05.09.11, 11:56
napisalam ten watek na forum depresja, wklejam go tutaj bo potrzebuje pomocy, juz nie mam sily , jestem zupelnie sama z tym problemem

witam, jestem zona pewnego faceta, pisalam juz wczesniej watek tutaj, ale postanowilam napisac nowy i opisac cala sytuacje
moj M .jest osoba dziwna , pobralismy sie z milosci w wieku 20 lat, szybko emigrowalismy,rok po slubie zaczal sie horror z alkoholem ,maz nie mogl poradzic sobie z " trudnym" zyciem, ja go wspieralam, krylam przed rodzina i plakalam....
urodzil nam sie synek, teraz ma 6 lat, maz pil nadal 5 razy w tyg
poszlam do aa po pomoc,dzieki temu nabralam sily w sobie, zagrozilam odejsciem, maz sie przestraszyl ze to zrobie i ograniczyl picie
nie mamy zadnych wspolnych przyjaciol, maz nie ma ani jednego kolegi,nie utrzymuje kontaktu z rodzenstwem i rodzina / tylko z obowiazku dzwoni do rodzicow raz na 2 tyg, pyta ich o zdrowie o sobie mowi tylko " u mnie ok"/,jest bardzo religijny, czasem przesadnie,kazdy jest jego wrogiem, kazdy mu zazdrosci i nam, potrafi mi tak wmowic ze moja rodzina i znajomi sa zli , ze mi zle zycza i mnie nikt nie lubi, gdy jestesmy " wymuszonym dla niego " towarzystwie np sasiedzi nas zawolaja na grila idzie z wielka laska i slowem sie tam nie odezwie, od lat nie chce sobie nic kupic np z ubrania,nie interesuje go nic , moze tylko mecz i film jakis,gdy proponuje wakacje on mowi ze ok ale tam nie ma nic ciekawego i bedzie sie tam nudzi l! klamie obsesyjnie , zwlaszcza z praca swoja zebym przypadkiem nie dowiedziala sie nic o nim, wszystko widzi w czarnych barwach
od lat podejrzewalam ze ma depresja, gdy mu o tym wspomnialam powiedzial ze ja mam,
2 miesiace temu poszedl do lekarza na kontrolne badania i lekarz swiwerdzil depresje, podstawa bylo zaburzenia snu
dostal lek zolofit 25 mg, po 6 tyg nie bylo poprawy i lekarz zmienil na amitriptyline 50 mg, po tym leku jest katastrofa , jest nerwowy, az sie boje jakby wypil piwo , nie da sie z nim wogole porozmawiac,mowi bezsensu
ja juz nie wiem co robic, pomozcie
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: post.... 05.09.11, 12:00
      mozesz z nim zostać i ratować świat a mozesz odejść i ratować siebie a przede wszystkim dziecko
    • wez_sie i ja tez nie wiem 05.09.11, 12:02

    • raohszana Re: post.... 05.09.11, 12:06
      Nie przyszło Ci do głowy żeby zadbać o siebie i dziecko, a nie tylko niańczyć męża, który chce chlać i jest, delikatnie ujmując, niezbyt normlny?
    • ka-mi-la789 Re: post.... 05.09.11, 12:23
      Masz dwa wyjścia: dalej uprawiać masochizm połączony z cierpiętnictwem "nieść krzyż" i rujnować życie swoje i dziecka, czekając na oklaski za bohaterstwo, albo zasunąć gnojowi takiego kopa, żeby zdechł z głodu w drodze na Księżyc. Jesteś chyba przy władzach umysłowych na tyle, żeby stwierdzić, co wybrałby człowiek zdrowy na umyśle i racjonalnie myślący. Gdyby się pyrgał, złóż do sądu wniosek o zakaz zbliżania się do ciebie i dzieciaka (nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jeżeli jest to kraj mniej więcej cywilizowany, to jego prawo na pewno takie rozwiązanie przewiduje).
    • 3artka Re: post.... 05.09.11, 12:25
      1) Jeżeli bierze antydepresenty to zakładam, że nie pije. W przeciwnym razie to katastrofa i może dojść do zejścia.
      2) Jeżeli rzeczywiście się leczy tak, jak powinien to leki są źle dobrane, bo tak nie zachowuje się ktoś u kogo leczenie przebiega normalnie. Chyba, że pkt. 1.
      3) Jeżeli jednak z terapią wszystko ok, leki będą robiły swoje to możesz spodziewać się polepszenia sytuacji po ok. 3 miesiącach. Od Ciebie zależy czy chcesz walczyć o męża czy nie, czy chcesz dać mu kolejną szansę czy nie.
      Depresja to straszna choroba, która powoduje, że nic i nikt się nie liczy. Bez leczenia może być tylko gorzej.
      Moja rada - sprawdź czy mąż leczy się tak, jak należy, czy nie pije alkoholu. Jeżeli tu będzie wszystko jak należy, a mimo wszystko będzie zachowywał się dziwnie idź z nim do lekarza i poproś o zmianę leków. Czasmi za 3-4 razem lekarz dobiera te właściwe.
      Powodzenia życzę.
      • khadroma Re: post.... 05.09.11, 12:31
        To, co masz robic zalezy od tego jak chcesz dalej zyc.
        Jesli chcesz sie zamagac z choroba alkoholowa meza, bez zadnej gwaracji sukcesu, to rob to, co do tej pory.
        Jesli to Cie przerasta - odejdz.
        • 4.steffaan Re: post.... 06.09.11, 00:00
          dziekuje wam za wsparcie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka