kombinerki.pinocheta
18.06.11, 13:03
Zalozmy (w sumie to nie trudno sobie to wyobrazic, w koncu zdecydowana wiekszosc tak robi), ze kobieta ma swojego partnera, Mietka, do niezobowiazujacych spotkan, czyli do seksu. Wie, ze Mietek do zwiazku sie nie nadaje i dzieci jej nie wychowa, ale bzyka sie z nim.
Poznaje innego typa i idzie z nim na randke. Po pierwszej randce wie, ze moze z tego byc cos powaznego. Dostaje zaraz wiadomosc od goscia, Mateusza, ze bylo fajnie i czeka na kolejne spotkanie.
Gdyby wrocila na bzykanie do Mietka po tej randce majac zaproszenie na kolejne spotkanie od Mateusza to bylaby zdrada tego drugiego?
Czy Mateusz moglby miec pretensje uzasadnione do tej dziewczyny - Marioli?
Czy tez musi pasc z ust Mateusza jakies potwierdzenie, ze sa razem, ze mu zalezy, ze cos do niej czuje?