zielonaabstrakcja
10.08.11, 10:44
Statystyki mówią, że średnio co czwarty partner zdradza - więcej mężczyzn niż kobiet. O zdradzie dowiaduje się nikły procent, nie pamiętam dokładnej liczby, ale nie była to chyba więcej niż 1/3 zdradzanych. Jak w świetle tego wygląda brak inwigilacji u strony partnera, którego mamy podstawy o coś podejrzewać? - na świętą naiwność.
Problem mnie osobiście nie dotyczy, ale gdyby mój partner dał mi powody, nie zawahałabym się m.in przed sprawdzaniem jego poczty. Działa to też w drugą stronę - potrafiłabym zaakceptować, że ktoś mnie sprawdza, gdyby miał ku temu przesłanki (pod warunkiem, że nie wydumane).