Dodaj do ulubionych

Przesadzam?

11.04.11, 09:50
Witam,to moja pierwsza "publiczna odsłowna"więc proszę o wyrozumiałość.
Mąż od kilku miesięcy pochłonięty jet grą w sieci, nawiązał znajomość "strategiczną"szczególnie z jedną osobą płci przeciwnej.Na początku stwierdziłam,że może wyolbrzymiam sprawę,ale nie są to już tylko rozmowy dotyczące wyłącznie "taktyki gry".Czułe słowka(w stylu Miłości Ty moja),,komplementy i poświęcanie całego swojego wolnego czasu temu zajęciu,oto efekt mojej tolerancji dla zainteresowań męża.Wszystko byłoby ok, gdyby nie to,że ja od 13 lat małżeństwa nie usłyszałam od męża tylu miłych słów(wręcz przeciwnie) i nigdy nie miałam z jego strony takiego zainteresowania jak ta "wirtualna?" osoba.Mąż spędza przed komputerem każdą wolną chwilę,kosztem czasu który mógłby spędzić z dziećmi i ze mną.Kiedy zdarzają się takie momenty są one wymuszone i widzę ,że nie sprawiają mu przyjemności.Szczęśliwy jest wtedy kidy po pracy siada z piwem do komputera i zaczyna"grać?".Czy mam problem czy histeryzuję?Od wielu lat to ja trzymam tę związek w kupie,idę na kompromis,mąż nie zna takiego słowa,a On obdarza wszytkim co w nim najlepsze "wirtualna znajomą"".obdarza za nic tym, na co ja czekam całe 13 lat.I to mnie najbardziej boli.Te 13 lat to temat "rzeka" ale ta ostatni kwestia przelała moją czare wyczekiwania na lepsze i każe mi się zastanowić nad sensem tego wszystkiego.Może ja najzwyczajniej przy jego boku robię za idiotkę,które łudzi się,że wszystko jest ok i z "nudów" wymyśla problemy?Mąż nie widzi problemu i nie liczy się z moimi uczuciami.Obcy ludzie znają go innym niz jest w rzeczywistości.A ja chciałambym tylko odrobinę szczęścia w miłości?O nic więcej mi nie chodzi.Czy mam problem?Ze sobą , z nim?
Obserwuj wątek
    • kasienka23a Re: Przesadzam? 12.04.11, 09:55
      witaj
      nie przesadzasz masz prawo się martwić i złościc.Mnie to wygląda na jakiś rodzaj uzależnienia twojego męża od gier komputerowych,a nawet śmiała bym stwierdzić że to może być romans wirtualny?
      Po tylu latach bycia razem,a w twoim przypadku jest rodzina,dzieci,wspólny dom-człowiek zdaje sobie sprawę z pewnych rzeczy.Związek,małżeństwo ma jakiś cel-nie tylko dzieci?Wydaje mi się że ludzie w związku powinni mieć obranął jakąś wspólną drogę,i starać się tą drogą razem podążać-wiadomo że nie zawsze będzie dobrze,ale trzeba się starać i pokonywać trudności na jakie natrafiamy.Ale co jest naważniejsze tę drogę i te trudności trzeba pokonywać RAZEM.Jak nie ma spójności i oparcia w drugiej połowie,to sama wiem że nie che się żyć momentami.
      łatwo jest mi się wymądrzać i pisać takie różne mądre rzeczy,jak nie jestem w rwojej skórze i na twoim miejscu.
      ja tez mam nie za ciekwą sytuację życiową,nie wiem czy jest sens ciągnąć ten mój związek dalej.ja mam o tyle lepiej że nie jestem jego żoną i nie mamy dzieci.Cierpieć będę tylko ja.
      każdy kto wchodzi na to forum i czyta te nasze wątki ,posty ma odmienne zdanie i nie zawsze możemy dostać odpowiedź na jaką byśmy czekali.juz nie raz spotkałam się z opinią,że kobieta która publicznie skarży się na swojego faceta,związek-nie jest tu postrzegana zbyt pozytywnie.Ale od tego jest forum,nie znamy się w realu więc możemy pojęczeć i po użalać się nad naszym nieszczęściem.A może znajdzie się ktoś w podobnej sytuacji i będzie nam raźniej,przejśc przez to wszystko.
      Nie znajdziesz gotowej rady co masz zrobić.Życie jest niesprawiedliwe i okrutne,sama musisz podjąć decyzje co dalej.
    • ultramaryna7 Re: Przesadzam? 14.04.11, 22:36
      Nie przesadzasz! Porozmawiaj z nim szczerze, tylko na spokojnie, bez awantur, powiedz co czujesz, czego się boisz
      • Gość: margo-34 Re: Przesadzam? IP: *.retail.datagroup.ua 15.04.11, 08:45
        Po żalu przyszedł czas na złość,czekam aż minie:),aby bez emocji porozmawiać o sprawie.Jaki będzie efekt?Mam nadzieję,że na moją korzyść cokolwiek by przez to rozumieć.
    • Gość: Vera Re: Przesadzam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 20:12
      Ja Ci się w ogóle nie dziwię sama miałam podobną sytuację, ja byłam pochłonięta pracą i wyjazdami służbowymi a mąż wolny czas spędzał na grach online i też poznał jakąś laskę co nie dość, że lubiła te same gry fantasy to jeszcze dobrze sobie radziła w tej grze. Zaletą takich osób to jest to, że nie robią awantur o porozrzucane skarpety i można je idealizować. Wiem, że nie pisali sobie takich miłosnych bzdur ale fakt, że się nią zafascynował a mnie zastanawiało co on tak późno do łóżka się kładzie, mniej mną interesuje. Trafiłam na ślady tej znajomości i ponieważ nie mieliśmy dzieci a ja temperamentna jestem to zrobiłam tornado zebrałam część rzeczy i pojechałam do koleżanki, zagroziłam rozwodem etc. Dla mnie to była zdrada nie fizyczna ale jednak. Jak zobaczył co może stracić to zmądrzał, zrozumiał, że owszem taka fascynacja jest ale po pewnym czasie by miał awantury o skarpetki.
      • Gość: bgp Re: Przesadzam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 21:19
        Witaj, a może rzeczywiście to jest jakieś wyjście - tak zostawić pana męża z dziećmi na głowie i bez słowa usunąć się - bo to czego on się dopuszcza to jest zdrada - jakby na to nie patrzeć. Nie znam Ciebie ani nie wiem jak jest między Wami, z tego "wyżalenia" wynika, że raczej mało Cię małżonek doceniał, a ile byś z siebie nie dawała, to i tak było mało ... mało....mało! Zrób mu kuku i schowaj się gdzieś na jakieś parę dni....Powodzenia - przemyśl ale nic na siłę!
    • Gość: Vera Re: Przesadzam? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.11, 22:30
      Nie znam waszych relacji ale pytanie czy dalej i jak interesujesz męża.
      Bo to, że gra na komputerze to dużo mężczyzn tak ma, czasami traktują to jak oderwanie od rzeczywistości, problemów, adrenalinę, chęć przygody jakie przeżywają tymi postaciami. Ważne jest czy dalej jest o ciebie zazdrosny czy troszczy się jak jesteś chora itp. - bo to tak naprawdę oddaje prawdę o związku i też można to łatwo sprawdzić. Z doświadczenia wiem, że takie gry mogą strasznie wciągnąć i choć kocha się tą drugą osobę to może to być nawet uzależnienie, dlatego warto coś wspólnie organizować w realu ale coś takiego co naprawdę zainteresuje twojego męża, coś co może polubić np. wymieniony we wcześniejszym wątku wspólny paintball jako niespodzianka, czy wspinaczka na skałkach, kajaki coś co go rozrusza.
    • zolla78 Re: Przesadzam? 17.04.11, 00:59
      Kiedyś też zauważyłam, że mój przyszły M w coś takiego jak gra online się wplątał i nie ma dla mnie czasu. Zamiast się wściekać, rozwiązałam to w ten sposób, że sama dołączyłam do tej gry. Okazało się to fajną kolejną rzeczą, którą robimy razem i która nas łączy - jesteśmy w tym samym sojuszu i współpracujemy ze sobą w grze :) Może zainteresuj się też tym czym on się tak pasjonuje.
      • Gość: margo-34 Re: Przesadzam? IP: 195.114.153.* 18.04.11, 08:10
        Niestety nie interesuja mnie gry konputerowe:(,ale jest duzo innych rzeczy ktore mnie interesuja i razem moglibysmy ciekawie spedzac czas.Niestety mojego meza nie interesuje "real", zawsze uciekal od rzeczywistosci i problemow, z ktorymi najzwyczajniej nie potrafi sobie radzic.Ja nie umiem uciekac w wirtualny swiat i udawac ze wszystko jest ok.Jesli ktos zyje tym co nie jest prawdziwe(niektorzy owszem potrafia oderwac sie i szukac rozrywki w necie i oprocz tego maja normalne zycie) to jak potrafi rozroznic to co jast prawda,a co fikcja.Najlatwiej jest uciekac,tak mozna cale zycie spedzic.Ale ja tak nie chce.Chce wiedziec,czuc i przezywac rzeczywistosc tylko chyba z tym czlowiekiem jest to nie mozliwe,mial na to 13 lat, a wybiera fikcje.
    • Gość: alpepe Re: Przesadzam? IP: *.pools.arcor-ip.net 18.04.11, 11:12
      odpowiedź znaszy, tylko brak ci odwagi, by to przeciąć. Jesteś dla niego jak matka, nie jak żona i to się nie zmieni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka