Może dla kogoś z poza „środowiska” jest to świat którym można się zachłysnąć, choć takie osoby przeważnie nie rozumieją że takie „na silę” interesowanie się wszystkim bez pasji i szczerego zainteresowania jest czymś karykaturalnym dla kogoś z wewnątrz. Prościej rzecz ujmując - „burak” wciśnięty w garnitur dalej będzie burakiem, nawet gdy będzie zajadać się krewetkami i konwersował o polityce czy sztuce. Bo nie wystarczy tylko cytować to co się przeczytało w mądrych książkach, ale dobrze jest też mieć własne poglądy i umieć je wyrazić. Ale gdy ktoś chce być taki jak podziwiana grupa to brak mu indywidualizmu, więc albo będzie nieszczery - a kłamstwo ma krótkie nogi, albo będzie szczery i od razu wyjdzie na pozera. A najśmieszniejsze jest to że ludzie którzy faktycznie mają sporą wiedzę to cenią sobie na równie intelektualną rozrywkę jak i proste przyjemności. To co opisała autorka tematu nazywane jest snobizmem, i szczerze wątpię czy ją uszczęśliwi na dłuższą metę. Maż może i ma kilka prostackich przywar jak nakaz ściągania butów dla gości czy codzienne piwko, ale sama autorka wątku raczej uważa go za prostego człowieka niż za prostaka. Wiele wybitnych osobistości związało swoje życie z prostymi osobami które przyniosły im szczęście, bo mądry człowiek wie że miara wartości kogoś nie leży w jego erudycji ale w osobowości. Autorce doradzam rozwód, bo szkoda faceta, a i sama się meczy z sytuacją, a ona czy mąż się raczej nie zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: snobizm 20.11.10, 00:03 Zapomniales napisac, ze wywodzisz sie w prostej linii od tworcow malowidel w Altamirze. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: snobizm 20.11.10, 07:46 Jakos nie zaskoczyl z ta Altamira:) Chyba kiepski poziom tej jego "Bohemy" byl. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: snobizm 20.11.10, 09:57 kochanic.a.francuza napisała: > Jakos nie zaskoczyl z ta Altamira:) Chyba kiepski poziom tej jego "Bohemy" byl. Nawet jakby był kiepski to co z tego? Ja tu się nie przyszedłem chwalić, bo równie dobrze mógłbym wychować się na wsi czy rodzinie robotniczej. Znam osoby które wychowały się w takich właśnie rodzinach i prezentują sobą wysoki poziom, w odróżnieniu od co poniektórych z tzw. „dobrych domów”. Wyobraźcie sobie że nie każdy traktuje to forum jak plebiscyt na forumowicza roku, a i nie każdy chce zabłysnąć pseudo-inteligentnymi uszczypliwymi uwagami. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: snobizm 20.11.10, 17:05 > Ja tu się nie przyszedłem chwalić, bo rów > nie dobrze mógłbym wychować się na wsi czy rodzinie robotniczej. Ale nie omieszkales opisac swojego pochodzenia sugerujac, ze to wszystko trzeba wyssac z mlekiem matki. > nie każdy chce zabłysnąć pseudo-inteligentnymi uszczypliwymi uwagami. ;) Powinienes podac dowod tej pseudointeligencji. Szkoda, ze ortografii nie wysysa sie z mlekiem matki. O poziomie czlowieka swiadczy tez sposob pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: snobizm 20.11.10, 20:22 mumia_ramzesa napisała: > Powinienes podac dowod tej pseudointeligencji. > Szkoda, ze ortografii nie wysysa sie z mlekiem matki. O poziomie czlowieka swia > dczy tez sposob pisania. A czy ja gdzieś pisałem że jestem literatem? Robię błędy, bo tak się składa że nie jestem idealny. Co więcej - nie piszę hiperpoprawnie stylistycznie, bo przelewam bezpośrednio moją myśl bez późniejszej korekty, i nie z lenistwa, ale dlatego że tak chcę i lubię, a chcę bo taka składnia bardziej mnie wyraża - niż po korekcie. A jako dowód pseudointeligenci podam ten post na który odpisuję – jeśli komuś brakuje argumentów merytorycznych i nic mądrego nie ma do napisania, to mimo tego, by zabłysnąć ucieka się do wytknięcia błędów ort./gramatycznych nawet jeśli nie są one rażące. Tak że w następnej części dyskusja omija główne zagadnienie i przenosi się na tematy około-językowe, gdzie pseudointeligent atakuje z pozycji mistrza ortografii myśląc iż jest panem sytuacji, i do tego jest przekonany o swojej wielkiej mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: snobizm 20.11.10, 20:33 Pseudointeligencje zarzuciles mi przed uwagami o ortografii. > A czy ja gdzieś pisałem że jestem literatem? Ja tego nie twierdze. Podobno zajmujesz sie sztuka. Pozostaje miec nadzieje, ze osiagniesz wiecej niz chociazby Nikifor (zeby nie podawac przykladow innych artystow bez "odpowiedniego" pochodzenia). Wychowanie w wyzszych sferach zobowiazuje, rowniez do poprawnego pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: snobizm 20.11.10, 21:14 mumia_ramzesa napisała: > Ja tego nie twierdze. Podobno zajmujesz sie sztuka. Pozostaje miec nadzieje, ze > osiagniesz wiecej niz chociazby Nikifor (zeby nie podawac przykladow innych ar > tystow bez "odpowiedniego" pochodzenia). > Wychowanie w wyzszych sferach zobowiazuje, rowniez do poprawnego pisania. Owszem, zacząłem się zajmować, ale przestałem, choć nie do końca bo czasami mi się jeszcze zdarzy coś stworzyć, ale to już hobbistycznie. A współczesna sztuka do niczego nie zobowiązuję, więc jakbym dalej się tym zajmował to równie dobrze mógłbym nabluzgać wszystkim w jakiejś nowomowie, i gdybym był znany i popularny to ci którym nabluzgałem jeszcze by się głupio cieszyli z tego... Teraz taka kultura, i ta wyższego rzędu i ta niższego. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: snobizm 20.11.10, 17:35 "To co opisała autorka tematu nazywane jest snobizmem, i szczerze wątpię czy ją uszczęśliwi na dłuższą metę." Nie szydzimy z twojego pochodzenia, tylko z tego przekonania: sadzisz, ze ludzie wychowani w elitarnych srodowoskach, zanaja sie na kulturze wyzszej, polityce itd, ale autorka, choc szczerze zainteresowana, jest juz snobka? Znam kilka takich "elitarnych rodzynkow", znali sie na rzeczy moze ich dziadkowie, czy pradziadkowie. Oni sami, choc nie glupi, dno totalne, slabo sie robi po 30 minutach rozmowy. Nic im nie pomoglo oddychanie od dziecinstwa atmosfera bohemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: snobizm 20.11.10, 19:27 Figo-fago zapewne w dziecinstwie chodzil na szkolne wycieczki do muzeow nie po to, zeby sie powydurniac (kiedys najwieksza atrakcja w tych przybytkach bylo slizganie sie w kapciach, teraz nie wiem co nia jest), tylko byl zywo zainteresowany eksponatami. > Znam kilka takich "elitarnych rodzynkow", znali sie na rzeczy moze ich dziadkowie, czy pradz > iadkowie. Oni sami, choc nie glupi, dno totalne, slabo sie robi po 30 minutach > rozmowy. Nic im nie pomoglo oddychanie od dziecinstwa atmosfera bohemy. Kazda elita po jakims czasie sie wyradza. Przetrwaniaja majatek zdobyty przez ich przodkow, a znajomosc jezykow i umiejetnosc gry na pianinie wynikaja wylacznie z tego, ze w dziecinstwie byli do tego zmuszani. Czym taka Izabela z "Lalki" rozni sie od plejady pustych panienek z naszych czasow? Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: snobizm 20.11.10, 20:02 Tu nie chodzi o to gdzie się kto wychował, ale o te szczere zainteresowania. Zainteresowania autorki wcale nie jest szczere, a jedynie chce się ona „wpasować” w pewne środowisko które jej imponuje. I dla mnie to jest właśnie snobizm. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: snobizm 20.11.10, 20:06 Pochwal się lepiej, co się czyta teraz w Twoich kręgach. Snob czy nie, ja tam lubię wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: snobizm 20.11.10, 20:23 maly_zlosliwiec napisała: > Pochwal się lepiej, co się czyta teraz w Twoich kręgach. > Snob czy nie, ja tam lubię wiedzieć. FK ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: snobizm 20.11.10, 20:32 FK ? Czyli w kółko harlequiny ? To niezły jesteś, bo ja nie jestem w stanie być na bieżąco. A teraz na poważnie, czym się zaczytują. Trzeba było się nie chwalić, bo teraz ponosi się konsekwencje. Moi czytają teraz pamiętniki - na topie Twain. I wszyscy czyhają na tłumaczenie Eco na jakiś bardziej popularny język. Odpowiedz Link Zgłoś
fiigo-fago Re: snobizm 20.11.10, 21:03 maly_zlosliwiec napisała: > A teraz na poważnie, czym się zaczytują. Trzeba było się nie chwalić, bo teraz > ponosi się konsekwencje. Moi czytają teraz pamiętniki - na topie Twain. I wszys > cy czyhają na tłumaczenie Eco na jakiś bardziej popularny język. Twainem zaczytywałem się 20-lat temu, lubiłem jego sarkazm. Eco tylko dwie pierwsze powieści czytałem, i cieszę się że chociaż z tego tematu tyle wyniknęło że przypomniałem sobie o nim, bo poczytam sobie resztę, warto pewnie, mocno wciąga jego twórczość. Co do pytania. Nie mam pojęcia co aktualnie czytają bo wycofałem się z tego „światka” gdy zaczęli perfidnie ze mną w brydża wygrywać za dużo forsy. ;) A tak bardziej serio to poza rodziną z którą mało słów wymieniam nie utrzymuje już kontaktów z nimi. I nie żałuję, bo kontakt ze „zwyczajnymi” ludźmi dobrze wpływa na moją psychikę, i sam z czasem staję się normalny. ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: snobizm 20.11.10, 21:09 Nie będę Cię katować. Dzięki . Wiem, że tacy ludzie na codzień są trudni do współżycia. Nie mniej lubię wiedzieć, co czytają lub czym się zachwycają. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: snobizm 22.11.10, 11:33 "FK ? Czyli w kółko harlequiny ? To niezły jesteś, bo ja nie jestem w stanie być na bieżąco. " Zlosliwcze, toz juz Mumia Ramzesa napisala, ze elita "wyradza sie" w trzecim pokoleniu:) Podpowiem ci co cory chlopow panzczyznianych (te ambitniejsze oczywiscie) czytaja ostatnio: 1. Fale Wiginii Woolf. Nie mozna sie czuc kobieta 21-ego wieku bez znajomosci tej pozycji. Taki manifest, powiedzmy, kobiecy, otwierajacy oczy paniom wychowywanym po dzis dzien w patriarchalnych strukturach rodzinnych. 2. Trwoga i nadzieja. Zbior wywiadow Jacka Zakowskiego z elita intelektualna swiata. Nalezy zagryzac ta lektore jakas komedia romantyczna bo co trzeci rozdzial depresja zawiewa. Warto jednak. 3. Noblista 2004-ego roku Coetzee: Czas barbarzyncow. Alegoryczna historia, poruszajaca warstwy psychologiczne ludzi, ktorych egzystencja przypadla na czasy apardhaidu w Pld. Afryce. Piekna i madra powiesc. Nie czytac innych jego powiesci w zamian, bo to nie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: snobizm 22.11.10, 15:03 Tak na marginesie - z tropu zbiła mnie elita intelektualna swiata. I teraz mam zagwozdke - kto do niej należy ? Jak narazie - dwóch pacjentow z listy - Lem i von Puttkamer zaliczam. Ale reszta grubo naciągana. Podsumowując- od razu lepiej się czyta. Niezły gust. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: snobizm 22.11.10, 16:43 fiigo-fago napisał: > Wiele wybitnych osobis > tości związało swoje życie z prostymi osobami które przyniosły im szczęście, bo > mądry człowiek wie że miara wartości kogoś nie leży w jego erudycji ale w osobowości. Rozni ludzie maja rozne potrzeby. Jeden moze zyc z prosta osoba, bo ma zapewnione cos, co jest dla niego wazne, a inny ma potrzebe porozmawiania na ambitniejsze tematy i pojscia razem na wystawe czy do teatru. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 00:16 Proszę, nie przyznawaj się nigdy więcej, że poczułaś zwykłą chęć rozwoju, bo polski naród tego nie przeżyje. Spora część forumowiczów zjadła już zęby z powodu Twojego posta. Zgadzam się z jedną z przedmówczyń. Im szybciej się rozstaniesz z mężem, tym lepiej. On się pewnie nie zmieni, a im dłużej to będziesz ciągnąć tym gorzej dla was obojga. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 17:23 > Proszę, nie przyznawaj się nigdy więcej, że poczułaś zwykłą chęć rozwoju, bo polski naród > tego nie przeżyje. Spora część forumowiczów zjadła już zęby z powodu Twojego posta. 10/10 :) Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 01:36 Coś bym odpisała, ale jesteś tak zajebista i masz taką wiedzę, że mię onieśmieliło. No i jem frytki w Macu, to już w ogóle lepiej żebym paszczy nie otwierała, bo wstyd i drobnomieszczaństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 06:59 Moja znajoma rozwiadla sie z tego typu mezem po 10-ciu latach malzenstwa. Roznica taka ze mieli juz dzieci i co tam za awantury byly odnosnie wychowywania dzieci: czy dzieci maja grac w pilke czy chodzic na angielski, do spoelcznego gimnazjum czy do zwyklego. Ile te dzieci sie nasluchaly! Nie czekaj, tylko sie rozwiedz zanim wpadniesz. Nie rozumiem ludzi, ktorzy zaraz szuraja butami o to tylko, ze ktos lubi sushi albo opere. Ze chce poszerzac wiedze o literaturze i lubi towarzystwo podobnych sobie. Spodobalo mi sie powiedzenie, ze nie wszyscy, ktorych kochamy musza byc naszymi zonami/mezami. Odpowiedz Link Zgłoś
amsila Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 10:14 Bardzo podobna historia przytrafiła się mojej koleżance. Poznali się w liceum i w wieku 16 lat zaczęli ze sobą być. Ona wrażliwa, jedynaczka, kujonka, on- dominator i dusza towarzystwa, zawsze wiedział co dla niej będzie najważniejsze. Po 8 latach związku i 2 latach mieszkania ze sobą wzięli ślub. Ona w tym czasie skończyła dobre studia, cały czas się dokształca, dostała dobrą pracę gdzie poznała całkiem innych ludzi niż dotychczasowi znajomi jej i jej męża. On sprzedaje samochody. Rok po ślubie ona stwierdziła że już go nie kocha, chce poznawać świat ludzi, wyprowadzała się od niego, potem wracała. 2 lata po ślubie są już po rozwodzie - obydwoje z tego faktu zadowoleni, on tydzień po rozwodzie już znalazł inna, ona szuka faceta na imprezach i delegacjach. Długi staż przed ślubem nie jest gwarancją dobrego małżeństwa, niektórzy nie zdążą się poznać albo nie chcą widzieć że nie do końca do siebie pasują. Odpowiedz Link Zgłoś
sid.leniwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 17:09 Mam taką znajomą, która skończyła studia (wprawdzie bez żadnych ą i ę, jak w Twoim przypadku), a związała się z kolesiem po zawodówce. Dziewczyna jest z prostej rodziny, kiedy zamiast do zawodówki postanowiła pójść do liceum, to była wielka afera. Liceum i studia szły jej ciężko, ale laska się zawzięła, mówiła, ze chce żyć inaczej niż jej koleżanki z podstawówki. A teraz? Jest z kolesiem, który obraca się w towarzystwie podobnych sobie facetów, weekend to piwo w domu, nawet do pubu czy kina nie pójdą. On pracował w Anglii przez kilka lat, a po angielsku nie dogada się nawet w sklepie. A ona uważa, ze jest boski, bo "jest opiekuńczy" (na moje raczej despotyczny) i gotuje, "a przecież większość facetów tego nie robi". Ech... Widzę jak się przy nim cofa, teraz pracuje w jadłodajni razem z dorabiającymi sobie studentami i ta praca jej wystarcza, chociaż trochę szkoda jej trzech lat studiów. Niestety, o wiele łatwiej jest pociągnąć w dół niż w górę, nie warto marnować swojego czasu na związek z kimś, nazywając rzeczy po imieniu, byle jakim. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 17:37 To ja też sobie pofolguję, korzystając z obecności bardziej lub mniej oczytanych w tematach kulturalnych. Szukam książek o kolekcjonerach obrazów, książek itp. Naprawdę ciekawy jest wywiad z Leonardem Pietraszakiem w DF. Czytałam Łysiaka, Starowieyskiego i szukam dalej. Bo chcę wiedzieć do czego zdolni są zapaleńcy. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 19:35 Kolekcje dziel sztuki ma Fibak - podobno ok. 400 plocien. Ksiazek nie znam, ale artykuly na pewno znajdziesz np ten: wyborcza.biz/biznes/1,101557,7137409,Kolekcje_dla_wytrawnych_zbieraczy.html Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 20:41 Dzięki, jestem na bieżąco ale to za mało. Zazwyczaj ciekawostki w artykułach przepadają. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 20:47 A czytalas ksiazke o Schliemannie "Sen o Troi"? To dopiero byl zapaleniec! Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 21:02 Uwielbiam właśnie takich zapaleńców. Tyle że dzisiejsze czasy rządzą się swoimi prawami. Żeby móc tak się realizować to trzeba być milionerem. Szkoda że tego nikt nie widzi. Języki, książki, wyjazdy, szkoły , pierdoły to fortuna. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 21:20 Wtedy tez to wymagalo srodkow finansowych, a Schliemann sam doszedl do fortuny. Fibak tez mogl swoje pieniadze przehulac jak inni. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_zlosliwiec Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 21:28 Mimo wszystko, kolekjonerzy mają wiedzę i jakiś przypływ gotówki, większej lub mniejszej. Zwykli śmiertelnicy mogą się zaopatrywać albo w albumy albo szukać młodych i nieodkrytych talentów. Ale na to też trzeba finanse. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 21:52 Mozna jeszcze chodzic do muzeow i na wystawy, bo obcowania z oryginalami nie zastapi zadna reprodukcja. Nie wszyscy kolekcjonerzy trzymaja dziela sztuki w domu, wielu powierza je wlasnie muzeom, bo tam maja wlasciwa opieke i ochrone. Jesli ktos ma wyczucie to moze pobawic sie w odkrywanie talentow a zaczynac od najtanszych dziel, np akwareli czy grafik. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: On chce dziecka, a ja rozwodu. 20.11.10, 21:49 Faktem jest, że jeśli ktoś stoi w miejscu, to tak naprawdę się cofa. I nie ma nic gorszego, jak zazdrosny facet, który zamiast dopingować i wspierać - krytykuje, ogranicza i ciągnie w dół. Ale Twój nie ciągnie Cię w dół, nie krytykuje (chyba) i nie ogranicza. Źle, że nie potrafisz docenić tego, że ktoś Cię kocha. W łóżku też chcesz rozmawiać o Irvingu? Odpowiedz Link Zgłoś