Dodaj do ulubionych

śmierdzący pracownik

22.02.11, 10:24
proszę o radę co zrobić żeby nie urazić.
Od tygodnia mam w biurze praktykanta, który nie owijając w bawełnę śmierdzi.
Nie wiem, czy się nie myje, czy ma nie wyprane ubranie - ciężko sklasyfikować ten zapach, ale jak się wchodzi do (małego zresztą) pokoju, to śmierdzi...

chłopak sprawuje się dobrze, szybko łapie, jest pojętny, ale ja i koleżanka już nie wytrzymujemy.
nie chcę go odsyłać bez podania mu powodu - a może powinnam?
czy lepiej z nim porozmawiać?
jak to delikatnie ująć, żeby go nie urazić?
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 10:33
      Może w takim razie sprezentować mu kłębek bawełny, niech owija.
      • rydzyk_fizyk Re: śmierdzący pracownik 23.02.11, 10:43
        A dlaczego nie urazić.

        Powiedz mu wprost. Zrozumie albo nie - ślubu z nim nie brałaś.
    • hejterzyna dostosuj sie do niego i tez sie nie umyj 22.02.11, 10:34

      ja mialem podobna historie u siebie w pracy.
      zrobilem taka mala walke na smrod.
      przeciwnik w koncu sie poddal i zaproponowal wspolna kapiel.
      do dzis jestesmy przyjaciolmi.
      • wioska2009 Re: dostosuj sie do niego i tez sie nie umyj 22.02.11, 10:37
        Ciezki temat ale coz moze jakas aluzja albo wprost powiedziec stary mydlo i woda nie gryza a ciuchy same sie proszą do pralki ;d
        • doral2 Re: dostosuj sie do niego i tez sie nie umyj 22.02.11, 10:43
          łojezusicku, weź nic nie mów!!
          dawno temu miałam kierowniczkę, która się nie myła, nie używała dezodorantów i nie prała swoich sweterków.
          smród z jej pokoju walił taki, jak z męskiej szatni po meczu koszykówki z dogrywką i karnymi :/
    • princess_yo_yo Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 10:41
      skoro chlopak jest pojetny i dobrze sie zapowiada to zasugerowanie porannego prysznica i czestszego prania moze mu tylko wyjsc na dobre. nie chcialabym byc na miejscu osoby ktora bedzie sugerowac te zmiany ale nie zawsze sie robi co sie lubi...
      • myoptic Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 10:53
        ja tez mialam taka sytuacje. jestem koordynatorem nadzorujacym prace innych ludzi, i kiedys kierownik pewnego obiektu stwierdzil ze ów pan ktrorego tam zatrudnilam bardzo smierdzi , i kazal mi z nim porozmawiac. mlody chlopak lat 33, ja przy nim mozna powiedziec gó...ara lat 26 mialam z nim porozmawiac ze smierdza mu cicuhy i ze ma dbac bardziej o higiene!

        wiec wzielam szanownego pana. bylismy na per ty, i codziennie dzwonil z jakas pierdołą tak by pogadac, wiec jak doszlo do rozmowy to powiedzialam tak: sluchaj darek wykonujesz swoja prace zajebiscie, nikt nie ma co do ciebie zastrzezen, i wszyscy chca bys został, ale jest maly problem. zgloszono mi ze zbyt intensywnie sie pocisz, to w sumie dobrze ze sie pocisz, bo jak bys sie nie pocil to znaczy ze sie opierdzielasz w robocie. ale sluchaj, masz tu koszulki na zmiane ( firma daje male paczki dla pracownikow) , reczniki i mydla. i proszę cię wez się ogarnij bo delikatnie mowiąc smierdzisz.


        koles przyjał to na spokojnie i mielismy dalej normalny kontakt w trakcie powiedzialam , mu zeby nie odbieral to jako atak na jego osobe, bo naprawde nie chcialam go zwalniac z tego powodu gdyz w swoich obowiazkach naprawde byl dobry. tylko ten smrod...

        mysle ze kobieta przyjela by to gorzej..
        • senseiek niedawno mialem podobna sytuacje.. 22.02.11, 14:42
          niedawno mialem podobna sytuacje..

          znam faceta ktory smierdzi, ile razy tylko go widze.
          kiedys nie wytrzymalem i pokazalem mu ze wisza u mnie w mieszkaniu na sznurku moje ciuchy, i mowie ze ja to sie codziennie kapie po obudzeniu, i kazda jedna rzecz czy to koszulke, czy majtki czy skarpetki ubieram tylko jeden jedyny raz, a pozniej idzie to do brudow, nie wazne czy brudne na prawde czy nie, i ze mam na kazdy dzien swieza, ze pozniej to wrzucam do kubla na brudy.

          Wiecie co mi odpowiedzial??

          "Ja robie tak samo!!"

          Myslalem, ze pekne ze smiechu i zdumienia!!

          Gosciu smierdzi jak menel spod budki niemyjacy sie od tygodni, i bezczelnie mowi, ze sie myje.. :/

          I nic sie nie zmienilo..

          Za kazdym razem jak tylko go widze, to pozniej musze wietrzyc przez godzine mieszkanie, bo capi nie do zniesienia..
          • skwargosia Re: niedawno mialem podobna sytuacje.. 22.02.11, 15:26
            tak to już jest jak się mądrzysz i wywyższasz!!! dostałaś, łeś rykoszetem. trzeba było powiedzieć wprost bez pouczania i wywyższania! i dobrze Ci tak!
            • senseiek Re: niedawno mialem podobna sytuacje.. 23.02.11, 19:50
              > tak to już jest jak się mądrzysz i wywyższasz!!! dostałaś, łeś rykoszetem. trze
              > ba było powiedzieć wprost bez pouczania i wywyższania! i dobrze Ci tak!

              Akurat w tym wypadku sie nie wymadrzalem, i nie wywyzszalem, tylko nie chcialem byc chamem mowiac po prostu "ku... ale ty sie smierdzisz".. staralem sie zrobic aluzje, i zasugerowac podswiadomie, jak powinno sie robic.. Ale koles jest tepy niczym brzytwa marynarza po 9 miesiacach na rejsie, wiec nic nie kuma aluzjami.
              Akurat nie moge mu wyslac ani smsa z netu, bo on komorki nie ma. Ani tez nie moge mu podrzucic karteczki anonimowej na biurko, ze smierdzi, bo to nie moj wspolpracownik z pracy..
              • only_zolza Re: niedawno mialem podobna sytuacje.. 24.02.11, 20:39
                moj ex maz opowiadal mi jak w fabryce samochodow czyli pracownicy sami faceci jak jeden facet co smierdzial przysiadl sie na stolowce do nich jak skomentowwali.
                'idz gdzies indziej bo smierdzisz'...
                Coz jesli ktos nie ma kultury to tez tak go traktuj...
      • huston_mamy_problem ja mu powiem, podaj numer lub email :) 22.02.11, 12:18
        zrobie to coolturalnie, nie martw sie.
    • trypel Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 11:09
      możesz delikatnie sprowadzić rozmowę na tematy seksualne, jak chłopak młody to na pewno temat pociągnie, potem wtrąć mimochodem pytanie czy bierze prysznic przed seksem a jak potwierdzi to rzuć smutną uwagę że w takim razie czujesz że dawno nic sie nie trafiło... moze złapie aluzje
    • dalenne Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 11:12
      A ma może na imię Czarek? :D
    • jowita771 Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 11:14
      Mam takiego konserwatora w pracy. Nie dość, że pali, jak smok, to zęby ma w fatalnym stanie i z myciem i zmianą ciuchów też nie przesadza. Na szczęście mam z nim do czynienia bardzo rzadko, więc nie doskwiera mi to tak bardzo.
    • six_a Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 12:06
      prosto z mostu wal i już. śmierdzenie niby jest delikatne?
    • mr_moneypenny Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 12:07
      Standardowy temat na cwiczenie asertywnosci kadry zarzadzajacej. Polecam poczytac na w/w temat :)
    • beauty_agadir Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 12:10
      Kiedyś w pracy miałam taką kadrową śmierdzącą niemyciem. Najgorsze, że ona rekrutowała pracowników do naszej firmy. Kiedyś jakiś Pan wyszedł z rozmowy kwalifikacyjnej i powiedział mi: "Jezu, jak ta wasza kadrowa śmierdzi!" Żałuję, że nie załatwiłam wtedy z nią tej sprawy ale byłam młoda i głupia.
      Dziś uważam, że delikatnie acz stanowczo trzeba zwracać ludziom na to uwagę. Oni śmierdzą, to jest złe dla innych współpracowników, a jak się okazuje, czasem też dla wizerunku firmy. Po prostu wstyd.
    • a-m75 Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 12:13
      Propozycja:
      Ustaw gazeta.pl na stronę startową. Jest nadzieja, że przeglądając nagłówki dziś na głównej zobaczy wątek o sobie.
    • nople Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 13:13
      Jeśli nie rozmowa, to może kartka na biurku pomoże? Tylko taktownie napisana (ale tak by zainteresowany zrozumiał o co chodzi).
    • berta-live Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 13:28
      Niech się HRowiec tym zajmie. Przynajmniej raz się do czegoś przyda.
      • kgosc Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 13:38
        Niczego niczym nie owijać!

        Miałem kiedyś podobny problem. Koleżanki miały w pokoju takie współpracownika, same się krępowały i w końcu mnie poprosiły. Spotkałem go na korytarzu i na osobności mu powiedziałem, że współpracownicy narzekają na bardzo intensywny zapach jego potu i że koniecznie powinien coś z tym zrobić. Przyjął to naturalnie i nastąpiła poprawa. Pracuje tram już drugi rok i w zasadzie nie ma problemów.

        Jednym z argumentów przeciw owijaniu i delikatnemu sugerowaniu jest to (kobity, powinnyście to w końcu zrozumieć!!!!!), że FACECI SIĘ NIE DOMYŚLAJĄ. Natomiast w większości wypadków bez problemu przyjmują spokojnie wyrażone uwagi.
        • balbin79 Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 15:55
          kgosc napisał:
          > Jednym z argumentów przeciw owijaniu i delikatnemu sugerowaniu jest to (kobity,
          > powinnyście to w końcu zrozumieć!!!!!), że FACECI SIĘ NIE DOMYŚLAJĄ. Natomiast
          > w większości wypadków bez problemu przyjmują spokojnie wyrażone uwagi.

          Dokladnie.
          zamiast robic podchody, powiedz mu to prosto w oczy..(oczywiscie nie przy wszystkich)
          czasem rozwiazania te najprostsze sa najskuteczniejsze.
    • wiedzmamalgorzata Ubrać się cieplej i otworzyć okno! 22.02.11, 13:52
      Jak to nie wiesz co masz zrobić... ubrać się cieplej i otworzyć okno, zrobić przeciąg następnie ostentacyjnie użyć swoich perfum zamiast odświeżacza powietrza. Koleś na pewno załapie o co chodzi, a jeśli nie to przynajmniej zapyta w jakim celu to robisz wtedy możesz mu naświetlić mu swój problem. Możesz też zaprosić koleżankę i urządzić sobie pogawędkę na temat ładnie pachnących środków zmiękczających do tkanin...
      • haneczka40tka Re: Ubrać się cieplej i otworzyć okno! 22.02.11, 15:42
        temat trudny i wiele razy go przechodziłam, najgorsze jest to,że Ci ludzie, którzy smierdza po prostu nie czuja swojego smrodu. Miałam na sttudiach koleżankę: malutka, szczuplutka, wsyportowana i nawet sie myła ale nigdy nie uzywała dezodoratów, a niestety pociła sie intensywne. Gdy w zmowie na imieniny z koleżankami kupiłysmy jej dezodorant BAC (Wtedy dosyc drogi) to się usmiechnęła i stwierdziła, że ma taki sam , kupiła sobie na ęgrzech i ma go juz cztery lata!!!!
        teraz mysle,że zachowałabym sie inaczej, poprosiłabym te osobę na stronę i delikatnie zwróciła uwagę. jak sie obrazi to trudno. Dlaczego grupa osób ma cierpieć w gronie jednego smroda/???
        No ale gorzej, gdy to smierdzi szef!!!! Wtedy to juz nie wiem czy umiałabym się zachować????
        • dolores.ltd Re: Ubrać się cieplej i otworzyć okno! 22.02.11, 22:19
          Właśnie! Mój szef tragicznie śmierdzi! Starsze koleżanki zwracały mu uwagę i miło, i żartobliwie, i ostro. A on się z tego śmieje i mówi, że oszczędza na wodzie, a one są chorobliwymi pedantkami. A sprawa jest tak poważna, ze klienci myślą, że jakis bezdomny się po sklepie kręci gdy go widzą (było kilka takich komentarzy od klientów). I co z takim zrobić?
    • krwawa_orlica Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 15:36
      Dyskrecja Pani, powiadam dyskrecja.
      Połóż mu na biurku mydełko, ręczniczek, pastę do zębów i proszek do prania (wszystko w próbkach może być, żeby taniej), zawiąż ładnie kokardką czerwoną i dopisz na ładnej karteczce w baloniki- na nowy początek pracy tutaj, drobny upominek od ekipy. :)
    • mary_an Nie da sie delikatnie i kulturalnie 22.02.11, 15:43
      Zawsze sie moze obrazic. Mozesz mu powiedziec prosto z mostu. Mozesz oddelegowac to zadanie komus innemu. Mozesz siedziec w kurtce i rekawiczkach i miec otwarte okno na osciez.

      Po prostu przyjdz jutro do pracy z dwoma pudlekami proszku do prania i plynu do plukania, powiedz mu - byla promocja 2 w cenie jednego i jak to zobaczylas od razu o nim pomyslalas. Powiedz mu, ze jego ubranie bardzo nieladnie pachnie i nie chcesz, zeby jego przykry zapach zle wplywal na opinie o jego pracy. I ze ma w prezencie proszek i plyn i teraz czas zrobic z nich uzytek. Plus mala porada - po jednym zalozeniu rzeczy pierzemy, jesli jest to garnitur to niekoniecznie, ale koszule i wszystko co pod tak.
      • maitresse.d.un.francais Owszem, da się 22.02.11, 19:24
        Tylko to nie daje GWARANCJI, że delikwent się nie obrazi.

        Delikatnie i kulturalnie to nie jest "z gwarancją, że się nie obrazi". Może być obrażalski.
    • tojatojatoja Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 16:30
      Powiedz mu to podczas rozmowy na osobności, kulturalnie, bepośrednio, asertywnie. Bez owijania w bawełnę, żeby dobrze zrozumiał o co chodzi. Powiedz to tak, jakbyś chciała, żeby Tobie powiedziano, gdybyś śmierdziała i przeszkadzałoby to Twoim współpracownikom. Zapytaj czy ma warunki, żeby lepiej dbać o swoją higienę i czystość ubrań. Kiedyś słyszałam historię, że od jednej babki w pracy mocno śmierdziało, a okazało się, że mieszka ona w bardzo złych warunkach lokalowych, w zimnym i zagrzybionym mieszkaniu, a choćby nie wiem jak często zmieniała ubrania, to śmierdziały one lekką stęchlizną, bo nie miała pachnącego i suchego miejsca do suszenia prania. :-(

      Powiedz to i potraktuj go jak podmiot, a nie jak przedmiot, którym się manipuluje. Podrzucanie mu środków myjących, ostentacyjne wachlowanie lub otwieranie okien itp. pomysły to IMHO manipulacja, a nawet lekka forma przemocy psychicznej, która rzadko jest skuteczna, a jest przykra dla osoby, która może nie rozumieć za bardzo, o co chodzi.

      Jeśli powiesz to z szacunkiem, to żaden normalny człowiek nie powinien się obrazić. Raczej się zawstydzi i postara się to zmienić.
      • agna83 Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 17:30
        Miałam taką sytuację jako stażystka, a problemem był inny stażysta - z lubością paradował w przepoconych ciuchach. Moje przełożone miały problem, bo nie wiedziały jak to z nim załatwić. Był ode mnie kilka lat młodszy, a jak trzeba to się nie cackam i przeprowadziłam z nim rozmowę na osobności. Nie pamiętam jakich słów użyłam, efekt widoczny następnego dnia. Wystarczy po prostu na osobności zwrócić uwagę, że świetnie pracuje, ale mógłby z równą dbałością podchodzić do higieny.
    • fotel_bujany Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 16:58
      Znalezione gdzieś necie:
      - Stary, przed seksem zawsze bierzesz prysznic?
      - No jasne!
      - O to żeś dawno nie po...ł

      A na poważnie, to zawsze trzeba to robić tak, jak sami chcielibyśmy być potraktowani, nie poniżająco i na tyle wyraźnie żeby wszystko było jasne. Niektórzy mężczyźni nie przywiązują wagi do swojego zapachu i wystarczy po prostu naświetlić sprawę.
    • mitko32 Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 17:22
      Podrzucić mu linka do tego tematu. Jedyna sensowna metoda. Zastąpi to nieprzyjemną rozmowę.
    • pendzacy_krolik masz nick aktorki 22.02.11, 17:54
      ktora znosi smrod Tarantino (podobno facet ma nieciekawy zapach potu) a nie potrafisz zniesc smordu praktykanta? zmien nick, moze ci pomoze.
    • mrs.g temat znany mi 22.02.11, 18:18
      mialam kiedys pracownice o takim wslanie problemie. Trzeba porozmawiac, na osobnosci KONIECZNIE. Powinno poskutkowac!
    • taja11 Re: śmierdzący pracownik 22.02.11, 19:04
      U nas też była taka kobieta - nie było na nią rady. Zimą naprawdę nie można było wytrzymać.W końcu została zwolniona - ale nie tylko za to a za całokształt.Po prostu śmierdziele są leniami i nie chce im się rano wstać,umyć włosów.prać,prasować itd...
    • nameja Powiedziec, czy napisać - trzeba! 22.02.11, 19:16
      Ale mogą być problemy. Kolega miał kiedyś w akademiku takiego smroda. Kiedy w końcu się zebrali i mu powiedzieli..........powiesił choinki zapachowe w szafie! Chodzi o to, że oni nie czują swojego (ani czyjegoś) smrodu, bo najczęściej od dziecka tak się wychowali. Nie mają potrzeby częstego mycia ani prania. Trzeba by mu może gębę wsadzić pod pachę, żeby poczuł! Gdyby uświadomić takiej osobie, że to nie jest drobny smrodzik (np. jak ktoś robi kupę, to mu jego kupa nie śmierdzi, tylko czyjaś) to jest OHYDNY FETOR! Jak to zrozumie, to już bajki....Powodzenia!
    • umathurman juz po rozmowie 22.02.11, 19:49
      wzięłam go na stronę, powiedziałam, że jestem zadowolona z jego pracy, że będziemy zainteresowani przedłużeniem umowy, ale jest jeden szkopuł - higiena osobista.
      On: "To znaczy?"
      Więc chyba faktycznie nie zdaje sobie sprawy ze swojego zapachu...
      Powiedziałam, żeby nie brał tego do siebie, ale musi bardziej dbać o higienę i częściej prać ubrania.
      No i powiedziałam mu tez, że to pierwsze i ostatnie ostrzeżenie i jeśli nic się nie zmieni to nie będziemy kontynuować współpracy.

      W ogóle słuchajcie może ja się nie znam, ale:
      U mnie w robocie nie ma dres-kodu, jesteśmy back-office, nikt nie stroi się w garsonki, ja chodzę zazwyczaj do pracy w dżinsach i jakimś sweterku...
      Koleś przyszedł na rozmowę w gajerze, nie rozmawialiśmy wtedy o tym jak ma być ubrany.
      Pomyślałam sobie, że jak przyjdzie pierwszego dnia do pracy, to powiem mu, żeby darował sobie marynarki... a on przyszedł w wyciągnietej bluzie dresowej, dżinsach i brudnych adidasach.
      Poprosiłam go później, żeby nie nosił bluzy dresowej, tylko jakąś koszulę może lub sweter.... a on następnego dnia wrócił w kolejnej bluzie dresowej tylko z jakimś takim kołnierzykiem.

      Pamiętam moje pierwsze dni w nowych pracach, zazwyczaj chodziłam wystrojona jak choinka, a typ jakoś się w ogóle nie przejął. A to student bankowości! Jak on chce kiedyś w banku pracować?
      • sewa12 Re: juz po rozmowie 22.02.11, 20:13
        z tym dress code to roznie bywa. u mnie w pracy jest koleś, który nosi takie zwykłe swetry, one az sie proszą zeby jakas koszula pod spod włozyć, ale on w tym swetrze zawsze i wyglada troche żałośnie. koleś jest na średnim szczeblu. swetry mają dość 'szerokie' dekolty i ta biedna goła szyja... :)

        w dziale sprzedaży jest laska, która notorycznie chodzi w wyciągnietej bluzie albo straszliwym swetrzysku i mam ochotę czasem z dobroci serca zwrocic jej uwagę, ale łatwe to nie jest. boje się, że ją urażę i moja uwaga odniesie inny efekt - laska sie na mnie obrazi na przykład, a lubie ją
        • wolvesahead Ojeju, ojojeju. 22.02.11, 21:16
          Ja juz rozumiem dlaczego do prostych prac zatrudnia sie prostyh ludzi: przeciez gdyby was z tymi problemami oddelegowac do jakiejs odpowiedzialnej funkcji, to skutki bylyby oplakane.



          • mrs.g Re: Ojeju, ojojeju. 23.02.11, 10:26
            to moze jakis konkretny przyklad, wyobraz sobie gdyby taki czlowiek pracowal przy obsludze klienta - tez niewielki problem?
            No a gosc pewnie wychowany wlasnie w takim syfiue, dlatego uwazam, ze w kazdej firmie powinien byc jakis tam ustalony dress code i obowiazkowe szkolenie w tym temacie. Jezeli studjuje bankowosc, na bank powienien przerabiac cos takiego na etykiecie.
    • kokolina_koko [...] 22.02.11, 20:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka