zamyslonyy_frajer
18.04.11, 19:15
Częsty przypadek: piękne i inteligentne kobiety (za takie się same uważają) marudzą: jacy to faceci źli, jak brakuje im normalnego mężczyzny. Nierzadko są poniżone, oszukane... przez swych byłych partnerów. Marzą o lojalnym kumplu, przyjacielu...
Rzadki przypadek: pojawia się taki ktoś, kto byłby w stanie dla takiej kobiety wszystko zrobić (bezinteresownie!!!), którego chwali, jaki to on nie jest wspaniały, że potrafi słuchać, umie pocieszać... i inne dyrdymały. Oboje sobie obiecują bezinteresowną (!!!) przyjaźń na zawsze, będąc pod wrażeniem swych osób, charakterów (?)... jednak de facto w jedną stronę tylko. Mianowicie... koleś robi wszystko dla niej, poświęca się, itp. ona go oszukuje, wykorzystuje w śmiały sposób, bez chwili zawahania. A na sam koniec sprzedaje się (za jakieś wyimaginowane obietnice przekazane telefonicznie) i go (swego kumpla) jakiemuś burakowi (którego na oczy nawet nie widziała), który bezczelnie ją oszukuje. Potem ów burak dumny jest, że ta cnotliwa niewiasta w taki dziecinny sposób dała się nabrać i pomogła mu zniszczyć osobę (przyjaciela cnotliwej niewiasty, który bezinteresownie dla niej wiele robił, a ona udawała, że jest pod jego wrażeniem).
I tak:
1. Kobieta stojąca pod latarnią i krzycząca 200 zł/h - dz...a
2. Kobieta rzucająca jednego faceta dla drugiego, bo ten drugi ma więcej kasy (i daje jej to w sposób namacalny, lecz przy okazji traktuje ową kobietę przedmiotowo) - większa dz...a (materialistka inaczej)
3. A jak nazwać taką kobietę, która sprzedaje się (i kogoś) za chamską i kompletnie wyimaginowaną obietnicę, z której zupełnie nic nie ma, gdyż zadowala tylko osobę obiecującą?
Kobieta z pkt 2 przynajmniej dostaje dobry samochód, pieniądze... Ta z pkt 3 puste słowa z ironicznym uśmiechem osoby obiecującej.
Szukam określenia na kobietę nr 3.