Gość: redyes
IP: *.home.aster.pl
19.03.11, 23:05
kur*** nie cierpię ich, są namolni, szlag mnie trafia. chciałam byc tolerancyjna ale nie daje rady, złosc i wsciekłosc mnie zalewa.
tesciowe zostawili nam swoje mieszkanie i przeniesli sie do domu (jestem za to wdzięczna) ale co chwila przyjeżdżają do nas, mam ich dosc. ku...... jak ja bym im wygarnęła. nie moge ich wygonic bo to ich mieszkanie, ale po h.... je nam zostawili skoro sie tu wpiepszają. jak ja bym chciała mieszkac w kawalerce na kredyt. tak chciałabym, bo nie moge ich znieść. piepszone staruchy. mąż nie chce nic na kredyt, zresztą jemu to przeciez nie przeszkadza bo mamusia z tatusiem są kilka razy w miesiacu i zostają na noc. pozwolili nam tu mieszkac a teraz kazda pierdoła to pretekst zeby sie nam zwalic na łeb , a to lekarz (bo w w-wie mają blizej) a to urok, a to sraczka. co ja mam robic. mój mąż "wzorowy synek" nie chce sie przenosic. k... przeklinac mi sie chce i płakac i ta stara krowa teraz siedzi w kiblu. ja pierd.... ra t u n k u