Dodaj do ulubionych

Koleżanki...

03.12.10, 15:31
mnie olewają :( Przykłady, nie będe wymieniała imion. 1 koleżanka - Dzwonie do niej żeby sie umówić to mówi mi ,, jutro " i te ,, jutro " trwa już ponad miesiąc. Ostatnio umówiłyśmy się na 15 dzwonie do niej a ona tel nie odbiera, na sms-y nie odpisuje... 2 koleżanka - Pare dni temu zapytałam czy pójdzie ze mną do sklepu po prezent a ona że jej sie nie chce ale ze swoją siostrą poszła. 3 - koleżanka - Byłyśmy umówione na dziś na zakupy, jeszcze dziś rano rozmawiałyśmy przez tel a ona pisze mi sms-a że dzis nie da rady bo ją nogi bolą :/ no załamka. Mój facet powiedział że jeżeli mam mieć takie koleżanki to lepiej żebym wogóle nie miała. Czy Wy też tak myślicie? I czy też macie takie ,,koleżanki? " Co powinnam zrobić? Olać je wszystkie? Prosze o Wasze opinie. Dziękuję :)
Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: Koleżanki... 03.12.10, 15:59
      Nie musisz ich olewac, one juz olewaja Ciebie.
      • m-kow Re: Koleżanki... 03.12.10, 16:05
        Kapitalne!!
        I do tego niestety prawdziwe...
        -------
        "remember, your weapon was made by the lowest bidder"
      • mart-a636 Re: Koleżanki... 03.12.10, 16:40
        Ja wiem ale chodzi mi o to czy powinnam z nimi urwać całkowicie kontakt? tzn. nie pisac na gg, nie odpisywać na sms-y? Jak Wy byście sie zachowały gdyby Wasze koleżanki Was tak potraktowały?
    • grassant Re: Koleżanki... 03.12.10, 16:45
      Co powinnam zrobić?

      do wora i do jeziora.
    • pompeja Re: Koleżanki... 03.12.10, 18:19
      Niestety, obojętność boli najbardziej.


      Przestań prosić o spotkania, dzwonić czy pisać z zapytaniem "co tam słychać". Wiem, że to nie jest łatwe, bo sama mam, a raczej miałam dwie takie koleżanki. Przychodzą tylko wtedy, gdy coś potrzebują, same zaś nie ofiarują nic (nie mówię o rzeczach materialnych). Mam też taką, która nie dzwoni, czasem tylko napisze, nie przyjeżdża prawie wcale. Ona jednak jest moją przyjaciółką i wiem, że w jej sytuacji rodzinnej oraz finansowej jest to praktycznie niemożliwe (mieszka z chorą na raka mamą, niepełnosprawną babcią, dwoma synami w wieku 2 latka, za około 3 tygodnie urodzi synka i w dodatku ma na głowie całą gospodarkę, bo dziadek we wrześniu zmarł, mąż pracuje za grosze za granicą - leser z niego) i dlatego to ja od swojej strony utrzymuję z nią częsty kontakt.

      Moim zdaniem - nie pielęgnuj tamtych znajomości, bo sama siebie ranisz. Powodzenia mała!
      • mart-a636 Re: Koleżanki... 03.12.10, 19:40
        Dziękuję Ci bardzo za te słowa otuchy. Tylko że jak zerwe z nimi całkowity kontakt to wogóle nie będe miała koleżanek :( ale w sumie to i tak jakbym nie miała bo żadna nie ma dla mnie czasu. Tzn. mam jedną fajną koleżankę ale ona mieszka za moim miastem i trudno o spotkanie od tak bo sama droga do niej zajmuje conajmniej 1,5 godz a tamte ,,koleżanki " sa na miejscu.
        • pompeja Re: Koleżanki... 03.12.10, 21:39
          Ja też tu, gdzie obecnie mieszkam nie mam koleżanek. Walę te dwie pseudo-koleżanki, choć mieszkają tu w tym mieście. Jak coś to mam Menię, Salmę no i Kejt :) (forumki) :)
    • taja11 Re: Koleżanki... 03.12.10, 21:21
      A znowu ja mam koleżankę która uwielbia przychodzić do mnie ale do siebie prawie nigdy nie zaprasza:-(A ostatnio tak mam ochotę do kogoś wyjść na pogaduchy:-)
      • doral2 Re: Koleżanki... 03.12.10, 21:28
        a to żeby prezent kupic to zaraz koleżanka potrzebna??
        o mamuniu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka