Dodaj do ulubionych

Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić.

15.08.11, 19:02
Nie ja, ale nowa moda.
O co kaman ja się zapytuję? Na FB roi się od takich słtaśnych fotecek, z łapeczką z pierścioneczkiem i obowiązkową zmianą statusu na zaręczona/y. Zwykle słit foteczki zaaranżowane są na wyciekach z ciepłych krajów.
Spoko niech się zaręczają jak chcą, ale czy na prawdę trzeba się tym chwalić, na zasadzie- mam super życie, jestem szczęśliwa, mam faceta, którego kocham, są motylki i inne badziestwa i stać mnie na wycieczkę za granicę.
Sorry, ale taki ekshibicjonizm mnie po prostu śmieszy i jest żałosny.
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:09
      heh, dziś myślałam o tym samym - mój kumpel, do niedawna zagorzały przeciwnik ślubów, wesel, pierścionków i wszystkiego, co by ograniczało niezależność, oto wrzucił sobie na fejsbuka nowy status i słodkie zdjęcia z podróży :)
      • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:13
        sumire napisała:

        > heh, dziś myślałam o tym samym - mój kumpel, do niedawna zagorzały przeciwnik ś
        > lubów, wesel, pierścionków i wszystkiego, co by ograniczało niezależność, oto w
        > rzucił sobie na fejsbuka nowy status i słodkie zdjęcia z podróży :)

        Może mamy tego samego kumpla? :D
      • anaisanais96 Chwalenie sie dzieciakami to dopiero wnerwia mnie 15.08.11, 22:55
        Każda nieprzespana noc, kazdy katarek, , sraczka i skrzywiona minka musza byc opisane i skomentowane na NK, FB
    • wicehrabia.julian Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:12
      krwawa_orlica napisała:

      > Nie ja, ale nowa moda.
      > O co kaman ja się zapytuję? Na FB roi się od takich słtaśnych fotecek, z łapecz
      > ką z pierścioneczkiem i obowiązkową zmianą statusu na zaręczona/y. Zwykle słit
      > foteczki zaaranżowane są na wyciekach z ciepłych krajów.

      jak masz upośledzonych znajomych to skąd to zdziwienie?
      • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:14
        Nie znajomych, tylko ludzi FB, toj ludzi z różnych prac, szkoły średniej, studiów, etc. To, że mam ich wśród znajomych, nie znaczy, że się z nimi zadaję.
        Tak trudno to pojąć?
        • wicehrabia.julian Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:16
          krwawa_orlica napisała:

          > Nie znajomych, tylko ludzi FB, toj ludzi z różnych prac, szkoły średniej, studi
          > ów, etc. To, że mam ich wśród znajomych, nie znaczy, że się z nimi zadaję.
          > Tak trudno to pojąć?

          bardzo trudno, po co mi w znajomych ktoś, z kim się nie zadaję? eh te problemy z pupy...
          • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:21
            Bo taka domena portali społecznościowych, zgodzę się, że służą one do gromadzenia znajomych, ale uważam, że to żenada prowadzić na nich foto blog i opisywać tam każdy element ze swojego życia.
            Przez FB kontaktuję z paroma ludźmi z Ukrainy i Rosji, w tym rodziną, bo przez odległość kontakty nie są zbyt częste. Reszta to tzw starzy znajomi ze szkół i studiów, których się po prostu ma.
            • miau_weglowy znajomych sie po prostu ma 15.08.11, 19:36
              ale po co?
              rozumiem, jesli sie kontakty utrzymuje, ale jak sie tylko ma? i z nimi nie gada?
              • wicehrabia.julian Re: znajomych sie po prostu ma 15.08.11, 19:37
                miau_weglowy napisała:

                > ale po co?
                > rozumiem, jesli sie kontakty utrzymuje, ale jak sie tylko ma? i z nimi nie gada
                > ?

                wg tego co pisze orlica to tak :) i jeszcze to i owo się im pokazuje :)

                nonsens
      • akle2 Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:18
        Orlica nie napisała, że to są JEJ znajomi. Tylko że jest taka pewna populacja, która lubi się akurat tym czymś chwalić. Równie dobrze mogliby się chwalić nowym bmw lub różowiutkimi bobasami. Ważne, że jest (w ich mniemaniu) czym.
        • wicehrabia.julian Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:54
          akle2 napisała:

          > Orlica nie napisała, że to są JEJ znajomi.

          to można widzieć co wklejają nieznajomi? :)
    • grassant Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:13
      dewianci
    • alienka20 Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:21
      Uderz w stół a nożyce się odezwą.
      Boli Cię najwyraźniej.
      Człowiek szczęśliwy chce się chwalic całemu światu swoim szczęściem, jednym znajomym będzie to obojętne, ci lepsi znajomi się ucieszą, a ci, których coś boli lub czują się niespełnieni się wkurzą. Jak w życiu.
      Dobrze jest odróźnić szczęście od szpanu.
      Mój ojciec też mi takie "drobne" radości torpedował.
      • krwawa_orlica Czekałam na taki wpis. :D 15.08.11, 19:24
        Po prostu mogłabym przyszłość przepowiadać. Nawet Połówkowi powiedziałam, że takie zdania na pewno padną, ale musiałam sprawdzić na ile w stanie jestem przewidzieć ludzką przewidywalność. :]
        • alienka20 Re: Czekałam na taki wpis. :D 15.08.11, 19:33
          Autorce gratulujemy prekognicji :). Jesteś lepsza niż pani z dziekanatu :)
      • sumire Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:31
        nie każdy i nie zawsze chce :)
        • sundry Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 21:34
          A jak nie chce to tego nie robi i ma w poważaniu, że robią to inni.
      • miau_weglowy korekta ;P 15.08.11, 19:33
        niektorzy szczesliwi ludzie chca sie pochwalic....

        ale i niektorzy robia to dla szpanu

        a inni niektorzy uwazaja,ze to dosc dobra i szybka forma komunikacji ze znajomymi rozsianymi po swiecie (do tej pory mnie nie przekonali, jako ze nie naleze do tych, co o kazdej porze dnia i nocy w kontakcie byc musza. no ale to ja, moj charakter i moje potrzeby ;))
        • alienka20 Re: korekta ;P 15.08.11, 19:34
          Fakt, zależy od osobowości :)
    • gr.eenka raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:23
      ale spokojnie, mnie też.:)
      człowiek jest świadom, że życie ma do dupy
      • krwawa_orlica Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:25
        Wystaw sobie, że ja nie chcę brać ślubu, po prostu nie jest mi do niczego potrzebny.

        Wspólne mieszkanie tak, dziecko tak, ślub nie. Zresztą dzieciak w planach. :P
        • jan_hus_na_stosie Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:28
          krwawa_orlica napisała:

          > Wystaw sobie, że ja nie chcę brać ślubu, po prostu nie jest mi do niczego potrz
          > ebny.

          tchórzysz :)
          • krwawa_orlica Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:31
            Dlaczego? Po prostu nie chcę, tak trudno to zrozumieć?
            Ja wierzę w uczucie, nie status prawny, bo o kościele, to się nawet wypowiadać nie będę.
            Jeśli ludzie chcą być ze sobą, to niepotrzebna im zmiana nazwiska.
            --
            https://www.suwaczki.com/tickers/ief2luqq9f1kuev0.png
            • jan_hus_na_stosie Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:34
              krwawa_orlica napisała:

              > Dlaczego? Po prostu nie chcę

              nie ma nic bez powodu, coś musiało sprawić, że masz tak negatywny stosunek do ślubu

              > tak trudno to zrozumieć?

              trudno

              > Ja wierzę w uczucie

              gdybyś w nie wierzyła to nie bałabyś się ślubu

              > Jeśli ludzie chcą być ze sobą, to niepotrzebna im zmiana nazwiska.

              ślub nie jest równoznaczny ze zmianą nazwiska
              • krwawa_orlica Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:42
                Wyobraź sobie, że nic takiego nie miało miejsca. Zawsze wiedziałam, że nie będę chciała wziąć ślubu, bo nie lubię chociażby robić jak wszyscy.
                Nie boję się ślubu, tylko go nie chcę, po prostu. Ślub to ogólnie przyjęta norma, ale norm żadnych nie wyznaję. Będzie dziecko, będzie rodzina, nie będzie ślubu.
                A Ty kiedy bierzesz ślub? Dlaczego tyle zwlekasz??

                Ale nie o tym, ja się tylko śmieję, z niepotrzebnego chwalenia się.
                • alienka20 Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:45
                  krwawa_orlica napisała:

                  > Ślub to ogólnie przyjęta norm
                  > a, ale norm żadnych nie wyznaję.

                  Moralnych też? Odważna jesteś.
                  Nawet Kant mawiał, że "niebo gwiiaździste nade mną prawo moralne we mnie"
                • jan_hus_na_stosie Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:46
                  krwawa_orlica napisała:

                  > bo nie lubię chociażby robić jak wszyscy.


                  na złość babci odmrożę sobie uszy :D
                  • samuela_vimes Re: raczej zżera cię zazdrość 16.08.11, 22:54
                    Weźcie ją tam wszyscy ukamienujcie, no bo autorzyca bezczelna nie chce ślubu! Jak ona może, nie wolno tak i jak każda baba powinna marzyć o białej kiecy i welonie. Na stracenie ją.
              • agnieszkawanda Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:47
                jan_hus_na_stosie napisał:

                > krwawa_orlica napisała:
                >
                > > Dlaczego? Po prostu nie chcę
                >
                > nie ma nic bez powodu, coś musiało sprawić, że masz tak negatywny stosunek do ś
                > lubu

                a więc 'pozytywny stosunek do ślubu' to wersja podstawowa, wyjściowa, standardowa, naturalna, sytuacja, której powodów nie ma co dociekać, natomiast odejście od niej, to 'negacja', z której powodów trzeba się tłumaczyć?

                co to w ogóle znaczy, 'mieć pozytywny/negatywny stosunek do ślubu'? czy jeśli nie decyduję się pójść na spacer / przeczytać Coelho / wyemigrować, to znaczy, że mam 'negatywny stosunek' do spacerów, Coelho i emigracji?

                > > Ja wierzę w uczucie
                >
                > gdybyś w nie wierzyła to nie bałabyś się ślubu

                Po pierwsze, skąd założenie, że orlica 'boi się' ślubu? Po drugie, czy to znaczy, że uczucie bez ślubu jest ułomne, nieprawdziwe?
            • alienka20 Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:37
              Od jakiegoś czasu można zachować swoje nazwisko. Część moich koleżanek z tej opcji skorzystała. Ja miałam taki zamiar, ale cóż, dziecinna jesztem i lubię komuś na złość zrobić :P.
              • maja9622 Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 20:13
                wsze można było zachować swoje nazwisko
            • rubarom Re: raczej zżera cię zazdrość 15.08.11, 19:45
              A nie-wzięcie ślubu nie stanowi żadnego zabezpieczenia przed ewentualnym rozpadem związku. Bierz, nie bierz, nie dorabiaj jednak sztucznej ideologii do swojej decyzji nie brania ślubu (= Twoje „ja wierzę w uczucia”).

    • best.yjka Re: A potem żyli długo i szczęśliwie 15.08.11, 19:32
      Niektórym ludziom wydaje się, że małżeństwo to szczęśliwe zawinięcie do portu po sztormie. Niestety zazwyczaj jest na odwrót. Sztormy i ciężka praca na pokładzie, by nie zatonąć.
      Daj ludziom prawo do chwili radości i patrzenia przez różowe okulary.
      • gr.eenka Re: A potem żyli długo i szczęśliwie 15.08.11, 19:41
        czasami małżeństwo jest celem samym w sobie.
        wówczas takie pokazywanie wszem i wobec , że się go osiągneło.
    • hotally Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:38
      Ale w czym problem? jesli ktos ma na facebooku znajomych to sie chwali, bo ma tak\a potrzebe.
      Ja dla odmiany szczegoly o zareczynach zdradzilam tylko najblizszym znajomym, reszta nie widziala nawet Mojego 2karatow na paluszku ;)
      • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:45
        No właśnie, ja jestem w związku od trzech lat, a na FB, mam nie mam żadnej foty z Połówkiem.
        Ci co mają wiedzieć, to wiedzą, a zdanie innych nie wiele mnie interesuje.
        • hotally Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:46
          ja tak samo ;) na fb nie mam zadnych prawdziwych danych o sobie ;)
    • potworski Proste= 15.08.11, 19:40
      Jedną z odpowiedzi na to pytanie jest fakt, że ludzie lubią czuć się lepsi. Przy czym słowo "lepszy" ma dla każdego inny wydźwięk, jednakowoż ogólnie można przyjąć, że człowiek czuje się lepszy wówczas gdy awansuje w pewnej kategorii społecznego postrzegania. Dla jednych będzie to majątek, dla innych status społeczny i ranga zawodowa. Życie w pojedynkę w jakiś tam pokręcony sposób piętnuje - dlatego też wiele osób uważa, że fakt, iż mają swoją drugą połówkę stawia ich nieco wyżej nad singlami. Idąc dalej - lepszy jest ten kto jest zaręczony a jeszcze lepszy ten kto jest już w związku małżeńskim i ma dzieci. To jest swego rodzaju manifestacja="patrzcie, nie jestem taka ostatnia, w końcu znalazłam sobie faceta, który mi się oświadczył - żegnaj ponury świecie singli, witaj wspaniały świecie osób sparowanych".

      krwawa_orlica napisała:

      > Nie ja, ale nowa moda.
      > O co kaman ja się zapytuję? Na FB roi się od takich słtaśnych fotecek, z łapecz
      > ką z pierścioneczkiem i obowiązkową zmianą statusu na zaręczona/y. Zwykle słit
      > foteczki zaaranżowane są na wyciekach z ciepłych krajów.
      > Spoko niech się zaręczają jak chcą, ale czy na prawdę trzeba się tym chwalić, n
      > a zasadzie- mam super życie, jestem szczęśliwa, mam faceta, którego kocham, są
      > motylki i inne badziestwa i stać mnie na wycieczkę za granicę.
      > Sorry, ale taki ekshibicjonizm mnie po prostu śmieszy i jest żałosny.
      • gr.eenka Re: Proste= 15.08.11, 19:43
        To jest swego rod
        > zaju manifestacja="patrzcie, nie jestem taka ostatnia, w końcu znalazłam sobie
        > faceta, który mi się oświadczył - żegnaj ponury świecie singli, witaj wspaniały
        > świecie osób sparowanych".
        Hola hola!
        to nie tylko kobiet dotyczy.
        • potworski Re: Proste= 15.08.11, 19:52
          gr.eenka napisał:

          > Hola hola!
          > to nie tylko kobiet dotyczy.


          Oczywiście, że nie tylko - w tym przypadku rodzaj żeński był podyktowany płcią bohaterki startera. Tak czy siak - kobiet to częściej dotyczy.
          • krwawa_orlica Re: Proste= 15.08.11, 19:55
            Akurat zainspirował mnie kumpel z byłej roboty, który takie fotasie se nawrzucał. Ale wcześniej koleżanka ze studiów sobie takie pikne zbliżenie na palucha z pierścieniem uczyniła.
          • gr.eenka Re: Proste= 15.08.11, 20:00
            niby się zgodził a i tak na swoje postawił
            :)
            skoro to częściej kobiet dotyczy i one są z tego zadowolone to Ci panowie to tak na doczepnego?

            • potworski Re: Proste= 15.08.11, 20:12
              gr.eenka napisał:

              > niby się zgodził a i tak na swoje postawił
              > :)
              > skoro to częściej kobiet dotyczy i one są z tego zadowolone to Ci panowie to t
              > ak na doczepnego?


              Nie wiem na jakiego. Nie wiem czy ty to zaobserwowałaś czy nie, ale wg mnie życie jak na patelni pokazuje, że dla wielu kobiet małżeństwo/związek to pewnego rodzaju awans społeczny. "Zdobycie" faceta, urodzenie dziecka wiele kobiet traktuje jako punkt honoru, bez którego będą czuły się niespełnione i gorsze. Takie życie. Poczytaj sobie chociażby to forum i forum męskie. Kobiety jakimś cudem dużo częściej analizują kwestie relacji z mężczyznami, kwestie tego gdzie ich znaleźć, jak poznać, kwestie analiz ich zachowania, kwestie tego jak ich usidlić. Możesz zaraz powiedzieć, że mężczyźni w odwrotną stronę również to potrafią - zgoda, ale na dużo mniejszą skalę.
              • gr.eenka Re: Proste= 15.08.11, 20:20
                jeżeli jednego jest więcej a drugiego mniej no to wybacz, ale kto pierwszy ten lepszy.

                no i ja bym poszła dalej, że kobiety przejeły rolę dominującą nad mężczyzną. To one zdobywają, uwodzą, szukają.
              • fomica Re: Proste= 15.08.11, 20:21
                > Nie wiem na jakiego. Nie wiem czy ty to zaobserwowałaś czy nie, ale wg mnie życ
                > ie jak na patelni pokazuje, że dla wielu kobiet małżeństwo/związek to pewnego r
                > odzaju awans społeczny. "Zdobycie" faceta, urodzenie dziecka wiele kobiet trakt
                > uje jako punkt honoru, bez którego będą czuły się niespełnione i gorsze.

                Dziwna teoria. Udany związek może dać dużo radości, przyjemności, spokoju, bezpieczeństwa, razem jest po prostu łatwiej. Skąd ta teza o "awansie społecznym" i "punkcie honoru"?
                • potworski Re: Proste= 15.08.11, 20:29
                  fomica napisał:

                  > Dziwna teoria. Udany związek może dać dużo radości, przyjemności, spokoju, bezp
                  > ieczeństwa, razem jest po prostu łatwiej. Skąd ta teza o "awansie społecznym" i
                  > "punkcie honoru"?


                  Z życia, z obserwacji. Pierwszy przykład z brzegu=nie tak dawno byłem świadkiem kłótni dwóch kobiet, z których jedna nie wiedząc już za bardzo co powiedzieć drugiej skwitowała "ja przynajmniej mam męża".
                • sumire Re: Proste= 15.08.11, 20:38
                  to dość łatwo zaobserwować. mam znajome, które uważają, że kobieta bez pary jest towarem niepełnowartościowym - zwłaszcza, jeśli przekroczyła trzydziestkę. po świecie chodzi masa dziewczyn, które mają w nosie spokój i bezpieczeństwo, one po prostu muszą kogoś mieć, bo inaczej to głupio.
              • easz Re: Proste= 16.08.11, 02:29
                potworski napisał:


                > Kobiety jakimś cudem d
                > użo częściej analizują kwestie relacji z mężczyznami, kwestie tego gdzie ich zn
                > aleźć, jak poznać, kwestie analiz ich zachowania, kwestie tego jak ich usidlić.
                > Możesz zaraz powiedzieć, że mężczyźni w odwrotną stronę również to potrafią -
                > zgoda, ale na dużo mniejszą skalę.

                Nie do konca tak jest wg mnie, raczej mezczyzni tylko sie z tym tak nie 'obnosza', nie dziela sie tak od reki i bez krępacji z innymi, aczkolwiek moze i skala jest rzeczywiscie mniejsza, ale nie az tak.
      • krwawa_orlica Re: Proste= 15.08.11, 19:44
        potworski napisał:

        > Jedną z odpowiedzi na to pytanie jest fakt, że ludzie lubią czuć się lepsi. Prz
        > y czym słowo "lepszy" ma dla każdego inny wydźwięk, jednakowoż ogólnie można pr
        > zyjąć, że człowiek czuje się lepszy wówczas gdy awansuje w pewnej kategorii spo
        > łecznego postrzegania. Dla jednych będzie to majątek, dla innych status społecz
        > ny i ranga zawodowa. Życie w pojedynkę w jakiś tam pokręcony sposób piętnuje -
        > dlatego też wiele osób uważa, że fakt, iż mają swoją drugą połówkę stawia ich n
        > ieco wyżej nad singlami. Idąc dalej - lepszy jest ten kto jest zaręczony a jesz
        > cze lepszy ten kto jest już w związku małżeńskim i ma dzieci. To jest swego rod
        > zaju manifestacja="patrzcie, nie jestem taka ostatnia, w końcu znalazłam sobie
        > faceta, który mi się oświadczył - żegnaj ponury świecie singli, witaj wspaniały
        > świecie osób sparowanych".

        Lubię to. :)
      • jan_hus_na_stosie Re: Proste= 15.08.11, 19:44
        potworski napisał:

        > wiele osób uważa, że fakt, iż mają swoją drugą połówkę stawia ich n
        > ieco wyżej nad singlami

        a ja myślę, że po prostu czują się szczęśliwsi

        każdy sparowany był kiedyś singlem i wie jak to jest, ma porównanie do życia przed związkiem i w związku i jednak zdecydowanej większości ludzi życie w związku bardziej się podoba niż życie jako singiel
        • hotally Re: Proste= 15.08.11, 19:50
          Moze dlatego, ze wielu w Naszym rkaju kojarzy sie to ze staropanienstwem. Ja jestem zareeczona, ale nie mam zamiaru wychodzic za maz i sie jakos szufladkowac. Malo tego- moge sobie wyjezdzac ze znajomymi gdziekolwiek Mi sie podoba i nie ma fochow ;)
          • krwawa_orlica Re: Proste= 15.08.11, 19:53
            Ale widzisz Allly jak na dzień dzisiejszy jesteśmy w mniejszości, bo nie branie ślubu dalej kojarzy się źle, pewnie z racji społeczeństwa w jakim żyjemy.
            • alienka20 Re: Proste= 15.08.11, 19:59
              Ja tam zawsze mówię, że najwyżej się rozwiodę, czym wpieniam swoją katotalibską koleżankę :). .
              Dopóki jej nie powiedziałam, że bez ślubu cywilnego niech nie marzy o dziedziczeniu bez testamentu, dalej by się zapierała nawet przed konkordatowym.
              Ale moje podejście wynika może z tego, że lubię mieć plan B. I po ślubie, czy rozwodzie świat się nie kończy/ nie zawala
              • best.yjka Re: Proste= 15.08.11, 20:19

                > Dopóki jej nie powiedziałam, że bez ślubu cywilnego niech nie marzy o dziedzicz
                > eniu bez testamentu, dalej by się zapierała nawet przed konkordatowym.

                Nikt nie dał by jej ślubu tylko kościelnego. Chyba, że prawo kanoniczne się zmieniło. Nie wiem, nie jestem w temacie. Przed ślubami konkordatowymi, trzeba było mieć papier z USC. Ślub kościelny, był dodatkiem do ślubu cywilnego. Mam na myśli prawo.
                • alienka20 Re: Proste= 15.08.11, 20:22
                  Moje kuzynowstwo ma ślub tylko kościelny właśnie. Brane w latach 90'-tych
            • hotally Re: Proste= 15.08.11, 20:00
              jak Moja byla przyjaciolka powiedziala Mi, ze bierze slub, to Moja pierwsza reakcja zamiast "wow, super, gratuluje" (swoja droga czego tu gratulowac? gratulowac mozna zdania pomyslnie trudnego egzaminu, a nie zmiany stylu zycia. To tak jakbym Ja powiedziala, ze jade do Australii i ludzie zaczeliby Mi gratulowac:D) oznajmilam "po co? masz dopiero 24lata".
              Stwierdzila, ze u niej w miejscowosci 24lata bez slubu to juz prawie stara panna, wiec wiek akurat.
              • m-kow Re: Proste= 15.08.11, 21:30
                "ze u niej w miejscowosci.."
                Chociaż bardziej na miejscu byłoby "u nas w miejscowości", ale to chyba kwestia pępowiny...


                ---
                "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
          • gr.eenka Re: Proste= 15.08.11, 20:03
            o a to obłudne
        • potworski Re: Proste= 15.08.11, 19:54
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > a ja myślę, że po prostu czują się szczęśliwsi
          >
          > każdy sparowany był kiedyś singlem i wie jak to jest, ma porównanie do życia pr
          > zed związkiem i w związku i jednak zdecydowanej większości ludzi życie w związk
          > u bardziej się podoba niż życie jako singiel


          To co napisałeś wcale nie kłóci się z tym co ja napisałem. Jedno idzie z drugim w parze.
      • anaisanais96 Re: Proste= 15.08.11, 23:00
        Chyba przesadzasz. Dla ludzi to po prostu wielkie wydarzenie w życiu i chcą pokazać wszystkim jacy są szczęśliwi. To w końcu nic prestiżowego nie jest by się tym chwalić. w końcu każdy z naszych znajomych prędzej czy później zaręczy się i ożeni. Tak więc to chyba nie jest powód by się wywyższać czy czuć się lepszym:)
      • saraisa Re: Proste= 16.08.11, 23:11
        też to lubię :)
        potworski, ja myślałam, że Ty tylko nabijać się umiesz, a tu proszę - inteligentnie i na temat - szacun ;))

        potworski napisał:

        > Jedną z odpowiedzi na to pytanie jest fakt, że ludzie lubią czuć się lepsi. Prz
        > y czym słowo "lepszy" ma dla każdego inny wydźwięk, jednakowoż ogólnie można pr
        > zyjąć, że człowiek czuje się lepszy wówczas gdy awansuje w pewnej kategorii spo
        > łecznego postrzegania. Dla jednych będzie to majątek, dla innych status społecz
        > ny i ranga zawodowa. Życie w pojedynkę w jakiś tam pokręcony sposób piętnuje -
        > dlatego też wiele osób uważa, że fakt, iż mają swoją drugą połówkę stawia ich n
        > ieco wyżej nad singlami. Idąc dalej - lepszy jest ten kto jest zaręczony a jesz
        > cze lepszy ten kto jest już w związku małżeńskim i ma dzieci. To jest swego rod
        > zaju manifestacja="patrzcie, nie jestem taka ostatnia, w końcu znalazłam sobie
        > faceta, który mi się oświadczył - żegnaj ponury świecie singli, witaj wspaniały
        > świecie osób sparowanych".
        • potworski Re: Proste= 16.08.11, 23:33
          saraisa napisała:

          > też to lubię :)
          > potworski, ja myślałam, że Ty tylko nabijać się umiesz


          potworski umie wiele rzeczy i jeszcze nie raz i nie dwa powiesz "potworski a ja myślałam, że ty tylko potrafisz...".
          • saraisa Re: Proste= 16.08.11, 23:48
            tak mówisz? :)
            czym mnie jeszcze zaskoczysz? ;)
    • triismegistos Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:46
      Jakbym ja się zaręczyła to bym pewnie "pochwaliła się" na zbuku, coby znajomym kapcie ze zdziwienia spadły, że ja, zatwardziała stara panna dałam sobie jarzmo założyć.
      No, ale najpierw musiałabym poznać mężczyznę o idealnych wymiarach.
      • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:51
        A jakbym miała wziąć już ślub to też bym się pochwaliła, bo wyskoczyłabym w czymś takim ku oburzeniu. :D

        https://tiny.pl/h5jwm
        • triismegistos Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:54
          Ciekawe jak wygląda garnitur pana młodego :)
    • alienka20 Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:54
      Zmiana statusu na fb nie jest tak niesmaczna jak widok na tym zdjęciu.
      • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:58
        I właśnie o to chodzi. :P
        • miau_weglowy Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:07
          nie lubisz robic tak, jak wszyscy, ale masz FB? ;P
          • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:11
            Pisałam, że mam dzięki niemu kontakt z rodziną z Ukrainy i Rosji, oraz ze znajomi z reszty świata.
            • alienka20 Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:12
              A do tego to skype wystarczy :)
              • krwawa_orlica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:16
                Nie mam skype, i właśnie dzięki FB znalazłam swoją rodzinę z Ukrainy. W pracy nie będę instalować całego skype, a dzięki FB spokojnie mogę se z nimi gadać.
            • miau_weglowy Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:15
              ale mozna byc konserwatysta lub ortodoksem (co kto woli) i w tej dziedzinie ;)
    • ka-mi-la789 Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 19:59
      Toć przecie na tymże ekshibicjonizmie fejsbóg stoi.
    • fomica Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:00
      Osobiście nie zauwazyłam jakiejs zaręczynowej epidemii, może za rzadko odwiedzam takie portale, a może nie zwracam uwagi na takie szczegóły, ale nawet gdyby rzeczywiście tak było... To co z tego? W czym jest problem, dlaczego to miałoby przeszkadzać? Dla ludzi którzy taki pierścioneczek mają na właśnośc od wielu lat, jeżdża na podobne wakacje i sa podobnie szczęśliwi takie obrazki sa neutralne, prozaiczne - ot, życie, fajnie że sie jej/jemu ułozyło. Ciekawe jaki jest profil tych, którym to przeszkadza, czy nawet więcej - którzy na cos takiego zwracaja uwagę?
    • gr.eenka wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:07
      jest nijakie, bez myslne, bez wartości, bez tradycji, bez znaczenia.
      Może wyjdę a możę nie, zaręczę się niech wszyscy zazdroszczą
      można się legalnie bzykać i sąsiedzi nic nie powiedzą bo jestem zareczona
      kiedyś miało wartość, było święte, nawet cywilne miało wartość prawną
      teraz to takie wielkie nic
      A może to tylko tu na forum?
      • miau_weglowy Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:17
        gr.eenka napisał:

        > kiedyś miało wartość, było święte,

        kiedy?
        • gr.eenka Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:21
          kiedy wiara była wiarą a nie pustą deklaracją
          katolika niepraktykującego - ni pies ni wydra
          • miau_weglowy Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:24
            no ale kiedy to bylo?
            kiedy bylo tak dla wszystkich katolikow?
            • gr.eenka Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:42
              to było przedwczoraj
              ja widziałam tę wiarę, aż strach było ją zakłócić oddechem.
              Przedwczoraj ja ją widziałam
              • miau_weglowy Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:46
                no wlasnie
                s-f ;)
                • gr.eenka Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:55
                  nie , byłam przypadkiem na slubie i tam była taka cisza , tak Ogromna Cisza , że Ona nie mogła być taka byle jaka
                  • ka-mi-la789 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 21:21
                    Nie pomyliłaś mszy? To na pewno był ślub, a nie nabożeństwo żałobne?
          • jan_hus_na_stosie Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:27
            chodzisz do kościoła greenka? :)
            • gr.eenka Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:39
              nie, nie wierzę w Boga.
              • jan_hus_na_stosie Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:49
                a mogłabyś się związać z osobą wierzącą?
                • gr.eenka Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:54
                  a widzisz i tu się zaczynają schody. Bo dużo łatwiej powiedzieć nie wierzę a dużo trudniej to zrobić. Gdyby tto był katolik - pewnie bez problemu, ale inne wyznanie? to przy całym szacunku do różnych religii pewnie miałabym z tym problem.
      • alienka20 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:20
        gr.eenka napisał:

        > jest nijakie, bez myslne, bez wartości, bez tradycji, bez znaczenia.
        > Może wyjdę a możę nie, zaręczę się niech wszyscy zazdroszczą
        > można się legalnie bzykać i sąsiedzi nic nie powiedzą bo jestem zareczona
        > kiedyś miało wartość, było święte, nawet cywilne miało wartość prawną
        > teraz to takie wielkie nic

        Kiedyś hitem społecznym było, jak ksiądz zapowiedź dał :P.
        A cywilny w naszym społeczeństwie nie jest takie święte, bo uważane za gorsze.
        Ja słszałam takie kwiatki, że po cywilnym to tylko przyjęcie jest, a nie wesele :P.
        A w ogóle bez pogrzebu w katolickim kościele to mnie w rowie przydrożnym zakopią (jakby mi różnicę jakąś wtedy robiło :D)
        • best.yjka Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:35
          > Kiedyś hitem społecznym było, jak ksiądz zapowiedź dał :P.
          Ale wtedy fejsbuka nie było, to dlatego.
          • alienka20 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:37
            No bo widzisz, mamy misia na miarę naszych czasów :)
          • miau_weglowy Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:43
            ciekawe, czy FB dla parafii zwiekszylby liczbe wiernych?
            zapowiedzi na FB ho ho! (z mozliwoscia wytropienia przyszlych malzonkow do dziesiatego pokolenia wstecz)
            zdjecia z mszy! oraz innych...
            oceny! komentowanie!

            wyborazacie to sobie? :D
            • alienka20 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 20:45
              Szał ciał.... I komciuff :D
            • ka-mi-la789 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 21:24
              I koniecznie spowiedź online. Szczegółowy opis własnych (i całej rodziny) grzechów, ze zdjęciami i możliwością wciśnięcia przycisku "Lubię to".
              • miau_weglowy Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 21:40
                zwlaszcza cudzych
                chyba nie wierzysz,ze ktos wlasne by wpisal :D
                • ka-mi-la789 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 21:47
                  Wiesz, mnie już nic nie zdziwi. Ludzieńki chwalą się jak orderami tym, co kiedyś było powodem do wytykania palcami. Skoro żonaci potrafią publikować zdjęcia z kochankami, to dlaczego nie mieliby opisać szczegółowo, a nawet zilustrować, co z nimi robią oprócz zdjęć?
                  • miau_weglowy Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 21:49
                    i ranking (pozytywny, a jakze) najwiekszy grzesznik
                    czyj grzech jest najlepszy? :D
                  • alienka20 Re: wartość małżeństwa traci na wartości 15.08.11, 21:55
                    Ja słyszałam, że na fejsbuku jest cenzura jednak xD
    • ingeborg Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:08
      Nie rozumiem w czym problem. Ludzie na fejsa wrzucają różne rzeczy: miejsca pracy, znane języki, zdjęcia ze znajomymi, ulubione książki... Potencjalnie każda z tych rzeczy może być odbierana jako chwalenie się. Kilka moich koleżanek wrzucało zmianę statusu związku, zdjęcia ze ślubu i z miesiąca miodowego, zdjęcia dzieci... Ani mnie to ziębi ani grzeje, ale to może dlatego, że ja nie mam parcia na ślub i mnie to specjalnie w oczy nie kole. Ale jak coś się dzieje coś ważnego, to to chyba normalne, że dzielisz się tym z innymi ludźmi.
      • lonely.stoner Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:36
        ingeborg napisała:

        > Nie rozumiem w czym problem. Ludzie na fejsa wrzucają różne rzeczy: miejsca pra
        > cy, znane języki, zdjęcia ze znajomymi, ulubione książki... Potencjalnie każda
        > z tych rzeczy może być odbierana jako chwalenie się. Kilka moich koleżanek wrzu
        > cało zmianę statusu związku, zdjęcia ze ślubu i z miesiąca miodowego, zdjęcia d
        > zieci... Ani mnie to ziębi ani grzeje, ale to może dlatego, że ja nie mam parci
        > a na ślub i mnie to specjalnie w oczy nie kole. Ale jak coś się dzieje coś ważn
        > ego, to to chyba normalne, że dzielisz się tym z innymi ludźmi.

        dokladnie, ja mam znajomych co wrzucaja po 1000 zdjec z imprez i nikogo to ani ziebi ani grzeje, fb w Polsce to chyba nadal jakas sensacja.
        • kobieta_z_polnocy Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 21:51
          Też odnoszę takie wrażenie. Mnóstwo tu histerii wobec FB. Znajomi chcą się pochwalić zaręczynami? Niech się chwalą. W sumie to miła wiadomość i z pewnością większość (bo nie wszyscy, jak widać) z ich fejsbukowych "przyjaciół" cieszą się ich szczęściem.
    • nglka Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 20:57
      Przeczytałam:
      "Zaręczyłam się, więc muszę z tym żyć"
      Moje kondolencje :-)
    • m-kow Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 21:34
      Obecnie wyciągnięcie wnętrzności na świat, tak od żołądka po okrężnicę i zaprezentowanie ich w "necie" to norma, więc ja mam zdziwienie=zero. Sokół, artysta taki śpiewał kiedyś
      "Wyślij emmemesa z miejsca swojego wypadku
      ch..j że nie masz ręki
      ale sprzedaż to do Faktu"

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • maly.jasio to tak samo smieszne 15.08.11, 22:02
      krwawa_orlica napisała:

      > Nie ja, ale nowa moda.


      jak stara moda na forum FK

      - "rzucil mnie, nie wiem, co robic, pomozcie" :)
    • kiira_korpi Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 15.08.11, 22:04
      Eeee tam, przyznaj się od razu, że zazdrościsz:P
    • kora3 Wiesz co? 16.08.11, 07:24
      przyznam się, ze nie mam konta na FB:) mam na nk i wchodze tam raz na miesiac. I owszem, po kontakt z ludźmi z regionu w którym już nie mieszkam. Nie iwdziałam u nikogo ze znajomych takich fotek, ale z racji faktu, ze nie przeglądam na biezaco, wcale nie ykluczam, zer mogą być :) No i ? Mbie to ani ziebi przyznam sie, ani grzeje. Chce ktos, to niech nawet z nocy poslubnej wstawi sobie foty, albo przedslubnej :) Co mnie to. Raz jeden zwróciłam kolezance uwage, bo wkleiła foty swej nowo narodzonej córki gołej i dałam jej do zrozumienia, ze to po pierwsze pozywka dla pedofiilów moze byc, a po drugie czy ona chciała by, zeby jej gołe fotki z niemowlectwa krazyły w sieci. Przyznała mi rację.

      OPoza tym opreawde mówiac, to niew iem w czym masz problem - no ludzuie chcą cxzasem rózne rzeczy swiatu powiedziec:)
    • soulshunter2 Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 16.08.11, 08:39
      O! I to jest kolejny powod dla niemania FB.
    • alienangel Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 16.08.11, 18:25
      Dziwi Cię to? W kraju, gdzie dla 90% kobiet posiadanie chłopa jest głównym celem życiowym i wyznacznikiem szczęścia (tak, dla sporej części tych, które się do tego nie przyznają, też), a zaciągniecie go przed ołtarz to spełnienie marzeń i podniesienie statusu społecznego?
    • moonogamistka Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 16.08.11, 18:29
      nie mam fajsboga i nie bede miala... ja pierdzu... ale zenada...
    • saraisa Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 16.08.11, 22:48
      jak gdzieś wyjeżdżam, to też dodaję zdjęcia, nie po to, żeby się pochwalić, ale żeby podzielić się czymś ciekawym, co miałam okazję zobaczyć czy fajnym miejscem, które polecam. zresztą jak znajomi zamieszczają zdjęcia też chętnie oglądam - no chyba że są to zdjęcia li tylko z basenu - i często szukam inspiracji do jakiegoś następnego wyjazdu, nawet za parę lat. to jest jak z rozmową - już się tak nie krygujmy, że na każdy pomysł wycieczki wpadliśmy tylko i wyłącznie sami. to naturalne, że gdy zobaczę, że ktoś był w fajnym miejscu, w mojej głowie pojawia się pomysł, żeby może też się tam kiedyś wybrać - tak się rodzą pragnienia. :)
      a statusu na fb nie posiadam. też uważam, że to dziwne, ale cóż, taka moda.ale przyznaje, że spełnia to swoją rolę, bo obserwując statusy innych - przynajmniej jestem na bieżąco. :) jak ktoś tak lubi, to niech ma, choć do mnie nie pasuje.
      • colour_of_magic Re: Zaręczyłam się, więc muszę się tym pochwalić. 16.08.11, 23:20
        A czy nie chodzi po prostu o umiejętne używanie fb? Interesuję się fotografią i mam kilku znajomych, którzy zamieszczają świetne zdjęcia. Zawsze je oglądam, bo wiem, że warto. Mam też całą resztę, która zamieszcza jak leci. Zdjęcia z widocznymi pikselami, na tle otwartych szafek, 15 fotek dzieci pod rząd na których lekko zmienia się mina...to jest żenujące i przyznaję się, że większość takich znajomych jest u mnie wygaszona. Ja nie zamieszczam zdjęć z podróży, bo wiem, że mało kogo to tak naprawdę obchodzi, nie oszukujmy się, poprawiamy tym swoje samopoczucie. Na przykład wczoraj wróciłam z urlopu i wrzuciłam jedną fotkę, ale tylko dlatego, że zajebiście na niej wyszłam i chciałam się NAPRAWDĘ pochwalić moim pięknym wysportowanym ciałkiem, nad którym pracowałam pół roku. Żeby nie było - jestem na zdjęciu kompletnie ubrana. Co do zaręczyn, też nie mam statusu i nie zamieściłam fotki z pierścionkiem, bo kogo to interesuje? Po drugie, mam koleżanki, które mają już dzieci ze swoimi partnerami i czekają na pierścionek, a ja nie lubię nikomu sprawiać przykrości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka