Dodaj do ulubionych

O co chodzi? Uwaga dłuuugie

29.11.10, 21:07
Tak w punktach żeby jednak krótko, acz treściwie było:
- pan poznany na portalu randkowym, bardzo przystojny, nie ukrywa, że miał sporo doświadczeń z kobietami, rozpuszczony przez nie zapewne, z miasta oddalonego od mojego o ok.60km
- randka nr.1 - pan wydaje się zainteresowany, ale to on kończy spotkanie
- po randce nr.1 dowiaduje się, że chce tylko seksu, mnie to nie odpowiada, więc urywam kontakt
- po miesiącu ciszy pisze, że jednak mu kogoś brakuje, że chciałby czegoś więcej
- randka nr.2 - pan sprawia wrażenie, że mu zależy
- po randce nr.2 kilka koleżeńskich smsów + stwierdzenie, że najpierw seks, dla sprawdzenia "czy gra warta świeczki", znowu się nie zgadzam, więc tym razem milknie on
- po 2 miesiącach zmieniam zdanie, proponuję spotkanie, smsujemy przez miesiąc, na co ja się wkurzam, że to tyle trwa i każę mu przyjechać, albo napisać mi wyraźnie, że mam sobie dać spokój
- randka nr.3 przy winie, u mnie - sprawia wrażenie nieśmiałego, trzyma dystans, ale z czasem pozytywnie reaguje na moje zachęty, lądujemy w łóżku - bez fajerwerków, ale potem jest miło, śpimy objęci całą noc, rano powtórka, po czym całuje mnie w rękę, przytula się, sprawia wrażenie, że miałby ochotę na jeszcze, zapewnia, że szybko przyjedzie znowu
- po randce nr.3 jeszcze w drodze ode mnie pisze, że było fajnie (choć wcześniej mówił, że lubi inaczej niż było,) piszemy przez kilka dni, głównie z mojej inicjatywy, umawiamy się na spotkanie, nie przyjeżdża raz, drugi, trzeci - znowu się wkurzam, milknę, on przeprasza, tłumaczy się, obiecuje i tak w kółko przez 3 miesiące. bywa, że w ostatnim momencie proponuje spotkanie, na co ja się nie zgadzam, jego wymówki stają się dla mnie coraz mniej wiarygodne - praca, praca, praca, rodzina, wyjazdy itp., regularnie na weekend wyłącza telefon, drugiego numeru nie chce mi dać.
- w końcu mówię mu, żeby się zdecydował, a nie nadaremnie zawracał mi głowę przez kolejne pół roku, na co on, że rozumie, że jestem zła, że teraz już na prawdę przyjedzie jak będzie mógł, że weźmie urlop, gdzieś wyskoczymy na dłużej... ale milczy znów.
Odpuściłam go już sobie, bo ileż można, i tak wykazałam się nieludzką cierpliwością (przemilczawszy kazania, które mu strzeliłam w międzyczasie ;)), ale zastanawiam się, o co tu chodziło??? Po cholerę zapewnienia, że mu się podobam i wewnętrznie i zewnętrznie, obiecuje spotkania, a potem mnie puszcza kantem? Mam swoją na to teorię, ale chciałabym usłyszeć jak to obiektywnym okiem wygląda :)
Z informacji przydatnych w interpretacji, to może jeszcze to, że praktycznie całe życie (30) był sam, a dziewczyna z którą chyba coś więcej go łączyło zostawiła go bez większych sentymentów, praktycznie z dnia na dzień.¬
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:11
      za długie, nie dam rady
      • kota_behemota Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:16
        można było skrócić do: facet mnie bzyknął, a potem trzymał w zapasie jakby mu się nie trafiło lepsze bzykanie.

        czego do Ciebie chciał? niczego, poza Twoją pochwą.
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:22
        nawet jeśli o seksie mowa?
    • devilyn Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:17
      Ale baby są naiwne.....


      Jezusek!!! Pilne....
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:30
        a faceci podle to wykorzystują...
        • kora3 Podle? Gdzie? 29.11.10, 22:19
          Moze jesyem niezbyt lotna, ale ani podłego, ani wykorzystania nie dostrzegam
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:17
      No przecież ci wyraźnie powiedział.

      > - po randce nr.1 dowiaduje się, że chce tylko seksu, mnie to nie odpowiada, wię
      > c urywam kontakt

      W tym zdaniu się wszystko skupia.
      • jan_hus_na_stosie Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:23
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > No przecież ci wyraźnie powiedział.
        >
        > > - po randce nr.1 dowiaduje się, że chce tylko seksu, mnie to nie odpowiad
        > a, wię
        > > c urywam kontakt
        >
        > W tym zdaniu się wszystko skupia.

        a to spoko, do tego fragmentu jeszcze doczytałem :)
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:33
        no niby tak, ale potem dostał zielone światło i i tak zniknął
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:39
          zeffirynka napisała:

          > no niby tak, ale potem dostał zielone światło i i tak zniknął

          Może ma żonę. Albo uznał że się nie kalkuluje bo trzeba się bardziej przyłożyć i wygląda to na więcej niż sam seks?
          • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:51
            Żonę może nie, ale inna dziewczyna, albo i dziewczyny również wydają mi prawdopodobne. Ale i tak nie bardzo kumam dlaczego mimo to przez 2 miesiące coś mi obiecywał a potem jak nawalił, to z własnej nieprzymuszonej woli wysłuchiwał potulnie moich pretensji...
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:54
              zeffirynka napisała:
              > Ale i tak nie bardzo kumam dlaczego mimo to przez 2 miesiące coś mi obi
              > ecywał a potem jak nawalił, to z własnej nieprzymuszonej woli wysłuchiwał potul
              > nie moich pretensji...

              Bo może mu nieco odwagi cywilnej brakowało, a i może trochę sympatii czuł więc wprost powiedzieć "spadaj" nie potrafił.
            • piataziuta Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:16
              Bo mu pokazałaś dość dosadnie, że zanim dojdzie do seksu trzeba z tobą chodzić. Szczerość mu nie popłaciła, więc przyjął strategię udawania.
              Jak widać, długo się nawet nie musiał wysilać.
              Konsekwentnie prowadzi to do tej pory bo kto wie, może niedługo znowu go zaswędzi i nie będzie innych w pobliżu, wtedy przyjedzie przepraszać.
              Jak go zaswędzi bardzo to kto wie, może nawet kupi kwiaty.
    • figgin1 Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:18
      Yy, zauważyliście, ze ostatnio jest wysyp takich historii? Może ktoś chce wylansować tezę, ze randki netowe są passe, czy jak?
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:37
        jeśli chodzi o mnie, to mogę lansować tezę, że bycie uczciwym człowiekiem jest passe...
    • a_nonima Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:21
      Ma żonę.
    • bijatyka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:31
      ale zastanawiam się, o co tu chodziło??? Po cholerę zapewnienia, że mu się podobam i wewnętrznie i zewnętrznie, obiecuje spotkania

      Ojeju no. Bo, gdy Ci powiedział dosłownie: sex bez zobowiązań, to nie przyjęłaś wersji. Więc zaczął bajać i mówić to, co chciałaś usłyszeć. Proste, prawda ?
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:42
        kiedyś na tym forum dzieliłam się swoimi odkryciem facetów testujących, teraz manipulujących, coś jeszcze powinnam wiedzieć? ;)
        • bijatyka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:47
          Obyś nie musiała już innych szkół przechodzić. Facet daje, ile daje. Nie tyle, ile mówi. Kropka.
          • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:03
            Oby. Dzięki za tą definicję, zapamiętam ja sobie :)
      • piataziuta Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:18
        Bijatyka też ma mentalnego penisa, hyhy.
    • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:49
      Dobrze, że nam wszystko w punktach opisałaś, bo dzięki temu wiemy, że on pokochał cię od pierwszego maila, ale skrywa w sobie mroczną tajemnicę i swoim zdystansowaniem chce ciebie uchronić przed niebezpieczeństwem.

      Daj spokój dziewczyno, od początku nie układało się tak jak trzeba. Jesteś trzymana w zapasie, na wszelki wypadek, bo po co palić za sobą mosty. Naprawdę tak trudno uwierzyć, że pan nie jest tobą aż tak zachwycony?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:53

        > Daj spokój dziewczyno, od początku nie układało się tak jak trzeba. Jesteś trzy
        > mana w zapasie, na wszelki wypadek, bo po co palić za sobą mosty. Naprawdę tak
        > trudno uwierzyć, że pan nie jest tobą aż tak zachwycony?

        Przy czym trzeba stwierdzić że niekoniecznie działał z planem i premedytacją. Po prostu oboje się poznaliście, spróbowaliście, jemu nie podpasowało. Normalna sprawa.
        Szukaj kogoś innego.
        • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:13
          Ok, rozumiem, że nie podpasowało, normalna rzecz, ale po co taka ściema potem? Żeby delikatnie rozeszło się po kościach i nie zabolało za bardzo? Chyba już wolałam myśleć, że kawał sukinkota z niego, niż, że taki szlachetny...
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:17
            zeffirynka napisała:

            > Ok, rozumiem, że nie podpasowało, normalna rzecz, ale po co taka ściema potem?
            > Żeby delikatnie rozeszło się po kościach i nie zabolało za bardzo? Chyba już wo
            > lałam myśleć, że kawał sukinkota z niego, niż, że taki szlachetny...

            No dokładnie. Spędził czas, nawet cię pewnie polubił, po co ma być cham i sukinkot.
            • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:45
              Chociażby po to żeby nie marnować czasu innym...
          • kobieta_z_polnocy Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:31
            Oj łapiesz się jak tonący brzytwy.

            Po co ma z tobą zrywać na dobre i palić za sobą mosty? Jak go przyszpiliło, to sobie po miesiącu o tobie przypomniał.
            • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:50
              tia... moja wiara w ludzi nie chce dać za wygraną...
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:05
        No tak, bez nutki drwiny by się nie obeszło.
    • aneta-skarpeta Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 21:51
      mi to wygląda na żonę i tyle
    • parowkowa Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:12
      A nad czym tu sie zastanawiac? jasno postawil sprawe - chce tylko bzykac, to sie niezgodzilas, ale jak poczul ze moze osiagnac bzykanko poprzez bajerowanie to pobajerowal, pobzykal i tyle. Po co w ogole kontynuuowalas znajomosc z facetem skoro wiedzialas ze on chce tylko cie bzyknac? wykorzystal twoja naiwnosc i tyle. Mleko sie juz rozlalo.
    • kora3 No dlugie, ale też megagłupie 29.11.10, 22:15
      na mój gust - jak to baba, konbinujesz, a sprawa jest prosta, jak drut:)

      Gosc wyraźnie zaznaczył - interesuje go seks, ty jasno postawilas sprawe, ze taki uklad Ci nie pasuje i to dej pory bylo ok. On znał Twoje stanowisko, Ty jego.
      Nastepnie pobawiliśmie się smysami, ok. Ale z nieznanych mi blizej mimo zapoznania się z tekstem przyczyn, Ty masz ajkieś złudzenia, ze on zmienił stanowisko. a tym czasem wcale nie zmienił. Powiedział Ci, ze inteesuje go seks i poszłas na to No i ok, skoro chcialaś w końcu ale gosc wie, ze Ty oczekujesz czegos innego, a on wcale nie chce tego, czego Ty oczekujesz, wiec się wymiskował z ukladu.

      Naucz się prostej rzeczy: faceci na ogół mówią to, co myslą. Historie polegajace na tym, ze gosc chciał seksu, ale poem zakochał się na zabój to raczej komedie romantyczne:)
      • zeffirynka Re: No dlugie, ale też megagłupie 29.11.10, 23:09
        Złudzenia pojawiły się, bo powiedział mi wprost, że myśli o tym, żeby się ustatkować, że gdzieś głęboko czuje, że kogoś mu brakuje, kogoś komu będzie na nim zależało, że ma dość zgrywania twardziela, że czuje się samotny itp. Jak opowiadał o swojej byłej, zaszkliły mu się oczy, pomyślałam, że wrażliwy, zraniony, boi się, że to go znowu spotka, i kilka jeszcze takich drobiazgów, które mówiły mi, że chce ale się boi. Dlatego tak długo tkwiłam w tej sytuacji, nie żadne tam wiary w miłości na zabój.
    • cherry-cherry Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:41
      Na moj gust :
      Pan jest zonaty/w stalym nieformalnym zwiazku, stad wylaczanie telefonu w weekendy (zbyt duze niebezpieczenstwo, ze zona przechwyci) Kontynuuje znajomosc z Toba z braku laku, na zasadzie poki mu sie trafi "cos" lepszego w sensie mniej wymagajacego/mniej skomplikowanego. Bo tak naprawde tylko seks go interesuje w ramach skoku w bok.
      Sorry za brutalna wizje rzeczywistosci, ale maki z tego chleba na 99% nie bedzie.
      • kliszaamisza Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:53
        Nie ma żony. To po prostu taki typ ru.acza. :P Równocześnie prowadzi takie same rozmowy, deklaracje i kilkoma panienkami. Ta dziewczyna nie wpasowała mu się w grafik... dodatkowo trzyma w napięciu przez nie odbieranie tel. itp - efekt dziewczyna sama wepchenła mu seu do łożka. Jakby to on dalej nalegał to ona by go olała, tak to on pociąga za sznureczki.
        Ten punkt wszystko wyjaśnia : "po randce nr.1 dowiaduje się, że chce tylko seksu," później nic się nie zmieniło :)
        • kliszaamisza Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 22:57
          matko bosssko! jak ja pisze. sorry.
        • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:25
          Opcja kilku panienek bardzo prawdopodobna, ze dwa razy dostałam wiadomość, która wydawało mi się, że nie do mnie była adresowana. Tak wogóle to teraz widzę, że na bieżąco doskonale wyczuwałam jak sytuacja wygląda, tylko nie potrafiłam zawierzyć swojej intuicji, wolałam się łudzić...
    • princessofbabylon Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:05
      > ale zastanawiam się, o co tu chodziło???

      Hhehehehhehhee ;) Ojej......
    • mocno.zdziwiona Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:05
      Facet chciał seksu i po paru bajerach go dostał. W łożku nie wyszło, nie odpowiadałaś mu to i po co ma dzwonić. Ale trzyma Cię w odwodzie w razie gdyby mu się chciało nawet kiepskiego seksu a nic innego w zasięgu ręki nie było. Żony raczej nie ma.
      • zeffirynka Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:33
        Tak sobie myślę teraz, że pewnie dobrze, że nie wyszło, bo jakby chciał więcej, to moje zaangażowanie byłoby murowane, a potem tylko płacz... aha, gdybyś nie czytała poprzednich wątków, to niestety doszłam do tych samych wniosków, a tutaj chyba tylko ich potwierdzenia szukałam :)
    • ind-ja Re: O co chodzi? Uwaga dłuuugie 29.11.10, 23:37
      1.w tym czasie moglas skupic sie na poszukiwaniu Teżeta
      3.chodzilo o seks(o czym cie informowal),czemu wiec sie dziwisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka