Dodaj do ulubionych

Ta pieprzona miłość

07.09.11, 21:57
Przepraszam że tutaj, ale muszę się wyżalić a faceci się do tego nie nadają.
Jest dziewczyna, fantastyczna, absolutnie wyjątkowa pod każdym względem.
Znam ją rok, może dłużej. Od razu jak ją zobaczyłem wiedziałem że to jest to. Próbowałem ją poderwać,na różne sposoby. Zawsze była miła, taktowna, nigdy nie wysyłała fałszywych sygnałów.Była uwikłana w związek z żonatym facetem, zakochała się, on obiecywał jej że już tamto kończy i jest jej. W końcu coś w niej pękło, powiedziała mu że albo z załatwia sprawę definitywnie albo ona to zakończy. Przez ten miesiąc gdy była cisza spędziliśmy ze sobą sporo czasu. No i ja niestety odjechałem. Wpadłem dosłownie jak śliwka w kompot.
Tymczasem on się odnalazł, chyba zrozumiał co traci i zaczyna realizować co obiecał.
Dziś do niej pojechałem, powiedziałem jej co czuję, powiedziałem że dziękuję jej za ten czas spędzony razem i że życzę jej wszystkiego najlepszego. Że zawsze jak będzie jej źle może na mnie liczyć, ale nie potrafię tak dłużej udawać że nic nie czuję i balansować na granicy euforii i rozpaczy. Ona jak zawsze zachowała się fantastycznie, jak prawdziwa kobieta z klasą.
A potem wyszedłem od niej, wsiadłem do auta i popłakałem się jak dziecko.
Wiem że gdybym miał więcej czasu byłaby moja. Ale nie mam już go.
Jestem bezsilny, siedzę w domu i myślę jak się z tego wszystkiego pozbierać.
Pieprzony niesprawiedliwy świat.
Obserwuj wątek
    • marguy Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 22:09
      Pieprzony niesprawiedliwy świat.

      Trudno zaprzeczyc. Coz innego moge tobie powiedziec?
      Mialam te szanse, ze spedzilam szczesliwie pol zycia z moim mezem zanim ten "Pieprzony niesprawiedliwy świat." (a wlasciwie choroba) mi go zabral.
      Jedyne pocieszenie to to, ze ty masz jeszcze szanse na nadzieje, a ja wspomnienia i chcemy czy nie, musimy z tym zyc.
      • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 22:25
        Właśnie, masz, rację- dystans to jest to czego mi potrzeba.
        Jestem, żyję, ona też, wszystko może się jeszcze zmienić. Nic nie jest skończone dopóki żyjemy.
        Bardzo mi przykro z powodu Twojego męża- bo moja strata to nic w porównaniu ze stratą człowieka którego kochało się i miało przy boku przez tyle lat.
        Dziękuję
    • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 22:29
      czarny_blabla napisał:

      > Wiem że gdybym miał więcej czasu byłaby moja.
      *
      A skąd wiesz?

      > Pieprzony niesprawiedliwy świat.
      *
      Niesprawiedliwy, bo ktoś nie okazał zainteresowania związkiem z Tobą? O chłopie, to Cię jeszcze traumy w życiu czekają.
      • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 22:37
        >A skąd wiesz?

        Bo wiem. Bo jestem fajnym, przystojnym, pełnym empatii facetem i wiem że mogłem ją zdobyć. I zrobiłbym to tylko nie zdążyłem.


        >Niesprawiedliwy, bo ktoś nie okazał zainteresowania związkiem z Tobą? O chłopie, to Cię jeszcze traumy w życiu czekają.

        Życie składa się również z traumatycznych przeżyć. Czasem jest ciężko, ale radzę sobie z tym i nie wieszam się na klamkach ani żyrandolach.

        • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:00
          czarny_blabla napisał:

          > Bo wiem. Bo jestem fajnym, przystojnym, pełnym empatii facetem i wiem że mogłem
          > ją zdobyć. I zrobiłbym to tylko nie zdążyłem.
          *
          Aha. Wychodzi, że wobec tego możesz zdobyć każdą i osobiste preferencje danej osobniczki nie mają nic do rzeczy. Nie mówiąc już o chęciach, bo przecież jesteś tak zajebisty, że musiałaby Cię zechcieć.

          > Życie składa się również z traumatycznych przeżyć. Czasem jest ciężko, ale radz
          > ę sobie z tym i nie wieszam się na klamkach ani żyrandolach.
          *
          Za to przeżywasz bardzo coś, co nie jest niesprawiedliwością, a zwyczajną sytuacją.
          • simply_z Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:12
            niekoniecznie ,czasami pani może przejrzeć na oczy;)
            zwlaszcza mając wybrakowany towar w postaci zonatego kochanka.
            myślę ,że jeszcze nie wszystko stracone.
            • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:15
              simply_z napisała:

              > niekoniecznie ,czasami pani może przejrzeć na oczy;)
              *
              Ale wtedy to raczej straszność wielką i niedolę swą dostrzega.

              > zwlaszcza mając wybrakowany towar w postaci zonatego kochanka.
              *
              Oj tam, oj tam, przecież ten kuchanek na oczy przejrzł i w ogóle!

              > myślę ,że jeszcze nie wszystko stracone.
              *
              No, na pewno - trza poczekać aż się kochankowi odwidzi :]

              I po co temu panu pani, która jest na tyle głuptaśna coby z żonatym się zadawać i liczyć na cud?
              • simply_z Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:19
                miłość jest blind ,rao.
                • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:20
                  simply_z napisała:

                  > miłość jest blind ,rao.
                  *
                  Pyerdolenje.
          • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:14

            > Aha. Wychodzi, że wobec tego możesz zdobyć każdą i osobiste preferencje danej o
            > sobniczki nie mają nic do rzeczy. Nie mówiąc już o chęciach, bo przecież jesteś
            > tak zajebisty, że musiałaby Cię zechcieć.

            Typowo kobiecy sposób myślenia.
            Jak facet wierzy w siebie to jest zarozumiały dupek,jak nie wierzy to dupa wołowa.
            Wierzę w to że mógłbym ją zdobyć, bo nadawaliśmy na tych samych falach i czuliśmy się ze sobą świetnie. Zabrakło tylko trochę czasu żeby to zaskoczyło głębiej. Nie twierdzę że mogę zdobyć każdą, bo nie ma tak słodko.
            A przeżywam, bo tak strasznie ciężko się zakochuję, a jak mi się w końcu to przytrafiło to okazało się że nic z tego.

            • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:20
              czarny_blabla napisał:

              > Typowo kobiecy sposób myślenia.
              *
              O, i poleciał stereotypem.

              > Jak facet wierzy w siebie to jest zarozumiały dupek,jak nie wierzy to dupa woło
              > wa.
              *
              To nie jest kwestia wiary w siebie, a podejścia do kobiety.

              > Wierzę w to że mógłbym ją zdobyć, bo nadawaliśmy na tych samych falach i czuliś
              > my się ze sobą świetnie. Zabrakło tylko trochę czasu żeby to zaskoczyło głębiej
              > . Nie twierdzę że mogę zdobyć każdą, bo nie ma tak słodko.
              *
              Człeku, kobita to nie szczyt, że każdy się zdobędzie i już. Takoż i facet. Ale tak żeś napisał, że ciężko było stwierdzić czy ogółem czy tylko o ten przypadek idzie, że zdobyć możesz.
              I to nie jest zupka chińska, żeby musiało mieć czasu. Zwłaszcza jeśli był w tym inny facet.
              Aha, i nawet jak się z kimś rozumie, gada itepe - to może nie zaklikać i zostaje z tego przyjaźń. Czas i pewność siebie nie mają tu nic do rzeczy.

              > A przeżywam, bo tak strasznie ciężko się zakochuję, a jak mi się w końcu to prz
              > ytrafiło to okazało się że nic z tego.
              *
              Life is brutal. Dawno to było? Bo jak się zatracisz w przeżywaniu to będzie źle.
              Nie ma lepszych zajęć niż przeżywanie?
              • madame_charmante Re: Ta pieprzona miłość 10.09.11, 16:25
                > O, i poleciał stereotypem.

                a ty nie ?

                widać miał jakieś dane po temu, żeby tak myśleć. i nawet jeśli ci się nie podoba forma w jakiej to napisał, to nie powód, żeby gościa w ewidentnym dołku jeszcze kopać... i to jest tak a propos tego, o czym pisałam w wątku o szajce

                na koniec serdecznie ci życzę, żeby tobie ktoś tez skopał d** , jak będziesz chciała się tylko wyżalić... i jest to w tym momencie najżyczliwsza rzecz jaką mogę sobie pomyśleć w związku z twoją osobą .
                • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 10.09.11, 17:13
                  madame_charmante napisała:

                  > a ty nie ?
                  *
                  Ni.

                  > widać miał jakieś dane po temu, żeby tak myśleć. i nawet jeśli ci się nie podob
                  > a forma w jakiej to napisał, to nie powód, żeby gościa w ewidentnym dołku jeszc
                  > ze kopać... i to jest tak a propos tego, o czym pisałam w wątku o szajce
                  *
                  Ty się już tak nie podniecaj tymi swoimi teoriami spiskowymi, a? Nie są odpowiedzią na wszystko.

                  > na koniec serdecznie ci życzę, żeby tobie ktoś tez skopał d** , jak będziesz c
                  > hciała się tylko wyżalić...
                  *
                  Oh, jakaś Ty milutka i kochana!

                  > i jest to w tym momencie najżyczliwsza rzecz jaką m
                  > ogę sobie pomyśleć w związku z twoją osobą .
                  *
                  Mam się przejąć czy coś? Nie wiem o co Ci chodzi, ale - proceed!
                  • madame_charmante Re: Ta pieprzona miłość 10.09.11, 22:02
                    olej :)

                    milutka ? ..a .. przepraszam, nie chciałam :))))))
                    • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 10.09.11, 22:12
                      Mhm. Cosik jeszcze?
            • simply_z Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:20
              bo to jest ambaras..;)
              spoko mnie się to często zdarza.
    • kosc_ksiezyca Re: Ta pieprzona miłość 07.09.11, 23:33
      Ło losie, jak ona taka wspaniała cudowna i jedyna, to wykoś konkurencję i niech będzie Twoja. Nie wiem, co stoi na przeszkodzie? Serio, nie rozumiem.
    • varia1 Re: Ta pieprzona miłość 08.09.11, 08:21
      jeśli chce się coś zrobić, zawsze znajdzie się sposób
      jeśli się nie chce , zawsze znajdzie się wymówka

      więc nie szukaj wymówek... jeśli naprawdę chcesz - do boju!
      • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 08.09.11, 11:09
        Dziś jest nowy dzień i jest inaczej.
        Jak ma być dobrze to będzie,jak nie to trudno.
        Zawsze można uciec w pracę, sport i inne zajęcia. I chyba tak zrobię.
        Koniec chlipania :)
        • wersja_robocza Re: Ta pieprzona miłość 08.09.11, 11:23
          Ty jesteś pewien, że ten żonaty dotrzyma słowa?
        • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 08.09.11, 12:14
          O, coś bardziej z sensem prawisz.
          Tylko nie umarnij z przepracowania, jak to mają w zwyczaju np. Japończycy :)
    • wez_sie przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 11:10
      wiec o co ci chodzi?
      • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 11:21
        > wiec o co ci chodzi?
        o nic,
        o to że na przykład jestem wku...ony że w bułgarii strzelają do delfinów.
        jeszcze coś?
        • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 12:13
          A strzelają?
          • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 12:23
            no ba
            www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-martwe-delfiny-u-wybrzeza-bulgarii,nId,357996
            • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 12:29
              A to sk...syny. Ich tak odstrzelić, bo się, chmurwa, rozmnożyli nadto!
              • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 12:36
                Ludzie od dawna walczą o ochronę ginących gatunków, a przecież wiadomo że wystarczyłoby tylko w tym celu zlikwidować...ludzi :)
                Co nie zmienia faktu że i tak czuję się ...do bani..
                • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 12:47
                  czarny_blabla napisał:

                  > Ludzie od dawna walczą o ochronę ginących gatunków, a przecież wiadomo że wysta
                  > rczyłoby tylko w tym celu zlikwidować...ludzi :)
                  *
                  I dlatego tak nie cierpię ludzi. Za podejście do wszystkiego.

                  > Co nie zmienia faktu że i tak czuję się ...do bani..
                  *
                  A to insza inszość. Rady na to coby się natychmiastowo poczuć lepiej nie ma. Ale może usuń ją ze swego życia - wszystkie pamiętki, kontakty and so on. Jak masz coś co zajmuje ręce i umysł monotonną, a wymagającą skupienia na niej [ czynności znaczy, pardon my polish ]; czynnością to może to?
                  • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:03
                    czarny_blabla napisał:

                    > Ludzie od dawna walczą o ochronę ginących gatunków, a przecież wiadomo że wysta
                    > rczyłoby tylko w tym celu zlikwidować...ludzi :)
                    *
                    I dlatego tak nie cierpię ludzi. Za podejście do wszystkiego.

                    Wszystkich? To jak Ty żyjesz?

                    > Co nie zmienia faktu że i tak czuję się ...do bani..
                    *
                    A to insza inszość. Rady na to coby się natychmiastowo poczuć lepiej nie ma. Ale może usuń ją ze swego życia - wszystkie pamiętki, kontakty and so on. Jak masz coś co zajmuje ręce i umysł monotonną, a wymagającą skupienia na niej [ czynności znaczy, pardon my polish ]; czynnością to może to?

                    Ale ja nie chcę o niej zapominać. To głupie co powiem, ale wolę kochać nieszczęśliwie lecz wiedzieć że jednak potrafię niż nie czuć nic.
                    Za długo myślałem że nie jestem do tego zdolny.
                    Durne, co?


                    • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:10
                      czarny_blabla napisał:

                      > Wszystkich? To jak Ty żyjesz?
                      *
                      Jak widać - całkiem nieźle.

                      > Ale ja nie chcę o niej zapominać. To głupie co powiem, ale wolę kochać nieszczę
                      > śliwie lecz wiedzieć że jednak potrafię niż nie czuć nic.
                      > Za długo myślałem że nie jestem do tego zdolny.
                      > Durne, co?
                      *
                      Durne. No bo - skoro już wiesz, że potrafisz, to czy musisz nadal kochać nieszczęśliwie?
                      Tak personalnie to nie kapuję uzależnienia od stałych emocji i robienia sobie krzywdy na siłę.
                    • anula001 Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:17
                      Jak mówi mądre porzekadło: Puść coś wolno, jeśli do Ciebie wróci to jest Twoje. Jeśli nie, nigdy nie było.

                      Słowem, kochaj ją sobie :-) Ale zajmij się sobą, a co ma być to będzie.
                      Powodzenia
                      • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:34
                        > Jak mówi mądre porzekadło: Puść coś wolno, jeśli do Ciebie wróci to jest Twoje.
                        > Jeśli nie, nigdy nie było.
                        >
                        > Słowem, kochaj ją sobie :-) Ale zajmij się sobą, a co ma być to będzie.
                        > Powodzenia

                        I to jest puenta której oczekiwałem.
                        Bardzo Wam dziękuję.
                        • anula001 Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:45
                          :-)
                        • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:47
                          czarny_blabla napisał:

                          > Bardzo Wam dziękuję.
                          *
                          Nie dziękuj. Jeszcze Cię zgnębimy :]
                          • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:50
                            > Bardzo Wam dziękuję.
                            *
                            Nie dziękuj. Jeszcze Cię zgnębimy :]

                            No w tym to akurat jesteście mistrzyniami:)
                            • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 13:52
                              czarny_blabla napisał:

                              > No w tym to akurat jesteście mistrzyniami:)
                              *
                              Kto, ja? A skąd. Ja jestem miszczowatym pragmatykiem. Maniakalnie wręcz :]
                              • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 14:00
                                Kto, ja? A skąd. Ja jestem miszczowatym pragmatykiem. Maniakalnie wręcz :]

                                Współczuję. Ja jednak wolę czasem oceniać emocjami.
                                • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 14:00
                                  czarny_blabla napisał:

                                  > Współczuję. Ja jednak wolę czasem oceniać emocjami.
                                  *
                                  Czego współczujesz właściwie?
                                  • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 14:08
                                    "Pragmatyzm-postawa polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości i podejmowaniu jedynie takich działań, które gwarantują skuteczność"
                                    Jakoś nie umiałbym żyć w takim systemie zero-jedynkowym.
                                    Czasem warto robić pewne rzeczy, nawet wiedząc że zda się to psu na budę:)
                                    • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 14:09
                                      czarny_blabla napisał:

                                      > "Pragmatyzm-postawa polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości i podejmo
                                      > waniu jedynie takich działań, które gwarantują skuteczność"
                                      > Jakoś nie umiałbym żyć w takim systemie zero-jedynkowym.
                                      *
                                      To nie jest system zero-jedynkowy - tylko system najlepszego wyboru. Rzadko zaniechanie jest skuteczne, acz się zdarza :)

                                      > Czasem warto robić pewne rzeczy, nawet wiedząc że zda się to psu na budę:)
                                      *
                                      Na ten przykład co?
                                      • czarny_blabla Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 14:21
                                        > Czasem warto robić pewne rzeczy, nawet wiedząc że zda się to psu na budę:)
                                        *
                                        Na ten przykład co?

                                        Wiedziałem że padnie to pytanie:)
                                        Czy w pragmatyzmie dopuszczalna jest spontaniczność i kierowanie się emocjami?
                                        Czy rypnąć jednego dnia 300km po to żeby powiedzieć komuś że się tęskniło, mimo że ten ktoś wcale nie odwzajemnia takich uczuć jest niewłaściwe?
                                        • raohszana Re: przeciez ona woli tego drugiego 08.09.11, 14:32
                                          czarny_blabla napisał:

                                          > Wiedziałem że padnie to pytanie:)
                                          *
                                          Jasnowidz! ;)

                                          > Czy w pragmatyzmie dopuszczalna jest spontaniczność i kierowanie się emocjami?
                                          *
                                          Yep. O ile jest to skuteczne - chociażby w danym momencie :)

                                          > Czy rypnąć jednego dnia 300km po to żeby powiedzieć komuś że się tęskniło, mimo
                                          > że ten ktoś wcale nie odwzajemnia takich uczuć jest niewłaściwe?
                                          *
                                          Jest bezsensowne w mojej ocenie. Bezcelowe i, wybacz pan, kretyńskie. To jest dręczenie samego siebie. I to już nawet nie idzie o pragmatyzm, a o zwyczajne dbanie o siebie i rozsądek.
                                          Natomiast jechanie 300km do osoby, która odwzajemnia - jak najbardziej.
    • zla.m Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 17:17
      > Była uwikłana w związek z żonatym facetem, zakochał
      > a się, on obiecywał jej że już tamto kończy i jest jej. W końcu coś w niej pękł
      > o, powiedziała mu że albo z załatwia sprawę definitywnie albo ona to zakończy.
      > Przez ten miesiąc gdy była cisza spędziliśmy ze sobą sporo czasu. No i ja niest
      > ety odjechałem
      (...)
      >Ona jak zawsze zachowa
      > ła się fantastycznie, jak prawdziwa kobieta z klasą.

      Wreszcie wiem, po czym rozpoznajemy kobietę z klasą:
      pieprzy się z żonatym i aktywnie dąży do rozbicia jego rodziny, a jednocześnie trzyma w odwodzie zakochanego frajera...
      • organza26 Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 17:49
        Buahaha, piękne:D
      • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 22:15
        > Wreszcie wiem, po czym rozpoznajemy kobietę z klasą:
        > pieprzy się z żonatym i aktywnie dąży do rozbicia jego rodziny, a jednocześnie
        > trzyma w odwodzie zakochanego frajera...

        odezwała się wyrocznia i moralistka.
        spadaj ze swoimi mądrymi wnioskami-zachowaj je dla siebie jak twój mąż pójdzie w tango.

        • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 22:41
          Moralność ma chyba coś do tzw.klasy?
        • cojestdoktorku Re: Ta pieprzona miłość 11.09.11, 12:58
          dobrze się odezwała
          jak możesz pisać o kimś że jest cudowny, wspaniały i ma klasę skoro rozbija bezpardonowo cudze małżeństwo
          rozumiem że się zakochałeś, ale obiektywizm wypadało by zachować
          kiedyś zrozumiesz kim dla niej byłeś, jaka była Twoja rola a wtedy Twoje zdanie o tej kobiecie diametralnie się zmieni jak już będziesz naprawdę obiektywny :)
    • organza26 Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 17:51
      No nie wiem, czy to taka przegrana sprawa, ten mężulek być może po prostu mydli jej oczy, żeby ją dłużej pomiętolić.

      Jeśli naprawdę Ci na niej zależy to na Twoim miejscu trzymałabym rękę na pulsie jeszcze przez jakiś czas.
    • grassant Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 22:44
      Pieprzony niesprawiedliwy świat.

      sprawiedliwość musi być po naszej stronie, co nie? Mięciutki jesteś, więc wyszło sprawiedliwie.
      • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 09.09.11, 22:47
        miałem doła, ale już się otrząsam powoli.
        i to co tutaj przeczytałem pomaga mi, nawet jeśli to same kopniaki w zad.
        pokażcie mi człowieka który choć raz nie powiedział że świat jest niesprawiedliwy.
        • mijo81 Re: Ta pieprzona miłość 11.09.11, 11:58
          Powiedz sobie tak .... dzięki temu że nie zdążyłeś dwoje ludzi znalazło szczęście
    • moonogamistka Re: Ta pieprzona miłość 11.09.11, 00:45
      Pitolenie. Jak tamten jest zonkos, to TY jestes gora.
      Moja mama mowila: chodzil, chodzil i wychodzil...
      I taka jest prawda. Uzbroj sie w cieprliwosc i zwyciezysz...
      Cierpliwosci, o ile warto...
    • cojestdoktorku Re: Ta pieprzona miłość 11.09.11, 12:31
      > Jest dziewczyna, fantastyczna, absolutnie wyjątkowa pod każdym względem.

      różowe okularki :)

      nie miałeś u niej żadnych szans
      kobiety dość często bywają kretynkami, ale nie takimi by nie widzieć że facet który spędza z nią czas jest w niej zakochany
      Ty byłeś w niej zabujany na maksa i ona to widziała, a mimo to woli żonatego który ją zwodził, niż Ciebie wolnego który jej codziennie serce w pysku jak pies gazetę przynosisz
      przeanalizuj to sobie i oprzytomnij

      nawet jeśli jej się nie ułoży z "żonatym" bo żonaci jednak z reguły cenią sobie dotychczasowy układ i nie łatwo z niego rezygnują to nie licz na to że Ty ją zdobędziesz
      NIE,
      zdobędzie ją ktoś inny, a Ty znow będziesz przyjacielem tłumaczącym sobie że się nie udało bo miałeś za mało czasu, albo za rzadko moze kwiaty kupowałeś

      kobieta jak trafi na NAPRAWDE ODPOWIEDNIEGO DLA SIEBIE faceta jest gotowa od razu na wszystko, nikt nie musi jej zdobywać bo od razu jest zdobyta




      • mijo81 Re: Ta pieprzona miłość 11.09.11, 23:03
        jest dla nie nikim ... a ten "ta pieprzona miłośc"
        • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 21:56
          A już się spotykam z inną, też fajna :)
          A gwarantuję Wam że jak tamta zobaczy że mam kogoś to za tydzień,dwa będzie koło mnie krążyć.
          Dałem dupy bo pokazałem jej że mi zależy.
          No ale przecież kobiety są takie fantastyczne że zawsze się kierują tym co piękne i szlachetne,więc skąd mogłem wiedzieć?:)
          Najlepszy afrodyzjak to położyć lachę na babkę.
          Zresztą, w drugą stronę też to działa.
          • yoko0202 Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:09
            czarny_blabla napisał:

            > A już się spotykam z inną, też fajna :)

            no to git, ale żeby nie wyszło, że ta druga jest tylko i wyłącznie na pocieszenie i żeby tamta była zazdrosna, bo to nieelegancko.

            > A gwarantuję Wam że jak tamta zobaczy że mam kogoś to za tydzień,dwa będzie koł
            > o mnie krążyć.
            > Najlepszy afrodyzjak to położyć lachę na babkę.
            > Zresztą, w drugą stronę też to działa.

            a to święta prawda, działa praktycznie zawsze na obie płcie, czasami wystarczy na chwilę zająć się swoimi sprawami i usunąć się w cień i zaraz zaczynają latać niemalże z pochodniami i szukać, nawet jak tuż przedtem olewali/ły ciepłym moczem
          • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:19
            Przybrakło mi konstruktywnego komentarza.
            • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:21
              Przybrakło mi konstruktywnego komentarza.

              Kurde, a na Ciebie najbardziej liczyłem:)
              • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:22
                czarny_blabla napisał:

                > Kurde, a na Ciebie najbardziej liczyłem:)
                *
                A tu taki cios w samo serce, nie?
                Rozpuściło mnie Twoje podejście do sprawy.
                • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:28
                  A tu taki cios w samo serce, nie?
                  Rozpuściło mnie Twoje podejście do sprawy.

                  A co mam siedzieć i łkać?
                  This is the war...
                  To nie znaczy że tą drugą traktuję instrumentalnie.
                  Po prostu staram się działać pragmatycznie. Tak mi radzą dobrzy ludzie:)
                  • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:30
                    czarny_blabla napisał:

                    > A co mam siedzieć i łkać?
                    *
                    Nie.

                    > This is the war...
                    *
                    This is kid's play.

                    > To nie znaczy że tą drugą traktuję instrumentalnie.
                    *
                    Nie? To na której Ci w końcu zależy i która ma być do czego?

                    > Po prostu staram się działać pragmatycznie. Tak mi radzą dobrzy ludzie:)
                    *
                    Czyli panny A już "nie chcesz", tylko budujesz nową relację z panną B?
                    • ursyda Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:31
                      Szybko przyszło, szybko przeszło
                      norma.
                      • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:32
                        ursyda napisała:

                        > Szybko przyszło, szybko przeszło
                        > norma.
                        *
                        A taka histeria była.
                        • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:43
                          Nie ma tamtej, układa sobie życie z innym. Wyjdzie jej, nie wyjdzie-nie mam na to wpływu i staram się nie dowiadywać bo do czego to mnie zaprowadzi?
                          Jak pomyślę o niej to boli, ale cóż, nic nie poradzę.
                          Poznałem fajną dziewczynę, spędzam z nią miło czas i jest fajnie. Nie ma poważnych deklaracji ani obietnic,żadnych akcji typu łóżko też. Nie wiem też gdzie nas to zaprowadzi.
                          Nie wiem też co by było gdyby tamtej się odwidziało.
                          Ale gdyby miało być coś poważnego między mną a tą "nową" to na pewno podejmę najpierw decyzję od której nie będzie odwołania. Nie wystawię jej na pewno, nigdy tak nie robiłem i nie będę robił.
                          Nie każcie mi siedzieć w domu, łkać do poduszki i oglądać w kółko "Nothing Hill".
                          • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:45
                            czarny_blabla napisał:

                            > Nie każcie mi siedzieć w domu, łkać do poduszki i oglądać w kółko "Nothing Hill
                            > ".
                            *
                            A ktoś Ci każe? Po prostu tak niesamowicie skołczałeś po tamtej, a tu raz-dwa taka odmiana i zmiana postawy. Zadziwiające, jak się ludziom życie układa, prawda? Zdziwić się nie można?
                            Szczęścia życzę.
                            • ursyda Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:49
                              no
                              szczęścia
                            • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:51
                              czarny_blabla napisał:

                              > Nie każcie mi siedzieć w domu, łkać do poduszki i oglądać w kółko "Nothing Hill
                              > ".
                              *
                              A ktoś Ci każe? Po prostu tak niesamowicie skołczałeś po tamtej, a tu raz-dwa taka odmiana i zmiana postawy. Zadziwiające, jak się ludziom życie układa, prawda? Zdziwić się nie można?
                              Szczęścia życzę.

                              Najgorsze to siedzieć i się rozczulać nad sobą.
                              Czasem trzeba wziąść się w garść i iść dalej, nawet jak się nie chce.
                              Co uczyniłem, między innymi dzięki temu co tutaj przeczytałem.
                              • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 13.09.11, 22:52
                                czarny_blabla napisał:

                                > Najgorsze to siedzieć i się rozczulać nad sobą.
                                > Czasem trzeba wziąść się w garść i iść dalej, nawet jak się nie chce.
                                > Co uczyniłem, między innymi dzięki temu co tutaj przeczytałem.
                                *
                                Wziąć.
                                • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 14.09.11, 11:15
                                  Wziąć.

                                  Racja,błąd.
                                  Niechęć wyczuwam?
                                  • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 14.09.11, 11:33
                                    czarny_blabla napisał:

                                    > Racja,błąd.
                                    > Niechęć wyczuwam?
                                    *
                                    Do "wziąścia"? No.
                                    Do Cię? A skąd. Tylko co tu pisać jak jest dobrze? :)
                                    • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 14.09.11, 11:43
                                      Do "wziąścia"? No.
                                      Słusznie. Ukarałem się sam- złamałem palec który to spłodził :)

                                      Do Cię? A skąd. Tylko co tu pisać jak jest dobrze? :)
                                      A gdzie tam dobrze. Długo jeszcze nie będzie.
                                      W piątek po trzecim piwie wrócą rozterki. To pewne jak efekt jojo przy zrzucaniu kilogramów.
                                      • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 14.09.11, 11:48
                                        czarny_blabla napisał:

                                        > Słusznie. Ukarałem się sam- złamałem palec który to spłodził :)
                                        *
                                        Czy to aby nie nadmierna kara? A może to na przyszłość - coby zawsze pamiętał? ;)

                                        > A gdzie tam dobrze. Długo jeszcze nie będzie.
                                        *
                                        No tak, ale opisujesz, że działasz, że jest fajniej - to co tu można rzec tak naprawdę? Można by Ci całą psychoanalizę odwalić z miliardem pytań - ale tak publicznie? ;)

                                        > W piątek po trzecim piwie wrócą rozterki. To pewne jak efekt jojo przy zrzucani
                                        > u kilogramów.
                                        *
                                        A niekoniecznie. Trza się tylko dokładnie zastanowić nad "za" i "przeciw" oraz przyjąć do wiadomości niewygodne fakty.
                                        • czarny_blabla Re: Ta pieprzona miłość 14.09.11, 11:55
                                          > Słusznie. Ukarałem się sam- złamałem palec który to spłodził :)
                                          *
                                          Czy to aby nie nadmierna kara? A może to na przyszłość - coby zawsze pamiętał? ;)

                                          Błędy rażą mnie podobnie jak brud pod paznokciami i zęby w układzie "co drugi wystąp" :)
                                          Choć sam je robię :(

                                          Co do reszty-tak jest proszę Pani- będę pragmatyczny!
                                          • raohszana Re: Ta pieprzona miłość 14.09.11, 12:10
                                            czarny_blabla napisał:

                                            > Błędy rażą mnie podobnie jak brud pod paznokciami i zęby w układzie "co drugi w
                                            > ystąp" :)
                                            > Choć sam je robię :(
                                            *
                                            So do I. Zwłaszcza jak się w internetach naczytam wersji alternatywnych i potem nie pomyślę przy pisaniu. I babol gotowy,

                                            > Co do reszty-tak jest proszę Pani- będę pragmatyczny!
                                            *
                                            I uczciw wobec siebie!
    • maly.jasio eehh. te kobiety... :) 14.09.11, 11:58
      czarny_blabla napisał:
      Przepraszam że tutaj, ale muszę się wyżalić, a faceci się do tego nie nadają.

      oczywiscie, ze nie.
      mamy wazniejsze sprawy, niz babski placz na forum.
      • czarny_blabla Re: eehh. te kobiety... :) 14.09.11, 12:03
        czarny_blabla napisał:
        Przepraszam że tutaj, ale muszę się wyżalić, a faceci się do tego nie nadają.

        oczywiscie, ze nie.
        mamy wazniejsze sprawy, niz babski placz na forum.

        No już, już..
        Teraz możesz iść do swojej piaskownicy pogadać o prostacie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka