starykawaler35 Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 09.06.11, 23:13 tak...zaakceptowac go...totalnie i w pelni...twoje oczekiwania i zadania zabija wszelkie emocje... Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 10.06.11, 09:06 stary kawalerze, jednakze jego zachowanie zabija z kolei moje emocje Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold małe sprostowanie 10.06.11, 08:30 riki, byc moze trudno ci w to uwierzyc, bo przykladasz wlasna miarke, ale nie jestem zakochana. u mnie od rozkminiania i tego ze na kims mi zalezy, do milosci jeszcze daleka droga. widze, ze tu wiekszosc mysli stereotypowo i ma gotowe ramki na wszystko. moze sie zdziwicie, ale ja nawet nie chcialabym z tym facetem mieszkac. nie szukam meza ani nawet narzeczonego, nie chce dzieci, na serio na tym forum tak ciezko to zrozumiec? co wiecej zakladajac ten watek na forum, liczylam, ze znajde kobiety, ktore sa w podobnych zwiazkach, z podobnymi mezczyznami. zamiast tego otrzymalam nagonke, ze jestem glupia i w debilny sposob probuje usidlic faceta, ktory ma mnie w dupie. ludzie, skad w was tyle jadu i zawisci? byc moze daje mu za duzo swobody, nie jestem bluszczem, nie sprawdzam komorki, maili i gg, nie strzelam fochow....ale widac tez mezczyzni zamiast to doceniac, tylko wykorzystuja i nie umiejaja uszanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: małe sprostowanie 10.06.11, 08:39 trochę nie rozumiem - dlaczego mówisz, że wykorzystują i nie umieją uszanować, jeśli ponoć zaproponował Ci wspólny wyjazd? pragnę dodać, że kobiety będące w podobnych związkach też Ci odpowiedziały. tylko mam wrażenie, że ich odpowiedzi nie do końca są tym, co chciałabyś usłyszeć. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: małe sprostowanie 10.06.11, 08:47 sumire, tak bylo kilkia sensownych i wartosciowych wypowiedzi, w tym twoja, ktore daja mi do myslenia, licze sie z tymi pozytywnymi jak i negatywnymi opiniami i oba rodzaje maja dla mnie sens. tylko jak czytam w niektorych wypowiedziach co chwile slowo glupia", a lbo "debilne" to uwqzam, ze kogos troche ponosi. co do wyjazdu to rzeczywiscie fajnie z jego strony, ale biorac pod uwage caloksztalt to nie wiem czy nie jestem juz za bardzo zniechecona i nastawiona na nie. poza tym wchodzac tu naprawde nie rozwazalam czy jemu na mnie zalezy, wierzylam mu ze tak jest, a tu co chwile czytam, ze jestem idiotka, ze on bzyka panienki na bokach, ze ma mnie gdzies...nie wiem, moze rzeczywiscie jestem zbyt wyrozumiala Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: małe sprostowanie 10.06.11, 09:30 Z powyższego jasno wynika, że wątek tytułowy założyłaś po to aby usłyszeć to co chcesz usłyszeć zamiast tego co sądzą na ten temat inni. Odpowiedz Link Zgłoś
edi681 Re: małe sprostowanie 10.06.11, 09:55 Droga autorko! ja też spotykam się od 2,5 roku (!) z podobnym facetem, w podobnej relacji. Wiele Twoich opisów pasuje jak ulał do mojej sytuacji. Wiem NA PEWNO (i proszę tego złośliwie nie komentować:-), że nie ma innych kobiet. Ten facet jest trochę dziwny, specyficzny, nasza historia jest nieco pogmatwana... też się nieraz wściekam, że za mało jest zaangażowany, że za mało okazuje uczuć, choć z drugiej strony ja sama nie rwę się, zeby z nim zamieszkać, choć zdarzyło mu się to zaproponować. Czasem jest bardzo dobrze między nami, czasem gorzej... dość nietypowa relacja. Nie wiem, co będzie, nie planuję 5 lat do przodu. Może poznam kogoś innego, może on pozna, na razie życie płynie... Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: małe sprostowanie 10.06.11, 09:44 ale widac tez mezczyzni zamiast to doceniac, tylko wykorzystuja i nie umiejaja uszanowac mężczyźni? to ilu ich masz? haha, właśnie docenia i wykorzystuje, gdyby nie doceniał, tyle byś go widziała Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: małe sprostowanie 10.06.11, 15:11 Miałem się nie odzywać, ale poniekąd muszę , sprowokowany ilością głupoty, jaka wylewa się z Twoich postów. Ty naprawdę nie widzisz, że Twoje wypowiedzi są wewnętrznie sprzeczne? Skoro "nawet nie chcialabym z tym facetem mieszkac. nie szukam meza ani nawet narzeczonego, nie chce dzieci" , to właściwie 'o co kaman' ??? Wszak obecna sytuacja powinna być dla Ciebie spełnieniem marzeń! Szalejesz z miłości, chcesz dokładnie tego wszystkiego czemu niby zaprzeczasz i głupio Ci się przyznać, że myślisz o tym facecie 24h na dobę. A gościu cię koncertowo zlewa i traktuje jak okolicznościową rozrywkę (nie chcę pisać ostrzej o worku na spermę itp. bo się jeszcze bardziej obrazisz). Reprezentujesz przykrą cechę niektórych kobiet, które zadają publicznie pytania wyłącznie po to, aby usłyszeć akceptację własnych wyborów i znaleźć dla nich przekonujące uzasadnienie. "Fakty przeczą mojej teorii ? Tym gorzej dla faktów...." Z Twoich wypowiedzi jasno wynika, że co by ten facio nie zrobił i tak będziesz warować u jego nogi jak cocker-spaniel ze smutnym wyrazem oczu i z wytęsknieniem czekać, aż Pan rzuci Ci jakąś kość ze stołu do obgryzienia. Jesteś przypadkiem niereformowalnym i nawet jakbyś wlazła do jego domu i zastała go z jakąś dziunią w łóżku, zapewne zracjonalizowałabyś sobie tę sytuację, że to zwykła koleżanka co to się po obiedzie zdrzemnęła, a on przecież miał na sobie majtki i na pewno fiutka jej nigdzie nie włożył:P Żyj sobie dalej w świecie wygodnej iluzji i nie zawracaj głowy normalnym ludziom na forum. EOT EOT EOT Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: małe sprostowanie 10.06.11, 17:24 riki_i napisał: > > Ty naprawdę nie widzisz, że Twoje wypowiedzi są wewnętrznie sprzeczne? Skoro "n > awet nie chcialabym z tym facetem mieszkac. nie szukam meza ani nawet narzeczon > ego, nie chce dzieci" , to właściwie 'o co kaman' ??? Wszak obecna sytuacja pow > inna być dla Ciebie spełnieniem marzeń! > > Szalejesz z miłości, chcesz dokładnie tego wszystkiego czemu niby zaprzeczasz i > głupio Ci się przyznać, że myślisz o tym facecie 24h na dobę. po prostu dramat. bo tylko jedna droga prowadzi przez zycie kobiety: przez wspolne mieszkanie, slub i dzieci....serio, wspolczuje ograniczenia...a to ze ja tego wszystkiego nie chce, nie znaczy, ze nie chce powaznego traktowania i szacunku... "szaleje z milosci"....fajnie, ze wiesz to lepiej ode mnie i w ogole mieszkasz w mojej glowie, gratulacje. i na koniec...wiesz, po twoich wypowiedziach to chyba jednak spojrze inaczej na tego mojego faceta...naprawde zyskuje w porownaniu z twoim poziomem wypowiedzi. zapraszam do dyskusji na meskim forum, gdzie o dziwo mezczyzni wypowiadaja sie nieco inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: małe sprostowanie 10.06.11, 17:34 i nie chodzi o to, ze chcialabym uslyszec, nie, facet cie nie olewa...byc moze wlasnie ma mnie calkowicie gdzies...ale nie rozumiem na serio tej zlosci z twojej strony?? jakies frustracje zyciowe czy co? nie rozumiem tez nainterpretacji mojego zachowania, i wszechwiedzy na temat tego jakbym sie zachowala gdybym zastala go z dziunia...znasz mnie? robisz analizy ludziom po paru postach? a tekst o zqwracaniu normalnym ludziom glowy na forum to juz lekka przeginka...proponuje isc do lazienki, ulzyc sobie i nie wyzywac sie anonimowo na osobach, ktorych nie znasz Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: małe sprostowanie 10.06.11, 18:30 > widze, ze tu wiekszosc mysli stereotypowo i ma gotowe ramki na wszystko. Ale przeciez Ty chcesz dostac tutaj szablon, do ktorego go dopasujesz i juz bedziesz wiedziala jak to z wami jest. A prawda jest taka, ze kazdy jest inny. Ja Ci moge powiedziec o tego typu ludziach, ze maja wlasny swiat i jesli chcesz sie z kims takim zblizyc to probuj wejsc do tego swiata. Poznalas jego znajomych? Oni maja wspolne sprawy, wspolne tematy, rozmawiaja czesto kodem i aluzjami, ktorych nie zrozumiesz. Bedziesz sie czula obco. Ja tez nie znosilam jak facet lazil ze mna na spotkania klubowe i czulam to "no chodzmy juz, chodzmy stad!". Jesli Ci zalezy to jedz na te rowery. Sprawa sie wyjasni albo w jedna albo w druga strone. > moze sie zdziwicie, ale ja nawet nie chcialabym z tym facetem > mieszkac. nie szukam meza ani nawet narzeczonego, nie chce dzieci To czego chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold jednak zdania podzielone 10.06.11, 11:18 Otworzylam ten sam watek na forum Mężczyzna Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: jednak zdania podzielone 10.06.11, 19:33 hm, a ja ci jednak dobrze radze zastanow sie czy masz ochote sie w to pakowac, skoro taki uklad ci nie pasuje to po cholere w tym siedzisz?? napisalam historie tego mojego wspolokatora zeby ci pokazac jak to moze wygladac z drugiej strony. Ten flatmate co z nami mieszkal tez sie wydawal takim spoko factem, fajny, inteligentny, podobal sie kobietom co widzialam na wlasne oczy heh, no ale material na partnera to byl z niego zaden. Z tego co tam wiem to tez nigdy zadnej nie oszukiwal w tym sensie ze im nic nie obiecywal, oprocz spotkania raz w tygodniu, no i te wszystkie laski sie na to sie godzily. Jedne bo chcialy tego samego, a drugie bo pewnie liczyly na cos wiecej. Nie wiem czy ten twoj jest taki sam, mozliwe ze nie jest az taki zezwierzecialy hehe, ale nic ci nie obiecuje, trzyma cie na dystans i w sumie nic konkretnego nie obiecuje. Moze ty nigdy nie bylas w normalnym zwiazku, z normalnym facetem, ktory traktuje cie jak ta jedna jedyna wyjatkowa osobe na swiecie. Wydaje mi sie ze tego wlasnie chcesz, a trzymasz sie tego frajera bo liczysz na cos wiecej i na jakies rychle ocieplenie uczuc z jego strony, na co nie bardzo sie zapowiada, ale chyba wolisz to niz po prostu dac sobie szanse na cos lepszego? Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: jednak zdania podzielone 10.06.11, 19:54 Ale Twoj wspollokator nie byl typem sportowym. Na wyjazdach nie stuka sie panienek, bo w tym zupelnie nie o to chodzi. Jesli ktorys facet ma kobiete, to wszyscy o tym wiedza. One czasami tez jezdza, najwyzej siedza w bazie, albo wychodza na tzw. dojsciowki (to w Tatrach). Odpowiedz Link Zgłoś
lonely.stoner Re: jednak zdania podzielone 11.06.11, 00:34 mumia_ramzesa napisała: > Ale Twoj wspollokator nie byl typem sportowym. > Na wyjazdach nie stuka sie panienek, bo w tym zupelnie nie o to chodzi. Jesli k > torys facet ma kobiete, to wszyscy o tym wiedza. One czasami tez jezdza, najwyz > ej siedza w bazie, albo wychodza na tzw. dojsciowki (to w Tatrach). ooo, to nie wiedzialam ze sie znacie hehe ;) a na serio- to wlasnie byl typem sportowym, na wypady tez sobie jezdzil - z kim dokladnie to nie wiem, i czy te swoje 'dziewczyny' zabieral tez nie wiem, ale podejrzewam ze skoro na miejscu ze tak powiem byl dosc rozrywkowy to tym bardziej chyba na wakacjach? poza tym duzo jezdzil na rowerze ( w Wawie to bylo) i na wycieczki rowerowe tez sie umawial z roznymi kolezankami. 'Jesli ktorys facet ma kobiete to wszyscy o tym wiedza' - akurat to nie wiem co ma do rzeczy, bo moze i wiedza, ale czesto nie wtracaja sie bo uwazaja ze to nie ich sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: jednak zdania podzielone 11.06.11, 12:39 Totez napisalam, ze ludzie sa rozni. Ci, z ktorymi ja mialam do czynienia byli tacy jak opisalam (a jest to duza proba). > 'Jesli ktorys facet ma kobiete to wszyscy o tym wiedza' - akurat to nie wiem co ma > do rzeczy, bo moze i wiedza, ale czesto nie wtracaja sie bo uwazaja ze to nie ich sprawa. Ma to do rzeczy, ze wszystkie kobiety ze srodowiska wiedzialy, ze nie ma co do niego startowac. Do czego niby by mieli sie wtracac? Chyba niewiele zrozumialas z mojego wywodu. Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 zejdź na ziemię 10.06.11, 19:55 tam odpowiedziało Ci 2-3 facetów, i już jesteś zadowolona po co zakładasz wątek, skoro wiesz jaką odpowiedź chcesz usłyszeć, a na odpowiedzi inne odbijasz piłeczkę ? :) to nie jest kwestia tego, czy naszym zdaniem on ciebie olewa, czy można to zmienić, czy można się przystosować, czy ktoś miał takie doświadczenia itp. - to chodzi wyłącznie o ciebie, i o to, że z Twojego opisu wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie jesteś dla niego priorytetem, to nawet nie jest top 10, pytanie: czy jesteś gotowa z tym żyć? i tyle. Jeżeli tak, to naprawdę szczerze ci mówię, baw się dobrze i się niczym nie przejmuj. Jeżeli natomiast jest to dla ciebie problem, będziesz dalej rozkminiać, zastanawiać się jak to rozegrać itp. - to poważnie się zastanów, bo to nie jest zdrowe. Zdrowy układ, niezależnie od tego jak go nazwiemy, to jest taki, że albo w ogóle się nad tym nie zastanawiasz bo jest OK, ewentualnie daje ci do myślenia, ale emocji pozytywnych jest więcej, a u ciebie na razie chyba negatywnych jest więcej. z facetami jak z autobusami - prędzej czy później trafi się następny:) Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 11.06.11, 09:00 Ja bym nie chciała być panną, która leci na każde pstryknięcie. Jemu na tobie nie zależy. Po prostu jesteś jakimś elementem rozrywkowym w jego życiu, a jak każdej zabawki, nie chce się jej stracić. Strasznie dajesz mu się poniżać. Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
blue.basmati pytanie 11.06.11, 12:00 Fieldsofgold, a jakie jest Twoje wyobrażenie relacji z nim? Jak powinna ona wyglądać z jego strony, żebyś Ty czuła się dobrze i niezagrożona? Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: pytanie 13.06.11, 10:26 czesc wam :-) moje wyobrazenie relacji jest zupelnie klasyczne. chce po prostu wiedziec ze facet cos do mnie czuje, najpierw zakochanie, poitem milosc i tyle. chce oficjalnego normalnego zwiazku. tak mi sie odechcialo tego faceta przez weekend, ze szok :-)))) to jest kompletna beznadzieja. wiecie, zaprosil mnie na impreze i mysle sobie, łał, ale postep, zawsze chodzil sam. no i poszlismy. oczywiscie wiedzialam, ze on sie tam nie bedzie mna zajmowal, ale na szczescie byli tez moi znajomi wiec mialam co robic i z kim gadac. w ogole nie bawilismy sie razem, nie tanczylismy, ale spoko, tak sie juz wyluzowalam, ze nawet mi to nie przeszkadzalo. pod koniec on zniknal na jakas godzine, tzn widzialam go oddalajacego sie z nowopoznana kolezanka :-) w koncu poczulam sie juz zmeczona i stwierdzilam ze chce isc do domu, no wiec ide do kibelka, mijam po drodze parkiet, a tam kto? moj luby tanczacy w najlepsze z ta nowa kolezanka...normalnie smiech na sali...poszlam sobie i tyle. nie mowie, ze tanczenie z kims innym jest zle, ale sorry...z nia mogl sie bawic, a ze mna nie? masakra. temu panu juz dziekujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold noooo...takze... 20.06.11, 08:54 odstawilam pana, od tygodnia nie odzywam sie ani nic, za rowery podziekowalam. Jak bylo do przewidzenia (faceci, co z wami jest nie tak?!) teraz on wydzwania, pisze, prosi, grozi, obiecuje, kocha itd...raz nawet przyjechal (40 km) pod moj dom, ale na szczescie nie bylo mnie. Uslyszalam juz, ze jestem niemadra, ze nie wiem co trace, ze niszcze cos w zarodku, ze mu zalezy jak na nikim blablablablabla.....i ogolnie zieeeew. No dobra, jest mi przykro, mam dola i boli...ale kurde zawzielam sie, bo wiem, ze nie wytrzymalabym takiego ukladu. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: noooo...takze... 20.06.11, 22:19 I bardzo dobrze. TERAZ boli, bo zalezalo Ci, a sprawa jest bardzo swieza. Za pare miesiecy pan bedzie mglistym wspomnieniem, a Tobie odpadnie zabawa w "Wielka Gre" (obracanie w mysli kazdego slowa, zastanawianie sie, co on mial na mysli) i olbrzymia frustracja. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 10:00 > Mezczyzna ten jest wolnym ptakiem w kazdym tego slowa znaczeniu. > Jest wiecznym singlem, osoba bardzo niezalezna samodzielna i ze swoimi > starokawalerskimi przyzwyczajeniami. Ech, kobietki, kobietki... czyż nie to właśnie Was we facetach kręci? Załóżmy, że zdarzył się cud i ten Twój weekendowy kochaś raczył się był dla Ciebie zmienić – przecież zaraz byś przypełzła na forum z jeszcze większym skowytem, że mianowicie "coś się chyba z mojej strony wypaliło", "nie jest jak dawniej", "mój facet już mnie nie kręci", a kto wie? może nawet: "jestem w związku, ale poznałam kogoś... jest taki niezależny i tak bardzo mnie olewa...chyba się zakochałam... poradźcie, co mam robić"? ;) Dlatego też doskonałą taktykę obrał ten Twój kochanek, i oby więcej takich jak on, równie świadomych. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 10:47 na maksa nie kreci mnie olewanie....wlasnie ta jego wielkameganiezaleznosc sprawila, ze cos sie we mnie wypalilo i odechcialo. nie jestem psycholem i nie lubie byc pomiatana, szukam normalnego faceta :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 11:05 > na maksa nie kreci mnie olewanie....wlasnie ta jego wielkameganiezaleznosc sprawila, > ze cos sie we mnie wypalilo i odechcialo. nie jestem psycholem i nie lubie > byc pomiatana, szukam normalnego faceta :-) Cóż, moja uwaga, mimo że w istocie inspirowana Twoim wątkiem, była uwagą natury ogólnej, abstrakcyjnej, możliwie zatem, że rzeczywiście nie jest ona zasadna w stosunku do Ciebie. Z drugiej jednak strony - co się będziemy oszukiwać - każda bez mała kobietka twierdzi, że "szuka normalnego faceta", tylko potem dziwnym trafem znajdują facetów popie...nych jak lato z radiem, ze skłonnościami makiawelistycznymi i narcystycznymi, bo to je "och, tak bardzo kręci" i "megamęski facet", a ponadto "przeżywają coś, czego nigdy nie zapomną". (W to ostatnie akurat jest skłonny uwierzyć). Fakty są nieubłagane: tak zwani źli chłopcy mają branie; tak było, jest i najpewniej będzie, w każdym razie prędko się to nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 11:47 moze zgubilo mnie to, ze lubie takie wyzwania i nie moge zdzierzyc, ze gdzies tam chodzi po swiecie babka, ktora go w koncu usidli, tyle, ze to niestety nie jestem ja. Odpowiedz Link Zgłoś
ikcort Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 12:01 > nie moge zdzierzyc, ze gdzies tam chodzi po swiecie babka, ktora go w koncu usidli Pragnę Cię uspokoić: prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bardzo nikłe. Tak zwanego złego chłopca nie da się zmienić, zresztą w ogóle ludzie powyżej 20-23 roku życia się już raczej nie zmieniają. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 22:52 faceci to nie dziki zwierz, żeby ich usidlać. Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 :) 20.06.11, 20:34 i bardzo dobrze, życie jest za krótkie żeby każdy dzień spędzać rozmyślając nad czyimś stosunkiem do Ciebie i/lub bawić się w kto kogo bardziej oleje tych normalnych wbrew pozorom jeszcze trochę chyba zostało:) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: facet wolny jak ptak - jak to wytrzymac 20.06.11, 20:30 No cóż. Chłopak ma wygodny materac więc się nie dziwię, że nie chce się go pozbywać. Jak Ci tak układ nie pasuje to szybko się wymiksuj bo inaczej nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś