Dodaj do ulubionych

stracony potencjał

23.01.11, 17:44
macie czasem wrażenie, że marnujecie swój potencjał? że powinniście być gdzieś indziej, robić coś innego, coś osiągnąć, coś więcej zrobić... a tu nic :/
kumple z liceum na spotkaniu mi otwarcie wygarnęli, ze jestem chodzącą ilustracja zmarnowanego potencjału i że grzeszę marnując talent.
To dobrzy kumple. Starzy kumple. Chyba ostatnie już osoby na świecie, które nadal za coś mnie podziwiają, uważają za osobę twórczą i wierzą, ze mogłabym wiele zrobić - gdybym bardziej uwierzyła w siebie. Wzięła dupę w troki i zabrała się za tworzenie. Nie dała się zeżreć monotonnej pracy. I takie tam.
I tak szczerze mówiąc mam doła, bo chyba nie wierzę w siebie tak, jak oni :/

Tak, chciałam pomarudzić ;) Bo mi źle.
Obserwuj wątek
    • rzeka.chaosu Re: stracony potencjał 23.01.11, 17:47
      Nie,a le mam wrażenie, że moj potencjał chociaz sie rozwija jest nie do konca wykorzytywany do takich celów, do jakich bym chiala. ;(
    • potworski Re: stracony potencjał 23.01.11, 17:51
      2szarozielone napisała:

      > macie czasem wrażenie, że marnujecie swój potencjał? że powinniście być gdzieś
      > indziej, robić coś innego, coś osiągnąć, coś więcej zrobić... a tu nic :/


      Nie macie. Wykorzystujecie potencjał.
      Trzeba umieć wziąć się z życiem za bary i iść do przodu a nie wypłakiwać żale na FK i liczyć, że cud się stanie. Samo nic się nie dzieje. Może z wyjątkiem dziur w jezdni.
    • kitek_maly Re: stracony potencjał 23.01.11, 17:51
      E, ja też myślę, że Ty zdolna jesteś.
      I powinnaś pisać coś.

      Zawsze możesz zacząć coś tam na boczku robić.
      • 2szarozielone Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:00
        chyba się musze kopnąć w tyłek i choćby bloga założyć :/
        kiedyś z jednym z tych kumpli byliśmy parą nawzajem się pchającą właśnie do jakichś dzaiałań twórczych i artystycznych. nawet miał kompleksy na moim punkcie. teraz on sam prowadzi warsztaty, ma na koncie Fryderyka i milion nagród, kilka rozkręconych projektów i żyje z muzyki. a ja amatorski horror, parę nudnych artykułów w prasie branżowej i morze frustracji, bleeeee.
        • rzeka.chaosu Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:08
          Ja lubię chodzić na wernisaże/projekcje znajomych ale mnie samej to nie kręci. Ciesze się jak ktoś utrzymuje się sprzedając swoje wytwory, ale sama tak nie chciałabym żyć. Co innego prowadzenie warsztatów i uczenie innych. To chyba bym polubiła. :) Ciekawie czy tobie sprawiałoby to przyjemność, tzn. zmiana stylu życia.
          • 2szarozielone Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:15
            Wiem tyle, że obecny tryb życia sprawia, że się czuję jak w Matriksie. Uciekam z niego, jak i kiedy mogę - ale to i tak tylko ułamek czasu... A jednocześnie nie mam wrażenia, ze w pracy robię cokolwiek istotnego, ciekawego, twórczego, godnego podziwu. Takie tam pierdoły.

            Wiem, ze umiem pisać. I wiem, ze nic z tego nie wynika. I chyba mnie to denerwuje ;) Trochę ten tryb życia bym chciała zmienić, tylko mi jaj brakuje. I zostałam za ten brak jaj opierdzielona strrrasznie...
            • to.niemozliwe Re: stracony potencjał 23.01.11, 22:44
              Opierdziel nie na wiele sie zda, bo wytrwalosc to cecha temperamentalna. Zreszta, kiedys Ci napisalem na forum, ze sie rozdrabniasz, pamietasz co odpowiedzialas? :-)
    • facettt mamy 23.01.11, 17:53
      i co wiecej, kuzwa, czerpiemy z tego satysfakcje.
      • grave_digger Re: mamy 23.01.11, 17:59
        potworski ma świętą rację.
        ale czasem tak o sobie myślę. rzadko, ale jednak.
        za to moja mama kompletnie nie wykorzystała swojego potencjału. ta kobieta ma łeb jak sklep, a robi takie marne popierduchy. :(
        • facettt pociesze 23.01.11, 18:03
          grave_digger napisała:
          ta kobieta ma ł
          > eb jak sklep, a robi takie marne popierduchy. :(

          pociesze.
          pamietaj, ze zawsze moglo byc gorzej.
          • grave_digger Re: pociesze 23.01.11, 18:07
            doprawdyś mnie pocieszył.
    • sundry Re: stracony potencjał 23.01.11, 17:55
      Tak, czuję to w pracy. Ale nie szukam nic ambitniejszego, żeby móc się skupić na aplikacji.
    • hejziuta Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:07
      Nie zawsze ma sie w zyciu mozliwosc aby moc wykorzystac potencjal, oraz nie zawsze jest sens, aby cokolwiek w tym kierunku robic (brak perspektyw), dlatego robi sie w zyciu to, z czego na pewno bedzie kasa na zycie, a nie to, z czego tej kasy nie bedzie.
    • kombinerki.pinocheta Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:07
      Mam kiepskie geny, wiec nie ma co marnowac.
    • grave_digger 2szarozielone 23.01.11, 18:15
      nigdy nie jest za późno.
      complaining is silly - ACT of FORGET.
      więc?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:17
      TTM.
      Może nie na taką skalę, ale wyraźnie widzę różnice w osiąganych rezultatach na różnych polach w zależności od towarzystwa i odrobinie wewnętrznej motywacji.

      Ale prawda jest taka że aby FAKTYCZNIE coś osiągnąć to oprócz odpowiedniego środowiska potrzeba mnóstwa pracy.

      Jednakże nie martw się, w końcu twórczą działalność możesz rozpocząć i teraz i za lat 20.
    • berta-live Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:27
      Myślę, że jednak nie ma takiego zjawiska jak stracony potencjał. Potencjał to możliwości psychofizyczne i kondycja, która umożliwia człowiekowi samorozwój. Reszta to tylko nieistotne dodatki, które to ułatwiają. A jak ktoś nie ma ani kondycji ani energii i samozaparcia do tego, żeby coś w życiu osiągnąć, to nie ma i mieć nie będzie i musi się z tym pogodzić.
      • potworski Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:44
        berta-live napisała:

        > Myślę, że jednak nie ma takiego zjawiska jak stracony potencjał. Potencjał to m
        > ożliwości psychofizyczne i kondycja, która umożliwia człowiekowi samorozwój. Re
        > szta to tylko nieistotne dodatki, które to ułatwiają. A jak ktoś nie ma ani kon
        > dycji ani energii i samozaparcia do tego, żeby coś w życiu osiągnąć, to nie ma
        > i mieć nie będzie i musi się z tym pogodzić.


        Sama sobie zaprzeczasz=jeśli potencjał to możliwości psychofizyczne to jakim cudem nie można go utracić, skoro te możliwości z czasem zanikają? Mam na myśli te bardziej fizyczne niż "psycho".
        • berta-live Re: stracony potencjał 24.01.11, 04:05
          Nie zaprzeczam. W obiegowej opinii potencjał to np talent plastyczny, muzyczny, matematyczny, sportowy itp. A marnowanie potencjału to nierozwinięcie tych talentów i np zostanie urzędnikiem biurowym zamiast gwiazdą estrady, zdobywcą medalu olimpijskiego, czy noblistą. Ja natomiast uważam, że potencjał to zdolność, wytrwałość i ambicja do ciężkiej pracy i wygrywania wyścigu szczurów, bo sukces to może w 1% jest wynikiem talentu. A i sam talent nie jest warunkiem koniecznym do osiągnięcia sukcesu.
          • potworski Re: stracony potencjał 24.01.11, 09:10
            Piszesz, że potencjał to zestaw cech psychofizycznych i że nie ma czegoś takiego jak stracony potencjał. Jak zatem nazwiesz osobę, która miała potencjał do bycia np gimnastykiem artystycznym, ale zbyt późno się zorientowała, lub nie miała samozaparcia, żeby zacząć trenować we wczesnym wieku. Moim zdaniem to właśnie jest zaprzepaszczony potencjał.

            berta-live napisała:

            > Nie zaprzeczam. W obiegowej opinii potencjał to np talent plastyczny, muzyczny,
            > matematyczny, sportowy itp. A marnowanie potencjału to nierozwinięcie tych tal
            > entów i np zostanie urzędnikiem biurowym zamiast gwiazdą estrady, zdobywcą meda
            > lu olimpijskiego, czy noblistą. Ja natomiast uważam, że potencjał to zdolność,
            > wytrwałość i ambicja do ciężkiej pracy i wygrywania wyścigu szczurów, bo sukces
            > to może w 1% jest wynikiem talentu. A i sam talent nie jest warunkiem konieczn
            > ym do osiągnięcia sukcesu.
            • berta-live Re: stracony potencjał 24.01.11, 09:27
              Nie rozumiemy się. Potencjał to nie jest talent do robienia wygibasów na drążku, tylko potencjał to samozaparcie do treningów. Ja nie wiem nawet czy jest coś takiego jak talent do wygibasów. Podejrzewam, że każdy byłby w stanie osiągnąć poziom mistrzowski jakby zaczął trening w wieku 2-3 lat i trenował przez kilka godzin dziennie z pełnym zaangażowaniem.

              Np w przypadku muzyków to pojęcie talentu przestało funkcjonować ostatnimi czasy. Wszystkie osiągnięcia w tej dziedzinie są efektem ciężkiej pracy. Akurat ta dziedzina została wzdłuż i wszerz zbadana przez wszelkiej maści naukowców i nie stwierdzono, żeby osoby osiągające sukcesy były w jakimś stopniu inne od osób nieosiągających sukcesów. W szkołach muzycznych raptem kilka procent uczniów ma słuch absolutny, reszta świetnie sobie radzi bez niego. natomiast jedyną wspólną cechą odróżniającą te osoby od reszty świata jest zdolność do żmudnej i ciężkiej pracy.
    • yoko0202 Re: stracony potencjał 23.01.11, 18:44
      2szarozielone napisała:

      > macie czasem wrażenie, że marnujecie swój potencjał? że powinniście być gdzieś
      > indziej, robić coś innego, coś osiągnąć, coś więcej zrobić... a tu nic :/

      nie, być może jestem mało ambitna po prostu, ale jest mi wreszcie dobrze w życiu, zwolniłam obroty, za niczym nie gonię, mam działalność jednoosobową i nie zamierzam jej rozwijać, mam starszawe ale bezawaryjne auto i nie zamierzam go wymieniać na lepsze, mam mieszkanie w stolicy i działkę w lesie i to mi wystarcza itp. itd.
    • chersona Re: stracony potencjał 23.01.11, 19:51
      2szarozielone napisała:
      > macie czasem wrażenie, że marnujecie swój potencjał? że powinniście być gdzieś
      > indziej, robić coś innego, coś osiągnąć, coś więcej zrobić... a tu nic :/

      Nawet jeśli miałam takie wrażenie, to już go nie mam. Jestem dokładnie taka, jak mi w horoskopie piszą - bierna, leniwa, niezdecydowana, marzycielska i prochu nie wymyślę. I świetnie się sprawdzam w pracach społecznych. Dlatego jestem wierną wielbicielką swojego faceta i będę dobrą panią profesorową. Wolę pomagać, niż robić coś samemu.
      • simply_z Re: stracony potencjał 23.01.11, 19:59
        ano marnuję ,tyle ,że ja chyba nigdy nie miałam za wielkiego;)
        mialam kiedys szanse zrobic cos fajnego ale zawsze coś mi stoi na przeszkodzie. :(
    • kobieta_z_polnocy Re: stracony potencjał 23.01.11, 20:00
      A o jakim potencjale mówisz w swoim przypadku?

      Mam wrażenie, że takie "co by było gdybanie" jest nieco zwodnicze. Twórcza i kreatywna praca (cokolwiek miałoby to znaczyć) to nie zawsze, jak sobie wyobrażam, życie pełne spełnienia i satysfakcji. Nie dość, że branża (szeroko rozumiana) trudna, to ilość stresu przekracza chyba nawet korporacyjne normy.
      No i oczywiście pracować trzeba równie ciężko jak nie ciężej niż w bardziej monotonnych zawodach. Tak przynajmniej wnioskuję z obserwacji i własnych wyobrażeń. Osobiście nie nadawałabym się zupełnie do tego.

      No ale ja to ja. Skoro ciebie aż rozsadza potencjał, to czemu w takim razie czegoś z tym nie zrobisz? Czy należy od razu rzucać się na głęboką wodę? Nie można próbować po trochu?
      • simply_z Re: stracony potencjał 23.01.11, 20:10
        zależy co sie robi ,ja lubie widzieć wytwory swojej pracy albo miec swiadomość ,że to jest moje i tylko moje od początku do końca i w tworczej pracy to jest właśnie fajne.
        • kick-ass Re: stracony potencjał 23.01.11, 20:22
          Hej, mam te same frustracje. Mam też szczęście wiedzieć, co chciałabym robić w życiu, by osiągnąć satysfakcję zawodową i spełnienie twórcze zarazem. Jednak nie jest to łatwe, od paru lat próbuję i wreszcie dwa tyg. temu, gdy powiedziałam sobie "teraz albo nigdy do jasnej ciasnej", coś ruszyło w temacie :D Dzięki tej małej szansie na zmianę stylu życia, mam jeszcze siły by wytrzymać w obecnej robocie, myśl o TYM pomaga i nakręca, więc szukaj, szukaj, szukaj...
    • inzynier.kowalska Re: stracony potencjał 23.01.11, 20:34
      > macie czasem wrażenie, że marnujecie swój potencjał?

      Miewam tak. Ale to mnie raczej motywuje do działania.
    • qw994 Re: stracony potencjał 23.01.11, 20:51
      Nie mam potencjału i nie mam problemów :)
      • j-k Re: stracony potencjał 23.01.11, 22:45
        qw994 napisała:

        > Nie mam potencjału i nie mam problemów :)

        potencjal mam
        jednak problemow z jego traceniem tez nie :)
    • soulshunter Re: stracony potencjał 23.01.11, 21:13
      stracony potencjal hmmmmmmmm? Oooooo juz wiem, moglbym jeszcze wynajac komus piwnice i jeden pokoj. Reszta hula na 100%
    • sweet_pink Re: stracony potencjał 23.01.11, 21:27
      Nie mam wrażenia, że marnuję potencjał, bo ja po prostu wiem że masa potencjału idzie w błocko...mózg już rozleniwiony jak diabli i już nie tak prężny jak na studiach, ale wiem że gdybym pracowała naukowo mogłabym mieć super efekty..ale dobrze mi w mojej powtarzalnej bezpiecznej robocie. Oprócz talentów matematycznych mam też inne, które wykorzystuje w niewielkim stopniu...żeby móc z nimi poszaleć i stworzyć naprawdę Coś trzeba najzwyczajniej mieć warsztat, a warsztat wymaga pracy na którą jestem zbyt leniwa. Jedyne co to ostatnio uczę się trochę rysować, a wyobraźnię do wymyślania historii i opowieści wykorzystuję w pasji (rpg).
      Robię co lubię, na to że mogłabym więcej macham ręką, bo mi w życiu dobrze, to na tym co nie wykorzystane płakać nie będę.
    • vandikia Re: stracony potencjał 23.01.11, 21:28
      ja nie marnuję, ja dojrzewam do tego, aby móc go rozsądnie wykorzystać :)
      zaczęłam pisać książkę, gdzie narratorką zrobiłam swoją prababcię, bo życie miała iście filmowe.. ale narazie za bardzo się wczuwam i przeżywam, po 2 godzinach pisania czuję się jak po 10 godzinach mycia podłóg
      na wszystko przyjdzie czas, nie martw się
    • dziewczyna_rzeznika Re: stracony potencjał 23.01.11, 22:26
      Mam tak, od około półtora roku.
      Jeszcze jak byłam w liceum to nauczyciele nade mną piali, że niby artystka rośnie.
      No, ale u mnie okres twórczy związany był z ogólnym kryzysem życiowym. Teraz jestem niby szczęśliwa ale wiem też, że nic w życiu nie dawało mi takiej satysfakcji jak pozytywna recenzja felietonu czy oklaski publiczności po występie.
      Wszystko się zmieniło, zresztą pisałam już o tym tutaj swego czasu. Z jednej strony tęsknię za tym, z drugiej pod względami innymi niż twórczość to był najgorszy okres w moim życiu.
    • six_a Re: stracony potencjał 23.01.11, 22:30
      noł.

      ale ci koledzy to wiesz;) kopę lat temu ich znałaś i oni się zatrzymali na tamtym wizerunku. a Ty odgrzewasz kotleta teraz.
    • 3.14-roman Re: stracony potencjał 23.01.11, 23:42
      Hmmm... myślę, że 90% ludzi, zapytanych o to, czy uważają się osoby z potencjałem, odpowie, że tak, oczywiście :) Kurczę, prawie wszyscy forumowicze są piękni, mądrzy, niezwykle utalentowani, intrygujący, nad poziomy wylatujący i z ogromnymi możliwościami. Jako szary, nudny i niewyróżniający się zjadacz chleba czuję się w mniejszości :)

      Wracając do tematu postu, myślę, że warto byłoby, gdybyś się zastanowiła przede wszystkim, CO CHCESZ OSIĄGNĄĆ i do CZEGO chcesz dążyć. Łatwo sobie powiedzieć: "Chcę coś robić", trudniej ustalić, jakiś konkretny cel. Piszesz, że zamierzasz tworzyć - mogę spytać, w jakim kierunku idzie Twój talent? Malarski, pisarski? Zamierzasz wydać książkę, wystawiać obrazy w galeriach? Na początek musisz sobie ustalić jakiś cel finalny, a potem zastanowić się nad celami pośrednimi :)
      • soulshunter Re: stracony potencjał 24.01.11, 09:09
        > z tworzyć - mogę spytać, w jakim kierunku idzie Twój talent? Malarski, pisarski
        > ? Zamierzasz wydać książkę, wystawiać obrazy w galeriach?
        Wiesz co to jest stracony potencjal? To ja ci odpowiem co to jest stracony potencjal. Biorac pod uwage, ze 95% wspolczesnego malarstwa to rzygi na plotnie a 75% pisarstwa to grafomania i bezsensowny belkot, przy czym zarowno jedno i drugie promowane jest przez cwanych wydawcow zadnych pieniedzy - to straconym potencjalem sa wlasnie pieniadze ktore ludzie wydaja na ta "tworczosc".
    • grassant Re: stracony potencjał 23.01.11, 23:55
      żeby nie stracić potencjału trzeba sobie optymalnie flaki wypruć.
    • nothing.at.all Re: stracony potencjał 24.01.11, 09:45
      Raczej takiego wrażenia nie mam, że marnuje coś.
      • stworzenje Re: stracony potencjał 24.01.11, 22:35
        na szczęście od dwóch lat już nie mam tego poczucia :-). Niestety pojawiło się inne: kurde chciałabym poznać jakieś fajne osoby które chciałby tworzyć coś razem, bo pomysłów mam sporo. póki co z marnym efektem :-/. obecni znajomi są tylko zapatrzeni w pracę, a już w hobby itd. kompletnie nie.Nawet wyciągnąć ich gdzieś nie ma rady :-(.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka