Dodaj do ulubionych

Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie...

28.03.11, 23:24
Ta ksiazka mnie dobila, rozbila, zszokowala i krotko mowiac, pozbawila skutecznie na miesiac radosci z zycia.
Niektore jej fragmenty przewijaja mi sie w glowie, niczym film, i nie moge sie od nich uwolnic.

Boze, to najbardziej bolesna ksiazka, po jaka siegnelam. Rodzi sie po niej agresja, nienawisc do tych wszystkich, ktorzy tak krzywdza wlasne dzieci. Mam ochote wziac karabin i wszystkich porozstrzelac.

Chcialabym przestac o niej myslec, i umialabym, gdybym wiedziala, ze taki koszmar to bajka, to fikcja, to fabula, albo ohyda, ktora miala miejsce dawno temu.
Ale jak do cholery sie pozbierac, kiedy tu i teraz, gdzies obok dzieja sie podobne dramaty, jak ten, ktorego doswiadczyla autorka.

No i przede wszystkim, jak zapomniec, maja swiadomosc, ze czesc tych zbrodniarzy wciaz przechodzi obok nas, moze obok mnie. Ten sedzia, czy lekarz, czy opiekun domu dziecka - ile dzieci jeszcze skrzywdza?

Ilu takich sku..wieli nie zostalo rozliczonych ze swoich koszmarnych zbrodni..

Mowa oczywiscie o ksiazce "Kato-tata", Halszki Opfer.

Jesli ktos czytal, i zniosl do konca, czekam na komentarz. Bo ja doczytalam, owszem, ale wyjac jak bobr. I wciaz nie moge sie pozbierac. Autentycznie.

aha, mam w wersji pdf gdyby ktos chcial, moge podrzucic.
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 28.03.11, 23:37
      Czytawszy. I nie tylko ja.
      Błagam - gdzie nie poszła tam ją gwałcili, dręczyli, molestowali? Nie za dużo nieszczęść naraz? Wychodzi, że wszędzie tylko pedofile są.
      • kokieteryjna Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 28.03.11, 23:46

        Jest to historia prawdziwa. Opisana z niezwyklym realizmem. To mnie wlasnie szokowalo.

        Nie odczulas smutku, bezradnosci, zlosci?

        Bo cos chyba odczulas, czytajac? Jakis lodowaty cynizm bije z twojej wypowiedzi..
        • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 28.03.11, 23:57
          Żeby nie było - potępiam pedofilię w całej jej rozciągłości i żal mi dzieci, które wykorzystywano.

          Zadziwiające jest jednak to, że w każdej z tych "historii prawdziwych" to gdzie osoba nie pójdzie - tam same pedofile. Po trzeciej napisanej dokładnie w takim samym tonie - wątpię.

          Jestem cyniczną świnią, czego się spodziewałaś? Szczerych łez nad nagłośnioną historyjką?
          Owszem, naciągane historyjki są dobre po to, żeby uświadomić rodziców - ale płakać nad nimi nie zamierzam.
          • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 09:38
            >Zadziwiające jest jednak to, że w każdej z tych "historii prawdziwych" to gdzie osoba nie pójdzie - tam same pedofile. Po trzeciej napisanej dokładnie w takim samym tonie - wątpię.

            a co jest w tym, przepraszam, osobliwego? spodziewasz się opisów przyrody czy o podróżach w kosmos w książce opisującej historię molestowania.
            z książką o problemie alkoholowym też będziesz miała na każdej stronie flaszkę i też się będziesz dziwić, że to niemożliwe, żeby alkoholik ciągle na wódę się natykał?

            i dzieci ci żal? nozacne. więc żeby takich dzieci było coraz mniej, musi być coraz więcej na ten temat, a żeby było coraz więcej, to dorośli, którzy byli w dzieciństwie molestowani, powinni m.in. takie książki pisać. nie musisz ich czytać. natomiast kwalifikowanie ich jako steku kłamstw to chyba przesada.
            • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:31
              six_a napisała:

              > a co jest w tym, przepraszam, osobliwego? spodziewasz się opisów przyrody czy o
              > podróżach w kosmos w książce opisującej historię molestowania.
              > z książką o problemie alkoholowym też będziesz miała na każdej stronie flaszkę
              > i też się będziesz dziwić, że to niemożliwe, żeby alkoholik ciągle na wódę się
              > natykał?
              Tak, spodziewam się wiarygodności, a nie tego, że niemalże każdy ze spotkanych mężczyzn to pedofil.

              > i dzieci ci żal? nozacne. więc żeby takich dzieci było coraz mniej, musi być co
              > raz więcej na ten temat, a żeby było coraz więcej, to dorośli, którzy byli w dz
              > ieciństwie molestowani, powinni m.in. takie książki pisać. nie musisz ich czyta
              > ć. natomiast kwalifikowanie ich jako steku kłamstw to chyba przesada.
              Nie podniecaj się tak moją zacnością. Chyba, że bardzo chcesz, to podrzucę Ci jeszcze kilka opcji.
              As I said, a prawdopodobnie nie doczytałaś, bo zaczynasz forumową modą wystawiać sobie, co kto pisze - "Owszem, naciągane historyjki są dobre po to, żeby uświadomić rodziców - ale płakać nad nimi nie zamierzam. "
              I tak, tylko do tego się nadają te historyjki - do uświadamiania.

              Wolno mi je klasyfikować jak mi się żywnie podoba.
              Są rzetelnie napisane o tym książki, niekoloryzowane, spójnie napisane i przez to o wiele bardziej dramatyczne niż akurat ta publikacja.
              • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:57
                > Tak, spodziewam się wiarygodności, a nie tego,
                a na czym opierasz przekonanie, że ta książka nie jest wiarygodna? spotkałaś się z tą panią i wiesz, że koloryzuje czy raczej: nie spotkałaś się z pedofilem, więc niemożliwe, żeby ktoś inny się spotkał


                co do stylu i spójności, to argument jest co najmniej śmieszny. pani nie jest zawodową pisarką i zapewne nie startowałaby w wyścigu o zaoferowanie czytelnikom, w tym tobie lektury, rozrywki i wrażeń na poziomie literackiego nobla.
                • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:04
                  six_a napisała:

                  > a na czym opierasz przekonanie, że ta książka nie jest wiarygodna? spotkałaś si
                  > ę z tą panią i wiesz, że koloryzuje czy raczej: nie spotkałaś się z pedofilem,
                  > więc niemożliwe, żeby ktoś inny się spotkał
                  Zwyczajnie nie wierzę, że niemalże każdy to pedofil.

                  > co do stylu i spójności, to argument jest co najmniej śmieszny. pani nie jest z
                  > awodową pisarką i zapewne nie startowałaby w wyścigu o zaoferowanie czytelnikom
                  > , w tym tobie lektury, rozrywki i wrażeń na poziomie literackiego nobla.
                  A czy ja cokolwiek piszę o stylu?
                  Six_a, słuchaj, nie czytasz tego, co piszę, tylko wystawiasz sobie sama co ja myślę i o czym piszę.
                  Niniejszym daruję sobie dyskusję, albowiem nie mam w zwyczaju kopać się z kimś, kto wie lepiej.
                  Dziękuję za dotychczasową wymianę zdań.
                  • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:22
                    Są rzetelnie napisane o tym książki, niekoloryzowane, spójnie napisane i przez to o wiele bardziej dramatyczne niż akurat ta publikacja.
                    no faktycznie o stylu nie było;), tylko o braku spójności i za dużej ilości pedofilów na metr kwadratowy. tak jakby życie superspójne było nie?

                    i co, wysiadka, tak szybko?:)
                    łeeeeeeeeeeeeeee.

                    widzisz, jakbyś napisała, że nie wierzysz, to by było zrozumiałe, w końcu nie każdy musi spotkać w życiu pedofila. ale jak zaczynasz jechać, że autorka koloryzuje, a książka jest pod publikę, to zwyczajnie przeginasz. to nie jest beletrystyka, żeby takie kryteria stosować.
                    • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:26
                      six_a napisała:

                      > Są rzetelnie napisane o tym książki, niekoloryzowane, spójnie napisane i przez
                      > to o wiele bardziej dramatyczne niż akurat ta publikacja.
                      > no faktycznie o stylu nie było;), tylko o braku spójności i za dużej ilości ped
                      > ofilów na metr kwadratowy. tak jakby życie superspójne było nie?
                      Tak, życie jest wyjątkowo spójne.

