Dodaj do ulubionych

"Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz gotować"

18.09.11, 19:17
Usłyszałam dzisiaj od swojego chłopaka przy obiedzie. Akurat był u mnie na weekend i zobowiązałam się, że coś dla niego ugotuję. Piątkowa kolacja wyszła mi znakomicie, dzisiejszy obiad takoż (przy jego pomocy - muszę uczciwie przyznać).
I doczekałam się komplementów za swoje talenty kulinarne, jednocześnie z tym tytułowym szczerym wyznaniem. Faktycznie, jak był u mnie ostatnio zastał w lodówce dwa wyschnięte plasterki szynki i to by było na tyle. Więc sam poczuł się w obowiązku zrobić zakupy.
Ale jak to dzisiaj usłyszałam, to wyobraziłam sobie, jak musiał planować związanie się ze mną na stałe i jak ten ewentualny brak talentu kulinarnego musiał go mocno uwierać. Założę się, że dostałam na starcie od razu -10 punktów;).

I tak się na chwilę zadumałam, dlaczego to na mnie, niezależnej, wykształconej kobiecie, z całkiem niezłą, a więc i czasochłonną praca, ma spoczywać obowiązek gotowania? Dlaczego on od razu założył, że to rola kobiety?
Dlatego, że nie jest Polakiem? Czy dlatego, że jest mężczyzną?
Jak to jest u Was w związkach? Kto częściej bywa w kuchni?

Bo co do mnie, to ja już postanowiłam, że nie święci garnki lepią, i mogę to gotowanie wziąć na siebie. Zwłaszcza, jeżeli będę to robić razem z nim:).
Obserwuj wątek
    • mariela1987 Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:20
      teraz tylko nie daj z siebie zrobić kury domowej a będzie wszytsko dobrze.
      • major_groszek Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:29
        Wcale bym się nie zdziwiła, gdybym pewnego dnia obudziła się u jego boku z dzieckiem, dla którego będę własnoręcznie gotować zupki;).
        Oczywiście do tego jeszcze daleka droga.
        I tak tylko się zastanawiam - czy to się nazywa, że sprzedałam swoje ideały, czy po prostu życiowo zmądrzałam?;).
        • quasi.modo Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 15:57
          Po pierwsze, to z tego komentarza nie wynika jeszcze, że on oczekuje od Ciebie gotowania zawsze i wszędzie. Może po prostu nie lubi osób, które uważają, że to poniżej ich godności. Bo niestety, jeść trzeba.
          Po drugie, to n apewno nie zaszkodzi o tym aspekcie pogadać jak już będziecie się decydować na poważny związek.

          Moim zdaniem podział zależy od sytuacji. Gotuje ten, kto ma więcej czasu, więcej talentu lub po prostu więcej ochoty. Można na zmianę, ale można obciążyć tym tylko jednego partnera. Tylko żeby się nie okazało, że ty robisz zakupy, gotujesz, sprzątasz, zmywasz, pierzesz i podcierasz pupę dziecku a obowiązki pana ograniczają się do przynoszenia zgrzewek napojów z samochodu.
          A niestety, większość facetów prędzej czy później dochodzi do wniosku, że praca domowa to rola kobiety a oni ewentualnie mogą pomóc, jak się im palcem pokaże.
      • misself Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 16:21
        mariela1987 napisała:

        > teraz tylko nie daj z siebie zrobić kury domowej a będzie wszytsko dobrze.

        Dla niektórych kobiet to wcale nie jest takie złe.
        Nie mówię o sobie, ale mam kilka koleżanek, które przez całe życie dążyły do bycia kurami domowymi (jak ich mamy) i znajdują w tym przyjemność. Życie pokaże, czy za 10 lat nie zmienią zdania - albo chłopy czy nie zmienią, bo trochę nudna taka żonka o zainteresowaniach jak z "Przyjaciółki" - ale generalnie są większe życiowe nieszczęścia niż kurzodomowienie.
    • vandikia Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:34
      gotuję ja.
      nie przeszkadza mi to, lubię.
      i taki mam światopogląd w sumie.
      że kobieta.
      • megg76 Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 19:47
        ? jaki to jest światopogląd, że kobieta gotuje? Pytam poważnie, i bez agresji.
    • marripossa Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:36
      Może on nie potrafi gotować? Ja nie umiem za bardzo więc spodziewam się, że mój facet będzie gotował. Taki, który nie umie, nie ma u mnie szans.
      • major_groszek Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:42
        No coś tam potrafi, zresztą ma taki zawód, że musiał też trochę uczyć się kucharzenia.
        Naprawdę nie mogę powiedzieć, rwie się do pomocy, zanim ja się zwlekę z łóżka to on zdąży zrobić już co najmniej pół śniadania.
        A jednak założył, że to ja powinnam przejąć na siebie gotowanie. Albo po prostu obawiał się, że jeżeli ja nic kompletnie, to on tego sam nie da rady pociągnąć. A może zadziałała tu zasada trzech K znana w jego kraju;).
        • sid-sid Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:43
          Kiira...?
        • hitherto Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 21:16
          Gdzie tak założył? Dorabiasz własną interpretację. Po prostu bał się że jesteś z tych co to wodę przypalają, a życie z kimś takim to udręka (niezależnie od płci). Jak sama piszesz, on umie gotować a pewnie niejedną kobietę już musiał tego uczyć - takie wszystkie wyzwolone w dzisiejszych czasach, że tylko się powiesić.
          • rorkdcr Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 15:11
            spod palców mi wyjęte...I kto tu coś błędnie założył?
        • missjust Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 21:41
          o nie Niemiec chyba nie zalozyl, ze kobieta ma byc w kuchni.....raczej sie moze wystraszyl, ze bedzie musial 100% robic, tak w tych swoich kalkulacjach na przyszlosc;-)) i zaczal myslec czym to skompensowac, by na koniec bylo pol na pol. Praca to wartosc, nie zapominaj;-))
          Niemcy sa bardzo wyemancypowanymi facetami, jakolwiek to brzmi, polecam.

          Chyba ze z Bawarii jest to nie recze....
    • princessjobaggy Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:38
      Ja zostalam rozpieszczona, gotowac nie musialam wcale.

      Za gotowaniem nie przepadam, ale chyba glownie dlatego, ze jesc trzeba codziennie, a ja lubie zabrac sie za cos wtedy, kiedy chce, a nie musze.

      Ostatnio troche mi sie poprzestawialo i nawet programy kulinarne ogladam.

      Nie przeszkadzaloby mi calkowite przejecie jednej czynnosci. Zreszta do tego jestem przyzwyczajona - kazdy mial swoja dzialke, nie bylo niedomowien, tworzenia grafikow i innych bzdur, ktore i tak u wielu prowadza do klotni.
    • sumire Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:40
      ten, kto ma więcej czasu. i wydaje mi się, że tak jest najlepiej, bo choć ogromnie lubię gotować, to gdybym po 12 godzinach poza domem miała przy garach stać, załamałabym się nerwowo. nie podoba mi się wiązanie tej czynności z płcią.
    • lolcia-olcia Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:43
      mój starał się wybadać ... zrobiłam 2 obiady i już wie, że coś tam potrafię zrobić - już nie pyta ;-)
    • moonogamistka Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:45
      Jesli moge cos doradzic, jako pewnie starsza i zyciowo doswiadczona;-) nie pokazuj co umiesz:-))) Bo bedziesz to musiala robic cale zycie:-)))) Nie umiesz gotowac i koniec:-)) Albo Cie kocha i bierze, jaka jestes albo niech zatrudni kucharke:-))) Zaden facet nie docenia codziennych obiadkow, oni mysla, ze to norma i tak ma byc:-)) "Sie nalezy" bo pokazalas, ze umiesz, potrafisz, lubisz. Kobieta rodzi sie z lancuchem przykutym do zlewu i kuchenki;-)) Tylko dlaczego najlepsi szefowie kuchni- to faceci?;-)) gotuj jak lubisz- ja uwielbiam. Ale qrfa, To nie jest Twoj obowiazek zyciowy, szczegolnie jak pracujesz zawodowo jak i facet.
      • bijatyka Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 22:02
        Spoko, on jest z Niemiec, tam kucharki jadą na fixach z knorra i maggi. Żaden wyczyn.
        • buuenos Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 23:40
          O i tu sie mylimy.W DE rozwija sie kutura jedzenia.Na fixach jada niestety ubodzy i slabi socjalnie.Takie moje spostrzezenia, nie wiem w jakich kregach ty funkcjonujesz.
      • jupix Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 12:20
        > owac i koniec:-)) Albo Cie kocha i bierze, jaka jestes albo niech zatrudni kuch
        > arke:-)))

        Jakąś fajną kuchareczkę? No dobrze, niech będzie... ;)
      • rarely faktycznie mądra 19.09.11, 15:38
        moonogamistka napisała:

        > Jesli moge cos doradzic, jako pewnie starsza i zyciowo doswiadczona;-) nie poka
        > zuj co umiesz:-))) Bo bedziesz to musiala robic cale zycie:-)))) Nie umiesz got
        > owac i koniec:-)) Albo Cie kocha i bierze, jaka jestes albo niech zatrudni kuch
        > arke:-))) Zaden facet nie docenia codziennych obiadkow, oni mysla, ze to norma
        > i tak ma byc:-)) "Sie nalezy" bo pokazalas, ze umiesz, potrafisz, lubisz. Kobie
        > ta rodzi sie z lancuchem przykutym do zlewu i kuchenki;-)) Tylko dlaczego najle
        > psi szefowie kuchni- to faceci?;-)) gotuj jak lubisz- ja uwielbiam. Ale qrfa,
        > To nie jest Twoj obowiazek zyciowy, szczegolnie jak pracujesz zawodowo jak i fa

        a sex po wypłacie jak przyniesie cała bo też mu sie poprzestawia i bedzie chciał czesto,
        więc mów od poczatku że nie gotujesz nie sprzatasz nie prasujesz nie pierzesz nie robisz zakupów a sex raz w miesiącu
        • prakseda2 Re: faktycznie mądra 19.09.11, 17:30
          rarely napisał:


          > a sex po wypłacie jak przyniesie cała bo też mu sie poprzestawia i bedzie chcia
          > ł czesto,
          > więc mów od poczatku że nie gotujesz nie sprzatasz nie prasujesz nie pierzesz n
          > ie robisz zakupów a sex raz w miesiącu


          =========

          LOOOOOOL

          Czyli pranie, gotowanie, prasowanie i seks stawiasz na jednej linii?

          :D:D:D:D:D

          To po co facetom zona? Niech wynajmą sobie kucharkę, prasowaczkę, sprzątaczkę i dziwkę z agencji i tyle.

          Po co to paplanie o szacunku, miłości.

          Samo podejście faceta, które tak stawia sprawę - że seks to obowiązek domowy, jak inne prace domowe, świadczy, jak prymitywne podejście ma do kobiet, bliskości, intymności. "Używa" zony tak jak zmywarki, pralki itd.

          nic dziwnego, że od takich lowelasów żony uciekają w ból głowy i oziębłość.
          U kobiety akt seksualny zaczyna się od śniadania.
          A kto tego nie kuma, niech sobie kupi gumową lalkę. Bedzie miał seks na zawołanie. jak obiad w barze.
    • sid-sid Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 19:45
      U mnie facet miałby -10 za takie podejście, więc byłby remis.:)
      • akei5 Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 21:34
        Nic mnie bardziej nie denerwuje w facetach jak oczekiwanie, że kobieta ma gotować. Takie założenie wynieśli z domu, w którym nie było podziału obowiązków. Nie rozumiem zakładania, że to przecież kobieta gotuje. Ja mogę coś ugotować, ale nie codziennie- raz moge ja, raz partner. Natomiast całkowite gotowanie tylko przeze mnie jest nie w porządku oczekiwaniem ze strony mężczyzny. Niestety po moich kolegach widzę, że na tym punkcie mają poprzewracane w głowach- faktycznie oczekują tego i zastanawiają się, czy kobieta będzie gotowała (nawet jak sami potrafią). Jakby tym oceniali przyszłą żonę. Z daleka od takiego ;)
        • e.i.t.h.e.l Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 14:25
          Mnie się wydaje, że właśnie wynieśli to z domu, w którym podział obowiązków był.
    • lonely.stoner Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 21:53
      u mnie porowno, oboje gotujemy, i lubimy. Nigdy tez nie zamierzalam brac obowiazku gotowania tylko na siebie ( mam na mysli w poprzednich zwiazkach tez), z takiego prozaicznego wzgledu ze uwazam ze gotowac kazdy potrafi, a jesli nie potrafi to wystarczy pare miesiecy stania przy garach zeby sie nauczyc. To jest tak podstawowa umiejetnosc jak wstawienie prania albo obsluga laptopa, i nie wyobrazam sobie ze moglabym byc z facetem ktory nie potrafi gotowac i wymaga ze ktos (kobieta) bedzie to za niego robic. Do tego taka mysl mnie dopadala- a jesli beda dzieci, to co sie stanie jesli np. nie bedzie mamy bo wyjedzie na pare dni/bedzie w szpitalu??? tatun sobie rady nie da i kaze dzieciom jesc mrozna pizze???
      i szczerze mowiac- nie spotkalam sie z facetem ktory by oczekiwal ze kobieta powinna gotowac (w sensie ze tylko ona ma sie tym zajmowac). Moze to kwestia tego ze tez sie obracam w takim towarzystwie ze takie poglady bylyby uznawane za ok w 18 wieku ale nie wspolczesnie.
      • simply_z Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 22:59
        o kira;P
        • major_groszek Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 23:07
          Boże, co za małpy!:P
          :)
          • swiete.jeze Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 16:04
            No mistrzem kamuflażu to ty nie jesteś.
        • lonely.stoner Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 00:11
          to do mojego postu bylo?? ja tego nie rozumiem.
    • 2szarozielone Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 22:57
      Lubię gotować i chyba robię to częściej, ale bym oszalała, jakby facet nie umiał i nie chciał. Nie lubię "musieć". Lubię zjeść czasem coś przygotowanego dla mnie. Przecież to inaczej smakuje jak się samemu robi - a inaczej, jak ukochany podstawi gotowe, pachnące danie pod nos. Na szczęście oboje umiemy i lubimy - i podział dotyczy tylko konkretnych dań - w niektórych ja jestem lepsza, w innych on. Podział wychodzi sam, w zależności od czasu, apetytu, potrzeb i nastroju. A jak nam się nie chce, to idziemy coś zjeść na mieście albo zamawiamy coś przez telefon. Nigdy jeszcze jakoś nie było z tym problemów...
    • six_a Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 18.09.11, 23:12
      no to tera jeszcze kościół i dzieciaki oraz wakacje nad ostsee.

      w razie jakiejś wojny prosz o mnie pamiętać.
      • n.ex.t Podłe zazdrośnice 19.09.11, 00:50
        Dziewczyna przeżywa cudowny stan apogeum euforii wręcz bliski nirwanie, który nigdy wcześniej nie był jej dany, chce się z wami tym podzielić, chce wykrzyczeć to całemu światu a wy brutalnie ściągacie ją na ziemię sięgając w przeszłość. Same byście chciały latać tak wysoko, mieć tak jasno sprecyzowaną drogę do osiągnięcia szczęścia w życiu, czuć to co ona czuje ale żal wam że to nie wy. Nic to że dziewczyna popełniała błędy ale się stara jak widać, chce się dla niego zmienić, być lepszą bo ma nadzieję na cudowne życie w prezencie od Stwórcy. Ma przed sobą olbrzymie wyzwania i wiele razy pewnie będzie tu przychodzić aby czasami też się wypłakać więc wtedy będziecie się mogły dowartościować ale na razie cieszcie się jej szczęściem niech trwa.
        • major_groszek A w domu wszyscy zdrowi? 19.09.11, 09:38
          Chyba czas odpuścić, co?
          Przegrałeś...
          • n.ex.t Re: A w domu wszyscy zdrowi? 19.09.11, 11:00
            ??? Ochłoń kobieto.
            To był post zawierający pozytywny dla Ciebie przekaz. Nic więcej.
            • malamelania Re: A w domu wszyscy zdrowi? 19.09.11, 11:15
              I pomyśleć, że cyniczny ch.u.j i tandetny manipulant był w stanie utrzymać przy sobie inteligentną kobietę przez wiele lat. Nie pojmę tego, chyba, że w grę wchodziła dodatkowo hipnoza.
    • kochanic.a.francuza Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 03:52
      U mnie gotuje ten kto ma wiekszy apetyt czyi maz.
      No jak ja mam stac i gotowac skoro tego nawet nie tkne? A ze nie robie, to glud zmusza mazonka do poczapania do kuchni, obwachania lodowki, ew. zakupow.
      Gotowanie jest fajne a jakze, ale nie trzy tazy dziennie!
    • 83kimi Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 11:22
      Ja lubię gotować, więc często gotuję, ale mój partner też potrafi ugotować smaczne jedzonko. Wg mnie gotować powinien ten, kto to lubi lub ma wiecej czasu. W domu moich rodziców prawie zawsze gotował mój tata, mojej mamie wręcz nie pozwalał się zbliżać do garnków, bo uważał, że on gotuje lepiej. A że moja mama nie lubi gotować, więc nie było problemu. Byłoby gorzej, gdyby mama też lubiła gotować.
    • dorsai68 To Twoje, a nie Jego założene. 19.09.11, 12:05
      Podobnie jak to, że "dobra praca" musi się wiązać z dużą czasochłonnością.

    • major_groszek [...] 19.09.11, 12:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 12:24
        No nie da się ukryć że publiczność Cię kocha. Musisz napisać książkę o swoim pokręconym żywocie to przynajmniej nie będziesz musiała więcej martwić się o kasę i będziesz mogła skupić się na gotowaniu:)
        • major_groszek Re: Główna;( 19.09.11, 12:36
          Nie martw się o moje finanse, zamierzam sprzedać ten pierścionek zaręczynowy od ciebie <głupi groszek, głupi, tak łatwo daje się sprowokować:(>
          • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 12:45
            Skoro zabrakło ci klasy na tyle żeby go zwrócić po zdradzie i rozstaniu to sama chyba wiesz jaką klasę Premium reprezentujesz ;) A jak nie wiesz to niech koleżanki Ci podpowiedzą
            Pierścionek chyba jako jedyny zyskał w tym związku :)
            • major_groszek Re: Główna;( 19.09.11, 12:57
              Great! Jeszcze jeden psychofan do kolekcji.
              Obsesje się leczy, wiesz?
              EOT z mojej strony.
            • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 12:58
              PS: Jutro w Gazecie dodatek Szkoła gotowania nabądź nezwłocznie bo jak widać to gotowanie jest najważniejsze w związku na odległość zwłaszcza.
          • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 14:19
            major_groszek napisała:

            > Nie martw się o moje finanse, zamierzam sprzedać ten pierścionek zaręczynowy od
            > ciebie <głupi groszek, głupi, tak łatwo daje się sprowokować:(>

            no ładnie rozkręcacie forum, ładnie.
            jest na to jakiś etat, czy charytatywnie?
            • sid-sid Re: Główna;( 19.09.11, 14:22
              To naprawdę były Kiry? Komedia!:D
              • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 16:16
                Nie, to nie jest były Kiry. Kira założyła sobie kolejny nick by wywiązać sama ze sobą dyskusję i by udowodnić nam jaki to xuj z jej narzeczonego i jak dobrze, ze ona go zdradziła. Dla Kiiry to namiastka sławy i Kiira to polubiła oraz uzależniła.
                To może być jakiś rodzaj choroby psychicznej.
                Już samo to, że ex nie odezwał się jak pisała pod swoim nickiem (który znał) tylko nagle pod tym, którego nikt nie znał, daje do myślenia.
                I nie wiem jak może to śmieszyć, dla mnie to strasznie smutne jest, to co ona robi.
                • major_groszek Re: Główna;( 19.09.11, 16:43
                  Sugerujesz, że sama ze sobą rozmawiam?
                  Heh, akurat Twoja przyjaciółeczka adminka jest w stanie to łatwo sprawdzić, IP będzie inne.
                  Eks też już się wcześniej odzywał, we wcześniejszych wątkach, tyle, że go kompletnie ignorowałam. Ale ja też jestem tylko człowiekiem, mi też czasem mogą puścić nerwy.
                  W sumie to szkoda, bo obiecywał mi, że zostawi mnie w spokoju. Mam to nawet na piśmie.
                  Wielokrotnie powtarzał, że jego już nie ma w moim życiu.
                  Zwłaszcza, że wie, że się go boję.
                  A teraz łazi za mną i czyta każdy mój post. Jak to nazwać, jak nie chorą obsesją?!
                  • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 16:54
                    Naprawdę myślisz, że spodziewałam się tego, że się przyznasz?
                  • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 17:06
                    Potwierdzam. Nie jestem groszkiem. Napisałem tu bo mi się jej żal zrobiło jak się miota ze swoimi problemami a wszyscy sprowadzili to do dawnej Kiiry. A potem to już poleciało jak sprowadziła wszystko do rywalizacji (przegrałeś). Porażki mogę się dopatrywać na dużo wcześniejszym etapie naszej znajomości ale 'widziały gały co brały" więc mogę mieć tylko pretensje do siebie. Sorry ja też mam nerwy które czasami puszczają. To jest przestrzeń publiczna i tak długo jak tu piszesz możesz spodziewać się jakiejś reakcji. Zwłaszcza kiedy mijasz się z prawdą. Na publikowanie tu True story of Ki(i)ra _Korpi nie mam ochoty więc kończę.
                    • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 17:07
                      hahhahahahha:)
                      o mój Boże tak naprawdę to gorzki śmiech jest:/
                      Kiira zlituj się, ZLITUJ!
                      • six_a Re: Główna;( 19.09.11, 18:01
                        to nie kira, ale i tak jest fajnie:)
                        • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 19:01
                          No ale wytłumacz to kitkowi:)
                          • kitek_maly Re: Główna;( 19.09.11, 19:18
                            To jednak nie uważasz, że to Kira? Trochę wyżej pisałaś coś innego. :)
                            • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 19:22
                              Czyli analogicznie jeśli Kiira wcześniej pisała o szczęśliwym związku to znaczy, że jednak było to szczęśliwy związek, tak?
                              Abstrahując kto jest kto, jak pisała siksa- i tak jest fajnie.
                              • kitek_maly Re: Główna;( 19.09.11, 19:41
                                Kira nie zawsze przedstawiała ten związek w samych superlatywach... Poza tym można czasem poczytać między wierszami. ;) To samo w sprawie innych zatwardziałych związkowców na forum (Salma, do niedawna Hus).
                                • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 20:31
                                  kitek_maly napisała:

                                  > Kira nie zawsze przedstawiała ten związek w samych superlatywach... Poza tym mo
                                  > żna czasem poczytać między wierszami. ;) To samo w sprawie innych zatwardziałyc
                                  > h związkowców na forum (Salma, do niedawna Hus).
                                  >

                                  ojezu, po co grzebiesz w starym materiale, nie widzisz że nowy wątek się rozwija?
                      • kitek_maly Re: Główna;( 19.09.11, 18:46
                        ursyda napisała:

                        > hahhahahahha:)
                        > o mój Boże tak naprawdę to gorzki śmiech jest:/
                        > Kiira zlituj się, ZLITUJ!

                        Ursyda, powiedz, że żartujesz. :D Bo inaczej też będzie gorzki śmiech. :P

                        Weźcie też pod uwagę, że koleś w tym wątku może blefować, że jest tym, kim myślicie, że jest (nie dotyczy Ursydy, bo ona sądzi, że on jest Kirą).
                        • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 19:02
                          kitek_maly napisała:

                          >
                          > Ursyda, powiedz, że żartujesz. :D Bo inaczej też będzie gorzki śmiech. :P
                          >
                          śmiało.
                          • kitek_maly Re: Główna;( 19.09.11, 19:08
                            SERIO uważasz, że Kira rozmawia tu sama ze sobą? :)

                            Nie uważasz, że by jednak bardziej oszczędziła samą siebie?
                    • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 17:18
                      n.ex.t napisał:

                      > Potwierdzam. Nie jestem groszkiem. Napisałem tu bo mi się jej żal zrobiło jak s
                      > ię miota ze swoimi problemami a wszyscy sprowadzili to do dawnej Kiiry. A potem
                      > to już poleciało jak sprowadziła wszystko do rywalizacji (przegrałeś). Porażki
                      > mogę się dopatrywać na dużo wcześniejszym etapie naszej znajomości ale 'widzia
                      > ły gały co brały" więc mogę mieć tylko pretensje do siebie. Sorry ja też mam ne
                      > rwy które czasami puszczają. To jest przestrzeń publiczna i tak długo jak tu pi
                      > szesz możesz spodziewać się jakiejś reakcji. Zwłaszcza kiedy mijasz się z praw
                      > dą. Na publikowanie tu True story of Ki(i)ra _Korpi nie mam ochoty więc kończę.

                      ej, jak to było z tym orgazmem pochwowym?
                      • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 17:24
                        Dobre pytanie ale nie do mnie:)
                        • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 17:30
                          n.ex.t napisał:

                          > Dobre pytanie ale nie do mnie:)

                          gadaj, jak chcecie żeby Jerry Springer was przyjął to się musicie bardziej postarać - to do wszystkich nicków kiry i niekiry
                          • sid-sid Re: Główna;( 19.09.11, 17:35
                            Ja jestem zdumiona, bo pamiętam jak kiedyś Kira pisała, że przez forumowanie wyrzucili ją z roboty. I niczego się dziewczyna nie nauczyła.
                          • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 17:45
                            słowo honoru to nie ja byłem ojcem tego sukcesu:)
                    • daenerys_targaryen Re: Główna;( 19.09.11, 21:05
                      > Potwierdzam. Nie jestem groszkiem. Napisałem tu bo mi się jej żal zrobiło jak s
                      > ię miota ze swoimi problemami a wszyscy sprowadzili to do dawnej Kiiry


                      To ja. Nie mogę pisać już jako kiira, ani jako major_groszek, bo w ramach walki z uzależnieniem od forum odcinam sobie możliwość pisania. To konto oczywiście też poleci;).
                      Chciałam tylko powiedzieć, że nie miotam się ze swoimi problemami, bo takowych nie mam.
                      Jestem szczęśliwa, a ten wątek miał być w założeniu żartobliwy.
                      Mnie naprawdę sprawia przyjemność gotowanie dla kogoś, kto jest mi bliski. Mama zawsze mi powtarzała, że kiedyś będę chciała wyjść za mąż, mieć dziecko i będę musiała im od czasu do czasu dać jeść. A ja zawsze zapierałam się, że nienie, ja to jestem taka nowoczesna, wyemancypowana, że rączek sobie brudzić nie będę;).
                      A tymczasem, jeżeli mam być tak całkiem szczera ze sobą, to chcę wyjść za mąż i chcę mieć dziecko. Nie wiadomo, czy to mi się uda, ale w moim obecnym związku przynajmniej mam na to szansę. A to już coś. Jeżeli nie uda się, to trudno, ale na razie jesteśmy na etapie poznawania się i cieszenia się sobą.
                      Jeżeli to nazywa się zmiana o 180 stopni, na dodatek nie do zaakceptowania, to trudno. Ja bym to raczej nazwała dojrzewaniem do tego, co w życiu ważne.
                      No i tyle.

                      Moja wina polega na tym, że mam tendencję przybiegania na forum, kiedy mi dobrze. Myślałam po prostu, że mam tu parę życzliwych osób, które też mogłyby się ze mną cieszyć.
                      Trudno mi pisać o problemach. Trudno mi pisać o tym, że mam guza w piersi, że nie urodziłam dziecka, mimo, że byłam w ciąży, że czasami było mi bardzo źle. Ja oczywiście czasem coś tam wspominałam, ale raz, że przechodziło to bez echa, a dwa, już teraz wiem, że jest to ostatnie miejsce, gdzie mogłabym szukać wsparcia. Że inni przychodzą tu tylko po to, by się pośmiać. Z innych ludzi. Mogę tylko powiedzieć, że mi przykro, ale jestem dużą dziewczynką i nie potnę się z tego powodu.
                      Czasem tylko, kiedy sobie tak obserwuję poczynania forum, boję się o innych ludzi. Ja zawsze zakładałam, że lepiej dać się nabrać 10 razy trollowi, niż wyśmiać i skrzywdzić niewinnego człowieka, który mógł potraktować forum jako ostatnią deskę ratunku.
                      • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 21:31
                        no dopsz, a wy sobie nie możecie porozmawiać jakoś tak mniej publicznie?
                        • daenerys_targaryen Re: Główna;( 19.09.11, 21:46
                          No tak jakoś głupio wychodzi:(.
                          Wiem, że miał dobre intencje, że na dodatek coś tam się jeszcze między nami tli, ale jedno zrozumie coś opacznie, drugie poczuje się sprowokowane, a później już to tak samo leci;(.
                          Przepraszam za to przedstawienie.
                          • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 21:53
                            daenerys_targaryen napisała:

                            > No tak jakoś głupio wychodzi:(.
                            > Wiem, że miał dobre intencje, że na dodatek coś tam się jeszcze między nami tli
                            > , ale jedno zrozumie coś opacznie, drugie poczuje się sprowokowane, a później j
                            > uż to tak samo leci;(.
                            > Przepraszam za to przedstawienie.

                            ja w nie już od dawna nie wierzę, ale rzeczywiście lepiej dać radochę 10 trollom niż dosr... komuś, którego uzależnienie od netu jest najmniejszym z problemów, więc brykajcie sobie dalej. jak coś to ja popcorn jeszcze mam
                          • malamelania Re: Główna;( 19.09.11, 22:20
                            daenerys_targaryen napisała:


                            > Wiem, że miał dobre intencje, że na dodatek coś tam się jeszcze między nami tli

                            O jezu..... nie da się tego czytać spokojnie....:/
                            Twój "wspaniały" związek można porównać tylko z przynależnością do sekty.
                            A sekta nie wypuszcza łatwo swoich wyznawców.
                            Wielki guru, który szpiegował Cię na forum - co sama pisałaś wielokrotnie - nie dawał głosu, dopóki pisałaś peany na jego cześć, jak każda osoba po praniu mózgu.
                            Teraz nie zaznasz spokoju, bo próbujesz uwolnić się i odkłamać rzeczywistość.
                            Pisałam już kiedyś, że bez terapii nie dasz rady. A już bez odcięcia forum na pewno :) bo tu zawsze dosięgną Cię macki wielkiego manipulanta :) to świetna metoda, aby wciąż mógł grać jakąś rolę w Twoim życiu, więc łatwo z niej nie zrezygnuje.
                            Pozdrawiam :)


                            • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 22:23
                              nowa osoba dramatu? nie było nic w didaskaliach, przedstaw się!
                              • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 22:45
                                grecki chór (unisono): <KIM JESTEŚ!? KIM JESTEŚ!?>
                                • malamelania Re: Główna;( 19.09.11, 22:49
                                  Duch. Każdy porządny dramat musi mieć swojego ducha. Takiego, co widzi rzeczy, na które inni są ślepi :P :))))
                                  • n.ex.t Re: Główna;( 19.09.11, 23:02
                                    A może być Freduch?
                                    • swiete.jeze Re: Główna;( 19.09.11, 23:19
                                      Nie wiem czy większą patologią jest twój masochizm czy Kiiry ekshibicjonizm.

                                      Dobranoc.
                            • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 22:25
                              malamelania napisała:

                              > A już bez odcięcia forum na pewno :) bo tu zawsze dosięgną Cię macki wielkiego manipulanta :)

                              A nie przyszło Ci do głowy, że skoro ona wiedząc o tym, że on ją na forum czyta i szpieguje dalej na nim pisze i się udziela to znaczy, że ona właśnie tego chce? W jakiś dziwny, chory i pokręcony sposób?
                              >
                              • malamelania Re: Główna;( 19.09.11, 22:47
                                Tak, to jest dziwne, chore i pokręcone. Bardzo jej współczuję. Uzależnienie od niewłaściwego faceta i uzależnienie od forum to o dwa nieszczęścia za dużo.
                                • daenerys_targaryen Re: Główna;( 19.09.11, 23:02
                                  Nie, już nie jestem od niego uzależniona.
                                  Faktycznie, jeszcze do niedawna byłam. Teraz już nie.
                                  Byłam w tej intencji dzisiaj w kościele;). Za pozamykanie starych spraw, po to, by móc zacząć coś nowego.
                                  Nie musisz się już o mnie martwić.
                                  Jeszcze tylko trzeba mnie odciąć od internetu;).
                                  • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 23:08
                                    daenerys_targaryen napisała:

                                    > Nie, już nie jestem od niego uzależniona.
                                    > Faktycznie, jeszcze do niedawna byłam. Teraz już nie.
                                    > Byłam w tej intencji dzisiaj w kościele;). Za pozamykanie starych spraw, po to,
                                    > by móc zacząć coś nowego.

                                    ale to chyba poniewczasie?
                                    • daenerys_targaryen Re: Główna;( 19.09.11, 23:14
                                      Znaczy podziękować poszłam:P
                                      Wartość, Ty też możesz stać się lepszym człowiekiem, mówię Ci, porzuć tę złośliwość;).
                                      • wartosc.energetyczna Re: Główna;( 19.09.11, 23:20
                                        daenerys_targaryen napisała:

                                        > Znaczy podziękować poszłam:P
                                        > Wartość, Ty też możesz stać się lepszym człowiekiem, mówię Ci, porzuć tę złośli
                                        > wość;).

                                        nie bierz tego do siebie, ale poszukam innych autorytetów ;)
                                  • freduch Re: Główna;( 19.09.11, 23:20
                                    Jezuuu dzięki Ci wielkie że nareszcie Ona naprawdę dorosła, naprawdę zrozumiała co jest dla niej ważne i że ja nie jestem monstrum które chce ją skrzywdzić a może i zabić. Teraz może być już tylko happy end ale to już wszystko w jej rękach. To mówiłem ja Ex pod swoim nickiem i jeszcze raz oświadczam że jako n.ex.t zabrałem głos w słusznej sprawie. To nie był jej monolog tylko nasz dialog jak widać trochę mało składnyi mocno szarpany emocjami ale dialog.
                                    • six_a Re: Główna;( 19.09.11, 23:38
                                      weeeeź, nauczyłbyś się tego pochwowego, nie?
                                      zrób coś pożytecznego czasem
                                      a nuż się przyda
                              • daenerys_targaryen Re: Główna;( 19.09.11, 22:58
                                Przez chwilę było mi dobrze. Na nowym nicku, którego nikt nie zna. Przez chwilę miałam spokój i możliwość poepatowania swoim szczęściem. Niestety widzę, że tak się nie da.
                                Więc się zamknę. Pamiętnik zacznę pisać.

                                > A nie przyszło Ci do głowy, że skoro ona wiedząc o tym, że on ją na forum czyta
                                > i szpieguje dalej na nim pisze i się udziela to znaczy, że ona właśnie tego ch
                                > ce? W jakiś dziwny, chory i pokręcony sposób?

                                Mylisz się, Ursydo. Każdorazowe zaczepienie mnie przez eksa wywołuje u mnie nerwową reakcję. Niepotrzebne nerwy, stres, który mi szkodzi. To też pośrednio obciąża mój obecny związek. A po co mi to? Musimy więc oboje odpuścić.
                                • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 23:00
                                  daenerys_targaryen napisała:

                                  >
                                  > Mylisz się, Ursydo. Każdorazowe zaczepienie mnie przez eksa wywołuje u mnie ner
                                  > wową reakcję. Niepotrzebne nerwy, stres, który mi szkodzi.

                                  mhm
                                  i dlatego tu wracasz i wracasz i wracasz
                            • six_a Re: Główna;( 19.09.11, 22:49
                              nie chcę się wtrącać, ale chyba wystarczy przestać zamieszczać rozpoznawalne szczegóły.
                              • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 23:00
                                :DD
                              • daenerys_targaryen Re: Główna;( 19.09.11, 23:07
                                six_a napisała:

                                > nie chcę się wtrącać, ale chyba wystarczy przestać zamieszczać rozpoznawalne sz
                                > czegóły.

                                Tak się nie da, trzeba przyjść i mi wyrwać kabel;).
                                Nie no, żartuję, ogarnę się sama.
                                • kitek_maly Re: Główna;( 19.09.11, 23:48
                                  > > nie chcę się wtrącać, ale chyba wystarczy przestać zamieszczać rozpoznawa
                                  > lne sz
                                  > > czegóły.
                                  >
                                  > Tak się nie da, trzeba przyjść i mi wyrwać kabel;).
                                  > Nie no, żartuję, ogarnę się sama.

                                  Mówiłam to ostatnio temu dziewuszysku, ale 'nie no, naprawdę zawsze piszę, że jestem wykształcona, niezależna i atrakcyjna??'. :P
                      • sid-sid Re: Główna;( 20.09.11, 18:10
                        > To ja. Nie mogę pisać już jako kiira, ani jako major_groszek, bo w ramach walki
                        > z uzależnieniem od forum odcinam sobie możliwość pisania.

                        I to chyba jest dobry pomysł. Bo co post, to gorzej.:/
                        • anais_66 Re: Główna;( 21.09.11, 04:08
                          sid-sid napisała:

                          > I to chyba jest dobry pomysł. Bo co post, to gorzej.:/

                          Sid, daj spokój, jest moc! Aczkolwiek się już trochę w nickach gubię.
                • sid-sid Re: Główna;( 19.09.11, 16:52
                  Jeszcze niedawno miałam ją za fajną dziewuchę, ale widzę, że coraz gorzej z nią. Pod nowym nickiem momentami pisze jak potłuczona. A jeśli jest tak jak piszesz, to już porządnie odjechała.:/
                  Poza tym forum lanserów i trolli, nie ma co.:)
                  • major_groszek Re: Główna;( 19.09.11, 17:02
                    No cóż, widzę, że cokolwiek bym nie zrobiła, to będzie źle.
                    Szkoda moich nerwów na to.
                    Żegnam się uprzejmie.
                    • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 17:06
                      "Alicja do domu!"
                    • sid-sid Re: Główna;( 19.09.11, 17:08
                      Spoko, nie spodziewałam się, że coś do Ciebie dotrze.
                • kitek_maly Re: Główna;( 19.09.11, 18:37
                  ursyda napisała:

                  > Nie, to nie jest były Kiry. Kira założyła sobie kolejny nick by wywiązać sama z
                  > e sobą dyskusję i by udowodnić nam jaki to xuj z jej narzeczonego i jak dobrze,
                  > ze ona go zdradziła. Dla Kiiry to namiastka sławy i Kiira to polubiła oraz uza
                  > leżniła.
                  > To może być jakiś rodzaj choroby psychicznej.
                  > Już samo to, że ex nie odezwał się jak pisała pod swoim nickiem (który znał) ty
                  > lko nagle pod tym, którego nikt nie znał, daje do myślenia.
                  > I nie wiem jak może to śmieszyć, dla mnie to strasznie smutne jest, to co ona
                  > robi.

                  Jejuuu, Ursyda, chyba mało dziś spałaś. ;)
                  • ursyda Re: Główna;( 19.09.11, 19:00
                    Widzisz komizm sytuacji, będziesz pisać pie...gie o niewyspaniu?
            • six_a Re: Główna;( 19.09.11, 14:40
              hahahaha, gorzko gorzko;)
              • simply_z Re: Główna;( 20.09.11, 09:05
                ejj to jest lepsze niz tenenowela
                :D
      • sid-sid Re: Główna;( 19.09.11, 14:19
        Poniekąd sama się o to prosisz.
        Btw. czy wraz ze zmianą nicka zmieniają się niektóre poglądy, czy to "miłość" tak przestawia we łbie?
    • margie89 Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 12:17
      Ja mam o tyle fajną sytuację, że mój luby jest kucharzem i to on częściej się w kuchni popisuje ;) ciągle się uczę bo wcześniej potrafiłam niewiele, ale uwielbiam patrzeć jak gotuje i mu w tym pomagać. Jutro akurat ja robię obiad i zdarza mi się to coraz częściej, wiem jakie przyprawy on lubi, więc też zgarniam pochwały ;)
    • e-droczek Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 12:21
      Dlaczego uważasz, że zdanie "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz gotować" sugeruje, że on założył, założył, że to rola kobiety? Hmm??

      Dla przykładu ja potrafię upichcić małe co nieco i oczekuje tego również od kobiety swojej.
      • latkovski Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 12:49
        Nie wiadomo co koleś miał na myśli. Aczkolwiek śmieszą mnie typy co oczekują od swojej kobiety obiadu wracając do domu po ciężkiej pracy. Miałem taką znajomą w pracy, co się zawsze śpieszyła do domu, bo musi zdążyć, żeby mąż miał obiadek na stole - niezła patologia.
        • potworski Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 14:11
          latkovski napisał:

          > Nie wiadomo co koleś miał na myśli. Aczkolwiek śmieszą mnie typy co oczekują od
          > swojej kobiety obiadu wracając do domu po ciężkiej pracy. Miałem taką znajomą
          > w pracy, co się zawsze śpieszyła do domu, bo musi zdążyć, żeby mąż miał obiadek
          > na stole - niezła patologia.


          Skąd wiesz, że patologia? Skąd wiesz, że ona leciała dlatego, że mąż tak chciał a nie dlatego, że jej to sprawia przyjemność?
          • latkovski Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 14:58
            Skąd wiem? "Muszę lecieć do domu i zrobić obiad, bo mój Marek nie lubi jak nie ma obiadu gotowego jak wraca z pracy"... Hmmm...no inaczej tego nazwać nie mogę - patologia :)
    • no_beso_sapos Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 12:56
      eee, nie ma co przekombinowywać, zasady powinny być proste: w związku gotuje ten kto ma więcej czasu (siedzi w domu, szybciej kończy pracę) albo kto lepiej potrafi/bardziej lubi. plus mądra zasada, że jak jedno przygotowuje posiłek, to drugie jednak mogłoby po nim pozmywac - bardzo na miejscu;)

      w sumie jeśli koleś patrzy na takie rzeczy, to jest jakośtam też miłe - bo najwidoczniej racjonalnie układa sobie w głowie dla was jakąśtam 'przyszłość' i mysli o rodzinie. poza tym, gdybym sama byla facetem, to jednak zwracalabym uwage na takie rzeczy - emancypacja emancypacją, ale jednak w 90% rodzin to kobieta 'tworzy' dom, dba o to żeby było przyjemnie, czysto, żeby chciało się do niego wracać... tak samo jak koleś, nie wiem, sam załatwia naprawy samochodu albo strzyże trawę przed domem. jak facet w ogole nie zwraca uwagi czy jego potecjalna żona nie jest leniem/fleją (oj, mieszkało się z takimi trollami w akademiku - z góry współczułam przyszłym rodzinom..), to jednak jest mocno krótkowzroczny, bo w przyszlosci będą problemy, zwłaszcza jak pojawią się dzieci..

      ale to nie jest jakas żelazna zasada - znam pzrecież domy, gdzie gotowaniem zawsze zajmował się ojciec - i to zawsze były megafajne, zgrane rodziny;) tylko że jest ich jednak znacznie mniej. wiec jezeli wybranek nie bardzo wie do czego mikser służy, to nie dziwota że cieszy się że ty potrafisz zrobić z nim cos więcej niz tylko papier mache. w sumie potraktowałabym to jako komplement;)
    • tititaca Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 13:10
      W rodzinach moich kolezanek, o dziwo, gotuja glownie faceci. U mnie w domu wylacznie ja, ale moze sporo sprzata, wiesza pranie itp....
      Co komu pasuje...
    • dolegapit Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 14:36
      Ja w moim domu gotuję, bo lubię. Moja małżonka raczej w kuchni się nie sprawdza, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Wygląda na to, że twój małżonek jest raczej tradycjonalistą.
    • mahadeva Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 14:43
      ja mam wieksze problemy w zwiazku :)
      ale gotowac lubie - tylko, ze nie mam za bardzo okazji, bo wiekszosc czasu spedzam poza domem, a z chlopem jemy w zasadzie tylko w restauracjach, ale chce gotowac czesciej i czasem mi sie to udaje
      • wartosc.energetyczna Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 14:47
        mahadeva napisała:

        > ja mam wieksze problemy w zwiazku :)

        noniewiem!
    • chwilowy9999 Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 15:02
      Niech on gotuje. Mezczyzni lepiej gotuja, wiec wszyscy powinni byc zadowoleni. A Ty mozesz sprzatac.
      • pendrek_wyrzutek Moja żona świetnie gotuje 19.09.11, 17:58
        Moja żona świetnie gotuje, tak dobrze, że nawet
        nie mam ochoty chodzić do restauracji.

        I nasze dzieci (dorosłe) narzekają jak nie mogą
        się u mamy pożywić. Córka stara się ją naśladować,
        i zięć ją za to chwali.

        Kinder, Küche, Kirche! ( Do kościoła też pilnie chodzi :) )
    • misself Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 16:18
      W moim związku ja króluję w kuchni - bo to lubię.
      On mi zawsze pomaga, chyba że pomocy nie potrzebuję.
      Nauczył się przygotowywać kilka potraw (kiedy zaczęliśmy mieszkać razem, on był świeżo wyprowadzony z domu z gosposią, umiał zrobić sobie kanapki, tosty i herbatę, teraz jest w stanie przez tydzień robić sobie obiad, codziennie co innego).

      W moim domu rodzinnym gotujemy wszyscy, ale głównie tata - bo lubi, mam to po nim.
      Nie dałabym się wtłoczyć do kuchni, gdybym tego nie lubiła i gdybym musiała wszystko sama robić :-> Na szczęście mimo gosposi udało mi się stworzyć związek partnerski.
    • lonely.stoner Re: "Naprawdę obawiałem się, że nie potrafisz got 19.09.11, 16:40
      ha, a ja sie wreszcie nauczylam piec ciasta. W ogole wydaje mi sie ze jesli oboje partnerzy gotuja to tez roznych fajnych rzeczy mozna sprobowac, na ktore moze samemu by sie nie wpadlo. np. moj facet przekonal mnie do scallops, do zupy cebulowej (tej francuskiej), do zupy z fenkula i jablka (sama bym na takie polaczenie nie wpadla) albo robi najlepsze risotto na swiecie ( ja np. od niego nauczylam sie robic risotto). Lubie gotowac i poznawac nowe smaki, i nie ma to jak ktos dla nas przygotuje cos pysznego :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka