sweet_pink
21.01.11, 19:31
Właśnie sobie siedzę i przeszukuje internet w poszukiwaniu interesująco wyglądających upięć włosów i naszła mnie taka refleksja, że sztuka upinania włosów to chyba umarła prawie zupełnie. Zrobiłam sobie w pamięci przegląd fryzur koleżanek z pracy (ok 40) i żadna nie spina jakoś ciekawie włosów...jedna ma warkocz, trzy noszą koński ogon lub najprostsze koczki, cała reszta (w tym ja) nosi włosy rozpuszczone...różnej długości, dobrze obcięte, ale rozpuszczone. Ze zgrozą pomyślałam, że jakbym córkę kiedyś miała to ja nawet nie wiem jak się warkocz dobierany zaplata! W zasadzie jakieś ładne upięcia to tylko na wesela i inne bale...a i to zazwyczaj wszystko "na jedno kopyto", wszystkie te koczki takie same. Ozdób we włosach też malutko, jakby wypadało je nosić tylko dziewczynkom i nastolatkom.
Wiadomo wynika to z braku czasu...bo kto ma czas siedzieć i przed pracą warkocze pleść. Ale tak jakoś sentymentalnie mi się zrobiło...sobie przypominam ile upięć różnych na zdjęciach z babci młodości można zobaczyć to myślę czy nie szkoda. Może moda na to kiedyś wróci...choć jakby miała wrócić ta na fryzury a'la pompadour to mogło by być śmiesznie :)
A wy co myślicie o upinaniu włosów? Podoba się wam? Może same jakoś ciekawie upinacie włosy? Umiecie pleść warkocze, korony i inne takie?