Gość: Sola
IP: *.giraud.fr
21.02.02, 13:46
Nie należę do tej szczęśliwej grupy kobiet krórym związki z "facetami" zawsze
się układaja i moje życie dalekie jaest od ideału typu " poznali się zakochali
pobrali i żyli długo i szcześliwie"
Jestem po nieudanym małżeństwie z drugim partnerem byłam kilka lat mam z tego
związku córeczkę, ale rozeszliśmy sie jakiś czas temu
było mi bardzo żle wszędzxi myślałam że otaczają mnie szczęśliwi ludzie- pary a
ja jak kołek sama
jedna praca, druga trzecia
W końcu znalazłam stabilną posadę, zaczełam wychodzić na prostą
To poszłam z koleżanka do kina to do kawiarni, spotykaliśmy się ze zanjomymi na
imieninach prywatkach.... było... nie... wydawało mi się ze jest dobrze
Ale wcale nie było.... gdy na dyskotece leciał wolny kawałek - koleżanki
przytulały się do swoich chłopakow - mężów
Gdy na imieninach wygłupialiśmy się - po kilku kieliszkach wydawało mi się że
na mnie krzywoi patrzyły - w końcu może w jakimś sensie byłam dla nich
zagrożeniem....
Nie zwracałam na to uwagi ,a raczej nie chciałam zwracać w końcu co by to dało -
nie było jednak wyjśćiem unikanie spotkań z nimi ....
Teraz przynajmniej mi sie tak wydawało wszystko miało ulec zmianie,
własnie MIAŁO - bo do końca nie jest tak jak być powinno
poznałam -"Go"
Spotkaliśmy się kilka razy..... i zaczeło mi zależec po czym dowiedziałam sie
że MA ŻONĘ I DZIECKO
tak sobie myślę czy ja powinnam być sama?
Nigdy nie należałam do kobiet które dla własnego szczęścia rozbijają związki
innych
powiedziałam mu to... i usłyszałam że on z żoną już długo jest w separacji
rozwód to kwestia czasu i sam właściwie nie wie dlaczego już tego nie zrobił
WYCOFAŁAM SIE .... chciałam mu dac czas by sie zastanowił by zdecydował.....
Długo nie trwało " nasze rozstanie"
spotykamyu sie prawie codziennie - o jego rozwodzie nic nie słychać
a ja trwam w jakims toksycznym związku
ale mi chcyba tak dobrze wygodniej bo nie mam zamiaru znów PAKOWAĆ SIĘ
UCZUCIOWO W COS CO PRZECIEŻ MOŻE NIE WYPALIĆ - WIEM OD KOGOS ZARAZ USŁYSZĘ ŻE
PRZECIEŻ MOŻE Z TEGO COŚ WYJŚĆ
ale ja sie POPROSTU BOJĘ
myślę że to związek czysto na podłożu seksualnym
a miłosc - miłosc chyba zapomniałam co to znaczy.............