zdeptana18 17.01.11, 13:27 co myślicie o związkach na odległość? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 13:32 że niby w jakim sęsie co myslimy bo nierozumię pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: związki na odległość 17.01.11, 13:35 Nierozumisz takiego prostego pytania? Co myślisz, awienc czy takie zwionski fajne som podług Twojego zapatrywania siem nanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zdeptana18 Re: związki na odległość 17.01.11, 13:39 czy to ma sens ? czy to ma szanse jakiekolwiek ? Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 13:43 ahaaaaaaaa. Wiesz, jest wiele rzeczy na tym swiecie ktore absolutnie nia maja sensu i szans na powodzenie a pomimo wszystko istnieja i maja sie calkiem dobrze. Np: ZUS, dziura budzetowa, podatki, publiczna sluzba zdrowia, bloki reklamowe na polsacie itd itp. Odpowiedz Link Zgłoś
bijatyka Re: związki na odległość 17.01.11, 13:52 soulshunter napisał: > ahaaaaaaaa. Wiesz, jest wiele rzeczy na tym swiecie ktore absolutnie nia maja s > ensu i szans na powodzenie a pomimo wszystko istnieja i maja sie calkiem dobrze > . Np: ZUS, dziura budzetowa, podatki, publiczna sluzba zdrowia, bloki reklamowe > na polsacie itd itp. A nie mogłeś napisać, że my żyjemy w związku na odległość i się świetnie mamy ? Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 13:54 przeciez juz o tym napisalem. O tutaj: itd itp. Odpowiedz Link Zgłoś
bijatyka Re: związki na odległość 17.01.11, 13:59 soulshunter napisał: > przeciez juz o tym napisalem. O tutaj: itd itp. A to podziękował. Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 14:01 a prosze bardzo. A jak tam wielmożne zdrowie szanownej dobrodziejki z wczesnego popołudnia? Odpowiedz Link Zgłoś
bijatyka Re: związki na odległość 17.01.11, 14:13 Dziękuję, Dobrodzieju. Mam się dobrze. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 14:18 azaliż wieczór zapowiada sie rownie optymistycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
bijatyka Re: związki na odległość 17.01.11, 14:22 Nie, bo się w drogę rychtuję. Ścierpieć będziesz musiał Waćpan do niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 14:25 gdzieże to sie waćpanna wybierasz? Czyże aby do krainy kacapów? Przecieżeś nie dawono stamtąd wróciła. Odpowiedz Link Zgłoś
bijatyka Re: związki na odległość 17.01.11, 14:29 Nie ten kierunek jaśniepanie. Jadę w stronę ciepła ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 14:32 a cóże na to Romeło się wypowiada? Czy dostąpi szczęścia towarzystwa podróży? Odpowiedz Link Zgłoś
bijatyka Re: związki na odległość 17.01.11, 14:40 Nie dostąpi. Soul, wyrzucą nas za chwilę !!! Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 14:44 oknem wrócim! A to dlaczegóż Romeło nie dostąpi? Garnków był wziął nie umył, czy też innego wszeteczeństwa dokonał? Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: związki na odległość 17.01.11, 13:44 No ale to przeciez chyba wiadomo, zę nie ma jednej jedynej odpowiedzi. dla jednej pary i pięc lat osobno nie zaszkodzi, i nawet 15, a inni po miesiacu wymiękną. To bardzo indywidualna sprawa jest, co tu można jednoznacznie osądzić. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: związki na odległość 17.01.11, 13:34 Jesli odleglosc nie jest wieksza niz dlugosc, to jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: związki na odległość 17.01.11, 13:39 bardzo to zawiłe oswiadczenie, Tubisiu. Zwłaszcza, że jeszcze grubosć takiego zwiąsku tesz jagdlamnie wchodzi wgre. Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: związki na odległość 17.01.11, 15:36 Tobie chyba chodzi o sztywnosc owego lacza, tudziez jego predkosc Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: związki na odległość 17.01.11, 16:11 ogólnie, różne parametry. ale długi i chudy to tak z grubsza mówiac, nie. Musi mieć obwody Odpowiedz Link Zgłoś
teletoobis Re: związki na odległość 17.01.11, 16:20 oczywiscie mowa o obwodach nerwowych Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: związki na odległość 17.01.11, 13:35 eeeh - tez jestem ciekawa jak myslicie - jak długo mozna zakałdac bycie ze sobą na odległosc zanim dojdzie do nieuchronnego rozluźnienia więzi, stopniowego oddalenia sie od siebei itp ? innymi słowy - po jakim czasie nalezy zmierzac w kierunku "osadzenia" sie we wspoónej lokalizacji ? miel widziane odpowiedzi osób z doswiadczenie w takim zyciu ... Odpowiedz Link Zgłoś
zmienna_elfka Re: związki na odległość 17.01.11, 13:57 A więc byłam w takim związku - po ponad roku facet wyemigrował mi do UK. I tak żyliśmy przez kolejne hm... 1,5 roku. Ja do niego leciałam na wakacje, on do mnie na Boże Narodzenie, ja do niego na Wielkanoc, on do mnie na swój urlop. I chyba dzięki temu ten związek tak długo przetrwał, bo po tym 1,5 roku "na odległość" zamieszkaliśmy razem, a po następnych 2,5 miałam już faceta powyżej uszu. Niezgranie charakterów totalne. Ale wracając do tematu - brakuje tej drugiej osoby, która przytuli. Telefony, maile, smsy to nie to samo... ja długo nie mogłam się przyzwyczaić, że go nie ma obok, bo wcześniej spotykaliśmy się praktycznie codziennie. Jednak po 3-4 miesiącach zorganizowałam sobie życie, i pogodziłam z tym. Na początku potrafiliśmy siedzieć na telefonie po 4-5h, prawdę mówiąc nie wiem o czym my wtenczas rozmawialiśmy :)) Ale z czasem coraz mniej, coraz krócej - i nadchodził czas, że przyjeżdżał, wielka namiętność wracała i od początku. Na pewno te spotkania, powroty czy wyjazdy są ważne aby to utrzymać. Jednak nie jestem entuzjastką takich związków :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: związki na odległość 17.01.11, 14:09 gdzies czytalam wypowiedz psychologa ze mniej wiecej po roku takeij relacji nalezy zmierzac w kierunku ustalenia zwiazku z pozycji Z DALEKA na pozycje RAZEM tzn, pzrynajmniej w tym samym miescie oczywsicie jezeli obojgu zalezy w równym stopniu temat ten interesuje mnie osobiscie bo wlasnie mija rok i nie wiem co dalej ?:) Odpowiedz Link Zgłoś
asystentka_prezesa_zarzadu Re: związki na odległość 17.01.11, 13:44 No ale przecież to wszystko zależy. Jak długa odległość, jak długo związek ma w ten sposb funkcjonować, na jakim etapie związku para musi(?) się rozdzielić, itd. Jakieś konkrety poprosimy(powiedziała asystentka) Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: związki na odległość 17.01.11, 14:47 No nie wiem, nie wiem. Mnie się nie udają takie ekwilibrystyczne figury.:> Odpowiedz Link Zgłoś
miss.yossarian Re: związki na odległość 17.01.11, 13:45 zdeptana18 napisała: > co myślicie o związkach na odległość? myślę, że osoby będące w takich związkach dzieli pewna odległość Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.l.one Re: związki na odległość 17.01.11, 14:06 sa idealne, jak chce sie pukac na boku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: związki na odległość 17.01.11, 15:45 duzo wieksza czesc mojego 7letniego "chodzenia" była na odleglosc, juz nie jest, jestesmy malzenstwem nie na odleglosc ;) Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: związki na odległość 17.01.11, 15:55 > Małżeństwo jest to związek, w którym jedna osoba ma zawsze rację, a druga to mąż. i jak to u was funkcjonuje? Odpowiedz Link Zgłoś
mallwia Re: związki na odległość 17.01.11, 15:51 Jest to ciężka sprawa.Jestem właśnie w takim związku i jeżeli nie ma się dużego zaufania do ukochanej/ego to może być ciężko.Najciężej jest w chwilach kiedy nie masz ramienia,na którym możesz się oprzeć:))) No i oczywiście brak seksu,brak ciepła drugiego ciała kiedy zasypiasz,zapachu ukochanej osoby....No dużo tego....Ale też sobie myślę,że jeżeli czujesz,że ta druga osoba znajdująca się np.ponad 1000km od Ciebie jest twoją połówką ,czujesz bezgraniczną miłość,zespolenie ciał i dusz to wszystko inne nie ma znaczenia,bo zdajesz sobie sprawę,że żyje,że wróci...a jak wróci to cię pożre namiętnie:)))I to jest fajne Odpowiedz Link Zgłoś
aggy80 Re: związki na odległość 17.01.11, 17:46 myslimy, ze dalismy rade, i to etap zamkniety, nie chcemy powtorki z rozrywki - ktos musial sie troche poswiecic, ale nie zaluje Odpowiedz Link Zgłoś
eastern-strix Re: związki na odległość 17.01.11, 19:55 Mogę Ci tylko opowiedzieć o sobie, bo o związkach na odległość innych ludzi zdania nie mam, bo to nie moja sprawa. Mój był bardzo udany, z tym, że ciężko to było pogodzić z pracą i przeprowadziłam się do mojego obecnego męża, więc to już nie jest związek na odległość. Odpowiedz Link Zgłoś
volga_jasnowidzaca Re: związki na odległość 17.01.11, 22:05 Ja zyje w takim zwiazku na odleglosc, do pewnego stopnia. Na tyle mam dobrze, ze mozemy sie spotkac w tygodniu - jedno z nas przyjezdza i spedzamy razem wieczor ze sniadaniem. I weekendy oczywiscie. Choc zawsze sie zarzekalam, ze nigdy przenigdy zwiazku na odlegosc, to jednak zycie mi udowodnilo ze jednak moge. Moze latwiej bylo na to przystac, bo mieszkalismy ze soba jakis czas wczesniej, znalismy sie prawie rok, kiedy to musialam wyjechac do innego miasta. On podazyl za mna, zminijszajac 2h+ odleglosci do 1,15 min. Wazny jest plan, swiadomosc ze to sytuacja przejsciowa i oboje wiemy jak i kiedy bedziemy zmierzali do jej zmiany. Mysle, ze brak konkrenych planow na wspolne zamieszkanie zniweczylby determinacje do pielegnowania takiego zwiazku. Zaufanie jest niezwykle wazne, lub tez brak sklonnosci do chorobliwej zazdrosci;-) No i prawo jazdy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
martakrk89 Re: związki na odległość 17.01.11, 22:15 z mojego doświadczenia: ja widziałam sens, jemu szybko sie znudziło:( zastanawiam się tylko czy odległośc była przyczyną czy pretekstem... Odpowiedz Link Zgłoś
usunelamkonto Re: związki na odległość 18.01.11, 10:48 sa bez sensu - nie wiemy co tak naprawde druga strona robi - nie mozemy sie wspierac (blagam, tylko nie lamet na kamerce) - nie zamieszkamy razem - bo on tam a ona tu, ciekawe ktore bedzie chcialo przyjechac i zostawic to co bylo? jest sens - jesli facet jest na zasadzie zapchaj dziure Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: związki na odległość 18.01.11, 11:55 Miłosć daje życiu sens, wszystko przestaje być płaskie (no nie tylko wtedy, gdy piętrzą się problemy czy uwypukla brzuch:) Tylko- tylko wóczas miarą tej miłości jest tez i tęsknota (czyli ciągłe CZEKANiE) Święto spotkań i dramat wyjazdu- i nie ma codzienności. Zwiazek na odległosć na jakis czas- daje pikanterii, ale tak na "cały czas trwania zwiazku"- to już nie, bo mozna oszalec od tej huśtawki-radości i płaczu:) Odpowiedz Link Zgłoś