Dodaj do ulubionych

Ludzie kultury supermarketów

04.05.04, 11:21
Zauważyliście takie zjawisko?
Ludzie kultury supermarketów to osobniki spędzające czas stadnie w centrach
handlowych (nie tyle w celu zakupów co zwiedzania), preferujące rozrywkę w
postaci zbiorowego grillowania, wycieczki do multikina i fast foodu. Lubią
hałas, tłok i głośną muzykę z samochodu; oblegają stragany z tandetnymi
pamiątkami; panowie piją od rana piwo z plastikowych kubków a panie paradują
w szpilkach i pełnym makijażu.
Są męczący, prymitywni i niestety plenią się jak zaraza we wszystkich, dotąd
uroczych, miejscach które na nieszczęście określono jako "modne".
Obserwuj wątek
    • blanchet sklepy jak muzea- vide-stary browar poznań 04.05.04, 11:24
      ludziska tam przychodzą odpoczywać, spacerować, całymi rodzinami, szczególnie w
      weekend szok!
      • triss_merigold6 Żeby chociaż ograniczyli się do tych centrów 04.05.04, 11:28
        Byłoby dużo przyjemniej w innych miejscach. A tak hałasują, śmiecą, klną i
        wrzeszczą w miejscowościach, które były sympatyczne do czasu współczesnego
        najazdu buraków.
        • energeia Re: Żeby chociaż ograniczyli się do tych centrów 04.05.04, 11:33
          Niech juz buraki siedza w tych swoich supermarketach, zamiast jezdzic tlumnie do lasu czy nad jeziora
          i tam 'grylowac' czy zapuszczac radio na caly regulator. :)
    • podomka_cioci_sabci Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 11:30
      Zauwazylam to Triss. Powiem krotko, wkurwia mnie to! Ale taki styl zycia jest
      lansowany w telewizji, gazetach itp. ale my tego nie zatrzymamy, komercja jest
      jak nowotwor, przezuci sie na wszystko:( A jak teraz wejdziemy do unii to ho ho
      Ja zalozylam inny , choc dosc podobny w swojej konkluzji watek. Dalczego polacy
      zachowuja sie w stosunku do Rosjan i Ukraincow tak jak Niemcy , Francuzi sie
      odnosili? ( juz jestesmy w EUROPIE) do Nas. Dla ludzi z supermarketow,
      multikin i McDonaldow jest tylko Zachod i biala plama.
      • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 11:34
        Brak wiedzy, ograniczone horyzonty, nieumiejętność spojrzenia poza własne
        podwórko, nieskomplikowne potrzeby materialne i zero potrzeb duchowych - to są
        wg. mnie główne przyczynykrzewienie się kultury supermarketowej. W stosunku do
        narodów zza wschodniej granicy rodzimi z McDonaldów mają poczucie wyższości,
        niczym zresztą nieuzasadnione.
    • lukrecja8 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 11:46
      czy zauważyliście? boże! przecież o tym trąbią wszystkie możliwe media od kilu
      co najmniej lat. też mi spostrzeżenie.
      a ty - czyli elita - jak spędzasz czas? bo ja na przykład muszę sobie od czasu
      do czasu kupić coś do zjedzenia czy ubrania. więc siłą rzeczy trochę czasu w CH
      trzeba spędzić.
      a przebywanie na świeżym powietrzu? cóż w tym złego i dziwnego?
      • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 11:55
        Media o tym trąbią - owszem - ale bez szczególnego wartościowania (może ze
        względu na te wkładki z reklamówkami centrów handlowych). Trąbią o konsumpcji
        ale nie o nowym gatunku ludzi jaki staje się dominujący.
        Nie spędzam czasu w supermarketach ani centrach handlowych. Jak chcę coś kupić
        to idę do konkretnych sklepów, które znam i lubię. W przebywaniu na świeżym
        powietrzu nie ma nic złego ani dziwnego tylko o jakie przebywanie Ci chodzi?
        Relaks w ogródku piwnym z grillem, muzyką na full wśród zaparkowanych
        samochodów? Paradowanie wypindrzonych panienek i łysych młodzieńców deptakiem?
        Toż to żenada i wyraz małomiasteczkowych gustów.
        Lubię ciszę, spokój i jak najmniej ludzi w otoczeniu i takich miejsc szukam
        żeby odpocząć.
        • blanchet Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:01
          uważam że można się od tego skutecznie odgrodzić a jakaś grupa ludzi która nie
          cieszy się Twoim szacunkiem ze wzgledu na styl życia będzie zawsze. najlepiej
          nie tracić czasu na napawanie się wstrętem do nich i żyć własnym zyciem.
          • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:07
            Staram się izolować, serio. Tylko, że ludzi w typie dresiarsko-marketowym jest
            coraz więcej wszędzie. Zalali Mazury, w Tatry latem i zimą nie da się jechać,
            polskie wybrzeże to brudny horror. Zostały jakieś enklawy pewnie tylko do
            czasu.:(
            • lukrecja8 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:22
              dwa lata temu byłam w tatrach, w zeszłe wakacje w bieszczadach i przysięgam,
              nie spotkałam ani jednego karka!!
              • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:24
                Nad Soliną karków jest mnóstwo, dalej faktycznie nie docierają. W Tatrach,
                byłam w sierpniu i nigdy więcej nie wybiorę się latem.
                • lukrecja8 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:31
                  Solina to jednak kurort, ja byłam w Cisnej, polecam
                  w tatrach też byłam dokładnie w sierpniu, ale cały czas na szlaku, zakopane
                  ominęłam łukiem
                  • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:39
                    Preferuję Wołosate. W Cisnej i Wetlinie za dużo młodzieży.
                • Gość: ble Re: Ludzie kultury supermarketów IP: *.crowley.pl 04.05.04, 13:09
                  jeżeli dla Ciebie Solina to całe Bieszczady, to pewnie Tatry kończą się na
                  Krupówkach
                  • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:11
                    Napisałam wyraźnie, że poza Soliną dresów ubywa, podobnie jak ludzi z
                    rozwrzeszczanymi dzieciakami. Dla mnie Bieszczady to Wola Michowa, Ustrzyki
                    Górne, Wołosate, Cisna, Baligród przede wszystki.
                    Powtarzaj jak mantrę: nauczę się czytać ze zrozumieniem.
        • Gość: Randall Re: Ludzie kultury supermarketów IP: 195.245.217.* 05.05.04, 16:18
          > Media o tym trąbią - owszem - ale bez szczególnego wartościowania (może ze
          > względu na te wkładki z reklamówkami centrów handlowych). Trąbią o konsumpcji
          > ale nie o nowym gatunku ludzi jaki staje się dominujący.
          > Nie spędzam czasu w supermarketach ani centrach handlowych. Jak chcę coś
          > kupić
          > to idę do konkretnych sklepów, które znam i lubię. W przebywaniu na świeżym
          > powietrzu nie ma nic złego ani dziwnego tylko o jakie przebywanie Ci chodzi?
          > Relaks w ogródku piwnym z grillem, muzyką na full wśród zaparkowanych
          > samochodów? Paradowanie wypindrzonych panienek i łysych młodzieńców
          > deptakiem?
          > Toż to żenada i wyraz małomiasteczkowych gustów.

          To sobie żyj jak chcesz w swoim poczuciu wyższości, tylko nie narzucaj tego
          innym.
    • Gość: sztr Re: Ludzie kultury supermarketów IP: 195.116.26.* 04.05.04, 11:48
      Mam wrazenie ze i tu bije poczucie lepszości i wyższości .
      Mnie tez to wszystko trochę wkurza . Ale myślę ze należy zachować trochę
      toleracji
      • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 11:57
        Nie widzę powodu żeby być tolerancyjną dla hałasu, smrodu i tandety. Uwierz, że
        ludzie z supermarketów nie są tolerancyjni - są pewni siebie, świetnie czują
        się we własnej hałaśliwej gromadzie i czują się światowi a nie buraczani.
    • diab.lica Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:13
      uwielbiam "zbiorowe grillowanie"...
      u nas lub u przyjaciol w ogrodku.
      • blanchet ja do tego grillowania też bym się nie czepiała 04.05.04, 12:16
        co innego jak ktoś truje mi życie własnym życiem (ktoś obcy)
        Jestem liberalna-niech każdy bawi sie w co chce i jak chce -dopóki nie
        przeszkadza swoją zabawą bawić się innym
        • j_u Re: ja do tego grillowania też bym się nie czepia 04.05.04, 13:29
          Jak jest cieplo, wszystkie rodzinne imprezy u moich kochanych Dzziadow odbywaja
          sie w ogrodku przy grillu. Mniam, grillowany pstrazyk ;)))
    • owca Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:18

      wisi mi to zupełnie gdzie i jak stado spędza czas
      tam gdzie pasę się na trawie - jeszcze nie dotarli
      z drugiej strony mógłby to być bardzo ciekawy widok: panienki w szpilkach
      przedzierające się przez gąszcze w poszukiwaniu bobrów (trzeba wstać o 4 rano a
      jeśli chce się wystąpić w pełnym makijażu to lepiej wcale się nie kłaść ;-)
      albo 'abeesy' na oklep na narowistym koniu
      ;-)))

      ale faktem jest, że np taki Kazimierz Dolny stracił zupełnie już swój urok
      i w sezonie lepiej tam nie zaglądać :-/

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:22
        No właśnie cholera jasna. Wiedziałam, że Kazimierz stał się popularny ale nie,
        że do tego stopnia. W Kazimierzu nigdy nie było dresów a teraz są. Na szczęście
        parę kilometrów dalej jest zero ludzi, puste łąki i pola i fantastyczne miejsca
        na rajdy konne. Dobrze, że stado nie zapuszcza się poza miejsca w których
        serwują piwo, smażone ryby, grillową spaleniznę i można dojechać samochodem.
        • owca Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:40

          Kazimierz oblężony (90% warszawiaków) od przynajmniej pięciu lat ale wystarczy
          przejechać na drugą stronę Wisły do Janowca - cisza i spokój
          a na konie to najlepiej nad Bug

          ps. Triss masz jakiś skuteczny sposób na pozbycie się bólu mięśni nóg po jeździe
          konnej? troszkę przesadziłam wczoraj z kłusem na oklep :-/

          pozdrawiam
          owca

          _,,,٢ة إ ة٦,,,_
          • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:44
            Fakt, w Janowcu był spokój. Mnie boli krzyż bo pojechałam na rajd i galopy
            uskutecznialiśmy ostre. Ciepła kąpiel, smarowanie, rozchodzenie i przeczekać.
            Zawsze po zimie mam zakwasy i średnio coś pomaga.:)
            • owca Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:54

              masaże w wykonaniu baranka trochę pomogły ale czasem mam wrażenie, że mam
              paraliż nóg
              chyba jedyną skuteczną metodą będzie znów konik

              ps. he he widzieliście kiedyś owcę na koniu?
              ja jeszcze nie, ale jak wywołam zdjęcia to wam powiem czy to istotnie kuriozum
              ;-)))

              pozdrawiam
              owca

              _,,,٢ة إ ة٦,,,_
              • oka5 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:15
                owca napisała:

                > ps. he he widzieliście kiedyś owcę na koniu?
                > ja jeszcze nie, ale jak wywołam zdjęcia to wam powiem czy to istotnie kuriozum
                > ;-)))

                No właśnie! Musiał to być zdumiewający widok. Wełnista owieczka uczepiona
                zapewne okrakiem końskiego grzbietu. :-)))

                Wracając do tematu. Rodzinne weekendowe stada w hipermarketach raczej mi nie
                przeszkadzają. Jeśli już muszę zrobić tam zakupy, to staram się wybrać jakiś
                dzień powszedni, gdy jest zdecydowanie luźniej. Natomiast rozwrzeszczany,
                plastikowy tłum na łonie natury przeszkadza mi jak najbardziej. Potrafią
                totalnie zepsuć komuś pobyt. Nie zawsze da się przewidzieć, czy w miejscu, do
                którego się wybieramy, nie będzie "karków". Nie podoba mi się to, że muszę
                rezygnować z pobytu w różnych ciekawych miejscach tylko dlatego, że ściąga tam
                krzykliwy i hałaśliwy tłum z tatusiami wplatającymi w co dugie słowo bluzgi,
                wypindżonymi, piskliwymi mamusiami, wrzeszczącymi bez opamiętania dziećmi,
                ryczącymi tranzystorami, dymiącymi grillami itd.
    • zwierzoczlowiekoupior Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:23
      Ależ bardzo dobrze! Skoro są w centrach handlowych, to nie ma ich gdzie
      indziej:). Moim zdaniem nie plenią się w naprawdę fajnych miejscach, bo dla
      nich one nie są fajne:). Przykład? Od lat jeżdzę przynajmniej na część wakacji
      w jedno miejsce. Nie ma tam bud z frytkami i goframi, straganów, knajp, nikomu
      nie przyjdzie do głowy zostawienie otwartego samochodu z włączonym radiem. I
      nawet jak się trafi ktoś kto odstaje od reszty, to po pierwszej nocy ewakuuje
      się, no bo przecież taaaaaaak nuuuudno w tej ciszy. I jedzie sobie na Hel, czy
      w inne równie urocze zatłoczone, zagofrowane i hałasliwe miejsce. I dobrej
      drogi:). Wakacje na Helu czy w Zakopanem, weekendy w centrach handlowych a dla
      reszty więcej przestrzeni:).
      • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 12:26
        Niestety zaczynają plenić się wszędzie poza miejscami trudno dostępnymi,
        zakamuflowanymi i na razie niezbyt modnymi.
        • Gość: ormo.precz Re: Ludzie kultury supermarketów IP: 212.20.131.* 04.05.04, 12:36
          triss_merigold6 napisała:

          > Niestety zaczynają plenić się wszędzie poza miejscami trudno dostępnymi,
          > zakamuflowanymi i na razie niezbyt modnymi.

          W takim razie dla mnie żaden problem. I tak nie lubię jeździć do miejsc łatwo
          dostępnych, a do modnych to już wcale.
          Jura
    • blanchet jesteś typowym koziorożcem Triss /nt. 04.05.04, 12:47
      • triss_merigold6 Re: jesteś typowym koziorożcem Triss /nt. 04.05.04, 12:49
        Jestem ale czy typowym. Nie wierzę w horoskopy i przypisywanie ludziom cech na
        podstawie znaku zodiaku.
    • kopov Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:05
      Raz już was ostrzegałem, że armagiedon sie zbliża i nikt tego nie potraktował
      poważnie, to ci sami - wyborcy Leppera ( no może w 90%)Pomyślcie o wyborach do
      parlamentu UE
      • blanchet Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:08
        leperzyści w sonadażach wyrażaja poparcie dla swojego lorda ale uważam że z ich
        frekwencją wyborczą będzie gorzej.
        • kopov Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:17
          jak lodrowska mać powie, żeby przyszli na wybory w zamian za niekończącą się
          promocje w supermarketach, albo za długopis z logiem Samoobrony, to przyjdą i
          zagłosują, bankowo
        • j_u Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:23
          Obawiam sie, ze kopov ma racje. Wyborcy Leppera beda duzo bardziej zmotywowani
          i zmobilizowani niz wyborcy kogokolwiek innego.
          • blanchet Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:25
            okazuje się, że tacy ludzie nie mają poczucia jakiegoś obywatelskiego obowiązku
            jak wskazują badania. i to jest moja nadzieja.
            • j_u Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:28
              Mnie sie wydaje, ze u nich to bynajmniej nie jest kwestia poczucia obowiazku
              obywatelskiego, tylko pragnienie dokopania wszystkim, przez ktorych uwazaja ze
              bieduja.
              • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:32
                Elektorat Leppera chyba się zmobilizuje wyborczo. Ludzi z supermarketów głosują
                też na inne partie, wcale nie głosują, w każdym razie jest ich coraz więcej.
                Nawet GW popełniła idiotyczny reportaż przed świętami o tym, że galeria Mokotów
                jest modna i trendy.
                • j_u Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:35
                  Mieszkam niedaleko galerii Mokotow... istotnie jest modna i trendy. Chadzam tam
                  czasem do kina i wiem, ze ludzie (przede wszystkim mlodziez licealna, ale nie
                  tylko) spedzaja tam cale dnie. Zastanawiam sie, co mozna robic przez caly dzien
                  w galerii Mokotow.
                  • triss_merigold6 Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:38
                    Chyba niektórzy czują się tam jak w lepszym świecie, tym, do którego aspirują.
                    Nie pójdę do kina w centrum handlowym bo śmierdzi popcornem.
                    • j_u Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:54
                      No, najczesciej chodze do Kinoteki, tam az tak nie smierdzi ;)
                      Jak sie zeuropeizujemy, to juz kazde kino bedzie smierdzialo pocornem. Nie
                      zebym miala cos przeciwko europeizowaniu sie w ogole, ale pod tym wzgledem -
                      nie da sie ukryc - takie panuja w Europie obyczaje. Bez popcornu i papierowego
                      kubka coli do kina ani rusz.
                  • kopov A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiadomo co 04.05.04, 13:39
                    mozna tam robić
                    • j_u Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 13:55
                      Wbijac gwozdzie???
                      • kopov Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:06
                        Gratuluję Pani Bogusiu - dostaje Pani obieraczkę do ziemniaków (telezakupy
                        Mango)
                        • j_u Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:07
                          A co z 10% rabatu na wszystkie wyroby papierowe firmy "tip-top"???
                          • kopov Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:08
                            kurde to przegapiłem, gdzie to dają?
                            • j_u Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:10
                              Trzeba jechac do Lodzi, ale uwazaj tam na siebie;)))
                              • kopov Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:13
                                Nie znam, żadnej Lodzi to dlaczego mam uważać?
                                • j_u Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:18
                                  Oj, kopov, powinienes znac, to takie miasto, tam na pewno najwiecej groznych 12-
                                  letnich pedofilow grasuje ;)
                                  • kopov Re: A ja na nią mówię Galeria Młotków i już wiado 04.05.04, 14:27
                                    Najgroźniejszy Wojtek z Poznania siedzi a w dodatku znowu trąbią, że ma HIVa to
                                    go kurde nikt od tyłu wpierdlu nie ruszy, ale cóż przyjdzie kryska na Matyska,
                                    ale dzięki z ostrzeżenie prędko tam nie pojadę. Człowiek uczy się całe zycie -
                                    myślałem, że Łódź (tak jak Kurów) to gł skórki a tu proszę
              • kopov Re: Ludzie kultury supermarketów 04.05.04, 13:34
                Renia kupiła 200h nie dla tego, że chce cięzko pracować tylko dlatego, że poza
                mężowskim do każdego h dostanie dopłatę to była wystarczająca motywacja
    • lee.miller skoro bywają tam, gdzie Ty, 04.05.04, 13:19
      widocznie macie taki sam gust.
      • akordex cześć Lee 04.05.04, 13:21
        otarłaś łezki po pannicy "q"? ;)
        • lee.miller Re: cześć Lee 04.05.04, 13:22
          A dlaczego ja mam ocierać łzy?
          • akordex aaaaaa... amnezja.... (N/T) 04.05.04, 13:23
            • lee.miller Re: aaaaaa... amnezja.... (N/T) 04.05.04, 13:26
              tja...nie ma to jak paranoja, nie acordex?
              • akordex Re: aaaaaa... amnezja.... (N/T) 04.05.04, 13:29
                lee.miller napisała:

                > tja...nie ma to jak paranoja, nie acordex?

                Skarbie, już się nie unoś. Pomagałaś koleżance jak mogłaś w każdym wątku, a że
                z mizernym skutkiem to inna sprawa.
                Całus
                Twój wierny fan Acordex :-)
                • lee.miller fuj 04.05.04, 13:34
                  nie pisz z łaski swojej do mnie "całus" czy "skarbie" :)

                  Nie mam zwyczaju lamentować nad tym, że ktoś komuś nicka zamknął (o to idzie?),
                  bo mi się real z virtualem jeszcze nie myli, jak niektórym.

                  Jeśli szukasz natomiast nawalanki, to polecam Aktualności.
                  Passsss...
                  • akordex Re: fuj 04.05.04, 13:39
                    lee.miller napisała:

                    > nie pisz z łaski swojej do mnie "całus" czy "skarbie" :)

                    Dobrze :)

                    > bo mi się real z virtualem jeszcze nie myli, jak niektórym.

                    miło to czytać :)

                    > Jeśli szukasz natomiast nawalanki, to polecam Aktualności.

                    ja? ojjjj, wiatr chyba zawiał w drugą stronę :) (też masz sposoby
                    na "nawalanki") ;)
                    żegnam definitywnie :)
      • triss_merigold6 Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:26
        Miejsca, które pamiętam jako przyjemne sprzed paru/parunastu lat zostały
        ogarnięte inwazją ochlanego piwem bydła uwielbiającego głośne spędy i wieczne
        disco.
        Szkoda, że ludzie o innych gustach są zmuszeni do wycofywania się. Ze szlaku
        Wielkich Jezior Mazurskich już zrezygnowałam, z Tatr latem i zimą również, z
        polskiego morza - dawno temu.
        • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:30
          Sa wiochy nad morzem, gdzie da sie zyc, tylko ratownikow na plazy nie ma...
        • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:31
          Cóż, mam wrażenie, że masz obsesyjne (czy uzasadnione?) poczucie wyższości w
          stosunku do ludzi.

          Zapewniam, że Tatry nadal są cudowne - dresy poprzestają na Krupówkach. Ale
          rozumiem, że Twoim celem de facto było podkreślenie swojego poczucia wyższości,
          a nie lament nad Tatrami. Jako prowokacja - cienkie. Jeśli serio - no more
          comments.
          • triss_merigold6 Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:37
            Chyba Ty poprzestałaś na Krupówkach. Dresów i w ogóle rozwrzeszczanych ludzi
            jest w Tatrach pełno również na szlakach (poza tymi mniej znanymi jak Dolina
            Lejowa chociażby).
            Moje poczucie wyższości przejawia się w tym, że nie trawię hałasu, spędów,
            smrodu kilkudziesięciu grilli i ludzi którym McDonald oraz Galeria Mokotów
            wydają się eleganckie.
            • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:55
              triss_merigold6 napisała:

              > Chyba Ty poprzestałaś na Krupówkach.

              Nie mam zwyczaju tam bywać, nie licząc konieczności nabycia znaczków.



              Dresów i w ogóle rozwrzeszczanych ludzi
              > jest w Tatrach pełno również na szlakach (poza tymi mniej znanymi jak Dolina
              > Lejowa chociażby).

              Pełno, to jest ludzi w miejscach typu "it's a must". W rodzaju Chochołowskiej.
              Nie mam takich ciągot.



              > Moje poczucie wyższości przejawia się w tym, że nie trawię hałasu, spędów,
              > smrodu kilkudziesięciu grilli i ludzi którym McDonald oraz Galeria Mokotów
              > wydają się eleganckie.


              Ktoś cie zmusza do bywania w McDonaldzie?
              Nie przesadzaj.

              Niewątpliwie nie lubisz ludzi. Jedynym wyjściem jest więc dla Ciebie głucha
              puszcza lub bezludna wyspa.
              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:56
                Ludzie na ogol nie daja sie lubic, bo sa burakami. Zwlaszcza w pewnych
                regionach. Nasz piekny kraj do nich nalezy.
                • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:15
                  Buractwo rzecz względna.
                  • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:21
                    Nie.
                    • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:27
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=12389827&a=12394206
                      • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:32
                        Alez oczywiscie. Zgadzam sie z tym. Co nie ma nic wspolnego z tym, ze buractwo
                        jest wzgledne, a raczej ta opinia jest poswiadczeniem czegos wrecz przeciwnego:
                        buractwo jest bezwzgledne bez wzgledu na wszystko ;)
                        • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:33
                          Nie, ponieważ Ty nie zgodzisz się za mną, że X to burak.
                          • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:35
                            A nie wiesz, ze wg teorii Berkeleya, jak ja zamkne oczy, to ty przestaniesz
                            istniec? ;)
                            • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:36
                              Podrzuć to triss, przyda jej się ewidentnie :)
                              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:40
                                Nie mam zwyczaju udzielac swojej blyskotliwosci i erudycji wszystkim wokol ;PPP
                            • energeia Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 17:35
                              j_u napisała:

                              > A nie wiesz, ze wg teorii Berkeleya, jak ja zamkne oczy, to ty przestaniesz
                              > istniec? ;)

                              Pała z Berkeleya! Jak zamkiesz oczy, to Bóg za Ciebie pomyśli o lee.miller i w ten prosty, aczkolwiek
                              efektowny sposób, podtrzyma lee.miller w istnieniu :P
                              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 05.05.04, 08:39
                                Oj, cicho. Popsulas mi riposte ;)
          • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:39
            > Ale
            > rozumiem, że Twoim celem de facto było podkreślenie swojego poczucia wyższości


            tez odnioslam takie wrazenie...
        • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:38

          > ogarnięte inwazją ochlanego piwem bydła

          wiesz triss, to sa _ludzie_

          a twoj watek przypomnial mi niedawna historie. na gruncie zawodowym poznalam
          niedawno pewna panne. tzw. pierwsze wrazenie zrobila na mnie fatalne. styl a la
          barbie (blond wloski, solarium, oczojebny roz,spodnie we wzory tygrysie, full
          makijaz od rana) po pierwszych rozmowach utwierdzilam sie w tym przekonaniu
          (slucha muzyki w stylu disco polo, oglada jakies koszmarne seriale i tok szoly
          w telewizji, wakacje tylko na Majorce na plazy sie prazy), poznalam jej
          chlopaka (wyglad ruskiego mafiozy: zloty lancuch na szyi i na rece do kompletu,
          sygnet)
          i do dzis jestem troche w szoku, bo dziewczyna nie dosc, ze okazala sie byc
          bardzo przyjacielska to na dodatek swietna, ale to naprawde swietna zadodowo.
          • triss_merigold6 Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:41
            Ludzie? Owszem należą do tego samego gatunku ale wolałabym nie mieć z nimi nic
            wspólnego. Skoro opisana panna ma taki gust to świadczy o niej jak najgorzej,
            zawodowo może być super ale da się z nią rozmawiać?
            • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 13:48
              triss_merigold6 napisała:

              > Ludzie?

              owszem, ludzie

              > Skoro opisana panna ma taki gust to świadczy o niej jak najgorzej,

              ma fatalny gust, to fakt
              o czym jeszcze swiadczy fatalny gust (oprocz tego, ze o fatalnym guscie) ?

              > zawodowo może być super ale da się z nią rozmawiać?

              da sie, zalezy o czym
              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:00
                Fatalny gust swiadczy o glupocie.
                Ktos moze byc swietnym stomatologiem, najlepszym studentem na swoim
                stomatologiznym wydziale, i nadal pozostawac glupcem. Nawet powierze takiemu z
                zaufaniem swoje zeby, ale rozmawiac z takim nie mam ochoty.
                • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:03
                  j_u napisała:

                  > Fatalny gust swiadczy o glupocie.

                  nie zgadzam sie
                  fatalny gust swiadczy o fatalnym guscie

                  > Ktos moze byc swietnym stomatologiem, najlepszym studentem na swoim
                  > stomatologiznym wydziale, i nadal pozostawac glupcem.

                  zgadzam sie
                  mozna tez skonczyc dwa fakultety, pojsc na studia doktoranckie i pozostac
                  buraczka, tyle, ze buraczka z wyzszym wyksztalceniem

                  > Nawet powierze takiemu z
                  > zaufaniem swoje zeby, ale rozmawiac z takim nie mam ochoty.

                  nikt cie nie zmusza
                  ale czasem mozesz stracic okazje poznania kogos wartosciowego sadzac po pozorach
                  • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:06
                    Pozory nie myla, przyslowie mowiace, ze jest inaczej, samo jest glupie ;)
                    Fatalny gust nie powstaje sam z siebie. Ma jakies przyczyny. Ta przyczyna jest
                    glupota.
                    Tleniona blondyna sluchajaca disco-polo nie przedstawia dla mnie zadnych
                    walorow intelektualnych, chociaz moze sie zna na finansach i bankowosci.
                    Sprawnosc w zawodzie nie swiadczy o inteligencji, jak sama przyznalas.
                    • Gość: ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: 212.20.131.* 04.05.04, 14:09
                      j_u napisała:

                      > Pozory nie myla, przyslowie mowiace, ze jest inaczej, samo jest glupie ;)
                      > Fatalny gust nie powstaje sam z siebie. Ma jakies przyczyny. Ta przyczyna jest
                      > glupota.

                      Niekoniecznie przyczyną musi być głupota. Przyczyną może być np.
                      nieprzywiązywanie wielkiej wagi do wyglądu, co według mnie głupotą nie jest -
                      wręcz przciwnie.
                      Jura
                      • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:11
                        Nieprzywiazywaniem wagi do wygladu nazwalbys farbowanie sie na blond i
                        zakladanie 9cm szpilek np. na spacer do lasu???
                        • ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:26
                          j_u napisała:

                          > Nieprzywiazywaniem wagi do wygladu nazwalbys farbowanie sie na blond i
                          > zakladanie 9cm szpilek np. na spacer do lasu???

                          To pierwsze tak, to drugie nie.
                          Jura
                        • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:29
                          Szpilki w lesie świadczą o zaburzonym poczuciu wartości - delikwentka ma
                          obsesję wydawania się atrakcyjną 24/7.
                        • ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:34
                          j_u napisała:

                          > Nieprzywiazywaniem wagi do wygladu nazwalbys farbowanie sie na blond i
                          > zakladanie 9cm szpilek np. na spacer do lasu???

                          Dodam jeszcze, że nieprzywiązywanie wagi do wyglądu podałem tylko jako jedną z
                          możliwych przyczyn takiego braku gustu, żeby pokazać, że niekoniecznie tą
                          przyczyną musi być głupota.
                          Inną przyczyną może być celowe demonstrowanie swojego nonkonformizmu poprzez
                          pokazywanie, że nie ulega się dyktatowi tzw. dobrego stylu.
                          Jura
                          • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:42
                            Znam takiego nonkonformiste... jego wspollokatorzy z akademika po wielu
                            prosbach wystosowanych do niego bezposrednio udali sie na skarge do dziekana.
                            Dziekan wzial delikwenta na lagodna rozmowe, po czym w ramach delikatnej
                            sugestii wreczyl mu w prezencie grzebien. Nikt nie wie dlaczego, poniewaz
                            definitywnie powinien byl byc to szampon ;)
                            • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:48
                              _u napisała:

                              > Znam takiego nonkonformiste... jego wspollokatorzy z akademika po wielu
                              > prosbach wystosowanych do niego bezposrednio udali sie na skarge do dziekana.

                              czy wspolczesna mlodziez nie umie inaczej rozwiazywac swoich problemow, tylko
                              za pomoca skarg i donosow?

                              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:53
                                ja rozumiem w pelni wspolmieszkancow tego "nonkonformisty". Ponawiali
                                wielokrotnie swoje prosby o to, aby sie myl, oraz - po pewnym czasie -
                                uprzedzali go, ze skieruja sie ze skargami do wyzszych instancji, jesli nie
                                zaprzestanie chodzic po swiecie okazujac swoj bunt przeciwko temu, co ogolnie
                                jest uznawane za "dobry styl".
                              • Gość: hihi Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 14:55
                                No tak, drzewiej inaczej bywało...
                            • Gość: ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: 212.20.131.* 04.05.04, 15:10
                              j_u napisała:

                              > Znam takiego nonkonformiste... jego wspollokatorzy z akademika po wielu
                              > prosbach wystosowanych do niego bezposrednio udali sie na skarge do dziekana.
                              > Dziekan wzial delikwenta na lagodna rozmowe, po czym w ramach delikatnej
                              > sugestii wreczyl mu w prezencie grzebien. Nikt nie wie dlaczego, poniewaz
                              > definitywnie powinien byl byc to szampon ;)

                              W tej chwili zastosowałaś brzydką manipulację. Zdaje się była mowa o
                              niestylowym, "obciachowym" ubieraniu się, a słuchaniu "obciachowej" muzyki itp.
                              i o tym, czy przyczyną tego jest głupota, czy też może coś innego. Nie było mowy
                              o niemyciu się.
                              Jura
                              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 15:16
                                Dokonalam uproszczenia, przyznaje. Ogolnie jestem zwolenniczka uproszczen,
                                poniewaz (jak kazdy czlowiek) jestem egoistka i dzieki stosowaniu uproszczen
                                mam wygodniejsze zycie i nie narazam sie na zbedne przykrosci. Moje uproszczone
                                w tym wzgledzie myslenie polega na tym: ktos jest brudny/ubrany jak
                                dresiarz/glosno klnie w tramwaju trzymajac w reku otwarta puszke z piwem - nie
                                zadaje sie z nim. Z gory uznaje za czlowieka niegodnego znajomosci ze mna. Moze
                                i trace - jak ktos gdzies napisal - mozliwosc poznania wartosciowego czlowieka
                                (szansa 1/1000), ale niewiele mnie to obchodzi. Znam juz paru wartosciowych
                                ludzi, nigdy nie poznam wszystkich, ktorzy sa wartosciowi na tym padole. Uwazam
                                wiec, ze bezpieczniej, wygodniej i bardziej slusznie jest czynic takie
                                zalozenia i takie myslowe uproszczenia, jakie czynie.
                                • Gość: hihi Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 15:20
                                  ...Nie przeczytam wszytskich wartych przeczytania książek, nie zobaczę
                                  wszystkich ciekawych miejsc, nie poznam wszystkich wartościowych ludzi etc.
                                • Gość: ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: 212.20.131.* 04.05.04, 15:43
                                  Coś mi się zdaje, że bardzo odbiegliśmy od tematu. Tu nie chodzi o to, że
                                  sugeruję, żebyś zadawała się z każdym, chodzi o to pochopne ocenianie po
                                  wyglądzie, że jeśli ktoś nie nosi się stylowo, to świadczy wynika to z głupoty.
                                  Pamiętam, że Michnik w latach 70-tych ubierał się bardzo niestylowo, a nie
                                  sądzę, żeby był głupi, po prostu nie przywiązywał do tego wagi.
                                  Jura
                                  • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 05.05.04, 08:37
                                    Jest subtelna roznica miedz "niestylowym" noszeniem sie Michnika
                                    a "niestylowym" noszeniem sie blondyny-dresiary. Jezeli nie potrafisz jej
                                    wyczuc, to jest twoj problem. Ja czesto wiem, z kim sie nie chce zadawac, od
                                    razu po wygladzie, a jesli to konieczne, po kilku zamienionych zdaniach.
                                    • Gość: ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: 212.20.131.* 05.05.04, 09:32
                                      j_u napisała:

                                      > Jest subtelna roznica miedz "niestylowym" noszeniem sie Michnika
                                      > a "niestylowym" noszeniem sie blondyny-dresiary. Jezeli nie potrafisz jej
                                      > wyczuc, to jest twoj problem.

                                      Czy ja pisałem coś o braku różnic? Oczywiście, że dostrzegam różnice, ale to Ty
                                      właśnie bez wysilania się na jakiekolwiek różnicowanie rzuciłaś ogólnym zdaniem:
                                      "Fatalny gust nie powstaje sam z siebie. Ma jakies przyczyny. Ta przyczyna jest
                                      glupota."
                                      Stąd przykład Michnika - jeśli chodzi o ubieranie to był on przykładem fatalnego
                                      gustu, ale nie sądzę, żeby przyczyną tego była jego głupota.
                                      Jura
                                      • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 05.05.04, 09:41
                                        Ale widzisz, ja nie okresle sposobu ubierania sie Michnika jako
                                        przejaw "fatalnego gustu". Nie razi mnie to, jak sie ubierał na początku lat 80.
                                        Dobry gust nie polega na ubieraniu sie w garnitur od Armaniego, tylko na nie
                                        zakladaniu na siebie tandetnie wyzywajacych ubran o jarmarcznych kolorach
                                        (miedzy innymi, bo nie jestem teraz w stanie wymienic wszystkich rodzajaow
                                        ubran, jakie uznaje za wyraz braku gustu).
                                        • Gość: ormo.precz Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: 212.20.131.* 05.05.04, 10:13
                                          people.enternet.com.au/~bator/znani/Michnik.html
                                          • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 05.05.04, 10:16
                                            Znajduje, ze twoim zdaniem koszula adasia jest jarmarczna i tandetnie
                                            wyzywajaca ;)))
                    • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:12
                      > Tleniona blondyna sluchajaca disco-polo nie przedstawia dla mnie zadnych
                      > walorow intelektualnych, chociaz moze sie zna na finansach i bankowosci.
                      > Sprawnosc w zawodzie nie swiadczy o inteligencji, jak sama przyznalas.
                      >


                      do tego, zeby ocenic jej walory intelenktualne trzeba sie najpierw "przelamac"
                      i z nia porozmawiac
                      a jesli nawet okaze sie, ze zbyt madra nie jest to jeszcze nie znaczy ze mozna
                      o niej pogardliwie wyrazac sie per "bydlo"
                      • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:19
                        Okres "przelamywania" oraz wiary w czlowieka z zalozenia mam juz za soba.
                        Z tego sie wyrasta... jezeli tylko odpowiednio wiele razy staralo
                        sie "przelamac", zapewniam.
                        • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:21
                          j_u napisała:

                          > Okres "przelamywania" oraz wiary w czlowieka z zalozenia mam juz za soba.
                          > Z tego sie wyrasta...

                          do tego sie dorasta...
                          • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:22
                            Tak tak, dorasta a potem wyrasta. Na wszystko przyjdzie czas ;)
                            • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:26
                              j_u napisała:

                              > Tak tak, dorasta a potem wyrasta. Na wszystko przyjdzie czas ;)

                              zeby znowu dorosnac...
                              ale widze, ze masz jeszcze duzo przed soba
                              koniec studiow to tak naprawde poczatek doroslosci dopiero, poczatek
                              • Gość: hihi Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 14:29
                                > zeby znowu dorosnac...
                                ... żeby wyrosnąć, potem znowu dorosnąć...
                                • diab.lica Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:31
                                  Gość portalu: hihi napisał(a):

                                  > > zeby znowu dorosnac...
                                  > ... żeby wyrosnąć, potem znowu dorosnąć...
                                  :)
                                  • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:33
                                    Mnie jako historykowi sredniowiecza zawsze najbardziej bedzie do wyobrazni
                                    przemawial ustroj feudalny ;P
                                    Chlopi na pole, uczeni do ksiag ;)
                    • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:18
                      A o czym świadczy noszenie Armaniego? O mądrości? A może o snobizmie, czyli o
                      głupocie?
                      • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:20
                        Nie mowie o zakladaniu na siebie rzeczy firmowych, tylko w dobrym stylu.
                        • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:25
                          Ja tez nie mówię o zakładaniu na siebie rzeczy firmowych - Armani wystąpił w
                          moim poście jako synonim tzw.dobrego stylu.

                          No więc dlaczego j_u nosisz rzeczy "w dobrym stylu"?
                          • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:29
                            A dlaczego traktujesz z zalozenia Armaniego jako synonim "dobrego stylu"
                            O czym to świadczy? O dobrym guscie, czy o snobizmie, czyli o glupocie?
                            ;)
                            Przepraszam, to byl tylko cytat. Nie zarzucam ci oczywiscie glupoty (tylko
                            pewien brak doswiadczenia albo zbytni idealizm, lub tez jedno i drugie).
                            Dlaczego ja nosze rzeczy "w dobrym stylu"? No oczywiscie dlatego, zeby podobac
                            sie swojemu przyjacielowi, ktory ma "dobry gust" ;)))
                            • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:32
                              Moja droga użyłam tzw.kodu komunikacyjnego (Armiani) , ale nie musisz o tym
                              wiedzieć.

                              Jaki brak doświadczenie Ty mi zarzucasz znowu???

                              Ja noszę rzeczy, które podobają się mnie.

                              Co to jest "dobry styl"?
                              • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:38
                                Musze wiedziec i wiem, ale porozumiewanie sie za pomoca tzw. kodu
                                komunikacyjnego sprawia, ze wyrazenia sa niescisle, co ci wykazalam, poslugujac
                                sie twoimi wlasnymi slowami.
                                Dobrych stylow jest wiele. Niedobrych tez. Jest wiele kryteriow, ktorymi mozna
                                to oceniac. Jedna rzecz okreslasz jako "jarmarczna", inna jako "stonowana". To
                                tez sa okreslenia z zakresu kodu komunikacyjnego. Czy rozumiesz go tylko
                                wybiorczo, czy tez wiesz, ktory z tych dwoch przymiotnikow ma zabarwienie
                                pejoratywne?
                                • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:43
                                  Chyba nie zrozumiałaś pytania :(

                                  Co jest dla Ciebie wyróżnikiem dobrego stylu i skąd o tym wiesz?


                                  p.s.kod komunikacyjny służy sprawności i urodzie.
                                  • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:49
                                    Dobry smak u kazdego czlowieka jest ksztaltowany przez obserwacje oraz przez
                                    indukcje. Im wiecej w zyciu obejrzalas czy uslyszalas, tym wiecej rzeczy znasz.
                                    Im wytrwalej obserwujesz reakcje poszczegolnych ludzi na rzeczy, ktore ty
                                    widzialas lub slyszalas, tym lepiej mozesz ocenic, ktore z nich sa oceniane
                                    dobrze przez ludzi madrych, a ktore przez glupich (tak jak ty sama ich
                                    oceniasz, co jest metaprocesem w stosunku do procesu omawianego).
                                    Wniosek: gust zalezy od poziomu zdobytej wiedzy i doswiadczenia. Bynajmniej nie
                                    w materii zawodowej (zdobywanie wiedzy na temat dziur w zebach ma niewielki
                                    wplyw na ksztaltowanie dobrego gustu).
                                    • lee.miller :))))))) 04.05.04, 14:56
                                      > Dobry smak u kazdego czlowieka jest ksztaltowany przez obserwacje oraz przez
                                      > indukcje. Im wiecej w zyciu obejrzalas czy uslyszalas, tym wiecej rzeczy
                                      znasz.
                                      >
                                      > Im wytrwalej obserwujesz reakcje poszczegolnych ludzi na rzeczy, ktore ty
                                      > widzialas lub slyszalas, tym lepiej mozesz ocenic, ktore z nich sa oceniane
                                      > dobrze przez ludzi madrych, a ktore przez glupich (tak jak ty sama ich
                                      > oceniasz, co jest metaprocesem w stosunku do procesu omawianego).


                                      ergo, jesteś snobką :)



                                      > Wniosek: gust zalezy od poziomu zdobytej wiedzy i doswiadczenia. Bynajmniej
                                      nie
                                      >
                                      > w materii zawodowej (zdobywanie wiedzy na temat dziur w zebach ma niewielki
                                      > wplyw na ksztaltowanie dobrego gustu).


                                      Nie. Gust zależy od wrażliwości estetycznej. Wyłącznie. Proces socjalizacji ma
                                      na nią niewielki wpływ.
                                      • Gość: hihi Re: :))))))) IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 14:59
                                        Nie. Gust zależy od wrażliwości estetycznej. Wyłącznie. Proces socjalizacji ma
                                        > na nią niewielki wpływ.
                                        Wrażliwość estetyczną można kształtowac. Podobnie jak słuch muzyczny, sprawność
                                        ruchową etc.
                                        • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 15:14
                                          Niezupełnie - słuchu nie da się kształtować. Można to zrobić jedynie z głosem.
                                          • Gość: hihi Re: :))))))) IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 15:15
                                            Czyżby? A przedmiot "kształcenie słuchu"?
                                            • Gość: hihi Re: :))))))) IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 15:16
                                              Kształtować=rozwijać.
                                          • j_u Re: :))))))) 04.05.04, 15:18
                                            > Niezupełnie - słuchu nie da się kształtować. Można to zrobić jedynie z głosem
                                            Jak najbardziej sie da.
                                            • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 15:22
                                              Ja piszę o słuchu absolutnym, a nie o harmonii.
                                              • j_u Re: :))))))) 04.05.04, 15:23
                                                Sluch absolutny nie jest zdolnoscia, tylko przypadloscia. Jak slepota. Nie
                                                zartuje.
                                                • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 15:26
                                                  aha.
                                                  • gertrudzia Re: :))))))) 05.05.04, 11:15
                                                    Cytat: "...istnieje definicja sluchu absolutnego jak najbardziej i rzeczywiscie
                                                    czesto jest mylone to co sie nazywa sluchem absolutnym ( i jedynym takim) a to
                                                    co jest sluchem wysokosciowym - biernym lub czynnym to juz nie wazne. Faktem
                                                    jest ze niewielka czesc populacji posiada taki sluch, ktorym jest w stanie
                                                    odrozniac rozbierznosci pomiedzy czesciami wysokosci tonu i jest w stanie
                                                    bezblednie ( to bezblednie dotyczy sie sytuacji gdy inne elementy nie wplywaja
                                                    na analize wynikow) nazwac te wysokosci. Akurat nie ma to nic wspolnego z
                                                    pojeciami akrodow (E-dur, czy c-moll) gdyz jest to analiza wysokosciowa a nie
                                                    harmoniczna - zreszta ta druga czesto sprawia wiele klopotow osobom z takimi
                                                    umiejetnosciami, ale to z odmiennych powodow. Istnieje takze sluch wysokosciowy
                                                    nabyty ( i tego jest pewnie pare rodzajow) ktory jest zwiazany z "uczeniem" sie
                                                    barwy np instrumentow, albo wspomaganiem analiza sluchu opartego na relacjach
                                                    interwalowych. I taki sluch faktycznie moze byc czasowy lub ksztalcony. Mysle
                                                    ze sprawy zawezania sie pasma akustycznego nie maja wiele wspolnego z tematyka
                                                    S.A. bo one tycza sei innnych wlasciwosci naszego odbioru. Co do testow to cala
                                                    szkola Suzuki traktuje o edukacji podobnych do absolutnego wlasciwosci sluchu,
                                                    a jak pamietam to japonczyk Kenichi Miyazaki robil cala serie testow takze w
                                                    Polsce opisujacych metody testowania roznych typow sluchu."
                                      • j_u Re: :))))))) 04.05.04, 14:59
                                        Hm, co do snobstwa, moj genialny umysl nie pojmuje zaleznosci, na ktora
                                        wpadlas, zeby to wydedukowac ;)
                                        Jezeli chodzi o wrazliwosc estetyczna: ja sie ksztaltuje. W sposob, ktory
                                        opisalam powyzej. Nikt sie z konkretna wrazliwoscia estetyczna nie rodzi.
                                        • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 15:19
                                          j_u napisała:

                                          > Hm, co do snobstwa, moj genialny umysl nie pojmuje zaleznosci, na ktora
                                          > wpadlas, zeby to wydedukowac ;)
                                          > Jezeli chodzi o wrazliwosc estetyczna: ja sie ksztaltuje. W sposob, ktory
                                          > opisalam powyzej. Nikt sie z konkretna wrazliwoscia estetyczna nie rodzi.


                                          Owszem, rodzi się. Poczucie harmonii to coś takiego jak słuch absolutny.

                                          Podsumowując Twoje wypowiedzi: dużo obserwujesz, by zgromadzić opinie nt gustu
                                          ludzi, których masz za mądrych i na nich się wzorować.

                                          Dlaczego?

                                          Czy to nie myślenie magiczne? Ciuchy jako rytuał przejscia? ;)
                                          • Gość: hihi Re: :))))))) IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 15:23
                                            Słuch absolutny to jedno, wrażliwość muzyczna coś zupełnie innego.
                                      • zwierzoczlowiekoupior Re: :))))))) 04.05.04, 15:07
                                        > Nie. Gust zależy od wrażliwości estetycznej. Wyłącznie. Proces socjalizacji
                                        ma
                                        > na nią niewielki wpływ.

                                        A z czego ta wrażliwość estetyczna wypływa? Wyłącznie z genów, hę? To, że
                                        samochody, ubrania, mieszkania czy domy etc. "karczków" wyglądają niemal tak
                                        samo nie ma niby żadnego związku z normami, gustami środowiska tak? Cha cha cha


                                        • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 15:25
                                          To, że coś wygląda jakoś nie jest efektem wrażliwosci estetycznej. Dobrym
                                          przykładem jesteś Ty - Twój wygląd jest efektem chęci podobania się chłopakowi
                                          i snobizmu rozumianego jako powtarzanie zachowań charakterystycznych dla grupy,
                                          do której chcesz się upodobnić.

                                          p.s. nie ma czegoś takiego jak dresiarska wrażliwość estetyczna. Jest
                                          dresiarski brak wrażliwości estetycznej.
                                          • zwierzoczlowiekoupior Re: :))))))) 04.05.04, 15:55
                                            >nie ma czegoś takiego jak dresiarska wrażliwość estetyczna. Jest
                                            > dresiarski brak wrażliwości estetycznej.

                                            Mnie jest wszystko jedno czy będziemy to nazywać złym gustem, czy brakiem gustu
                                            i rozważania na ten temat to trzepanie piany nad nomenklaturą;). Skoro to
                                            jednak dla Ciebie tak istotne - ok, niech będzie brak.

                                            No więc czy brak wrażliwości estetycznej jest wyłącznie kwestią genów? Masz Lee
                                            dzieci? Albo pamiętasz własne dzieciństwo? Jak myślisz dlaczego rodzice
                                            prowadzą dzieci do filharmonii na koncerty przeznaczone specjalnie dla nich?
                                            Dlaczego zaczyna się od bardzo melodyjnych utworów? Co to jest jak nie
                                            kształtowanie gustu? Puść komuś komu muzyka klasyczna kojarzy się wyłącznie z
                                            podkładem filmowym np. Góreckiego. Zatka uszy. Poczęstuj kogoś kto zna
                                            wyłącznie pizze i schabowe rybą po koreańsku. Gust -czy jego brak- jest
                                            wypadkową wielu czynników. Zgadzam się, że istnieje coś takiego jak potencjał,
                                            ale sporo również zależy od środowiska i doświadczenia. I mówienie, że to
                                            wyłącznie konformizm jest ogromnym uproszczeniem. To co ci się podoba to
                                            również wynik tego, ile widziało się (słyszało, czuło) w życiu.
                                            • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 16:14
                                              Uwierz, człowiekoupiorze, że nic po prowadzeniu do opery, kiedy słuchu i/lub
                                              talentu brak.

                                              Podobnie jak nic po 10 latach lekcji rysunku w przypadku mojej przyjaciółki.

                                              Moja edukacja muzyczna zaczęła się od jazzu, btw, i chwalę sobie.
                                              Skoro już jesteśmy przy Góreckim, jesteś świadoma zawrotnej kariery, jaką
                                              zrobił na zachodzie? Wśród ludzi niemających pojęcia o muzyce klasycznej? Znasz
                                              historię, jak to bodaj w L.A. lokalne popularne radio puściło Trzecią w porze
                                              największego ruchu i ludzie zaczęli zjeżdżać z autostrady, żeby w spokoju
                                              wysłuchać? To jest właśnie dowód na to, o czym piszę.

                                              O syndromie inżyniera Mamonia nie chce mi się pisac :)
                                              • zwierzoczlowiekoupior Re: :))))))) 04.05.04, 16:38
                                                > Uwierz, człowiekoupiorze, że nic po prowadzeniu do opery, kiedy słuchu i/lub
                                                > talentu brak.
                                                >
                                                > Podobnie jak nic po 10 latach lekcji rysunku w przypadku mojej przyjaciółki.

                                                Do tego żeby pójście do filharmonii było przyjemnością nie potrzeba talentu,
                                                ani słuchu absolutnego. Punktem wyjściowym jest nie być głuchym:). Gust
                                                (rozumiany tu jako umiejętność odbierania pewnych rzeczy) a talent (rozumiany
                                                tu jako umiejętność tworzenia) to są dwie różne sprawy. Nie muszę umieć
                                                rysować, żeby podobały mi się prace innych, podobnie jak nie muszę umieć
                                                komponować żeby chcieć słuchać. Natomiast im lepiej będę wykształcona, im
                                                więcej w życiu widziałam, im więcej słyszałam, czułam i czytałam, tym lepsze
                                                mam porównanie, tym bardziej staje się wybredna, tym lepiej rozumiem kontekst,
                                                różne odniesienia etc. i tym większa szansa, że spodoba mi się coś więcej niż
                                                Chmielewska, krajobrazik z jelonkiem, czy hity z satelity. Czyli gust można
                                                kształtować.
                                                • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 16:40
                                                  Nic nie napisałam, o umiejetności rysowania.
                                                  • zwierzoczlowiekoupior Re: :))))))) 04.05.04, 16:57
                                                    to wytnij rysowanie i zostańmy przy cioci Jadzi z warszawskiej filharmonii, co
                                                    to od kilkudziesięciu lat kształtuje dziecięce gusta
                                                  • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 17:10
                                                    W ten sposób nie kształtuje sie gustów, tylko co najwyżej snobizm.

                                                    Tak jak moja głucha na harmonię barw i kształtów przyjaciółka po latach tresury
                                                    nadal jest głucha. Bo do snobizmu nie ma predyspozycji.
                                                  • zwierzoczlowiekoupior Re: :))))))) 04.05.04, 17:37
                                                    Jasne:). Wszystkie osoby, które tam chodziły jako dzieci i które teraz lubią
                                                    muzykę klasyczną są snobami che che. A jeśli nie są, i faktycznie lubią
                                                    (dopuszczasz w ogóle taką możliwość?) to między ich gustem a wykształceniem
                                                    muzycznym jakie odebrały w dzieciństwie nie ma żadnego związku, tak?
                                                    Chodziły bez sensu, bo przecież dzięki genom i tak by lubiły tę muzykę, prawda?
                                                    A reszta? Cóż głupia ciocia Jadzia urabia kolejne fale 5 - letnich snobów, co
                                                    to już wiedzą jaką muzyką należy się zachwycać i w imię elitaryzmu siedzą w
                                                    tej filharmonii i ze stoicyzmem i cierpliwością pięciolatków znoszą cicho i
                                                    niemal nieruchomo półtorej godziny rzępolenia... I tak tydzień w tydzień, mali
                                                    herosi. Wszystko po to by być modnym przedszkolakiem...
                                                  • lee.miller Re: :))))))) 04.05.04, 19:05
                                                    zwierzoczlowiekoupior napisała:

                                                    > Jasne:). Wszystkie osoby, które tam chodziły jako dzieci i które teraz lubią
                                                    > muzykę klasyczną są snobami che che. A jeśli nie są, i faktycznie lubią
                                                    > (dopuszczasz w ogóle taką możliwość?) to między ich gustem a wykształceniem
                                                    > muzycznym jakie odebrały w dzieciństwie nie ma żadnego związku, tak?


                                                    No nareszcie zrozumiałaś... :D
                                                    Dokładnie tak i nie inaczej - widziałam kiedyś dzieci z zabitej dechami wsi
                                                    popegeerowskiej słuchające Mahlera. Wiekszośc znudzona, kilka przejętych i z
                                                    opadnietą niemal szczęką. Wielce pouczający widok...



                                                    > Chodziły bez sensu, bo przecież dzięki genom i tak by lubiły tę muzykę,
                                                    prawda?


                                                    I tak w obliczu tej muzyki byłyby wzruszone jej pięknem.


                                                    > A reszta? Cóż głupia ciocia Jadzia urabia kolejne fale 5 - letnich snobów, co
                                                    > to już wiedzą jaką muzyką należy się zachwycać i w imię elitaryzmu siedzą w
                                                    > tej filharmonii i ze stoicyzmem i cierpliwością pięciolatków znoszą cicho i
                                                    > niemal nieruchomo półtorej godziny rzępolenia... I tak tydzień w tydzień,
                                                    mali
                                                    > herosi. Wszystko po to by być modnym przedszkolakiem...


                                                    Nie, wszystko dlatego, ze mama kazała.
                                                  • zwierzoczlowiekoupior Re: :))))))) 05.05.04, 08:26
                                                    Żadna matka nie sprawi, że dziecko będzie siedzieć nieruchomo przez półtorej
                                                    godziny z opadniętą szczęką i wyciągniętymi uszami. Są oczywiście wyjątki, ale
                                                    większość dzieci na początku kręci się, ziewa i generalnie przez cały koncert
                                                    przygotowuje się do ewakuacji. I to się stopniowo zmienia w miarę chodzenia
                                                    (osłuchania).
                                                  • lee.miller Re: :))))))) 05.05.04, 10:21
                                                    > Żadna matka nie sprawi, że dziecko będzie siedzieć nieruchomo przez półtorej
                                                    > godziny z opadniętą szczęką i wyciągniętymi uszami.

                                                    niewiele widziałaś - to raz
                                                    czas nie ma nic do rzeczy - to dwa


                                                    Są oczywiście wyjątki, ale
                                                    > większość dzieci na początku kręci się, ziewa i generalnie przez cały koncert
                                                    > przygotowuje się do ewakuacji. I to się stopniowo zmienia w miarę chodzenia
                                                    > (osłuchania).


                                                    :))))))

                                                    bo większośc dzieci (jak wiekszość dorosłych) nie nadaje się do słuchania
                                                    Mahlera :D
                                                  • lee.miller a swoją drogą 05.05.04, 10:23
                                                    rodzicom katującym filharmonią nudzące się tam dzieci nalezałoby kuratora
                                                    sądowego przydzielić co najmniej.
                                                  • j_u Re: a swoją drogą 05.05.04, 10:24
                                                    Ja sie nie czulam katowana ;)
                                                    Nawet dzis mam troche do nich pretensji, ze prowadzali mnie za rzadko.
                                                  • zwierzoczlowiekoupior Re: a swoją drogą 05.05.04, 19:11
                                                    Dziecko samo raczej nie wpadnie na to, ze jest jakas filharmonia, szybko zaczai
                                                    gdzie jest najbliszy McDon., ale nie filharmonia. Do takich miejsc prowadzają
                                                    własnie rodzice.
                                                    Ja czułam się znudzona i molestowana muzyką na początku. Po kilku? kilkunastu? -
                                                    nie pamiętam- wizytach nie mogłam się doczekać następnego razu. Pierwszy płacz
                                                    ze wzruszenia -nazwijmy to estetycznego- przeżyłam właśnie w tej filharmonii,
                                                    do której tak na początku nie chciałam chodzić. Podli ci moi rodzice, jak mogli
                                                    mnie na taką traumę narazić! I nawet kuratora już nie można na nich nasłać, bo
                                                    to znęcanie się nade mną jest już przedawnione, ech..
                                                  • lee.miller Re: a swoją drogą 05.05.04, 19:43
                                                    zwierzoczlowiekoupior napisała:

                                                    > Dziecko samo raczej nie wpadnie na to, ze jest jakas filharmonia, szybko
                                                    zaczai
                                                    >
                                                    > gdzie jest najbliszy McDon., ale nie filharmonia. Do takich miejsc prowadzają
                                                    > własnie rodzice.
                                                    > Ja czułam się znudzona i molestowana muzyką na początku. Po kilku?
                                                    kilkunastu?
                                                    > -
                                                    > nie pamiętam- wizytach nie mogłam się doczekać następnego razu. Pierwszy
                                                    płacz
                                                    >
                                                    > ze wzruszenia -nazwijmy to estetycznego- przeżyłam właśnie w tej filharmonii,
                                                    > do której tak na początku nie chciałam chodzić. Podli ci moi rodzice, jak
                                                    mogli
                                                    >
                                                    > mnie na taką traumę narazić! I nawet kuratora już nie można na nich nasłać,
                                                    bo
                                                    > to znęcanie się nade mną jest już przedawnione, ech..


                                                    Znaczy jestes inż.Mamoń.
                                                    Współczuję Tobie i Twoim bliskim ;)
                                                  • zwierzoczlowiekoupior Re: a swoją mamoniową drogą 05.05.04, 22:06
                                                    Większość ludzi jest mamoniami. Dlatego między innymi wykształcenie i
                                                    doświadczenie nie są pierdami służącymi jedynie do zarabiania kasy. Nie każdy
                                                    miał takie szczęscie jak Ty Lee, chromosomowa arystokratko;))) urodzić się z
                                                    genami dobrego smaku i prawdziwie intelektualnego wyrafinowania. U reszty
                                                    niestety ciężka praca najpierw rodziców, poźniej reszty środowiska i własna, bo
                                                    większości 'pajacowanie';))) Milesa Davisa nie zachwyca od kołyski, my
                                                    zaczynamy od Nory J.(czy jej wcześniejszych odpowiedników) i Twój niewątpliwy
                                                    geniusz w tym względzie (oraz nie wątpię w wielu innych dziedzinach) Lee wiosny
                                                    nie czyni;). A my cóż - przebrani genetyczni dresiarze rozpaczliwie maskujący
                                                    swoje DNA granatem od pługa oderwane... buuuu
                                                  • appassionato Re: :))))))) 05.05.04, 19:41
                                                    Kurczę, to ja już wiem, dlaczego w nowych programach nauczania nie ma właściwie
                                                    miejsca na muzykę, plastykę i takie tam. Skoro gustu nie można nauczyć, to po
                                                    co tracić czas?
                                                  • lee.miller oj, fuj, fuj...appasionato, 05.05.04, 19:46
                                                    to nieładnie tak się podkładać ;)

                                                    Cel lekcji muzyki jest taki jak lekcji literatury - przedstawić dorobek, żeby
                                                    człowiek mogł się ustosunkować. Nie można mieć bowiem stosunku do czegoś, czego
                                                    się nie zna.
                                                  • appassionato Re: oj, fuj, fuj...appasionato, 05.05.04, 19:57
                                                    Jak się ustosunkować, skoro gustu się nie ma?
                                                  • lee.miller Re: oj, fuj, fuj...appasionato, 05.05.04, 21:03
                                                    Każdy ma wrażliwośc od urodzenia - jeden dużą, drugi nikłą i na jej podstawie
                                                    sie ustosunkowuje :)
                      • Gość: hihi Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 14:21
                        > A o czym świadczy noszenie Armaniego? O mądrości? A może o snobizmie, czyli o
                        > głupocie?
                        Nie, o sile fizycznej. Ciężki jest.
                        • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:26
                          Przecież on ma 1,6m. Nie może być więc ciężki ;)
                          • Gość: hihi Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 14:28
                            Mężczyzna o wzroście 160 cm jest cięższy od kobiety tego samego wzrostu. To po
                            pierwsze. Po drugie ile kilogramów możesz udźwignąć?
                            • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:29
                              Ale Armaniego noszą nie tylko dziewczyny ;D
                              • Gość: hihi Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 04.05.04, 14:32
                                No, ale chłopaki to mają krzepę!
                  • lee.miller Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 14:16
                    > zgadzam sie
                    > mozna tez skonczyc dwa fakultety, pojsc na studia doktoranckie i pozostac
                    > buraczka, tyle, ze buraczka z wyzszym wyksztalceniem

                    :)))))
                    pełna zgoda :)
                    • Gość: jajola Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.chello.pl 04.05.04, 15:15
                      Zgoda!!!!!!!!!!!!!!!
                      o j_u, ale uprzedzam: to nie jest eleganckie pytanie: dlaczego z uporem godnym
                      lepszej sprawy non stop włazisz w dupę triss?
                      No mówiłam, że nieeleganckie. Za to szczere.
                      • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 15:22
                        Nieeleganckie, ale jakos to zniose.
                        Nikomu nie wlaze w dupe, zwlaszcza non stop (no, chyba ze go niezwykle cenie,
                        jak na przyklad mojego promotora ;) )
                        Po prostu uwazam, ze triss jest inteligentna. Dlatego sie spieralam z lee
                        ostatnio dlugo i namietnie. Ale to nie dlatego, ze komus mam ochote wlazic w
                        dupe. Po prostu lubie dyskutowac i cwiczyc retoryke ;) Dlatego wykorzystuje
                        kazda okazje, w ktorej moge bronic swojego zdania.
                        • Gość: jajola Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.chello.pl 04.05.04, 15:27
                          Nikomu nie wlaze w dupe, zwlaszcza non stop (no, chyba ze go niezwykle cenie,
                          > jak na przyklad mojego promotora ;) )
                          > Po prostu uwazam, ze triss jest inteligentna

                          naprawdę uważasz, że triss jest inteligentna, czy jest po prostu twoim
                          promotorem? :)))
                          (ale to chyba niemożliwe, za cienka w uszach).
                          • Gość: jajola Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił IP: *.chello.pl 04.05.04, 15:30
                            Nikomu nie wlaze w dupe, zwlaszcza non stop


                            Włazisz włazisz, do tego non stop :))) i to nie tylko w tym wątku. Nie pamiętam
                            twojej wypowiedzi, w której byś nie przyklaskiwała triss lub jej nie broniła.
                            Może czas odezwać się własnym głosem?
                            • zdzichu-nr1 Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 04.05.04, 16:03
                              Jednak pozory czasem mylą. Znam Panią nie grzeszącą intelektem, która potrafi
                              świetnie ubrać siebie i innych, a także pewnego cenionego naukowca gustującego
                              w disco-polo i jarmarcznych przyśpiewkach. Nie wspominając już o profesorze
                              belwederskim, którego zna Triss, a który kiedyś pomylił się Jej z cieciem (co
                              opisywała na forum).

                              Stereotypy ułatwiają postrzeganie świata, ale nie mogą zastępować myślenia.
                              Więcej dowiem się o człowieku zadając mu kilka kierunkowych pytań, niż patrząc
                              wyłącznie na jego ubiór i fryzurę.

                            • j_u Re: Widocznie klimat miejsc się zmienił 05.05.04, 08:49
                              Jesli nie potrafisz odroznic "przyklaskiwania" od wyrazania swojej opinii, ja
                              nic na to nie poradze. Przyznaje, ze solidaryzuje sie z triss w wielu
                              gloszonych przez nia pogladach, ktore wzbudzaja tu na forum jakies niesamowite
                              kontrowersje, a mnie sie wydaja po prostu zdrowe, i dlatego uznalam ja za osobe
                              inteligentna. Promotorem moim nie jest, w ogole jej nie znam (albo o tym nie
                              wiem ;) )
                              Zapewniam cie, ze odzywam sie wlasnym glosem, chociaz nie w pelni. Gdybym
                              roztoczyla pelnie swoich zdrowych pogladow, ktore przez
                              tutejszych "litosciwych", "tolerancyjnych", "taktownych" osob traktowane sa ze
                              zgorszeniem, zapewne podlegalabym duzo gorszym inwektywom i spolecznemu odium,
                              od tego jakie czasem spotyka triss. Zakladane watki nie pozwalaja jednak na
                              tych pogladow rozwiniecie, a ja nie mam ochoty sie z nimi afiszowac zakladajac
                              wlasne.
    • Gość: Lena Re: Ludzie kultury supermarketów IP: 80.48.96.* 04.05.04, 16:30
      "Ludzi kultury supermarketów" mamy odkąd mamy supermarkety. Im wiecej tych
      supermarketów tym więcej do "oblatania" przed zdecodowaniem o ostatecznym
      zakupie. To, że ja nie lubię zakupów nie oznacza, że inni ich nie lubią. Cały
      świat robi zakupy w supermarketach i na takich plazach spędza cały dzień.
      Widziałam zapakowane supermarkety w Toronto, Sydnej, Bangkoku i Bóg wie gdzie
      jeszcze. Dzieci mają tam miejsca do zabaw, dorośli spotykają się na piwie lub
      kawie. Nie ma obowiązku tam bywać z czego sie cieszę.
      Głośne biesiadowanie nie jest też wymysłem nowym. Tylko my z czasem wyrastamy z
      wieku szkolno-studenckiego i męczą nas takie spędy, nocne ogniska, śpiewy przy
      gitarach i nocne Polaków rozmowy /często za głośne/. Żegluję i jeżdżę na
      nartach od dziecka. Kiedyś bawił mnie duży gwar w Mikołajkach a teraz nie tylko
      omijam szerokim halsem ale żegluję po Mazurach wyłacznie w czerwcu lub
      wrześniu. Krupówki podejrzewam, nie wyglądają inaczej niż 20 lat temu a na
      Gubałówce przy głośnej muzyce ogrom "narciarzy" opala się na leżakach i popija
      piwo, no może już na Kasprowy nie ma tak wielu chętnych czekających "puszczą
      gondolę na górę -nie puszczą", "będą krzesła chodziły-nie będą" bo konkurencja
      za miedzą / Słowacja i Czechy/. Tak samo gwarno i głośno jest na Inter
      Tux /choć warunki o niebo lepsze/ i tak samo ani tu ani tu nie pojadę w
      sezonie. Do znanego ośrodka narciarskiego pojadę w pierwszym tygodniu
      stycznia /"poświąteczny przysiad"/, wolę dojechać samochodem z małej spokojnej
      miejscowości niż słuchać w Austrii biesiad piwnych pod oknem, do Włoch i
      Hiszpanii polecam we wrześniu, w nasze góry również. Da się ominąć taki gwar.
      Nie pisz Triss źle o rozwrzeszczanych dzieciach, bo i Ciebie to czeka. Ja już
      wyrosłam z wesołomiasteczkowego wieku mojej córki ale sama wiem jak trzeba
      dostosować własny wypoczynek do wymogu dziecka. Jeździć wtedy kiedy są inne
      dzieci /wakacje, ferie/, bawić się tam gdzie dzieci /chyba, ze ma się gromadkę
      i dzieci są dla siebie wystarczającym towarzystwem/. Oby nikt o Tobie nie
      powiedział, że jesteś burak bo Twoje dziecko krzyczy na łące.
      A już w to w co ludzi są ubrani zupełnie mnie nie interesuje. Kiedyś na forum
      Turystyka z rozbawieniem przeczytałam odpowiedź na pytanie "po czym poznajemy
      Polaka za granicą". Otóż po tym, ze lustruje cudze ubrania od stóp do głów.
      Mysle, że uciążliwe są polskie zwyczaje na codzień. Remonty
      wilomiesięczne "własnym sumptem" w bloku mieszkalnym, grilowanie na balkonach z
      dymem w mieszkaniach sąsiadów powyżej, zamykanie na wiele godzin głośno
      wyjących psów w mieszkaniach lub jeszcze gorzej - na balkonach, głośna muzyka
      słyszana z okien od rana do nocy, remontowanie domów i ogrodzeń spawarkami,
      szlifierkami od wczesnych godzin rannych w dni wolne od pracy. W cywilizowanym
      kraju człowiek zadzwoniłby po policję. U nas "wolnoć Tomku w swoim domku" a
      sąsiedzi słuchajcie.
      • lee.miller A ja zawsze będę wolała Tarty. 04.05.04, 17:13
        Ponieważ muzyka jest dla mnie nieodłącznym elementem wypadu na narty.
        • Gość: Lena Re: A ja zawsze będę wolała Tarty. IP: 80.48.96.* 04.05.04, 18:55
          I masz do tego prawo :))) Nawet jeśli są tacy którzy nie lubią góralskiej
          muzyki /i jeszcze paru innych rzeczy/ :))))))))
          • lee.miller Re: A ja zawsze będę wolała Tarty. 04.05.04, 19:06
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > I masz do tego prawo :))) Nawet jeśli są tacy którzy nie lubią góralskiej
            > muzyki

            zboczeńcy ;)
        • appassionato Re: A ja zawsze będę wolała Tarty. 05.05.04, 19:42
          lee.miller napisała:

          > Ponieważ muzyka jest dla mnie nieodłącznym elementem wypadu na narty.
          A moim niekoniecznie. Czy wobec tego muszę wybierać Nową Zelandię?
    • Gość: Richelieu* następna oczywistość IP: 217.98.107.* 05.05.04, 17:10
      ostatnio mam alergię na oczywistości i banały. Szkoda, że obejmuje nie tylko
      palantów, ale i mądre osoby
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka