sanna.i
27.02.11, 21:17
Moja przyjaciółka wkopała się w romans z żonatym facetem. Miała zaćmienie umysłu, świeżo po rozstaniu, spadło jej poczucie wartości. Generalnie, była łatwa do ustrzelenia. Facet z nią pracuje, jest jej przełożonym. Zaczął się umawiać, na początku "pogadać przy piwie". Skarżył się na żonę - jaka ona zła, zołza, wykorzystuje go, olewa, małżeństwo to koszmar, a ona kocha tylko dzieci. A tak w ogóle to on chce rozwodu. Adorował moją kumpelę, a ona na to poszła. Romans się rozwijał, żona się dowiedziała i wyprowadziła się z domu razem z dziećmi. Okazuje się,że o planach rozwodowych męża nie wiedziała, ale w tej sytuacji uznała, że proszę bardzo. I jakiś czas temu facet przyszedł do pracy i mówi mojej psiapsióle, że chce wrócić do żony i dzieci, że spróbuje ich odzyskać. Koleżanka była taka dobrą przyjaciółką, na pewno zrozumie, będzie mu kibicowała..Ona życzyła mu powodzenia, a w domu ryczy. Szuka innej pracy. Żona okazała się jednak bardzo ładna i bystra, no o jednak taka mu bliska. Nie wiem, czy żona da się mu przebłagać, ale mam nadzieję, że kopnie go w d...
Kurdę, niektórzy faceci są po prostu totalnymi dup..kami.Jak można tak łgać?