Dodaj do ulubionych

Tesciowe Grazynki

30.03.23, 13:22
Tak mnie natchnelo przy krolikowej aferze i umocnilo przy wladnie przeczytanym artykule na pudelku o tesciowej Shakiry. Mialam dwie tesciowe, ktore przy rozwodach okazaly sie Grazynkami. Pierwsza tesciowa rozsmieszyla mnie totalnie. Jej pierwszym pytaniem na wiesc o rozwodzie bylo: "To ile ona bedzie chciala teraz od Ciebie pieniedzy?" 😂 Dopiero pozniej pytala o powody rozwodu. Ale to banka z Voralbergu, tam liczy sie tylko "piniadz". Druga tesciowa, kiedy zadzwonila do mnie po tym jak ex mnie pobil, skomentowala: "Oj tam, co sie takiego stalo?! Troche Cie poszarpal i pare plaskaczy dostalas tylko." I to juz nie bylo smieszne. 🙄 Dodam, ze byla tesciowa uwaza sie za intelektualistke i wrazliwa artystke. 🤦‍♀️🙄 To byla nasza ostatnia rozmowa. Trafilyscie na Grazynki z wewnetrznym pejzazem?
Obserwuj wątek
    • shellyanna Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 13:49
      Posiadam.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:00
        Nie badz taka, daj jakis przyklad.
        • shellyanna Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 06:35
          Nie, już tu o niej nie raz pisałam. Typowa matka jedynaka. Grażynka i ta od Shakiry - do tej drugiej to nawet podobna.
          Podejście do mnie, związku, moich dzieci. No telepie mnie jak czytam o Shakirze i Joannie.
          • taniarada Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:43
            A teściu shellyanna to kto 😊
    • szmytka1 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 13:52
      Nie mam pojecia jakie życie wewnętrzne ma moja teściowa. 2 lata nie widziałam kobiety. Ona i ja to dwie różne planety, których orbity się nie przecinają. Teściowa obca kobieta, co mnie obcy ludzie obchodzą? W sumie więcej mogę o sasiadkaxh opowiedzieć, bo częściej widuje a i pogadać się zdarzyć.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 13:59
        Moje swoje wnetrza pokazaly dopiero przy rozwodach. Z pierwsza mialam poprawne kontakty raz na rok. Z druga blizszy kontakt z telefonowaniem ot tak.
        • szmytka1 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:02
          Nie mam nr tel do teściowej ani ona do mnie. W sumie nie wiem czy posiada telefon
    • la_mujer75 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:06
      Moja na bank byłaby taka Grażynką.
      Ona z zasady zawsze bierze stronę facetów, a co dopiero jakby chodziło o jej synka!
      • rosapulchra-0 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 01:52
        la_mujer75 napisała:

        > Ona z zasady zawsze bierze stronę facetów, a co dopiero jakby chodziło o jej sy
        > nka!
        >
        Moja właśnie tak robiła. Do tego była apodyktyczna, stosowała przemoc emocjonalną, była kłótliwa do upęku, specjalizowała się w zachowaniu "jakie masz zdanie? Bo ja przeciwne!" Potrafiła powiedzieć do męża "gdybym wiedziała, że będzie z ciebie taki skurwysyn, to przy urodzeniu żywcem bym ciebie w ziemię wdeptała!" I mówiła to bardzo szczerze. Ode mnie żądała, żebym w swoim mieszkaniu zameldowała męża (to były początki lat 90-tych zeszłego wieku), była szczerze oburzona na mnie, że miałam panią do sprzątania. Potrafiła przyjechać do nas do domu, gdy pani sprzątała, robiła mi dzikie pełne wrzasków awantury, otwierała szafki i wyrzucała z nich ubrania, z półek książki.. Żądała od nas pieniędzy na utrzymanie, straszyła męża, że założy mu sprawę o alimenty. Na moje pytanie, czy drugiego (tego bardziej kochanego) syna też pozwie, rzuciła się do mnie z pazurami. Na szczęście był między nami duży stół i nic mi nie zrobiła.
        Pewnego dnia straciłam cierpliwość.
        Byłam w pierwszej ciąży, zagrożonej, ale już wysokiej. To był lipiec, a ja urodziłam we wrześniu. Od jakiegoś czasu moja tfuteściowa codziennie do mnie przyjeżdżała i robiła mi dzikie awantury, darła się na mnie bez ładu i składu, żądała ode mnie jakichś niemożliwych rzeczy i takie tam. Po jej wyjściu cała się trzęsłam z nerwów, głowa mnie zaczynała boleć i brzuch również. Na moje pytanie, jakie leki mogę brać po jej wyjściu z domu, żeby się jak najszybciej uspokoić, usłyszałam że tu żadne tabletki nie pomogą, ja po prostu muszę do porodu zminimalizować ilość spotkań do zera.
        No i tfuteściowa przyszła jak zwykle i jak zwykle zaczęła się na mnie drzeć. Wśród swoich pretensji bardzo często oskarżała mnie, że to ja weszłam mężowi do łóżka i że na pewno pokazałam mu jakieś sztuczki i dlatego on ze mną jest. No ale tego dnia zebrałam się w sobie i powiedziałam do niej całkiem spokojnie, że jestem po rozmowie z lekarzem, któremu opowiedziałam o jej zachowaniu wobec mnie, a ponieważ przez jej wrzaski się denerwuję i nie chcę urodzić martwego lub chorego dziecka, to doszliśmy (ja i lekarz) do wniosku, że najlepiej będzie, jeśli do czasu porodu po prostu nie będziemy się widzieć i dlatego proszę ją, żeby opuściła moje mieszkanie do września, bo wtedy mam termin porodu z najstarszą.
        A to jeden z przykładów smile
        Nie pamiętam już z jakiego powodu teściowa miała klucze od naszego mieszkania. To był wrzesień, więc czekaliśmy w zasadzie na poród. Któregoś dnia, jakoś tak z tydzień, może dwa przed urodzeniem najstarszej odwiedziliśmy kilka sklepów z rzeczami dla maluszka, chyba zjedliśmy cos na mieście. Fajnie było. Wróciliśmy zmęczeni do domu i.. okazało się, że nie ma w nim mebli. Przede wszystkim kanapy, foteli i takich małych szafek, które robiły za stoliki przy fotelach. Tfuteściowa stwierdziła, że nas stać na kupno nowych, a ponieważ poznała ludzi, którzy w jej mniemaniu bardziej potrzebowali, to uznała, że im je odda. Jakiś rok wcześniej dała nam te meble w prezencie sciana

        Ale dzięki temu, że ją wyprosiłam z domu, przez 20 lat. Ale i tak działo się, książkę by można napisać.
        • rosapulchra-0 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 06:39
          *Na moje pytanie do lekarza
          **Ale dzięki temu, że ją wyprosiłam z domu, przez 20 lat był spokój, bo obraziła się na mnie na tak długi czas obraziła.
        • sophia.87 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:07
          Nie mogliście po prostu zmienić zamków i nie wpuszczać baby jagi?
    • gr.ruuu Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:07
      Moja była teściowa jest super, zawsze mnie lubiła, nawet jak porzuciłam jej syna. Do tej pory się z moimi rodzicami wymienia życzeniami świątecznymi i zawsze o mnie pyta i przekazuje pozdrowienia. Bardzo fajna kobieta.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:14
        To mile. 🙂 Ja bylam przekonana, ze z druga jakis kurtuazyjny kontakt zostanie, ale po jej znamiennych slowach, obiecalam sobie, ze w zyciu z ta kobieta slowa wiecej nie zamienie. Probowala pozniej dzwonic jeszcze, ale sorry, nie miesci sie w moim krajobrazie wewnetrznym miec kontakt z osoba o takich przekonaniach. 🙂
      • shellyanna Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 12:01
        Mnie była tez lubiła. Generalnie mamy eksow były ok. Niektóre bardziej niż eksowie. Jedna z płaczem do mnie dzwoniła, żebym nie zostawiała jej syna.

        Ale miałam tez narzeczonego jedynaka, (podobnie jak mąż) i zestaw zachowań jego matki (kobiety bez partnera) bardzo podobny do mojej obecnej teściowej. Traktowanie syna jak swojego faceta. Okazywanie mi lekceważenia i głupie dosrywki. I podkreślanie, ze ja i tak nie będę ta jedyna.
    • aandzia43 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:36
      Nie wiem w co by się rozwinęła gdyby nie zmarła wieki temu, wieki przez naszym rozwodem jeszcze. Ale zakłócę wieczny odpoczynek i zdradzę że zapowiadała się nieźle - najpierw na wieść o ciąży przedmałżeńskiej gardłowała za aborcją, kilka lat potem kiedy zaczęła się akcja z ustawą antyaborcyjną zasznurowała usteczka i okazała się być antyczojsem. Typowe. Wtedy mnie zamurowało bo młoda byłam i nie wiedziałam jeszcze że ludzie (w tym większość antyczojsów) mogą być tak zakłamani, z czasem oswoiłam się ze zjawiskiem.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:45
        Uuuu zajechalo rasowa Grazynka. 😂
        • aandzia43 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 02:24
          Miała wiele zalet, na pewno nie była zaburzoną mendą, nie odstawiała chorych numerów jak niektóre divy z tego wątku, starała się jak mogła i w gruncie rzeczy miała dobry kompas życiowy. Kilka wad, nikt nie jest doskonały wink Wspominam ją jako solidnego człowieka.
    • login.na.raz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:47
      Moja nie do końca rozumiała, czemu mi przeszkadza, że mąż mnie zdradza. Jej mąż (a mój teść) też ja zdradzał, no i cóż takiego. Przecież w końcu się zestarzeje i przestanie na boki chodzić.

      To w ogóle był typ kobiety, która synusia na piedestale postawiła. Co by nie zrobił - był wspaniały i wszystko było wybaczone
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 14:48
        Bo sie glupio czepialas misia. 🙄 Tez nie wiem, z czym mialas problem. 🤷‍♀️😂
    • barbibarbi Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 16:20
      Spróbowałam się kiedyś naiwnie poskarżyć do mojej teściowej na męża, żeby otrzymać wsparcie, bo to były trudne i kłótliwe momenty w naszym małżeństwie. Myślałam, że może spróbuje mu przemówić do rozsądku czy coś, bo odwalał naprawdę brzydkie fikołki, po kilku dniach przyszedł do mnie z dziwnym uśmieszkiem satysfakcji, że mama do niego dzwoniła, powiedziała, że ja do niej wydzwaniam i go, uwaga, uwaga OBGADUJĘ. Takie to wsparcie dostałam. Straszna kobieta.
      • abasia0 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 16:33
        Moja nigdy nie wysiliła się nawet na minimum życzliwości więc ma takie relacje na jakie ciężko zapracowała.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 16:36
        Moja koleżanka (tesciowa) po telefonie od synowej próbowała zagadnąć syna o co chodzi i dlaczego. Efekt tego taki, że synowa się nieodzywa, ona wie co u nich tylko z wersji syna, a syn szczęśliwy, że mu dwie nie nadaja tylko conajwyzej zona, bo się smietelnie obrazila na "mamusie" po jego slowach.
        Także u twojego męża też pełen luz, jednym komentarzem pozbyl się "nadajacych" mu bab.
      • m_incubo Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 06:56
        Kobieta nie wiem czy taka straszna, mąż moim zdaniem dużo gorszy.
        Teściową trudno sobie wybrać, męża przeciwnie.
      • 152kk Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:44
        To naiwność sądzić, że teściowa, w sytuacji konfliktu między małżonkami, opowie się po stronie synowej. Raczej normalne, a nie "straszne", jest - że "bliższa koszula ciału" - i teściowa miała większe zaufanie do twojego męża, niż do ciebie w takiej sytuacji. Szczególnie, że mąż, który do ciebie "przyszedł z dziwnym uśmieszkiem satysfakcji" raczej miał inną wersję powodów konfliktów w waszym małżeństwie, niż ty i prawdopodobnie tę swoją wersję teściowej. Podobnie jak tobie w odpowiedni sposób (tj. korzystny dla siebie) przedstawił słowa swojej matki.
        Czy z tym mężem nadal jesteś? Bo to on mi się raczej wydaje w tej historii straszny.
    • turbo_sniezynka Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 16:34
      Nie mam najgorszej teściowej, ale swoje za uszami ma. Probowala mnie "wychowac" na dobrą żonę czyli kuchte i sprzątaczkę syneczka.
      Jak sie dowiedziala, że mój mąż tez wstawia pranie to z dezaprobata i obrzydzeniem skomentowała do mnie "nigdy bym nie pozwoliła, żeby mąż moje majtki pral". Odpowiedziałam pytaniem "a ja jego opierdziane gacie mogę prac?". Nawiązując do tematu obok chyba zatkało kakao 😅 bo nic nie odpowiedziała
      Byla u nas na obiad, gotuje zupe, inaczej niż ona i slysze "ale on tak nie lubi przecież". Moja odpowiedź "to nie będzie jesc". I wiele innych akcji, pisałam już kiedyś na forum.
      Odwiedzamy teściowa, przyjechała też szwagierka z rodziną. Mąż wybył gdzieś na miasto i w porze obiadu zostałam sama z jego rodzina. Teściowa zawolala na obiad to też zeszłam. Na mój widok tylko powiedziala, że dla mnie nie ma 😊 tak slodko mi było.
      Jeżeli słyszała jak o czymś dyskutujemy, to racje ZAWSZE miał mój mąż, nie ważne jakie głupoty gadal. Gdyby powiedzial ze w czasie remontu ściany pomalujemy kocim gownem to by powiedziala ze to cudowny pomysł.
      Mam niestety alergie pokarmowe, teściowa o tym wie, wszyscy o tym wiedzą. Potrafiła zaprosić nas na obiad o ugotowac coś że składnikiem na który jestem uczulona. Na komentarz męża, że przecież mam alergie była zawsze wielce zdziwiona o pytała "to ty masz alergie?!?!?!". Z mężem jestem 19 lat, teściowa nadal mnie nie lubi 😫
      • auksencja15 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 16:37
        Zemścisz się jak będzie potrzebować pomocy na starość 🤣
        • turbo_sniezynka Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 17:12
          Teściowa jest po 70 i potrzebuje pomocy. Ja palcem nie kiwne, ma swoje dzieci. Mojego męża i dwie córki. Jedyne co mogę zaproponować to zaproszenie na obiad.
          • mikams75 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 00:46
            Tylko pamiętaj, żeby nie mieć dla niej obiadu.
      • turbo_sniezynka Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 16:49
        Niestety jestem okropna synową i zawsze kablowalam do męża "a twoja mama coś tam coś tam" a on szedł na konfrontacje z nią. Zawsze się wszystkiego wypierała.
        Kiedyś palnęła coś przy mojej mamie, wtedy to nam zatkalo kakaa 😂 jak mąż poszedł z nią pogadać to też się wyparła ze coś takiego powiedziala. Święta i niewinna.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 09:06
          Jak mnie wkurza takie kłamanie w żywe oczy, bo czuję się wtedy jak debilka, choć przecież to nie ja powinnam się tak czuć. tongue_out MOje dziecko takie jest, mam nadzieję, że wyrośnie z tego. Dla mnie to jest kosmos, że dorosły człowiek może coś takiego odwalać.
        • laluna82 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 11:14
          Nie rozumiem po co utrzymywałaś z nią kontakty ?
          Po akcji z brakiem obiady lub ze składnikiem uczulającym, nigdy więcej by mnie nie zobaczyła.
          • turbo_sniezynka Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 11:54
            Bo byłam mloda i głupia. Mąż miał okres że nie odzywał się do matki 8 miesięcy i wznowienie kontaktu nastąpiło jak sama mu powiedzialam, że może złożyłby jej życzenia na dzień matki.
            Ja kontakt mam z nią minimalny, może przyjść na obiad, wymienię kilka zdań, neutralnie.
            Wychodze z założenia że to jest matka męża, więc może nas odwiedzić. Mąż jeździ do niej sam.
      • clk Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 23:28
        Mój własny ojciec do dnia dzisiejszego nie może zrozumieć ze w domu obowiązki są dzielone i wymagam od partnera obsługi pralki, zmywarki i odkurzacza. Raz na jakiś czas rzuca tekstami „bo cie zostawi”. Już przedzsj w druga stronę 😂
      • barbibarbi Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 23:28
        Odnośnie prania gaci - znalazłam obce gacie po wyjęciu naszego prania z suszarki, jakieś wielkie galoty ewidentnie nie moje. Przez chwilę mieliśmy sprzeczkę z mężem na temat tego czyje to galoty, teściowa była przy tym i podsunęła myśl, że może jej synek prz z pomyłkę wrzucił czyjeś gatki (w podtekście oczywiście że kochanka) zrobiłam oniemiałą mine, a ona nigdy w życiu nie była tak szczęśliwa, rozbawiona, pękala wprost ze szczęścia! Po minucie oboje z mężem puknelismy się w głowę, że przecież suszarka jest wspólna dla wielu mieszkań (nie w Polsce to było) i zawinelismy gacie co pewnie zostały po poprzednim suszeniu. Teściowa momentalnie zgasła i posmutniała biedulka. Jaką to trzeba być francą?
      • volta2 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:33
        Teściowa zawolala na obiad to też zeszłam. Na mój widok tylko powiedziala, że dla mnie nie ma

        może należy do gatunku jematek, które uważają że jak są w gościnie to mają obowiązki domownika i mają przygotowywać ten obiad wspólnie. a ty jak królewna zeszłaś na gotowe?
    • berdebul Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 17:23
      Wrażliwa artystka, która realizowała się w różnych kółkach malarskich. suspicious Do dziś nie zebrałam szczęki z podłogi, jak usłyszałam, ze powinnam wstawac wcześniej, żeby jej syn zjadł ciepłe śniadanie. big_grin big_grin
      Omijałam, pogrzeb zorganizowałam, lampkę zapalę jak się pojawię na cmentarzu, nie mam żadnych złych uczuć.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 17:36
        O yesu! Moja wielbicielka przemocy domowej tez malarka amatorka (przynajmniej jej sie tak wydaje). 🙄😂
        • shellyanna Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 06:43
          Moja tez maluje
          • rosapulchra-0 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 10:20
            I moja malowała.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:31
        Jak widac ponizej malarskie zaciecie szkodzi kobietom. Z drugiej strony logiczne, bo skad by sie braly te wewnetrzne pejzaze. 😂 Moze to jakies opary farb tak wplywaja na chemie mozgu. 🤔
        • berdebul Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:47
          Nie wiem jak w innych przypadkach, teściowa chciała zostać artystka, ewentualnie architektką, ale wsadzili ją do więzienia za działalność w konspiracji i tyle było ze studiów.
          • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 16:01
            W moim ec-tesciowa z wyksztalcenia jest pielegniarka. Podobno nawet krotki czas pracowala w zawodzie. Ale okazalo sie, ze jej celem zyciowym jest zdobycie bogatego chlopa. A takiemu mogl by przedzkadzac fakt, ze podciera tylki.Wiec po smierci pierwszego meza (ojca mojego ex) i przejeciu spadku zaczela od nowej kreacji siebie. Porobila kursy jakies i wystawia swoje dziela wraz z innymi podobnymi sobie artystami. Idzie w abstrakcje, wiec to zazwyczaj duze roznego koloru kropki i maziaje. Popytu brak, ale pracownie ma.smile Doszedl tez sport (oczywiscie golf) oraz traktowanie kolejnych partnerow jak zyjace bankomaty. 🙂 Tak to jej ten nowy status spoleczny wdzedl w krew, ze o czasach "przed" nie chce nawet wspominac. 🙂
    • nowel1 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 17:42
      Moi teściowie raczej zawsze byli zdystansowani. Gdy zbliżał się koniec mojego małżeństwa i w ich domu doszło do dużego wylania moich żalów, pojechali klasyczną Dulską - "brudy pierze się w domu". No to się wycofałam, oni też, kontakt zero.
    • arthwen Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 19:00
      Mam tylko jedną teściową, bardzo się lubimy wink
    • alba27 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 19:17
      Mojej przyjaciółce jak ją mąż uderzył to teściowa zapytała " to coś Ty mu zrobiła"
      Ale to popularny pogląd chyba, bo jak w moim mieście facet zabił żonę to koleżanka skomentowała, że pewnie żona dała mu popalić 🙄 jak ja się rozwiodłam to moja teściowa opowiadała, że kochanka miałam. Nawet nie chciało mi się zaprzeczać, byłam w totalnej rozsypce i ledwo rano z łóżka się zwlekałam.
      • andallthat_jazz Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 19:27
        Chyba tak. 🙂 Wtedy na moment odebralo mi mowe a potem "rzucilam" sluchawka, bo pewnie tez bym sie dowiedziala, ze to moja wina, ze mnie pobil. 🙂 Na szczescie policja byla innego zdania i na dzien dobry dostal nakaz opuszczenia domu + zakaz zblizania sie do mnie.

        A co do kochanka. To moj pierwszy eks taki bajer puscil swoim rodzicom (przyznal mi sie) a bylo dokladnie odwrotnie. Sle kolo piora mi latalo, co beda myslec o mnie jego rodzice.
    • clk Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 23:24
      Moja pierwsza „teściowa” była co najmniej Grażyna. Sama porzucona przez męża, samotna przez wiekoszsc życia, wszystkie uczucia przerzuciła na synka do którego życia wtedy wkroczyłam ja.
      To akurat wtedy był mój pierwszy poważny związek, młoda byłam, ryla mi psychikę mocno. A ze synek był również małym psychopata idealnie się komponowali i nie miałam nic do powiedzenia.
      Ogólnie mamusia wpadła na tygodniowe wizyty do nas, gotowała, sprzątała i z nami żyła przez kilka tygodni. Alkoholizm u synka się zaczął nasilać - No nic, to ja byłam przewrażliwiona. Synek zaczął być agresywny - pewnie prowokacja. Synek stracił prawo jazdy - No tu akurat ciężko mnie było oskarżyć. Synek jeździł bez prawa jazdy - kazała się na dworzec zawozić 😂 długo mogłabym pisać - ogarnelam się, zwinelam się w dniu jego delegacji pakując swój cały dobytek i zwiewając. Musiałam zmienić numer telefonu bo mamusia wściekła ze złamałam synkowi serce, ze podła go wykorzystałam i jak mogłam. MAM GO NIEGO WRACAĆ. Lekka agresja to cóż - zdarza się.
    • alina460 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 23:37
      Na tych przykładać widać, że macierzyństwo niektórym rozum zalewa. Tak to jest, jak się ma w życiu tylko bąbelka.
      • alina460 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 23:38
        ...a ten bąbelek przesłania cały świat.
      • berdebul Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 00:49
        Pan B. był późnym bombelkiem, jedynakiem, sporo chorującym, plus pani z zupełnie innej epoki - z czasów kiedy pan ojciec i synowie byli najważniejsi, teściowa rocznik 1922.
    • gama2003 Re: Tesciowe Grazynki 30.03.23, 23:59
      Moja Grażynka żyje tym, co ludzie powiedzą.
      Raz dałam się nabrać, że ma do mnie cieplejsze uczucia, ale szybko zimny prysznic dostałam i drugi raz nabrać się nie dam.
      Zazdroszczę fajnych teściowych. Babcią jest też taką sobie, tzn dla dzieci syna, bo dzieci córki to zupełnie inna rozmowa.

      Odwiedziła mnie na porodówce, wzięła dziecię twarzą do okna ( z miną surową i zimną ) i za chwilę rozpromieniona westchnęła - no skórka zdjęta z tatusia ! 😊
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 09:12
        Haha, ponoć to tak ewolucyjnie jest zaprogramowane, że noworodki podobne są do ojców. Może po to, żeby się teściowa nie czepiała tongue_out big_grin
        • aandzia43 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 10:26
          A ja czytałam, bardzo dawno temu przy okazji swojego rozmnażania się, że noworodki podobne są do matki i jej rodziny po to, by matce łatwiej było zaakceptować świeżego stwora. Hmmm, mój ci on najwyraźniej, nie jakieś nowe zwierzę w jaskini big_grin
          • alpepe Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 10:46
            U mnie jedna córka wyglądała na twarzy jak miniatura ojca, a druga też jak miniatura ojca, z tym, że mojego ojca, mówiliśmy na nią Gienek wink. A teraz starsza jest prawie moją kopią, a młodsza bardzo podobna do ojca, swojego ojca.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 11:22
            Widać zdania ekspertów są podzielone wink
            • aandzia43 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:42
              Ano są, choć myślę że z ojcami bywa różnie, a dziecko na początku zależne jest od matki i jej do niego stosunku. Pierwszy rzut oka na świeżo wyciągnięty ze mnie czerwony klusek i myśl: O Boże, mój ojciec! Całe wczesne dzieciństwo podobieństwo do naszej rodziny było ogromne, całe dzieciństwo dominujące, a od okresu dojrzewania klusek jest kopią swojego ojca big_grin
    • laluna82 Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 12:08
      Ja mam szczeście.
      Pierwsza teściowa dużo starsza, kulturalna, spokojna i mądra. To ja byłam młoda i głupia i za pewne zachowania do dziś mi wstyd, choć wiem że ona to traktowała jako wybryki niedoświadczonej małolaty. To nie był oczywiście żaden ciężki kaliber. Do dziś ją cenię i miło wspominam.
      Druga teściowa spokojna babka, fajna, nieingerująca. Lubimy się, mamy relację bardziej kolezeńską.
      Uczę się od obu, jak być fajną teściową, bo starszy syn już na studiach wink
    • jolie Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 12:12
      Trafiła mi się całkiem fajna teściowa. Bardzo spokojna, zupełnie niekonfliktowa i na dzień dobry z wszystkiego zadowolona. Niektóre z tych cech ma mąż i ja to sobie chwalę. Niestety moja matka ma zadatki na teściową z piekła rodem.
    • mayaalex Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 15:26
      Moja tesciowa byla naprawde dobrym czlowiekiem. I dobra matka w taki tradycyjny sposob. Mialysmy zupelnie inny styl zycia ale ona zawsze bardzo mnie chwalila i mna sie chwalila przed rodzina (ze niby synus taka perelke sobie znalazl wink Moi rodzice niby w niektorych sprawach byli bardziej nowoczesni, liberalni - ale w wielu totalna porazka. I staram sie jednak czesto jako matka duzo rzeczy robic tak, jak tesciowa.
      • pepsi.only Re: Tesciowe Grazynki 31.03.23, 16:00
        Moja teściowa nie żyje, i bardzo mi jej brakuje.
        Teściowa miała dwie wielkie zalety: mieszkała daleko tongue_out i była najlepszą babcią dla swoich wnuków ❤️(na swoich synków też złego słowa nie dała powiedzieć.)
        To, że miała te zalety, wiązało sie z pewnymi niedogodnościami dla mnie, bo przyjeżdżała stosunkowo rzadko, za to jak przyjechała to na dłużej, siedziała u nas 7-10dni, i bywało wtedy ciekawie.
        Z drugiej strony, ona była pomocna, a w każdym razie bardzo chciała taka być. Ja, młoda i głupia wtedy, uważałam, że mnie ustawia, że się wtrąca. Teksty teściowa też waliła od serca, a ja jej dłużna nie byłam. Szczerość za szczerość. Ot dwie silne osobowości na moim kwadracie wink
        Teraz na pewno lepiej bym do tego podeszła, i z większym zrozumieniem, i większym taktem.
        Dużo z sobą rozmawiałyśmy, obie lubiłyśmy te nasze pogaduchy. Lubiłam radzić się jej, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje, wychowanie, czy psychologię. Miała w sobie dużo mądrości zyciowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka