Dodaj do ulubionych

Bye bye maszkaro

09.08.11, 01:52
Po dzisiejszej rozmowie na gg ze znajomą z dzieciństwa, stwierdziłam, że dosyć, mam ją głęboko w poważaniu i te ostatnie 15 lat znajomości było zmarnowane.
Raz mnie zawiodła, ale dałam jej drugą szansę. Nigdy więcej, wywalam jej numer z telefonu z gg, z facebooka też wywalę <foch z przytupem>
A teraz Wasze zdrowie łykiem Okocimia :P
Obserwuj wątek
    • coelka Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 04:05
      A co ci ktos powiedział, ze po jakiejs tam rozmowie na gg chcesz sie pozbyc znajomej. ja bym tak mojej przyjaciólki z dziecinstwa nie potraktował , bardzo ja lubie i bym jednak zrobiła duzo by miec z nia kontakt. Czasem warto przemyslec sprawę jeszcze raz jesli sie tyle znacie to jednak cos was ciagnie do sibie , szkoda zrywać taka długotrwałą znajomośc to tylko takie moje przemyslenia, ale ja jak juz utrzymuje kontakt z kims tyle lat to jestem lojalna , czasem jak pies . Ktos do mnie zadzwoni to jak tylko moge pomoge, czasem tylko rozmową, ale często ote rozmowy chodzi o to wsparcie. Moze to i wada, ale ja tak ludzi nie skreslam głupio, jak kogos mam w gronie znajomych to mam i duzo jestem w stanie znieśc w sumie, ale wole juz tak niz co chwile jakies nowe tzw. przyjaxnie nic tak naprawdę nie warte.
      • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 10:35
        Właśnie o to chodzi, że ja dla niej byłam jak ten pies, który zawsze pomoże, doradzi, a gdy ja wczoraj byłam w lekkim dołku w związku z pracą i kasą, to dała mi do zrozumienia, że "być może nie nadaję się do niczego". Wcześniej też nieźle przeholowała obgadując mnie przed byłym za moimi plecami, próbując mącić w obecnym związku i zdradzając moje sekrety. Wczoraj zdałam sobie sprawę, jaki ma paskudny, egoistyczny charakter. Nie chcę jej po prostu znać, ani gościć w swoim domu (ach morze i te sprawy :)). Od kilku lat już ta znajomość kulała w prównaniu do lat poprzednich, także żal mi nie będzie.
        • a.jak.asia Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 18:28
          jeśli tak to zrobiła i sioe powtarzało to nie ma przeproś! masz racje.. nie ma co zadawać sie z toksyczną osobą ..

          -----------------
          LAMPKA NOCNA GENERUJĄCA W MIESZKANIU PRAWDZIWE GWIAZDY. Zobacz ją!
    • raohszana Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 07:02
      Aha. Jakaś impreza okolicznościowa będzie? :P
      • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 10:25
        Z Tobą? Pewka :)
        • raohszana Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 08:34
          alienka20 napisała:

          > Z Tobą? Pewka :)
          *
          Dobra, to pójdę nadropić likworów i robimy przyjątko :]
          • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 13:07
            I jakiś niewolników trzeba skombinować, hihi :)
            • raohszana Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 18:11
              alienka20 napisała:

              > I jakiś niewolników trzeba skombinować, hihi :)
              *
              Dużych, silnych, niekoniecznie mądrych? :>
              • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 20:12
                A po co mądrych? :). Wystarczy siła, coby nas do łoża potem dali radę zanieść, jak już nas trunki zmorzą :D
                • raohszana Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 20:36
                  alienka20 napisała:

                  > A po co mądrych? :). Wystarczy siła, coby nas do łoża potem dali radę zanieść,
                  > jak już nas trunki zmorzą :D
                  *
                  Kay, taki Gabriev razy dużo... nie no, dwóch starczy, bo więcej to same kłopoty!
                  Gorzej jak ich coś zmorzy - weź i zawlecz takiego za nogę gdzieś, coby nie chrapał nad uchem! :D
                  • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 22:55
                    Gabrieva to ja bardzo chęttnie przygarnę, bo Xellos to jak zawsze mnie olewa :)
                    • raohszana Re: Bye bye maszkaro 11.08.11, 12:08
                      alienka20 napisała:

                      > Gabrieva to ja bardzo chęttnie przygarnę, bo Xellos to jak zawsze mnie olewa :)
                      *
                      To bier, ja sobie polecę łapać Byakuykę :]
    • zbyfauch Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 07:27
      15 lat utrzymywałaś znajomość z brzydką koleżanką?!
      W ramach pokuty?
      • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 10:25
        Mniejsza o wygląd, to charakter maszkarowaty.
      • empeczy bo dziewczyny tak sie dobieraja 09.08.11, 10:40
        ładna pokazuje się w mieście z brzydką, żeby poprzez kontrast jeszcze lepiej wyglądać. A brzydkiej starczy że może się taplać w blasku tej ładnej ;o
        • alienka20 Re: bo dziewczyny tak sie dobieraja 09.08.11, 10:50
          Argumment z (_)_), przynajmniej w tym przypadku
    • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 11:52
      Słabo pijesz to nasze zdrowie mloda bo ja anginę mam
      • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:07
        Hmmm.... Trzeba jakiś mocniejszy trunek... Może whiskacz?:P
        • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:10
          Nawet Borygo i Woda Brzozowa, niech tylko przestanie boleć.
          • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:13
            Biedna :(. A tak serio, to może się do laryngologa przejdź, bo może to przerst migdałka. Moja rodzicielka też tak łapała latem i męczyła się. Wystarczyło, że na dobrego lekarza trafiła i ma już spokój.
            • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:19
              Migdałki to chyba powinnam już dawno usunąć, cholera.
              • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:22
                To czego się guzdrzesz? Do lekarza, marsz jak tylko ozdrowiejesz! Starsze to niby mądrzejsze, a tu co wyłazi? :P
                • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:25
                  Jak ozdrowieje to pójście do lekarza będzie ostatnią rzeczą jaką zrobię!
                  • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:31
                    To będzie tylko załagodzenie stanu. Ozdrowiejesz, jak zastosujesz się do zaleceń lekarza, czyt. do szpitala na małe ciach ciach :D.
                    • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:36
                      "małe ciach, ciach" - noż ku...ż już lecę:))
                      • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:55
                        Leć leć, może się na narkozę załapiesz :D. A tak serio? Do przeżycia, mi operowali naraz nos i migdały, z czego gorszym był ból nosa pooperacyjny. Do dziś mam takie zajawki, że budzę się ze strachem, że nie mam nosa, albo po prostu z bólem :).
                        • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:59
                          Nie no! Zachęciłaś mnie!:D
                        • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 13:03
                          No tosz mówię, że gorszy był ból nosa niż gardła po operacji :). Gardło bolało mnie może jeden dzień, nos dwa tygodnie :)
    • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 11:56
      Masz paskudny charakter. Dokładnie tak jak ja. Nic nie mówisz bo myślisz, że to się zmieni, albo, że przesadzasz i tak w Tobie narasta, narasta aż przekroczy granicę i wtedy tzw. krótkie cięcie.
      • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:06
        Dzięki ółka :D.
        Cóż ta, znajomość już kulała od pierwszego zawodu, ale po krótkim fochu dałam jej szansę. Jak się okazuje, nie zasłużyła. Dałam jej to wczoraj do zrozumienia, że dziękuję za znajomość.
        • ursyda Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:11
          I tak będzie na Ciebie:)
          • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:14
            Na dzień dzisiejszy mam to w pompce :).
            • lonely.stoner Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:37
              tez mialam takich znajomych, po tym jak mi zaczeli macic/obgadywac/ jak zaczelam sie spotykac z moim obecnym factem- dalam sobie spokoj, zreszta sami przyznali ze bardzo im sie nie podobalo to ze jestesmy para...co juz w ogole oznaczalo dla mnie ze panstwo ci maja powazne problemy ze soba haha :) nie utrzymuje z nimi kontaktow = problemy zniknely.
              • alienka20 Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:53
                Koleżanka strasznie leciała na mojego exa i doniosiła o moich to niby zdradach, spotkaniach z innymi (nie byliśmy już parą). P. miał jej już dość, bo poznał się na niej, to powiedział parę słów prawdy. Potem zgrywała przede mną żonę Potyfara. Mój obecny też jej się nie podobał, więc próbowała mi mącić. Do dziś się dziwię, że tego nie zauważałam. I jeszcze niedawno chamsko próbowała się wprosić do mnie z narzeczonym na wakacje nad morzem. Po wczorajszym stwierdziłam, że nie chcę jej w domu swoim nigdy widzieć, na jej ślub też nie pojadę.
    • 0ffka Re: Bye bye maszkaro 09.08.11, 12:40
      Na zdrowie! Nie warto ciągnąć toksycznych znajomości. Dobrze zrobiłaś :)
    • wez_sie gadu gadu 09.08.11, 12:59
      jest swietnym medium do zrywania znajomosci.
      gg > mail > sms > rozmowa tel > 4 oczy
      • alienka20 Re: gadu gadu 09.08.11, 13:01
        Nie ma szansy na rozmowę w cztery oczy ze względu na odległość. Dla takiej paskudy nie będę rzucać wszystkiego, jechać i wyjaśniać.
        • lonely.stoner Re: gadu gadu 09.08.11, 13:15
          ja nie mialam zadnej konkretnej rozmowy, najpierw po prostu wywalilam jedno i drugie z fb/nk aaaa, i chyba byla jakas rozmowa na gg- w ktorej na koniec podsumowalam ze skoro maja ze mna tak wielki problem to ja sie po prostu usune w cien. No i koniec. Pewnie nadal mi robia kolo d.py ale przynajmniej nie ma ich w moim otoczeniu. Takie zrywanie toksycznych znajomosci ZAWSZE wychodzi na dobre.
          • alienka20 Re: gadu gadu 09.08.11, 13:23
            Jak znam życie to mi będzie robic koło d.py, że ohoho! I że jaka wredna, nie ugościłam jej w swoim ciasnym pokoiku na stancji i nie szukam sobie takiego, żeby mogła z chłopem przyjechać swoim! A na wesele każe mi przyjechać własnym autem, bo ona mi transportu z kościoła nie będzie załatwiać (nie mam auta ani prawka, chłopak też). W d.pie mam. Co moje to jej, a co jej to nie rusz.
            • wez_sie tylko baby potrafia 09.08.11, 14:26
              sie klocic o takie pierdoly, jak transport z kosciola do domu weselnego oraz inne podobne.
              • alienka20 Re: tylko baby potrafia 09.08.11, 14:40
                Wiesz, nie o to chodzi. Chodzi o zasadę, że jeśli ja zapraszam do siebie, to organizuję w miarę spędzanie czasu i tym podobne, szanuję swoich gości. Z jej postawy nie wynika, że jej zależy, że chce mojej obecności, ona chce mieć wakacje nad morzemi koniecznie z facetem, zorganizowane kosztem mojej obecności w pracy, moich pieniędzy itd. Każda inna koleżanka zapraszając mnie, czy to na ślub, czy na zwykłą posiadówę/odwiedziny, organizowała takie kwestie jak dojazd, nocleg, bo ZALEŻAŁO jej na mojej obecności. Jeżeli nie było opcji, informowała mnie o tym, proponując przełożenie spotkania. Tłumaczenia, że nie mam warunków na taką liczbę gości, i czasu zbyła pretensją, żebym szukała innej chaty. Nie rozumie, że mnie (nas) na nic innego w tej chwili nie stać. i dobrze, że coś w ogóle zanleźliśmy na szybko
                Ja się poczułam nie dość, że jak jeleń mający sponsorować jej zachcianki, to jeszcze, że tak naprawdę to nie potrzebuje mnie na tym weselu, bo mój facet taki owaki i ja też nie lepsza. Szkoda, że jak ona miała problem z czymś/ doła, to starałam się pomóc i doradzić.
                Serio, ta znajomość straciła już dla mnie znaczenie.
                • wez_sie Re: tylko baby potrafia 09.08.11, 15:31
                  to ja chyba zyje w innym swiecie.

                  no nie wiem, czy na kazdym weselu i slubie organizatorzy placa na dojazd gosci.
                  wydaje mi sie, ze zbyt wiele wymagasz.
                  co innego ogarnac nocleg oraz dojazd z kosciola na wesele, a co innego oplacac bilet za pociag z miasta A do miasta B.

                  wymagasz od ludzi niewiadomo czego, a sama nie dajesz nic.
                  • alienka20 Re: tylko baby potrafia 09.08.11, 16:01
                    Nie powiedziałam, że dojazd z miasta A do miasta B. Ale wie, że mam daleko, będę zmęczona i nie znam nikogo, kto mógłby mnie podwieźć na ślub i z niego, zwłaszcza że to na wiosce będzie. Kiedyś będąc w takiej sytuacji po weselu, koleżanka poprosiła swojego kolegę, żeby mnie z chłopakiem odwiózł. Inna podała numer zaufanego taksówkarza, a nie: przyjedź na wesele, a jak na nie dotrzesz z kościoła i później, to już Twój problem. A!!!! najlepiej 5 stów w kopercie daj i możesz spadać. Że ja specjalnie na jej wesele mam robic prawko i ciągnąć się samochodem, bo jak przyjadę pociągiem, to dla niej będzie problem. Tak się poczułam.
                    Poza tym, skoro chce przyjechac do mnie, to po co wlecze faceta? Skoro wie, że mam mało czasu i miejsca.? I po co ta pretensja, że mam szukac innego mieszkania, żeby jaśnie panią gościć? Ja pretensji takich nie robilam. Takie rzeczy przyjmuje się do wiadomości i próbujemy się zgrać w innym terminie. Ona liczyła na wakacje nad morzem z wyżerką, noclegiem i kierowcą najlepiej (bo księżniczka tramwajami jeździć nie będzie) za free w terminie, który mi wybitnie nie pasował. Mam prawo poczuć się wykorzystana i nie mieć już ochoty na taką znajomość. Ja jej pomagałam, ale tak to jest, że daj palec, a całą rękę weźmie.
    • a.jak.asia Re: Bye bye maszkaro 10.08.11, 18:26
      nic na siłe.. jesli cie wnerwiła aż tak to masz wybór :)

      ------------
      Kubek zmieniający kolor z napisem Naładuj baterie Zobacz filmik!
    • Gość: mama Re: Bye bye maszkaro IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.11, 12:18
      Masz rację .............wywalić te bylejakie znajomości bo to tylko frustracje rodzi jak człowiek zna kogoś wiele lat ,myśli że może na tym kimś polegać a tu zawód .....tak było w moim przypadku ,znałam taką starą pannice masę lat ,wiele razy jej pomogłam nawet finansowo a gdy ja teraz potrzebowałam pomocy to babsko wypięło się na mnie .........niech wiocha spada
    • Gość: Nina Re: Bye bye maszkaro IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.11, 09:25
      To się nazywa toksyczna przyjaciółka. Won wampiry energetyczne z naszego zycia!
      Słusznie postapiłaś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka