Dodaj do ulubionych

konflikt z synem

05.10.23, 10:45
Od 7 lat jestem w separacji, z ex mezem ustalilismy opieke naprzemienna ( gniazdowanie).
Synowie zostaja w domu my mamy dodatkowe mieszkania i kiedy nie jest nasz dzien tam mieszkamy, poczatkowo wynajmowalam ale byla mozliwosc kupienia tanio mieszkania wiec poprosilam o kredyt. W banku powiedziano mi ze, moze byc trudno bo splacam juz samochod wiec moge nie miec zdolnosci kredytowej . Poprosilam syna , wtedy 27 letniego, zeby kupil ze mna to mieszkanie. W zamian po mojej smierci on mialby polowe mieszkania i 1/3 drugiej polowy, ktora dzielilby z bracmi.
Ja pokrywalam oczywscie sama: 10% wkladu , notariusza agencje , wydatki zwiazane z kredytem ecc w calosci ok 12000 euro.
Przez pierwsze 2 lata mieszkalam tam sama i sama splacalam kredyt i wszystkie koszty. W miedzyczasie starszy syn wyprowadzil sie z rodzinnego domu do swojej dziewczyny ( miala wlasne mieszkanie) .
Ok 18 miesiecy temu syn zadzwonil w desperacji czy moze na kilka dni w tym mieszkaniu sie zatrzymac z dziewczyna bo kloci sie z Tesciowa , ktora mieszka w oddzielnym mieszkaniu pod nimi i ze bedzie szukal wynajmu.
W tym czasie bylam juz od kilku lat w nowym zwiazku , pomieszkiwalismy raz u mnie raz u partnera wiec poprosilam czy moglabym na ten czas kiedy beda szukac zamieszkac u partnera ( 3/4 dni w tygodniu ) reszte mieszkalam w domu rodzinnym z dwojka synow.
Porozmawialismy z partnerem i stwierdzilismy ze wlasciwie moj starszy syn z dziewczyna moga tam mieszkac na dluzej ( szukac wynajmu na spokojnie) bo to mieszkanie uzywalismy tylko 6 razy w miesiacu w inne dni stalo puste.
Porozmawialam synem ustalilismy ,ze bedziemy splacac kredyt proporcjonalnie on 1/3 , dziewczyna 1/3 i ja 1/3
( aby miec gwarancje powrotu do tego mieszkania jesli bylobymi potrzebne) .Wynajmy w naszej okolicy to ok 600 euro miesiecznie syn placi 200 ( on i dziweczyna ) wiec bylo to dla nich korzystne
.Mial oszczedzac zeby przez ten czas odlozyc sobie na wlasne i wiac kredyt na reszte.
W zeszlym tygodniu przy okazji jakiejs rozmowy okazalo sie, ze syn gdyby mieszkanie bylo mi potrzebne i tak bedzie tam mieszkal bo w polowie jest jego, ze ustalenia nie byly jasne, ze moge tam wrocic ale on tam zostanie najwyzej dziewczyna sie wyprowadzi( on musi oszczedzac na swoje i do wynajmowanego nie pojdzie), mieszkanie male salon z kuchnia i sypialnia .
Zaczelismy dyskutowac wiec on stwierdzil ,ze w takim razie sprzedajemy jesli mamy sie klocic .Mowie mu, ze ok mozemy sprzedac ale jest jeszcze kapital w banku do splacenia plus ja chce odzyskac 12000 , ktore wlozylam. On twierdzi ,ze na papieze te pieniadze sa jego i chce polowe 6000 dodatkowo chce zwrotu 200 euro , ktore zaplacil mieszkajac tam przez 18 miesiecy .Powiedzialam mu ,ze jest to zwykle cwaniactwo ,ze nie taka byla umowa, ze ja tez przez pierwsze 2 lata splacalam sama kredyt i zwrotu nie chce bo kto korzysta z mieszkania placi za nie. Syn jednak sie uparl mowil tonem aroganckim wiec na koniec mu powiedzialam ,ze nie jest korzystne dla niego ze mna wojowac ( mam jeszcze 2 mieszkanie jedno te rodzinne jest na mnie i drugie w Polsce tez na mnie) bo moze tylko na tym stracic. Ja strace mieszkanie , ktore mamy po polowie a on moze stracic mozliwosc posiadania nastepnych dwoch. Oczywiscie wybuchla jeszcze gorsza awantura on krzyczal ,ze go szantazuje ja, ze owszem skoro jest nieuczciwy i nie trzyma sie ustalen poczatkowych twierdzac ,ze ustalenia byly inne ( nota bene moi mlodsi synowie i jego dziewczyna zrozumieli tak jak ja w momencie kiedy mieszkanie jest mi potrzebne oni szukaja czegos na wynajem) .Po moim " szantazu " troche spuscil z tonu twierdzac, ze ewentulanie w dni kiedy mieszkanie bedzie mi potrzebne on moze wracac do domu rodzinnego ( jest duzy dom rodzinnny) .Niestety niesmak pozostal i tak sie zastanawiam,gdzie popelnilam i czy popelnilam blad
Obserwuj wątek
    • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 10:52
      Skoro Ty dałaś wkład własny, to już dostał darowiznę, bo miał mieszkanie w połowie na siebie. Sorry, ale syn zachowuje się jak dupek. Czynsz gdzie indziej też by płacił, nic mu zwracać nie musisz.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 10:56
        tylko tego w akcje notarialnym nie ma nie wyszczegolnilam tego bo myslalam ,ze w tak bliskiej rodzinie takich kwasow nie bedzie wiec z punktu widzenie prawnego on ma prawo do tych 6 tysiecy jakby sam za nie zaplaci
        • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:11
          Ale przelew był z konta matki przecież.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:13
            fakt ale czy to wystarczy jesli w akcje notarialnym nie jest wyszczegolnione
            • alicia033 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:16
              marianna211272 napisał(a):

              > fakt ale czy to wystarczy jesli w akcje notarialnym nie jest wyszczegolnione

              obawiam się, że jednak nie znajdziesz forumki na tyle obeznanej z włoskim prawem, żeby uzyskać tu na to odpowiedź.
            • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:23
              Jeśli to w Niemczech, to tak.
      • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 10:57
        Ale ja rozumiem, że mieszkanie Marianna chce sprzedać i w całości dysponować zyskiem, zwracam robi uwagę na to, że z jego punktu widzenia to nie jest darowizna, bo on ma nic z tego mieszkania nie mieć. Czy coś pomyliłam?
        • alicia033 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:06
          ekstereso napisała:

          > Czy coś pomyliłam?

          no, raczej.
          Sprzedaż to pomysł syna. I do tego zagarnięcie połowy z wpłaconego przez mariannę wkładu własnego.
          • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:19
            Acha, ale ja zrozumiałam, że Marianna się godzi i wówczas syn wyjdzie na zero.
            • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:46
              syn wyjdzie na zero ja wyjde na minus bo nie odzyskam tego co wplacilam dlatego uwazam ,ze sprzedaz teraz jest bez sensu, to byla propozycja syna
              • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:43
                Syn też nie odzyska tego, co zapłacił.
                On przecież nie ma gdzie mieszkać a kredytu nigdzie nie dostanie, bo Ty „zużyłaś” jego zdolność kredytową kupując z nim to mieszkanie. Gdzie on ma mieszkać i zakładać rodzinę, według Ciebie, na ulicy?
                • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:21
                  W punkt
        • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:07
          ja mieszkania nie chce sprzedac to syn stwierdzil ,ze sprzedajemy.Tylko ,ze w banku jest jeszcze kapital do splacenia i ja chce odzyskac to co wsadzialam czyli 10% wydatki na notariusza ,agencje kredyt ecc.Syn twierdzi ,ze to co wylozylam (12000) jest jego i dodatkowo chce 200 euro przez 18 miesiecy kiedy tam mieszkal.Mieszkanie w malej miejscowosci kupilismy za 59 000 ceny nie wzrosly sprzedamy pewnie tez za tyle .W banku mamy do splacenia 50000 nie odzyskam nawet tych 12000 dodatkow trzeba zrobic akt notarialny za ktory pewnie znowu ja zaplace eh szkoda slow
          • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:13
            Trzeba było zrobić współwłasność nie 50/50, tylko proporcjonalnie do wkładu własnego. Współczuję potomka, naprawdę. Zachowuje się jak obrażony eks przy podziale.
            • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:22
              zwlaszcza ,ze sytuacja jest na chwile obecna tylko teoretyczna .Ja mieszkania nie potrzebuje ( z partnerem wszystko ok moge tam mieszkac)i moze beda tam mieszkac dalsze 10 lat . Zaskoczyl mnie butny arogancki ton mojego syna i to jako on widzi sytuacje chociaz wydawalo mi sie ,ze postawialam wystarczajaco jasno sprawe.Dodatkow syn wykrzyczal mi ,ze z tym mieszkaniem , jesli umarlabym przedwczesnie mialby tylko klopot bo zostal by sam z kredytem do splacenia,
              Tu mu powiedzial jego 18 letni brat ,ze ewentualnie zostalby z polowa czyli 150 euro bo na wypadek smierci jestem ubezpieczona czyli moja czesc kapitalu 25000 zostalaby pokryta przez ubezpieczenie
            • galaxyhitchhiker Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:50
              Potomka współczujesz? Przecież widać, że cwany po mamusi:

              >Porozmawialam synem ustalilismy ,ze bedziemy splacac kredyt proporcjonalnie on 1/3 , dziewczyna 1/3 i ja 1/3
              • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:45
                Dokładnie. Mamusia sobie załatwila mieszkanie kosztem tego, że syn nie ma gdzie mieszkać i nie może wziąć kredytu, bo jego zdolność kredytywa poszla na skredytowanie mieszkania mamusi, które będzie częściowo jego za na przykład 30 lat. A teraz niby gdzie ma mieszkać?
                • imponderabilia22 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:04
                  Ma jeszcze dom rodzinny. Te dzieciaki i tak mają w perspektywie lepsza sytuację mieszkaniowa niż większość rówieśników
                • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:10
                  moze mieszkac w domu gdzie mieszkal z dwojka braci jak zrobilismy separacje (dom jest duzy) .Syn moze wizc spokojnie drugi kredyt bo ma zdolnosc kredytowa nie chce wynajmowac.Gdybym te kilka lat temu nie kupila tego mieszkania syn obecnia bylby zmuszony wynajmowac albo mieszkac w domu rodzinnym albo nie klocic sie z Tesciowa i mieszkac u dziewczyny.Sytuacja miala trwac 6 miesiecy minelo 1,5 roku
                  • hrabina_niczyja Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:18
                    Ty też możesz. Wymyśliłaś sobie chory układ pasozytujac na dziecku.
                    • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:23
                      no wlasnie ja mieszkam u partnera w dni kiedy nie mieszkam w domu rodzinnym
                  • basiastel Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:28
                    Ty nie miałaś zdolności kredytowej z powodu kredytu na samochód, a twierdzisz, że syn go ma, mimo, że ma kredyt na mieszkanie?
          • alicia033 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:15
            marianna211272 napisał(a):

            > eh szkoda slow

            Przykre, kiedy okazuje się, że aż tak bardzo niedoszacowało się egoizmu i cóż, chciwości (w zasadzie trzeba by to nazwać zupełnie inaczej) własnego dziecka ale mleko już się rozlało.
            Skoro rozum mu odrobinę wrócił, to zostawiłabym już tę sprawę jak jest i wymagała, w razie potrzeby, żeby wracał do tego domu rodzinnego.
            • borsuczyca.klusek Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:23
              Przykre i dziwne o tyle, że 27 latek to już dorosły chłop, który powinien umieć liczyć i kojarzyć fakty. A tu się zachowuje jak osobnik co najmniej dekadę młodszy.
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:21
                syn ma obecnie 31
          • 71tosia Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:17
            Mieszkanie jest na ciebie? Kredyt tez? Umowa z synem była „na gębę”? Wiec niech się nie wygłupia, bo rzeczywiście może sporo stracić jak będzie wojował najpierw z teściowa a później własna matka, powiedz ze ty możesz zawsze mieszkanie wynająć spłacać z tego kredyt a on niech szuka czegoś z dziewczyna. Skoro taki dorosły to niech kupi władne mieszkanie ani matka ani teściowa nie będą mu „mieszać”.
            • arthwen Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:23
              Chyba mieszkanie jest pół na pół. Tyle, że autorka de facto włożyła więcej niż pół, a syneczek chce się teraz przytulić do tego wkładu matki.
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:31
                tak pol na pol i moj wklad poczatkowy plus wszystkie oplaty
            • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:46
              Nie, mieszkanie nie jest na nią, połowa jest syna i on ma takie samo prawo tam mieszkać jak ona.
          • turbinkamalinka Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:31
            No cóż. Pewnie sądownie dałoby się rozliczyć nakłady i tym bym synalka postraszyła
            • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:39
              mysle ,ze jeszcze za zycia przepisze rodzinny dom na dwoch synow ( z wyszczegolnieniem u notariusza o dozywociu czy jak to sie tam nazywa) ,zeby w przyszlosci oni nie mieli z bratem takich jazd .Mieszkanie w Polsce zobacze moze sprzedam i zwyczajnie wydam na siebie kto wie jaka bede miala emeryture za te okolo 20 lat kase sobie podziela miedzy siebie co tam zostanie .Mieszkanie, w ktorym obecnie mieszka syn pewnie zostanie jego tylko musze to zrobic proporcjonalnie do wartosci tak zeby bylo po rowno .Nie bede sie szarpac ze sprzedaza jak chce niech sam mi proces wytacza
              • turbinkamalinka Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:45
                Mnie nawet nie chodzi o sam proces. Ja chyba bym zebrała syna do radcy prawnego który wytłumaczy pewne sprawy. Np to że skoro mieszkanie jest na kredyt to zobowiązany jest do spłacania połowy rat nawet jeśli w tym mieszkaniu nie mieszka smile I że po spłacie kredytu może się okazać że on jest właścicielem jednej płytki w łazience smile
                • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:53
                  ja to juz nawet policzylam smile jakbym mu chciala oddac proporcjonalnie do wkladu czyli :

                  ja 7200 kredyt pierwsze 2 lata
                  1800 18 miesiecy kredytu kiedy oni tam mieszkaja
                  12000 koszty wkladu notariusza agencji kredytu

                  suma:21000

                  on przez 18 miesiecy 3600

                  biorac pod uwage ,ze 1800 jest dziewczyny.

                  Jesli bo splaceniu kwoty kapitalowej by zostalo np 9000 on proporcjonalnie ma jakies ochlapy , ktore jestem mu nawet w stanie dac ale on chce tez polowe 12000 , ktore nie wylozl


                  • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:06
                    Przedłuż mu tę rozpiskę, niech paskudnik wie, ile Ci "wisi".
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: konflikt z synem 05.10.23, 13:12
                    Źle liczysz, bo nie policzyłaś jeszcze opłat za to mieszkanie
                    Jeśli doliczysz opłaty, to pewnie wyjdzie, że będzie musiał ci dopłacić.
                • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:47
                  Nie, kredyt nie jest zobowiązaniem „po połowie” tylko solidarnym.
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:12
                    mozesz wytlumaczyc ?
                    • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:15
                      Nie jest tak, że każde z Was jest odpowiedzialne tylko za swoją część kredytu. Jak Ty nie będziesz płacić, to syn będzie musiał i za Ciebie i za siebie. I odwrotnie oczywiście.
                    • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:16
                      Pewnie chodzi o to, że kredytu nie płaci się 50/50, tylko jak jedno płaci, to drugie jest "zwolnione .
                      • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:21
                        Chodzi o solidarność, czyli o odpowiedzialność za niespłacanie kredytu. Ściąga się z tego, z kogo się da i nie ma, że "ale ja tylko 50 procent kredytu mam, to dlaczego mam płacić całość".
                        • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:37
                          No bo mam 100%...
                          • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 17:12

                            @ayelen40
                            No przecież oni mają pół na pół i stąd uwaga Nasturcji, że sorry, ale za kredyt odpowiadają solidarnie.
    • imponderabilia22 Re: konflikt z synem 05.10.23, 11:56
      A żadna matka nie zwróciła uwagi, że dziewczyna spłaca ''nie swoje"😉
      • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:04
        Ona płaci de facto czynsz.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:05
        szczerze matka zwrocila, ustalenia byly z synem on 2/3 ja 1/3 . Jak ja mieszkalam 100% kredytu placilam ja .Mlodzi nie maja wspolnego budzetu i ustalili ze splacaja po polowie 200 euro plus rachunki i wydatki.Gdyby nie bylo kredytu pewnie nie placiliby nawet tego niestety w tym momencie przerasta mnie utrzymywanie domu rodzinnego , dokladanie sie do domu partnera ( proporcjonalnie do tego ile tam mieszkam ) i placenia kredytu w mieszkaniu w ktorym nie mieszkam. Nie pasowalo mogli wynajmowac , partnerka syna chciala zeby oni placili calosc ( jest b. ok ) ale ja sie nie zgodzilam wlasnie ,zeby miec mozliwosc powrotu.Poza tym mialo to trwac 6 miesiecy a zrobilo sie 18
        • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:16
          A docelowo pewnie 18 lat... On jest współwłaścicielem w księdze wieczystej? (dopytuję).
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:18
            tak
    • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:06
      Masz trzech synów? Skoro mieszkanie Ci niepotrzebne, może daj tam synowi mieszkać, spłać resztę kredytu sama.
      Będziesz miała po jednym mieszkaniu w spadku dla każdego z synów. Postawę najstarszego bym sobie dobrze zapamiętała i wyciągnęła z niej konsekwencje w taki czy inny sposób.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:12
        nie maja tej samej wartosci mieszkania musze je podzielic tak aby bylo po rowno .Poza tym mieszkanie teraz jest mi niepotrzebne kto wie za 5 lat kupilam je po to ,zeby miec gdzie mieszkac gdybym potrzebowala
        • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:24
          Myślisz, że syn ot tak się wyprowadzi, jak będziesz je potrzebować?
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:32
            wlasnie po to go postraszylam ,ze nie zobaczy ani grosza z innych mieszkan .
            Potem prawdopodobnie znajac siebie i tak podziele po rowno ale on o tym nie musi wiedziec.
            Poza tym przykro mi ze wzgledu na moja synowa bo syn traktuje ja b. podmiotowo na ten rok ( w ktory wedlug niego zbiora pieniadze na kredyt swojego domu) .On bedzie mieszkal ze mna a ona moze sobie wrocic do swojego mieszkania w innym miasteczku ,na co moja synowa zaregowala bardzo emocjonalnie ,no zwyczajnie po ludzku przykro jej sie zrobilo
            • agent_landon Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:10
              abcdef
          • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:49
            Syn jest właścicielem połowy mieszkania, nie ma żadnej opcji żeby go zmusić do wyprowadzki.
        • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:29
          "nie maja tej samej wartosci mieszkania musze je podzielic tak aby bylo po rowno"
          Cóż, aż kusi, żeby syn poniósł pewne straty na skutek swojego zachowania. Może by się czegoś nauczył. Ale rozumiem Twój punkt widzenia.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:41
            nie che zeby sie klocil z bracmi maja dobre kontakty
    • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:11
      A dlaczego chce zwrotu 200 euro kiedy tam mieszkał z dziewczyną?
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:17
        to pytanie do mojego synawink) nie wiem uwaza ,ze skoro zaplacil to w razie sprzedazy mu sie nalezy .Ja uwazam ,ze kto mieszka splaca kredyt, inaczej widzimy .Poza tym nie wiem czy rozumie ,ze w kwocie do splaty tez jest oprocentowanie (teoretycznie powinnien ) wiec te 300 euro , ktore wplacamy do banku to nie jest na czysto tylko jakas czesc
        • kachaa17 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:42
          Nie wiem czy we Włoszech jest to jakoś inaczej ale ja w Polsce rozgraniczam czynsz i kredyt. Więc wg mnie kredyt powinniście płacić po połowie a czynsz ten kto akurat tam mieszka. Bo inaczej to jest jakieś pomieszanie. Dziewczyna spłaca kredyt za nieswoje mieszkanie, syn się domaga zwrotu a Ty uważasz, że to on powinien płacić skoro tam mieszka.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:49
            czynsz wynosi 30 euro miesiecznie co mam dzielic .Za rachunki placa tyle ile zuzyja woda,prad,gaz mam im sie dorzucac .Gdyby nie bylo kredytu na to mieszkanie pewnie nie placiliby nic
            • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:52
              Gdyby nie ten kredyt to twój syn może mieszkałby już na swoim.
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:54
                napewno moja wina
                • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:56
                  Chyba jednak powinnaś przyjąć do wiadomości, kto wychował "aroganta" i kto zrzucił na niego konsekwencje separacji w małżeństwie rodziców.
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:58
                    a tu sie zgadzam gdzies popelnilam blad
            • kachaa17 Re: konflikt z synem 05.10.23, 23:25
              No to niech 30 Euro płaci syn a kredyt Ty i syn na połowę. Wtedy ewidentnie widać kto i za co płaci. Ktedyt powinien być płacony po połowie niezależnie czy się tam mieszka czy nie. A już Twój udział 1/3 w spłacie kredytu jest dla mnie kompletnie niezrozumiały. Co Ci to daje? Wg Ciebie jakąś kontrolę ale to jest złudne. Jak dla mnie takie jasne rozgraniczenie czynszu i kredytu wprowadza porządek i klarowność.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:51
            dodatkowo on mieszka a ja place 1/3, dziwnie ze kiedy ja mieszkalam przez 2 lata cale 300 euro placidamente sama
            • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:01
              No jakoś dla syna niedziwne, a wręcz oczywiste.
              • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:29
                Może przejrzał chłopak na oczy i zobaczył, że matka go wykorzystała?
    • leni6 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:23
      Cała sytuacja jest absurdalna, syn nie powinien w ogóle w ten układ wchodzić, mając w perspektywie to że sam będzie kupował mieszkanie/dom i kredyt obciąży jego zdolność kredytową. Pomysł oddawania mu połowy mieszkania tylko za tę zdolność też jest moim zdaniem zupełnie nie zrozumiały. Mam wrażenie że to już w momencie kupna rozjechaly się oczekiwania, syn pewnie myślał że dostaje do przysługującej mu 1/3 spadku dodatkowo pół mieszkania, a autorka pewnie widziała to mieszkanie jako część jego 1/3 spadku. Nie ma tu żadnej wspólnoty majątkowej więc przy podziale wszystko powinno być rozliczone według poniesionych nakładów, jeśli było realizowane przelewem to nie będzie trudno to udowodnić. Natomiast zupełnie nie wiem czy uda się naprawić relacje.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 12:38
        tak wlasnie jest do przyslugujacego mu spadku syn ma na siebie juz zapisane pol mieszkanie ,dalsze pol pojdzie do podzialu miedzy trojke wiec syn bedzie mial pol mieszkania i 1/3 polowy .Plus po 1/3 nastepnych dwoch mieszkan .Tylko ,ze po tych awanturach mysle podzielic to inaczej tzn 1/3 zostanie zawsze mojego syna ale dom rodziny podziele miedzy dwoch synow a roznice starszego splace gotowka .Tylko to wszystko skrupulatnie wypisze u notariusza zeby nie bylo kwasow.
        • imponderabilia22 Re: konflikt z synem 05.10.23, 13:53
          Po co tak dzielić. Podaruj te mieszkania w całości synom, wedle własnego uznania i indywidualnych (wg. Twojej oceny) potrzeb, a nie dziel udziałów w każdym bo dopiero wtedy będą cyrki.
    • 18lipcowa3 Re: konflikt z synem 05.10.23, 13:48
      qźwa jaki cyrk z mieszkaniami
    • 152kk Re: konflikt z synem 05.10.23, 13:50
      Heh a teraz posłuchajmy tej historii od strony syna:
      Mam 27 lat, skonczykem studia, układam sobie życie, mam dziewczynę, plany na wspólne zamieszkanie ( dotychczas mieszkam w domu rodzinnym). Nagle mama prosi mnie, żeby wziął z nią na spółkę kredyt na jej mieszkanie bo ona ma coś problemy ze zdolnością kredytową. Zgadzam się, nie myslac, że sobie obniżam zdolnosc kredytową i tworze ryzyko, że w razie czego to ja będę musiał splacac. Bo przeciez moja dziewczyna ma swoje mieszkanie, możemy tam u niej razem mieszkać, mnie teraz mieszkanie dodatkowe niepotrzebne. Poza tym to moja matka, ma jeszcze dwa inne mieszkania w razie czego, co może pójść źle?
      No i tak sobie mieszkamy - mama w tym nowym mieszkaniu, splaca kredyt i płaci opłaty, a ja z dziewczyną.
      Niestety po 2 latach teściowa in spe, która niestety mieszka w tym samym budynku i dodatkowojest formalna właścicielka mieszkania mojej dziewczyny, okazuje się czytelniczka ematki i po zajrzeniu do wątków o synowych i teściowych zaczyna na mnie krzywo popatrywać. I mimo ze wcale nie jestem w ciąży zaczynają się przytyki - że jestem gołodupiec, że pewnie czyham na ich krwawicę...
      No to zbieram się w sobie i rozmawiam z mamą, która stwierdza, że przecież nie ma problemu, ona przeniesie się do swojego faceta, zresztą i tak cześć czasu tam pomieszkuje, a resztę w domu rodzinnym (mam jeszcze 2 małoletnich braci). No to my mozemy zamieszkac z ziewczyna w naszym mieszkaniu. Proponujemy mamie, że przejmiemy całość kosztów utrzymania mieszkania, ale mama z dziwnym uśmiechem mówi "I'll be back" i deklaruhe ponoszenie 1/3. Nie zwracam uwagi na ten usmiech, bo to przecież mojamatja, co może pójść źle?
      No i tak sobie mieszkamy z dziewczyną kilkanaście miesięcy, zbieram spokojnie na własne mieszkanie ( no lekko nie jest bo zdolność mam niższa, no bo przecież już jeden kredyt mam). Aż tu nagle mama w luźnej rozmowie rzuca, że może by chciała wrócić do mieszkania ...
      No pokłóciliśmy się strasznie, bo kiedy napomknąłem, że może by sprzedać to mieszkanie ( nie stać mnie przez nie na wlasne) to mama zaczęła mi wypominać koszty jakie poniosla przy zakupie i zagroziła, że mnie wydziedziczy ....
      🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
      • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:52
        Otóż to!
        To nie syn jest tu cwaniakiem, to mamusia go załatwiła niszcząc mu zdolnoś kredytywą by jej było wygodniej.
        Koszmarna baba.
        • reinadelafiesta Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:04
          Dajcie spokój. Myślę, że żadna strona nie chciała drugiej w maliny wpuścić, po prostu nie przemyśleli konsekwencji. Fakt, matka dojrzalsza, na niej większa odpowiedzialność spoczywa, ale nie sądzę, żeby była "koszmarną babą", chcącą syna celowo upupić. Wszystko się da na spokojnie wyprostować.
        • 18lipcowa3 Re: konflikt z synem 05.10.23, 16:18
          A przecież ma oceany innych mieszkan , po co jej to kolejne ? Mogła mieszkać w którymś z tych które już ma
          • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 16:46
            Pewnie wynajęte.
          • alicia033 Re: konflikt z synem 05.10.23, 17:37
            18lipcowa3 napisała:

            > Mogła mieszkać w
            > którymś z tych które już ma

            Znaczy w którym? Tym "rodzinnym", w którym rotacyjnie mija się z exmężem czy w tym, które ma w Polsce?
          • arthwen Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:18
            A jak miałaby to zrobić? Wyrzucić trójkę swoich dzieci z jednego mieszkania, czy też wyprowadzić się do Polski, gdzie ma drugie mieszkanie?
        • arthwen Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:24
          Serio koszmarna baba?
          Kobieta przy opiece naprzemiennej poświęca swoje mieszkanie, żeby dzieci (spore już chyba, ale jednak) nie musiały się przenosić co tydzień z całym majdanem, planuje wszystko tak, żeby im było wygodniej, a ty twierdzisz, że jest koszmarną babą?
          Zwyczajnie nie przewidziała pewnych rzeczy, syn - tez już dorosły przecież - również nie. A teraz przyzwyczajony, że mamusia zawsze robi im dobrze i ustępuje, chciał znowu zrobić tak, żeby to jemu było dobrze. Do tego dochodzi w sumie dość niefajny stosunek do partnerki - jak twoja matka robi nam wyrzuty, to się wyniesiemy do mieszkania mojej, ale jak mojej to przestaje pasować, to wracaj sobie do twojej mamusi, a ja tu zostanę? No serio?
    • hrabina_niczyja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:10
      Wkręciłaś dorosłego i młodego człowieka na starcie życia w kredyt żebyś mogła sobie realizować separację. Sorry, ale własne bagienko mogłaś ogarniać sama. Więc może teraz też ogarnij, bo jedynie oczekujesz od dzieci, że będą płacić na dzwonek i wyprowadzać się kiedy mamusi wygodnie.
      • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:52
        Rety, piekło zamarzło, zgadzam się z Hrabiną!
        • aguar Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:57
          A ja z Wami obiema.
      • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:18
        A Hrabina, a kiedy u Ciebie potomkini?
        • hrabina_niczyja Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:22
          Juz wyszła 🙂 Na razie śpi, je, wydała i bardzo mało płacze 😉
          • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:23
            No to idealne dziecko ematki 😁. Gratuluję!
          • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:31
            Gratulacje🥳
      • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:34
        Też się zgadzam.
    • panna.nasturcja Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:40
      Popełniłaś błąd biorąc kredyt z synem na niejasnych i niespisanych zasadach.
      W dodatku stawiając syna w idiotycznej sytuacji, kiedy to jest właścicielem połowy mieszkania a nie ma gdzie mieszkać.
      Ciekawe co byś zrobiła gdyby syn się ożenił lub miał dziecko a potem zmarł, przecież wtedy większość mieszkania byla y synowej lub wnuka i zostałabyś na ulicy, myślałaś o tym?
      Chciałaś wykorzystać syna, bo kredytując to mieszkanie stracił szansę na kredyt na inne a jednocześnie nie mial gdzie mieszkać a pespektywa, że coś odziedziczy za 30 lat jest raczej marną pociechą dla człowieka, który gdzieś żyć i mieszkac musi teraz.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:58
        syn nie stracil zdolnosci kredytowej jego czesc raty to 150 euro zarabia 10/12 razy tyle wedlug prawa wloskiego twoj kredyt nie moze przekroczyc 1/5 Twoich dochodow .Bylo ustalone ,ze mieszkanie jest syna tylko na popierze (za mojego zycia) gdyby mi powiedzial o swoich planach prawdopodobnie dalej mieszkalabym w wynajmowanym.
        • basiastel Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:05
          Ale ją bardzo mocno ograniczył, w zamian za mieszkanie tylko na papierze. Powinnaś myśleć o interesie dziecka, nie tylko swoim, wiesz, że ona mieszkania potrzebuje teraz.
        • sylwiastka Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:05
          Syn 4 lata temu mial wywrozyc ze szklanej kuli, ze mu sie w mieszkaniu dziewczyny nie ulozy? To nie sa realne oczekiwania.
          Banki nie tylko biora pod uwage wysokosc poprzednich zobowiazan, ale sam fakt posiadania niesplaconych kredytow (jeszcze aktywnych) dziala na duza niekorzysc syna.
          Jemu mieszkanie jest potrzebne teraz, a nie jakis spadek po teojej smierci.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:18
            syn mieszkal 4 lata temu w domu rodzinnym .We Wloszech wazne jest aby suma kredytow nie przekraczala 1/3 ( wczesniej napisalam 1/5 pomylka) twoich dochodow syn sie spokojnie zmiesci z nowym kredytem a jak zwolni mieszkanie kredyt w calosci bede placila ja, albo wynajme czyli wynajem splaci kredyt plus jeszcze cos zostanie
            • sylwiastka Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:27
              To o jakich planach mial informowac? Naprawde badz dorosla i wez ten kredyt w calosci na siebie skoro to ty chcialas to mieszkanie. A syn niech ogarnia swoje mieszkanie, ale bez kredytu z matka.
            • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:50
              Może już planował jakiś zakup na kredyt i dostał odmowę, bo zabrakło mu zdolności kredytowej
            • muszebosieudusze Re: konflikt z synem 06.10.23, 04:55
              a ty się nie zmieścisz? Ileż może wynosić kredyt na samochód?
            • hanusinamama Re: konflikt z synem 06.10.23, 07:37
              To ile cie ten samochód kosztował? Jakim cudem mając samochód na kredyt z ratą wiekszą niż 1/3 pencji....mogłaś brać kolejny kredyt
        • hrabina_niczyja Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:15
          On miał co powoedziex o swoich planach? To ty matka, starsza i dojrzała nie wiedziałaś, że młody człowiek w wieku 27 lat będzie chciał zamieszkać u siebie, mieć dzieci, żonę? Może na początku to ty uporządkuj swoje papiery, bo od 8 lat wisisz na synu, z mężem masz separację zamiast rozwodu i partnera oraz dom rodzinny, a w nim pełnoletni synowie. Uczciwie by było zostawić mieszkanie zakredytowane synowi w całości, niech mieszka i spłaca kredyt sam. A ty się wprowadź do domu rodzinnego skoro jest na ciebie.
        • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:18
          Podejrzewam, że syn ma jakieś problemy finansowe i ten kredyt mu ciąży. A spowiadać się ze swoich problemów nie chce.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:31
            nie sadze skoro nie che splacac kredytu niech sie wyprowadzi bede splacac ja tak jak to robilam wczesniej albo wynajme i mieszkanie sie splaci z wynajmu.Syn wyprowadzic sie nie che bo wie ze nigdze nie znajdzie wynajmu za 200 euro ,wynajmy w mojej okolicy to ok 600 euro.
            • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:04
              Jeśli się wprowadzi to wyjdzie na całym układzie jak Zabłocki na mydle: czego byś nie mówiła, jego zdolność kredytowa się drastycznie obniżyła ( Tobie we wzięciu kredytu przeszkadzało nie spłacone auto a jemu nie będzie hipoteczny? Bank może liczyć jako obciążenie całość raty hipotecznej za stare mieszkanie a nie tyle na mamusię tyle na syna tyle na narzeczoną.
              • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:07
                No właśnie, do chłopaka dotarło jaka niedźwiedzią przysługę zrobiła mu matka i się zbuntował.
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:12
                syn zarabia duzo wiecej niz ja ,ja pracuje w sociale zarobki sa mowiac krotko kiepskie.Dodatko kupuje mieszkanie z dziewczyna czyli dwie wyplaty.
                • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:15
                  Ja Cię nie winię, bo uważam, że zrobiłaś błąd bez świadomości jego konsekwencji dla syna. Tylko teraz warto je sobie uzmysłowić,a nie postrzegać syna jako roszczeniowego.
                • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:39
                  Ale do zdolności kredytowej wliczają się nie tylko zarobki, ale też wcześniej zaciągnięty kredyt. Nawet samo posiadanie karty kredytowej obniża tę zdolność
            • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:10
              To mieszkanie jest w połowie jego,dlaczego ma się wyprowadzać? I skąd ma wziąć pieniądze na kupno innego mieszkania, skoro obniżyłaś mu zdolność kredytową?
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:18
                ludzie nie ma sie wyprowadzic dyskusja byla czysto teoretyczna pewnie bedzie tam mieszkal kolejne 10 lat.Skoro to taki problem dla niego sprzedajmy nic na tym nie zarobimy stracimy a on pojdzie sobie wynajac cos.Mieszkania pewnie i tak szybko nie kupi zanim odlozy na wklad poczatkowy przy jego stylu zycia minie kolejne 18 miesiecy w miedzy czasie bedzie placil 600 euro co miesiac
                • 152kk Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:29
                  To co piszesz jest dziecinne, jakby pieciolatek powiedzial: na zlosc babci odmrozę sobie uszy!
                  Jeśli nie miałaś nic przeciwko temu, żeby syn mieszkał jeszcze 10 lat to po co "mimochodem" wspomniałaś, że może będziesz chciała wrócić do tego mieszkania? I po co uparłaś się, żeby pokrywać 1/3 kosztów, kiedy to syn tam mieszka? Przecież to było (moze niecelowe) podkreslanie, ze to Ty rządzisz, a on jakby korzysta z Twojej łaski ( chociaz formalnie jesteście wspolwlascicielami). Jak syn miał się poczuć w takiej sytuacji?
                  I jeszcze lekceważąco się wypowiadasz o jego stylu życia.
                  Traktujesz go bez szacunku i jak dziecko, a facet ma 30 lat!
                  Moim zdaniem powinnaś na spokojnie porozmawiać z synem, przeprosić go za nieporozumienie i WYSLUCHAĆ, jak on chcialby dalej postępować z mieszkaniem. A później bez fochów i szantaży przedstawić swoje propozycje.
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:15
                    ja mimochodem nie wspomnialam to syn cytuje: "W zeszlym tygodniu przy okazji jakiejs rozmowy okazalo sie, ze syn gdyby mieszkanie bylo mi potrzebne i tak bedzie tam mieszkal bo w polowie jest jego," a rozmowe rozpoczal bo dowiedzial sie ze kupuje na 18 nastke mlodszemu iphone i stwierdzil ,ze tak drogi prezent kupuje za pieniadze ,ktore mi daje za mieszkanie i tak poplynelismy w rozmowie .Jesli wyrazam sie o synu w ten sposob dlatego ,ze jestem rozgoryczona i narazie nie mam przestrzeni ani zeby zmienic zdanie ani go przepraszac,jestem zwyczajnie zla a syn w ostatnich latach zachowuje sie egoistycznie apodyktycznie .Nie mam zamiaru dawac mu przestrzeni na dalsze tego typu zachowania .
                    • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:19
                      marianna211272 napisał(a):

                      > Je
                      > sli wyrazam sie o synu w ten sposob dlatego ,ze jestem rozgoryczona i narazie n
                      > ie mam przestrzeni ani zeby zmienic zdanie ani go przepraszac,jestem zwyczajnie
                      > zla a syn w ostatnich latach zachowuje sie egoistycznie apodyktycznie .Nie mam
                      > zamiaru dawac mu przestrzeni na dalsze tego typu zachowania .

                      Niestety, trochę już nie masz wyboru, prowadzisz biznes z osobą, którą już dawno wychowałaś, a przestrzeń dałaś mu, proponując tę z gruntu nierówną spółkę. sad
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:20
                    wyrazam sie lekcewazaco o jego stylu zycia bo moim zdaniem rozpuszcza pieniadze i w konsekwencji nie trzyma sie ustalen Jego sprawa poki to w jakis sposob nie uderza we mnie czy nie powoduje ,ze krytykuje moje wydatki ( vide iphone na 18 stke mlodszego).Od tego zaczela sie cala dyskusja od glupiego telefono na urodziny
                    • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:25
                      Kwestia podejścia... Gdzieś zeznałaś, że nie zarabiasz dużo, że kredyt na samochód blokował Ci opcję kredytu. Dla takiej osoby... hm, i'Phone nie wydaje się być "głupim telefonem". Tymczasem zaglądasz w portfel synowi, którego raczej stać, bo sugerowałaś, że zarabia tak dużo, że jedna hipoteka nie przeszkadza w drugiej. Trochę nie rozumiem. Tzn. rozumiem, że można byc wściekłym, że matka nie wzięła kredytu na siebie, nie było ją stać przez samochód, ale stac ją na kupowanie i"Phone'ów na urodziny przy trójce dzieci (trzy prezenty tego typu to już się niezłą sumka robi). No ale jak jednego wydziedziczysz, to może być Cię na to faktycznie stać. No sorry, ale mi tu cos nie gra.
                      • marianna211272 Re: konflikt z synem 06.10.23, 09:13
                        longina czasami napisze cos z sensem i fajnie bo pozwala na przemyslenia .Ale takie wyzlosliwianie sie na w sumie obecej osobie ....ale skoro lepiej sie poczulas i jest ci to potrzebne ok
                        • anorektycznazdzira Re: konflikt z synem 07.10.23, 06:25
                          uważam, że ona się nie wyzłośliwia, tylko usiłuje Ci pokazać, jak to może wyglądać z czyjegoś innego punktu widzenia
                          opinia i uwagi bardzo trzeźwe
            • hanusinamama Re: konflikt z synem 06.10.23, 07:38
              Ma spłącać TWÓJ kredyt?? Na głowe upadłaś?
              • kachaa17 Re: konflikt z synem 06.10.23, 09:03
                Kredyt jest wspólne tak jak i mieszkanie.
        • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:29
          A nie jest tak że formalnie syn jest zobowiązany do spłaty połowy kredytu?
          • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:36
            Między nimi tak. Dla banku jedno ma spłacać, obojętnie które. Jak przestanie, to bank się zwróci do drugiego dłużnika.
        • mandre_polo Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:39
          O jakich planach miałby cię informować syn 4 lata temu? Odwracanie kota ogonem
        • kachaa17 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:06
          Kurczę, takie tanie są mieszkania we Włoszech? Skoro jest tak jak piszesz to czemu Ty nie dostałaś kredytu mając kredyt na samochód?
          Ja to widzę, że jakiś zagmatwany układ się zrobił ale syn faktycznie nie powinienem żądać od Ciebie po sprzedaży mieszkania oddania połowy tego co spłaciłaś.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:20
            bo mam nizsze zarobki niz syn .Mialam te 4 lata temu bo od dwoch mam o 600 euro wieksze, zmienilam prace .Teraz prawdopdobnie dostalabym kredyt bez problemu
    • sylwiastka Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:54
      Kredyt z dzieckiem to blad. Dla nikogo to nie jest dobra sytuacja i nigdy nie bedzie po rowno.

      Ty wlozylas wiecej pieniedzy, ale syn pomogl Ci kupic to mieszkanie.
      Syn znacznie zmiejszyl swoje szanse na kredyt na swoje mieszkanie, zyskal 83% mieszkania z lokatorka.

      To przykre, ze chcac poprawic swoja sytuacje finansowa pogorszylas ja synowi. Rodzice zazwyczaj pomagaja, czasem nic nie daja, ale wpedzenie w wspolny kredyt to obled.
      Niestety znam taka sytuacje, gdzie matka chciala kupowac domek wakacyjny (drugie mieszkanie matki) na spolke z corka (corka miala dac kase). Tylko corka sama nie miala jeszcze swojego mieszkania. Na szczescie corka nie poszla na ten uklad, matka wziela kredyt. Niestety jest obraza, bo matka ma zal o brak wsparcia i pomocy, corka ma zal o brak wsparcia i pomocy i probe wykorzystania.
    • basiastel Re: konflikt z synem 05.10.23, 14:59
      Przede wszystkim korzystanie z mieszkania tylko w pewne dni, to jakiś absurd.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:48
        ale gdzie mialam mieszkac skoro mamy opieke naprzemienna z partnerem zaczelam pomieszkiwac pozniej
        • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:56
          mogłaś wynająć zamiast zawracać synowi głowę a mieszkanie i tak nie jest jego. Co się stanie jak on niczego nie kupi a ty rozstaniesz się z obecnym partnerem? Kto się zostanie w tym mieszkaniu wspólnym?
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:07
            wynajmujac tez korzystalam tylko w pewne dni.Mam kilka opcji jesli syn sie nie wyprowadzi na stale bedziemy mieszkac naprzemiennie ( on bedzie wracal do domu rodzinnego to akurat po awanturze udalo nam sie ustalic).W pewnym momencie zakonczy sie tez opieka naprzemienna najmlodszy syn za miesiac konczy 18 lat mam nadzieje nie lazic z plecakiem cale zycie wiec wroce ewentualnie do domu rodzinnego a chlopcy beda spotykac sie z swoim Tata na innych zasadach jak dorosli ( mysle tak za 2 lata )
            • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:15
              Masakra. ty tak poważnie? "Synu, ja mieszkam w tym mieszkaniu w poniedziałek, piątek, sobotę a ty w pozostałe dni?"
              Na miejscu twojego syna szybko bym się wymiksowała z tego chorego układu, serio.
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:23
                to niech sie wymiksuje ja tak zyje od 7 lat da sie przezyc skoro mieszkanie jest wspolne to podzielmy mozliwosc mieszkania po rowno.Nie ma jak podzielic zeby mieszkac tam wygodnie we dwoje poza tym sytuacja obecnie jest tak napieta ze lepiej abysmy wspolnie nie mieszkali.
                • ekstereso Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:26
                  Nie porównuj siebie i Twojej odpowiedzialności za dzieci że zobowiązaniami syna. To jakiś absurd, żebyś uważala, że skoro Ty krążysz między mieszkaniami to i on ma. Już pomijam, że jego dziewczyna ma zgadzać się na taki szarpany związek?
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:35
                    mieli wynajac jakby mnie bylo potrzebne teraz dla syna sie zmienilo ,dziewczyna dalej twierdzi ze ustalenia poczatkowe sa obowiazujace
                    • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:25
                      A co ona ma powiedzieć? Pewnie nie chce konfliktów dziewczyna
                      A Ty jesteś żenująca ze swoim podejściem do całej sprawy i do Tego jak traktujesz własne dzieci
                    • anorektycznazdzira Re: konflikt z synem 07.10.23, 06:34
                      Mieli wynająć chociaż syn ma własność połowy lokalu na którą poświęcił zdolność kredytową- to nie jest ok. Wiem, ciągle piszesz, że nie poświęcił "bo dużo zarabia" (potem się okazuje, że chyba 1,5-1,8 k euro), ale to tylko dowodzi, że nie rozumiesz jak się ustala zdolność kredytową. Może porozmawiaj z kompetentnym doradcą, albo coś obczytaj. To nie jest tak, że jest magiczny próg i powyżej tego progu dają Ci na co chcesz. ZAWSZE dają mniej niż by dali, gdyby nie było drugiego kredytu. Często gęsto się okazuje, że owszem, możesz dostać drugi kredyt, ale wystarczy na garaż i schowek na szczotki. Pamiętaj, że kredyt to obciążenie solidarne, więc kiedy Ty przestajesz spłacać, to na synu ciąży całość. Banku nie interesuje, że Ty dzisiaj mówisz, że on spłaca połowę czy 1/3 (bo jeszcze ta dziewczyna).
              • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:40
                Nooo, rozszerzają się źrenice, gdy to wszystko się czyta
                • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:17
                  Ta kobietka powinna dostać miano matki roku co najmniej. Nie rozumiem jak można być taką egoistką i wrobić w problemy własne dziecko. Czy ja dobrze wyczytałam, że jak syn się zgodził na coś takiego to miał 23 lata? Przecież to było dziecko bez doświadczenia życiowego ślepo ufające matce a ta go perfidnie wykorzystała.
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:24
                    jak syn mial 23 lata studiowal sobie psychologie ,ktorej zreszta nie skonczyl i zaden bank niedalby mu kredytu.Syn mial 27 lat
                    • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:30
                      Ok, i tak zrobiłaś mu świństwo. Chłopak wyświadczył ci przysługę tym kredytem.
                    • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:33
                      "sobie" - to dużo mówi, a chyba narzekać nie możesz na niego, bo z Twoich wpisów wynika, że sobie świetnie radzi finansowo i zawsze radził, skoro miał zdolność do hipoteki w wieku 27 lat i przy nieskończonych studiach, powinnaś być z niego dumna.
                      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:39
                        napisalam sobie bo b.lekko sobie do tego podszedl studujac 3 letnia psychologie przez 5 lat nie konczac jej zostajac z plus minus 7 egzaminami wiec wiesz troche mozna sie wkurzyc.
                        • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:46
                          My nie wiemy dlaczego nie skończył tych studiów, ale obawiam się, że z Twojej strony wsparcia nie miał. Ty się na niego o wkurzasz? Że studiów nie skończył? Ale z jego kasy chętnie korzystasz. Bądź konsekwentna i zostaw chłopaka w spokoju.
                          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:15
                            no raczej wsparcie bylo i finansowe i moralne ale skonczylo sie jak skonczylo.Ja nie wiem na jaki watek odpowiadasz ale nie korzystam z niczyjej kasy narazie to syn mieszka w naszym mieszkaniu placi grosze i mnie szantazuje ze sie z niego nie ruszy chociaz ustalenia byly inne .Wie doskonale ze ja z nim mieszkac nie bede wiec ma mieszkanie na nastepne lata .A ja jak mi bedzie potrzebne znowu cos wynajme wydawalomi sue to bez sensu bo wynajete mieszkanie to zawsze wsadzanie pieniedzy w cudze ale coz wyjscie miec nie bede.Chlopaka chetnie zostawie w spokoju narazie to on jest codziennie w domu rodzinnym i nawet zostaje na kolacji u niedobrej matki ale to pewnie dlatego zeby mi zrobic na zlosc
                            • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:18
                              A ty mieszkasz w domu rodzinnym czy u nowego partnera? Bo coś się rozjeżdżasz z historią. Ty spłacasz kredyt w 100%?
                              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:27
                                mieszkam 3/4 dni w tyg w domu partnera i 3/4 dni w domu rodzinnym zalezy od tygodnia.Tydzien ma 7 dni nie da sie podzielic na pol wiec w jednym tygodniu to sa 4 dni w drugim 3 dni.Place 1/3 kredytu od 18 miesiecy od kiedy syn tam mieszka .Wczesniej placidamente ( gdy ja mieszkalam) wszystko sama .Nic sie nie rozjezdza wszedzie pisze to samo przeczytaj watek od poczatku
                                • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:31
                                  Powinnaś płacić połowę kredytu, a drugą połowę syn. Co to za pomysły, żeby wasz kredyt spłacała dziewczyna syna.
                                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:37
                                    o rany znowu, wedlug mnie powinnismy placic na pol,na obecnych warunkach, tylko syn uwazal inaczej przez pierwsze 2 lata wiec teraz placimy jak placimy a syn niech sobie ustala sam z wlasna dziewczyna czy ona ma cos dawac czy nie, ja place 1/3 to i tak duzo wiecej niz placil syn przez pierwsze 2 lata czyli 0 ( zero)
                                    • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:39
                                      Przysięgam, może mało jeszcze widziałam, ale dotąd nie spotkałam się z tym, żeby matka tak rozliczała dziecko. A zwłaszcza taka, która ubiła z nim swój interes.
                                      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:46
                                        wiesz ja tez sie nie spodziewalam ,ze syn bedzie mnie rozliczal z prezentow ktore robie na 18 jego bratu ale zycie pisze rozne scenariusze. A rozliczam w tym watku bo po to go zalozylam zeby wyrzucic z siebie zlosc i poznac opinie innych moze dzieki temu szybciej mi przejdzie
                                        • anorektycznazdzira Re: konflikt z synem 07.10.23, 06:59
                                          "tez sie nie spodziewalam ,ze syn bedzie mnie rozliczal z prezentow ktore robie na 18 jego bratu "
                                          Większość rodziców w takiej sytuacji powinno zrobić rachunek sumienia dlaczego starsze dziecko źle się z tym czuje. Naprawdę nie polecam postawy "to moja kasa i fakju", bo zwykle tego typu pretensje, jak skrobnąć lekko paznokciem, okazują się wynikać z pretensji, że rodzice nierówno traktowali dzieci. Dla własnego dobra dopytałabym, czemu go to tak razi. Może odkryłabym, że mam za uszami coś, co wypieram (może i niechcący zrobionego) a co leży u podłoża całego konfliktu.
                                          • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 08:37
                                            ah to juz sam moj syn starszy wyliczylwinkZe on przez 10 lat byl jedynakiem mial playstation 1,2 , game boya, wiec najmlodszy moze sobie dostac tego iphona ( tu mowie z usmiechem).Mysle ze do konca tak nie jest nie da sie, raczej wedlug potrzeb.Syn najmlodszy byl dlugo przytulasny i nawet nie wiem do kiedy wolal nas w nocy mial potrzebe spac z kims i rrzymac za uszy,starsza dwojka tego nie miala,sredni o swoich prywatnych sprawach opowiada jak na spowiedzi ( z najstarszego i mlodszego jak nie xhca nic sie nie dowiesz) i mozna by tam mnozyc .Inaczej wychowuje sie 1 Inaczej 2 i 3.W moim przypadku najgorzej mial xhyba sredni jesli chodzi o nasza uwage bo szybko pojawil sie mlodszy brat a starszy wszedl w okres dojrzewania .Wracajac do spraw materialnych tu tez wedlug potrzeb sredni jest raczej w stylu zwariowanego artysty i jakims iphonem nie jest zainteresowany.Zaczal pracowac po szkole szybko malo wydaje duzo oszczedza ,pomoglismy mu kupic stary samochod i smiga sobie.Starszy o starym nie chcial slyszec uzywal nasze a kiedy mogl wzial nowy na kredyt.Moje doswiadczenie jest takie
                              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:29
                                rozumiesz znaczenie opieka naprzemienna gdzie rodzice wychodza z domu a dzieci ( teraz juz prawie dorosli) zostaja w domu po polsku to sie chyba nazywa gniazdowanie
                                • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:40
                                  Ja współczuję bardzo Twoim wszystkim dzieciom takiej mamusi, serio
                                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:43
                                    moje dziecici dziekujawink
                                • mandre_polo Re: konflikt z synem 06.10.23, 08:30
                                  marianna211272 napisał(a):

                                  > rozumiesz znaczenie opieka naprzemienna gdzie rodzice wychodza z domu a dzieci
                                  > ( teraz juz prawie dorosli) zostaja w domu po polsku to sie chyba nazywa gniazd
                                  > owanie


                                  To nie jest opieka naprzemienna bo nikt z dorosłych nie czuje się w tym miejscu u siebie . Nazwałbym to dozorem hotelowym. Relacja z dziećmi jaka macie jest pochodną wyborów
                                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 06.10.23, 09:23
                                    ale skad wiesz jaka mamy relacje z dziecmi ja pisze o starszym synu ,ktory w momencie separacji mial 24 lata .Opieka naprzemienna byla wedlug mnie dla dzieci jest najlepszym rozwiazaniem bo maja kontakt z obydwojgiem rodzicow na takich samych zasadach .Wazne aby miedzy rodzicami nie bylo powaznego konfliktu .
                                    • mandre_polo Re: konflikt z synem 06.10.23, 14:22
                                      Dzieci was rodziców nie mogły obserwować w stabilnych warunkach domowych
                                      • marianna211272 Re: konflikt z synem 06.10.23, 14:30
                                        moglby nas obserwowac gdybysmy sie nie rostali niestety stalo sie czyli Twoja uwaga dotyczy wszystkich rozwiedzionych par?
                                        • mandre_polo Re: konflikt z synem 06.10.23, 15:21
                                          Uwaga dotyczy braku domu w którym dorośli odpowiadają za jego charakter, gospodarowanie
                                          • marianna211272 Re: konflikt z synem 06.10.23, 16:04
                                            poczytaj moze o tym rozwiazaniu i wtedy sie wypowiadaj jedno z lepszych rozwiazan
                                            • ayelen40 Re: konflikt z synem 06.10.23, 16:30
                                              I jedno z droższych.
                                            • mandre_polo Re: konflikt z synem 06.10.23, 16:55
                                              Zapewne przez prawników a nie psychologów dziecięcych
                                              • marianna211272 Re: konflikt z synem 06.10.23, 17:08
                                                faktycznie nie jest to rozwiazanie przy malych dzieciach ale b.dobre przy wiekszych .Moje mialy 11,13,24 .Pracuje w sociale z psychologami sama jestem assistente socialnym i educatore. Nasza decyzja byla poprzedzona mediacja i rozmowa z psychoterapeuta jedna z lepszych ale szanuje Twoje zdanie
                                                • hrabina_niczyja Re: konflikt z synem 07.10.23, 11:04
                                                  Aha i dlatego, żeby zrobić dobrze dwójce młodszych wykorzystałaś i wykorzystujesz nadal starszego syna? Jak się nie ma miedzi na takie układy to się siedzi w domu rodzinnym z dziećmi, a dzieci wysyła do ojca na widzenia.
                                                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 11:19
                                                    wiez jakbym wiedziala jak to sie skonczy pewnie dalej siedzialabym w w wynajmowanym ale z systemu naprzemiennego z dziecmi w domu bym nie zrezygnowala Moge wiec sobie zarzucic ze kupilam na spolke z synem mieszkanie fajne po okazyjnej cennie zamiat olac i siedziec na wynajmowanym
                                                  • muszebosieudusze Re: konflikt z synem 08.10.23, 06:58
                                                    A nie da się tego mieszkania sprzedać - skoro kupione po okazyjnej cenie to bylibyście do przodu - i za to kupić dwa mniejsze czy tańsze, tak, żeby teraz już każdy spłacał swój kredyt?
      • ayelen40 Re: konflikt z synem 05.10.23, 18:49
        Każdy ma prawo korzystać, jak mu pasuje.
    • mandre_polo Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:35
      Zajęłaś mu zdolność kredytową, nie chciałbym takiego mętnego układu z matką kiedy jest jest na starcie
    • mandre_polo Re: konflikt z synem 05.10.23, 15:41
      Argument z wojowaniem to zastraszanie syna
    • dwa_kubki_herbaty Re: konflikt z synem 05.10.23, 16:04
      Bład popelnilas kupujac mieszkanie z synem, mogłas poczekać aż splacisz samochód.
    • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 19:31
      w sumie dzieki za wszystkie eowniez krytyczne uwagi.Mieszanie nie wplynie na zdolnosc kredytowa syna ale jak sytuacja sie troche uspokoi zaproponuje sprzedaz zamkniemy kredyt i bedziemy mialy z glowy ten problem .Nie wiem tylko czy syn na to pojdzie bo obecnie mieszkanie tam mu pasuje
      • is-laura Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:30
        Jak nie wpłynie jak wpłynie. Dlaczego to wypierasz?
        • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:40
          bo znam sytuacje finasowa mojego syna i wiem jak banki podchodza do pozyczek .Kredyt dostanie nic nie wypieram to ty sie upierasz nie znajac sytuacji
          • anorektycznazdzira Re: konflikt z synem 07.10.23, 06:42
            Może znasz sytuację finansową syna, ale nie znasz się kompletnie na wyliczaniu zdolności kredytowej
            Na kupno mieszkania człowiek musi dostać nie jakiś kredyt, tylko wystarczający kredyt, to są dwie rózne sprawy. Pominę już to, że kwoty zarobków syna, jakie wyniknęły z tego, co napisałaś, były bardzo skromne a nie bardzo dobre. Może lepsze od Twoich, nie wiem, ale on nie ma z czym poszaleć.
      • 152kk Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:37
        No to może jeśli sprzedaż nie przyniesie żadnemu z was zysków, a Ty nie możesz wziąć kredytu tylko na siebie, zaproponuj synowi , ze - jesli chce tam nadal mieszkac to żeby on przejął mieszkanie i spłatę reszty kredytu?
        • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:42
          zaproponowalam tez takie rozwiazanie to mi sie tylko rozesmial w twarz i powiedzial ,ze nie ma w tym interesu Z mieszkania nie moge go wypedzic i dlaczego ma sobie dokladac polowe mojego kredytu
          • berdebul Re: konflikt z synem 05.10.23, 23:33
            Nie możesz wypędzić, ale możesz się tam wprowadzić.
            Przehulałabym cały spadek tongue_out
      • hanusinamama Re: konflikt z synem 06.10.23, 07:43
        Macie tam bardzo pokręcone zasady brania kredytów. Tobie wzięcie kredytu na samochód wpłyneło...jemu kupienie mieszkania nie wpłynie. Nawet jeżeli on więcej zarabia to litości albo macie drogie samochody albo tanie mieszkania
        • berdebul Re: konflikt z synem 06.10.23, 08:44
          Wiek rożny, moody człowiek ma mniejsze szanse zejścia w czasie spłacania kredytu.
    • nudnezyciezzz Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:33
      Czy na prawdę nikt nie rozpoznaje trolla który co chwilę zmienia nicki, wymyśla absuralne historie i zawsze odpowiada ale negując każdą odpowiedź lub formę pomocy? Podziwiam że chce Wam się odpisywać.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:01
        nie jestem trollem mam dluga historie forumowa wczesniej pod nickiem marianna72 ,ktory po kilku letniej nieobecnosci na forum mi zlikwidowali.Mozna sobie wyszukac i zobaczyc czy historie na przestrzeni lat lacza sie w sensowna calosc
    • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 20:42
      Wybacz, muszę - jak się czujesz jako matka, która wkręciła syna i teraz szantażuje swoje dziecko wydziedziczeniem?
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:02
        ja sie czuje paskudnie a ty jak sie czujesz piszac mi cos takiego?
        • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:05
          Nie najlepiej, nie lubię takich rzeczy pisać, ale robię to w tej chwili, żeby wywołać w Tobie refleksję, bo uważam, że szantażując syna, tylko eskalujesz konflikt i robisz coś strasznego - nie dla Waszego majątku, ale dla Waszej relacji, mniemam, że takiej, która powinna być dla Was bezcenna.
          • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:29
            relacje powinna byc obustronna nie moze byc tak ,ze jedno dyktuje warunki a drugie schodzi z drogi dla dobra sprawy.Dotychczas bylo tak ,ze przymykalam oko tym razem sie postawilam szantazujac de facto syna ale mam dosyc jego arogancji i prepotenza.
            • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:35
              Zaraz, zaraz, tylko to Ty budowałaś tę relację. A ten szantaż... Odważny, bo przed tym jakby miał coś odziedziczyć, jeszcze możesz potrzebować przysłowiowej szklanki wody, rzeczy ważniejszych niż kasy, takich, których kupić się nie da.
              • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:45
                po ostatnich wydarzeniach syn jest ostatnia osoba od ktorej bede oczekiwac szklanki wody .Napisalam zreszta juz gdzies ze szantaz byl aby ukrocic arogancje syna a I tak podziele po rowno tylko on o tym nie musi wiedziec chroni mnie to przed jego zachowaniem
                • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:49
                  Czyli do szantażu jeszcze kłamstwo... Kij i marchewka w przypadku 31-latka.
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:01
                    eh szkoda klawiatury
                • banicazarbuzem Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:49
                  Arogancję syna? Kobieto, gdyby nie Twój syn nie miałabyś gdzie mieszkać. On się nad Tobą zlitował biorąc ten kredyt. A Ty teraz odpłacasz mu się w ten sposób? Szantaże? Fochy? Weź się ogarnij
                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 21:59
                    wynajmowalam kobieto ogranij sie ty.To mieszkanie to byla okazja
                    • sylwiastka Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:30
                      Okazja dla ciebie, na ktora nie bylo cie stac i posilkowalas sie synem. To nie byla okazja dla twojego syna.
                      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:42
                        dla mnie to byla rowniez okazja dla niego; teraz bo mieszkanie sobie zagarnal i w przyszlosci bo odziedziczy wiecej niz bracia mimo ze wklad byl moj czyli pieniadze tez jego braci ,ktorych nie odzyskaja
                        • sylwiastka Re: konflikt z synem 07.10.23, 12:07
                          Okazja to mieszkanie bylo dla ciebie, tobie bylo potrzebne. Synowi jest potrzebne jego wlasne mkeszkanie a nie jakies na spolke z matka. To rodzicie pomagaja dzieciom finansowo, kupuja mieszkania. Dzieci pomagaja rodzicom na starosc. A ty masz prace, partnera, a syna wrobilas kredyt. Moze syn wybralby inne mieszkanie, w innej lokalizacji. Piszesz, ze zarabia 1.5-1.8 k euro i ma kredyt na twoje mieszkanie i na swoj samochod. Nazywasz te zarobki dobrymi, a to jest niewiele na 31 latka, nie stac go na kolejna hipoteke.
                          • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 12:35
                            to moje to mieszkanie w koncu czy jego wink Kredyt na samochod juz dawno splacony przeciez powiedzialam ,ze chcielismy mu kupic uzywany nie chcial wzial kase a na reszte wzial kredyt.
                            • sylwiastka Re: konflikt z synem 07.10.23, 13:22
                              Jak buzdet ci sie nie spinal, a chcialas wlasne mieszkanie to polecialas do syna aby wzial z toba kredyt! Ale mieszkanie bylo dla ciebie kupowane, nie dla niego. Jak syn sam chce tam mieszkac, to zostawiasz sobie furtke. Jak chce sprzedac i uwolnic sie od wspolnego kredytu to go szantazujesz. Mieszkanie traktujesz jak wlasne na wylacznosc. Syn sobie placi za spadek po tobie w ratach nie majac pewnosci kiedy zazyczych sobie korzystac z tego mieszkania.
                            • pepsi.only Re: konflikt z synem 07.10.23, 17:24
                              marianna211272 napisał(a):

                              > to moje to mieszkanie w koncu czy jego wink

                              Że co?! Ale jesteś wkur...wiająca... Teraz to ja mam niesmak, emotka wink na nic się zdaje.
                              Mieszkanie jest WASZE! Twoje i syna- jesteście współwłaścicielami. Formalnie i w praktyce.
                              • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 18:27
                                ja wiem ,ze jest nasze to sylwiastka napisala ze syn ma"kredyt na moje mieszkanie" .Pewnie te tendencje do wkurw.. ludzi a szczegolnie mnie syn ma po mnie .
                                • is-laura Re: konflikt z synem 07.10.23, 18:35
                                  Sylwiastka dobrze napisała. Kupiłaś to mieszkanie sobie i chcesz nim zarządzać wg własnych potrzeb, nie biorąc pod uwagę faktu, że jesteś współwłaścicielem z synem i on też ma prawo do decydowania co z nim zrobić, a już na pewno ma prawo w nim mieszkać
                                  • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 18:45
                                    jak narazie to syn od 18 miesiecy decyduje o wszystkim a ze wszystkich ustalen sie wycofal wiec to ja mam mieszkanie na papierze do niewiadomo kiedy
                              • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 18:52
                                w praktyce nie bard,o bo syn wie doskonale,ze nie ma warunkow tam zeby mieszkac we dwoje o ile nie jest sie para
                                • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 18:54
                                  i wie ze ja sie tam nie wprowadze .Moze ja udupilam syna ale raczej nieswiadomie i niecelowo syn za to robi to z cala premedytacja
                                  • longina84 Re: konflikt z synem 07.10.23, 21:27
                                    Bo z zasady dorosłe dzieci każą rodziców za ich głupotę, bo dawali sobie w młodości wmówić przez nie jakieś rzeczy. Ciągle nie rozumiesz - postąpiłaś głupio i niestety nie masz w tej chwili innego wyjścia, jak za to zapłacić i skończyć utyskiwania. Brutalne, ale prawdziwe. Jak ktoś napisał - to rodzic może być współkredytobiorcą dla dziecka, nie odwrotnie, Wam się pieprzą role w rodzinie.
    • longina84 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:35
      A ojciec syna co na Wasz konflikt?
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 05.10.23, 22:39
        nie wie o nim tzn nie wie ode mnie wiec nie wiem co sobie mysli
        • ayelen40 Re: konflikt z synem 06.10.23, 04:28
          A masz z nim uregulowane sprawy majątkowe? Żeby przez 7 lat być w separacji... Prawnej czy faktycznej?
    • pepsi.only Re: konflikt z synem 06.10.23, 08:05
      Przykra sytuacja i dla ciebie i dla syna.
      indifferent
      Stało się, nie będę roztrząsać co było, jak było, wierzę że nie miałaś wyjścia za bardzo i jednocześnie nie chciałaś źle dla syna. Ale wyszło słabo. I patrząc z perspektywy dorosłego chłopaka ja nie dziwię się, że on się buntuje po części wyświadczył ci przysługę, w miedzy czasie zmieniły się warunki startowe i on po części sam siebie udupił, a teraz zaczynacie sobie skakać do gardeł o coś, co ani twoje, ani jego nie jest, tylko banku tongue_out , a ty go dodatkowo szantażujesz.

      JA na twoim miejscu odpuściłabym to mieszkanie.

      Zostawiłabym synowi, i pozwoliła spłacać mu kredyt (zamiast płacić za wynajem) - niech mieszka, skoro mu pasuje. Cieszyłabym się, że syn może mieszkać w mieszkaniu, w które mu pasuje, ale też cieszyłabym się, że ma fajną dziewczynę, jest zdrowy, dobrze zarabia. Że mu się powodzi. Cieszyłabym się synem- po prostu!
      A sama przestałabym się martwić na zapas- dopiero jakby z partnerem nie wyszło, to zacisnęłabym zęby i wynajęłabym (sama napisałaś, że sytuacja jest lepsza niż wtedy gdy brałaś kredyt) .
      W tej relacji to matka jest ta bardziej dojrzała doświadczona, i dlatego ja wzięłabym konsekwencję swoich decyzji na siebie, w ramach dobrych relacji z dziećmi.

      A jeszcze jedna rzecz uderzyła mnie, to w kontekście prezentu na 18-tkę syna :

      przestałabym tak wszystko przeliczać, przestałabym się opowiadać n/t pieniadzy, w ogóle przestałabym roztrząsać sprawy finansowe sama z sobą, i z kimkolwiek- z dziećmi również- pracujesz, zarabiasz, masz fizycznie te pieniądze, i to są twoje pieniądze i możesz wydać je na co chcesz, a nikt (nawet własne dzieci) nie powinien ani oceniać tego, bo nic nikomu do tego.
      Dlatego: Chcesz kupić srajfona, to kup, i nie tłumacz się z tego (przed sobą również). I ciesz się, że mogłaś sprawić radość swojemu dziecku.
      Tak samo jak ciesz się z najstarszego syna (z którym najwyraźniej tracisz lub straciłaś zupełnie dobry kontakt) że ma fajne życie.
      • marianna211272 Re: konflikt z synem 06.10.23, 09:27
        dziekuje przemysle smile)
    • anorektycznazdzira Re: konflikt z synem 07.10.23, 06:50
      Przeczytałam większość wątku, co mi się nieczęsto zdarza.
      1. nie rozumiesz jak się oblicza zdolność kredytową do kredytów mieszkaniowych, i to jest połowa nieszczęścia, bo się bez sensu upierasz, że dla syna wzięcie połowy kredytu na siebie to nic, ale to nic, ale to zupełnie nic. Bzdura, dopóki tego poglądu nie zweryfikujesz, to ciężko Wam się będzie dogadać, ponieważ wychodzisz z roszczeniowej i nieadekwatnej pozycji.
      2. dostęp do mieszkania, które jest WSPÓLNE powinien być uregulowany dla obu stron, wymyśliłaś dziwaczne zasady komu tam wolno mieszkać a komu nie i kto co płaci kiedy i dlaczego. To Twoje zasady, dla Ciebie brzmią sprawiedliwie, ale innej osobie mogą zwyczajnie nie odpowiadać. Musisz to uszanować: synowi, WSPÓŁWŁAŚCICIELOWI nie odpowiadają, musisz się dogadać ale to się uda tylko, jak się odfiksujesz ze swojego pomysłu. Ten pomysł nie jest jedynie słuszny.
      3. zagranie ze straszeniem wydziedziczeniem było idiotyczne. Czego oczekiwałaś?
    • alewcale Re: konflikt z synem 07.10.23, 09:27
      Jak się doliczę o ile mieszkań chodzi to przeanalizuję raz jeszcze cały wpis. A na razie gratuluję, że sami wiecie kto kiedy gdzie ma mieszkać. Nie wiedziałam, że dynastia Hiltonów ma polskie odnogi.😁
    • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 18:41
      jeszcze dodam ,ze uwazam ze w rodzinie pomaga sie wzajemnie.Pamietam ,ze ja dalam moim rodzicom w wieku ok 30 lat kase na wykupienue mieszkania a Mamie na dentyste nie pamietam ile pieniedzy ale robila sobie implanty.Jak mialam male dzieci rodzice sprzedali dzialke w Pyrach i nam czesc kasy sprezentowali .Teraz Mama jest sama z niska emerytura i ja ja wspomaga finansowo Przynajmniej tak do tej pory bylo w mojej rodzinie. Synowi zlozylam propozycje mogl sie nie zgodzic zapewne z kredytem popelnilam blad moglam przewidziec .Staram sie odkrecic tylko ,ze syn teraz nie chce sprzedawac chociaz jeszcze 2 dni temu twierdzil inaczej,bo gdzie on bedzie mieszkal .Kredytu na siebie w calosci i calego mieszkania tez nie chce bo to nie lezy w jego interesie.,wiec wlasciwie nie wiem jaka propozycje moglabym mu zlozyc skoro juz jestesmy w takiej sytuacji i przeszlosci zmienic nie mozna
      • is-laura Re: konflikt z synem 07.10.23, 19:05
        Póki co to syn pomógł tobie i teraz i oczekuje od ciebie wzajemności. To nie ty jesteś tu ofiarą tylko on
        • marianna211272 Re: konflikt z synem 07.10.23, 20:14
          ja wiem,ze popelnilam blad ale w osadach trzeba byc tez sprawiedliwym a nie pisac zeby tylko dowalic
          • is-laura Re: konflikt z synem 07.10.23, 21:07
            To zacznij od siebie i bądź sprawiedliwa zamiast odwracać kota ogonem. Czujesz się niesłusznie ofiarą. Twoje tupanie nóżką i obrażanie się za słowa prawdy nie zmienią obiektywnego faktu, że to ty wykorzystałaś syna do swoich celów.
      • longina84 Re: konflikt z synem 07.10.23, 21:30
        O, czyli poniekąd jesteś ofiarą, bo starzy Ci wdrukowali zły wzorzec. Swoim rodzicom, emerytom, można pomagać, kiedy samemu jest się ustawionym, czyli raczej w późnym wieku średnim. Nigdy nie powinnaś dawać w wieku 30 lat rodzicom na mieszkanie, a już te implanty to żart. Nie, dzieci nie powinny pomagać rodzicom przed ukończeniem 50tki. I tylko wtedy, gdy w życiu im się powiodło.
      • zazou123 Re: konflikt z synem 08.10.23, 06:27
        Naprawdę myślisz że syn mógłby się nie zgodzić???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka