IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 15:38
witam wszystkich tez nie mam komu sie wyzalic a przez przypadek trafilam na to forum . mam 50 lat mieszkamy z synem i synowa i tu problem pomyslicie wredna tesciowa .prosze ocencie .syn z zona mieszka z nami juz dwa lata mamy swoj dom oni zajmuja parter ale pralnia,lazienka ,wc sa wspolne .mojej synowej przez caly ten okres nie przyszlo do glowy aby posprzatac . wymienione pomieszczenia .myslalam ze bede miala wreszcie corke ,ze bede miala z kim porozmawiac kawe wypic a ona jak mi sie wydaje juz mna pomiata. kiedy zapraszam na niedzielny obiad.ona nawet nie raczy skosztowac tego co podam .bo jest na diecie a pozniej szykuje sobie sama po zatym uwaza ze to ona najlepiej gotuje.nigdy zlego slowa jej nie powiedzialam.staram sie jej schodzic z drogi.by nie przeszkadzac .nie wim co jest nie tak.moze jestem ta wredna tesciowa opisywana na innych forach skoro nie zasloguje nawet na dzien dobry .przepraszm moze przynudzam pa
Obserwuj wątek
    • calineczka_777 Re: tesciowa 01.08.11, 18:12
      Gość portalu: judyta napisał(a):

      syn z zona mieszka z nami juz dwa lata mamy swoj dom on
      > i zajmuja parter ale pralnia,lazienka ,wc sa wspolne .mojej synowej przez caly
      > ten okres nie przyszlo do glowy aby posprzatac . wymienione pomieszczenia .

      Niestety skrytykuje cie, ale moze ci to pomoze, ze zobaczysz inni punkt widzenia. Jestem prawdopodobnie nieco tylko starsza niz twoja synowa. Jak przeczytalam twoj post to urazilo mnie to, ze tylko od synowej wymagasz by sprzatala. Wiesz, czasy sie zmieniaja. Jesli rzeczywiscie jest brudno to powinnas usiasc z synem i synowa przy stole i ustalic np. grafik dyzurow dla sprzatanie tej czesci wspolnej. Skoro wszyscy z tego korzystaja to tez powinni sprzatac a grafik to po to by sie nie klocic. Ale wazne jest to, ze syn powinien tez byc przy tym. Bo jesli bedziesz wymagala sprzatania tylko od synowej to ona moze czuc, ze ty jej rozkazujesz, ze traktujesz jak sprzataczke a od wlasnego syna nic nie wymagasz. I konflikt gotowy:-(

      mysl
      > alam ze bede miala wreszcie corke ,ze bede miala z kim porozmawiac kawe wypic a
      > ona jak mi sie wydaje juz mna pomiata. kiedy zapraszam na niedzielny obiad.ona
      > nawet nie raczy skosztowac tego co podam .bo jest na diecie a pozniej szykuje
      > sobie sama po zatym uwaza ze to ona najlepiej gotuje.

      Moze gotujesz wg niej za tlusto? Moze ona rzeczywiscie jest na diecie i po prostu nie robi ci na zlosc, tylko stara sie utrzymac wage? Chcesz by twoj syn mial nieatrakcyjna gruba zone? Jak bedziesz ja jeszcze raz zapraszala na obiad to moze spytaj sie co ona chce bys zrobila (salatki?). Spytaj sie co to za dieta, czego nie moze jesc. Mozesz nawet pochwalic za samozaparcie. Albo moze synowa tez moze cos ugotowac wg swoich przepisow i przyniesc na ten obiad? Ja czesto obserwuje, ze starsze pokolenie patrzy na rozne diety niechetnie, czesto tez starsi gotuja tlusto, jest duzo sosow itp. I moge zrozumiec twoja synowa, ze to naprawde nie musi smakowac.
      • Gość: judyta Re: tesciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 19:58
        no w tym rzecz ze moja kuchnia nie jest tlusta i staram sie isc za nowinkami i urozmaicac swoje posilki.moge powiedziec ze dobrze gotuje i pieke ciasta. ale nie wspomnialam ze moja synowa w identyczny sposob postepuje u kazdego z naszej rodziny .mnie to gorszy np wczoraj bylismy u drugiego mojego syna tam rowniez niczego nie tknela mnie w domu uczono ze z szacunku dla innych nalezy sprobowac by nie robic przykrosci .kiedy ona nas zaprasza bylo by mi glupio tak postapic.choc juz tez myslalam ze na jej poczestunek tak samo zareguje.ale po co ./kiedy wraca od swojej mamy to wychwala co zjadla i wtedy jej dieta nie obowiazuje .a brudno u nas nie ma ale chodzilo mi o zasade ze skoro mieszkam to wypada chociaz od czasu do czasu pomoc .wiem jestem jeszcze mloda moge to zrobic sama i robie ale ona jest dorosla i wydaje mi sie ze z domu nic nie wyniosla .jestem tez synowa moja tesciowa mieszka z synem i synowa i ta synowa jest w wieku mojej .niestety to ja jade do niej sprzatac myc okna -tesciowa po paralizu-bo ona kolo starej nie bedzie robic .ale kase umie brac .pytam czy to przywilej mlodosci.
        • Gość: oli Re: tesciowa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.08.11, 21:20
          Calineczka ma rację ale i Ciebie rozumiem.Przestań myśleć o niej jako o zawiedzionych nadziejach niedoszłej córki. To twój syn wybrał ja za swoją żonę i z nią się ożenił a nie Ty.Są osoby takie , że nie wiadomo jak do nich podejść, tak źle i tak jeszcze gorzej.Nie chce jeść ? - nie proś na obiady. Niech sobie żyją swoim życiem, Ty swoim.Nie myślę, by się obrażać ale potraktować ich jako oddzielną rodzinę, która mieszka w Twoim domu. A grafik jak najbardziej, poprosić syna, że chciałabyś zrobić rodzinną naradę by się wam lepiej wspólnie żyło i potem przedstawić w sposób prosty acz dyplomatyczny o co chodzi. Niech to będzie wasze wspólne ustalenie a nie nacisk.W sumie szkoda, że tak to się układa. To tylko dowodzi, że najlepiej jak młodzi mieszkają oddzielnie. Miłość miłością ale żal pozostaje....Pozdrawiam :)
    • Gość: alpepe Re: tesciowa IP: *.pools.arcor-ip.net 02.08.11, 09:50
      przerobić pralnię na łazienkę, wydzielić osobną kuchnię, olać synową, nie ty się z nią żeniłaś. Im mniej kontaktu będziesz mieć, tym lepiej dla twoich nerwów. Odpuść, bo tylko nerwy zszargasz. Co do sprzątania, powinnaś kazać swojemu synowi sprzątać, póki co, wspólne pomieszczenia. On się powinien do tego poczuwać.
      • Gość: judyta Re: tesciowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 18:13
        dziekuje wszystkim za zrozumienie i mile slowa .a kuchnie na szczescie mamy oddzielnie .ciesze sie ze wpadlam na to forum pozdrawiam.
        • kol.3 Re: tesciowa 02.08.11, 21:56
          Popełniasz bardzo typowy błąd teściowych - za bardzo się starasz, nadskakujesz, zapraszasz, gotujesz obiadki - odpuść sobie. Jest niedziela idź do kina, do znajomych, poczytaj itp. Zostaw w spokoju syna i synową, niech synowa gotuje sobie sama skoro jest na diecie.
          Wyznacz dyżury kto kiedy co sprząta. I faktycznie odseparuj się od synowej dzieląc pomieszczenia aby było jak najmniej wspólnego terytorium.
          • zuzi.1 Re: tesciowa 03.08.11, 11:04
            I jeszcze jedno przyjmij zasadę (jakże odmienną od tej obowiązującej w Twoich czasach) jest równouprawnienie i zarówno Twój syn jak i jego żona są w RÓWNYM stopniu odpowiedzialni za utrzymanie porządku w pomieszczeniach wspólnych jak i za np. gotowanie itp. Jedynie od ich wspólnych ustaleń zależy, jak te sprawy podzielą między sobą. Więc nie zakładaj, ze to synowa jest od sprzątania czy gotowania, bo to może byc błędne założenie, które spowoduje, że synowa od Twoich uwag na ten temat skierowanych WYŁĄCZNIE do niej przestanie Cię lubic i zacznie traktowac jak uciążliwą muchę...Masz cos do powiedzenia odnośnie np. kwestii sprzątania, powiedz to lepiej synowi, a nie synowej...a syn razem z żoną niech się dalej dogaduje w tej sprawie, ważne, żeby porządek był, a kto to zrobi i w jakim zakresie, to już nie Twoja sprawa...
    • domza2 Re: tesciowa 03.08.11, 15:11
      Masz rację. Jestem młodą żoną ( 4 lata po ślubie) i nie wyobrażam sobie, bym tak "olewała" swoją teściową. Owszem, mam wspaniałą teściową i nie mieszkam z nią, ale - chociaż gotuje ona tłusto, a ja ciągle się odchudzam, to zawsze się u niej opycham i chwalę za każdy kąsek, bo widzę, ile włozyła w to pracy i jak chciała, aby mi posmakowało. Wielokrotnie proponowałam mojej teściowej pomoc ptrzy sprzątaniu, myciu okien, ale ona ma jeszcze jednego dorosłego syna i odmawiała, bo pomoc ma. Gdy była w szpitalu odwiedzałam ją codziennie. Gdy wyszła, poleciałam z kwiatami i ciastem. Nie jestem idealną synową, ale to minimum szacunku i sympatii, jakie należy się Matce mojego ukochanego mężczyzny. To jest podstawa. Więc masz racje, od kulturalnych ludzi wymagać się powinno tego minimum. Ona wyraźnie do takich osób nie należy.
    • Gość: oli Re: tesciowa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.08.11, 23:06
      aż miło się czyta tyle dobrych i serdecznych rad, wsparcia i zrozumienia.Na pewno weźmiesz te wszystkie posty, usiądziesz sobie w salonie czy w ogródku i przemyślisz swoje dalsze układy z młodymi.Nie śpiesz się, a później przy sprzyjającej okoliczności porozmawiaj z synem lub i synową także, jak oni widzą wspólne życie w jednym domu, by wszyscy byli szczęśliwi i żyło się zgodnie.Trzymaj się jednak wcześniej przemyślanych strategi, gdyż może się zdarzyć, że wg. nich wszystko jest OK.Odnośnie jedzenia synowej - odpuść i na ten temat nie rozmawiaj.Tylko zastosuj propozycje tutaj Ci udzielone i trzymaj się ich konsekwentnie.Zadbaj też o SIEBIE o hobby (może fotografia - daje dużo zabawy i satysfakcji, może książki, szycie - Burda ma śliczne modele i wykroje, dostępne w sklepach pasmanteryjnych).Może podróże ( za"grosze" - oj można, można)Pozdrawiam i życzę wszystkiego co dobre.Szkoda życia, szkoda zdrowia....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka