satoja
01.08.11, 14:00
Cóż..., wiek u mnie już nie ten by zażarcie bronić dziewictwa, praca w tym samym znanym ścisłym gronie, stały związek się rozpadł już jakiś czasu temu, na poszukiwania "męża" machnęłam ręką bo po prostu nie spotkałam nikogo w internetowych poszukiwaniach w podobnym mi wieku, który równocześnie by mi się podobał i on był też chętny na stały związek..
Mężczyźni zresztą wyczuwają, że jestem "porządna" i że łatwego seksu na drugim spotkaniu nie upolują, więc komplementy prawią ale szybko znikają do łatwiejszych pań. Startują do mnie do stałego związku "starzy kawalerzy" z dużo gorszym wykształceniem, niezbyt atrakcyjni intelektualnie lub majątkowo. A nie oszukujmy się, w moim wieku każdy już powinien mieć jakiś dorobek i jest już ukształtowanym człowiekiem, więc wiem, że z kogoś kto nie umie się poprawnie wysławiać nie zrobię intelektualisty który mi będzie imponował w związku i będzie przez to dla mnie atrakcyjny, a z kogoś kto trzyma się od 15 lat etaciku za 1500zł nie zrobię osoby przedsiębiorczej i ambitnej.
Niestety naprawdę mało jest wolnych mężczyzn ktorzy mi się podobają, są wizualnie atrakcyjni, zadbani, pachnący, z pełnym uzębieniem, nie są nałogowcami (alkohol lub smród papierosów na odległość) , można z nimi iśc na ambitniejszy film, potańczyć, albo poflirtować w mailach bez rażących błędów ortograficznych. Sprzed 10 lat pamiętam pana, który był niższy ode mnie, wizualnie nieciekawy ale miał w sobie tyle humoru, dowcipu i seksapilu, że gdybym wtedy była wolna to bym brała w ciemno:). Ostatnio nie widzę takich rodzynków, większość to jakieś gbury albo depresyjni nudziarze. Żonatych- niezbyt mam ochotę "tykać". Wśród znajomych nie mam kandydata na kochanka, mąż koleżanki któremu wyraźnie się podobam nie wchodzi w grę :).
A cóz... potrzeby mam i właściwie dlaczego mam usychać w samotności w swoich najpiękniejszych latach życia? Tylko dlatego, że nie "upupiłam" jakiegoś faceta dzieckiem do stałego związku? Albo, że źle trafiłam i mój wcześniejszy związek się rozpadł w takim okresie, gdy kobieta już nie ma w czym wybierać?
Więc zapytanie mam, tych bardziej doświadczonych kobiet, które już nie mają 20tu lat -
-Jak znalazłyście kochanka, ktory was satysfakcjonuje?