Dodaj do ulubionych

Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie?

23.01.11, 18:06
moze juz byl taki watek nie wiem,
jak byl to trudno,najwyzej nikt nie odpisze.

Mam tutaj na mysli Milosc,ale taka Prawdziwa Milosc,
taka przed,ktora nie ma ucieczki,
ktora pochlania calkowicie i jest ta PEWNOSC,ze to tylko On/Ona...
znacie przyklady z zycia takich Milosci?(z zycia nie z literatury;)
a moze Wam sie taki cud przytrafil?
bo zakladam,ze nie kazdemu jest to dane,niestety.
ja osobiscie znam dwa takie przypadki,(niestety nie z autopsji)
pierwsza,to bardzo romantyczna historia Milosci mojej bliskiej kolezanki:
ona -lat 18,na koncercie zobaczyla Jego i WIEDZIALA,ze to Ten,doslownie oszalala!
po nitce do klebka dowiedziala sie kto to,gdzie mieszka itp
z uporem maniaka chodzila na spacery w jego rejonie,zeby chociaz go zobaczyc przez chwile.
potem zapisala sie na zajecia do domu kultury,gdzie on pracowal,
ale brakowalo jej smialosci,zeby zrobic jakikolwiek krok,
nie nawet spojrzec mu dluzej w oczy,bo napiecie nie pozwalalo...
cala ta sytuacja trwala 4 lata!!!!!
jak ona mowila o nim,to nikt tego powaznie juz nie traktowal,bo wygladalo to na obsesje...
zblizaly sie wakacje i ostatnie zajecia w domu kultury,
za namowa kolezanek ona poszla do niego "po ognia"
(to byly czasy kiedy w takich miejscach popielniczki staly i palilo sie:),
no i ona po tego ognia poszla,on chcial jej papierosa zapalic,
ale kazda zapalka mu sie lamala,bo tak rece mu sie trzesly...
a ona to widzac z wrazenia tego papierosa nie mogla utrzymac i obydwoje sie trzesli...
no i tak...okazalo sie,ze on TEZ ja caly czas obserwowal,ze czuje to samo co ona:)
spotkali sie na drugi dzien,Milosc wybuchla,po roku slub,sa malzenstwem od 23 lat!:)
wciaz miedzy nimi jest Milosc,namietnosc,szacunek.
tak,takie cuda sie zdarzaja!:)
piekna historia co?
a druga historia to moze potem,zobacze czy temat chwyci
pozdrawiam






Obserwuj wątek
    • zawsze-soffie Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:07
      aj ein manz
    • grave_digger Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:09
      OJP
      • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:14
        grave_digger napisała:
        > OJP


        ze niby glupoty czy jak,co to za skrot?
        • ursyda Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:16
          O Już Piątek
          • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:21
            ursyda napisała:
            > O Już Piątek


            aaaaa,ze niby nudne?:)
            wiem,ze ta historia brzmi naiwnie,takie romantyczne bla bla ,
            ale jest w 100% prawdziwa,serio!!!


    • lolcia-olcia Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:27
      Był taki wątek, nawet Twojego autorstwa.
      • wiosnajuzjest Re: ? 23.01.11, 19:32
        lolcia-olcia napisała:
        > Był taki wątek, nawet Twojego autorstwa.


        mojego autorstwa?
        kurcze,nie pamietam...jezeli tak,to monotematyczna jestem.
        pewno kiedys,cos pisalam "o milosci",ale tej historii nie przytaczalam na bank
    • kitek_maly Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:41
      To już nie te czasy, pani. :)
    • potworski Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:45
      =tak.
      • ursyda Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 23:35
        e weź
    • akle2 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 18:47
      Wierzymy. Wciąż.
      • bakejfii Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 19:01
        To sraczka.Nic wiecej.
        • akle2 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 19:02
          To prawda. Jedno i drugie przychodzi znienacka.
    • facettt Znamy, wierzymy 23.01.11, 19:06
      i stwierdzamy, ze to tylko klopot

      - wiec zwykla chuc nam wystarczy.

      bo to pewniejsze.
      • kasi-a789 Re: Znamy, wierzymy 23.01.11, 19:16
        wierze
        • wiosnajuzjest Re: Znamy, wierzymy 23.01.11, 19:44
          fajnie,ze wiekszosc wierzy,niektorzy wierza mimo wszystko,
          szkoda,ze to nie wszystkim sie przydarzy...
          zreszta,nie wiem czy szkoda...moze i dobrze,
          do oblakania chyba w takim stanie blisko
          • bocia-nowa Re: Znamy, wierzymy 23.01.11, 20:50
            wierzę :)
        • facettt Znamy, wierzymy, ale 23.01.11, 22:19
          no to ta wiara nas laczy.
          jednak od tej wiary wole "robotki domowe"
    • inzynier.kowalska Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 21:00
      > zobaczyla Jego i WIEDZIALA,ze to Ten itd.

      Mam tak za każdym razem jak się zakocham. Strasznie to męczące...
      • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 21:39
        inzynier.kowalska napisała:

        > > zobaczyla Jego i WIEDZIALA,ze to Ten itd.

        > Mam tak za każdym razem jak się zakocham. Strasznie to męczące...


        za kazdym razem???
        nie wierze...wiekszosc z nas pewnie zakochala sie w zyciu kilka razy,
        niektorzy kilkanascie,ale to ma byc takie uczucie,niezydentyfikowana sila,
        ktora wbrew rozsadkowi i wszystkiemu wkolo pcha cie do tego czlowieka,
        no i musi dzialac w dwie strony!tak sobie to przynajmniej wyobrazam...
        takie Milosci chyba rzadko sa proste i latwe w spelnieniu,
        ale dzieki tej sile wlasnie sie spelniaja



        • inzynier.kowalska Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 22:09
          > no i musi dzialac w dwie strony!

          A to tak w dwie strony i na całe życie to jeszcze nie miałam :)
          Cała reszta się zgadza. Ja się niestety zawsze zakochuje niemalże obsesyjnie, podporządkowuje temu swój tryb życia, "wszystko w koło pcha mnie do tego człowieka" i takie tam. Dlatego nie za bardzo to lubię :)

          No ale wiary nie tracę.
          • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:11
            inzynier.kowalska napisała:

            > > no i musi dzialac w dwie strony!
            >
            > A to tak w dwie strony i na całe życie to jeszcze nie miałam :)
            > Cała reszta się zgadza. Ja się niestety zawsze zakochuje niemalże obsesyjnie, p
            > odporządkowuje temu swój tryb życia, "wszystko w koło pcha mnie do tego człowie
            > ka" i takie tam. Dlatego nie za bardzo to lubię :)
            >
            > No ale wiary nie tracę.


            tak,wedlug moich kryteriow,musi dzialac w dwie strony,
            inaczej nie ma nominacji na Prawdziwa Milosc:)
            a takie jednostronne silne odczuwania "ze to ten" tez mi sie zdarzyly,
            meczaca sprawa,ale dosyc szybko mijalo...
            raz bylo tak,ze mnie w koncu minelo a on nagle "poczul,ze tylko ja",roznie to bywa,
            ...mam tylko nadzieje,ze ta Prawadziwa to sie rozpozna i nie bedzie watpliwosci!;)




            • bakejfii Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:18
              Gdzies jest lecz nie wiadomo gdzie swiat bajek tak nazywa sie.Malutka pszczolka bzyka tam gdzie miesci sie olbrzymi kram.
    • chersona Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 21:14
      Ja typuję swoich znajomych. Są parą od drugiego roku studiów, w zeszłym roku oboje przekroczyli 60. Czyli, bogu dzięki, 40 lat razem. Dzieci nie posiadają. Skromni, niezwykle oczytani. dzielą wspólne pasje - podróże, książki, zachwycanie się prostymi rzeczami. Mają więcej entuzjazmu, zachwytu dla świata, pomysłowości i świeżości spojrzenia niż jakikolwiek młodziak/młodzianka, których znam (a przez pracę znam sporo). Jak podpytuję K. twierdzi, że ich małżeństwo to wcale nie sielanka, jak się wszystkim. Jak w życiu: raz lepiej, raz gorzej.
      Także taka wielka, prawdziwa miłość to po prostu codzienność, tyle że ramię w ramię.
      • simply_z Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 21:21
        tak ,raz poznalam taką parę.
        mieli w sobie coś -możecie się śmiać mistycznego ,jakąś taką aurę ..w okol siebie ,że widzialo się ,że są dla siebie stworzeni .
        • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 21:57
          simply_z napisała:
          > tak ,raz poznalam taką parę.
          > mieli w sobie coś -możecie się śmiać mistycznego ,jakąś taką aurę ..w okol sieb
          > ie ,że widzialo się ,że są dla siebie stworzeni .



          dokladnie!
          patrzac na taka pare czuje sie,ze to nie jest taka "zwyczajna milosc"...

          no to daje moja druga pare,druga obiecana historie milosna...
          rzecz zdarzyla sie w mojej rodzinie,lata temu,nie bylam jej swiadkiem,
          znam z opowiadan,byl to swego rodzaju skandal(lata 50-te)
          on lat 30,zonaty,male male dzieci-poznal kobiete na jakims przyjeciu,
          kobieta lat 53(tak!)mezatka,dorosle dzieci.
          po tym spotkaniu obydwoje tak zwariowali,ze w ciagu trzech miesiecy byli razem...
          on zostawil swoja rodzine,ona odeszla od meza,zamieszkali razem,
          podobno burzliwie tam bylo,ale byli nierozlaczni,przezyli razem przeszlo 30 lat,
          do ostatnich dni byli razem



          • simply_z Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:18
            on lat 30,zonaty,male male dzieci-poznal kobiete na jakims przyjeciu,
            > kobieta lat 53(tak!)mezatka,dorosle dzieci.
            > po tym spotkaniu obydwoje tak zwariowali,ze w ciagu trzech miesiecy byli razem.
            > ..
            > on zostawil swoja rodzine,ona odeszla od meza,zamieszkali razem,
            > podobno burzliwie tam bylo,ale byli nierozlaczni,przezyli razem przeszlo 30 lat
            > ,
            pytanie tylko czy rodziny małżonkow byly takie szczesliwe...
            • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:49
              simply_z napisała:

              > on lat 30,zonaty,male male dzieci-poznal kobiete na jakims przyjeciu,
              > > kobieta lat 53(tak!)mezatka,dorosle dzieci.


              > pytanie tylko czy rodziny małżonkow byly takie szczesliwe...


              na pewno bylo to ciezkie przezycie dla rodzin,dzieci...na pewno...
              do tego byl to skandal obyczajowy,bo roznica wieku ogromna,
              nikt dlugo tego zwiazku nie akceptowal...
              mozna do tego podejsc z dwoch stron:
              obydwoje byli egoistami,bez sumienia,ktorzy mysleli tylko o sobie i zrobili to co zrobili.
              lub...wlasnie,nie mogli bez siebie istniec,byla to Prawdziwa Milosc i wbrew wszystkiemu i wszystkim byli razem...
              ja stawiam na wersje druga...ale ja romantyczka jestem
              • gravedigger1 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 17:19
                wiosnajuzjest napisała:

                > mozna do tego podejsc z dwoch stron:
                > obydwoje byli egoistami,bez sumienia,ktorzy mysleli tylko o sobie i zrobili to
                > co zrobili.
                > lub...wlasnie,nie mogli bez siebie istniec,byla to Prawdziwa Milosc i wbrew wsz
                > ystkiemu i wszystkim byli razem...
                > ja stawiam na wersje druga...ale ja romantyczka jestem

                Nie tylko można, ale trzeba do tego podejść z dwóch stron. Dla jednej strony to była "Prawdziwa Miłość", a dla drugiej zwykłe sukinsyństwo. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. :)
                • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 19:05
                  gravedigger1 napisał:
                  > Nie tylko można, ale trzeba do tego podejść z dwóch stron. Dla jednej strony to
                  > była "Prawdziwa Miłość", a dla drugiej zwykłe sukinsyństwo.
                  >Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. :)


                  zgadzam sie.
                  ja tego nie oceniam jako sukinsynstwo,bo nie mysle,zebym miala prawo tak tych ludzi oceniac,
                  nie wiem co sie w nich dzialo,nie wiem co i jak silnie czuli...
                  ale jezeli zdecydowali sie na taki krok,w takiej sytuacji,
                  to wierze,ze bylo to cos mocnego
                  • gravedigger1 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 08:23
                    wiosnajuzjest napisała:

                    > zgadzam sie.
                    > ja tego nie oceniam jako sukinsynstwo,bo nie mysle,zebym miala prawo tak tych l
                    > udzi oceniac,
                    > nie wiem co sie w nich dzialo,nie wiem co i jak silnie czuli...
                    > ale jezeli zdecydowali sie na taki krok,w takiej sytuacji,
                    > to wierze,ze bylo to cos mocnego

                    Ja też tego nie oceniam. Stwierdzam jedynie, że w otoczeniu tych ludzi byli ludzie im bliscy, dla których było to rzeczywiście coś mocnego, ale w znaczeniu negatywnym.
                    • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 23:37
                      gravedigger1 napisał:
                      > Ja też tego nie oceniam. Stwierdzam jedynie, że w otoczeniu tych ludzi byli lud
                      > zie im bliscy, dla których było to rzeczywiście coś mocnego, ale w znaczeniu ne
                      > gatywnym.


                      na pewno tak,kazda zdrada,rozpad zwiazku,rodziny,to traumatyczne,bolesne sytuacje.
                      ale sedno sprawy tutaj jest,ze czasami "nie da sie przed tym uciec"...
                      nie da i juz!
                      mysle,ze gdyby on i ona zostali przy swoich zwiazkach,
                      to nie wyszloby to na dobre nikomu,bo juz zaistnialo to COS,
                      czego nie jest sie w stanie odrzucic (tak sobie to wyobrazam i troche ich tlumacze)
                      co innego gdyby to uczucie wypalilo sie po roku,dwoch,(jak to czesto bywa)
                      ale tak nie bylo!


                      • gravedigger1 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 26.01.11, 08:41
                        wiosnajuzjest napisała:

                        > na pewno tak,kazda zdrada,rozpad zwiazku,rodziny,to traumatyczne,bolesne sytuac
                        > je.
                        > ale sedno sprawy tutaj jest,ze czasami "nie da sie przed tym uciec"...
                        > nie da i juz!

                        Trudno powiedzieć, czy nie da się uciec. Może się da, ale zainteresowani tego nie chcą.

                        > mysle,ze gdyby on i ona zostali przy swoich zwiazkach,
                        > to nie wyszloby to na dobre nikomu,bo juz zaistnialo to COS,
                        > czego nie jest sie w stanie odrzucic (tak sobie to wyobrazam i troche ich tluma
                        > cze)

                        Masz rację, ale zaistnienie tego czegoś mogłoby nie mieć miejsca, gdyby odpowiednio wcześnie podjęli odpowiednie decyzje. Jedno jest pewne - jeżeli coś się stało, coś co diametralnie zmieniło stan rzeczy, to przeszłości nie da się zmienić.

                        > co innego gdyby to uczucie wypalilo sie po roku,dwoch,(jak to czesto bywa)
                        > ale tak nie bylo!

                        No i co z tego, że wypaliłoby się. Dopóki miłość trwa, to jest prawdziwa. Nie każda jednak trwa do końca życia.
    • soulshunter Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 21:58
      powiem ci nawet wiecej. Ja wierze takze w UFO.
      • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 22:56
        soulshunter napisał:
        > powiem ci nawet wiecej. Ja wierze takze w UFO.


        w UFO to nie sztuka wierzyc,sa przeciez zdjecia ich statkow i w zbozu czesto takie kolka robia
        • yoko0202 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:00
          wiosnajuzjest napisała:

          > w UFO to nie sztuka wierzyc,sa przeciez zdjecia ich statkow i w zbozu czesto ta
          > kie kolka robia

          ale ja np. nie mam zboża, więc kółek nie widuję
          no ale w yeti wierzę :D
          • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:19
            yoko0202 napisała:

            > wiosnajuzjest napisała:
            >
            > > w UFO to nie sztuka wierzyc,sa przeciez zdjecia ich statkow i w zbozu cze
            > sto ta
            > > kie kolka robia
            >
            > ale ja np. nie mam zboża, więc kółek nie widuję
            > no ale w yeti wierzę :D


            co do Yeti to mam powazne watplowosci,brak przekonujacych dowodow
    • gr.een w takie bzdury to nie 23.01.11, 23:08
    • six_a Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:10
      widziałam dziś nawet, więc jezd, co prawda w teatrze to było, ale chiba się liczy.
      • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:15
        six_a napisała:

        > widziałam dziś nawet, więc jezd, co prawda w teatrze to było, ale chiba się lic
        > zy.


        niestety,nie liczy sie!nominacji nie ma.
        mialo byc z zycia,pisalam wyraznie!
        zaraz beda pisali,ze w filmie widzieli i w ksiazkach czytali...

        • six_a Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:17
          opszepraszam, to było na faktach i to autentycznych;), więc się jak najbardziej liczy.
          • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:35
            six_a napisała:

            > opszepraszam, to było na faktach i to autentycznych;), więc się jak najbardziej
            > liczy.


            aaa jak na faktach autentycznych,to co innego!
            ale kto z kim i jak,bo tu chodzi o historie Prawdziwej Milosci,
            ale takiej naprawde prawdziwej
            • six_a Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 00:10
              prawdziwej i aż po grób, taka zresztą najlepsza, bo przynajmniej nie zwietrzeje;)

              Alexandre Dumas + Marie Duplessis = LOVE
            • gravedigger1 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 17:23
              wiosnajuzjest napisała:

              > ale kto z kim i jak,bo tu chodzi o historie Prawdziwej Milosci,
              > ale takiej naprawde prawdziwej

              A według kogo prawdziwej? Według jakich kryteriów? Z czyjego punktu widzenia?
      • grassant Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 23.01.11, 23:37
        six_a napisała:

        >widziałam dziś nawet, więc jezd, co prawda w teatrze to było, ale chiba się liczy.
        >
        w Komedii byłaś?
        • six_a Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 00:01
          ;) ni, w łoperze.
          ale momenty byli.
          • grassant Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 00:13
            six_a napisała:

            > ;) ni, w łoperze.
            > ale momenty byli.
            >
            nie każdy potrafi się oprzeć czarowi eleganckich toalet ;)
            • aggy80 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 10:49
              znamyi wierzymy :)
            • six_a Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 11:38
              toalety to chyba następnym razem odwiedzę;)
    • mahadeva Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 12:09
      z tego co wiem każdy zwiazek mniej wiecej tak 'magicznie' wyglada...
    • bimota Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 12:19
      Slyszalem, ze baby to sie nie "zakochuja" od 1 wejrzenia..
    • 0riana Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 17:27
      Jezeli definiujesz prawidzwa milosc jako ciag debilnych zachowan prowadzacych do happy endu po wielu latach przerszkod i cierpien, po ktorych to nastepuje sielkanka (vide Twoja opowiesc) to nie, nie znam, nie wierze i mnie nie interesuje.

      Wierze natomiast w milosc dwojga ludzi, ktorzy nad swoim zwiazkiem pracuja, bo wlasnie dzieki tej milosci chce im sie to robic. I to nie znaczy, ze musieli zostac trafieni ta miloscia jak piorunem, ze musieli nameczyc sie aby sie zdobyc i inne takie filmowe bzdury.
      • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 19:33
        0riana napisała:
        > Jezeli definiujesz prawidzwa milosc jako ciag debilnych zachowan prowadzacych d
        > o happy endu po wielu latach przerszkod i cierpien, po ktorych to nastepuje sie
        > lkanka (vide Twoja opowiesc) to nie, nie znam, nie wierze i mnie nie interesuje


        mocno powiedziane,az smutno sie zrobilo...uwazasz to za "debilne zachowanie"?
        masz bardzo racjonalne spojrzenie,sentymentow malo...



        > Wierze natomiast w milosc dwojga ludzi, ktorzy nad swoim zwiazkiem pracuja, bo
        > wlasnie dzieki tej milosci chce im sie to robic. I to nie znaczy, ze musieli zo
        > stac trafieni ta miloscia jak piorunem, ze musieli nameczyc sie aby sie zdobyc
        > i inne takie filmowe bzdury.


        to troche tak,jakbys mnie przekonywala,ze ziemia nie jest plaska,
        jedno nie wyklucza drugiego.
        te przypadki,ktore opisalam tez pracuja/pracowali nad swoimi zwiazkami,
        to oczywiste,inaczej sie nie da!ale to co ich polaczylo na poczatku bylo wyjatkowe i nieporownywalne z niczym innym.
        wedlug ciebie to filmowe glupoty,dla mnie nie,
        ok,niech tak zostanie

        • 0riana Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 23:46
          > mocno powiedziane,az smutno sie zrobilo...uwazasz to za "debilne zachowanie"?
          > masz bardzo racjonalne spojrzenie,sentymentow malo...

          Po pierwsze to bardzo niedobrze, ze robi Ci sie smutno z powodu tego co ktos wyplul z siebie na forum.

          Wracajac do sedna, mozna by kota ogonem wykrecic i powiedziec, ze to Twoje podejscie jest malo romantyczne i niezbyt sentymentalne skoro potrzebujesz tak silnych bozdzcow w swojej definicji prawdziwej milosci. Dla mnie to uczucie to mozaika, bardzo drobna mozaika, malutkich sytuacji, chwil, ktore dla osob postronnych moga wydac sie nudne i prozaiczne, za to dla tych dwojga osob sa nie do przecenienia.

          > wedlug ciebie to filmowe glupoty,dla mnie nie,
          > ok,niech tak zostanie

          Uwierz mi ze moje ostatnie love story bardzo odbiega od wzorcow racjonalnego zachowania, ale nie ma znamion hollywoodzkiego scenariusza... ja poprostu w nie nie wierze!
          • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 23:59
            0riana napisała:
            > Po pierwsze to bardzo niedobrze, ze robi Ci sie smutno z powodu tego co ktos wy
            > plul z siebie na forum.


            nie mnie sie zrobilo smutno.
            twoj post,te mocne slowa wniosly do dyskusji,
            taka energie,ktorej radoscia bym nie nazwala




            > Wracajac do sedna, mozna by kota ogonem wykrecic i powiedziec, ze to Twoje pode
            > jscie jest malo romantyczne i niezbyt sentymentalne skoro potrzebujesz tak siln
            > ych bozdzcow w swojej definicji prawdziwej milosci.

            moze i tak,po kilkunastu zakochaniach,kilku zwiazkach,dwoch "normalnych milosciach",
            teraz czekam na "piorun",inaczej juz mi sie nie chce


            >Dla mnie to uczucie to moza
            > ika, bardzo drobna mozaika, malutkich sytuacji, chwil, ktore dla osob postronny
            > ch moga wydac sie nudne i prozaiczne, za to dla tych dwojga osob sa nie do prze
            > cenienia.

            a dla mnie to co piszesz jest oczywiste i co do tego nie mam zadnych watpliwosci,
            nie jestem az tak walnieta,zeby "prawdziwa milosc" postrzegac jako bezustanne,blogie bieganie za raczki po plazy,ewentualnie lace
    • shayah Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 24.01.11, 23:23
      ja tak właśnie chyba mam. ale to nic przyjemnego niestety.
    • zmienna_elfka Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 00:08
      Nie, na pewno nie w sposób jak to opisałaś. Za to wierzę, że istnieje silna, dojrzała prawdziwa miłość, która jest w stanie rozwijać się mimo kompromisów, czy problemów życia codziennego w tym zakręconym świecie. Wierzę jeszcze, że prawdziwy związek pełen miłości opiera się na obustronnej przyjaźni i szacunku w połączeniu z zauroczeniem i pożądaniem. Mimo, że już dawno nie powinnam :)
      Jednak nigdy na żywo nie spotkałam się z takim scenariuszem wydarzeń jak opisałaś, notabene rodem z romansów. Jak i nie słyszałam podobnej relacji na żywo od chociażby osób trzecich. Więc nie wierzę :))
      • nieznany_2 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 14:12
        Ja ostatnio dochodzę do wniosku że prawdziwa miłośc chyba nie istnieje. Na początku to fatalne zauroczenie a potem to juz poprostu przyzwyczajenie i uważam że miłość nie ma tu nic do gadania.
    • princess_yo_yo Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 14:18
      aaa, to jak nie jest jak w latynoskiej telenoweli albo ani z zielonego wzgorza to wtedy milosc jest nieprawdziwa?
      • wiosnajuzjest Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 26.01.11, 00:08
        princess_yo_yo napisała:
        > aaa, to jak nie jest jak w latynoskiej telenoweli albo ani z zielonego wzgorza
        > to wtedy milosc jest nieprawdziwa?


        moze zmienie slowo "Pawdziwa" na "Wielka",albo "Czysta"...
        (po angielsku to brzmi lepiej)
        albo wiem!-"Niepokonana"...to chyba najlepiej oddaje to,o co mi chodzi
        czyli teraz piszemy o Milosci Niepokonanej!:)
        zreszta kazdy wie o co chodzi
    • gravedigger1 Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 14:55
      Z filozoficznego punktu widzenia prawdziwa miłość nie istnieje, bo jest ona ideałem, a jak wiadomo ideały istnieją tylko w teorii. :) Natomiast z punktu widzenia jednostki prawdziwa miłość to dość powszechna rzecz, bo każdy zakochany człowiek uważa, że jego miłość jest prawdziwa.
    • maya_x Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 25.01.11, 22:07
      jeszcze nie spotkalam, ale wierze
      • izabella1991 Prawdziwa Historia! 25.01.11, 22:36
        Byli sobie raz Panstwo:poznali sie,kiedy on-biedny chlopak z domu dziecka mial
        18 lat,a ona tez uboga,ale charakterna-20 lat.On-chcial sie z nia zenic od
        razu,natychmiast,a ona....nie ,poczekajmy-moj drogi.
        Chodzili ze soba 4 lata,on w miedzyczasie zaliczyl wojsko,ja i jej mame
        traktowal z wielkim szacunkiem-jak matke prawdziwa(ktorej nie mial).Ona-tez mu
        byla wierna.
        Kiedy mieli-on 22,ona 24-pobrali sie.Dochowali sie trojki dzieci i ciagle
        zakochani w sobie zyli razem-skromnie,bez szalenstw,ale razem ponad wszystko.
        Nadeszla starosc-ona juz schorowana ,z reumatyzmem,astma,on ciagle byl przy
        niej,karmil,przewijal(taaaaakkk!!!)wozil na wozku inwalidzkim-do jej smierci
        Umarla rok temu-a on 2 razy dziennie jest na jej grobie,sklada jej -kwiaty,i
        zawsze na pozegnanie caluje zdjecie na jej grobie-przezyli razem 48 lat.On ja
        ciagle kocha nad zycie!!!
        Ta para to moi rodzice-historia jest prawdziwa!
        Wiec nie chrzancie mi tu,ze nie ma prawdziwej milosci!
        Pozdrawiam-Iza
        • zoska171 Re: Prawdziwa Historia! 25.01.11, 23:53
          Naturalnie, że wierzymy. Prawdziwa miłość spotyka każdego, szkoda tylko że nie każdy potrafi ją dostrzec i docenić. Mam nadzieje że moja nigdy się nie skończy :)
    • coelka Re: Prawdziwa Milosc...znacie,wierzycie? 26.01.11, 00:25
      Czy do konca wierzycie to juz nie wiem w taka klasyczna książkowa to chyba jednak tylkow ksiazkach i poezji a miłośc na co dzień i udany związek to cięzka praca. Uczcie, wieź na pewno sie tworzyy jesli miedzy partnerami jest chemia i wspólne zinteresowania. Ale jak sie nie dba , nie patrzy na potrzeby partnera i on nie patrzy na twoje. Jak sie jest egostycznym ito wszystko sie rozsypie po pewnym czasie. Trzeba sie szanowac i byc lojalnym bo z miłościa jest jK TO JUZ KIEDYS NAPISAŁAM JAK Z SAMOCHODEM, jak sie nie dba to wszystko sie rozleci, i nadejdzie taki okres, ze juz sie nie da ;poskrecać. Dzisiaj duzo ludzkości by chciało duzo od kogos ale dawac już i sznowac druga strone yo niekoniecznie i póxniej rozwody, kótnie nienawiśc wręćz a wspólne zycie to sztuka kompromisów bo nawet osoba , z która sie dobrze dogadujemy nie jest doskonała, ma wady i ma prawo nas czasem zdenerwować tak samo jak my ją.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka