Dodaj do ulubionych

nie dam dłużej rady

IP: 80.51.247.* 15.05.04, 21:06
ja juz chyba nie pociągnę zbyt długo. za dużo porażek mnie spotkało w życiu,
a już zwłaszcza w ostatnim czasie. śmierć bliskiej osoby, choroba, odejście
chłopaka, do tego wszystkiego znajomi się odsuneli na tyle, że jestem ciągle
sama. nie mam już nawet komu się pożalić, komu wypłakać. w takim stanie, w
takiej sytuacji w jakiej jestem, po tylu ciężkich chwilach obecność znajomych
pomogłaby mi wyjść na prostą, bardzo jest mi potrzebna, a jednak oni o mnie
nie pamiętają. nikt nie zapyta jak się czuję, co się ze mną dzieje. ludzie,
którzy znają mnie od 15 lat, dla których wiele pświęciłam, w których
inwestowałam, mają mnie teraz gdzieś. to tak strasznie boli. czy to moja
wina, że jestem chora, że jestem smutna, płaczliwa. ja tylko szukam pomocnej
d loni, kogoś kto pomoże mi wyjść z tego doła w jakim się znalazłam. po tych
wszystkich cierpieniach, które są bardzo świeże, brak przyjaciół jest bardzo
bolesny i wyraźny. czuję, że jestem sama, że nie mam na kogo liczyć,dla kogo
żyć. ja nie chcę już takiego życia jakie mam. a wiem, ze na nowe znajomości,
nowe życie nie mam siły. ja mam sobie pomóc?
Obserwuj wątek
    • woodley Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 00:24
      Nawet tak nie pisz a tym bardziej nie mysl . Kazdy czlowiek ma w zyciu ciezkie
      chwile, ale najwazniejsze jest byc silnym i przezwyciezyc to co Cie spotkalo.
      Ja tez teraz przezywam ciezkie chwile i wiem,ze nie moge si epoddac, bo dla
      Ciebie i mnie w koncu tez zaswieci slonce. Napisz cos wiecej,jesli chcesz sie
      wyplakac i pogadac. Glowka do gory!!!
    • poprioniony Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 00:29
      Gość portalu: nie dam rady napisał(a):

      > wszystkich cierpieniach, które są bardzo świeże, brak przyjaciół jest bardzo
      > bolesny i wyraźny. czuję, że jestem sama, że nie mam na kogo liczyć,dla kogo
      > żyć. ja nie chcę już takiego życia jakie mam. a wiem, ze na nowe znajomości,
      > nowe życie nie mam siły. ja mam sobie pomóc?

      Dwie linijki:

      Jesli nie masz po co zyc, zyj na zlosc innym.
      Od przyjaciol uchowaj mnie Panie, z wrogami poradze sobie sam.
      (ta druga jest afair autorstwa Kardynala Richelieu)
    • nat.ka Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 00:33
      jak chcesz to pisz do mnie...może jak się wygadasz, to Ci troszkę ulży.
      zapraszam :)
    • hehe.he Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 00:38

      pamietaj ze zawsze gdzies tam daleko lub blisko jest ktos kto tak jak ja i
      (inni ktorzy sie tu wpisali) przejmują sie. nam nie jest wszystko jedno.
      trzymaj sie
      • ada296 Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 01:32
        jeśli chcesz to napisz i do mnie
        wiele w życiu wycierpiałam
        ale optymizm mnie nie opuszcza

        poizdrawiam :-)
    • niutka Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 08:47
      Napisz o swoich cierpieniach na forum depresja. Tam Ci pomoga.

      Niutka
      • Gość: nie dam rady Re: nie dam dłużej rady IP: 80.51.247.* 16.05.04, 16:06
        leczę się u psychiatry i chodzę na sesje u psychologa ale nie widzę żadnych
        efektów. tzn. leki działają, jestem trochę otępiona, ale to nie zmniejsza
        mojego cierpienia i poczucia osamotnienia. nie widzę już żadnej szansy przed
        sobą. wszystko przestało być ważne. nic mnie nie interesuje. brakuje mi tylko
        ciepła, bliskości drugie osoby, towarzystwa innych ludzi. nie ważna jest szkoła
        i nic innego. chciałabym usnąć i obudzić się w innej rzeczywistości, ale wiem,
        ze to nie możliwe. boję się swoich myśli, boję się o siebie
        • nat.ka Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 18:09
          a skąd jesteś?
    • annabm Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 17:09
      Moja droga,

      JEsteś jedyną ofiarą ale też jedynym katem, czas to zrozumieć. Wygląda na to,
      że unikasz wzięcia odpowiedzialności za swój stan. Wszystkich ludzi spotykają
      złe rzeczy, ale Ty prawdopodobnie rozgrywasz je po to, aby uzyskać uwagę czy
      opiekę innych.
      Gorąco polecam Ci przeczytanie któreś z książek Karen Horney, a
      szczególnie: "Neurotyczna osobowość naszych czasów". ALbo odwiedzenie
      psychologa.

      Co Ty dajesz innym ludziom?

      Czy tylko siedzisz w kątku i popłakujesz?

      Nie szukaj winnych, zobacz odpowiedzialną - siebie samą. Za swoje szczęście, za
      uśmiech na swojej twarzy. Przestań się mazać, daj coś z sibie innym nie żądając
      w zamian. I naucz się pokory. Inaczej ludzie nadal będą Cię unikać.

      Powodzenia,
      ANia
      • lukrecja8 Re: nie dam dłużej rady 17.05.04, 11:03
        jeśli polecasz Horney, to rozumiem, że ją czytałaś. ale chyba umknęło ci to, co
        najważniejsze, że z nerwicy nie można wyrwać się samemu, zapętla się coraz
        bardziej i niszczy osobowość. Potrzebna jest pomoc z zewnątrz.
        Jeśli autorka wątku chodzi na terapię, tak jak napisała, to albo musi jeszcze
        troche poczekać na efekty, albo zmienić terapeutę.
    • anahella Re: nie dam dłużej rady 16.05.04, 17:41
      Moze tak? Stan przed lustrem, usmiechnij sie do siebie i powiedz
      glosno: "Poradze sobie, bedzie lepiej".

      Wiem, co sie z toba dzieje, tez mialam takie ciezkie chwile. Nie ma idelanego
      wytrycha na depresje, ale jedyna osoba, ktora moze sobie pomoc to jestes Ty
      sama: jestes przeciez sobie tak bliska. Tu na forum sa ludzie, ktorzy trzymaja
      za Ciebie kciuki. Ja tez. Jakbys chciala sie wyplakac, to do mnie tez mozesz
      napisac.
    • Gość: if13 Re: nie dam dłużej rady IP: *.uwoj.gorzow.pl / 82.160.54.* 17.05.04, 08:21
      Moja Droga każda z nas ma takie dni, kiedy nie widzi światełka w tunelu. Jeżeli
      chcesz to napisz do mnie, może będzie Ci trochę lepiej. if13@gazeta.pl
    • Gość: siedem może się zdziwisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 10:45
      czy to moja
      > wina, że jestem chora, że jestem smutna, płaczliwa. ja tylko

      ale to jest twoja wina. czlowiek jest kowalem swojego losu a jego myśli cały
      czas rzezbia rzeczywistosc. zmien mysli pod kopulką

      5040
      • Gość: osiem kon by sie usmiał! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 11:28
        i kobyla tez. od kiedy to czlowiek jest kowalem wlasnego losu? czlowiek jest
        tylko mikronem mikrona w kosmosie i jego zycie uzaleznione jest od dzialania na
        neigo wielu sil i czynnikow.
        • Gość: siedem wybaczy pan/pani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 13:44
          ale to jest poglad marksistowski. moj poglad stawia czlowieka [dokladnie
          konkretna jednoste] w centrum wszechrzeczy pod bogiem

          5040
      • Gość: r Re: może się zdziwisz IP: *.pc-saal.hu-berlin.de 17.05.04, 13:28
        moze jej depresja ma fizjologiczne podloze, moze cierpi na chorobe
        ´Basedowa,tak jak ja, nie jest sie wtedy w stanie panowac nad swoim nastrojem,
        jak nie wiesz jak to jest kiedy cos w srodku odmawia posluszenstwa, bo hormony
        siadaja to nie pierdol o rzezbieniu mysli, bo robi mi sie slabo od takiej
        ignorancji
        • Gość: siedem Re: może się zdziwisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 13:47
          > siadaja to nie pierdol o rzezbieniu mysli

          no własnie. uzywajac takie słownictwa masz pewnie adekwatne mysli dlatego z
          czasem wyrzezbiły w twoim zyciu chorobe basedowa i wcale, nic a nic ci nie
          wspolczuje.

          5040
          • Gość: r Re: może się zdziwisz IP: *.pc-saal.hu-berlin.de 17.05.04, 14:20
            nie potrzebne mi wspolczucie,cieszyc mnie bedzie wstrzemiezliwosc w wypisywaniu
            bzdur
    • Gość: ona Re: nie dam dłużej rady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 10:47
      a co sie stało ze tak jest co zrobilas
    • Gość: ania_z_zielonego Re: nie dam dłużej rady IP: *.cu.com.pl / 193.24.24.* 17.05.04, 12:33
      Ja przekonałam się, że przyjeciele nawet Ci prawdziwi w naprawdę trudnych
      sytuacjach poprostu nie wiedzą co powiedzieć. Ja sama odsunęłam się od nich na
      jakiś czas, nawet nie wiedząc o tym. Trzymaj się, nawet nie zdajesz sobie
      sprawy jak jesteś silna. Tak naprawdę wszystko zależy od Ciebie i od
      upływajacego czasu.
      • agnie_szka9 Re: nie dam dłużej rady 17.05.04, 12:59
        rozumiem Cię doskonale. niczego nie będę radziła, bo wiem, że to bez sensu.
        nawet jeżeli jest Ci bardzo źle, postaraj się znaleźć jakieś pozytywy, małe
        rzeczy, które mogą cieszyć...jeżeli piszesz tu, tzn. że masz dostęp do
        komputera - więc nie jesteś sama. Może nie masz się do kogo przytulić, może
        przyjaciele się odsunęli od Ciebie (widocznie nie warci byli Twojej przyjaźni),
        jesteś chora...i tysiąc różnych innych rzeczy, które Cię spotkały...ale możesz
        znaleźć tu ludzi życzliwych, takich którzy tak jak Ty mają swoje problemy,
        jedni mniejsze, inni większe. NIe wiem co Cię spotkało i czym jesteś tak
        przybita. Nie wiem czy masz rodzinę, czy jesteś sama...jeżeli jesteś w stanie
        zajrzeć na to forum, to nie jest z Tobą tak źle! Jak ja leczyłam się u
        psychologa, to nie miałam ochoty na nic. zupełnie na nic. najchętniej
        zasnęłabym, żeby już nigdy się nie obudzić... pamiętaj, że prędzej czy później
        to minie. potrzeba czasu.
        A może spróbuj pójść gdzieś, gdzie sama będziesz mogła pomóc innym? jako
        wolontariuszka, do fundacji, do domu pomocy społecznej, domu dziecka,
        hospicjum...na pewno jest ktoś, kto potrzebuje Twojej pomocy...
        Pozdrawiam Cię, nie zadręczaj się. I pisz do nas.
    • narysuj.mi.baranka Czy masz jakies zwierzatko? 17.05.04, 13:17
      Druga propozycja to rozwijanie wlasnych zainteresowan. Skoncentruj sie na tym
      co lubisz.
      Sprobuj dostrzegac jasne strony zycia. Wstawaj rano. Gotuj dla siebie pyszne
      potrawy. Zadbaj o siebie. Zobaczysz, ze zaczniesz przyciagac ludzi.
      Niestety, ludzie pograzajacy sie w pesymizmie, ludzie tonacy - nie przyciagaja
      innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka