Dodaj do ulubionych

Kolega z emigracji ;-)

17.03.11, 18:16
Witajcie,
czytam Wasze forum już od dość dawna, a piszę pierwszy raz (i nie ja jedna zaczynam tak pierwszy post ;)). Od kilku tygodni jestem w pracy za granicą i może to dlatego, bo Polaków prawie tu nie ma, znajomi zostali daleko i nie bardzo (póki co, mam nadzieję) jest z kim pogadać... Otóż - jest w pracy pewien gość, który - nazwijmy to - wpadł mi w oko. Co nieco słyszałam o nim od innych współpracujących, wiem, że dużo nas łączy w sensie dość nietypowych pasji itd. Gadaliśmy może ze 2-3 razy, ale za każdym razem ktoś nam akurat przerwał, potem nie było już jak wrócić do wątku. Praca jest b. dynamiczna, codziennie jest się gdzie indziej, nie jest tak, że ciągle biurko w tym samym pokoju itd. Problemem, może nie jakimś ogromnym, ale zawsze, jest też bariera językowa. On co nieco rozumie po polsku, ale sam raczej nie mówi, ja z kolei mało jeszcze potrafię powiedzieć w jego języku. Jest jeszcze angielski, dla mnie w miarę bezproblemowy, on niby też go zna, ale widać, że ciężko mu się tak rozmawia. Niemniej gość z dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej ;) Z jego strony nie wiem jak jest, w każdym razie któregoś dnia inny kolega w żartach rzucił w jego kontekście, że mam "być careful" - cokolwiek by to znaczyło ;) I nie wiem - chyba brakuje mi odwagi albo pretekstu, by zaprosić go na kawę tudzież piwo. Nie wiem też, czy przypadkiem nie ma kogoś, obrączki w każdym razie nie nosi ;) Zawsze moge powiedzieć, że nikogo tu jeszcze nie znam, a chętnie poszłabym gdzieś wieczorem, ale przecież pracujemy w ~20 osób, więc teoretycznie mogłabym zaprosić każdą inną osobę, tym bardziej gadajacą dobrze po angielksku. Ech, motam się jak jakaś piętnastolatka. Doradźcie coś!
Obserwuj wątek
    • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:36
      A w jakim kraju jestes?? Jak w niemczech to mozesz smialo zaprosic,tylko ubierz czyste majtki, bo tu to szybko sie dzieje:)
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:38
        Z majtkami nie problemu ;)) Ale (niestety?) nie jestem w Niemczech.
        • niefrasobliwa Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:41
          Dawne ZSRR?
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:43
            Nie. :)
    • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:41
      Oj dziecko, dziecko... Weź go za kołnierz, idźta na luncza - bo samemu nudno, i tyle.
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:42
        No jakby to było takie proste ;) Jakby nie było tej "chemii" (oj, dziecko, dziecko ;)), to już dawno bym to zrobiła, a tak to chodzę w kółko i "się boję" - i szukam pretekstu :P
        • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:44
          A co za różnica czy chemia jest czy jej nie ma? Pretekst masz - bo nudno samej źreć. Na zachodzie to często się z kimś wybywa na luncza, więc o co cho?
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:46
            Nie jestem za zachodzie ;) Poza tym ta praca jest nazwijmy to niestacjonarna - więc nie mam możliwości takiego normalnego wstania od biurka, zczapienia kolesia z drugiego biurka i pójścia na lancza. W grę wchodzi jeno wcześniejsze umówienie się i godziny mocno wieczorne. Echże, no, szlag mnie trafia, jak zaczynam tak głupieć ;) Poza tym gość też jest nieco starszy ode mnie, więc może to też przez to. "Oj dziecko, dziecko..." ;-)
            • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:49
              Dziecko drogie <wczuwa się> rwiesz Azjatę? Tam to w ogóle jedzenie razem to normalka. Żaden problem, każda propozycja takiego wyjścia potraktowana zostanie normalnie - problem dalej, jak zasugerować, że to nie tylko służbowo. Rwiesz Iwana czy innego Sergieja - jeszcze mniejszy problem, bo nacja wesoluchna i chętna do kontaktu.
              W czym Ty masz problem, a? Że co - że jak zaprosisz go to co się stanie? Ucieknie z krzykiem?
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:58
                Zaplułam klaptopa śmiechem wizualizując sobie to uciekanie z krzykiem :D

                Nie wiem, czego się "boję" - pewnie tego, że odmówi, a potem już nie będę miała odwagi nic zaproponować. Znaczy się falstartu. Może lepiej poczekać, jeno na co? Że się w tej "latającej" pracy lepiej poznamy? Głupiam jak but dzisiaj. O.
                • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:02
                  jo-anna-7 napisała:

                  > Zaplułam klaptopa śmiechem wizualizując sobie to uciekanie z krzykiem :D
                  Czyścić nie będę :P

                  > Nie wiem, czego się "boję" - pewnie tego, że odmówi, a potem już nie będę miała
                  > odwagi nic zaproponować. Znaczy się falstartu. Może lepiej poczekać, jeno na c
                  > o? Że się w tej "latającej" pracy lepiej poznamy? Głupiam jak but dzisiaj. O.
                  Wydziwiasz. Możesz czekać - ale może się doczekać np. tego, że go przeniosą albo cuś. Zaproś na piwo typowo polskie i sruuu :]
                  • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:18
                    Uuuuu, to w poniedziałek, bo jutro już piątek, a na wieczór muszę bujać do PL. Pewnie do następnego piątku mi zejdzie... ;)
                    • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:20
                      jo-anna-7 napisała:

                      > Uuuuu, to w poniedziałek, bo jutro już piątek, a na wieczór muszę bujać do PL.
                      > Pewnie do następnego piątku mi zejdzie... ;)
                      Dzisiaj dałaś rzyci po całości - okazja była! Świętego Patrysia! :D
                      E tam, jak się tak boisz, to może mailowo zaproponuj mu?
                      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:30
                        Wiem, wiem, ale on dzis cały dzień poza miastem.
                        Cholera!
                        Mailem nie zaproponuję, bo nie przyznam się, że mam tegoż maila ze swojego małego internetowego "śledztwa" ;) Mam za to tel, który mogłam "zdobyć" oficjalnie, więc prędzej SMS-em. Ale jak nie odpisze? :P Boże drogi, naprawdę cofam się do 8. klasy! Może to przez nadciągający okres???
                        • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 22:02
                          Jak nie odpisze to nie odpisze. Co Ty się tak nim przejmujesz, jakby innych nie było i miało nie być?
                          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 22:15
                            Bo tego kwiatu jest pół światu? ;]
                            • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 22:21
                              Chociażby. A Ty się ekscytujesz jakby to była Twoja jedyna w życiu szansa na zaznanie chłopa :P
                • grassant Re: Kolega z emigracji ;-) 09.04.11, 10:17
                  potem już nie będę miała odwagi nic zaproponować.

                  coś ty, on tylko czeka na twoje propozycje

        • six_a Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:13
          po dwóch trzech rozmowach przerywanych i to na migi to chyba tylko chemia gospodarcza może być, a raczej jej ulotna woń.
    • kombinerki.pinocheta Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:46
      Czorny?
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:47
        Nie ;)
        • kombinerki.pinocheta Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:53
          Arab?
        • six_a Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:20
          czech?
    • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:49
      Ales ty doswiadczona Rao heheheh,za duzo zachodnich filmow sie naogladalas:) Tu faceci mysla podobnie jak w polsce- jak zaprasza to ma ochote,wiec mysla ze jest latwa:)
      Jo, w jakim kraju jestes??
      • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:54
        lew_ napisał:

        > Ales ty doswiadczona Rao heheheh,za duzo zachodnich filmow sie naogladalas
        > :) Tu faceci mysla podobnie jak w polsce- jak zaprasza to ma ochote,wiec my
        > sla ze jest latwa:)
        To Ty się chyba w jakimś drechowatym środowisku obracasz, trochę przytępawych i prostych, myślących stereotypami ludzi.
        • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:56
          Nie, nie, żaden Arab ani Murzyn - słowianin :) Ale nie rosjanin. Naprawdę ta nacja jest taka istotna? ;)
          • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 18:57
            jo-anna-7 napisała:

            > Nie, nie, żaden Arab ani Murzyn - słowianin :) Ale nie rosjanin. Naprawdę ta na
            > cja jest taka istotna? ;)
            Poniekąd - nacje mają swoje zwyczaje, które można wykorzystać dla swojej korzyści.
            • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:00
              Heh, napisałam już, że nie jestem na Zachodzie, że byłe ZSRR też nie, i dodałam, ze Słowianin, więc wybór jest już prawie żaden ;-)
              • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:04
                Pepik:)
    • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:02
      Roa zachod znasz z filmow,wiem lepiej od ciebie:) Odpowiednika polskich dresiarzy tu nie ma,wiec sila rzeczy nie moge sie pomiedzy takimi ludzmi obracac,ale swoje wiem:)nawet tzw prominenci szukaja po dyscotekach mlodych dziewczyn na jedna noc,to normalka:) Tylko ludzie w polsce mysla ze zachod jest cacy :)
      • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:06
        lew_ napisał:

        > Roa zachod znasz z filmow,wiem lepiej od ciebie:) Odpowiednika polskich dres
        > iarzy tu nie ma,wiec sila rzeczy nie moge sie pomiedzy takimi ludzmi obr
        > acac,ale swoje wiem:)nawet tzw prominenci szukaja po dyscotekach mlodych dzi
        > ewczyn na jedna noc,to normalka:) Tylko ludzie w polsce mysla ze zachod j
        > est cacy :)
        Lew, daruj, ale gucio wiesz co i skąd znam. Jak się szuka łatwych dup po dyskotekach to inna brocha. Ja się nie zadaję z tego typu ludźmi - ani w Polsce, ani na zachodzie, ani na wschodzie.
        Zachód jest taki sam - ludzie są wszędzie tacy sami, czyli mają różne podejście. To, że Ty się zadajesz z takimi a nie innymi przytępawymi typami patrzącymi tylko przez pryzmat ru...ia - to wybacz, ale co ja Ci poradzę?
        • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:10
          Roa teraz chyba lekko przesadzilas z ocenianiem mnie,malo mnie znasz ,wiec jak mozesz pisac cos takiego ze szukal latwych po dyskotekach i z takimi sie zadaje?? I super ze znasz zachod,przyjmuje ze tu latami mieszkalas:)
          • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:11
            lew_ napisał:

            > Roa teraz chyba lekko przesadzilas z ocenianiem mnie,malo mnie znasz ,wiec j
            > ak mozesz pisac cos takiego ze szukal latwych po dyskotekach i z takimi sie
            > zadaje?? I super ze znasz zachod,przyjmuje ze tu latami mieszkalas:)
            Skoro tak dobrze wiesz, gdzie szukają - znaczy, że się z nimi zadajesz, bo skąd byś wiedział, eh?
            Szczęśliwie nie. I wcale nie wiem, czy chcę tam mieszkać latami czy jednak wolę wschód. Daleki.
            • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:14
              Jezus ,chcesz pomiedzy Arabow ?:) A co do zachodu to 80 % ludzi idzie na dyscoteke i do klubui zeby sie dobrze zabawic,w tym posexic z nowo poznana dziewczyna czy facetem:)
              • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:15
                lew_ napisał:

                > Jezus ,chcesz pomiedzy Arabow ?:) A co do zachodu to 80 % ludzi idzie na dys
                > coteke i do klubui zeby sie dobrze zabawic,w tym posexic z nowo poznana dzi
                > ewczyna czy facetem:)
                Jakich Arabów? Do Azjatów :]
                Nie znam wszystkich ludzi, ale rzeczone 80% seksujących się przygodnie mnie bardzo, ale to bardzo nie interesuje.
                • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:22
                  Po co ci azjaci?? Super ze jestes taka porzadna dziewczayna:)..sprawdze to osobiscie jak bede w polszy:)
                  • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:25
                    lew_ napisał:

                    > Po co ci azjaci?? Super ze jestes taka porzadna dziewczayna:)..sprawdze to os
                    > obiscie jak bede w polszy:)
                    Albowiem Azjaci bywają ładni i pociąga mnie odmienna kultura :) To kto mi powinien być potrzebny, a? ;)
                    Porządność-nie porządność; po prostu pewnych rzeczy unikam i tyle ^^ Sprawdzaj, sprawdzaj, wywiad zrób ;)
                    • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:27
                      raohszana napisał:

                      > lew_ napisał:
                      >
                      > > Po co ci azjaci?? Super ze jestes taka porzadna dziewczayna:)..sprawdze
                      > to os
                      > > obiscie jak bede w polszy:)
                      > Albowiem Azjaci bywają ładni i pociąga mnie odmienna kultura :) To kto mi powin
                      > ien być potrzebny, a? ;)
                      > Porządność-nie porządność; po prostu pewnych rzeczy unikam i tyle ^^ Sprawdzaj,
                      > sprawdzaj, wywiad zrób ;)
                      >
                      W jakim miescie mieszkasz?:) Nasle prywatnego detektyva:)
                      • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:29
                        lew_ napisał:

                        > W jakim miescie mieszkasz?:) Nasle prywatnego detektyva:)
                        W lnianym ;) Umrze chłopina z nudów śledząc mnie :D
                        • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:31
                          raohszana napisał:

                          > lew_ napisał:
                          >
                          > > W jakim miescie mieszkasz?:) Nasle prywatnego detektyva:)
                          > W lnianym ;) Umrze chłopina z nudów śledząc mnie :D
                          >
                          Tzn w Lodzi?? Wiesz co powiedzial Dzierzynski?? Nie ma ludzi niewinnych,sa tylko zle przesluchani:)
                          • raohszana Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 22:03
                            lew_ napisał:

                            > Tzn w Lodzi?? Wiesz co powiedzial Dzierzynski?? Nie ma ludzi niewinnych,sa ty
                            > lko zle przesluchani:)
                            Nope, próbuj dalej. "Dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie" taaak? :D
    • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:22
      Nie macie zadnych integracyjnych imprezek, jakichs spotkan po pracy? Na filmach zachodnich tak jest. Nie wiem, jak na wschodnich. Jestes tam nowa ? Moze sama cos zorganizujesz ? Ja raczej probowalabym najkrotszych drog, czyli chociazby zagdania go na korytarzu, ale jesli sie wstydzisz, to moze podpytaj kolezanki, gdzie sie ludzie spotykaja, moze daj tzw sygnal "podaj dalej"
      • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:26
        Bijatyka heheheheheh tak to jest z napalonymi kobietamI:)
        • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:31
          A jak ma byc ? Dobrze jest. Dziewczynie sie facet podoba, moze ona jemu tez ? A Ty lew tak z miejsca wyczuwasz, ze sie pannie spodobales ? Cos trzeba kolezance podpowiedziec. Tylko nie fejsbook. Pase.
          • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:34
            bijatyka napisała:

            > A jak ma byc ? Dobrze jest. Dziewczynie sie facet podoba, moze ona jemu tez ? A
            > Ty lew tak z miejsca wyczuwasz, ze sie pannie spodobales ? Cos trzeba kolezanc
            > e podpowiedziec. Tylko nie fejsbook. Pase.

            Bijatyko,lwy maja dobry wech:) Wyczuwaja puszczalskie na kilometer:)
            • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:36
              Nie wiem, jak definiujesz puszczalskie - przez ilość czy przez częstotliwość - ale obawiam sie, ze ani tak, ani tak nie wpasowałabym się w "widełki". ;)
              • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:39
                jo-anna-7 napisała:

                > Nie wiem, jak definiujesz puszczalskie - przez ilość czy przez częstotliwość -
                > ale obawiam sie, ze ani tak, ani tak nie wpasowałabym się w "widełki". ;)

                To jak chcesz zachowac honor,to czekaj pierwsza az on da znac:)
                PS: Przymilac sie mozesz:)
                • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:40

                  > PS: Przymilac sie mozesz:)

                  Dzięki, ale chyba nie czuję potrzeby ;-))
                  • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:45
                    jo-anna-7 napisała:

                    >
                    > > PS: Przymilac sie mozesz:)
                    >
                    > Dzięki, ale chyba nie czuję potrzeby ;-))
                    To jak chcesz zwrocic na siebie jego uwage?? ?
                    • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:50
                      Debil ze mnie dzisiaj - myslalam, ze to do Ciebie mam się przymilać (?!?!?!) ;-))
                      • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:52
                        jo-anna-7 napisała:

                        > Debil ze mnie dzisiaj - myslalam, ze to do Ciebie mam się przymilać (?!?!?!) ;-
                        > ))
                        :) nie mialbym nic przeciwko twemu przymialniu ,jak;
                        a) Jestes w odpowiednim wieku
                        b) Gotowa na wyjazd nach Deutschland:)
            • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:38
              No wlasnie widac, jaka z niej puszczalska. Chyba nie znasz puszczalskich. Na pewno nie dumaja na forum.
              • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:40
                bijatyka napisała:

                > No wlasnie widac, jaka z niej puszczalska. Chyba nie znasz puszczalskich. Na pe
                > wno nie dumaja na forum.
                Ni ja mialem na mysli !
                • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:44
                  To dobrze... Doradzamy dalej.
                  • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:53
                    bijatyka napisała:

                    > To dobrze... Doradzamy dalej.
                    Ty bys sie na niego rzucila jak bramkarz do pilki:)
                    • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:58
                      Nie, spytalabym tylko, czy wybralby sie ze mna kole czy piwo, bo jestem obca w miescie. Gdyby mi odpowiedzial, ze nie ma czasu, albo cos w tym stylu, powiedzialabym, ze w takim razie moze kiedy indziej i tyle.
                      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:59
                        I co, ponowiłabyś propozycję "kiedy indziej"?
                        • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:03
                          Tak. Tyle, ze wtedy zrobilabym to przy okazji jakiejs innej rozmowy. Zapytalabym, czy nadal nie pija kawy ani koli.
                          • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:05
                            bijatyka napisała:

                            > Tak. Tyle, ze wtedy zrobilabym to przy okazji jakiejs innej rozmowy. Zapytalaby
                            > m, czy nadal nie pija kawy ani koli.
                            To byloby narzucanie sie ,w zadnym wypadku
                            • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:14
                              Jezli powie to z odpowiednim szykiem, to nie bedzie obciach.
                          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:08
                            ;)
                            Mam nadzieję, ze jutro obudzę się mniejszą sierotą niż jestem dzisiaj ;-)
                      • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:00
                        bijatyka napisała:

                        > Nie, spytalabym tylko, czy wybralby sie ze mna kole czy piwo, bo jestem obca w
                        > miescie. Gdyby mi odpowiedzial, ze nie ma czasu, albo cos w tym stylu, powiedzi
                        > alabym, ze w takim razie moze kiedy indziej i tyle.

                        Dobrym pomysl,moze Jo sie rozmysli:)
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:35
            FejZBUKA już przejrzałam, niestety profil ma "zamknięty", a i znajomych niewielu, więc raczej korzysta sporadycznie ;) Zresztą ja tak samo, zazwyczaj po to, by kogoś właśnie znaleźć, gdy zajdzie taka "potrzeba" ;)

            Czy "ona jemu też" - tego nie wiem ;) W każdym razie tekst drugiego kolegi, z którym znają się dobrze, o tym "bi kerful", był w kontekscie tamtej sytuacji dość zabawny, ale i niepokojący :P
            • simply_z Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:36
              dodaj go:)
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:38
                Heh, sama mam 15 znajomych i konto nie z imieniem i nazwiskiem, a z pseudonimem, którym od lat określana jestem wśród tej 15-osobowej paczki. Za dużo tłumaczenia, odpada...
                • simply_z Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:42
                  na koniec bedzie tak ,że ktos ci go sprzatnie sprzed nosa;)
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:33
        Póki co nikogo nie podpytam, bo jestem tam nowa i nie znam jeszcze dobrze "zwyczajów". Potem ktoś, kogo zapytam, nic mi nie powie, za to jemu przekabluje... i będzie bida :P
        Imprezek raczej nie ma, ale może będą?
        • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:35
          Jestes w czechach??
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:39
            Nie, ale ok - gość jest Czechem, choć chyba z domieszką słowacko-węgierską ;-)
            • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:42
              jo-anna-7 napisała:

              > Nie, ale ok - gość jest Czechem, choć chyba z domieszką słowacko-węgierską ;-)
              To gdzie ty siedzisz?? pisz bo mnie to intryguje:)
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:55
                Oj, no - Czechy, Słowacja, pogranicze - te okolice :)
                • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:58
                  jo-anna-7 napisała:

                  > Oj, no - Czechy, Słowacja, pogranicze - te okolice :)
                  To do mnie niedaleko:)
            • simply_z Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:43
              czyli jest przystojny;)
              • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:47
                simply_z napisała:

                > czyli jest przystojny;)
                Tak,to jest dla kobiety najwazniejsze hehehe
                • simply_z Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:48
                  taa jakby dla ciebie nie bylo;)
                  • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:53
                    simply_z napisała:

                    > taa jakby dla ciebie nie bylo;)
                    Nie jest,co mi po pikenym garnku??
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:56
                Nie powiem, że nie ;-)
        • bijatyka Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:42
          To moze ptasie mleczko z polski przywiez i poczestuj wszystkich polskim smakolykiem. Przy koledze zatrzymaj sie dluzej.
    • zetka50 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:51
      A ja radzę trochę poczekać i dobrze poznać faceta, może za jakiś czas sam się Tobą zainteresuje :)
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 19:57
        Dumam nad tym od dni kilku ;-)
        • lonely.stoner Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:17
          moze jestes nie w jego typie skoro to on sie wokol ciebie jeszcze nie kreci?? raczej faceci ze wschodu slowianie, maja tak ze jak im dziewczyna pokaze ze jej sie mezczyzna podoba ( no chyba wiesz jak to zrobic?) to juz facet sam wykombinuje tak ze nic nie trzeba robic. I mozna powoli oddac sie przyjemnym zabiegom obupolnej adoracji :)
          jesli juz mu pokazalas ze ci sie podoba i zero reakcji to wnioskuje zatem ze:
          a. albo jestes extra laska i facetowi brak odwagi bo sie boi ze jestes troche za dobra dla niego
          b. albo jestes pasztet
          c. albo jestes po prostu nie w jego typie

          no albo gadasz z nim jak z kolega i facet nie wie ze ci wpadl w oko

          zaczaruj go troche, nastepnym razem jak bedziecie rozmawiac to troche z nim poflirtuj. Przyajmniej bedziesz wiedziala czy masz do czynienia z opcja a, b czy c czy facet jest moze gej.
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:38
            Na pewno nie gej ;)

            Z tym flirtowaniem to jest mały problem, właśnie ten językowy - trudno "bajerować" czy rzucać aluzyjki w języku, którego zna się tylko podstawy ;)
            Niemniej spróbuję coś zakombinować :)

            Co do Twojego a, b i c, to obawiam się, że w grę chodzi raczej kwestia wieku, niż bycia super laską czy mega pasztetem ;-) Prędzej jestem dla niego "dziewczynką" :P
            • lonely.stoner Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:36
              jo-anna-7 napisała:

              > Z tym flirtowaniem to jest mały problem, właśnie ten językowy - trudno "bajerow
              > ać" czy rzucać aluzyjki w języku, którego zna się tylko podstawy ;)
              > Niemniej spróbuję coś zakombinować :)

              aha, czyli nie wiem jak sie to robi ;) przeciez nikt normlany nie flirtuje w ten sposob ze kawa na lawe i prosto z mostu o co chodzi. Nawijanie pieknych slowek pojawia sie po fazie zarzucenia hacyzka i jak juz ofiara sie zlapie. Ja mowie o innych sposobach flirtu- wiesz, tych wszystkich babskich sztuczkach, z ktorych moze i sie niektorzy smieja ale one naprawde dzialaja. Ja potrafie zrobic tak, ze spojrzeniem moge dac do zrozumienia facetowi ze mi sie podoba i przyleci z drugiego konca sali do mnie (no chyba ze oporny, nie jestem w jego typie) ale przekaz zlapie. Podjerzewam ze kazda bystra babka potrafi taki trik wykonac, zatem - do dziela.

              > Co do Twojego a, b i c, to obawiam się, że w grę chodzi raczej kwestia wieku, n
              > iż bycia super laską czy mega pasztetem ;-) Prędzej jestem dla niego "dziewczyn
              > ką" :P

              no to wlasnie musisz mu pokazac ze na niego lecisz. Chyba ze to naprawde stary leciwy dziad, troche slepawy i kustykajacy hehe
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:43
                lonely.stoner napisała:

                > no to wlasnie musisz mu pokazac ze na niego lecisz. Chyba ze to naprawde stary
                > leciwy dziad, troche slepawy i kustykajacy hehe


                Nie, nie, boże uchowaj! :P Metryczki nie znam, ale na pewno nie jest ślepy ani kuśtykający :P
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:41
            A poza tym, to chyba właśnie, tak jak napisałaś na końcu, może nie wiedzieć, że mi wpadł w oko, skoro rozmawialiśmy ze 3 razy i za każdym razem w 3 językach naraz, ponadto wszystkie te gadki kończyły się tak, ze przychodził ktoś i je przerywał ;)

            Inna sprawa, to taka, ze jestem tu na kilka miesięcy jedynie, więc i tak w grę wchodziłoby jakies niezobowiązujące coś ;-)
          • princessjobaggy Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:55
            Lonely, nie dzielilabym pewnych zachowan wg plci. Ludzie sa rozni i roznie reaguja, przyjmuja inny plan dzialania. Na miejscu autorki nie analizowalabym za duzo, tylko dzialala. Tak naprawde nie ma nic do stracenia.
            • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:00
              Tyle tylko, że jeszcze co najmniej 3 m-ce będę z gościem współpracować, może nie codziennie, ale na pewno będzie wiele takich dni. I będę się co najwyżej (?) łyso czuć ;-)
    • akle2 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:53
      Na pewno jest coś, co tylko on potrafi (i nikt inny) i czym się specjalizuje. Wykorzystaj go i poproś o pomoc w jakiejś dupereli, mega istotnej dla Ciebie.
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 20:59
        Myślałam o tym :) Mogłabym poprosić np. o pożyczenie pewnej "dupereli", która jest związana z jego i moją pasją. Ale to przecież może przynieść mi do pracy. O naprawę samochodu nie poproszę, bo go nie mam, pralka też mi się nie zepsuła (zresztą to akurat nie ma z nim żadnego związku), więc jakoś właśnie coś tych pretekstów mało :/
        • akle2 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:19
          Jakie ma wykształcenie? Pracuje w zawodzie? Czy jest to zawód poszukiwany?
          Może jakieś hobby? (starasz się o pozwolenie na hodowlę zaskrońca, a słyszałaś, że on takowe posiada etc.)
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:29
            Zakombinuję coś z tym zawodem i pasjami - nawet może można to w pewien sposób połączyć :) Hmmm <żaróweczka>. :)
            • akle2 Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 10:11
              jo-anna-7 napisała:

              > Zakombinuję coś z tym zawodem i pasjami - nawet może można to w pewien sposób p
              > ołączyć :) Hmmm <żaróweczka>. :)
              >


              Musi to być coś, w czym tylko on jest dobry i w całej okolicy nie ma drugiej takiej osoby (a nawet jak jest, to Ty nie musisz o tym wiedzieć ;P )
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 19.03.11, 00:26
                Ocho, tylko nie znam go (jeszcze?) na tyle, żeby móc aż tak "specjalistyczną" rzecz obczaić ;-)
                • akle2 Re: Kolega z emigracji ;-) 19.03.11, 21:10
                  Bardziej nadstawiaj uszu, o czym wróble ćwierkają i o czym mówi się na mieście. Zawrzyj znajomości z jego znajomymi, coby się dowiedzieć tego i tamtego i poskładaj to wszystko do kupy. A potem powiedz: słyszałam, że...
                  • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 20.03.11, 10:05
                    Będę działać od jutra ;-) Póki co z "rozpoznania" wiem tyle, ile powiedział mi Wujek Google (niewiele), wiem, że mamy tę samą pasję i wiem od jego kolegi, że mam być "careful" :P Cokolwiek by to znaczyło i na ile żartem to nie było - nie wiem ;)
        • six_a Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:26
          jezusmaria, jak go następnym razem spotkasz, to się umów do kina czy gdzieś, co on ma ci nosić? koszyk z jadłem dla babci? jaaaaaaaaaaaaaaaaniemogę.
          i przyswój krecika, bo może pytać.
          • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:28
            Krecika przyswoiłam, on przyswoił Bolka i Lolka :P
            • six_a Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:34
              to bardzo dobrze, jak chcesz zrobić lepsze wrażenie, to jeszcze coś z klasyki przeleć: nemocnice na kraji mesta albo żena za pultem.
              • lonely.stoner Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:39
                o rany, serio, masz ochote na faceta to zrob tak zeby o tym wiedzial, i niech przejmie ster w swoje rece. Facetom niewiele trzeba zeby sie zaczeli wokol atrakcyjnej kobiety krecic sami.

                Wy serio tak facetow podrywacie na pomoc w czyms tam albo przyniesienie czegos?? hehe
                • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:41
                  lonely.stoner napisała:

                  > o rany, serio, masz ochote na faceta to zrob tak zeby o tym wiedzial, i niech p
                  > rzejmie ster w swoje rece.

                  Gdybyż to było takie proste =D
              • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 21:40
                :D
                • lonely.stoner Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 22:24
                  no to jest proste, uzyj seksappealu :) faceta mozna zaczarowac jednym spojrzeniem, a potem pojdzie jak z platka.
                  • marguy Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 23:38
                    Joanna,
                    jesli Czech, to nie ma problemu!
                    Idzcie na piwo !!! :)
                    Mieszkalam w Czechach ponad dwa lata i z doswiadczenia wiem,
                    ze dla 99,99 % Czechow jest to najnormalniejsza rzecz w swiecie.
                    • biedrona999 Re: Kolega z emigracji ;-) 17.03.11, 23:44
                      co mnie zastanawia w tej sytuacji to to ze nie zwracasz uwagi na to ze ktos obiektywny (mniej wiecej) powiedzial Ci 'be careful'. Nie zastanawia Cie to? Moze ten facet ma kogos? Moze jest Casanova?
                      • lonely.stoner Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 00:10
                        pewnie ma zone, 2 dzieci, 1 dziecko nielegalne, poza tym siedzial za napastowanie seksualne, i jest kulawym dziadem hehehe.
                        • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 07:40
                          Toć mówię, że kulawy nie jest :P
                          Dziecko chyba jakieś niestety ma, na żonę nic nie wskazuje... Na siedzenie za molestowanie takoż :P
                      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 07:39
                        Właśnie jak najbardziej mnie to zastanawia! Ciekawe jest tylko, że dopiero Ty zwróciłaś na to uwagę w moim poście ;-)
                        Niby były to żarty, atmosfera była b. luźna i wesoła, ale mimo wszystko... ;) Zapytałam od razu - również na wesoło - dlaczego, ale zdaje się, że nie uzyskałam odpowiedzi... Tylko uśmiech "ostrzegającego" i tego 'mojego' gościa ;)
                        • lew_ Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 08:33
                          jo-anna-7 napisała:

                          > Właśnie jak najbardziej mnie to zastanawia! Ciekawe jest tylko, że dopiero Ty z
                          > wróciłaś na to uwagę w moim poście ;-)
                          > Niby były to żarty, atmosfera była b. luźna i wesoła, ale mimo wszystko... ;) Z
                          > apytałam od razu - również na wesoło - dlaczego, ale zdaje się, że nie uzyskała
                          > m odpowiedzi... Tylko uśmiech "ostrzegającego" i tego 'mojego' gościa ;)

                          Ciebie alle cipka swedzi:)
                    • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 08.04.11, 20:26
                      Marguy,
                      jeśli masz pocztę pod gazetowym kontem, to zajrzyj nań ;-)
    • gobi05 Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 04:26
      > któregoś dnia inny kolega w żartach rzucił w jego kontekście, że mam
      > "być careful" - cokolwiek by to znaczyło ;) I nie wiem - chyba brakuje mi
      > odwagi albo pretekstu, by zaprosić go na kawę tudzież piwo.

      To by znaczyło, że na seks na pewno możesz liczyć.
      Zdecydowanie umów się z nim na piwo. Wcześniej obejrzyj film "Operacja Dunaj" i wypisz sześć słówek, których nie rozumiesz. Dzięki temu będziesz miała o czym rozmawiać z początku (nie odczytuj ich z kartki!), chyba że wolisz plotkować, ale to nie każdemu się podoba. Powiedz też, że kuzynka z rodziną wybiera się na zagraniczne wakacje, i co by radził odwiedzić przy ograniczonym (określ) budżecie.
      No, i mimo wszystko lepiej zaproponuj, że rozmawiacie po angielsku - może trudniej, ale podkreśla równość, bo żadne z was nie musi się dostosowywać.
    • cup_of_t Re: Kolega z emigracji ;-) 18.03.11, 10:46
      Zapros kilka osob z biura, a jesli rzeczywiscie jest was tylko dwudziestka to zorganizuj wyjscie na piwo cala gromada. Bedzie szansa pogadac i blizej sie poznac, luzniejsza atmosfera, itp
      • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 19.03.11, 00:26
        No własnie jest to o tyle upierdliwe i niemożliwe, że to trochę jak praca na ostrym dyżurze w szpitalu - nigdy wszyscy razem nie wyjdą... ;)
    • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 21.03.11, 19:39
      Jasna dupa, ależ ja mam szczęście. Okazało się, że w tym tyg. nie ma go w robocie. To znak??? ;P
      • ritsuko Re: Kolega z emigracji ;-) 08.04.11, 21:55
        Żaden znak, weź się w garść i przyszły tydzień chwytaj :)
        • jo-anna-7 Re: Kolega z emigracji ;-) 08.04.11, 22:03
          Mówię to już od 3 tygodni, bo notorycznie się rozmijamy ;/
    • grassant Re: Kolega z emigracji ;-) 09.04.11, 10:14
      kilka tygodniki wcześniej pewnie grałaś chodzacą cnotę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka