Dodaj do ulubionych

dbanie o siebie

16.03.11, 11:45
Czy zauważyłyście róźnicę w dbaniu o swój wygląd będąc w związku partnerskim (mam na myśli długodystansowy związek), a będąc samotną ? Nie mam oczywiście na myśli mycia zębów lub noszenia czystej bielizny :) Chodzi mi raczej o to, że np. na moim przykładzie widzę, że od czasu gdy jestem sama przykładam większą wagę do chociażby makijażu oraz figury (zrzuciłam kilka kg - w czym oczywiście pomógł również stres, ale również dieta i ćwiczenia fizyczne)...będąc w związku czułam się nieco "zwolniona" z liczenia kalorii, wylewania potu na siłowni itd...Oczywiście dbałam o siebie wcześniej również, ale widzę jednak różnicę w podejściu...jak to wygląda u was?
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:47
      wróciłaś do obiegu i natura się odezwała;)
      • tygrysio_misio Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:49
        teraz tylko rozwiewac zapachy z bobra, przytargac samca i za kilka tygodniu mozna znow sie zapuscic... ;]
        • ursyda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:52
          o matko
          co to są zapachy z bobra?
          • tygrysio_misio Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:56
            nie ogladalas nigdy filmow z serii "bobry w akcji"? ;]
            • ursyda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 12:09
              to mi się kojarzy tylko z niemieckim pornosem z lat osiemdziesiątych:)
    • tygrysio_misio Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:51
      ja sie strasznie zaniedbalam... ale to przez mojego faceta.. wciskal mi, ze nie lubi makijazu, ze nie musze sie ladnie ubierac jak przychodze do niego byle bym przyszla...

      no i przestalo mi zalezec...

      a co najgorsze... mowi, ze najladniej wygladam jak mam tluste i potargane wlosy... i koniecznie na twarzy... a ja lepiej wygladam z jasna, odslonieta twarza
      • bonnie79 Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:53
        heh mój też wciskał kity, że makijaż jest bee, że nieważne czy ubiore jeansy, czy dres bo co to za różnica...
        • ursyda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:54
          to przypomnijcie sobie ile razy wciskałyście im, że są najwspanialsi na świecie;)
      • ursyda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:53
        och
        zawsze mnie zadziwiali faceci, ktorzy nie lubili makijazu a potem oglądali się za dobrze zrobionymi lasiami na ulicy:)
      • ursyda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:56
        kiedyś coś ci już na temat twojego faceta pisałam, a teraz stwierdzam kolejne podobieństwo
    • a1ma Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:56
      Tak. I nie chodzi nawet o jakieś straszne zapuszczenie, tylko o tryb życia - we dwoje więcej wieczorów spędzamy na kanapie, niż w klubach, więc częściej zdarza mi się nie mieć pełnego makijażu, nosić sweter i skarpetki zamiast szpilek... właściwie to nie pamiętam, kiedy miałam na nogach szpilki :/ Chyba czas się za siebie wziąć, wiosna idzie ;)
    • chersona Re: dbanie o siebie 16.03.11, 11:57
      mój to samo. najlepiej, gdybym była szarą skromnisią, ale on przynajmniej jest sobie wierny, bo jak się ogląda, to rzeczywiście za naturalnymi.
    • aneta-skarpeta Re: dbanie o siebie 16.03.11, 12:00
      hmm jakby sie zastanowic to u mnie roznicy nie ma

      tzn sa okresy gdy szaleje- codziennie szpilki, godzine wczesniej wstane zeby dopiescic makijaz i kanty w spodniach

      a sa okresy gdy maluje sie lekko, bo szybciej, wybieram mniej czasochlonne fryzury, zeby bez zbednego angazowania ladnie wygladac

      to samo z figura, mam okresy ze mi sie przybiera ( samo:P) i nijak nie potrafie sie wziac za ograniczenie, wysilek fiz etc, a czasem samo mi idzie i chudne
      nie zauwazylam powiązania z tym czy jestem w zwiazku czy nie- raczej chodzi generalnie o moje podejscie do zycia

      i niezaleznie od tego czy jestemw zwiazku czy nie to albo mam energii za 3 i moja doba ma 48h i wtedy moge wszystko i jest lekko i latwo- wtedy szaleje ze styzacjami itd

      a czasem moja doba ma godzin ledwo 13 i na nic nie mam czasu, ani ochoty i wtedy az tak bardzo sie nie przejmuje tym jak wyglądam

      na szczecie moj mąż lubi styl naturalny- tzn uwaza, ze jak jestesmy w domu lub na dzialce to fajnie wygladam w dresie, leginsach i bez makijazu- co nie oznacza ze wyglądam jak trzecia corka frankensztajna;)
    • krwawa_orlica Re: dbanie o siebie 16.03.11, 12:05
      Nie ma różnicy dbam o siebie tak samo jak bym była wolna, nigdy nie wiadomo co się może przydarzyć. :P
    • lady.baba Re: dbanie o siebie 16.03.11, 12:19
      Żadnej różnicy nie ma. Zależy to wyłącznie od pory roku i mojego samopoczucia co jest dość ściśle związane. Od wiosny do wczesnej jesieni mam energię na sport, zimą leżę pod kocem. Maluję się bardzo rzadko.
    • fiigo-fago Re: dbanie o siebie 16.03.11, 12:28
      Ja mam z figurą inaczej. Więcej ćwiczyłem będąc singlem, by zwiększyć swoją szansę na „upolowanie” niewiast. Będąc w długotrwałym związku ćwiczę mniej, tyle tylko by wyglądać w miarę przyzwoicie. ;)
      • krwawa_orlica Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:21
        Coś mi to przypomina, kochanie to Ty? :> :P
        • fiigo-fago Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:53
          Na wszelki wypadek to ja, lub nie ja, zależy czy to Ty kotku. ;)
          • krwawa_orlica Re: dbanie o siebie 16.03.11, 18:39
            Ten kotek, coraz bardziej mnie utwierdza w przekonaniu, że Ty to Ty, a ja to ja. :D
    • princess_yo_yo Re: dbanie o siebie 16.03.11, 12:29
      nie ma roznicy, ale ja ogolnie:
      jestem przewrazliwiona na puncie swojej wagi
      co do makijazu - uwazam ze mniej znaczy wiecej, mocniejszy makijaz to u mnie wielkie swieto
      mam w miare dlugie, proste wlosy wiec nie musze sie nimi jakos specjalnie przejmowac
      jak nie jestem w pracy to zazwyczaj nosze jeansy i podkoszulek i robi mi to duzo lepiej niz olowkowe spodnice i inne pracowe stroje, zwlaszcza jesli chodzi o samopoczucie.
    • princessjobaggy Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:24
      Nie widze zadnej roznicy. Gdybym miala tak jak Ty, juz od lat chodzilabym zapuszczona. Dbam o siebie dla siebie, a nie po to, zeby kogos przygruchac. ;)
      • niefrasobliwa Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:34
        Dbam o siebie bez względu na to czy jestem z kimś czy nie. Lubię robić to dla swojego samopoczucia :)
    • po-trafie Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:32
      Jest roznica, niestety :-/ U mnie wynika z dwoch rzeczy:
      1. jestesmy razem = jemy razem
      Lubie gotowac, ale jak jestem sama to mi sie nie chce. Ograniczam sie do salatek, gotowanego kurczaka, omleta, jogurtu, co baaardzo dobrze wplywa na figure.
      Jak z kims jestem to proces gotowania i jedzenia staje sie jedna z przemilych form spedzania razem czasu. Chce mi sie szukac przepisow, wymyslac, zapiekac, przekladac, przystarajac. No i jem.

      2. jestesmy razem = spedzamy sporo czasu razem
      Jak jestem sama to sama dla siebie jestem glownym priorytetem. Zawsze mam czas na basen, na silownie, na joge, na kosmetyczke, na idiotycznie dluga sesje u fryzjera, na probe uczynienia z wlasnych paznokcie dziela sztuki. Ba, zdarza mi sie miec czas na solarium (jedne z niewielu momentow w zyciu kiedy niejestem arystokratycznie przejzysto-blada).
      Jak jestem z facetem, to jednak chcemy spedzic razem czas. Laduje na liscie przyjemnosci wyzej niz silownia czy basen. Cieszymy sie soba wieczorem = nie ma szans ze wstana rano na silownie. Czy nawet na polozenie jakiegos bardziej skomplikowanego makijazu.
      Cieszymy sie soba po pracy = nie ma szans ze pojde na basen. Potrafie przekladac fryzjera 2 miesiace.

      Czasem chcialabym moc powiedziec facetowi zeby sie zakopal pod ziemia na 2-3 miesiace zebym mogla wrocic do lepszej wersji siebie ;-)
    • hejterzyna kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 13:47
      kobieta singielka = szczupla, aktywna, zadbana, dopieszczona.

      wiadomo, ktore wole.
      kobiety sa tak glupie, ze az przykro patrzec.
      taka jedna z druga mysli, ze jak ma chlopa, to juz moze sobie pofolgowac i codziennie pochlaniac hurtowe ilosci jedzenia.
      ich sadlo rosnie proporcjonalnie do mojego obrzydzenia takim babsztylem :/
      • lady.baba Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 13:50
        A one mają twoje obrzydzenie gdzieś:)
        • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:11
          no nie wiem czy maja...
          • lady.baba Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:14
            Raczej tak, co jakąś kobietę w związku obchodzi opinia gościa na forum?
            • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:40
              a co mnie obchodzi twoj wywod?
              • lady.baba Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:46
                Prawdopodobnie nic, a co?
                • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:51
                  no wlasnie, wiec co sie czepiasz?
      • piataziuta Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:00
        misiu
        wstań wreszcie od komputera i idź pograj w piłkę
        sport sprzyja rozwojowi,
        może coś wtedy z ciebie jeszcze będzie

        15 latek bez przerwy onanizujący się rozmowami z 30stkami przez internet,
        to bardzo zły początek
        • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:10
          mam wiecej lat
          • piataziuta Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:19
            15,5?
            • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:40
              nie, ale ty za to masz z 50
              • piataziuta Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:41
                tak.
                dlatego słuchaj babci i won na dwór!
                • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 14:46
                  dlaczego odnosisz sie do mnie w tak chamski i wulgarny sposob?
                  az tak cie zycie frustruje?
                  • piataziuta Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 15:08
                    nie stresuj się misiu
                    w życiu czasem tak bywa że ktoś powie inaczej niż byś chciał,
                    nie zawsze świadczy to o złych intencjach
                    <głaszcze>
                    • hejterzyna Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 15:10
                      ja sie nie stresuje glupota.
                      ale glupota mnie czesto zadziwia. rozumiesz?
                      • mallwia Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 15:12
                        hejterzyna napisał:

                        > ja sie nie stresuje glupota.
                        > ale glupota mnie czesto zadziwia. rozumiesz?

                        Czyli codziennie jak siebie słuchasz bądź czytasz?
                      • piataziuta Re: kobieta w zwiazku = gruba, leniwa, zaniedbana 16.03.11, 15:30
                        to dobrze misiu
                        zdziwienie jest jedną z wytycznych rozwoju,
                        przynajmniej to jedno masz z głowy
    • sweet_pink Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:58
      U mnie sprawa wygląda dokładnie odwrotnie.
      Jak bywałam sama, to miałam dwa tryby funkcjonowania:
      - albo żyłam bardzo intensywnie - czyli imprezy, gry, atrakcje i na dbanie o siebie czasu brak, cera nie taka z niedospania, na fryzjera czasu brak, dżungla na nogach
      - albo gniłam sobie czyli słodkie nieróbstwo w 4 ścianach czyli totalnie bez motywacji zadbania o wygląd
      Jak jestem w związku to owszem miewam okresy intensywne i gnicia, ale stanowczo większość czasu to takie zwykłe spokojne okresy, jest czas żeby zadbać o siebie, jest motywacja w postaci faceta. Stanowczo jestem bardziej zadbana niż jak bywałam wolna.
      • martishia7 Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:35
        Mam tak samo :) Takiej dżungli na nogach jak w okresie bycia nie w związku to nigdy nie miałam.
    • bowie_online Re: dbanie o siebie 16.03.11, 13:59
      Mam na odwrót.
      Przed związkiem byłam typem dziewczynki, sport, książka, film, domowe zacisze, herbatka... Relacja rozbudziła we mnie kobietę, więcej wyjść, wino, tango, chęć podróżowania, na które kiedyś nie zdobyłam się sama. Sport uprawiamy razem. Dbamy o wiele rzeczy z myślą o partnerze i pozytywne reakcje drugiej strony jeszcze bardziej motywują (niespodzianki typu, ja w nowej bieliźnie i w mrożonej pościeli, on z prezentem z okazji Dnia Niepodległości Ekwadoru... i takie tam)
      • piataziuta Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:05
        jaki staż związku???
        szybko!
        • bonnie79 Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:10
          stawiam góra 2 lata....nie więcej :)
          • piataziuta Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:18
            to optymistycznie,
            ja stawiam góra rok :P
            • bowie_online Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:27
              Pudło! W październiku mnie 7 lat :) plus jakieś 3-4 przed ślubem. Plus kilka przed związkiem ;)
              • piataziuta Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:30
                To pożycz go.
                • bowie_online Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:32
                  Piszą, że w (lub po?) siódmym roku pojawia się kryzys, nie trać nadziei, może wkrótce będzie wolny, ;)
                  • piataziuta Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:35
                    ja słyszałam że kryzys pojawia się już po 3cim roku:P
                    • bowie_online Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:37
                      no to przykro mi, ale za późno się zorientowałaś ;)
                      • piataziuta Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:40
                        miałam na myśli, że mój związek trwa 3 lata:P

                        nie potrzebuję zużytych facetów, zresztą pewnie i tak jesteście starzy
                        :P
                        • hejterzyna Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:53
                          jak mozna traktowac powaznie osobe ktora w kazdym poscie wkleja to: ":P"
    • mallwia Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:08
      Ja raczej nie widzę różnicy.Staram się dbać na co dzień.No chyba,że mam doła albo lenia i nie za bardzo chce mi się kiwnąć nawet palcem.Jestem w związku już mhm mhm 13 lat.OOOO dzizus jak długo!!!!!! a figurę mam lepszą po urodzeniu dzieciaków:))więc chyba nie jest źle.
      • hejterzyna Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:13
        tak
        i piekniejsze cialo z kazdym dniem
        • mallwia Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:28
          hejterzyna napisał:

          > tak
          > i piekniejsze cialo z kazdym dniem

          A wiesz Józio,że to prawda?Teraz czuję się o wiele lepiej w swoim ciele niż 10 lat temu.
          • hejterzyna Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:41
            tak sobie wmawiaj
          • princessjobaggy Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:43
            > Teraz czuję się o wiele lepiej w swoim ciele niż 10
            > lat temu.


            To, ze sie czujesz lepiej, nie oznacza, ze cialo lepsze. :P
            • mallwia Re: dbanie o siebie 16.03.11, 15:04
              Ale się czepiacie.Ciało naprawdę w lepszej formie,nie jestem staruszką:))
              • princessjobaggy Re: dbanie o siebie 16.03.11, 16:30
                > Ale się czepiacie.Ciało naprawdę w lepszej formie,nie jestem staruszką:))

                Ok, ok, wierze Ci na slowo. ;)
                A Ty co do mnie w liczbie mnogiej mowisz?
                • mallwia Re: dbanie o siebie 16.03.11, 16:48
                  :)))nie zahaczam o hejterzyne też.A poza tym jeżeli chodzi o jędrność to niekoniecznie trzeba być dwudziestolatką.Niektóre czterdziechy lepiej wyglądają,więc nie generalizujmy.
      • mocno.zdziwiona Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:20
        Ja dbam o siebie mniej teraz niż kiedy byłam singielką. Wolę czas spędzić z mężem niż u kosmetyczki :)
    • ofelia1982 Re: dbanie o siebie 16.03.11, 14:32
      Ja nie. Zawsze o siebie dbałam - lubię sobie urządzać domowe spa (kąpiele, peelingi, maseczki, henna, manicure, pedicure etc.), lubię dobrze wyglądać. W piątek może będę rodzić i dziś będę robiła nowy pedicure co by się prezentować na porodówce:)
    • tymczasowaola Ja zauważyłam. 16.03.11, 14:37
      Jak mąż jest w delegacji, to się mniej chętnie depiluję.
      • hejterzyna niestety tez to zauwazylem 16.03.11, 14:47
        ale wstydzilem sie powiedziec wprost
        • tymczasowaola Re: niestety tez to zauwazylem 16.03.11, 14:55
          Nie wstydź się, jak widzisz jest nas dwoje.
          • hejterzyna Re: niestety tez to zauwazylem 16.03.11, 15:09
            i tak juz wiesz.
            na nastepna delegacje ogarnij sie tam.
    • sumire Re: dbanie o siebie 16.03.11, 15:13
      nie zauważyłam niczego takiego u siebie. nigdy nie czułam się zwolniona z dbania o siebie (acz faktem jest, że nie należę do osób liczących kalorie).
    • merda Re: dbanie o siebie 16.03.11, 15:16
      Utrzymuje sie na tym samym poziomie.
      Hormony maja na mnie wiekszy wplyw niz facet, wiec dbam bardziej lub mniej o siebie w zaleznosci od samopoczucia.
    • raohszana Re: dbanie o siebie 16.03.11, 15:58
      Ja o siebie w ogóle nie dbam. Higiena i starczy.
    • hotally Re: dbanie o siebie 16.03.11, 18:02
      Nie widzę różnicy :)
    • sundry Re: dbanie o siebie 16.03.11, 18:31
      Raczej nie widzę różnicy, ale też nie należę do osób spędzających godziny przed lustrem.
    • izabellaz1 Re: dbanie o siebie 16.03.11, 18:40
      Dbałam i dbam nadal.
    • yggdrasill Re: dbanie o siebie 16.03.11, 20:33
      Kiedy byłam wolna, ganiałam w glanach i bundeswehrze (tzn. bluzie Bundeswehry z demobilu), na zmianę w dwóch parach jeansów; wyrzuciłam je dopiero, gdy jedne rozdarły się prawym kolanie, drugie na lewym (w miejscu publicznym to nastąpiło, niestety :D). Akurat wypadła pierwsza sesja na studiach, i jakoś tak na diecie fajkowo- czekoladowo- kawowej się przytyło 8 kilo w 2 miechy. No i dodatkowo spało się a to u kumpli, a to u psiapsiółek, więc garderoba szybko zrobiła się eklektyczna (sorry Andrzej, kiedyś oddam Ci tę bluzę). Mój facet wyhaczył mnie w klubie, kiedy akurat wyjątkowo miałam na sobie coś, co nie wyglądało, jakbym to zdarła z pana Mietka spod Centrala. Teraz bardziej dbam o swój wizerunek (np. wywalam trampki, ZANIM odpadnie podeszwa :D), ale to chyba kwestia wieku, a nie posiadania chłopa ;)
      • lonely.stoner Re: dbanie o siebie 16.03.11, 21:54
        a ja to chyba mam na odwrot- jak mam faceta to wlasnie bardziej mi zalezy zeby sbac o siebie- a zwlaszcza wlasnie o figure. Nie mam jako takich problemow i nie musze stosowac zadnych diet, ale np. regularnie robie brzuszki, jakis tam aerobic- bo jak uprawiamy seks to mnie tez kreci moje zgrabne cialko ;) a jak jestem single no to w sumie popuszczam sobie hehe. Mniej mi zalezy na tym jak wygladam nago bo i rzadziej mnie oglada ktos nago, albo jak juz ktos to wiadomo- i tak mi az tak bardzo nie zalezy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka