Dodaj do ulubionych

moj eks odwiedza moja rodzine

29.12.10, 10:43
Mój eks chłopak odwiedza jedną z moich ciotek. Nie jesteśmy już razem 4 lata, a on ciągle do niej dzwoni i ją odwiedza. Wkurza mnie to bo ja mam męża i nie chcę już więcej o nim słyszeć, a moja ciotka oczywiście wszystko mi później opowiada co u niego słychać i kiedy do niej znowu przyjedzie. Mam tego dość, ale wiem że jak coś powiem to będą uważać mnie za zazdrośnice. Z moim byłym nie mam kontaktu. co myslicie o takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 10:45
      Czekam niecierpliwie na pierwsze pytanie z serii: co może łączyć Ciotkę i Pana:)

      A tak poważnie: co Cię naprawdę wkurza?

      333oliwka333 napisała:

      > Mój eks chłopak odwiedza jedną z moich ciotek. Nie jesteśmy już razem 4 lata, a
      > on ciągle do niej dzwoni i ją odwiedza. Wkurza mnie to bo ja mam męża i nie ch
      > cę już więcej o nim słyszeć, a moja ciotka oczywiście wszystko mi później opowi
      > ada co u niego słychać i kiedy do niej znowu przyjedzie. Mam tego dość, ale wie
      > m że jak coś powiem to będą uważać mnie za zazdrośnice. Z moim byłym nie mam ko
      > ntaktu. co myslicie o takiej sytuacji?
      • 333oliwka333 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 10:50
        nic ich nie łączy to wiem na pewno. A co mnie wkurza, że wypytuje się o całą moją rodzinę. Za każdym razem jak tam jest to moja ciotka opowiada co u niego słychać a mnie to nie interesuje i ona opowiada o nim, i wiem że moja rodzinka po cichu się z tego podśmiewuje, że nie jesteśmy razem a on do nich jeździ.
        • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 10:54
          1. grzeczna prośba do Ciotki, żeby nie opowiadała Ci - bo Cię to nie interesuje/irytuje/drażni;
          2. druga grzeczna prośba do Ciotki, że nie życzysz sobie opowiadania o Twoim życiu byłemu Panu
          3. zlewka na to, co mówi Rodzina. Muszą się podśmiewać - niech się śmieją. Twoja złość tego nie zmieni. A może brak Twojej reakcji - uśpi śmiech.

          Na spokojnie!:)


          333oliwka333 napisała:

          > nic ich nie łączy to wiem na pewno. A co mnie wkurza, że wypytuje się o całą mo
          > ją rodzinę. Za każdym razem jak tam jest to moja ciotka opowiada co u niego sły
          > chać a mnie to nie interesuje i ona opowiada o nim, i wiem że moja rodzinka po
          > cichu się z tego podśmiewuje, że nie jesteśmy razem a on do nich jeździ.
        • horpyna4 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 10:55
          Wyluzuj, może po prostu polubili się z ciotką. A przy najbliższej okazji wytłumacz ciotce, że nie lubisz wysłuchiwać opowieści o nim i masz wrażenie, że ona specjalnie robi to Ci na złość. Jeżeli wyprze się takich intencji, to niech przestanie o nim nadawać - i tyle.

        • riki_i Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 23:41
          1. Eks spotyka się z ciotką, a nie z Tobą

          2. Ty w żaden sposób w tym nie uczestniczysz, wyjąwszy rodzinne ploty - ale przecież z udziałem nie ciotki, tylko jakiejś piątej wody po kisielu, która robi ten ferment i podśmiechujki

          3. Relacja Eks-Ciotka jest b. daleką relacją, to nie jest Twoja matka, ojciec, siostra, brat ; a zatem ja tu nie widzę za bardzo wpitalania się z buciorami w cudzą rodzinę.

          4. W przeciwieństwie do domorosłego Savonaroli 'Piotra 57' ja bym zrobił zgoła inaczej. Zbadał przede wszystkim motywacje eksa. W tym celu poprosiłbym ciotkę, aby nie przekazywała mu w ogóle informacji o Twoim życiu. Kompletny szlaban (może mu powiedzieć, że Ty wyraźnie zabroniłaś). Jeśli nadal będzie się spotykał z ciotką, to znaczy, że osobowościowo przypadli sobie do gustu, a te spotkania nie są żadnym deja vu ze strony Pana Ex-a, ani innym jego chorobliwym względem Ciebie działaniem. Fakt, że rozstaliście się aż 4 lata temu, świadczy wg mnie na korzyść takiego właśnie scenariusza.

          No, ale jeśli po blokadzie informacji na Twój temat, Ex się zmyje... to będzie znaczyć, że facet nadal ma zajoba na Twoim punkcie i fakt że masz męża (dziecko?) znaczy dlań niewiele. W tym przypadku jednak chyba sama ciotka zrozumie, że była tylko środkiem do celu, a nie celem jego zainteresowania i sama da sobie spokój z tą znajomością.
          • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 30.12.10, 09:50
            riki_i napisał:

            > 4. W przeciwieństwie do domorosłego Savonaroli 'Piotra 57'

            No skoro Ty nie jesteś domorosły tylko akademicki historyk doktryn politycznych ,to zapewne bez trudu, w kilku zwięzłych punktach , podasz podobieństwo między XX wiecznym agnostykiem, ojcem rodziny, a XV wiecznym mnichem, reformatorem kościoła i państwa ?
            A jeżeli to by Ci ciężko szło, to może potrafisz wskazać punkty wspólne dla konserwatysty, jakim bezsprzecznie jestem, a rewolucjonista, jakim bezwzględnie był Savonarola.
            Ja wiem, że miło jest "błysnąć" intelektem, jednak należy przynajmniej "po łebkach" zapoznać się z materią którą przywołujemy.
            A tak już całkiem cichutko , bardzo bym prosił, żebyś wskazał mi przykład "niedomorosłego" rewolucjonisty czy reformatora!! Bo mnie jakoś tak dziwnie po głowie plącze się myśl, że żaden reformator nie był specjalnie szkolony do prowadzenia rozwiązań rewolucyjnych, a wręcz przeciwnie, wszystkie "szkoły" nastawione są na szkolenie "utrwalaczy".
            I nie powołuj mi się tu na 'Komintern", bo ta "szkoła" jest z zupełnie innej epoki. :D:D

            A co do meritum, to ja proponuję przeprowadzenie rozmowy z ciotka, a w razie trwania w uporze ,zerwanie stosunków.
            Natomiast Ty, jako niedomorosły znawca idei, proponujesz przeprowadzenie rozmowy z ciotka i wiarę w to, że ciotka zrozumie, że ....
            A co jak nie zrozumie? Tego już historia doktryn nie wie ? Czy zerwie stosunki z ciotka niekumatą ? No to różnica jest iście fundamentalna :D:D:D
            • riki_i Re: piotr_57 02.01.11, 01:00
              Szanowny Piotrze_57,

              1. Porównanie do Savonaroli było w kontekście radykalizmu działań, jakie proponujesz i wyznawanej przez Ciebie BEZKOMPROMISOWOŚCI. Reprezentujesz sztywne, jedynie słuszne wg Ciebie wzorce myślenia i jesteś zamknięty na dialog. BTW nazwanie Savonaroli "reformatorem" wydaje mi się nadużyciem.

              2. O "szkoleniu reformatorów" moglibyśmy sobie długo rozmawiać. Ale zaraz zaczniesz się dochrzaniać, że ten czy inny nie był reformatorem. Nie widzę sensu w akademickich dyskusjach typu "azaliż Przenajświetsza Panienka miała pępek, czy też nie".

              3. Rozmowa jest kluczem do wszystkiego, zwłaszcza w stosunkach rodzinnych. Stosunki te oczywiście zawsze można zerwać, ale wcześniej wypada poznać MOTYWACJE STRON. Może się bowiem okazać, że w tych kontaktach nie chodzi wcale o autorkę wątku i jej postać stanowi refleks zupełnie innych treści.

              4. I jeszcze raz. Gdyby to rodzona siostra (matka, ojciec, etc) utrzymywała ów stały kontakt z Ex - faktycznie byłoby mocno niefajnie, choćby był to kontakt wyłącznie przyjacielski. Ale jakaś ciotka? No sorry... a jak często autorka wątku spotyka się z tą ciotką? Bolą ją kwasy puszczane w obieg przez osoby trzecie z rodziny, czyli swoiste "echa ech".

              5. Przypominasz mi rozmaite frustratki, które np. przy najmniejszym podejrzeniu zdrady nakazują zrywać związek w imię kobiecego honoru i niepodważalnych zasad moralnych. Bo lepiej być w życiu samą, ale dumną i będącą w prawie swoich racji, niż zbrukaną przez wrednego samca. Ty tak samo od razu walisz z grubej rury - zerwać kontakty z ciotką. No sorry, a może z całą rodziną od razu? Bo przecież nie wiadomo, kto rozpuszczał te plotki?
    • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:00
      333oliwka333 napisała:

      > Mój eks chłopak odwiedza jedną z moich ciotek. Nie jesteśmy już razem 4 lata, a
      > on ciągle do niej dzwoni i ją odwiedza. Wkurza mnie to bo ja mam męża i nie ch
      > cę już więcej o nim słyszeć, a moja ciotka oczywiście wszystko mi później opowi
      > ada co u niego słychać i kiedy do niej znowu przyjedzie. Mam tego dość, ale wie
      > m że jak coś powiem to będą uważać mnie za zazdrośnice. Z moim byłym nie mam ko
      > ntaktu. co myslicie o takiej sytuacji?

      I ex i ciotka sś osobami dorosłymi i nie muszą mieć Twojego błogosławieństwa do tyczącego spotkań.
      A to, że Tobie się to nie podoba, nie ma żadnego znaczenia.
      Gdyby mnie to spotkało, przeprowadziłbym stanowczą rozmowę z ciotką.
      Zażądałbym zerwania tych kontaktów, a w razie odmowy, zerwałbym z ciotką wszelkie kontakty.
      Nic więcej nie możesz zrobić.
      • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:03
        piotr_57 napisał:


        > Zażądałbym zerwania tych kontaktów, a w razie odmowy, zerwałbym z ciotką wszel
        > kie kontakty.

        (wybaczcie prywatę!:)) Mój Ty ulubiony nieemocjonalny Piotrze:)) Pozdrawiam:)
        • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:20
          brown_jozi napisała:

          Mój Ty ulubiony nieemocjonalny Piotrze:))

          Nie bardzo wiem co to ma wspólnego z emocjami.
          Ciotka to robi albo z głupoty albo z perfidii. Przeprowadzam z nią rozmowę celem wykluczenia głupoty. Jeśli nie pomaga, pozostaje tylko perfidia. Zrywam kontakty z osobą perfidną.
          Gdzie tu miejsce na emocje??
          Równie dobrze mogłabyś mówić o emocjonalności pacjenta, który przyszedł do chirurga usunąć wrzód na doopie.
          • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:27
            No ładnie:) Ja się na dzień dobry uśmiecham a On się dalej wkurza:) Eh:)

            piotr_57 napisał:

            >
            > Nie bardzo wiem co to ma wspólnego z emocjami.
            > Ciotka to robi albo z głupoty albo z perfidii. Przeprowadzam z nią rozmowę cele
            > m wykluczenia głupoty. Jeśli nie pomaga, pozostaje tylko perfidia. Zrywam konta
            > kty z osobą perfidną.
            > Gdzie tu miejsce na emocje??
            > Równie dobrze mogłabyś mówić o emocjonalności pacjenta, który przyszedł do chir
            > urga usunąć wrzód na doopie.
            • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:34
              brown_jozi napisała:

              > No ładnie:) Ja się na dzień dobry uśmiecham a On się dalej wkurza:) Eh:)

              :) Przepraszam:)
              Nie znasz mnie, więc nie wiesz, że ja zawsze tak odpowiadam, bo ja "mierzę" się z problemem zawartym w poście, bez względu na to kto go popełnił.

              A osobiście mogę się szczerzyc :):):):):) cały dzień :)
              Miłego dnia życzę :)(




          • baba67 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 02.01.11, 13:24

            Moze oni sie polubili? Trzeba byc ograniczonym zeby we wszystkich relacjch miedzyplciowych dopatrywac sie romasnsow badz szpiegowania.
            Najlepsza rada tu juz padla, tyle tylko ze ciezko ja bedzie zastosowac-szczera rozmowa z ciotka.
            Wyjasnienie, ze masz powazne powody zeby z tym panem stosunkow osobistych nie utrzymywac (a sa rozliczne przyklady osob utrzymujacych z bylymi mile kontakty, nieraz miedzyrodzinne nawet), i dlatego nie jestes pewna co do jego intencji. Moze to cioci da do myslenia o ile ciocia jest mila kobiecina bez zlej woli. jesli natomiast robi Ci na zlosc, bo nie akceptuje Twojego meza, mozesz jedynie nie utrzymywac z nia kontaktow, i nic wiecej niestety.
            Jest jedna rzecz, którą lubię u Polaków-ich język(...) Nigdy nie wiedziałem o czym mówili, ale zawsze wydawało mi się że uprzejmie kogoś mordują. Wszyscy byli wyposażeni w pałasze i szable, które trzymali w zębach lub obnażali z wściekłości w błyskawicznych cięciach.
            Henry Miller
    • inzynier.kowalska Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:14
      A daj spokój, może się polubili. A Ciotkę poproś, żeby Ci o nim nie opowiadała, jeśli Ci to przeszkadza. W czym problem?
    • leptosom Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:19
      moja exa odwiedza moich rodziców, a ja jej. i co z tego??
      • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:22
        leptosom napisał:

        > moja exa odwiedza moich rodziców, a ja jej. i co z tego??

        Nic. To jest chore, ale przecież nigdzie nie jest powiedziane, że każdy musi być zdrowy.
        • inzynier.kowalska Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:25
          Chore? A to dlaczego? Moim zdaniem to jest właśnie zdrowe :)
          • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:30
            inzynier.kowalska napisała:

            > Chore? A to dlaczego?

            Dlatego, że rodzina, jako taka, wymaga pewnej intymności. Każdy "były" tę intymność rodziny, w sposób oczywisty, nie tylko narusza, ale wręcz "wnosi" inną intymność. A istnienie kilku intymności w obrębie jednej rodziny zawsze prowadzi do jej rozkładu.

            Moim zdaniem to jest właśnie zdrowe :)

            Zdanie, tak samo jak i prawdę, każdy ma swoje.
            • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:36
              Piotr, mam nieodparte wrażenie, że zamykasz się szczelnie na wszystko, co choć trochę inne czy odrobinę ryzykowne/mniej bezpieczne. To nie złośliwość z mojej strony ale próba pojęcia jak można żyć w ten sposób - tak szczelnie, obwarowany twardą zasadą i sztywną postawą.

              Ludzie, o których pisze Autorka wątku są dorośli (tak rozumiem). Dlaczego zakładasz głupotę czy perfidię? Może to szczera sympatia? Nie wiem, nie znam, nie oceniam.
              Zakładam, że można otwarcie pomówić, wyjaśnić sobie co nas wkurza i/lub czego nie chcemy. Kompromis...


              piotr_57 napisał:

              > inzynier.kowalska napisała:
              >
              > > Chore? A to dlaczego?
              >
              > Dlatego, że rodzina, jako taka, wymaga pewnej intymności. Każdy "były" tę intym
              > ność rodziny, w sposób oczywisty, nie tylko narusza, ale wręcz "wnosi" inną int
              > ymność. A istnienie kilku intymności w obrębie jednej rodziny zawsze prowadzi
              > do jej rozkładu.
              >
              > Moim zdaniem to jest właśnie zdrowe :)
              >
              > Zdanie, tak samo jak i prawdę, każdy ma swoje.
              • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:51
                brown_jozi napisała:

                > Piotr, mam nieodparte wrażenie, że zamykasz się szczelnie na wszystko, co choć
                > trochę inne czy odrobinę ryzykowne/mniej bezpieczne. To nie złośliwość z mojej
                > strony

                Nie traktuje tego jak złośliwość. Nawet gdybym chciał tak to potraktować to byłoby to fałszywe, bo masz rację!! Tak właśnie jest. Od 35 lat jestem głową rodziny, przeprowadziłem tę rodzinę przez wiele trudnych chwil, przezwyciężyłem wiele problemów. Za stary już jestem by mnie uczyć na czym polega rodzina i jakie prawa nią rządzą. Nie zmienię się. Ale powiem Ci co innego. Moja rodzina te 35 lat przetrwała. Jestem pewien, że właśnie dzięki temu, że kierowałem się sztywnymi, niezmiennymi zasadami od dnia ślubu do dzisiaj.

                ale próba pojęcia jak można żyć w ten sposób - tak szczelnie, obwarowany
                > twardą zasadą i sztywną postawą.

                A ja nie rozumiem jak można żyć w, nawet w małej, społeczności w której nie ma jasnych zasad a rządzi ten co wcześniej wstanie.
                >
                > Ludzie, o których pisze Autorka wątku są dorośli (tak rozumiem). Dlaczego zakła
                > dasz głupotę czy perfidię?

                To oczywiste dla mnie. Człowiek mądry porządny nie wbija klina w rodzinę.

                Może to szczera sympatia? Nie wiem, nie znam, nie oc
                > eniam.

                Przecież ja nie postuluję rozstrzelania ich!! Zerwałbym kontakty aby nie sączył się, w rodzinę, trupi jad od exa. Ważąc dobro rodziny i ciotki z exem, wybieram rodzinę.

                > Zakładam, że można otwarcie pomówić, wyjaśnić sobie co nas wkurza i/lub czego n
                > ie chcemy. Kompromis.

                Nie ma kompromisów w stosowaniu zasad. Kto działa wbrew interesowi rodziny jest z niej eliminowany!


                >
                >
                • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 12:02
                  piotr_57 napisał:


                  > Nie traktuje tego jak złośliwość. Nawet gdybym chciał tak to potraktować to był
                  > oby to fałszywe, bo masz rację!! Tak właśnie jest. Od 35 lat jestem głową rodzi
                  > ny, przeprowadziłem tę rodzinę przez wiele trudnych chwil, przezwyciężyłem wiel
                  > e problemów. Za stary już jestem by mnie uczyć na czym polega rodzina i jakie p
                  > rawa nią rządzą. Nie zmienię się. Ale powiem Ci co innego. Moja rodzina te 35 l
                  > at przetrwała. Jestem pewien, że właśnie dzięki temu, że kierowałem się sztywny
                  > mi, niezmiennymi zasadami od dnia ślubu do dzisiaj.

                  Nie ma recept Piotrze. I ja,10 latach, mogę powiedzieć jak Ty - za stara jestem by mnie uczyć na czym polega rodzina. Nie staż ma tu znaczenie ale jego jakość a na tę jakość składa się wiele drobnych.

                  > A ja nie rozumiem jak można żyć w, nawet w małej, społeczności w której nie ma
                  > jasnych zasad a rządzi ten co wcześniej wstanie.

                  Nigdy nie mówiłam, że tak żyję czy, że takie życie preferuję. Mówię o otwartości na inne czy nowe, tolerancji, kompromisie.

                  > >
                  > To oczywiste dla mnie. Człowiek mądry porządny nie wbija klina w rodzinę.

                  Gdzie tu klin Twoim zdaniem? Może niedopatrzenie? Może przeoczenie? Może wystarczy wyjaśnić? Postawić jasno, czego się oczekuje? Bez zbytnich podejrzeń?

                  > Nie ma kompromisów w stosowaniu zasad. Kto działa wbrew interesowi rodziny jest
                  > z niej eliminowany!

                  Widzisz, tu się różnimy w sposób podstawowy. Dla mnie kompromis jest podstawą dobrej relacji.
                  • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 12:18
                    brown_jozi napisała:

                    Nie ma recept Piotrze.

                    Oczywiście, że są. Jest coś takiego jak obyczaj, tradycja, kontynuacja itp. To wszystko są recepty które dziedziczymy po przodkach. Oczywiście możemy przeprowadzić rewolucję. Tyle, że jej skutek jest z góry łatwy do przewidzenia - katastrofa. Dotychczas wszystkie rewolucje zakończyły się katastrofami(zarówno te przegrane, jak Komuna Paryska, jak i te "zwycięskie", jak październikowa) i nie ma żadnego powodu by liczyć na to, że wywołana przez nas zakończy się sukcesem.

                    >
                    > Nigdy nie mówiłam, że tak żyję czy, że takie życie preferuję. Mówię o otwartośc
                    > i na inne czy nowe,

                    Ja jestem otwarty "na nowe". Ale na nowe , które mogę "zaadoptować" do swoich zasad lub zasady zmienić na tyle by objąć nimi nowość. Ale to musi być korzystne dla rodziny. A jaką korzyść odniesie rodzina z tego , że przy wigilijnym stole zasiądzie 6 exów żony czy 6 ex męża??

                    tolerancji, kompromisie.

                    Tolerancja- tak; kompromis - nie.
                    >
                    > Gdzie tu klin Twoim zdaniem?

                    No sorry tego nie będę Ci wskazywał. Jeśli tego nie widzisz to po prostu reprezentujemy różne poziomy wrażliwości i nie ma możliwości porozumienia się.

                    Może niedopatrzenie? Może przeoczenie? Może wystar
                    > czy wyjaśnić? Postawić jasno, czego się oczekuje? Bez zbytnich podejrzeń?

                    No przecież powiedziałem że najpierw przeprowadziłbym poważną rozmowę z ciotka celem wykluczenia zjawisk opisanych przez Ciebie.
                    >
                    > Widzisz, tu się różnimy w sposób podstawowy. Dla mnie kompromis jest podstawą d
                    > obrej relacji.

                    Masz rację , tu się różnimy zdecydowanie.
                    Dla mnie kompromis w sprawach podstawowych jest relatywizmem, a ten zdecydowanie odrzucam.

                    • brown_jozi Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 16:43
                      piotr_57 napisał:


                      > No sorry tego nie będę Ci wskazywał. Jeśli tego nie widzisz to po prostu reprez
                      > entujemy różne poziomy wrażliwości i nie ma możliwości porozumienia się.

                      Czy to tradycyjny obyczaj traktowania kogoś jak idioty, któremu nie ma sensu tłumaczenie sprawy bo i tak jej nie pojmie?


                      > Dla mnie kompromis w sprawach podstawowych jest relatywizmem, a ten zdecydowani
                      > e odrzucam.

                      Kompromis to przede wszystkim chęć, wola i otwarcie. Ma pozytywne znaczenie. W odróżnieniu do relatywizmu, który taki nie musi być.
                      • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 19:18
                        brown_jozi napisała:

                        > Czy to tradycyjny obyczaj traktowania kogoś jak idioty,
                        >
                        Miło się rozmawiało:)
            • leptosom Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:36
              piotr_57 napisał:

              Dlatego, że rodzina, jako taka, wymaga pewnej intymności. Każdy "były" tę intym
              > ność rodziny, w sposób oczywisty, nie tylko narusza, ale wręcz "wnosi" inną int
              > ymność. A istnienie kilku intymności w obrębie jednej rodziny zawsze prowadzi
              > do jej rozkładu.
              >
              > Moim zdaniem to jest właśnie zdrowe :)
              >
              > Zdanie, tak samo jak i prawdę, każdy ma swoje.

              wszędzie, gdzie wchodzisz masz na myśli rozkład, tetetek. :)))
            • inzynier.kowalska Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:45
              Hmmm... to chyba widzę w czym różnica w myśleniu :)
              Dla mnie "były" może stać się po prostu znajomym (w jednym przypadku nawet dobrym znajomym) i nie widzę już w nim żadnego zagrożenia dla intymności swojej czy swojego "obecnego". (Pisze oczywiście o sytuacji, w której żadna ze stron nie ma już żadnych oczekiwań czy pretensji).
              Rodzice "byłego" tym bardziej takiego zagrożenia nie stanowią.
              • piotr_57 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 12:02
                inzynier.kowalska napisała:

                > Hmmm... to chyba widzę w czym różnica w myśleniu :)
                > Dla mnie "były" może stać się po prostu znajomym (w jednym przypadku nawet dobr
                > ym znajomym) i nie widzę już w nim żadnego zagrożenia dla intymności swojej czy
                > swojego "obecnego". (Pisze oczywiście o sytuacji, w której żadna ze stron nie
                > ma już żadnych oczekiwań czy pretensji).
                > Rodzice "byłego" tym bardziej takiego zagrożenia nie stanowią.

                Dla Ciebie może i nie. Ale dla Twojego (następnego) partnera sprawa wcale nie musi być taka oczywista.
                • inzynier.kowalska Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 12:22
                  I nie była.
                  Ale postanowiłam najpierw o tym porozmawiać zamiast od razu wymazywać z życiorysu człowieka, z którym przez kilka lat bycia razem nie udało się wprawdzie zbudować sensownego związku, ale wartościową znajomość na pewno.
                  I okazało się, że niektóre rzeczy niektórym ludziom można wyjaśnić :)
        • leptosom Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:31
          moja exa odwiedza moich rodziców, a ja jej. i co z tego??
          >
          > Nic. To jest chore, ale przecież nigdzie nie jest powiedziane, że każdy musi być zdrowy.

          hehehe autorytet medyczny.
    • jowita771 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:34
      Ja utrzymuje kontakt z mamą mojego byłego. Uwielbiam kobietę, on jest dla mnie zupełnie obcym człowiekiem. Uważam, że jedynym minusem końca naszego związku jest to, że mam mało kontaktu z jego matką. Ona jest wspaniała i nie widzę powodu, żebyśmy miały zrywać kontakt, ona jest tego samego zdania. Nie wiem, czy on albo jego żona wie, że się widuję z jego mamą i nie interesuje mnie to.
    • urko70 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 29.12.10, 11:38
      333oliwka333 napisała:

      > co myslicie o takiej sytuacji?

      Ja myślę, że nie umiesz rozwiązac prostej sprawy.
    • katiko Re: moj eks odwiedza moja rodzine 30.12.10, 02:52
      Nie sadze by ktos sie podsmiewywal. Ja mam kontakt z eks mojej siostry.
      Uwielbiam tego chlopaka. Jak byli razem traktowalam go jak brata i choc oni sie rozstali my wciaz utrzymujemy kontakty.
      Czasem wspomne o nim siostrze. Raz na n-lat Ona sama zapyta.
      Oczywiscie nie mecze jej na sile opowiesciami ale to, ze oni sie rozstali nie znaczy ze ja musze zrezygnowac z mojej znajomosci.

      Dodam, ze moja Mama i reszta rodziny tez chetnie by go zobaczyly od czasu do czasu.
      • simply_z Re: moj eks odwiedza moja rodzine 02.01.11, 01:14
        wyobrazilam sobie ,że mój eks odwiedza moją ciotke i wujka i wydalo mi sie to najpierw groteskowe ,a potem przerazajace.
        nie wiem ale dla mnie to dziwne ,wydaje mi się ,że facet w jakis niezdrowy sposob interesuje się tobą i twoja rodziną.przy okazji facet nadal jest sam..? przeciez to jakies chore ,nie ma wlasnej rodziny ,że musi odwiedzac twoją? jeszcze od biedy zrozumialabym gdyby powiedzmy przyjaznil sie z kims w twoim wiekiu ale kumplowac się z ludzmi z innego pokolenia w jakim celu ?dziwie się ,ze wujostwo się na to zgadza .

    • gocha033 ze sie z ciotka widac lubia :) 02.01.11, 13:33
      skoro nie potrafisz sklonic jej do rezygnacji z tych spotkan.
      • 333oliwka333 Re: ze sie z ciotka widac lubia :) 04.01.11, 15:03
        ona jest od niego o 20 lat starsza i jeszce mnie informuje kiedy on do niej przyjezdz. a on nie dogaduje sie ze swoja rodzinka, bo go nie lubia bo jest zarozumialcem.
    • jack20 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 04.01.11, 17:50
      jajcarz. rozmyslnie cie wq... .
    • akle2 Re: moj eks odwiedza moja rodzine 04.01.11, 18:31
      Ma prawo ją odwiedzać (może się polubili ;) ), nie ma prawa pytać o Twoje sprawy. Po prostu uczul ciotkę na to, że jej gadulstwo Ci się nie podoba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka