ogonowka_parzona
20.08.11, 20:20
Mam 30 lat. Z tym samym facetem od 5 lat. Wszystko pięknie - dobra praca, dom z ogródkiem, kłopotów w zasadzie żadnych.
Ale czegoś brakuje.
Brakuje ognia.
Brakuje pasji.
Brakuje motylków w brzuchu.
Brakuje dreszczu emocji, gdy On przechodzi obok.
Tak, wypaliliśmy się. A przynajmniej ja się wypaliłam.
Mam i aż, i dopiero 30 lat.
Nie chcę tak spędzić reszty życia - czyli po prostu poprawnie. Ale bez fajerwerków.
Co z tego, że facet jest cudowny. Że dba. Że się troszczy. Że skoczyłby za mną w ogień.
Ja się zastanawiam jak to zakończyć.
A może zamiast kończyć, próbować podpalić na nowo ten ogień, który kiedyś buchał?
Można się ponownie zakochać?
Chciałabym móc znowu umieć patrzeć na Niego tak, jak kiedyś. Chciałabym podskakiwać z radości na Jego widok. Chciałabym czuć to pozytywne, erotyczne napięcie pomiędzy nami.
Jak to odbudować?
A może już czas to zakończyć?
--
już tu byłam - w innym wcieleniu nickowym.