reniatoja
08.02.11, 08:05
Mogłabym sobie jeszcze dzidziusia sprawić, czasem mam ochotę, małe są fajne, potem jak wyrosną to się robi pod górkę. Ale. Mam 38 lat prawie. Wydaje mi sie naprawdę, ze to juz za późno. Zwłascza biorac srednią życia w mojej rodzinie, nikt nie dożył nawet 75 lat, poza pradziadkiem, który chyba przez zapomnienie zyl 101 lat. Więc dziecko po czterdziestce oznaczałoby dla mnie, ze będę miała ok 60 lat i dziecko w gimnazjum, a wnucząt to już w ogóle nie ma co marzyc, ze dożyję, a jeśli nawet, to po osiemdziesiatce, matkobosko. Mój tata ma 67 lat i to jest dziadek, z którym mozna jeszcze się pobawić, czy iść na sanki, czy poprosić o radę lub gawędę o tym jak to było dawno dawno temu. ale za 20 lat będzie może wymagał zmiany pampersów i mielenia pozywienia na papki, no to co to za dziadek taki staruszek wtedy, dla małego wnuczka.
Jednak myslę, że dzieci trzeba mieć tak ok. 30, nie ma co przesadzać.
Znam tu dziewczyne, jedynaczkę, która ma 35 lat i ojca 93 lata. staruszeczek, zwawy, zdrowy, bo to naród długożyjący, ale przecież to dziadzius. A ona nawet jeszcze nie ma faceta na ojca swoich dzieci, więc 93 letni jej tatuś nie wiadomo, czy kiedykolwiek dożyje wnuczęcia. Bessęsu trochę