Dodaj do ulubionych

Ocena sytuacji

18.06.11, 13:03
Zalozmy (w sumie to nie trudno sobie to wyobrazic, w koncu zdecydowana wiekszosc tak robi), ze kobieta ma swojego partnera, Mietka, do niezobowiazujacych spotkan, czyli do seksu. Wie, ze Mietek do zwiazku sie nie nadaje i dzieci jej nie wychowa, ale bzyka sie z nim.
Poznaje innego typa i idzie z nim na randke. Po pierwszej randce wie, ze moze z tego byc cos powaznego. Dostaje zaraz wiadomosc od goscia, Mateusza, ze bylo fajnie i czeka na kolejne spotkanie.
Gdyby wrocila na bzykanie do Mietka po tej randce majac zaproszenie na kolejne spotkanie od Mateusza to bylaby zdrada tego drugiego?
Czy Mateusz moglby miec pretensje uzasadnione do tej dziewczyny - Marioli?
Czy tez musi pasc z ust Mateusza jakies potwierdzenie, ze sa razem, ze mu zalezy, ze cos do niej czuje?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:08
      Nie ma związku, nie ma zdrady.
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:11
        Do tego potrzebny jest zwiazek? I kiedy on sie zaczyna?
      • jan_hus_na_stosie Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:13
        tyle tylko, że czasem trudno ustalić moment w którym zaczyna się związek, ten moment gdy niezobowiązujące spotkania stają się zobowiązującymi
        • triismegistos Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:32
          Trudno czy nie, pierwsza ranka to o wieele za wcześnie. No, chyba że nie jest, ale wtedy powinny iść za tym pewne deklaracje.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:34
            No niby aleeeee takie randkowanie z kimś kiedy sypia się z kimś innym to takie randkowanie na pól gwizdka. Jak tu się wczuć w znajomość kiedy mam tak bliski kontakt z kimś innym? Zupełnie bez sensu.
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:39
            Oczywiscie powiesz tez, ze deklaracje "na dzien dobry" sa nie dla ciebie, bo czujesz sie wtedy ograniczone, bo przeciez nie mozna od razu cos do kogos poczuc.
            • triismegistos Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:43
              kombinerki.pinocheta napisał:

              > Oczywiscie powiesz tez, ze deklaracje "na dzien dobry" sa nie dla ciebie, bo cz
              > ujesz sie wtedy ograniczone, bo przeciez nie mozna od razu cos do kogos poczuc.
              >
              • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:46
                A co jest ciekawsze - fascynacja druga osoba czy orgazm z nikim waznym dla siebie?
                • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:48
                  fascynacja nikim waznym, a seks z nikim waznym?

                  wsio ryba... w koncu i jedna i druga strona to nikt wazny
                  • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:55
                    fascynacja - "zauroczenie kimś albo czymś, urzeczenie, silne oczarowanie"
                    • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:14
                      Słownik ortograficzny
                      fascynacja, (o) tej fascynacji, tę fascynację, tą fascynacją; tych fascynacji, tym fascynacjom

                      Słownik wyrazów obcych

                      zauroczenie kimś albo czymś, urzeczenie, silne oczarowanie: Zacząłem przeżywać kolejną fascynację – architekturą funkcjonalizmu. Fascynacja podbojem kosmosu. Fascynacje muzyczne.
                      łac. fascinatio ‘zaczarowanie’
                      zobacz także: fascynować
                      Słownik języka polskiego
                      rz. ż IIa

                      nieodparte, niezwykle silne zainteresowanie czymś





                      moge sie fascynowac Michaelem Schumacherem, Ole Einarem Bjoerndalenem, Edwinem van der Sarem, Denisem Bergkampem, Haarym Redknapem, Rafaelem Nadalem i Rogerem Federerem..... ale w sferze uczuciowym i emocjonalnym sa dla mnie "nikim"
                      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:27
                        Silne oczarowanie, zauroczenie sie jest zwiazane z emocjami. Nigdy nie emocjonowalas sie zyciem jakiegos sportowca, jakims wydarzeniem sportowym z nim zwiazanym?

                        Jezeli chodzi o uczucie to tez bym polemizowal, ale to juz skrajne przypadki wzdychajace do Schumachera czy Magdy Molek.

                        Mietek dalej jest bzykaczem, a fascynacja to juz cos wielkiego.

                        Zreszta o czym my piszemy. Pisarze, filmowcy, sportowcy zafascynowani jakimis osobami tworzyli cos wspanialego, a ty fascynacje sprowadzasz do poziomu bezwyrazowego zucia gumy bez cukru podczas ogladania meczu Federer - Nadal.
                        • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:35
                          no to z innej strony... moze mnie fascynowac Nadal czy Federer... ale gdybym miala sie z kims przespac z pierwszej 15-stki rankingu to wybralabym Djokovicia..

                          no ale wedlug Ciebie wiecej laczyloby mnie z Nadalem tak?
                          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:52
                            Oczywiscie. Przeciez kobiety na tym forum pisza, ze FF to tylko seks i nic wiecej. Nie sposob tego nawet porownywac do fascynacji. Tylko mowimy o fascynacji. Zreszta wrocmy do zycia, a nie czegos, do czego nigdy nie dojdzie.

                            Nie odpowiedzialas. Fak, cytuje siebie:

                            "Pytanie czy odpuszczasz sobie seks z jednym wiedzac, ze tego drugiego mozna stracic? "
                            • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:57
                              sugerujesz, ze nie mam szans na Djokovicia? Na Verdasco tez nie?

                              fak
                • triismegistos Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:50
                  A dlaczego niby trzeba wybierać? Wzajemna fascynacja łączy mnie z kilkoma facetami, nie znaczy to od razu, ze mam snuć jakieś plany, dla każdego narzucać sobie ograniczenia, ani nawet iść z nimi do łóżka.
                  Dopóki nie zacznie łączyć mnie z kimś coś więcej nie będę dezorganizować sobie życia pod tą osobę.
                  Rzeczona maniura nie wie, czy dojdzie do trzeciej randki, ba, naprawdę nie wie, czy dojdzie choćby do drugiej. Z jakiej racji ma spławiać swojego ff?
                  • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:53
                    > Rzeczona maniura nie wie, czy dojdzie do trzeciej randki, ba, naprawdę nie wie,
                    > czy dojdzie choćby do drugiej.

                    Nie wie takze czy ten drugi koles w przyszlosc wychowa jej dzieci, bo zawsze moze sobie odejsc do kochanki.

                    >Z jakiej racji ma spławiać swojego ff?

                    Z takiej, ze to tylko ff dla niej, a dla niego moze byc odbierana jako zdrada, niepelne zaangazowanie.
                    Czy ona moglaby z tego zrezygnowac dla niego? Nawet nie czy moglabys tylko czy nie uwaza, ze to niestosowne?

                    > A dlaczego niby trzeba wybierać? Wzajemna fascynacja łączy mnie z kilkoma facet
                    > ami, nie znaczy to od razu, ze mam snuć jakieś plany, dla każdego narzucać sobi
                    > e ograniczenia, ani nawet iść z nimi do łóżka.

                    Wyrachowanie i nic wiecej.
    • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:12
      zdrady tego 2 nie ma... bo nie ma zwiazku

      moglaby byc zdrada 1 faceta... o ile randke uwaza sie za zdrade
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:12
        Pierwszy facet sluzy tylko do bzykanie - nie ma zwiazku.

        Kiedy zaczyna sie zwiazek z tym drugim?
        • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:16
          ale byl tego swiadomy, ze bzyka sie bez zwiazku?

          poczatek zwiazku ciezko okreslic... zaczyna sie kiedy obie strony akceptuja to i zaczynaja niektore sprawy w zyciu przezywac razem... kiedy wsrod znajomych sa jako para, a nie osobne jedostki
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:20
            > ale byl tego swiadomy, ze bzyka sie bez zwiazku?

            Tak. Przeciez napisalem, ze to tylko bzykanie.

            > poczatek zwiazku ciezko okreslic... zaczyna sie kiedy obie strony akceptuja to
            > i zaczynaja niektore sprawy w zyciu przezywac razem...

            Tygrys, czytaj uwaznie. Napisalem, ze ona od pierwszej randki koncentruje mysli na nim. On podobnie.

            Co to znaczy przezywac razem? Chodzic na zakupy? Dzielic sie rachunkami za prad?

            >kiedy wsrod znajomych sa
            > jako para, a nie osobne jedostki

            Rozumiem, ze teraz zartujesz? O rozpoczeciu zwiazku decyduje postawa znajomych? :))
            • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:25
              nie postawa znajomych... ale pary wobec znajomych

              kiedy idzie sie na impreze jako singiel to inaczej sie zachowuje niz jako uwiklany... odpowiedzialnosc jest inna za osobe "swoja" a "obca".... kiedy jest sie z kims to na wsela idzie sie wlasnie z tym kims, a nie z znajomym z NK

              >
              > Co to znaczy przezywac razem? Chodzic na zakupy? Dzielic sie rachunkami za prad
              > ?

              to znaczy jechac na wakacje jako jednosc, a nie 2 osobne osoby... to oznacza isc na impreze jako jednosc, a nie 2 osobne osovy.. to oznacza wymiane czesci swojego zycia z inna osoba, na zasadzie, ze druga osoba pomoze poradzic pierwszej z czyms ciezkim dla niej i na odwrot...
              • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:35
                Blagam cie. Kiedy to jedzie sie z kims na wakacje? Po roku znajomosci?
                Kiedy idzie sie na wesele? Zwazywszy na to, ze wesela nie odbywaja sie co tydzien, wiec moze to miesiecy trwac zanim ktores z nich dostanie zaproszenie.

                Poradzic komus to mozna po dniu znajomosci.

                Prosta sprawa.

                Idziesz na randke. Jest super. Gosc od razu do ciebie pisze, ze w piatek chce sie jeszcze raz spotkac/zaprasza sie. Skupiasz sie na nim. To sie chyba czuje czy gosciem kobieta jest zainteresowana czy nie, czy zrobil wrazenie czy tez jest sie zupelnie obojetna wobec niego.

                Gosc dostaje potwierdzenie kolejnego spotkania, wiec wie, ze zmierza w dobrym kierunku.

                I co, idziesz do Mietka i sie z nim bzykasz, bo jeszcze Mateusz nie doradzil ci w sprawach kupna nowego zlewu, nie pomogl ci w przeprowadzce, nie pojechaliscie razem do Kurzej Norki na wakacje czy tez nie byliscie razem na imprezie?
                Pamietaj, ze w glowie masz juz Mateusza, a spotkanie za kilka dni.

                I tak bez niczego idziesz do Mietka, bo nie mozesz sobie darowac dobrego seksu?
                • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:43
                  ;]

                  takie podejscie to moze miec gimnazjalista

                  nie chodzi o porady dotyczace kumpna sklepu... ale np gotowosc przejecia obowiazku drugiej strony, kiedy dzieje sie z nia cos zlego....

                  np w przypadku osob z dzicmi... samo spotykanie sie z partnerem nic nie znaczy... ale kiedy dochodzi do zawiazania zwiazku, to partner jest zaangazowany w zycie partnerki.. i kidy ta laduje w szpitalu to jest zobowiazany zajmowac sie dziecmi, psem, rozliczeniami podatkowymi, jej domem..... wszytskim...

                  bez gotowosci na przejmowanie odpowiedzialnosci za koos nie ma zwiazku...
                  • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:50
                    > np w przypadku osob z dzicmi... samo spotykanie sie z partnerem nic nie znaczy.
                    > .. ale kiedy dochodzi do zawiazania zwiazku, to partner jest zaangazowany w zyc
                    > ie partnerki.. i kidy ta laduje w szpitalu to jest zobowiazany zajmowac sie dzi
                    > ecmi, psem, rozliczeniami podatkowymi, jej domem..... wszytskim...

                    Nie no litosci.

                    W takim razie, gdy jestes z facetem przez 3 lata, chorujesz i gosc cie nie odwiedzi w szpitalu, nie placi twoich rachunkow, a psy w domu zjadaja stol to wtedy nie ma zwiazku i przez te 3 lata gosc mogl cie zdradzac?

                    Majac w glowie jednego faceta, poswiecajac mu czas, energie i mysli nie mialabys problemow, by bzykac sie z drugim?
                    • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:09
                      jesli wczesniej byly wspolne wypady, swieta u rodzicow... wspolne zycie... to powiedzialabym, ze mnie zawiódł

                      ale jesli nie bylo tego.. to nie bylo zwiazku
                      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:28
                        > jesli wczesniej byly wspolne wypady, swieta u rodzicow... wspolne zycie... to p
                        > owiedzialabym, ze mnie zawiódł

                        Jasne, a pozniej przeszlabys do normalnego zycia i szukala kolejnego, zapominajac o poprzednim.

                        Biorac pod uwage to, jak przezywasz zachowanie swojego obecnego na forum to cale wyrachowanie to tylko twoje zyczenie.
        • princess_yo_yo Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:40
          wtedy kiedy nastepuje obopolna zgoda ze jest sie exclusive, nie spotyka sie juz z nikim innym. wiekszosc ludzi na takie deklaracje potrzebuje troche czasu, 1 albo i 5 randka to czesto za wczesnie. wszystko zalezy od konkretnej sytuacji i podejscia tych dwoch konkretnych osob.
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:45
            Zalozmy, ze po pierwszej randce mowi ci facet, ze nie uznaje spotykania sie z innymi osobami w tym samym czasie?

            Co myslisz, co robisz?

            Stawiam swojego pendrajwa, a to najbardziej wartosciowa rzecz jaka posiadam, ze myslisz sobie, iz gosc stara sie ciebie ograniczyc, ze jak jest teraz to co bedzie potem, ze przeciez jest na to za wczesnie. Takze skladanie tkaich deklaracji to tez ryzyko, ze wszystko mozna zepsuc. Z drugiej strony ktos moze uznac, ze po pierwszej randce i zgodzie na kolejna to juz cos powaznego - w koncu jakies zobowiazanie, a to cos wiecej niz Mietek i wizja fajnego z nim seksu - i seks z innym to moze byc zdrada.
    • tygrysio_misio Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:33
      Kiedys w UK zeby byc malzenstwem nie trzeba bylo odstawiac szopki w kosciele

      z religijnego punktu widzenia malezenstwo jest sakramentem udzielanym przez malzonkow... ksiadz do tego nie potrzebny

      tylko, ze zeby uwzgledniac takie maleznstwo musiało byc ono uwiarygodnione... a robilo sie to po przez:
      obdarowywanie oficjalne prezentami
      przechwalanie znajomym o zalotach
      oficjalne mowienia o zamiarach.. i ostatecznie aktem zaslubin

      same zaslubiny zas bylo aktem bardzo intymnym.. tylko we dwoje

      w okolicach 1750 roku zniesiono to: bo wiele kobiet zostawalo same z dziecmi i ciezko bylo im udowodnic, ze dzieci sa slubne.. ciezko bylo domagac sie zobowiazan... a wszytsko dlatego, ze ukrywaly prezenty i amory, fakt przyzekania malzenstwa odbywal sie bez swiadkow, nikt nie byl o tym informowany... faceci sie wypierali... od tamtej pory malzensto musial byc zawierane oficjalnie i przy swiadkach


      jaki z tego wniosek: bez swiadkow i upublicznienia nie ma zwiazku ;]
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 13:41
        Nie rozwalaj mi wataska bzdurami.

        Przeciez wiadomo kiedy sie kogos poznaje, ze ten ktos jest fajny, ciekawy, chcialoby sie cos wiecej od niego.

        Pytanie czy odpuszczasz sobie seks z jednym wiedzac, ze tego drugiego mozna stracic?
    • dopracowanywkazdymcalu Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:19
      badz pewien ze jak poznajesz kobiete i zaczynasz z nia randkwac to ma ona jakiegos stalego bzykacza. I jeszcze przez jakis czas sie bzykaja. Ja zwykle wole byc tym bzykaczem niz facetem ktory zaprasza ja do restauracji, do kina .... i inne bzdury... a bzykanie jest u kogos innego.

      Dlatego kieruje sie zasada ze seks najpozniej na trzeciej randce. To dobra zasada i polecam kazdemu prawdziwemu mezczyznie.



      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:29
        Tak jest panie. Jeszcze kilka takich tekstow napiszesz i bedziesz moim guru. :)

        Do tego samego wniosku dochodze. :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:19
      To jest akurat prosta sytuacja.

      Otóż taka sytuacja byłaby zdradą wtedy gdy Mariola by to tak odczuwała. Do momentu gdy sama nie czuje że Mateusza zdradza z Mietkiem, oznacza to że znajomość z Mateuszem nie jest jeszcze na tyle zażyła.
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:31
        Rozumiem, ze jak jestes w ZWIAZKU z Mariola i Mariola poczuje chec przebzykania jakiegos goscia, co w koncu czyni, a ty sie o tym dowiadujesz, to nie ma mowy o zdradzie, bo przeciez Mariola tak tego nie odbiera?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:20
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > Rozumiem, ze jak jestes w ZWIAZKU z Mariola i Mariola poczuje chec przebzykania
          > jakiegos goscia, co w koncu czyni, a ty sie o tym dowiadujesz, to nie ma mowy
          > o zdradzie, bo przeciez Mariola tak tego nie odbiera?

          W opisanej przez ciebie sytuacji nie ma żadnego związku.
          Związek taki powstanie jeśli i Marioli i Mateuszowi będzie zależeć na tyle aby nie bzykać się z innymi.
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:24
            > W opisanej przez ciebie sytuacji nie ma żadnego związku.
            > Związek taki powstanie jeśli i Marioli i Mateuszowi będzie zależeć na tyle aby
            > nie bzykać się z innymi.

            Chodzi o definicje zwiazku czy fascynacje, przywiazanie, poswiecenie dla drugiej osoby?

            Uznanie, ze nie bede sie bzykal/a z innym nie jest deklaracja przystapienia do zwiazku. Jakas nowosc dla mnie.

            Prosta sytuacja. Bzykasz jakas panne. Poznajesz jakas inna ciekawa, z ktora zaczynasz sie spotykac. Odpuszczasz z ta pierwsza czy kontynuujesz, bo przeciez zawsze moze sie cos rozpasc, a szkoda tracic darmowego bzykanka?
            Swoje mysli inwestujesz juz w ta druga.
    • six_a Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:34
      mateusz to ten ksiądz?
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 14:53
        A ksieza chodza na randki?
      • jowita771 Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:07
        six_a napisała:

        > mateusz to ten ksiądz?

        Taaa, a Mietek to ten policjant.
    • krwawa_orlica Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:07
      Pierwsza, druga, trzecia i dziesiąta randka, to nie związek, więc logiczne, że nie. :)
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:11
        Tzn czego potrzebujesz? Deklaracji? Zgody rodzicow?

        Nie chodzi o to, ze czujesz, ze to interesujacy facet, moze cos z tego byc powazniejszego i twoje bzykanie z innym mogloby go urazic/zniechecic/zranic?
        • krwawa_orlica Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:18
          Nie chodzi o potrzebę, a moment kiedy ocenie, że to już nie zwykłe randki/ bzykanie/ spędzanie czasu, a związek. Zwykle długo mi to zajmuje i bezpośrednio wiąże się z obdarzeniem drugiej osoby zaufaniem. Osobiście mi przejście do etapu związku i czegoś poważnego zajęło koło roku, ale w tym czasie nie bzykałam już nikogo na boku, tyle, że nie byłam pewna obecnego faceta.
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:21
            Ok. Przyjmijmy, ze gosc trafilas na goscia, ktory podchodzi do tego w ten sam sposob.

            Zalozmy, ze mija rok i ty oceniasz, ze wlasnie teraz obdarzylas go zaufaniem i uznajesz, ze zaczac sie wasz zwiazek.
            On natomiast jeszcze tego nie czuje, bzyka sie po roku i dwoch dniach waszej znajomosci z panienka, a ty sie o tym dowiadujesz.

            Czujesz sie zdradzona?
            • krwawa_orlica Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:35
              Zwykle do oceny sytuacji związkowej, potrzeba dwóch osób, a nie imaginacji tylko jednej ze stron, jestem bezpieczna i nie angażowałabym się pierwsza. ;)

              Jeśli natomiast znalazłabym się w takiej chorej sytuacji jaką opisujesz, to pewnie byłabym zazdrosna i skończyłabym tą relację.
              • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 18:26
                > Zwykle do oceny sytuacji związkowej, potrzeba dwóch osób, a nie imaginacji tylk
                > o jednej ze stron, jestem bezpieczna i nie angażowałabym się pierwsza. ;)

                Nigdy nie wiesz jaki gracz ci sie trafi, wiec nie mozesz byc pewna tego, ze pierwsza cie strzeli.
                I badz konsekwentna. Najpierw pisalas, ze ty oceniasz, a teraz, ze zalezy od dwoch stron.

                Zakladasz, ze jednak by cie to zranilo.

                Oczywiscie wnioskujac z twojego toku rozumowania nie masz prawa miec do niego jakichkolwiek pretensji, bo zakladamy, ze on przyjal postawe podobna do twojej. W takim razie Mateusz moze byc zazdrosny, poczuc sie zdradzony i zakonczyc relacje z Mariola, bo dla niego 2/3/4/5/6 randka to juz cos wiecej.
                • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 19:40
                  > Nigdy nie wiesz jaki gracz ci sie trafi, wiec nie mozesz byc pewna tego, ze pie
                  > rwsza cie nie strzeli.

                  • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 02.08.11, 18:03
                    Orlica czekam na odpowiedz juz drugi miesiac. Nie uciekaj w ten sposob.
    • yoko0202 Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:31
      ja nie do końca rozumiem, dlaczego mariola poszła z powrotem do mietka po randce z mateuszem, skoro teoretycznie mateusz jej się bardzo spodobał, czyli myśli o nim itp.

      może ja jestem dziwnym okazem, ale jak myślę o jednym facecie, to nie bardzo mi pasuje, żeby mi się inny pakował do wyra... ff to jest fajne rozwiązanie, jak się nie ma konkretnego obiektu, w kierunku którego idą nasze myśli i emocje

      z punktu widzenia mateusza - sytuacja średnio fajna, choć zdradą bym tego nie nazwała
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:34
        > ja nie do końca rozumiem, dlaczego mariola poszła z powrotem do mietka po randc
        > e z mateuszem, skoro teoretycznie mateusz jej się bardzo spodobał, czyli myśli
        > o nim itp.

        Z wyrachowania, bo niby dlaczego ktos ma ja OGRANICZAC skoro ONA...

        To jestes pierwsza, ktora inaczej patrzy na te relacje.

        • benitta36 Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 15:55
          Hmmm, tez mialam kiedys podobna sytuacje......facet mi sie spodobal i chcialam zakonczyc spotkania z ff, udalo mi sie przez pol roku....potem wrocilam.
          I teraz mam dwoch...eh wem ze to zalosne ale to nie moja wina ze ff tak na mnie dziala.
          • fuks0 Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 17:36
            > ale to nie moja wina ze ff tak na mnie
            > dziala.

            Czyja w takim razie?

            Masz chyba rozum i wolną wolę, a więc jesteś jak najbardziej odpowiedzialna za swoje czyny.
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 18:27
            Czytajac twoje watki mam wrazenie, ze lubisz sobie komplikowac zycie takze powodzenia.
        • yoko0202 Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 18:27
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > Z wyrachowania, bo niby dlaczego ktos ma ja OGRANICZAC skoro ONA...
          >
          w takiej sytuacji poradziłabym mateuszowi żeby sobie darował
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 18:35
            Ja podobnie bym uczynil.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 17:59

        > może ja jestem dziwnym okazem, ale jak myślę o jednym facecie, to nie bardzo mi
        > pasuje, żeby mi się inny pakował do wyra... ff to jest fajne rozwiązanie, jak
        > się nie ma konkretnego obiektu, w kierunku którego idą nasze myśli i emocje

        Mam podobne spojrzenie. I uważam ze jeśli nie miała oporów aby się z FF przespać to znaczy że ten Mateusz aż tak glowy i serca nie zajmował
    • akle2 Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 16:33
      Zieeeeeeew.
      Swoją drogą niezłe obserwacje "socjologiczne" można poczynić w tej Biedronce. Czekamy na rozwój akcji.
    • coelka Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 18:14
      Jak się idzie do łozka z kimś nowym to sie kończy z kimś wczesnieuszym spotkania seksualne . po prostu mowi sie takiemu człowiekowi ,ze sie kogoś poznało nie wiem co z tego bedzie , ale facet mi sie poodoba i na razie z naszymi wyskokami konniec. oczywiście na jakies piwo mozna wyskoczyć razem nadal , ale seksualne ekscesy koniec to naprawde proste i uczciwe a komplikowanie sobie zycia jest głupota.
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 18:28
        Zdrowe, wedlug mnie, podejscie.
        • coelka Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 19:32
          Według mnie tez zdrowe i w sumie rozsądne.
    • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 18.06.11, 20:58
      Przyznaje, ze po waszych wypowiedziach jestem w szoku. Tylko 2 forumki uwzgledniaja odczucia tej drugiej osoby.
    • po-trafie Re: Ocena sytuacji 19.06.11, 09:27
      wg mnie - zachowanie byloby nie fair.

      majac niezobowiazujacego gaha, jak tylko pojawia sie ktos, kto rokuje dobrze lub ciekawie, lub wogole wzbudza zainteresowanie, to gah jest o tym informowany.
      Podobnego zachowania oczekuje od gaha, zeby nie budowac jakichs niejasnych, pokretnych sytuacji.
    • six_a Re: Ocena sytuacji 02.08.11, 18:08
      diagnoza na poczekaniu: pacjent przedawkował polskie tasiemce.
      ;) matko, kombi, bierz przykład z juanamartinadelłotro, a nie kombinujesz jak koń pod górkę.
      • six_a Re: Ocena sytuacji 03.08.11, 13:58
        matko drugi raz wpisałam się w tym wątku, i nawet nie zajarzyłam, że to stary.
        pora umierać.
    • thisisspartaaa Re: Ocena sytuacji 02.08.11, 18:32
      może nie jest to zdrada (bo nie ma związku), ale spotykanie się z dwoma facetami naraz jest nie w porządku. bez względu na to, że jeden z facetów jest tylko do seksu.
    • bellavia Re: Ocena sytuacji 03.08.11, 08:44
      Bardzo fajny i wesoły wątek.
    • disa Re: Ocena sytuacji 03.08.11, 08:58
      1. Zdrady nie ma
      2. związek zaczyna się od zmiany statusu na FB

      a na poważnie ludzie rozmawiają i np. u mnie dość jasno i wyraźnie było powiedziane, że jest związek -bardzo jasno ;] żebym nei mogła udawać, ze nie usłyszałam/zrozumiałam/umknęło mi bo mam tendencję do ignorowania takich faktów ;]
    • janznepomuka Re: Ocena sytuacji 03.08.11, 09:15
      Przez chwilę można. Podejrzewam, że w wypadku wielu osób bzykanie z Mietkiem może nawet dostarczać silniejszych wrażeń, skoro w głowie Mateusz....

      Ale czasem, w którymś momencie, bzykanie z Mietkiem zaczyna boleć ...... sama myśl o bzykaniu z Mietkiem staje się nie do zniesienia. A jeszce na to nakłada się Monika (którą niewątpliwie bzyka Mateusz)..... Ból bywa straszny. Nazywa się miłością do Mateusza.
      I trzeba wybierać......
    • urko70 Re: Ocena sytuacji 03.08.11, 09:37
      kombinerki.pinocheta napisał:

      > Gdyby wrocila na bzykanie do Mietka po tej randce majac zaproszenie na kolejne
      > spotkanie od Mateusza to bylaby zdrada tego drugiego?

      Oczywiście.

      > Czy Mateusz moglby miec pretensje uzasadnione do tej dziewczyny - Marioli?

      Oczywiście.

      > Czy tez musi pasc z ust Mateusza jakies potwierdzenie, ze sa razem, ze mu zalez
      > y, ze cos do niej czuje?

      Nie, nie musi.
    • josef_to_ja Nie umówiłbym się z taką co robi to bez zobowiązań 03.08.11, 12:51
      Interesują mnie tylko kobiety, które z nikim się nie bzykają
      • urko70 Re: Nie umówiłbym się z taką co robi to bez zobow 03.08.11, 13:54
        josef_to_ja napisał:

        > Interesują mnie tylko kobiety, które z nikim się nie bzykają

        Tych to prokurator pilnuje, także uważaj.
      • princessjobaggy Re: Nie umówiłbym się z taką co robi to bez zobow 03.08.11, 15:33
        Jaka masz pewnosc, ze nie trafilbys na taka? O istnieniu Mietka-rownoleglego-bzykacza moglbys nawet nie wiedziec.

        • kiniusia300 Re: Nie umówiłbym się z taką co robi to bez zobow 03.08.11, 17:18
          wiekoszość dziewczyn ma takiego mietka.Ja swojego zawsze trzymam w rezerwach.Ale jak spotykam sie z kimś na poważnie to mietek jest wyrozumiały i zwyczajnie sie nie widujemy jakis czas.Ale mój mietek jest kochany....tyle że nie nadaje sie na meża ani ojca-przynajmniej teraz:D
    • entombet Re: Ocena sytuacji 04.08.11, 11:24
      moim zdaniem:
      - o ile Mariola nie obiecala Mateuszowi wiernosci: Mariola nie zdradza Mateusza sypiajac z Mietkiem a Mateusz nie ma uzasadnienia do pretensji
      - Mateusz moze nie tolerowac randkowania z kilkoma ludzmi na raz ale Mariola moze miec inne zdanie na ten temat, ladnie by bylo mu o tym powiedzec
      - Mariola powinna miec swiadomosc ze jesli Mateusz sie dowie to moze nie byc zainteresowany dalszym spotykaniem sie z Mariola
      - jezeli Mariola obieca Mateuszowi wiernosc, powinna zaprzestac sekszenia sie z Mietkiem
      - Mariola nie musi informowac Mateusza o Mietku
      • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 04.08.11, 11:27
        Moze jechac na dwa baty i zadnej ze stron nie musi wspominac o tym drugim do momentu, az powie jednemu z nich, ze chce wiernosci?
        • entombet Re: Ocena sytuacji 04.08.11, 11:58
          dopoki Mariola nie obieca komus ze bedzie mu wierna moze jechac na tyle batow ile zmiesci i nie bedzie nikogo zdradzac
          zycie seksualne osoby ktora nie przyrzekla komus wiernosci jest jej prywatna sprawa, zakladajac, ze uprawia bezpieczny seks i nie lamie prawa

          ale to tylko moje zdanie
          • kombinerki.pinocheta Re: Ocena sytuacji 04.08.11, 12:25
            A jak sie przyrzeka wiernosc?

            Spotykaja sie ludzie, kolacje, kino, rozmowy i nagle mowi sie "a moze od teraz bedziemy sobie wierni?".
            • entombet Re: Ocena sytuacji 04.08.11, 12:45
              mozna to ladniej ujac ale sens pozostaje ten sam

              uwazam, ze takie rzeczy jak bycie w zwiazku i czego po zwiazku strony oczekuja nalezy dogadac, daje to jasna sytuacje i pozwala oszczedzic nieporozumien
    • maggpie Re: Ocena sytuacji 04.08.11, 16:07
      Bezduszni ludzie i ich 'chore' dylemata.
      Tyle podsumowując.

      ps. Dobrze się zarabia na spamowaniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka