Dodaj do ulubionych

Upinanie włosów

21.01.11, 19:31
Właśnie sobie siedzę i przeszukuje internet w poszukiwaniu interesująco wyglądających upięć włosów i naszła mnie taka refleksja, że sztuka upinania włosów to chyba umarła prawie zupełnie. Zrobiłam sobie w pamięci przegląd fryzur koleżanek z pracy (ok 40) i żadna nie spina jakoś ciekawie włosów...jedna ma warkocz, trzy noszą koński ogon lub najprostsze koczki, cała reszta (w tym ja) nosi włosy rozpuszczone...różnej długości, dobrze obcięte, ale rozpuszczone. Ze zgrozą pomyślałam, że jakbym córkę kiedyś miała to ja nawet nie wiem jak się warkocz dobierany zaplata! W zasadzie jakieś ładne upięcia to tylko na wesela i inne bale...a i to zazwyczaj wszystko "na jedno kopyto", wszystkie te koczki takie same. Ozdób we włosach też malutko, jakby wypadało je nosić tylko dziewczynkom i nastolatkom.
Wiadomo wynika to z braku czasu...bo kto ma czas siedzieć i przed pracą warkocze pleść. Ale tak jakoś sentymentalnie mi się zrobiło...sobie przypominam ile upięć różnych na zdjęciach z babci młodości można zobaczyć to myślę czy nie szkoda. Może moda na to kiedyś wróci...choć jakby miała wrócić ta na fryzury a'la pompadour to mogło by być śmiesznie :)
A wy co myślicie o upinaniu włosów? Podoba się wam? Może same jakoś ciekawie upinacie włosy? Umiecie pleść warkocze, korony i inne takie?
Obserwuj wątek
    • ctryna Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:35
      ja od niedawna upinam na "O'Connor" spróbuj, z myciem, suszeniem i układaniem włosów rano schodzi ok 3 minuty, jak się pospieszysz to w 2 się zmieścisz :)
      • simply_z Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:38
        a co to za fryzura?
        • notoja11 Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:44
          chyba na kolano:>
      • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:40
        Mam trochę dłuższe...susze i układam 3 minuty...mycie to dodatkowe 2 minuty przy porannym prysznicu...już bardziej czasu oszczędzać nie potrzebuję....ale sobie myślę, że jakbym zapuściła i zaczęła jakieś warkocze zaplatać, to ze by na mnie patrzyli wzrokiem pt "okazje babo pomyliłaś, to biuro, a nie bal".
        • ctryna Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:43
          chyba brudna chodzę, bo prysznic cały dwie minuty biorę...
          jak golę nogi to 2,5 :)
          • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:48
            Żadne brudna. To ja jestem dziwoląg co kocha się moczyć, czy to pod prycholem czy to w wannie.
        • salma75 Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:49
          sweet_pink napisała:

          > ....ale sobi
          > e myślę, że jakbym zapuściła i zaczęła jakieś warkocze zaplatać, to ze by na mn
          > ie patrzyli wzrokiem pt "okazje babo pomyliłaś, to biuro, a nie bal".
          >

          No proszę Cię... Klasyczny dobierany warkocz jest bardzo elegancki, do biura jak znalazł.
          • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:52
            Klasyczny warkocz może tak, ale jakiś asymetryczny kok czy zawarczkowane grzywka, to już chyba tylko do sekretariatu eleganckiego prezia, a nie do zwykłego backoffice'u gdzie nawet garsonek nosić nie trzeba. A może mnie z błędu trzeba wyprowadzić i wypada?
            • raohszana Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:53
              Wypada, co ma nie wypadać. Tam wypada wszystko, skoro można prawie dowolnie wyglądać. Tylko rano lepiej spać niż włosy spinać :D
    • salma75 Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:46
      Ja na szczęście mam gdzie się wyżyć w tej materii - mam 8letnią córkę z bardzo długimi włosami. Zwykle plotę jej dwa dobierane warkocze, od święta koronę w różnych konfiguracjach lub kłosa. Luuubię to :).
      Sama mam półdługie włosy i od czasu do czasu zaplotę coś fajnego, zwykle jednak noszę rozpuszczone lub w kitę związane.
      • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:49
        To ja mam pytanie techniczne takie..ile czasu zajmuje uplecenie córze tych warkoczy?
        • salma75 Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:50
          sweet_pink napisała:

          > To ja mam pytanie techniczne takie..ile czasu zajmuje uplecenie córze tych wark
          > oczy?

          5-10 minut... Zależy czy włosy świeżo po myciu czy dzień wcześniej już czesane w warkocze.
          • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:54
            A sobie samej trudno się plecie?
            Bo tak sobie myślę że przy pewnej długości włosów zaplatanie bardziej ekonomiczne niż układanie rozpuszczonych....to czemu nie plotą? ciekawe.
            • salma75 Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:58
              sweet_pink napisała:

              > A sobie samej trudno się plecie?

              No na pewno trudniej niż komuś innemu.
              Ręcę bolą, drętwieją :/.


              > Bo tak sobie myślę że przy pewnej długości włosów zaplatanie bardziej ekonomicz
              > ne niż układanie rozpuszczonych....to czemu nie plotą? ciekawe.

              Właśnie też nie wiem...
    • raohszana Re: Upinanie włosów 21.01.11, 19:52
      Zwykle mnię się nie chcę - a że nie patrzyłaś na plecione cuda, jak już były, to nie marudź :P
      Moja psiapsióła uwielbia zaplatać włosy - zrobienie dobieranego to jakieś z 10 minut. Taki z 5 pasm zajmuje nieco dłużej, kłos to raz dwa. Upinanie - zależnie od rodzaju, ale coś z pół godziny takie już najwymyślniejsze.
      • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:01
        Patrzyłam patrzyłam! Kto jak kto, ale Ty to masz co zaplatać :D
        Pół godziny na wymyślne upięcie?! Kurde to ja krótkie kłaki potrafię na imprę dłużej układać! Szkoda że mam za słabe kłaki na posiadanie długaśnych. Tak bym sobie np mogła pleść
        https://www.kobieta.pl/uploads/pics/warkoczyk2.jpg
        • raohszana Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:07
          sweet_pink napisała:

          > Patrzyłam patrzyłam! Kto jak kto, ale Ty to masz co zaplatać :D
          Trochę tych włosów jest - a nie da się nie zaplatać/nie podpinać, bo inaczej szopa :D A raz mi zrobili warkoczyki na całym łbie - znajdę fotę to pokażę!

          > Pół godziny na wymyślne upięcie?! Kurde to ja krótkie kłaki potrafię na imprę d
          > łużej układać! Szkoda że mam za słabe kłaki na posiadanie długaśnych. Tak bym s
          > obie np mogła pleść
          Ale chwila - jak mi psiapsiówła robi, to tyle trwa! Sama jakbym miała zaplatać... o bogowie, nie do przejścia dla mnie. Nie widać co się plecie, ręce się męczą - strasznie to upierdliwe, bo np. zapleciesz, zerkniesz do lustra a tu KRZYWO. A przed lustrem się nie bardzo da kręcić żeby na bieżąco kontrolować stan warkocza.
          Fajne to - ja w podstawówce, jak miała pióra po zad, to takie korony i warkocze nosiłam wysoko poupinane :]
          • simply_z Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:14
            tak szczerze ,to dla mnie te warkocze jakos archaicznie wygladają. Cos jak z izby regionalnej albo XIX-wieczna nauczycielka.
            dobre dla dzieci albo na jakąś imprezę ale tak?
            sama albo noszę rozpuszczone wlosy albo spiete w kucyk ,czasem kok ,


            [/url]
            • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:25
              No właśnie archaicznie, bo mało kto nosi..czy mało kto nosi bo archaiczne? hmm..ciekawe.
              Ja zamiast rękawiczek noszę mufkę co też takie archaiczne trochę (nie spostrzegłam tej zimy jeszcze nikogo z mufką), więc może i korona by pasowała...ale na razie to sobie jedynie gdybać mogę bo nosze króciutkie kłaczki. A może mufki też kiedyś wrócą do mody?
              • raohszana Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:59
                Mufki są fajne, ale szalenie niepraktyczne - więc nie sądzę, żeby nagle do mody wróciły.
                Takoż z warkoczami i upięciami problem - praktyczne to różnie - bo się czasem zsuwa, rozpada czy cuś, a poza tym zajmuje mnóstwo czasu. No i jednak kobiety noszą o wiele krótsze włosy niż kiedyś.
                • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 23:55
                  No dla mnie mufki są super praktyczne, bo mi w rękawiczkach (jednopalczastych bo o pięciopalczastych to już nie ma co wspominać..brr) zawsze marzną dłonie...zanim kupiłam mufkę to najcieplej mi było jak trzymałam łapki w rękawach. I niektóre mufki mają kieszonki i w ogóle mufka super sprawa.
                  • raohszana Re: Upinanie włosów 22.01.11, 00:02
                    Nu ta, ale jak coś nieść? Wyciąganie gołej łapy po chustkę. W tramwaju/autobusie bywa zimno, to gołą łapą trza trzymić drążek.
                    • sweet_pink Re: Upinanie włosów 22.01.11, 11:47
                      Ja tam nic w łapach nie nosze zazwyczaj, a w autobusach jeżdżę luźnych to sobie siedzę :)
                      Pewnie też dlatego dawniej mufki praktyczne były bo się damy drążków trzymać nie musiały ani siat z zakupami tachać :)
            • salma75 Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:25
              simply_z napisała:

              > tak szczerze ,to dla mnie te warkocze jakos archaicznie wygladają. Cos jak z iz
              > by regionalnej albo XIX-wieczna nauczycielka.

              No nie wiem... Znam za to wielu facetów, którym taka kobieca fryzurka baardzo się podoba :).
              • simply_z Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:27
                wiem ,ze kombinerkom;) ale jego wszystko podnieca więc hmm.......
          • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:21
            Czyli samej trudno :(...no tak dawniej to w jednym domu więcej kobiet mieszkało (domy wielopokoleniowe i służba bywała) to sobie wzajemnie plotły.
            W podstawowej to też mi warkoczyki mama plotła (tylko nigdy nie miałam takich gęstych pięknych piór, nie mówiąc, że góra do łopatek, a nie po zad)...aż sobie je któregoś dnia pomysłowo uciachałam nożyczkami...i po warkoczach było.
            Ostatnio krasnoluda namówiłam na włosów zapuszczanie, to sobie na nim potrenuję czesanie :D (właśnie sobie wyobraziłam go uczesanego w koronę i popłakałam się ze śmiechu)
            • simply_z Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:29
              no wlasnie zastanawiam się czy francuza można samej zrobić ..i nie umiem.:(
              podobaja mi się koki takie eleganckie .
              jestesm obecnie na etapie kryzysu wlosowego:P muszę cos zmienić.
            • raohszana Re: Upinanie włosów 21.01.11, 20:55
              sweet_pink napisała:

              > Czyli samej trudno :(...no tak dawniej to w jednym domu więcej kobiet mieszkało
              > (domy wielopokoleniowe i służba bywała) to sobie wzajemnie plotły.
              Chuba ta, bo samemu można się zamęczyć.

              > W podstawowej to też mi warkoczyki mama plotła (tylko nigdy nie miałam takich g
              > ęstych pięknych piór, nie mówiąc, że góra do łopatek, a nie po zad)...aż sobie
              > je któregoś dnia pomysłowo uciachałam nożyczkami...i po warkoczach było.
              Ja się w końcu zdrzaźniłam i ścięłam "po męsku" :D

              > Ostatnio krasnoluda namówiłam na włosów zapuszczanie, to sobie na nim potrenuję
              > czesanie :D (właśnie sobie wyobraziłam go uczesanego w koronę i popłakałam się
              > ze śmiechu)
              Powiedz mu, że bonusy do charyzmy będzie miał, a jak będzie grzeczny, to mu spineczki z motylkami pożyczę... Uhuhu, przez Ciebie wyobrażam go sobie z przeróżnymi fryzurami XD
              • sweet_pink Re: Upinanie włosów 21.01.11, 23:58
                Jesaaa warkocz przejdzie, ale po próbach upinania spinek z motylkami mogłabym źle skończyć, oj źle. No plusy do ogłady to będą jak mu urosną na tyle żeby się dały w kucyk zebrać :)
                • raohszana Re: Upinanie włosów 22.01.11, 00:03
                  A tam, tak by mu pasowały, taki krasnal z subtelnym akcentem :D
                  A to teraz się nie da mu związać? Wydawało mnię się, że na upartego ściągnąć w kucyk nad karkiem to już dałoby radę.
                  • sweet_pink Re: Upinanie włosów 22.01.11, 11:49
                    Ni dopiero teraz tak ledwo ledwo dało by radę, ale tak na styk że penie by mu jeszcze większość z tego kucyka uciekła.
                    O Wielki Łosiu mój dobrodzieju spraw by mu do głowy nie przyszło na ten temat wchodzić, bo inaczej źle mi się dziać będzie.
    • lusseiana Re: Upinanie włosów 22.01.11, 00:04
      Podobają mi się, ale nie stosuję. Mam włosy do pasa i wyplecenie albo upięcie z nich czegoś ciekawego trwałoby dłuższą chwilę, którą wolę poświęcić na spanie, albo kontemplację porannej kawy i śniadania :)

      Dlatego pióra rozpuszczone noszę, albo w koński ogon złapane.
    • sid-the-sloth Re: Upinanie włosów 22.01.11, 10:37
      Nie upinam, noszę rozpuszczone, czasami w kucyku. Ale chyba zetnę, to już w ogóle będę miała dylemat z głowy.:)
    • jowita771 Re: Upinanie włosów 22.01.11, 12:00
      Jak miałam dłuższe, to upinałam różnie, teraz mam za krótkie. Warkocza francuskiego nauczyłam się sama na sobie kiedyś, teraz zaplatam córce, najczęściej dwa. Przy córce taż nauczyłam się pleść koronę, bo mi się bardzo podoba ta fryzura. Podobają mi się upięte włosy, ale krótkie też lubię, o odsłoniętą szyję mi chyba idzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka