koneserkuchni
30.11.10, 12:25
Bylam na obozie intergracyjnym tuz przed studiami. Byl na nim tez chlopak, ktory bardzo mi sie spodobal i (teraz to wiem - wydawalo mi sie) ze ja mu tez. Na otwarcie roku akademickiego uniwerek organizowal koncert, na ktorym koles zaczal sie calowac na moich oczach z inna. Tez z obozu. BYli ze soba kilka lat! A mi bylo zawsze glupio widzac ich razem. Zawsze myslalam, ze rownie dobrze ja moglam byc na miejscu tej dziewczyny.... I zalowalam ze nie jestem. Do rzeczy: Chlopal rozstal sie ostatnio z ta dziewczyna. I uderza do mnie. Minelo troche lat, nadal mi na nim niby zalezy, ale nie moge wybaczyc mu tej sytuacji z koncertu: gdy myslalam ze miedzy nami iskrzy, a on na moich oczach sie zaczal lizac z inna:'( Racjonalizm mowi: olej go; ale czuje tez z jednej strony chec zemsty, a z drugiej... chcialabym z nim byc ::( zalezy mi na nim, ale upokorzyl mnie tak, ze nie wiem czy to ma sens...