veszta
06.05.11, 18:14
Nieraz słyszę/czytam iż związkowy służy gdy każdy z partnerów/małżonków ma jakąś SWOJĄ "pasję". Brzmi zdroworozsądkowo i trudno się nie zgodzić.
Natomiast, zastanawia mnie często o JAKIEJ czynności/hobby miałoby chodzić aby czynność absorbująca jednego z partenrów zasługiwała na mianem pasji?
Czy czytanie książki to już pasja, czy jeszcze nie?
A uprawianie sportu?
Czy gdy mąż czyta sobię gazetę lub ogląda mecz w TV, które to czynności nie koniecznie pasjonują jego partnerka (czyli spełniony jest wymóg, iż czynność musi interesować tylko jednego z partnerów), to też "pasja"?
Czy jeżeli jeden z partnerów pali, a drugi - nie, to "pasja"?
Jeżeli ja miałabym wyliczyć jakie mam pasję, są to właśnie czytanie literatury pięknej, sport, lazienie po górach. Z tym, że mężczyzna mojego życia też lubi czytać książki, popływać, polazić po górach, choć lubi inne rodxaje książki i inne sporty niż ja. Czyli wymóg aby tylko jedna osoba miała SWOJĄ pasją chyba nie spełniony...
Pasjonuję mnie wolny czas, którego mam zbyt mało. Tak!
No to jakie macie pasje?
;)