myoptic
18.04.11, 20:45
witam,
nie mam wielu przyjaciol troche sie zycie pogmatwało i wyszlo na kogo mozna liczyc a na kogo nie. teraz mam w sumie 3, moze nawet 2 przyjaciolki, z tym ze jedna wyjechala do innego miasta studiowac ( jestem jej swiadkowa na slubie), druga po studiach pojechala do u.k wlasnie po 8 miechach wpadla na urlop ale ze nie jest z mojego miasta (razem studiowałysmy tu gdzie ja mieszkam od urodzenia) i ma wiele spraw na glowie to napisala ze spotkamy sie nastepnym razem, a 3 psiapsióla to kolezanka z podrowka z ktora ciezko sie spotkac, wiecznie odwoluje spotkania i darowalam sobie ta przyjazn. i teraz z przyjaciolka u ktorej jestem swiadkowa, np czesto to ja wychodze z inicjatywa pisania smsow, czy rozmowy na gadu czy ja dzwonie, i czasem sie zastanawiam na cholere wybrala mnie na swiadkowa, moglby podtrzymywac przyjazn, fakt odzywa sie zawsze jak wraca do naszego rodzimego miasta i wyskoczymy na pogaduchy ale to nie to samo. czuje sie jakos tak saaamotnie... bu