Dodaj do ulubionych

nie chcę iść na bal...

29.12.10, 12:07
witajcie!
mój mąż dostał zaproszenie na bal w swojej firmie. wszystko fajnie, tylko, że znam osoby, z którymi pracuje i nie za bardzo mam ochotę z nimi świętować początek nowego roku. wątpię przy tym czy wtedy ten rok będzie szczęśliwy. uważam, że w firmie (międzynarodowa firma szkoleniowa), gdzie pracuje mój mąż panuje chora atmosfera. poza tym wydaje mi się, że tam wszystko opiera się na obłudzie. nie wiem, jak mogę odmówić mężowi, żeby nie poczuł się urażony. wiem, że jest to wykwintna impreza w jednej z restauracji pod wrocławiem, ale już teraz czuję się źle myśląc, że mam tam iść. pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:12
      to nie idź.
      ale warto czasami zeby zacisnąć i się poświęcić.
      to się nazywa dyplomacja.
      • bladamery Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:35
        Mamy Cię porwać.....? Dla okupu.....?
    • lernakow Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:15
      Firmowy bal sylwestrowy? Widzę, że pracodawca męża bardzo stara się zżyć z pracownikami i zintegrować ich.
      Możesz powiedzieć mężowi, że nie bawiłabyś się dobrze i wolisz pójść na imprezę (lub zorganizować imprezę - choćby dla Was dwojga), na której będziesz się dobrze bawić. Jeżeli jemu bardzo zależy (ale tak bardzo bardzo, bo kariera, perspektywy nie wiem co), a Ty skłonna jesteś do ustępstw, to możesz mu towarzyszyć, ale w zamian zażyczyć sobie imprezy specjalnie dla Ciebie - np. wspólnego wypadu weekendowego dla dwojga w nowym roku, z całonocną zabawą i całodziennym relaksem w spa. A co!
    • pompeja Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:21
      Dopiero teraz dostał zaproszenie czy Ty masz zamiar poinformować Go dzień przed, że nie idziesz?
    • sweet_pink Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:24
      I słusznie nie chcesz iść. Sylwester jest do spędzania z przyjaciółmi, z ludźmi, którzy nam dobrze życzą i których lubimy, a nie z ludźmi z biura (no chyba że się z nimi przyjaźni, ale jak dla mnie praca to nie miejsce na wielkie przyjaźnie).
      Facetowi powiedz szczerze i wprost, że nie chcesz iść i tyle. Ewentualnie jeśli jemu będzie na prawdę baaaardzo zależało na balu firmowym, to daj się przekupić zajebistą kiecka kolczykami i fryzjerem, po czym zaciśnij zęby i wytrzymaj ;)
    • katatinka222 Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:30
      na twoim miejscu pogadałabym z mężem. byłam na kilku takich balach i najlepiej wspominam bal sylwestrowy, który na własną rękę organizował u siebie mój kolega z eniro. w ogóle jakoś byłam zżyta z osobami z tamtej firmy i bawiłam się świetnie, do dzisiaj z wieloma osobami spotykam się na stopie prywatnej, mimo, że kilka lat już tam nie pracuję. ale byłam też na imprezie rok temu w mojej obecnej firmie i nie było komfortowo. widać, że tematem przewodnim chcąc nie-chcąc jest praca. dlatego lepiej moim zdaniem chyba zostać w domu niż spotykać się z kimś na siłę i potem żałować cały rok :P
    • soulshunter Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:31
      zjedz pare surowych ziemiaków. Na 100% zostaniesz w domu majac pelne usprawiedliwienie.
    • nothing.at.all Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 12:45
      Powiem mu szczerze, że nie do końca będziesz się dobrze czuła w takim towarzystwie. Tak zwyczjanie, szczerze.
      • green-chmurka Re: nie chcę iść na bal... 29.12.10, 13:00
        Strzel sobie pare kieliszkow zanim wyjdziesz.
    • zuzia1982 Re: nie chcę iść na bal... 30.12.10, 20:27
      ja bym chętnie poszła na bal mimo wszystko, skoro taka kiepska tam panuje atmosfera tym bardziej męzowi przyda się twoje wsparcie
    • bakejfii Re: nie chcę iść na bal... 30.12.10, 20:30
      E tam nie piorkaj sie tylko idz kobieto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka