aariel
14.12.10, 15:30
Witam,
Mieszkam zagranica, w tej chwili sama, ale spotykam sie z kims z kim byc moze w przyszlosci zamieszkam.
I w tej chwili odwiedza mnie duzo znajomych i przyjaciol z Polski (lacznie z rodzina).
A on sie dziwi, ze ludzie tak do mnie przyjezdzaja i ze sie zatrzymuja u mnie, a nie np w hotelu.
Nie rozmawialismy ze soba ewentualnie jak to bedzie jak bedziemy mieszkac razem, ale mam pewne obawy co do niego.
I z jednej strony to rozumiem, bo on pracuje wieczorami, chodzi spac bardzo pozno (ok 3-4nad ranem) i budzi sie pozno, wiec nie wchodza w gre jakies wspolne poranne aktywnosci. I ma kompletnie inny rytm zycia niz przecietna osoba pracujaca w dzien.
Ale tez probowalam sobie wyobrazic jak by to wygladalo, ze ktos jest w domu, rano wstaje, halasuje, a on chce spac.
Mam tez jedna koleznake co chce przyjechac z mezem i dwojka malych dzieci, ale trudno mi jest jej przetlumaczyc, ze mieszkam w kawalerce i ze w 5 to sie raczej u mnie nie zmiescimy.
No i zastanawiam sie co jest tak naprawde tutaj problemem, moje obawy, ze np jak bede z kims mieszkac, to ta osoba moze sie sprzeciwiac wizytom moich znajomych, a mi bedzie glupio, bo nie potrafie odmawiac, czy jest to calkowicie naturalne, ze np nie mam ochoty na czyjas wizyte i mam pawo odmowic?