                      > i co, wysiadka, tak szybko?:)
                      > łeeeeeeeeeeeeeee.
                      Dam Ci tę radochę, bo Cię lubię, i złamię słowo pisane.

                      > widzisz, jakbyś napisała, że nie wierzysz, to by było zrozumiałe, w końcu nie k
                      > ażdy musi spotkać w życiu pedofila. ale jak zaczynasz jechać, że autorka kolory
                      > zuje, a książka jest pod publikę, to zwyczajnie przeginasz. to nie jest beletry
                      > styka, żeby takie kryteria stosować.
                      Bo NIE WIERZĘ. A spójność i ilość pedofilów na metr kwadratowy - to argumenty wyjaśniające dlaczego nie wierzę. Lepiej bez argumentów?
                      A czy przeginam czy nie - to bardzo mnie nie interesuje co ktokolwiek na ten temat uważa.
                      • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:36
                        > Tak, życie jest wyjątkowo spójne.
                        no to cieszymy się wszyscy, ale dajmy na to natascha kampusch, halszka opfer i wiele innych ludzi miało ciut mniej szczęścia i spójności w życiu niż ty. staniesz przed nimi i powiesz im, co spieprzyły, że spotkały ojca pedofila, porywacza? no proszę. na pewno potrafisz, zawsze tak fachowo innym doradzasz;)

                        > Dam Ci tę radochę,
                        eeetam.


                        > Bo NIE WIERZĘ.
                        nie każę ci wierzyć, ale nie wierzę brzmi lepiej niż one koloryzują, czaisz?


                        > A czy przeginam czy nie - to bardzo mnie nie interesuje co ktokolwiek na ten te
                        > mat uważa.
                        no to akurat szkoda, bo jakby ci na tych dzieciach zależało, co to ich ci pono żal, to byś najpierw pomyślała, a dopiero potem pisała.

                        z wyrazami spójności;)
                        • salma75 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:56
                          six_a napisała:

                          >na pewno potrafisz, zawsze tak fachowo innym doradzasz;)

                          Kocham personalne przytyki, dziwczynki, więcej czadu!


                          > nie każę ci wierzyć, ale nie wierzę brzmi lepiej niż one koloryzują, czaisz?

                          A "nie wierzę, bo MOIM ZDANIEM one koloryzują"? Jak brzmi?


                          Aż się boję czytać, bo jeszcze nie uwierzę, co wtedy? O bezduszność zostane posądzona?
                          • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 12:24
                            > Kocham personalne przytyki, dziwczynki, więcej czadu!
                            a ja nie kocham, jak ktoś staje na pozycji mamuśki uspokajającej dzieciaczki;)
                            poza tym na brak przytyków nie można na tym forum akurat narzekać. jest w czym przebierać.

                            > A "nie wierzę, bo MOIM ZDANIEM one koloryzują"? Jak brzmi?
                            brzmi OK. szkoda, że nie zabrzmiało wcześniej.

                            > Aż się boję czytać, bo jeszcze nie uwierzę, co wtedy? O bezduszność zostane pos
                            > ądzona?
                            nic wtedy. bezduszność w podejściu do jakiegoś tematu nie wynika z tego, czy się w opowieści na ten wierzy czy nie wierzy.
                            • dziennik.odchudzania Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 13:28
                              Przecież to oczywiste, że ktoś się wypowiada w swoim imieniu i pisze "swoim zdaniem". Jaki jest sens dodawania takiej oczywistości? Komu w wypowiedziach brakuje językowych śmieci: "ja myślę", "moim zdaniem", "uważam"?
                              • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 13:52
                                to nie jest dyskusja o formach wyrażania własnego zdania, tylko o stawianiu bezpodstawnych zarzutów na podstawie własnego widzimisię i kwestionowanie czyichś przeżyć w oparciu o gusowską średnią pedofilów na metr kwadratowy.

                                upraszczając sprawę, nie wiem, a propos czego jest twoja wypowiedź.
                                • dziennik.odchudzania Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 14:25
                                  To jest dyskusja, jak słusznie zauważyłaś, i są tu prezentowane poglądy i przekonania na temat wiarygodności książki. Ktoś ją uznał (ocenił) za niewiarygodną i przejaskrawioną w oparciu o doświadczenie, posiadaną wiedzę i znajomość "świata" (być może także gusowską średnią, ale przede wszystkim opartą o inne dzieła o tej tematyce - co pojawiło się w którymś poście). Miał do tego prawo i nie musi podkreślać, że to jego zdaniem.

                                  Przypomina mi to wczesną dyskusję o "Malowanym Ptaku" Kosińskiego, wtedy też rzucono się na osoby "kwestionujące przeżycia" Kosińskiego.
                                  • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 15:35
                                    dopsz. ale zdajesz sobie sprawę, że porównywanie beletrystyki ze wspomnieniami, szczególnie biorąc pod uwagę tematykę tych wspomnień, jest nietaktem? no i co wy z tym malowanym ptakiem?

                                    aaaa już wiem;), z dziadka gógla. i nawet de sade jest
                                    chłe chłe.

                                    Jeśli wyobrazimy sobie "Niedole cnoty" Sade'a w połączeniu z "Malowanym ptakiem" Kosińskiego przeniesione na Dolny Śląsk w realia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych - możemy w przybliżeniu określić "Kato-tatę". Czytając tę książkę schodzimy do piekła i zastanawiamy się ile takich piekieł znajduje się w naszym najbliższym otoczeniu.

                                    merlin.pl/Kato-tata-Nie-pamietnik_Halszka-Opfer/browse/product/1,893972.html
                • lacido Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 13:06
                  >
                  > co do stylu i spójności, to argument jest co najmniej śmieszny. pani nie jest z
                  > awodową pisarką

                  o ła gdzie się można tego zawodu wyuczyć? :)
                  • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 13:47
                    pewnie tam, gdzie zawodowego boksu:)
                    • lacido Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 20:58
                      szkółki pisarskie są?
                      • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:09
                        ale serio gógiel ci wysiadł czy w życiu nie słyszałaś o wolnych zawodach?

                        zawód nr 264102, grupa zawodowa literaci i inni autorzy tekstów.
                        • lacido Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:12
                          pierwszy raz słyszę o zawodowym pisarzu to tak jak zawodowy lekarz czy nauczyciel - głupio brzmi i tyle
                          • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:21
                            mniej więcej tak głupio jak zawodowy kierowca czy głupiej?
                            a przekaz był jasny czy też trzeba wytłumaczyć?
              • po-trafie Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 30.03.11, 10:47
                mam wrazenie, ze troche nie bierzesz pod uwage pewnego syndromu ofiary, ktory przyciaga cale zlo.
                Czesta droga przez zycia jest taka, ze od bijacego ojca, do bijacego chlopaka, ktorego kobieta porzuca, zeby znalezc bijacego meza i skonczyc na starosc z bijacym synem.
                I to nie dlatego, ze na kazdym kroku wszyscy bija, tylko dlatego ze i katowi latwo rozpoznac kogos, kto juz ma wpojone poczucie winy i poddanstwa, i ofiara w jakis sposob wraca do podobnego schematu (absolutnie nie chce przez to powiedziec, ze to ofiary wina).

                Podobnie moze byc z pedofilia, dziecko raz skrzywdzone, z nadszarpnieta, podeptana seksualnoscia, moze byc latwo rozpoznane przez kolejnych krzywidziecieli z chocby tendencja w tym kierunku. I wykorzystane po raz kolejny.
                Sa ludzie, ktorych po pierwszej zlej sytuacji (bycia ofiara bicia w szkole, katowania w domu, gwaltu), taka sama sytuacja spotyka x razy (i nadal, to nie ich wina, ze maja np strach w oczach, czy jakas uleglosc i obcosc, i ze sa ludzie ktorych, to prowokuje).

                i wlasnie TO, jest faktycznie straszne :-/
              • kokieteryjna Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 06.04.11, 22:41

                raohszanna, skoro tak szukasz realizmu i twierdzisz, ze znasz ksiazki rzeczowo traktujace temat.

                Gdybys znala temat glebiej, wiedzialabys dobrze, ze molestowane dzieci nie umieja sie bronic, staja sie wiec ofiarami niemal na kazdym kroku. Czasem same prowokuja, nie rozumiejac co sie z nimi dzieje. Staja sie najlatwiejszym lupem. Osoba niemolestowana, czy dziecko czy dorosly, nie reaguje pasywnie, ale podnosi alarm, okazuje strach czy agresje.
                Dziecko molestowane w domu, przyzwoli na molestowanie poza nim - czy to bedzie szpital, kolonia, czy podworko.

                Sama pamietam dziewczynke, ktora czasem widywalam na podworku. Warszawa, jakies 20 lat temu. Byla uposledzona psychicznie, i potrafila nagle, bez zadnego powodu brac koszulke do gory i odkrywac piersi, by zwrocic swoja uwage. Pamietam, ze my wtedy nawet nie interesowalysmy sie sprawami plci. Dzis wiem, ze ta dziewczynka musiala byc w domu molestowana. Wtedy nikt na to nawet nie zwracal uwagi. Dzis na szczescie jest inaczej - ktos z sasiadow lub rodzicow innych dzieci prawdopodobnie by sie zainteresowal, zglosil to dalej.

                Dlatego warto mowic, pisac i alarmowac. To my, kobiety powinnysmy o tym pamietac.

                Nie raz slyszy sie czy zcyta na forach komentarze kobiet, ze gowniara sama sie puscila itp...
                Malo kto zajrzy glebiej w psychike takiego dziecka czy nastolatka. Bo taka "gowniara", gdy prowokuje strojem i zachowaniem, moze po prostu unicestwiac sama siebie, nie umiejac zmienic modelu swojego postepowania, bo byla molestowana.
                Inne osoby milcza, zamykaja sie w sobie.

                W polskich placowkach opiekunczych, w zamknietych zakladach (domy dziecka, oddzialy psychiatryczne) wciaz gwalci sie i molestuje dzieci. Czas zrobic z tym porzadek.

                W Warszawie wciaz sa podziemia i grupy, zarabiajace na prostytucji chlopcow.





                • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 06.04.11, 22:58
                  Stek truizmów.
                  A książka p.Opfer i tak jest moim zdaniem przekoloryzowana i nie wierzę w jej autentyczność. Dziękuję, to tyle w tej materii, więcej szczegółów sobie doczytać i skapować, że pisam o książkach, głównie o tej jednej i nie neguję tym samym Twoich truizmów.
            • hobbit303 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 17:28
              > z książką o problemie alkoholowym też będziesz miała na każdej stronie flaszkę
              > i też się będziesz dziwić, że to niemożliwe, żeby alkoholik ciągle na wódę się
              > natykał?

              górą emocje nie intelekt

              niebezpieczne porównanie:
              alkoholik idzie tam gdzie alkohol
              ofiara pedofilii idzie tam gdzie pedofile

          • martishia7 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:15
            Ale podejrzewam, że słyszałaś o czymś takim jak typ wiktymologiczny?
            • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:35
              Słyszawszy. Dziecko z rodziny patologicznej poniekąd z urzędu by takim było.
              O tym, jak się coś pisze pod publikę też.

              Nie, nadal nie zamierzam się nad tą publikacją roztkliwiać, płakać and so on i uważam, że jest przekoloryzowana. Celowo.
              Taka moja opinia, nie musisz się z nią zgadzać.
              • martishia7 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:43
                Nie zamierzam się nie zgadzać, bo nie znam publikacji. Że jest przekoloryzowana - jestem pewna w 90%, nie mając jej w rękach. Taka uroda tego interesu. Chciałam tylko podnieść, że akurat to, że ktoś ma nadprzeciętnego "pecha" do bycia ofiarą po prostu się zdarza. Gdybym sama nie znała takiego typu człowieka, to bym nie uwierzyła. Jak ktoś miał oberwać od dresiarzy, to wiadomo, że on. Ile par okularów przerobił przez całe LO, to nie zliczę :)
                • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:46
                  Wiesz, powiedzmy, że to trochę inna bajka :)
                  Ano właśnie, podkoloryzowana - a szkoda trochę, bo motyw "gdzie nie pójdę tam mnie zgwałcą" skutecznie odstrasza od tego typu publikacji albo skłania do niezdrowej, wręcz chorobliwej ostrożności - no, bo WSZĘDZIE molestują. Oraz zniechęca do czytania - a to szkoda, bo jednak jakiekolwiek uświadomienie by się przydało.

                  Tyle, że nie wie czemu właśnie, po kampaniach społecznych - albo ludzie nie widzą albo od razu każdy to pedofil. W takich książkach właśnie opcja druga.
                  • martishia7 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:13
                    No oczywiście, że inna, ale skojarzenie miałam od razu. A i żeby nie było, kolega nie był rzucającym się w oczy metalowcem czy też punkiem - znaczy wrogiem naturalnym. Zwykły, niepozorny. A jednak zawsze oberwał on:)
                    A wracając -z tego co piszesz, to kojarzą mi się "Niedole cnoty" pana markiza. Tam dziewoję nawet w klasztorze zgwałcili.
                    • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:16
                      martishia7 napisała:

                      > No oczywiście, że inna, ale skojarzenie miałam od razu. A i żeby nie było, kole
                      > ga nie był rzucającym się w oczy metalowcem czy też punkiem - znaczy wrogiem na
                      > turalnym. Zwykły, niepozorny. A jednak zawsze oberwał on:)
                      A bo to wiesz - do punka czy metalowca jak skoczą, to potem znajdą się koledzy, co ich nawalą i tak w kółko ;) W każdym razie - faktycznie, typy "ofiara z urzędu" kojarzę :)

                      > A wracając -z tego co piszesz, to kojarzą mi się "Niedole cnoty" pana markiza.
                      > Tam dziewoję nawet w klasztorze zgwałcili.
                      No słowem - strach się bać do warzywniaka iść!
                    • 2szarozielone Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 19:08
                      u de Sade'a to ZWŁASZCZA w klasztorach gwałcili ;)
                      • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 19:11
                        2szarozielone napisała:

                        > u de Sade'a to ZWŁASZCZA w klasztorach gwałcili ;)
                        *
                        A to u niego gdzieś NIE gwałcili? ;)
                        • 2szarozielone Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 22:07
                          nie jestem pewna, ale może w "Zbrodniach miłości" - dawno czytałam ;) Ale na księży i mnichów to on się szczególnie uparł :)
                          • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 22:09
                            2szarozielone napisała:

                            > nie jestem pewna, ale może w "Zbrodniach miłości" - dawno czytałam ;)
                            *
                            Wyjątek potwierdzający regułę! ;)

                            >Ale na ks
                            > ięży i mnichów to on się szczególnie uparł :)
                            *
                            To prawda - pełno ich w jego twórczości :)
                • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:59
                  tej książki nie wydał fakt zdaje się, tylko szanowane wydawnictwo, więc znowu nie przesadzajmy z tym koloryzowaniem.
                  • dzioucha_z_lasu Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 14:37
                    Szanowane wydawnictwa też wydają różne śmieci. One nie mają misji zbawiania świata, mają zarabiać.
    • berta-live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 00:24
      Nie czytałam, ale mam dziwne wrażenie, że tego typu książki, podobnie jak wspomnienia Nataschy Kampusch są zwykłym czytadłem, które ma na celu jak najwięcej kasy zarobić dla wydawcy. A im coś jest bardziej szokujące i drastyczne, tym lepiej się sprzedaje. Aż dziwne, że Fritzl jeszcze niczego nie napisał.
      Jak to Natascha Kampusch w jednym z wywiadów stwierdziła, ludzie czytając takie lektury od razu czują się lepiej. Bo skoro oni nie robią takich paskudnych rzeczy, to od razu stawia ich w dobrym świetle i sprawia, że mogą poczuć się porządnymi obywatelami. W końcu to czego sami się dopuszczają na co dzień w stosunku do swoich bliskich i znajomych, a nawet obcych ludzi, to przecież pikuś jest w porównaniu do tego co taki psychol robił. A te ich rzekome ofiary to oczywiste jest, że wydziwiają, bo prawdziwa ofiara to bohaterka takiej książki. Czyli jakby to pani Dulska powiedziała, można dalej żyć po bożemu.

      Zastanawiam się też, czy osoba, która faktycznie doświadczyła jakiegoś piekła, naprawdę chce o tym chlapać na prawo i lewo. Nawet za duże pieniądza.
      • marguy Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 00:51
        To mi przypomina historie corki Simone Signoret - Catherine Allégret.
        Signore i Montand dawno juz nie zyli gdy przypomnialo sie jej, ze Montand ja "napastowal" gdy byla nastolatka. Dziwi mnie tylko to, ze to wszystko przypomnialo sie jej dopiero wtedy gdy jej niezbyt udana kariera aktorska znajdowala sie na dole rowni pochylej, a ona sama dobijala do 60 do ktorejdozyla bez zadnych wiekszych problemow, choc wciaz w cieniu slawnej pary.
        Niezyjacy juz Montand niczemu nie mogl zaprzeczyc a ona, dzieki swej dobrze sprzedanej historyjce, postawila sie na tym samym poziomie co Signoret i Monroe.
        Niezle, co?
        • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 09:27
          >Niezyjacy juz Montand niczemu nie mogl zaprzeczyc a ona, dzieki swej dobrze sprzedanej historyjce, postawila sie na tym samym poziomie co Signoret i Monroe.
          Niezle, co?

          a jakim cudem to ujawnienie molestowania postawiło ją na tym samym poziomie? wyobrażasz sobie, z czym głównie takie ujawnienie się wiąże? z wytykaniem palcem przeważnie, co to za sława, ja się pytam???

          i w ogóle czemu się dziwisz, że dopiero dorosłe osoby mają siłę, środki i w ogóle chęć czy motywację takie kampanie przeprowadzać?

          ciekawam, czy równie chojracko byś pisała, gdyby ktoś w rodzinie czy ze znajomych coś podobnego przeszedł w życiu.


          książki nie mam siły czytać, ale czytałam wywiad z tą panią w czasie, gdy książka została wydana. trzeba zrozumieć, jak kompletna to jest często patologia, zastraszenie i zepchnięcie do pozycji ofiary. a dopiero potem się wypowiadać. to nie są hiperświadome laski z foruma, co to każdemu doradzą, żeby się ogarnął, wziął za siebie i zaprotestował, albo napisał pozew;)
          • berta-live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 14:39
            Mnie tam jedna rzecz w tej książce zastanawia. Kobieta co prawda pisze pod pseudonimem, ale podaje tak wiele szczegółów, że każdy może sie domyślić kim jest.

            Nietrudno też dojść do osób i wydarzeń, które tam zostały opisane. Po wieku autorki wiadomo w którym co się roku działo. Wiadomo kto wtedy był sędzią w danej miejscowości i danej sprawie, wiadomo kto był ordynatorem oddziału urologii jednej z najlepszych klinik dolnośląskich, wiadomo kto był księdzem katechetą, wiadomo kto uczył wtedy w lokalnej szkole, wiadomo kto opiekował się dziećmi w prewentorium do którego trafiła, itp.
            I jeżeli naprawdę opisała prawdziwe miejsca i prawdziwych ludzi, to publicznie oskarżyła o gwałty, pobicia i znęcanie się psychiczne i fizyczne całą masę konkretnych osób. I to osób, które mają znane nazwiska i są autorytetami w swoich dziedzinach. I zdaje się, że nie minęło jeszcze 30 lat od wszystkich wydarzeń, więc sprawy się nie przeterminowały.

            I ja mam pytanie jak to się stało, że ani jeden dziennikarz, z tvn-uwaga, na czele, nie dotarł do ani jednej z tych osób i nie zrobił szokującego dokumentu na ten temat? Jak to się stało, że ani jedna osoba nie miała na tyle dużych nieprzyjemności z powodu ukazania się tej książki, że nie wniosła sprawy do sądu o pomówienie i zniesławienie. Podejrzewam, że znajomi i rodzina takiego ordynatora, księdza czy sędziego, bez problemu zorientuje się o kogo chodzi, zwłaszcza, że autorka dokładnie opisała wygląd tych osób. I część z tych znajomych albo się od niego odsunie, albo będzie robić jakieś uwagi, dopytywać się, dyskryminować, itp.
            • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 15:43
              a nie zastanawia Cię, że te osoby nie wniosły spraw o zniesławienie? skoro tak łatwo je rozpoznać?

              wyborcza.pl/1,76842,9281948,Billboard_z_pedofilem.html
              tu możesz sobie przeczytać, jak to działa, że nikt się nie interesuje i nikogo to nie rusza, nawet w najbliższym środowisku takiego oskarżonego.

              oskarżenie w książce nie pociąga za sobą oskarżenia w sądzie. kobieta dzieckiem już nie jest, prokurator nie będzie ścigał, więc musiałaby sama sprawę założyć.
      • berta-live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 14:23
        Wczoraj wieczorem znalazłam sobie w sieci i przeczytałam. Trochę po łebkach ale zawsze. Ta kobieta to albo schizofreniczka, albo neurotyczka albo chciała kasę zrobić na napisaniu pornola dziecięcego. Prawdopodobieństwo, że ją wszyscy, kogo by nie spotkała, gwałcili, jest zbyt małe, żeby w ogóle brać je pod uwagę. Poza tym jak to możliwe, że cała rodzina nienormalna, i ta dalsza i bliższa, a ona jedna normalna. Wszyscy wredni, na wszystkich się wyżywali, tylko ona taka święta i nic nikomu nigdy nie zrobiła i zawsze za niewinność obrywała. Bo inni to zazwyczaj czymś sobie na wściekłość otoczenia zawsze zasługiwali.

        I to wszystko trochę kupy się nie trzyma. Najpierw pisze, że siostra wredna niszczyła bratu klaser ze znaczkami a brat za każdy zniszczony znaczek dawał jej w twarz. I tak do momentu aż siostra miała dość bicia i oddawała mu ten klaser. Pisze też, że te znaczki to była jedyna rzecz na jakiej bratu zależało. Rozdział później pisze, że brat był od nich starszy i silniejszy i lał je równo, raz siostrę pobił do nieprzytomności. Pisze też, że panicznie się go bały i nie chciały z nim zostawać w domu sam na sam. To jakim cudem nie był w stanie wcześniej wyrwać siostrze tego klasera z ręki. I jakim cudem ta siostra w ogóle odważyła się zabrać za niszczenie tych znaczków, skoro tak panicznie się go bała i istniało ryzyko, że ją skatuje do nieprzytomności a rodzice nawet palcem nie kiwną?

        Z jednej strony pisze, że byli biedni, na nic ich nie było stać i robili za lokalnych meneli a potem pisze, że ojciec pracował na wysokim stanowisku, miał poważanie, był obyty i oczytany. A jak tak to musiał też nieźle zarabiać. Matka też pracowała.

        Najpierw pisze, że w domu była bieda i nie było jedzenia. Nawet kanapek do szkoły nie dostawały i chodziły głodne. A potem pisze, że robiła sobie własnoręcznie cukierki z mleka, cukru i kakaa. Kakao za PRL było towarem drogim i deficytowym, mało prawdopodobne, żeby było w menelskim domu i to ogólnodostępne, żeby dzieci, którym wszystkiego się żałowało mogły się nim bawić dowolnie.
        • sweet_pink Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 15:15
          A może część tych wspomnień nie jest prawdziwa, a autorka nie jest tego świadoma. W psychologi jest termin co nazywa się chyba "zaszczepienie wspomnień". Ogólnie psychika może sfabrykować wspomnienia z różnych przyczyn, na skutek dysonansu, zatarcia sie informacji, że jakieś wspomnienie dotyczy snu, albo wręcz zostało sfabrykowane na terapii.
        • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 15:52
          ja czytałam ten wywiad:
          i jakoś nie wynika z niego schizofrenia, ale gdyby po takim dzieciństwie ją miała, to też bym się nie zdziwiła.

          pornol dziecięcy? serio, berta?

          www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,6397138,Mamo__odkryj_koldre.html
        • kochanic.a.francuza Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 15:40
          Nie czytalam, ale to o czym Berta pisze wcale sie wyklucza. Ja tez raz sie balam brata, a raz tluklam go w przyplywie odwagi. poza tym w rodzinie wiele lat moze byc bieda a potem cyk, rodzic awansuje i jest bogato. U mnie tak bylo, nie widze powadow do powatpiewania. A argument z kakao? W PRL-u kakao dostawalo sie w szkole z darow. Luksusowe puszki z holenderskim kakaem dostawaly wszystkie dzieci, takze biedne.
    • ha_nuta Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 09:29
      Czytałam.
      Byłam zszokowana ile - w tak krótkiej książce - można zmieścić przemocy, okrucieństwa i smutku.
      Dziewczyny wyżej pisały o tym, że to przesada, że gdzie taka dziewczyna się nie pojawi - tam pedofile. Poczytajcie sobie trochę o syndromie ofiary, wyuczonej bezradności, niskim poczuciu własnej wartości...

      Takie książki są potrzebne. Są alarmem.
      Jest to jedna z najmocniejszym książek o pedofilii, jakie czytałam.
    • sweet_pink Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:26
      Nie czytałam, pewnie też była bym rozbita, bo ja przeżywam bardzo wszelkie historie.
      Moje największe przeżycia z książką są z ostatniej klasy podstawówki. Miałam straszne problemy z wypracowaniami z języka polskiego i moja korepetytorka stwierdziła, że to dlatego że jestem zbyt dziecinna, naiwna i niepoważna i żeby coś zaradzić na ten problem (żeby spoważniała) zaordynowała lekturę "Malowanego ptaka" Kosińskiego. To było straszne...rzucałam książkę i z płaczem uciekałam do drugiego pokoju, rzucałam nią z obrzydzeniem przez całą szerokość pokoju.
      • cycki-murzynki Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:32
        "Malowany ptak" w podstawówce?! Ja tę książkę ledwo dałam radę przeczytać w wieku 29 lat...
        • funny_game Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:36
          No a mi łociec z ciotką zabronili czytać Malowanego Ptaka, więc wiadomo: podkradłam i trauma była.
        • sweet_pink Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 10:42
          Tak. W ósmej klasie. Jako terapia szokowa. Ja się wtedy bawiłam kucykami pony. Było poważne ryzyko, że jak choć trochę poważniej nie zacznę pisać to się nie dostanę do liceum albo nawet szkolny pedagog mi wysmaruje opinię, że nie nadaję się do lo. Pomogło średnio, bo dostałam dwóje czy tróję na wstępnych (dostałam się bo zmaksowałam fizykę i matmę). Dopiero w lo trafiłam na genialnego polonistę, który nauczył mnie wykorzystywać moje zdolności analityczne do pisania wypracowań (na maturze miałam już czwórkę). Niesamowicie wspominam czytanie tej książki. Później po maturze przeczytałam ją jeszcze raz, tym razem z niezdrowa fascynacją.
          • lacido Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 13:08
            to i w dzieciństwie byłaś taka sweet ;)
            • sweet_pink Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 14:12
              Acha. U mnie z wyjątkiem "okresu różowego" gdzie miałam jakiś odpał (w wieku lat 24) to sweetaśność utrzymuje się na stałym poziomie.
              • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 15:47
                Obiecałaś mi różowe zdjęcie :P [ tak, wiem jak to brzmi :D ]
                • sweet_pink Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 16:05
                  Wiem wiem...tyle że nigdzie nie mogę znaleźć płyty na której je miałam (bo w sumie nie tylko Tobie chciałam pokazać, zachomikowałam je bo to miało być zdjęcie przestroga pt "nie trać osobowości w małżeństwie"...ja je nawet przy szukaniu pierwszej pracy do cv wstawiłam...no ale tyle razy zmieniałam kompa, że płyta od fotografa jest jedyną kopią chyba...i ja wcięło gdzieś na amen :()
    • noemi123 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 11:33
      Książki tej nie czytałam ale wielki szok wywołała we mnie opowieść alkoholiczki matki niepełnosprawnej małej dziewczynki, jej drogę życia, picia, wychodzenia z uzależnienia i wygraną szansę trzeźwego życia.
      Płakałam, pierwszy raz podczas czytania płakałam.
    • pocket.size Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 12:08
      Ja chętnie przeczytam, prześlesz na gazetowego?
    • funny_game Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 12:20
      Jeśli ta książka tak daje po głowie, jak piszesz, to ja dziękuję.
      Jednak chyba wolę bajki dla dorosłych.
      Przymierzam się do "W ciemność" Cormaca McCarthy'ego i się normalnie boję, że będę mieć koszmary i doła.
      I po co mi to?
      • mocno.zdziwiona Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 16:13
        "W ciemność" za przyjemna nie jest, ale da się w miarę spokojnie przeczytać. Koszmarów po niej nie mam a kończyłam ją kilka dni temu. "Malowanego ptaka" czytałam na początku liceum i do tej pory pamiętam torsje jakie miałam przy fragmencie o szczurach w bunkrze. Czysta obrzydliwość.
    • varia1 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 13:26
      to ja poproszę pdfa
    • wroclawianka.live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 16:18
      czy mogę prosić o pdfa na wroclawianka.live@gazeta.pl
      słyszałam o tej książce i czytałam wywiad z Autorką.
    • coelka Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 19:32
      Chyba nie przeczytam bo nie dałabym rady, psychicznie. Chociaz takie ksiazki lepiej sie czyta na wiosne jak człowiekowi chce sie zyc poniewaz zima szaro, buro i popielato to juz w ogóle. Na razie nie ,mam ochoty na łapanie dołów.
    • donna.jagodka Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 20:35
      a co ten ojciec katuje dziecko, czy jest pedofilem czy jak?
      • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 20:49
        donna.jagodka napisała:

        > a co ten ojciec katuje dziecko, czy jest pedofilem czy jak?
        *
        Jedno i drugie.
        • donna.jagodka Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:03
          krzesło elektryczne - w pierwszym momencie.
          w drugim - dożywocie w kamieniołomach, na Kołymie, gdzieś w każdym razie gdzie strasznie ciężko, gdzie sie haruje do krwi!!!! i tak do końca życia.
        • donna.jagodka Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:05
          > Jedno i drugie.
          to jest autobiografia tej kobiety tak?
          • raohszana Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:07
            donna.jagodka napisała:

            > > Jedno i drugie.
            > to jest autobiografia tej kobiety tak?
            *
            Ponoć tak.
    • zygfrytt Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 20:44
      Śmiać mi się chce że są ludzie którzy wieżą w takie brednie, zazwyczaj są to osoby które chcą usprawiedliwiać swoje własne występki. Autorko książki to zwykła psycholka która sobie pofantazjowała. Ją to pewnie i ogórek zgwałcił gdy byłą na zakupach w warzywniaku.
      • aniutek9999 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 29.03.11, 21:25
        Kokieteryjna,
        możesz podrzucić mi pdf na gazetowego maila?
        Będę wdzi eczna.
        Z góry dzięki i pozdrawiam.
    • gr.een fajnie wszystko przewrca 29.03.11, 21:28
      Życie Pi powieść Yanna Martela,
      a zwłaszcza ostatni rozdział, przewraca żółądkiem
      • alessia27 Re: fajnie wszystko przewrca 30.03.11, 00:50
        przeczytalam do konca ale plakalam czytajac.

        Polecam

        jeniulka.blogspot.com/2011/01/dziecko-zwane-niczym-czyli-dziecieca.html
        sa tego 3 czesci, ale jest jeszcze gorsza niz halsza opfer, trzeba miec stalowe nerwy aby ja poczytac do konca.

        tak mnie ta ksiazka wzruszyla ze napisalam listy do autora ksiazki do stanow
        (adres jest podany w ksiazce na koncu)
        i po 3 miesiacach dostalam od niego ksiazke z dedykacja dla mnie.
        • nasturcja0-1 Re: fajnie wszystko przewrca 01.04.11, 22:37
          en.wikipedia.org/wiki/A_Child_Called_%22It%22#Controversy
          Wcale nie jest powiedziane, ze Dave Pelzer był szczery w swoim ksiązkach. Wielu uwaza, ze sa to opowieści w duzym stopniu zmyślone.
    • k1k2 to ja poprosze PDF 30.03.11, 04:35
    • spicy_orange Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 30.03.11, 11:21

      > aha, mam w wersji pdf gdyby ktos chcial, moge podrzucic.

      poproszę na gazetowego. Dzięki
      • 83kimi Poprosze PDF 30.03.11, 12:27
        na maila gazetowego :-)
    • dzioucha_z_lasu Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 30.03.11, 13:14
      Matko, co za gniot! Wy naprawdę czytacie to na poważnie i się tym przejmujecie?? Przecież to historia wyssana z palca - i to niezbyt czystego. Jakieś chore rojenia nastawione na żądnego ekscytacji czytelnika. Wartość zerowa, no chyba, ze ktoś sobie gruczoły łzowe przeczyścił, ale takie osoby to chyba do psychologa powinny się udać, bo mają problemy z właściwym postrzeganiem rzeczywistości...
      • reniatoja Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 08:56
        Moja córka skomentowała to podobnie: "Po co ty takie gó... czytasz?"

        Trudno się z taką oceną tego działa nie zgodzić.
    • reniatoja Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 08:54
      No więc ja to przeczytałam, żeby wiedzieć o co chodzi.

      Moje refleksje:

      Patologia nawet jak na polskie standardy, masakryczna. Jednak naprawdę sadzę, że, choć z pewnościa oparta na autentycznych przezyciach, to jednak sporo podkoloryzowana i nie brak w tej ksiązce fikcji literackiej. Jest sporo niescisłosci.

      Na świecie dzieją się jeszcze gorsze rzeczy.

      Jak sie czyta o takim marginesie, to mozna tylko się wściekać, że tacy ludzie się rozmnażają. Można liczyć tylko na to, ze po śmierci ich jakas sprawiedliwosć dopadnie.

      Nie zapłakałam ani raz, moze jestem nieczuła. tylko mnie bezsilna złosć ogarnia i nienawisć do takich rodziców.

      Halszka Opfer i inne imiona występujace w tej książce - to autentyczne imiona i nazwiska tych ludzi? Przecież oni zyją, co oni na publikowanie ksiażki o ich prywatnym życiu? A jeśli ona to wszystko zmyśliła? A nawet jeśli nie, to gdyby moja siostra wydała pod prawdziwym nazwiskiem taką książkę, to chyba bym ją zabiła gołymi rękami. No, chyba, ze bym to z nią i całą rodziną (tymi wszystkimi ciotkami też przecież) - uzgodniła.

      • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 09:24
        >Halszka Opfer i inne imiona występujace w tej książce - to autentyczne imiona i nazwiska tych ludzi? Przecież oni zyją, co oni na publikowanie ksiażki o ich prywatnym życiu? A jeśli ona to wszystko zmyśliła? A nawet jeśli nie, to gdyby moja siostra wydała pod prawdziwym nazwiskiem taką książkę, to chyba bym ją zabiła gołymi rękami. No, chyba, ze bym to z nią i całą rodziną (tymi wszystkimi ciotkami też przecież) - uzgodniła.

        nazwiska nie są autentyczne, zdarzenia raczej tak.

        >A jeśli ona to wszystko zmyśliła?
        gdyby zmyśliła, to miałaby dziś procesów po uszy. ma brata i siostrę, którzy mogliby domagać się oczyszczenia swojego nazwiska tudzież nazwiska ojca. jeśli tego nie robią, to imo znaczy, że nic nie zostało zmyślone.
        ta książka nie powstała sobie ot tak, tylko po kilku terapiach, po wielu wielu latach, i nawet nie to ją natchnęło, żeby temat upublicznić, tylko to, że ojciec dobierał się także do jej własnej córki. myślę, że to jest taka refleksja: gdyby to spotkało tylko mnie, to można by przełknąć, ale jeśli to spotyka także inną osobę w zasięgu, to znaczy, że może spotkać dokładnie każde dziecko, jakie znajdzie się w zasięgu takiego człowieka. i to pewnie przeważyło. ojciec ją przeprosił, przynajmniej na to wygląda. matka nadal udaje, że nic wielkiego się nie działo, siostra wypiera, a brat jej groził. kobieta mieszka w wielkiej brytanii.

        co takiego, powiedz, zyskała, publikując tę książkę? na mój gust niewiele, jeśli to stawiać, jak ktoś proponował w kategorii sławy czy pieniędzy. za to być może zyskają ci, którzy do takiej książki dotrą. serio, to dziwi mnie postawa typu: to są bzdury wyssane z palca. takie rzeczy przeważnie nie są bzdurami, tylko po prostu nie mamy ochoty w nie uwierzyć. tak samo jak nie wierzymy, że alkoholik nie może przestać chlać, nałogowa kochanka przestać czepiać się żonatych itakdalej. to wszystko tkwi w psychice tych ludzi, a my tego nie pojmujemy po prostu.
        skupianie się na tym, że to niespójny gniot, że nie da się czytać, że są lepsze relacje to mechanizm obronny. sklasyfikowanie czegoś jako bzdury pozwala przestać się tym zajmować, zwłaszcza, że przecież my patologią nie jesteśmy i nam się to nie przydarzy.



        www.papilot.pl/ludzie/3466/Wywiad-Gdy-moj-tata-byl-pijany-ogarniala-go-dzika-zadza-seksu.html
        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,6397138,Mamo__odkryj_koldre.html
        • reniatoja Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 15:15
          Ja nie twierdzę, że ona to wszystko zmysliła, na pewno nie, podejrzewam jedynie, ze mogła podkoloryzować. Nie mówię, że to gniot, którego nie da się czytać - wręcz przeciwnie, przeczytałam w parę godzin, ale jest to książka, mimo, iż wstrzasajaca, mało wartosciowa. Niewątpliwie dla samej autorki bardzo ważna i być moze było jej niezbędnie potrzebne napisanie tego wszystkiego jako część terapii, ale - tak prawd mówiac, czego dowiaduje sie czytelnik? Ze są rodziny patologiczne na swiecie? Że dzieja sie w nich rzeczy straszne? Owszem, jest to jakieś uswiadomienie, ale nie wiem jak np. Ty - ja nie wiem co mogłabym zrobić teraz, po tej lekturze, zeby ten naświetlony problem (nie tylko ojca pedofila - ta rodzina to jedna wielka patologia) jakos zminimalizować w świecie. Patologia zawsze była, szloch, tak jak tu przedstawia autorka watku - przy czytaniu ostatnich stron niczego nie zmienia. Uwazniej przygladac się własnemu dziecku i mezowi? Innym dzieciom w sąsiedztwie? Bo a nuż któres jest molestowane? Krzywdę dziecka zawsze trzeba zauważać i reagować, czy naprawdę potrzebne sa do tego takie ksiązki, tak szczegółowo opisujące ataki ojca psychopaty srającego do zlewu, czy zmuszającego córkę do seksu - zeby o tym wiedzieć? Z punktu widzenia czysto literackiego, ta ksiażka to czytadło. Alarm społeczny - ok, tylko co tak naprawdę zmienia ten alarm w Twoim, czy moim życiu, co teraz będziesz robić, żeby uchronić inne dzieci przed takim piekłem?


          A trzeba pamiętać, ze oprócz takich rodzin, są jeszcze wśród nas ludzie, którzyt trwale okaleczają swoje dzieci, zeby więcej dostawały od przechodniów żebrząc, są dzieci wynajmowane przez swoich rodziców do seksu obcym ludziom, są dzieci, które nie chodzą do szkoły, bo stoją na skrzyżowaniach i myją szyby samochodów. Robimy cos, zeby te wszystkie dzieci ratować?

          Po prostu nei wiem, co teraz ma sie zmienic w moim życiu, skoro jest to tak ważna książka, naświetlająca tak ważny problem (o istnieniu którego przecież wszyscy wiedzielismy nie od dzis), jak mam teraz żyć. Obawiam się, ze mimo wstrząsajacej tej historii, będę życ tak jak dotychczas.
          • reniatoja Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 15:17
            P.S. Ojciec nie dobierał się do jej córki - jej się to śniło, tak zrozumialam.
            • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 16:12
              to źle zrozumiałaś
              • reniatoja Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 16:29
                Możliwe, już czytałam szybko, zeby skończyć, to jeszcze raz tę końcówke przeczytam, żeby się upewnić. Tak czy inaczej, teraz jak myślę, to nie wiem, wyobrażasz sobie ojca, który sika do zlewu przy domownikach? A moze i przy gosciach? Bo ona sie obawiała zaprosić koleżanke, zeby tego nei zobaczyła - po czym wnosze, ze ojciec byłby skłonny sikać (i oddawać stolec jak wiadomo również) do zlewu kuchennego. ten gość ewidentnie potrzebował psychiatry i zastanawiam się jak to możliwe, że nikt przez te wszystie lata się tym nei zainteresował - nauczyciele w szkole, współpracownicy itd. Generalnie trudno mi uwierzyć w niektóre pomysły tego ojca.

                Ale i tak nie zanosiłam się szlochem czytając i przyznaje się do tego. Moze jestem z tych, co stoją obok dziewczynki i odsuwają swiadomosć, ze ona jest realna. Ale nie sądzę, by powodem tego było moje podnoszenie sobie samopoczucia świadomoscią, ze ja jestem lepsza, bo takich swiństw nie robię. Po prostu się nie identyfikuję z nią, moze gdybym poznała ją osobiscie, to bardziej by mna ta książka wstrząsnęła. Chciałabym jednak byś odniosła sie do moich wątpliwosci z poprzedniego postu. Tyle tu czytam, zę ta ksiazka to alarm, ale naprawdę nie wiem jak to odnieść do życia - co teraz, po rpzeczytaniu tej książki zmieniło się w twoim życiu, co ten alarm sprawił? Jesteś czujniejsza na krzywde dzieci w Twoim otoczeniu? Czyli ze co? Bo chyba oczywiste raczej jest, że żaden normalny człowiek nie tolerowałby w swoim otoczeniu takich rzeczy. ale ja po rpsotu nei znam zadnego takiego dziecka, nic o tym nie wiem w każdym razie.
                • berta-live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 16:50
                  Sikanie do zlewu to znowu wcale nie taka rzadkość, wystarczy sobie fora poczytać. Człowiek pod wpływem alkoholu naprawdę dostaje małpiego rozumu i różne dziwne rzeczy robi. I faktycznie osoby, które mają w domu alkoholika, to wstydzą się zapraszać gości do domu.

                  W książce jest napisane, że ojciec nie tylko po pijaku sikał, ale całkiem na trzeźwo się do tego zlewu zesrał. Bo się wściekł, że żona jest niechlujna i gary tygodniami leżą nieumyte. A potem opowiadał to wszystkim naokoło jako coś śmiesznego.

                  Mnie się wydaje, że tam wszyscy wymagali psychiatrycznego leczenia. Ojciec jako alkoholik, który nie był zdolny to kontrolowania swoich popędów. A matka to albo depresja albo schizofrenia. Z opisu to jedynym jej zajęciem było siedzenie przy piecu i gapienie się godzinami w ścianę. A obiad nieugotowany, mieszkanie nieposprzątane, pranie niezrobione, dzieci nieumyte, gary niewyszorowane, zakupy niezrobione, nawet łóżka niepościelone, tylko wszyscy spali w barłogach. Nawet do dentysty nie poszła tylko narzekała, że ją bolą przeżarte próchnicą zęby. I miała manię magazynowania przeróżnych rzeczy, z przeterminowanymi lekami łącznie. I jeszcze była totalnie bezwolna i niesamodzielna. Taka osoba statutowo nie nadaje się do sprawowania opieki nad dziećmi a co dopiero do ochronienia ich przed pedofilem.
                  • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 21:11
                    weź berta pod uwagę, gdzie to się dzieje, i w jakich latach.
                    i jak wszystkich guzik z pętelką wtedy obchodziło, czy kowalski grzmoci żonę albo sypia z córką.
                • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 21:04
                  > wyobrażasz sobie ojca, który sika do zlewu przy domownikach?
                  jak jest napruty, to czemu nie? widuję trzeźwych (przynajmniej na takich wyglądają), lejących pod murem na ulicy, gdzie ludzie łażą, widywałam facetów, którzy nie wstydzili się łapać za tyłki dziewczynki z podstawówki idące uczęszczaną ulicą, to co tak w domu u siebie musi wyczyniać i kogo ma się bać? córki, której matka nie wierzy? albo żony, której można łomot spuścić?

                  >bo takich swiństw nie robię.
                  nie chodzi mi o to, że się wywyższasz czy coś, tylko nie jesteś targetem. nie zetknęłaś się z molestowaniem, pewnie na oczy takiej patologii nie widujesz, dlatego trudno ci uwierzyć.
                  ja miałam w podstawówce kolegę, którego ojciec pijak urządzał w domu takie cyrki, że ten chłopak wziął kiedyś dwie młodsze siostry i wyszedł z domu, dopiero późnym wieczorem go namierzyli, jak chciał się przenocować u jakiegoś kolegi. przypuszczam, że nie takie akcje jak sikanie do zlewu się tam odbywały.

                  >Czyli ze co?
                  czyli że książka może się przydać młodym, którzy byli molestowani. albo osobom, które z takimi osobami pracują. bo nie zawsze jest tak prosto uzyskać tak całościowy obraz.

                  nie mogę się odnieść w szczegółach, bo znam tylko fragmenty. ale nie wynika z nich, żeby całość, która jest przecież czyimś życiem była gównem i śmieciem.

                  zalinkowałam również wywiad - też nie wynika, że kobieta goni za sławą, albo że fantazjuje. zalinkowałam art. o dość podobnej sprawi i też podobne problemy - gość szanowany, więc niemożliwe, żeby takie rzeczy robił - nikt go za rękę nie złapał, nikt nie wierzy, no cóż, być może wszyscy molestowani fantazjują na ten temat i w taki sam sposób. zbiorowy omam po prostu. +ach, jakież to nudne i gniotowate.
                  • reniatoja Six_a 07.04.11, 23:47
                    skoro wątek podbito, to chciałam tylko stwierdzic, że po ponownym przeczytaniu końcówki nadal wydaje mi się, ze to był tylko sen z ta córką. Przeczytaj to jeszcze raz. Ten stary zboczeniec chyba jednak nie dobral sie do wnuczki na szczęście.
                    • six_a Re: Six_a 08.04.11, 13:25
                      Dziędobry:) - ona o tym wiele razy w wywiadach mówiła. a na książkę to ja się nie piszę, podziękuję:)

                      wywiady linkowałam gdzieś tam w wątku.
          • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 16:25
            ale nie wiem jak np. Ty - ja nie wiem co mogłabym zrobić teraz,
            > po tej lekturze, zeby ten naświetlony problem (nie tylko ojca pedofila - ta ro
            > dzina to jedna wielka patologia) jakos zminimalizować w świecie

            no błagam, bez takich. po każdej książce o wojnie wstępujesz do ruchu pacyfistycznego? a może myślisz, że każda książka automatem poprawia rzeczywistość?
            ta książka przede wszystkim pokazuje problem od strony dziecka, to nie jest dzieło specjalistów o pedofilii napisane przez psychologów, więc nie poszerzysz na niej swojej wiedzy o mechanizmach itp., tylko opisane z perspektywy dziecka, tak jak dziecko to odbierało. stąd m.in. zarzuty, że mało spójne i kiepsko napisane, są idiotyczne.

            > Z punktu widzenia czysto lite
            > rackiego, ta ksiażka to czytadło
            już mówiłam, że przykładanie do tej książki takiej samej miary jak do beletrystyki jest nieporozumieniem. pamiętnik alkoholika, zapewniam, też nie będzie wybitną prozą. BO NIE O TO w takich książkach chodzi.

            > Krzywdę dziecka
            > zawsze trzeba zauważać i reagować, czy naprawdę potrzebne sa do tego takie ksi
            > ązki, tak szczegółowo opisujące ataki ojca psychopaty srającego do zlewu
            oczywiście, że nie, powinna więcej motylków, kwiatków i lalek barbie tam powtykać do tekstu. bo przecież to niemożliwe, żeby dziecko oglądało straszne rzeczy, a tatuś był zły. dzieci widzą przez bibułkę, nie używają brzydkich wyrazów, bo dorośli mogą się szokować.


            > Obawiam się, ze mimo wstrząsajacej tej historii, będę życ tak jak dotychczas.
            tak, to najważniejsza wada tej książki, bo po dotychczasowych lekturach twoje życie zmieniało się diametralnie.


            etam.
          • berta-live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 16:25
            > ale - tak prawd mówiac, czego dowiaduje sie czytelnik?

            Mniej więcej tego samego, czego dowiadywał się czytelnik sprzed stu lat, czytając nowelki typu Antek, czy Janko Muzykant. Jedno i drugie ma ten sam cel. Natomiast czy odniosły zamierzony efekt, to nie wiem.
            • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 21:15
              >Jedno i drugie ma ten sam cel.
              no to wspaniale, bo cel antka i janka muzykanta był jak najbardziej szczytny i edukacyjny.

              a czytelnik sprzed stu lat był jak dzisiaj użytkownik ipada. exklusiw oraz hajline, panimajesz.
              • berta-live Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 21:52
                Celem pozytywistycznych nowelek było uwrażliwienie ludzi na problemy pewnych grup społecznych. Uwrażliwienie i nakłonienie do sypnięcia groszem a być może nawet do jakiejś zmiany przepisów. Te lektury były przeznaczone głównie dla ówczesnej inteligencji, która nierzadko nie była świadoma tego co się wokół nich dzieje. Nie byli zainteresowani losami ani biedoty, ani chłopów, ani robotników ani nikogo innego, kto nie należał do ich śmietanki towarzyskiej.
                I podobnie jest z tego typu lekturami jak Kato tata i z wszelkimi innymi publikacjami i reportażami o tej tematyce. One też mają za zadanie uświadomić ludziom, że takie rzeczy się dzieją i uwrażliwić ich na losy pokrzywdzonych.
                • six_a Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 31.03.11, 22:11
                  berta, dzięki za wykład z pozytywizmu, ale siadajpała.
                  dopiero co twierdziłaś, że to są czytadła i pornole pisane przez schizofreników, a teraz już że uwrażliwiać inteligencję mają?

                  postęp, widzę postęp, postęp widzę!!!
    • kokieteryjna Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 06.04.11, 23:22

      Jeli ktos chce pdfa,

      prosze iech napisze na

      kokieteryjna@gazeta.pl - ja odesle plik pod ten adres.
    • cleare @ 08.04.11, 12:54
      ja poprosze na @.
      thx :)

    • alza73 Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 13:18
      poproszę pdf na adres gazetowy
      • lonely.stoner Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 15:09
        nie czytam takich ksiazek z zasady, podobnie jak nie ogladam horrorow ani filmow nagranych w rzezni np. jak sie zywcem ze skory obiera zwierzeta.

        dotychczas ksiazka ktora mnie po porstu wbila w ziemie to byl 'American Psycho' Bret Easton Ellis (czytalam od pewnego momentu w kawalakach bo nie dawalam rady), kto goladal film ten nie wie nic- tego sie sflimowa nie da, nie wiem czy by to puscili w jakimkolwiek kinie, serio.
        Tekst linka
        • reniatoja Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 15:27
          Straszna i prawdziwa jest też ta historia pewnej dziewczynki
          • berta-death Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 16:14
            Tu jest więcej:
            www.jackketchum.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=64&Itemid=59
            Tak się zastanawiam, czy w ogóle jest sens rozczytywania się w patologii. Jeszcze rozumiem jakby to dotyczyło kilkuletniego dziecka, ale tutaj ofiara miała 16 lat. Czyli spokojnie mogła już na samym początku jak widziała, że trafiła pod dach jakis psycholi, wyprowadzić się z domu i zacząć życie na własny rachunek. W wielu stanach w wieku 16 lat jest się już pełnoletnim. We wszystkich nie ma się już obowiązku edukacyjnego i można zająć się pracą. W latach 60 USA świetnie stały ekonomicznie, więc o pracę nie było trudno. Wiele osób bardzo wcześnie się usamodzielniało, nawet tych znanych, jeśli wierzyć biografiom.
            A skoro tego nie zrobiła i tkwiła w tym po same uszy, to znaczy, że albo była upośledzona, jak jej siostra, albo miała jakieś psychiczne problemy. Podobnie jak rodzina, do której trafiła. A takie połączenia to rzadko się zdarzają.
            • lonely.stoner Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 16:21
              berta-death napisała:

              > Tu jest więcej:
              > rel="nofollow">www.jackketchum.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=64&Itemid=59
              > Tak się zastanawiam, czy w ogóle jest sens rozczytywania się w patologii. Jeszc
              > ze rozumiem jakby to dotyczyło kilkuletniego dziecka, ale tutaj ofiara miała 16
              > lat. Czyli spokojnie mogła już na samym początku jak widziała, że trafiła pod
              > dach jakis psycholi, wyprowadzić się z domu i zacząć życie na własny rachunek.
              > W wielu stanach w wieku 16 lat jest się już pełnoletnim. We wszystkich nie ma s
              > ię już obowiązku edukacyjnego i można zająć się pracą. W latach 60 USA świetnie
              > stały ekonomicznie, więc o pracę nie było trudno. Wiele osób bardzo wcześnie s
              > ię usamodzielniało, nawet tych znanych, jeśli wierzyć biografiom.

              tak, to prawda, ale nie bierzesz od uwage tego ze w tamtych czasach nie mowilo sie glosno o takich sprawach jak molestowanie seksualne, czy pedofilia, nie bylo takiej swiadomosci jak dzisiaj, a i kobieta miala zupelnie inna pozycje, i ze tak powiem seksualana wiktymizacja kobiety byla wpasowana obyczajowo i kulturowo w jakies tam normy kobiecej seksualnosci. Zatem pewnie malo kto mial az taka swiadomosc roznych takich zjawisk, zwlaszcza 16letnie dziecko.
              • berta-death Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 16:32
                Nie trzeba się niczego naczytać w prasie czy naoglądać w TV, żeby załapać, że gwałt, bicie czy przypalanie papierosami to nic fajnego. Z bardziej błahych powodów młodzież ma dość swoich rodzin i jak tylko ma możliwość rozpoczęcia życia na własny rachunek, to to czyni. Zwłaszcza jak ta samodzielność nie pociąga za sobą jakiegoś znacznego spadku materialnego poziomu życia.
    • magnusg Ten post robi wrazenie kryptoreklamy 08.04.11, 16:27
      Guerilla Marketing jak nic.
    • kochanic.a.francuza Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 16:28
      Zdaje sie, ze jakies dwa lata temu czytalam wywiad z ta Halszka. Wywiad dobijajacy wiec i ksiazki czytac nie bede.
      Nie rozumiem jak mozna podwazac sens wydawania takich ksiazek. Po co ta cala dyskusja. jakie to musi byc bolesne, dla teh kobiety: wejsc na FK i przeczytac, ze je zycie bylo takim koszmarem, w ktory ludzie nawet nie chca wierzyc. I jakie to musi byc upadlajace. Kobieta zdecydowala sie opowiedziec historie swojego uppokorzenia, dla Was, dla Waszych dzieci, wnukow, siostr, przyjaciolek. A Wy piszecie, ze koloryzuje? Ze malo wartosciowa?
      Moze to tez i czesc terapii, ale dzieki niej o ile ostrozniejsze bedziemy, wzbogacone wiedza i wrazliwsze na zycie w ogole, na problemy innych ludzi. Po ulicach w waszych biurach, w waszych rodzinach nawet zyja kobiety, ktore zostaly tam potwornie skrzywdzone (dodajcie jeszcze do tego alkoholizm, biede-wyjdzie, ze kazda z nas zna takich skrzywdzonych przez zycie ludzi, tylko tego nie wie).
    • kochanic.a.francuza Re: Ksiazka, ktora mnie zszokowala, przeogromnie. 08.04.11, 16:28
      Zdaje sie, ze jakies dwa lata temu czytalam wywiad z ta Halszka. Wywiad dobijajacy wiec i ksiazki czytac nie bede.
      Nie rozumiem jak mozna podwazac sens wydawania takich ksiazek. Po co ta cala dyskusja. jakie to musi byc bolesne, dla teh kobiety: wejsc na FK i przeczytac, ze je zycie bylo takim koszmarem, w ktory ludzie nawet nie chca wierzyc. I jakie to musi byc upadlajace. Kobieta zdecydowala sie opowiedziec historie swojego uppokorzenia, dla Was, dla Waszych dzieci, wnukow, siostr, przyjaciolek. A Wy piszecie, ze koloryzuje? Ze malo wartosciowa?
      Moze to tez i czesc terapii, ale dzieki niej o ile ostrozniejsze bedziemy, wzbogacone wiedza i wrazliwsze na zycie w ogole, na problemy innych ludzi. Po ulicach w waszych biurach, w waszych rodzinach nawet zyja kobiety, ktore zostaly tam potwornie skrzywdzone (dodajcie jeszcze do tego alkoholizm, biede-wyjdzie, ze kazda z nas zna takich skrzywdzonych przez zycie ludzi, tylko tego nie wie).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka