kokieteryjna
28.03.11, 23:24
Ta ksiazka mnie dobila, rozbila, zszokowala i krotko mowiac, pozbawila skutecznie na miesiac radosci z zycia.
Niektore jej fragmenty przewijaja mi sie w glowie, niczym film, i nie moge sie od nich uwolnic.
Boze, to najbardziej bolesna ksiazka, po jaka siegnelam. Rodzi sie po niej agresja, nienawisc do tych wszystkich, ktorzy tak krzywdza wlasne dzieci. Mam ochote wziac karabin i wszystkich porozstrzelac.
Chcialabym przestac o niej myslec, i umialabym, gdybym wiedziala, ze taki koszmar to bajka, to fikcja, to fabula, albo ohyda, ktora miala miejsce dawno temu.
Ale jak do cholery sie pozbierac, kiedy tu i teraz, gdzies obok dzieja sie podobne dramaty, jak ten, ktorego doswiadczyla autorka.
No i przede wszystkim, jak zapomniec, maja swiadomosc, ze czesc tych zbrodniarzy wciaz przechodzi obok nas, moze obok mnie. Ten sedzia, czy lekarz, czy opiekun domu dziecka - ile dzieci jeszcze skrzywdza?
Ilu takich sku..wieli nie zostalo rozliczonych ze swoich koszmarnych zbrodni..
Mowa oczywiscie o ksiazce "Kato-tata", Halszki Opfer.
Jesli ktos czytal, i zniosl do konca, czekam na komentarz. Bo ja doczytalam, owszem, ale wyjac jak bobr. I wciaz nie moge sie pozbierac. Autentycznie.
aha, mam w wersji pdf gdyby ktos chcial, moge podrzucic.