Gość: nie dam rady
IP: 80.51.247.*
15.05.04, 21:06
ja juz chyba nie pociągnę zbyt długo. za dużo porażek mnie spotkało w życiu,
a już zwłaszcza w ostatnim czasie. śmierć bliskiej osoby, choroba, odejście
chłopaka, do tego wszystkiego znajomi się odsuneli na tyle, że jestem ciągle
sama. nie mam już nawet komu się pożalić, komu wypłakać. w takim stanie, w
takiej sytuacji w jakiej jestem, po tylu ciężkich chwilach obecność znajomych
pomogłaby mi wyjść na prostą, bardzo jest mi potrzebna, a jednak oni o mnie
nie pamiętają. nikt nie zapyta jak się czuję, co się ze mną dzieje. ludzie,
którzy znają mnie od 15 lat, dla których wiele pświęciłam, w których
inwestowałam, mają mnie teraz gdzieś. to tak strasznie boli. czy to moja
wina, że jestem chora, że jestem smutna, płaczliwa. ja tylko szukam pomocnej
d loni, kogoś kto pomoże mi wyjść z tego doła w jakim się znalazłam. po tych
wszystkich cierpieniach, które są bardzo świeże, brak przyjaciół jest bardzo
bolesny i wyraźny. czuję, że jestem sama, że nie mam na kogo liczyć,dla kogo
żyć. ja nie chcę już takiego życia jakie mam. a wiem, ze na nowe znajomości,
nowe życie nie mam siły. ja mam sobie pomóc?