Dodaj do ulubionych

dlaczego niektóre lubią dużo starszych?

IP: 10.120.22.* 28.02.02, 09:08
Jak to się dzieje, że niektóre dziewczyny wiążą się z podstarzałymi i na
dodatek mało atrakcyjnymi mężczyznami (najczęściej z kasą). Zauważyłam coraz
więcej takich przypadków, wychodzą nawet za mąż. Nie wiem co nimi kieruje, ale
mnie bierze obrzydzenie na samą myśl o kochaniu się z takim pruchnem. To nie ma
już na świecie prawdziwych , młodych i sympatycznych chłopców. Pieniądze
przecież nie są najważniejsze - przynajmniej dla mnie. Wolę faceta w moim wieku
a nawet może być troche młodszy niż partner, przy którym wyglądam jak jego
córka.
Obserwuj wątek
    • Gość: gucio Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 194.181.183.* 28.02.02, 09:18
      no popatrz... mnie tez to zadziwia. i zawsze sobie wybieraja tych z kasa a nie
      jakichs golodupcow...
      g

      Gość portalu: samirina napisał(a):

      > Jak to się dzieje, że niektóre dziewczyny wiążą się z podstarzałymi i na
      > dodatek mało atrakcyjnymi mężczyznami (najczęściej z kasą). Zauważyłam coraz
      > więcej takich przypadków, wychodzą nawet za mąż. Nie wiem co nimi kieruje, ale
      > mnie bierze obrzydzenie na samą myśl o kochaniu się z takim pruchnem. To nie ma
      >
      > już na świecie prawdziwych , młodych i sympatycznych chłopców. Pieniądze
      > przecież nie są najważniejsze - przynajmniej dla mnie. Wolę faceta w moim wieku
      >
      > a nawet może być troche młodszy niż partner, przy którym wyglądam jak jego
      > córka.

    • debra Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? 28.02.02, 10:32
      Gość portalu: samirina napisał(a):

      > Jak to się dzieje, że niektóre dziewczyny wiążą się z podstarzałymi i na
      > dodatek mało atrakcyjnymi mężczyznami (najczęściej z kasą). Zauważyłam coraz
      > więcej takich przypadków, wychodzą nawet za mąż. Nie wiem co nimi kieruje, ale
      > mnie bierze obrzydzenie na samą myśl o kochaniu się z takim pruchnem. To nie ma
      >
      > już na świecie prawdziwych , młodych i sympatycznych chłopców. Pieniądze
      > przecież nie są najważniejsze - przynajmniej dla mnie. Wolę faceta w moim wieku
      >
      > a nawet może być troche młodszy niż partner, przy którym wyglądam jak jego
      > córka.


      Mnie też zawsze podobali sie dojrzali mężczyźni. Po prostu część kobiet woli
      chłopców, a część mężczyzn:)))
      Jeżeli dziewczyna ma np: 20 - 26 lat to jej równieśnik jest tak naprawdę jeszcze
      dzieckiem - chłopak w tym wieku jest jeszcze absolutnie emocjonalnie
      niedojrzały, nieodpowiedzialny i w dodatku czesto mimo znikomych sukcesów
      życiowych, cechuje go ogromne poczucie własnej wartości (chociaż nie chcę
      uogólniać). Tak naprawde z takim chłopakiem specjalnie nawet nie ma o czym
      porozmawiać...

      Jeżeli zas chodzi o pieniadze. Myślę, ze generalnie chłopak, czy męzczyzna mający
      pieniądze wydaje się bardziej atrakcyjny od tego co ich nie posiada.
      Przedsiebiorczy mężczyzna np: 40 letni zdołał zapewne dużo wiecej w życiu zrobić
      i więcej zarobic, od np: 25-letniego chłopaka. To tłumaczy jego większy stan
      posiadania - a zresztą to przecież nie wada. Ja mówiąc szczerze nigdy nie
      zwracałam na to specjalnie uwagi..

      Debra
      • bukowski27 debra. 28.02.02, 11:11
        > Jeżeli dziewczyna ma np: 20 - 26 lat to jej równieśnik jest tak naprawdę jeszcz
        > e
        > dzieckiem - chłopak w tym wieku jest jeszcze absolutnie emocjonalnie
        > niedojrzały, nieodpowiedzialny i w dodatku czesto mimo znikomych sukcesów
        > życiowych, cechuje go ogromne poczucie własnej wartości (chociaż nie chcę
        > uogólniać). Tak naprawde z takim chłopakiem specjalnie nawet nie ma o czym
        > porozmawiać...


        wiec poprosze bez uogolniania. dobrze? akurat tak sie sklada, ze w swoim zyciu
        poznalem wiele dziewczyn w wiku ok. 25 lat z którymi nie mozna porozmawiac zbyt
        ciekawei i o zbyt wielu sprawach... chyba ze jak ja to mowie o kremach albo o
        nowych modelach nokii.
        • Gość: gucio Re: debra. IP: 194.181.183.* 28.02.02, 11:15
          czolem bukosiu,

          a wiesz, ze dali mi w pracy ten nowy 9210 nokii? super ci mowie, a jak fajnie
          dzwoni, a nawet gwizdze.
          g

          bukowski27 napisał(a):

          > > Jeżeli dziewczyna ma np: 20 - 26 lat to jej równieśnik jest tak naprawdę j
          > eszcz
          > > e
          > > dzieckiem - chłopak w tym wieku jest jeszcze absolutnie emocjonalnie
          > > niedojrzały, nieodpowiedzialny i w dodatku czesto mimo znikomych sukcesów
          > > życiowych, cechuje go ogromne poczucie własnej wartości (chociaż nie chcę
          > > uogólniać). Tak naprawde z takim chłopakiem specjalnie nawet nie ma o czy
          > m
          > > porozmawiać...
          >
          >
          > wiec poprosze bez uogolniania. dobrze? akurat tak sie sklada, ze w swoim zyciu
          > poznalem wiele dziewczyn w wiku ok. 25 lat z którymi nie mozna porozmawiac zbyt
          >
          > ciekawei i o zbyt wielu sprawach... chyba ze jak ja to mowie o kremach albo o
          > nowych modelach nokii.

          • bukowski27 gucio. 28.02.02, 11:38
            noramlnie stary.. ale szyk... ja ostanio sobie kupilem krem pod oczy... z nowej
            seri doktor iris... czuje si eteraz i mlodszy i ladniejsz... ale komorki to ci
            zazdroszcze... ja sie mojej nokii 5110 wstydze... ona nie gwizdze... ale
            czasami sie wylancza... sama z siebie... sluchaj, a jak ten dezodorant w kulce
            ktory ci ostatnio polecalem? z mojego wypadla kulka... alez sie wzburzylem...
            • kwik kurde chłopaki 28.02.02, 11:43
              no kurde.
            • Gość: gucio bukos. IP: 194.181.183.* 28.02.02, 12:18
              przepraszam cie bukosiu za mala zwloke w odpowoedzi ale znowu mi tu jakas praca
              zawracaja kaloryfer. to oczym to bylo, aha, kremiki. wlasnie cie chcialem prosic
              abys mi poradzil cos przeciwko zmarszczkom. zauwazylem, ze mi sie pojawily jakies
              zmarszki na czole i w koncikach ust. rozwazam piling polecany mi kiedys przez
              kolezanki na forum (skore mam jakas sucha po nartach). a jesli chodzi o las
              komuras dela muerte, to chetnie ci pozycze moja nokie jak wpadniesz do stolycy
              (jak wiesz, kobitki oprzepadaja za duzymi telefonami).

              caluje
              gutek
              bukowski27 napisał(a):

              > noramlnie stary.. ale szyk... ja ostanio sobie kupilem krem pod oczy... z nowej
              >
              > seri doktor iris... czuje si eteraz i mlodszy i ladniejsz... ale komorki to ci
              > zazdroszcze... ja sie mojej nokii 5110 wstydze... ona nie gwizdze... ale
              > czasami sie wylancza... sama z siebie... sluchaj, a jak ten dezodorant w kulce
              > ktory ci ostatnio polecalem? z mojego wypadla kulka... alez sie wzburzylem...

              • bukowski27 ale guciu dziekuje ci uprzejmnie... 28.02.02, 12:35
                o komorkach wiem wiem... jak ide do klubi to sobie biore jeden z pierwszych
                modeli alcatela... w kolorze deep blue green... ale jakos nie mam powodzenia...
                co do zmarszczek poradze sie pani krysi - mojej kosmetyczki... ona ostatnioo
                uczynila cuda.. z moimi... hmmm... troche sie wstydze... nie powiem...
                • Gość: gucio Re: ale guciu dziekuje ci uprzejmnie... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 12:46
                  rozumiem, ze rece pani krysi czynia cuda. a czy myslisz, ze pani krysia by mnie
                  przyjela na piling z masazem? aha, bukosiu. powieddz mi czy masz jakies
                  doswiadczenia w depilacji. zastanawiam sie nad gruntowna depilacja ten... tego...
                  (zreszta niewazne czego) ale pobawiam sie podraznienia skory w trakcie oraz po
                  fakcie. bywala tu na forum jedne ekspertka od depilacji ale gdzies sie ostatnio
                  zawieruszyla ptaszyna. no to ciebie pytam. badz mezczyzna i doradz koledze!

                  bukowski27 napisał(a):

                  > o komorkach wiem wiem... jak ide do klubi to sobie biore jeden z pierwszych
                  > modeli alcatela... w kolorze deep blue green... ale jakos nie mam powodzenia...
                  >
                  > co do zmarszczek poradze sie pani krysi - mojej kosmetyczki... ona ostatnioo
                  > uczynila cuda.. z moimi... hmmm... troche sie wstydze... nie powiem...

                  • kwik Re: ależ chłopaki... 28.02.02, 13:03
                    chłopaki sprzedam wam pomysł na gładką skórę (ale to tylko do waszej
                    wiadomości, nie sprzedawajcie tego dalej):
                    1. ugotować cztery kilogramy ziemniaków w mundurkach
                    2. obrać, ostudzić, zmiksować
                    3. dodać śmietanę
                    4. wymieszać
                    5. wykąpać się
                    6. obłożyć się ziemniakami ze śmietaną
                    7. zawinąć się w celofan
                    8. iść spać.
                    Powtórzyć 7 razy w tygodniu x 365 (lub 6) dni w roku
                    efekt murowany, poważka.
                    a później to już wszystkie wasze.
                    • bukowski27 gucio, nie sluchaj kwika. 28.02.02, 13:26
                      j asobie tak kiedys zrobilem. skora sie luszczy. aktualnie nacieram sie olejem
                      slonecznikowym (1 litr na 13 kilogramow ciala) i gole nozem kuchennym... troche
                      sie jeszcze zacinam... ale jakos tak... lubie bol... wasia jest?
                      • kwik Re: gucio, sluchaj kwika. 28.02.02, 13:30
                        skóra się łuszczy? to na ten..jak to było...dermabrazja. czy ambrozja..Hannibal
                        L. w Hortexie serwuje, mogę was zapisać..mam dojścia..
                        • Gość: gucio Re: gucio, sluchaj kwika. IP: 194.181.183.* 28.02.02, 15:12
                          kwiku czy ty mnie aby nie obrazasz? ja tyylko o kilku zmarszczkach a ty mi tu z
                          dermabrazja wyjezdzasz? lepiej bys polecila jakis kremik przeciw zmarszczkom.
                          lodu ci u nas dostatek. napijesz sie, a propos? a moze podwojne apropos
                          wstrzasniete nie mieszane? czy dzisiaj jest piatek? bukos, czy jest snieg?
                          g

                          kwik napisał(a):

                          > skóra się łuszczy? to na ten..jak to było...dermabrazja. czy ambrozja..Hannibal
                          >
                          > L. w Hortexie serwuje, mogę was zapisać..mam dojścia..

                          • kwik Re: gucio, sluchaj kwika. 28.02.02, 15:27
                            nie będziesz, mój drogi, miał zmarszczek, jak przestaniesz się śmiać przed
                            kompem, mój drogi, słyszałam też o nowej metodzie, mój kochanieńki, prasowanie
                            zmarszczek żelazkiem parowym, przez bibułkę, mój drogi, tak jak plamy ze
                            stearyny, mój złociutki, napiję się zawsze chętnie, guciu, wstrząśnięte i trzy
                            razy przefiltrowane.ufff.


                            • Gość: gucio Re: gucio, sluchaj kwika. IP: 194.181.183.* 28.02.02, 15:34
                              no to apropos kwiku. na zdarowie. a propos, czy ty sie juz zadeklarowales
                              plciowo? aha, i jeszcze jedno. kwiku - powiem szczerze i sie nie obraz. dupa
                              jestes a nie kosmetyczka. zelazko parowe uzywa sie do tzw. przedpilingowego
                              oczyszczania twarzy a nie do prasowania zmarszczek. mam nadzieje, ze jestes
                              kobieta bo jako facet sie zupelnie skompromitowales.
                              g.

                              kwik napisał(a):

                              > nie będziesz, mój drogi, miał zmarszczek, jak przestaniesz się śmiać przed
                              > kompem, mój drogi, słyszałam też o nowej metodzie, mój kochanieńki, prasowanie
                              > zmarszczek żelazkiem parowym, przez bibułkę, mój drogi, tak jak plamy ze
                              > stearyny, mój złociutki, napiję się zawsze chętnie, guciu, wstrząśnięte i trzy
                              > razy przefiltrowane.ufff.
                              >
                              >

                              • kwik Re: gucio, nie przeginaj, bo się złamiesz. 28.02.02, 16:04
                                z całym szacunkiem sam jesteś skompromitowana dupa, a propos, do tzw.
                                przedpilingowego oczyszczania twarzy używa się piły mechanicznej, glebogryzarki i
                                łyżeczki do melona, a zastosowanie żelazka to ja znam,nie widzisz, że na mym licu
                                żadnej nie ujrzysz?
                                F.
                                • Gość: gucio kwiczole plciowo niedokreslony IP: 194.181.183.* 28.02.02, 16:15
                                  no felicja, jaka twarz, taka glebogryzarka. a z lyzeczka do melona to jestes
                                  kochanienki(a) w ogromnym bledzie. powiedzial bym ci do czego sluzy lyzeczka do
                                  melona ale nie po to wydawalem majatek na nauki, zeby sie teraz rozdrabniac
                                  korepetycjami internetowymi.
                                  g

                                  kwik napisał(a):

                                  > z całym szacunkiem sam jesteś skompromitowana dupa, a propos, do tzw.
                                  > przedpilingowego oczyszczania twarzy używa się piły mechanicznej, glebogryzarki
                                  > i
                                  > łyżeczki do melona, a zastosowanie żelazka to ja znam,nie widzisz, że na mym li
                                  > cu
                                  > żadnej nie ujrzysz?
                                  > F.

                                  • kwik guciu, kwiczol plciowo okreslony już dawno -F 28.02.02, 16:20
                                    guciu, pójdź dziecię ja Cię uczyć każę,
                                    przecież sfałszowałeś wyniki próbnej matury z wiedzy o glebogryzarkach i
                                    łyżeczkach różnych w ZDZ na kierunku kosmetycznym.
                                    parafrazując: co ty możesz wiedzieć o łyżeczkach do melona, no co?
                                    • Gość: gucio kwiczole drogi IP: 194.181.183.* 28.02.02, 16:27
                                      nie wszystko zloto co sie swieci i jedna literka plci se tu nie okreslisz. w
                                      dzisiejszych czasach nikomu nie mozna ufac, a juz zwlaszcza nie w internecie.
                                      dlatego wypelnij the following test na dookreslenie plciowe:

                                      1) gdzie szla dzieweczka:
                                      a) do laseczka
                                      b) po laseczke
                                      c) na laseczke

                                      sciskam,
                                      gucio


                                      kwik napisał(a):

                                      > guciu, pójdź dziecię ja Cię uczyć każę,
                                      > przecież sfałszowałeś wyniki próbnej matury z wiedzy o glebogryzarkach i
                                      > łyżeczkach różnych w ZDZ na kierunku kosmetycznym.
                                      > parafrazując: co ty możesz wiedzieć o łyżeczkach do melona, no co?

                                      • kwik guciu, test powinnam opuścić 28.02.02, 16:35
                                        ale niech ci będzie
                                        > 1) gdzie szla dzieweczka:
                                        > a) do laseczka
                                        > b) po laseczke
                                        > c) na laseczke

                                        z laseczką i w meloniku, chwiejnym krokiem podpierając się o krawężniki

                                        Panie Szanowny Egzaminatorze pomylił się Pan
                                        Paluszek sie Panu omsknął z klawiaturki
                                        i zapomniał Pan o d.
                                        Kobieta. co nie ściska



                                        >
                                        > kwik napisał(a):
                                        >
                                        > > guciu, pójdź dziecię ja Cię uczyć każę,
                                        > > przecież sfałszowałeś wyniki próbnej matury z wiedzy o glebogryzarkach i
                                        > > łyżeczkach różnych w ZDZ na kierunku kosmetycznym.
                                        > > parafrazując: co ty możesz wiedzieć o łyżeczkach do melona, no co?
                                        >

                                        • Gość: gucio no widzisz kwisia... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 16:38
                                          test oblalas i wszystko jasne. jestes prawdziwa kobieta.
                                          gustavo

                                          ps. a o d. to ja niegdy nie zapominam. no.

                                          kwik napisał(a):

                                          > ale niech ci będzie
                                          > > 1) gdzie szla dzieweczka:
                                          > > a) do laseczka
                                          > > b) po laseczke
                                          > > c) na laseczke
                                          >
                                          > z laseczką i w meloniku, chwiejnym krokiem podpierając się o krawężniki
                                          >
                                          > Panie Szanowny Egzaminatorze pomylił się Pan
                                          > Paluszek sie Panu omsknął z klawiaturki
                                          > i zapomniał Pan o d.
                                          > Kobieta. co nie ściska
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > >
                                          > > kwik napisał(a):
                                          > >
                                          > > > guciu, pójdź dziecię ja Cię uczyć każę,
                                          > > > przecież sfałszowałeś wyniki próbnej matury z wiedzy o glebogryzarkac
                                          > h i
                                          > > > łyżeczkach różnych w ZDZ na kierunku kosmetycznym.
                                          > > > parafrazując: co ty możesz wiedzieć o łyżeczkach do melona, no co?
                                          > >
                                          >

                                          • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 16:41
                                            testy oblewałam
                                            wstrząsanymi nie mieszanymi
                                            czego Ci z całego mego kobiecego serca życzę.

                                            > ps. a o d. to ja niegdy nie zapominam. no.
                                            myslałby kto.
                                            • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 16:48
                                              kwiczusiu przemila. i znow mam pic (wuuuooop!)?
                                              g

                                              kwik napisał(a):

                                              > testy oblewałam
                                              > wstrząsanymi nie mieszanymi
                                              > czego Ci z całego mego kobiecego serca życzę.
                                              >
                                              > > ps. a o d. to ja niegdy nie zapominam. no.
                                              > myslałby kto.

                                              • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 16:50
                                                a co nam próchnom pozostało innego?
                                                • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 16:53
                                                  a dlaczegoz to zaraz prochnom? ja to jeszcze ze 20 dni bede mlodzieza. powod do
                                                  picia zawsze sie znajdzie ale wieku sie nie czepiajmy. wypijmy np. za come back
                                                  pomidorowki. czy slyszysz me wolanie pomidorowo jedna nieczula!
                                                  g

                                                  kwik napisał(a):

                                                  > a co nam próchnom pozostało innego?

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 16:56
                                                    a łepek przyprószony?a może farbowany?
                                                    pomidorówka powiedziała,że ją wczoraj skatowałeś.
                                                    a myślałam, że gucio to łagodny baran. dzie ja oczy miała, no dzie?
                                                  • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 17:01
                                                    z pomidorowka to blefujesz az sie kurzy. a lepek ani nie przyproszony ani nie
                                                    farbowany. siwych wlosow sztuk dw.. (poczekaj) jeden.
                                                    g

                                                    kwik napisał(a):

                                                    > a łepek przyprószony?a może farbowany?
                                                    > pomidorówka powiedziała,że ją wczoraj skatowałeś.
                                                    > a myślałam, że gucio to łagodny baran. dzie ja oczy miała, no dzie?

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 17:04
                                                    wszystkie chłopy to oszusty..pijaki i złodzieje, żeby był komplet. - tak
                                                    pomidorówka powiedziała pod przysięgą.
                                                    a krzywoprzysięga jest karalna. i nigdy byś już jej nie zobaczył.to jak będzie?
                                                    przyznasz się bez bicia?
                                                  • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 17:06
                                                    i znow sie mylisz kwiczusiu. wszystkie chlopy to swinie.
                                                    g

                                                    kwik napisał(a):

                                                    > wszystkie chłopy to oszusty..pijaki i złodzieje, żeby był komplet. - tak
                                                    > pomidorówka powiedziała pod przysięgą.
                                                    > a krzywoprzysięga jest karalna. i nigdy byś już jej nie zobaczył.to jak będzie?
                                                    >
                                                    > przyznasz się bez bicia?

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 17:07
                                                    e tam, od razu świnie.
                                                    kiedy masz widzenie z pomidorówką? a paczkę z cebulą przygotował, ja się pytam,
                                                    hę?

                                                  • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 17:11
                                                    a swinie kwisiu swinie jak cholera. wiesz co im tylko w glowie? tylko jedno im w
                                                    glowie. a jesli chodzi o pomidorowke to widzenie mam chyba dopiero w 2003. pisze
                                                    chyba bo ona chyba juz zapomniala. och, wszytstkie baby to...
                                                    gucio

                                                    kwik napisał(a):

                                                    > e tam, od razu świnie.
                                                    > kiedy masz widzenie z pomidorówką? a paczkę z cebulą przygotował, ja się pytam,
                                                    >
                                                    > hę?
                                                    >

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 17:13
                                                    Gość portalu: gucio napisał(a):

                                                    > a swinie kwisiu swinie jak cholera. wiesz co im tylko w glowie? tylko jedno im
                                                    > w
                                                    > glowie.

                                                    że niby świntuszenie? a to świnie jedne, no, a to..

                                                    a jesli chodzi o pomidorowke to widzenie mam chyba dopiero w 2003. pisz
                                                    > e
                                                    > chyba bo ona chyba juz zapomniala. och, wszytstkie baby to...

                                                    wiem, że wszyscy artyści ..
                                                    ale, baby? no, oświeć mnie guciu, bo niby skąd mam wiedzieć?
                                                  • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 17:16
                                                    znowu oswiecac? moze jutro, co?
                                                    g

                                                    kwik napisał(a):

                                                    > Gość portalu: gucio napisał(a):
                                                    >
                                                    > > a swinie kwisiu swinie jak cholera. wiesz co im tylko w glowie? tylko jedn
                                                    > o im
                                                    > > w
                                                    > > glowie.
                                                    >
                                                    > że niby świntuszenie? a to świnie jedne, no, a to..
                                                    >
                                                    > a jesli chodzi o pomidorowke to widzenie mam chyba dopiero w 2003. pisz
                                                    > > e
                                                    > > chyba bo ona chyba juz zapomniala. och, wszytstkie baby to...
                                                    >
                                                    > wiem, że wszyscy artyści ..
                                                    > ale, baby? no, oświeć mnie guciu, bo niby skąd mam wiedzieć?

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 17:17
                                                    baran uparty i niecierpliwy
                                                    nie będzi espał całą noc
                                                    no powiedz, nie bądź świnia :)
                                                  • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 17:26
                                                    sorry resory ale nigdy nie oswiecam na pierwszej randce.
                                                    g

                                                    kwik napisał(a):

                                                    > baran uparty i niecierpliwy
                                                    > nie będzi espał całą noc
                                                    > no powiedz, nie bądź świnia :)

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 17:28
                                                    a to jest randka?
                                                    chyba mnie pomyliłeś z pomidorówką.
                                                  • Gość: gucio Re: no widzisz guciku... IP: 194.181.183.* 28.02.02, 17:31
                                                    a co? nie jest?
                                                    g

                                                    kwik napisał(a):

                                                    > a to jest randka?
                                                    > chyba mnie pomyliłeś z pomidorówką.

                                                  • kwik Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 17:34
                                                    a to teraz się pytasz?
                                                    ja już muszę uciekać.

                                                    uśmiechniętego wieczoru życzę
                                                    i fajnego żarełka
                                                    Wiecznie Zielona Kwitnąca
                                                  • florentynka Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 23:10
                                                    kwik napisał(a):

                                                    > e tam, od razu świnie.
                                                    > kiedy masz widzenie z pomidorówką? a paczkę z cebulą przygotował, ja się pytam,
                                                    >
                                                    > hę?
                                                    >

                                                    Z jakom cebulom? Tylko szczypiorek. Ja kobieta luksusowa jezdem.

                                                    Ale zabawa:). Szkoda, że tak późno weszłam na forum, pobawiłabym się razem z wami.
                                                    Pomidorówka
                                                  • florentynka Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 22:59
                                                    Gość portalu: gucio napisał(a):

                                                    > z pomidorowka to blefujesz az sie kurzy. a lepek ani nie przyproszony ani nie
                                                    > farbowany. siwych wlosow sztuk dw.. (poczekaj) jeden.
                                                    > g
                                                    >

                                                    Może blefuje, a może nie:)
                                                  • florentynka Re: no widzisz guciku... 28.02.02, 22:57
                                                    Gość portalu: gucio napisał(a):

                                                    > a dlaczegoz to zaraz prochnom? ja to jeszcze ze 20 dni bede mlodzieza. powod do
                                                    >
                                                    > picia zawsze sie znajdzie ale wieku sie nie czepiajmy. wypijmy np. za come back
                                                    >
                                                    > pomidorowki. czy slyszysz me wolanie pomidorowo jedna nieczula!
                                                    > g
                                                    >

                                                    Możesz się upić.
                                                    Czuła pomidorówka
                      • Gość: K-Muflon Re: gucio, nie sluchaj kwika. IP: 168.169.147.* 28.02.02, 17:18
                        bukowski27 napisał(a):

                        > j asobie tak kiedys zrobilem. skora sie luszczy. aktualnie nacieram sie olejem
                        > slonecznikowym

                        Eee, olej napedowy jest lepszy.

                        K-Muflon,
        • debra Re: debra. 28.02.02, 20:12
          bukowski27 napisał(a):

          > wiec poprosze bez uogolniania. dobrze? akurat tak sie sklada, ze w swoim zyciu
          > poznalem wiele dziewczyn w wiku ok. 25 lat z którymi nie mozna porozmawiac zbyt
          >
          > ciekawei i o zbyt wielu sprawach... chyba ze jak ja to mowie o kremach albo o
          > nowych modelach nokii.

          Po prostu miałeś pecha... Ale wiesz dobrze, że nie wszystkie są takie i zapewne
          poznałeś również takie dziewczyny z którymi dało się porozmawiać. Popytaj
          kolegów - wielu naprawde nie przeszkadza, ze dziewczyna mówi tylko o kremach i
          nowych komórkach, bo sami sa na podobnym poziomie rozwoju (z tą tylko różnicą, ze
          zamiast o kremach gadają o samochodach, grach komputerowych i zaliczonych
          panienkach - to ostatnie oczywiscie w meskim gronie:))).
          Może po prostu jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę?

          Pozdrawiam
          Debra
        • debra Re: bukowski27 28.02.02, 20:13
          Oczywiscie mój powyzszy post jest do Ciebie.

          bukowski27 napisał(a):

          > wiec poprosze bez uogolniania. dobrze? akurat tak sie sklada, ze w swoim zyciu
          > poznalem wiele dziewczyn w wiku ok. 25 lat z którymi nie mozna porozmawiac zbyt
          >
          > ciekawei i o zbyt wielu sprawach... chyba ze jak ja to mowie o kremach albo o
          > nowych modelach nokii.

          Po prostu miałeś pecha... Ale wiesz dobrze, że nie wszystkie są takie i zapewne
          poznałeś również takie dziewczyny z którymi dało się porozmawiać. Popytaj
          kolegów - wielu naprawde nie przeszkadza, ze dziewczyna mówi tylko o kremach i
          nowych komórkach, bo sami sa na podobnym poziomie rozwoju (z tą tylko różnicą, ze
          zamiast o kremach gadają o samochodach, grach komputerowych i zaliczonych
          panienkach - to ostatnie oczywiscie w meskim gronie:))).
          Może po prostu jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę?

          Pozdrawiam
          Debra
        • paw_dady bukowski a nokia 28.02.02, 23:28
          hej hej a co nie lubisz jak baba zna sie an technice i
          potrafi poruszac sie w swiecie SS7, wysylac "hasze" w
          USSD a skonfigurowanie HSCSD to dla takiej pestka? a moze
          jestes z ericssona.

          widzisz nie wszystkie dziewczyny to ecie pecie wierszyk
          czy kolacja przy swiecach;-)
          • florentynka Re: bukowski a nokia 01.03.02, 00:18
            paw_dady napisał(a):

            > hej hej a co nie lubisz jak baba zna sie an technice i
            > potrafi poruszac sie w swiecie SS7, wysylac "hasze" w
            > USSD a skonfigurowanie HSCSD to dla takiej pestka? a moze
            > jestes z ericssona.
            >
            > widzisz nie wszystkie dziewczyny to ecie pecie wierszyk
            > czy kolacja przy swiecach;-)


            Padłam na kolana:)
        • ania31 Chłopcze, jeśli nie miałeś o czym porozmawiać 03.03.02, 14:39
          z dziewczynami, to może była Twoja wina? Czy chciałeś rozmawiać o futbolu,
          piwie i grach komputerowych?
          Pozdrawiam
      • paw_dady starzy ale jarzy? o kazie nie wspominajac ;) 28.02.02, 23:31
        i tak trzymac
    • kasia28 Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? 28.02.02, 10:46
      Dziewczyny, które wolą starszych mozna podzielic na dwie kategorie:
      1. to takie, które patrzą na pieniadze, a z reguły starszy facet jest
      ustabilizowany, dorobiony itd.
      2. to takie, które miały zaburzone relacje z własnym ojcem albo najczęściej go
      nie miały i w ten sposób rekompensują sobie ten brak w dzieciństwie.
      Ja sama np. tez lubie facetów w wieku 40-50 lat (nie starszych, bo dziadka nie
      potrzebuję,oczywiscie zadbanych i z klasa). Nie miałam ojca i zawsze ciągnęło
      mnie do takich facetów, bo wciąż "szukam" swojego ojca. Ale to nie ma nic
      wspólnego z seksem. Teraz mój mąż w jakis sposób mi go zastępuje, ale czasami
      chciałabym żeby był troszkę starszy:)
      Wśród tych, które są z facetem dla pieniedzy można tez wyróznić dwie
      kategorie: takich, które naciagają swoich facetów a oni myślą, ze one takie
      zakochane; i takich, które jasno określają reguły. W pracy mojego męża jest
      taki facet po 40-tce, u którego mieszka studentka, dziewczyna ze wsi. Jej nie
      byłoby stać na studiowanie więc układ jest prosty: ona mieszka u niego, on ją
      utrzymuje-ona wiadomo. Ale np.gdy ona chce gdzies sama wyjsc do koleżanki,
      kina, na dyskotekę przychodzi do niego pyta czy moze i czy mogłaby dostać
      pieniadze. Zupełnie jak córka do ojca. Po skończeniu studiów ona ma wyjechać
      do innego miasta i koniec.
      • agick Re: gniazdo.. 28.02.02, 11:21
        czy ktoś kiedyś słyszał o syndromie gniazda u kobiet..?
        Syndrom ten, że kobieta wybiera najodpowiedniejszego partnera dla siebie i
        potomstwa. Takiego, który zapewni byt i spokojne życie.
        Kobiety wiją gniazdo - ono musi być dostatnie dla przetrwania gatunku. Względy
        fizyczne schodzą na drugi plan w świetle obecnej sytuacji ekonomicznej na
        świecie. Ludzie są coraz biedniejsi.
        Jes to zakodowane w psychice od pokoleń - nieatrakcyjny, ustabilizowany facet z
        kasą jest dużo bardziej porządany niż golas z wielką klatą..
        Generalnie zasada jest taka - Stateczny mąż i żwawy kochanek..
        Jasne..?
        • Gość: Angelos Re: gniazdo.. IP: 157.25.121.* 28.02.02, 11:35
          Ja mam 23 lata, a nie mogę rozmawiać z tymi podobno dojrzałymi 20 letnimi
          dziewczynami. Nowe modele Nokki to stały ich temat. Mają takie problemy, że z
          nudów zasypiam. 23 letnia dziewczyna w porównaniu z 20 letnią dziewczynką to
          całe lata świetlne dojrzałości.
        • mary_ann Re: gniazdo.. 28.02.02, 11:44
          Aguick ma całkowita rację. Tak przynajmniej twierdzi tzw. teoria
          socjobiologiczna. Dobrze sytuowany mąż to współczesna wersja ładnie opierzonego
          samca ew. z pieknym porożem (co informowało, że jest zdrowy i ma fajne geny).
          Teraz nadziany mąż to większa szansa na odchowanie dzieci, które odniosa sukces
          (dzieki np. lepszemu wykształceniu, które kosztuje).

          PS Na wszelki wypadek: Prosze mi nie imputowac, ze jestem entuzjastka
          socjobiologii - niestety nie znajduje w niej słabych punktów, ale wcale mnie to
          nie raduje :(
          • bukowski27 mary ann - socjobiologia. 28.02.02, 11:48
            a co mowi socjobiologia o kobietach dla facetow? z czystej ciekawosci pytam.
            czy ja podswiadomie szukam duzej, zdrowej kobiety z rozlozystymi biodrami,
            wielkimi piersiami, ktora urodzi mi kilkanascie dzieci? i bedzie je karmic i
            dbac o potomstwo, podczas gdy ja bede zarabial grube miliony?
            • Gość: agick Re: mary ann - socjobiologia. IP: 212.160.117.* 28.02.02, 13:32
              bukowski27 napisał(a):

              > a co mowi socjobiologia o kobietach dla facetow? z czystej ciekawosci pytam.
              > czy ja podswiadomie szukam duzej, zdrowej kobiety z rozlozystymi biodrami,
              > wielkimi piersiami, ktora urodzi mi kilkanascie dzieci? i bedzie je karmic i
              > dbac o potomstwo, podczas gdy ja bede zarabial grube miliony?


              tak może być...
              • bukowski27 ech agick... pamietaj... 21 listopada... 28.02.02, 13:48
                pisze dopoki kaski nie ma... ale jak znam zycie zaraz sie pojawi i mnie
                opieprzy... takie zycie...
            • mary_ann Re: mary ann - socjobiologia. 28.02.02, 17:45
              bukowski27 napisał(a):

              > a co mowi socjobiologia o kobietach dla facetow? z czystej ciekawosci pytam.
              > czy ja podswiadomie szukam duzej, zdrowej kobiety z rozlozystymi biodrami,
              > wielkimi piersiami, ktora urodzi mi kilkanascie dzieci? i bedzie je karmic i
              > dbac o potomstwo, podczas gdy ja bede zarabial grube miliony?

              Statystycznie tak właśnie (tj w przypadku wiekszości facetow). Ale rzecz jest
              troche bardziej złożona. Prawdopodobnie na zasadzie (nieuświadomego) odbierania
              feromonów poszukujesz partnerki najkorzystniejszej prokreacyjnie, tj. np. takiej,
              która ma komplementarny wobec ciebie system immunologiczny, czyli razem macie
              szanse zapewnic potomstwu wieksze szanse przeżycia na tym świecie do dorosłości
              (czyli czasu, kiedy Wasze geny w nich ulokowane przeskoczą do nowej łódki).
              Pewnie jest jeszcze więcej czynników tego typu. One moga z lekka modyfikowac tę
              aprioryczna skłonność do "rozłożystych" (w skrocie) o pieknej cerze.

            • Gość: Adam Re: mary ann - socjobiologia. IP: 217.97.163.* 03.03.02, 12:57
              Socjobiologia o kobietach:
              To kobiety wybierają partnera- ojca swoich dzieci(nie odwrotnie)
              W przeważającej większości przypadków w przyrodzie okazałe poroża i jaskrawe
              barwy i mięśnie przypisane są samcom w celu zwrócenia uwagi samic- samiczki są
              w przyrodzie raczej szare i mniej efektowne!
              Zadaniem samca jest maksymalne "udostępnienie swoich genów" i dlatego skorzysta
              on z każdej okazji by to zrobić. Nie selekcjonuje on partnerek pod względem ich
              przydatności do roli matki. Obowiązuje zasada- im więcej partnerek to jego
              szanse na przetrwanie jego genów rosną. A zapewnienie maksymalnego
              rozprzestrzenienia swoich genów to jego jedyny biologiczny obowiązek.
              Samce- ptaki pięknie śpiewają, jelenie wyrykują miłosne arie i popisują się
              porożem, lwy grzywą, ale to samica decyduje czy dołączy do stada danego samca.
              Czy współczesny mężczyzna i kobieta w swoich zachowaniach całkowicie zerwały ze
              swoimi zwierzęcymi przodkami?
              Pozdrawiam
              Adam
              • mary_ann Re: mary ann - socjobiologia. 03.03.02, 14:27
                Gość portalu: Adam napisał(a):

                > Socjobiologia o kobietach:
                > To kobiety wybierają partnera- ojca swoich dzieci(nie odwrotnie)
                > W przeważającej większości przypadków w przyrodzie okazałe poroża i jaskrawe
                > barwy i mięśnie przypisane są samcom w celu zwrócenia uwagi samic- samiczki są
                > w przyrodzie raczej szare i mniej efektowne!
                > Zadaniem samca jest maksymalne "udostępnienie swoich genów" i dlatego skorzysta
                >
                > on z każdej okazji by to zrobić. Nie selekcjonuje on partnerek pod względem ich
                >
                > przydatności do roli matki. Obowiązuje zasada- im więcej partnerek to jego
                > szanse na przetrwanie jego genów rosną. A zapewnienie maksymalnego
                > rozprzestrzenienia swoich genów to jego jedyny biologiczny obowiązek.
                > Samce- ptaki pięknie śpiewają, jelenie wyrykują miłosne arie i popisują się
                > porożem, lwy grzywą, ale to samica decyduje czy dołączy do stada danego samca.
                > Czy współczesny mężczyzna i kobieta w swoich zachowaniach całkowicie zerwały ze
                >
                > swoimi zwierzęcymi przodkami?
                > Pozdrawiam
                > Adam

                Zasadniczo masz rację, i chyba o tym napisałam właśnie w moim drugim poście. Z
                tego co wiem jednak są badania wskazujace na pewną role męskiego wyboru. Np.
                okazuje sie, ze mężczyźni mają zaskakujaco zbliżone poglady na temat
                atrakcyjności fizycznej partnerki (i tu się pojawiaja te słynne proporcje talii i
                bioder, ale też ładna cera i włosy = odpowiedni poziom hormonów, itp itd).
                Podchodze do tego ciut sceptycznie, bo wydaje mi sie, ze na co dzien obserwujemy
                jednak spory rozrzut opinii na w/w temat - jedni lubia te z dużym biustem, inni
                plaskie i tak można w nieskończoność. Zgodzilabym sie z Toba, że bardziej
                prawdpodobna jest hipoteza o dominującej roli kobiety w doborze - chociażby
                dlatego, że - jako osoba zdecydowanie więcej w rozrod "inwestująca" - ponosi ona
                większe ryzyko. Może urodzić tylko ograniczona liczbę dzieci (w porownaniu z
                niemalże nieskończonymi możliwościami partnera w tej dziedzinie) i jak źle trafi,
                to malo genów po sobie zostawi w ogólnej puli genowej.

                Czy ja sugerowalam, ze ludzkości to nie dotyczy? :)))))))
                Ależ wręcz przeciwnie - nawet zapoczątkowalam wątek na ten temat na forum "nauka".
                Ależ to nas b.b.b. dotyczy - nad czym zresztą z lekka ubolewam... :))

                Pozdrawiam również
                Mary_ann

                • Gość: Adam Re: mary ann - socjobiologia. IP: 217.97.163.* 03.03.02, 15:35
                  Nie ma co ubolewać. Tak jak w świecie zwierząt samiec jest często posiadaczem
                  swojego terytorium i samica czesto wybiera nie tyle samca co najdogodniejsze
                  terytorium dla egzystencji swojej i potomstwa tak w świecie ludzi mężczyzna
                  gwarantuje(gwarantował?) terytorium w postaci statusu społecznego i
                  materialnego-chociaż kobiety chyba w tej materii są coraz bardziej niezależne.

                  Pozdrawiam
                  Adam
                  • mary_ann Re: mary ann - socjobiologia. 03.03.02, 18:59
                    Gość portalu: Adam napisał(a):

                    > Nie ma co ubolewać. Tak jak w świecie zwierząt samiec jest często posiadaczem
                    > swojego terytorium i samica czesto wybiera nie tyle samca co najdogodniejsze
                    > terytorium dla egzystencji swojej i potomstwa tak w świecie ludzi mężczyzna
                    > gwarantuje(gwarantował?) terytorium w postaci statusu społecznego i
                    > materialnego-chociaż kobiety chyba w tej materii są coraz bardziej niezależne.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Adam

                    No, jest nad czym ubolewać. Nie chodziło mi o dobor, tylko inne zachowania zgodne
                    z teoria socjobiol. Np. niewierność, itp :-(

      • paw_dady a stary i splukany to piernik 28.02.02, 23:35
        a stary i kasiasty to "przystojny szpakowaty /dojrzaly
        (niepotrzebne skreslic)"

    • Gość: Ania Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 62.233.163.* 28.02.02, 12:43
      A co to znaczy starszy facet?Ja byłam z chłopakiem starszym ode mnie o 10 lat i
      to nie dla kasy - bo jej nie mial, ale było mi z nim dobrze, był opiekuńczy,
      czuły itd....teraz znowu poznałam kogoś w podobnym wieku. Ja chyba podświadomie
      szukam "starszych" gości, bo czuje się bezpieczniej przy nich. Poza tym dla
      mnie oni nie są "starsi", bo ja wśród takich osób sie wychowywałam i nigdy oni
      nie byli dl amnie starzy!
      • ninel Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? 28.02.02, 13:24
        Dlatego bo nie dostaly wsparcia, opieki w swoim rodzinnym domu.
        Moj ojciec nigdy nie wykazywal sie samodzielnoscia, nie umial
        mi w niczym pomoc, doradzic, mimo ze jest dobrym czlowiekiem.
        Byl i jest bardzo zdominowany przez moja matke, ktora byla i jest w
        dalszym ciagu w stosunku do mnie bardzo wymagajaca.
        Dlatego moja najwieksza milosc byl ode mnie o 10 lat starszy,
        a obecny jest starszy o 17 lat. Ma w sobie niekonczace sie (jak na razie :) )
        poklady tolerancji i opiekunczosci, chetnie mi pomaga, o wszystkim moge
        z nim porozmawiac. Jak placzę - pociesza.
        Traktuje mnie z duzą wyrozumiałościa. Wiem, ze wiekszosc osob, moze
        to nazwac chorym podejsciem, ale niestety czegos takiego bardzo potrzebuje.
        O pieniadze nie chodzi w ogole - bo potrafie sama o siebie pod tym wzgledem
        bardzo dobrze zadbac.

        • Gość: Ania Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 62.233.163.* 28.02.02, 14:03
          Chyba masz racje - ja też nie miałam ojca, chociaż cały czas mieszka z nami.
          Jest dobry, ale nigdy nie zapytał jak sie czuję i dlaczego się tak czuję, czy
          wszystko ok itp. Nie wiem z czego to wynika? Na pewno z jednej strony z tego,
          że ze mna nigdy nie było większych problemów i pewnie sądził, że ja w związku z
          tym ja też nie mam żadnych problemów....a z drugiej...on chyba nie umie
          rozmawiać o uczuciach:(
    • Gość: Prima Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 14:18
      cześć!
      nie czytałam innych postów i jestem ostatnią osobą, która poleciałaby na kasę -
      jestem po prostu minimalistką w sprawach finansowych (i wcale nie uważam tego
      za zaletę)
      właśnie wpadł mi w oko facet ok. 40-45 - ja mam 27
      żadna z moich koleżanek nie uważa, że on jest atrakcyjny fizycznie, nie wim też
      dokładnie jak u niego z kasą - krezusem napewno nie jest
      mimo to on niesamowicie mnie pociąga, o wiele bardziej niż jakiś młody
      zarozumiały buc - imponuje mi swoją dojrzałością, wiedzą i tak mnie to
      podnieca, ze kochałabym się z nim bez najmniejszego obrzydzenia, choć ktoś z
      boku mógłby się zastanawiać, co ja w nim widzę
      naprawdę nie zawsze chodzi o kasę
      jest też coś takiego jak kompleks Edypa czyli chęć kochania się z rodzicem
      przeciwnej płci w wydaniu damskim
      i bywają troszkę egzotyczne dla przeciętnych ludzi indywidualne upodobania

      • Gość: Angelos Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 157.25.121.* 28.02.02, 15:31
        Gość portalu: Prima napisał(a):

        > cześć!
        > nie czytałam innych postów i jestem ostatnią osobą, która poleciałaby na kasę -
        >
        > jestem po prostu minimalistką w sprawach finansowych (i wcale nie uważam tego
        > za zaletę)
        > właśnie wpadł mi w oko facet ok. 40-45 - ja mam 27
        > żadna z moich koleżanek nie uważa, że on jest atrakcyjny fizycznie, nie wim też
        >
        > dokładnie jak u niego z kasą - krezusem napewno nie jest
        > mimo to on niesamowicie mnie pociąga, o wiele bardziej niż jakiś młody
        > zarozumiały buc - imponuje mi swoją dojrzałością, wiedzą i tak mnie to
        > podnieca, ze kochałabym się z nim bez najmniejszego obrzydzenia, choć ktoś z
        > boku mógłby się zastanawiać, co ja w nim widzę
        > naprawdę nie zawsze chodzi o kasę
        > jest też coś takiego jak kompleks Edypa czyli chęć kochania się z rodzicem
        > przeciwnej płci w wydaniu damskim
        > i bywają troszkę egzotyczne dla przeciętnych ludzi indywidualne upodobania
        >

        Chyba raczej w przypadku kobiet kompleks Elektry.
        • Gość: Prima Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.02.02, 15:46
          oj wiem, ale więcej ludzi zrozumie jak napiszę kompeks Edypa w wydaniu damskim
    • kitek1 bo mlode, to hormonalne glupki.............. 28.02.02, 16:59
      :)
      • Gość: Kolos Re: bo mlode, to hormonalne glupki.............. IP: *.qc.sympatico.ca 01.03.02, 02:02
        Przychodzi Bukowski-27 do lekarza a on też facet-i doktor mówi -co panu dolega
        a Bukowski z powagą, ja dzisiaj przyszedłem na ruchanie a nie na badanie-zejdz
        z tego forum człowieku czym szybciej tym lepiej dla ciebie -mniej się błaznisz
    • oluniam Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? 01.03.02, 17:45
      To ja moze napisze o swoim przypadku. Mam 19 lat i spotykam sie z facetem 52-letnim (tylko prosze bez zadnych docinkow). Nie jestem z nim z powodu kasy ani dlatego, ze tatus mnie nie kocha. Wrecz przeciwnie, mam najcudowniejszego tate na swiecie! (oczywiscie on nic nie wie o moich spotkaniach ze starszym panem ;)
      A jak to sie stalo, ze z nim jestem - ot poprostu poznalismy sie przez net. Dlugo go odtracalam ale jakos w koncu doszlo do tego, ze "jestesmy razem" (w cudzyslowiu, bo ja nadal uwazam, ze jestem sama, a to dlatego, ze go nie kocham i bardzo rzadko sie widujemy). Zalezy mi na nim i poprostu jest mi z nim dobrze, czuje sie bezpiecznie i moge mu zaufac. Wiele mnie nauczyl - bo moje doswiadczenia z facetami sa praktycznie zerowe. Zaznaczam, ze jestem jeszcze dziewica. Dlaczego to ciagne - nie wiem, ale wole miec poczucie, ze mam kogos niz wiecznie zalamywac sie z powodu samotnosci.
      Tak w skrocie przedstawia sie moja sytuacja. Wiem, ze dla niektorych to niezrozumiale, ja sama do konca tego nie rozumiem ale jest jak jest i jest mi z tym dobrze.

      pozdrawiam

      Ola
      • Gość: donjuan Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 212.191.70.* 01.03.02, 18:45
        Kochajcie starszych panow - mlode dziewczyny .
        Starsi panowie, starsi panowie , starsi panowie dwaj
        Juz szron na glowie , juz nie to zdrowie
        A w sercu ciagle maj ...
      • paw_dady no i tak trzymaj 01.03.02, 19:38
        jak ci z nim dobrze.

        jedyna wada starszych moze byc (w przypadku powaznego
        zwiazku) gorsza jakosc nasienia.

        pozdrawiam
    • lilitch Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? 02.03.02, 13:38
      różnie bywa. czasami lecą na kasę (a młodzi co "lubią" starsze bogate panie to
      nie?), czasami rzeczywiście szukają bezpieczeństwa i oparcia. ale zazwyczaj -
      smutna prawda - ich rówieśnicy są na zbyt niskim poziomie intelektualnym :( w
      kwestiach seksu to różnie bywa, ale jak któraś chce potem jeszcze (o zgrozo!)
      porozmawiac to rzadko ma o czym ze swoim rówieśnikiem
    • Gość: SUBLIMA Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: *.biaman.pl 04.03.02, 20:28
      POZNAŁAM NIEDAWNO DUZO STRASZEGO OD SIEBIE FACETA . JA MAM 28 ON 54 LATA. JEST
      CZUŁY TROSKLIWY, KOCHANY, WOLNY ... I DO TEGO JAKI OGIER W ŁÓŻKU. PREDZEJ JA
      PADAM NIZ ON . JEDYNE ALE TO TO ŻE NIE MIESZKA W MOIM MIESCIE CZY GO KOCHAM?
      MYŚLE, ŻE WŁASNEI ZACZYNAM I NIE JEST TO BYNAJMNIEJ GŁUPIE ZAUROCZENIE
      CHCIAŁABYM BYC Z NIM DO KOŃCA ŻYCIA... ALE WIEM JAK TO ZOSTANIE ODEBRANE
      WŁAŚNIE PZREZ TAKIE OSOBY ... BO KASA, PO POZYCJA.... WALĘ TO WSZYSTKO DLA MNIE
      LICZY SIE TYLKO ON
      • Gość: dinozaur Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 192.168.3.* 07.03.02, 10:25
        Gość portalu: SUBLIMA napisał(a):

        > POZNAŁAM NIEDAWNO DUZO STRASZEGO OD SIEBIE FACETA . JA MAM 28 ON 54 LATA. JEST
        > CZUŁY TROSKLIWY, KOCHANY, WOLNY ... I DO TEGO JAKI OGIER W ŁÓŻKU. PREDZEJ JA
        > PADAM NIZ ON . JEDYNE ALE TO TO ŻE NIE MIESZKA W MOIM MIESCIE CZY GO KOCHAM?
        > MYŚLE, ŻE WŁASNEI ZACZYNAM I NIE JEST TO BYNAJMNIEJ GŁUPIE ZAUROCZENIE
        > CHCIAŁABYM BYC Z NIM DO KOŃCA ŻYCIA... ALE WIEM JAK TO ZOSTANIE ODEBRANE
        > WŁAŚNIE PZREZ TAKIE OSOBY ... BO KASA, PO POZYCJA.... WALĘ TO WSZYSTKO DLA MNIE
        >
        > LICZY SIE TYLKO ON

        I to jest piekne tak trzymaj dajesz nadzieje innym ze jednak tak moze byc ze
        jednak milosc a reszta olac pozdrawiam
      • Gość: TheLarch Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: *.mimuw.edu.pl 07.03.02, 11:24
        Osobiscie marze by sie zestarzec z moja dziewczyna.
        Ciekawe co u Ciebie skoro twoj facet juz jest stary i
        co bedzie za 20 lat ?
    • bird_man Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? 07.03.02, 10:35
      jak ci panowie sa tacy jak ja (rzadkosc !!) to nic dziwnego, ze kobiety w
      kazdym wieku sie na nas rzucaja...
      • Gość: Luk@ Re: dlaczego niektóre lubią dużo starszych? IP: 192.160.110.* 07.03.02, 11:42
        Szkoda że niewiele z panienek wspomina że ci wspaniali faceci starsi o 20 lat
        są najczęściej żonaci. Ciekawe na ile ten fakt potrafi popsuć im humor. Już
        słyszę te historie jacy to byli nieszczęśliwi z żoną puki was nie spotkali.
        Panowie w pewnym wieku lubią się dowartościować znajomościami z młodymi
        dziewczynami. A młode dziewczyny mają spore potrzeby materialne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka