Dodaj do ulubionych

co powiedzieć babce

23.09.11, 16:50
która zbliża się do czterdziestki, i właśnie płacze nad kolejnym - pięćdziesiątym już chyba w jej karierze - negatywnym testem ciążowym?

bo ja już nie wiem, naprawdę.
:~(
Obserwuj wątek
    • akari7522 Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 16:54
      Powiedz jej że musi jeszcze raz sprubować.. ;)
      • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 16:58
        akari7522 napisała:

        > Powiedz jej że musi jeszcze raz sprubować.. ;)
        *
        A mówię - do nauki! Sprubować, chmurwa, sprUbować?!
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:01
        może w sumie właśnie to trzeba powiedzieć.
        bo "wszystko będzie dobrze", "uda ci się, zobaczysz" itp. jakoś już nie brzmi wiarygodnie.
        • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 21:58
          dla Ciebie może nie brzmi ale rób dla niej, mów jej tak i czaruj rzeczywistość nawet jak nie wierzysz, nawet jak jej reakcja będzie negatywna
          i tak jej we łbie zostanie "będzie dobrze", a to już niemal połowa sukcesu :)
      • wlody1 Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:43
        akari7522 napisała:

        > Powiedz jej że musi jeszcze raz sprubować.. ;)

        Nie, powiedz że ma spróbować! Jeszcze raz:) Najlepiej z innym:)
    • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 16:59
      A pyta Cię o zdanie? Bo jak nie - to nic nie mówić, bo wszystko na razie i tak będzie nie tak. Musi się uspokoić pierw.
      A jak masz dzieci to się w ogóle najlepiej nie odzywaj w tej materii, tylko przytul, zapewnij, że jesteś.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:03
        no tak, no tak. przytulić.

        tańce ludowe są git, by the way.
        • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:06
          stephanie.plum napisała:

          > no tak, no tak. przytulić.
          *
          Albo i nie przytulać, zależy co lubi, jak jesteście blisko. Może zaproponować pójście do lekarza?

          > tańce ludowe są git, by the way.
          *
          Ale jak się samemu uskutecznia? :P
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:12
            była już chyba u wszystkich lekarzy świata.
            nawet się dała pokroić.
            przytulanie lubi, zwłaszcza jeśli towarzyszy mu tęgi kielich wina, a przecież właśnie - znowu - okazało się, że może sobie pozwolić na takowy.

            się uskutecznia zwykłe łoberki i poleczki oraz walczyki, najchętniej gdy grają ostatni wiejscy muzykanci...
            • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:16
              stephanie.plum napisała:

              > była już chyba u wszystkich lekarzy świata.
              > nawet się dała pokroić.
              *
              Hmmm, czyli już ma to za sobą. Nie chcę się mądrzyć [ no, bo mnie to w ogóle nie ma wedle medycyny ], ale może to też i nerwy trochę? Kojarzę parę przypadków kiedy to przez psychę były problemy.

              > przytulanie lubi, zwłaszcza jeśli towarzyszy mu tęgi kielich wina, a przecież w
              > łaśnie - znowu - okazało się, że może sobie pozwolić na takowy.
              *
              To i chyba na razie od tego trzeba zacząć. I wywalić testy ciążowe w cholerę.

              > się uskutecznia zwykłe łoberki i poleczki oraz walczyki, najchętniej gdy grają
              > ostatni wiejscy muzykanci...
              *
              Niby tak, ale jednak... lepiej patrzeć :]
              • bab111 Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:21
                adpocja? poki nie jest za pozno.
                • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:29
                  ba!
                  to łatwo powiedzieć, ale do tego tanga trzeba dwojga. a jej mąż twierdzi, że nie gotowy i że się adopcji boi.
                  • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:35
                    A to faktycznie kaszanka.
                    On też się sprawdził?
                    • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:46
                      on się sprawdził, i lekarze ponoć określili jego plemniki mianem "pudzianów". nie jestem pewna, ale przypuszczam, że to miała być pochwała.

                      zrobili wszystko poza in vitro. nie chcą mieć żadnych mroziaczków w azocie.
                      • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:48
                        Czyli tak naprawdę pozostaje próbować aż do skutku.
                  • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:36
                    A in vitro?

                    Bo siąść i płakać to, imho, żadna opcja.
    • chersona Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:26
      nie mówić nic. tak bym zrobiła. nie jestem dobra w okolicznościowych gadkach: pytaniu o zdrowie, pocieszaniu, byciu po kobiecemu upierdliwą. stwierdziłam zatem, że najlepiej być sobą, być jak mężczyźni, którzy takim babuleniem nie zawracają sobie głowy, nawet za cenę zyskania miana gburowatej i bez serca.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 17:34
        nie no, "babulenie" tu nic nie da, ona już słyszała wszystko, od "nie załamuj się" po "a moja jedna znajoma nie ma jajników, a i tak cudem zaszła", albo "ciesz się, że cię co gorszego nie spotkało, mógłby ci się debil urodzić".
        myślałam o jakimś nowatorskim podejściu, no bo coś zrobić trzeba, jak kobieta płacze. mówi, że czuje się beznadziejnie staro. mówi, że chyba jej życie nie ma już sensu.
        • chersona Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:02
          ale czemu ta kobieta zatruwa życie innym? ja mogłabym pocieszyć raz, drugi, ale trzymam się z dala od ludzi dotkniętych obsesją. nie znam sposobu na bezsensowne argumenty: że czuje się staro, że jej życie nie ma już sensu.
          PS moi znajomi od lat i od serca, najsensowniejsi, najmłodsi duchem, to 60-letnie, bezdzietne (z wyboru) małżeństwo.
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:08
            chyba nie można powiedzieć, że ona zatruwa.
            zazwyczaj jest raczej pozbierana i wesoła, do problemu podchodzi z dystansem.
            tylko raz w miesiącu tak ją bierze, i wtedy zamyka się w domu i rozpacza.
            • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:11
              Ale chyba nie robi co miesiąc testu - czy trzeba czy nie trzeba?
              • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:26
                co miesiąc, to ona robi sobie zastrzyki hormonalne w brzucho, pięć razy w określonych dniach, i inne piguły wpieprza.
                dwa razy w miesiącu lata na usg - czy jest jajeczko, i czy pęcherzyk pękł - doszło do owulacji. potem jeszcze tylko pobranie krwi - czy poziom progesteronu właściwy.
                cud prawdziwy, że jeszcze przy tym wszystkim ma czas widywać się z mężem w celu wiadomym. do łóżka wskakuje na komendę, w dniach, kiedy trzeba, i jest mistrzynią w staniu na głowie po akcji - bo słynne sursum sempiternae też może przecież pomóc.
                mąż na szczęście ma poczucie humoru.

                a test robi pewnie tylko w przypadku gdy okres się jej spóźnia, i zaczyna mieć szalone nadzieje.
                • princess_yo_yo Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:40
                  i lekarze nie podnosza obiekcji i nie argumentuja przeciwko przedluzaniu agonii mimo braku efektow i nie sugeruja ze najlepszym wyjsciem w takiej sytuacji jest ivf? dosc szokujace podejscie zwlaszcza ze ciagle niepowodzenia i stres z tym zwiazany nie pomaga.
                  • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:57
                    lekarze jak to lekarze, każdy mówi co innego.

                    myślisz, że można polecić IVF jako niestresującą metodę, i na pewno skuteczną, niezależnie od tego gdzie leży problem? no nie wiem.

                    zresztą, ona nie chce. uparła się, i już.
                    • princess_yo_yo Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 19:40
                      ivf na pewno nie jest niestresujaca metoda ale na pewno skuteczniejsza od wpomaganej inseminacji ktora najwyrazniej nie dziala mimo kolejnych prob. wiec logicznym by bylo sprobowac czegos co ma wieksza szanse sukcesu i to lekarz powinien pomoc w ksztaltowaniu realistycznych oczekiwan a nie upierac sie przy metodzie ktora nie dziala. obecne zachowanie lekarzy swiadczy o kompletnym braku etyki zawodowej zwlaszcza jesli para za te skazane na niepowodzenie proby placi twarda gotowka oprocz kolejnych rozczarowan i stresu z nimi zwiazanego. oczywscie zalezy ile bylo takich prob, zwlaszcza ze dlugotrwala stymulacja hormonalna ne jest obojetna dla organizmu.

                      rozumiem ze ludzie maja obiekcje co do ivf albo adopcji ale to jest kwestia priorytetow - jesli sie z zasady nie bierze pod uwage wszystkich opcji to trudno potem plakac ze nieskuteczna metoda ktora sie wybralo wbrew racjonalnym przeslankom nie dziala.
                • maitresse.d.un.francais Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:56
                  co miesiąc, to ona robi sobie zastrzyki hormonalne w brzucho, pięć razy w określonych dniach, i inne piguły wpieprza.
                  dwa razy w miesiącu lata na usg - czy jest jajeczko, i czy pęcherzyk pękł - doszło do owulacji. potem jeszcze tylko pobranie krwi - czy poziom progesteronu właściwy.
                  cud prawdziwy, że jeszcze przy tym wszystkim ma czas widywać się z mężem w celu wiadomym. do łóżka wskakuje na komendę, w dniach, kiedy trzeba, i jest mistrzynią w staniu na głowie po akcji - bo słynne sursum sempiternae też może przecież pomóc.
                  mąż na szczęście ma poczucie humoru.

                  ło maci, ale ludzie mają...
                • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 21:52
                  Okay, przy takiej obsesji to ona co najwyżej w wariatkowie wyląduje, a nie w ciążę zajdzie.
                • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:02
                  stephanie.plum napisała:

                  > co miesiąc, to ona robi sobie zastrzyki hormonalne w brzucho, pięć razy w okreś
                  > lonych dniach, i inne piguły wpieprza.
                  > dwa razy w miesiącu lata na usg - czy jest jajeczko, i czy pęcherzyk pękł - dos
                  > zło do owulacji. potem jeszcze tylko pobranie krwi - czy poziom progesteronu wł
                  > aściwy.
                  > cud prawdziwy, że jeszcze przy tym wszystkim ma czas widywać się z mężem w celu
                  > wiadomym. do łóżka wskakuje na komendę, w dniach, kiedy trzeba, i jest mistrzy
                  > nią w staniu na głowie po akcji - bo słynne sursum sempiternae też może przecie
                  > ż pomóc.
                  > mąż na szczęście ma poczucie humoru.
                  >
                  > a test robi pewnie tylko w przypadku gdy okres się jej spóźnia, i zaczyna mieć
                  > szalone nadzieje.

                  hej, nie oceniaj. zbyt ważna sprawa, to latanie i zastrzyki i te inne rzeczy nie ona sama wymyśliła, raczej pokierował nią jakiś lekarz
                  nie dziwię się nadziejom i tym wszystkim zabiegom
                  i nie życzę nikomu w takiej atmosferze starać się o dziecko i wiem co piszę
                  • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:08
                    posłuchaj, jakoś tak mi miło, że bierzesz ją w obronę :~)
                    bo ta babka to ja właśnie. ale cicho, sza.
                    • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:13
                      hm :) hm hm hm :)
                      to po kwestiach ogródkowych idę się odezwać na @ :) bo i tak mialam Cię zapytać czy Ci się cokolwiek udało na tej ziemi :)
                    • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 10:11
                      Hm, spójrz uważniejszym okiem na teksty o obsesji.
                      Z taka presją narzucaną na samą siebie, to rzeczywiście nielekko musi być.
            • chersona Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:16
              a. skoro zamyka się w domu i rozpacza, to spoko. nie trzeba jej nic mówić. od mówienia w ciążę nie zajdzie.
          • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 10:07
            > ale czemu ta kobieta zatruwa życie innym? ja mogłabym pocieszyć raz, drugi, ale
            > trzymam się z dala od ludzi dotkniętych obsesją. nie znam sposobu na bezsensowne
            > argumenty: że czuje się staro, że jej życie nie ma już sensu.

            Mam tak samo.
            Tym bardziej trudno, że babka, mimo że inne metody zawodzą, nie chce spróbować z in vitro "bo nie".
      • eat.clitoristwood Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 20:25
        chersona napisała:
        > nie mówić nic. tak bym zrobiła. nie jestem dobra w okolicznościowych gadkach: p
        > ytaniu o zdrowie, pocieszaniu, byciu po kobiecemu upierdliwą. stwierdziłam zate
        > m, że najlepiej być sobą, być jak mężczyźni, którzy takim babuleniem nie zawrac
        > ają sobie głowy, nawet za cenę zyskania miana gburowatej i bez serca.

        Moja krew.
        Tylko , niektóre kobiety wydają się, poza odczuwaniem potrzeby werbalizacji wszystkiego, nawet tego, co im ślina nie przyniesie, oczekiwać od otoczenia głaskania po głowie i powtarzania mantry o będzeniuwszstkodobrzu.
        • eat.clitoristwood Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 20:27
          Między "tylko" a przecinkiem było z dziesięć spacji! Skandal! A po przecinku nie było żadnej! Hańba!
    • princess_yo_yo Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:18
      nic madrego sie nie da w takiej sytuacji powiedziec, no chyba ze wyglosic mowe na temat: 'robienie czegos tak samo w kolo macieju i oczekiwanie innych rezultatow swiadczy o szalenstwie' ale to by bylo niemile. chyba ze wykorzystali juz wszystkie mozliwosci w dziedzinie starania sie o dziecko, wtedy w pewnym momencie trzeba sie pogodzic z rzeczywistoscia zeby nie zwariowac.
    • sinsi Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:27
      1. in vitro
      2. surogatka za granicą
      3. adopcja

      Jeśli pan mąż "nie jest gotowy" to niech zacznie czynnie odwiedzać ośrodki adopcyjne. Tak "na suchą teorię" to nigdy gotowy nie będzie. A jak pani będzie mieć powyżej 40 lat to będzie mogła adoptowac tylko starsze dziecko, niemowlęcia jej nie dadzą.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:31
        > Jeśli pan mąż "nie jest gotowy" to niech zacznie czynnie odwiedzać ośrodki ado
        > pcyjne. Tak "na suchą teorię" to nigdy gotowy nie będzie.

        o, super.
        konstruktywna rada.
    • wlody1 Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:47
      Niech wyśle Mena na badania! Mam koleżankę gina która się tym zajmuje- mówi że co drugi strzela ślepakami:) Facet dostanie pojemniczek, popracuje i się dowiedzą czyja wina...
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 18:54
        men już był. dowiedział się, że strzela "pudzianami", więc chyba nieźle.
    • piataziuta Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 19:31
      Nic.
    • pochodnia_nerona Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 20:51
      Nic nie mówić. Może, jeśli zapyta, odpowiedzieć, że czasem właśnie dlatego "nie", że tak bardzo się stara, wstrzykuje, cuduje i staje na głowie (w dosłownym znaczeniu). Przecież było milion pięćset takich przypadków, kiedy ludzie sobie odpuszczali i bach! Bo organizm to wredna bestia z nerwami i charakterem, a ten ostatni nie lubi być do czegoś zmuszany ;-) Jeżeli i u niej, i u niego wszystko jest w porządku z gametami, to znaczy, że winne są nerwy.
      W zasadzie to powinni z mężem pojechać gdzieś na miły, pełen czułości urlop, pozwiedzać, wykąpać się w ciepłym morzu, albo połazić po górach, pojeździć na rowerach, nie wiem, co jeszcze. Pobyć ze sobą naprawdę, a nie dla dziecka. I ono może wtedy właśnie przyjdzie.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 21:04
        o nerwach ona wie.
        czasem mówi, że wszystko by się udało może, gdyby mąż dał jej patelnią w łeb, ale tak porządnie, przed, albo zaraz po "akcji". wtedy jej psychika by się wyłączyła i luzik.
        urlop nad ciepłym morzem jest z pewnością przyjemniejszym wyjściem.
    • miau_weglowy Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 21:14
      nie jest tak zle, jeszcze z 10 lat ma
    • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 21:56
      dać jej wina
      we 3 się staramy z dziewczynami i ryczymy mniej więcej równo, nic nie pomoże :P no wino troszkę ;)
      a że invitro czy coś? jednak bliżej 40stki to nie jest już tak łatwo, chociaż osobiście znam taką, której się udało i to rok po roku 41 i 42 dwóch synków
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:01
        wino właśnie jest grane :~)
        no i życzmy sobie nawzajem powodzenia w tych staraniach.
        • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:06
          no to tak jak u nas dziś było :)
          a tak jak wyżej napisałam.. te starania, zastrzyki itd.. niektóre kobiety potrzebują stymulacji, żeby zajść w ciążę, cywilizacja, rozwój, płacimy za to cenę, nie ma się co oszukiwać

          bardzo stresujące są te wszystkie zabiegi, to liczenie dni, w tym przyjmowanie tego, w tamtym tamtego, a w dziesiątym srego
          ale gra warta świeczki
          nie wiedziałam, że mi tak kiedyś odbije ale cóż, życie weryfikuje wiele rzeczy :)
    • berta-death Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:11
      Ja to bym taką osobę do psychiatry wysłała, bo to co ona robi to na jakąś obsesję zakrawa a nie chęć zostania rodzicem. Zwłaszcza, że dziecko to chce, ale in-vitro to nie, adopcja też nie. Jeszcze surogatka zostaje, jak to ktoś wcześniej zauważył. Podobno na Ukrainie ten proceder kwitnie i jest stosunkowo niedrogi.
      No ale ja podobno nie mam wyczucia w gadaniu z ludźmi, którzy mają problem.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:17
        no chyba faktycznie niezbyt u Ciebie z tym wyczuciem, ale spoko, luz. :~)
        (zresztą u psychiatry już ta babka też była.)

        skoro in vitro odpada (no uparła się kobieta, że mroziaczków mieć nie chce, ani je odwiedzać w tym azocie, ani co), to surogatka, Twoim zdaniem, jak...?
        • 0ion Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:20
          www.filmweb.pl/film/Surogaci-2009-430428
          Tu masz opisane ale cen chyba nie ma.
        • berta-death Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:21
          Surogatka i komórki jajowe jakiejś dawczyni. Może surogatka zechce jednocześnie zostać jajodawczynią i wtedy wystarczy tylko ją zapłodnić spermą męża koleżanki. Tylko pewnie będzie drożej to kosztowało. Ale z drugiej strony co to za geny będzie to dziecko miało.
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:26
            brzmi jak dobry kawał :~D
      • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:25
        nie chodzi o wyczucie berta, a o znalezienie się w takiej waznej życiowo sytuacji
        jeśli masz konkretne zalecenia lekarskie, to może wydają się dla postronnych obsesją ale dla starających się są koniecznością
        a emocje to jest też bardzo osobista sprawa i w zasadzie nie powinna podlegać ocenie
        • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:29
          Seks tylko w celu zapłodnienia i w określone dni - to już nie jest "od lekarza", ale kwestia obsesji na pewnym punkcie. Jak seks jest tylko żeby "robić dziecko" to pani wybaczy, ale prędzej to zniechęcenia się dorobią.
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:37
            > Seks tylko w celu zapłodnienia i w określone dni
            a kto powiedział że tylko, do gwinta?
            wcale nie tylko.
            ale są takie dni, kiedy ta komenda pada - z ust lekarza właśnie, a nawet trzech - i to samo w sobie już jest, hm, specyficzne, jak twierdzi ta babka.
            • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:50
              stephanie.plum napisała:

              > a kto powiedział że tylko, do gwinta?
              *
              Mi bad, błędne wnioskowanie :)

              > wcale nie tylko.
              > ale są takie dni, kiedy ta komenda pada - z ust lekarza właśnie, a nawet trzech
              > - i to samo w sobie już jest, hm, specyficzne, jak twierdzi ta babka.
              *
              Ale już wiem, że to o Ciebie chodzi, a nie o babkę ;) A te likorze to tak muszą? Znaczy - ciągle to badać? Czy jak już dostajesz hormony - nie wiem co, jak, w jakiej dawce i od czego uzależnionej, toteż zapytuję - to muszą to sprawdzać i wprowadzać element niespontaniczności? :)
          • vandikia Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:43
            a kto napisał, że tylko w celu zapłodnienia?
            poza tym starałaś się kiedyś o dziecko po stracie albo powiedział Ci lekarz : albo 3 miesiące albo raczej nigdy? nie? to się nie wypowiadaj.
            teoretyzować i oceniać bardzo łatwo.
            • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:47
              vandikia napisała:

              > a kto napisał, że tylko w celu zapłodnienia?
              *
              Napisał niedokładnie. Błdne wnioskowanie. Mi bad.

              > poza tym starałaś się kiedyś o dziecko po stracie albo powiedział Ci lekarz : a
              > lbo 3 miesiące albo raczej nigdy? nie? to się nie wypowiadaj.
              *
              To wypowiadać się mogą tylko tacy? Ja Ci już raz powiedziawszy - zluzuj. Nie naskakuj na innych tylko dlatego, że są inni i nie mają Twoich problemów.

              > teoretyzować i oceniać bardzo łatwo.
              *
              Jak Cię lubię - tak sobie daruję odpowiadanie w podobnym tonie. Wybacz, o pani, że swoich problemów nie przenoszę na forum i podchodzę do wszystkiego na zimno.
              • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 10:13
                > To wypowiadać się mogą tylko tacy?

                Jak widać. Mo że trzeba było w starterze napisać.
                • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 11:48
                  w starterze?
                  to do mnie?
                  czym zasłużyłam na tę złośliwostkę?
                  • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:28
                    To nie miało być złośliwe w stosunku do Ciebie, tylko do koleżanki "nie wypowiadaj się".:)
                    • vandikia Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 08:14
                      a mi to od dłuższego czasu jeśli ktoś jeszcze nie zauważył wiszą centralnie forumowe "złośliwości" więc dziękuję, nie trzeba było, a zdania na dzień dzisiejszy nie zmienię
                      wątek nie przeze mnie założony, więc 'starter' też nietrafiony i po co Ci to było?
              • wartosc.energetyczna Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 09:38
                raohszana napisał:


                > To wypowiadać się mogą tylko tacy? Ja Ci już raz powiedziawszy - zluzuj. Nie na
                > skakuj na innych tylko dlatego, że są inni i nie mają Twoich problemów.
                >
                > > teoretyzować i oceniać bardzo łatwo.
                > *
                > Jak Cię lubię - tak sobie daruję odpowiadanie w podobnym tonie. Wybacz, o pani,
                > że swoich problemów nie przenoszę na forum i podchodzę do wszystkiego na zimno
                > .

                do cudzych problemów łatwo podejść na zimno i rzucić pouczający komentarz, ale nie da się podchodzić tak do wszystkiego, chyba że po prostu życie cię na razie oszczędziło?
                • raohszana Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 10:33
                  wartosc.energetyczna napisała:

                  > do cudzych problemów łatwo podejść na zimno i rzucić pouczający komentarz, ale
                  > nie da się podchodzić tak do wszystkiego, chyba że po prostu życie cię na razie
                  > oszczędziło?
                  *
                  Ależ da się podchodzić tak do wszystkiego i wcale nie trzeba być oszczędzonym przez życie.
                  • wartosc.energetyczna Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 10:41
                    raohszana napisał:

                    > wartosc.energetyczna napisała:
                    >
                    > > do cudzych problemów łatwo podejść na zimno i rzucić pouczający komentarz
                    > , ale
                    > > nie da się podchodzić tak do wszystkiego, chyba że po prostu życie cię na
                    > razie
                    > > oszczędziło?
                    > *
                    > Ależ da się podchodzić tak do wszystkiego i wcale nie trzeba być oszczędzonym p
                    > rzez życie.
                    >

                    w świetle komentarza o obsesji śmiem twierdzić, że w kwestii omawianego problemu życie na pewno cię oszczędziło. nie mówię że w ogóle, bo tego nie wiem.
                    i nie chodzi o to żeby się w ogóle nie wypowiadać, tylko trochę spuścić z tonu wiedzącej lepiej.
                    • raohszana Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 11:03
                      wartosc.energetyczna napisała:

                      > w świetle komentarza o obsesji śmiem twierdzić, że w kwestii omawianego problem
                      > u życie na pewno cię oszczędziło. nie mówię że w ogóle, bo tego nie wiem.
                      > i nie chodzi o to żeby się w ogóle nie wypowiadać, tylko trochę spuścić z tonu
                      > wiedzącej lepiej.
                      *
                      Pokaż mi, w którym miejscu ja "wiem lepiej".
                      • wartosc.energetyczna Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 11:26
                        raohszana napisał:

                        > wartosc.energetyczna napisała:
                        >
                        > > w świetle komentarza o obsesji śmiem twierdzić, że w kwestii omawianego p
                        > roblem
                        > > u życie na pewno cię oszczędziło. nie mówię że w ogóle, bo tego nie wiem.
                        > > i nie chodzi o to żeby się w ogóle nie wypowiadać, tylko trochę spuścić z
                        > tonu
                        > > wiedzącej lepiej.
                        > *
                        > Pokaż mi, w którym miejscu ja "wiem lepiej".
                        >

                        tutaj, wiesz jak to wygląda i wiesz że taka obsesja jest be.
                        zresztą nieważne, temat niewarty offtopu. powiedziałam już wszystko na ten temat
                        • raohszana Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 11:41
                          A nie raczyłaś doczytać dalej? Ni. Bo na co? Po co doczytać i wiedzieć, że to akuratnie kwestia mojego błędnego wnioskowania, do czego się zresztą przyznaję.
                          Natomiast gdyby wnioskowanie było poprawne - to tak, to by była obsesja i byłaby be. Jak, w sumie, każda obsesja.

                          I jak coś nie jest warte offtopowania - to po chwosta zaczynasz? Żeby potem fuknąć, że nie warto offtopować o tym?
                          • timetotime Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 11:44
                            Przyłóż, przyłóż jej ;).
                            • raohszana Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 12:03
                              timetotime napisała:

                              > Przyłóż, przyłóż jej ;).
                              *
                              Przylutować w michę? :D
                          • wartosc.energetyczna Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 11:52
                            raohszana napisał:

                            > A nie raczyłaś doczytać dalej? Ni. Bo na co? Po co doczytać i wiedzieć, że to a
                            > kuratnie kwestia mojego błędnego wnioskowania, do czego się zresztą przyznaję.
                            > Natomiast gdyby wnioskowanie było poprawne - to tak, to by była obsesja i byłab
                            > y be. Jak, w sumie, każda obsesja.

                            doczytałam i widzę, że mimo błędnego wnioskowania obruszyłaś się na sugestię że nie wiesz o czym mówisz.

                            > I jak coś nie jest warte offtopowania - to po chwosta zaczynasz? Żeby potem fuk
                            > nąć, że nie warto offtopować o tym?
                            >

                            nie fukam tylko kończę temat. znam cię już trochę i wiem że rozmowa o niczym (bo temat się wyczerpał moim zdaniem) może trwać kilometrami bo zawsze masz ostatnie słowo (królestwo za długą gałąź wypowiedzi której nie kończy twój post :)

                            tak więc przyłóż mi teraz i idź w pokoju
                            • raohszana Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 12:05
                              wartosc.energetyczna napisała:

                              > doczytałam i widzę, że mimo błędnego wnioskowania obruszyłaś się na sugestię że
                              > nie wiesz o czym mówisz.
                              *
                              Ni. Na sugestię, żeby się nie wypowiadać, jeśli nie mam takich samych doświadczeń. Doczytaj, z łaski swej.

                              > nie fukam tylko kończę temat. znam cię już trochę i wiem że rozmowa o niczym (b
                              > o temat się wyczerpał moim zdaniem) może trwać kilometrami bo zawsze masz ostat
                              > nie słowo (królestwo za długą gałąź wypowiedzi której nie kończy twój post :)
                              *
                              Ahm. To po co zaczynasz w ogóle temat, skoro tak mnie znasz i od razu wiesz, że rozmowa o niczym?
      • takajatysia Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 09:24
        INF jest kontrowersyjne, bo ileś zamrożonych zarodków (dla niektórych to już dzieci) zostaje i raczej nie urodzi się nigdy. Sama bym się mocno zastanawiała.

        Adopcja to też nie jest prosta sprawa. Surogatka to już w ogóle masakra i wielkie ryzyko.

        Ja bym tam popróbowała szprycowania jeszcze trochę.
    • 0ion Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:12
      Gdyby miała 20 czy nawet 30 lat to by może było mi jej szkoda.
      Ale 40tka? Bierze się za coś co przez całe życie nie robiła? Dziecko to zabawka?
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:20
        że co proszę...?
        :~O
        może napisz jeszcze raz, ale zrozumiale, o co chodzi.
        albo zresztą nie musisz.
        • 0ion Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:25
          Jeśli nie czuła potrzeby mieć dziecko do 40tki to jest to tylko zachcianka. Dzieci powinno się mieć w odpowiednim wieku i dlatego, że sie je lubi a nie z nudy czy dla kaprysu.
          A mąż musi to wszystko znosić:)
          • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:27
            A jaki to jest odpowiedni wiek na dzieci?
            • 0ion Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:33
              Na pierwsze 16-20 lat.
              • simply_z Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 23:12
                14
              • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 23:15
                Ahm. No tak. Brakuje mi konstruktywnego komentarza.
                • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 10:14
                  Przebijam - 12!:)
      • simply_z Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:52
        dlaczego nie chcesz in vitro?
        obawiam się ,że metody naturalne mogą zawieść.
        • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 23:16
          no wiem, że mogą.
          jak zawiodą, to trudno - ja tylko dzisiaj założyłam taki wątek, na co dzień nie jestem jakąś trzęsącą się desperatką.
          a dlaczego nie chcę in vitro?
          wiem, że to zabrzmi śmiesznie wobec wszystkiego, co powyżej, ale dlatego, że chcę dziecko od matki natury, a nie od lekarzy. przeraża mnie, że mogli by je robić w próbówce. i przerażałaby mnie świadomość, że mam jakieś moje zamrożone zarodki, z którymi nie wiadomo co zrobić.

          wiele osób uważa, że skoro nie chcę in vitro, to nie mam prawa mówić, że naprawdę chcę mieć dziecko.
          może fakt - aż tak bardzo nie chcę.
          • simply_z Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 00:08
            > a dlaczego nie chcę in vitro?
            > wiem, że to zabrzmi śmiesznie wobec wszystkiego, co powyżej, ale dlatego, że ch
            > cę dziecko od matki natury, a nie od lekarzy. przeraża mnie, że mogli by je rob
            > ić w próbówce. i przerażałaby mnie świadomość, że mam jakieś moje zamrożone zar
            >
            no ale do zaplodnienia dojdzie po prostu poza organizmem matki. natomiast twoje dziecko bedzie mialo geny twoje i twojego męża.
            rozumiem jakbys liczyla tylko na metody naturalne ale ty ładujesz w sobie chemię i inne hormony ,nie wiadomo jak to w ogole dziala na twoj organizm ,jak zadziala na dziecko..) czy nie wplynie na jakies wady rozwojowe .In vitro w tym wypadku jest o wiele zdrowsze.
            a ty przeciez chcesz miec dziecko...
            • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 12:10
              a to przy in vitro nie ładuje się hormonów?

              bo na tych hormonach, co ja biorę, jest napisane, że się je bierze właśnie przy transferze zarodka.
              ja nawet biorę mniej hormonów, niż przy in vitro, a chemii żadnej, no co Ty.
              :~)
              • takajatysia Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 09:31
                Świadomość o INF jest w PL taka, że lekarza biorą sobie Twoje jajeczko (w bliżej nieokreślony sposób), nasienie partnera (sposobu już można się domyślać). Potem merdają te dwie rzeczy oraz wprowadzają Ci do brzucha (w bliżej nieokreślony sposób). A potem jak wiadomo jest tylko bajka. Żadnych zastrzyków, żadnych hormonów, prawie bez lekarzy, mroziaczków nie ma, obumarłych płodów nie ma, mnogich powikłanych ciąż też nie ma.
    • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:26
      Po przeczytaniu wątku stwierdzam, że należałoby jej powiedzieć coby zluzowała trochę.
      • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:26
        Co niniejszym czynię: zluzuj trochę.
        • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:31
          patelnią w łeb poproszsz
          • raohszana Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 22:44
            Dobra, pani chwilę poczeka, mam gdzieś taką żeliwną! Owinę w ręcznik i będzie środek anty-stresowy jak znalazł :]
    • martishia7 Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 23:17
      Niech zacznie się godzić, że dziecka nigdy mieć nie będzie. Niech kupi kota. Niech urządzi pokoik zaplanowany dla dziecka na gabinet. Niech wyda wszystkie oszczędności na super-podróż z mężem. W takich okolicznościach nieproszony ma większe szanse się pojawić ;)
      P.S. Wiem, że już wszystko słyszałaś, ale... moja przyjaciółka zaszła w miesiącu, w którym lekarz powiedział, że tym razem, to nic z tego nie będzie. Jej przyjaciółka zaś, postanowiła, że już dość starań (kilka lat), czas na in vitro. Ale najpierw postanowiła polecieć na urlop przed rozpoczęciem tej gehenny. Wróciła w ciąży.
    • marguy Re: co powiedzieć babce 23.09.11, 23:24
      stephanie,
      powiedz jej, ze ma wyrzucic wszystkie testy do kosza, odstresowac sie i przejsc na myslenie, ze stres jeszcze nigdy nikomu w niczym nie pomogl, a kochanie sie tylko dlatego zeby zajsc czesto okazywalo sie nieskuteczne.
    • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 10:16
      Po przeczytaniu całego wątku - stresujący, podporządkowany zajściu tryb życia + niechęć do in vitro "bo chcę od matki natury". Ja bym na Twoim miejscu jeszcze raz poszła do psychiatry i nie pisze tego złośliwie.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 11:59
        nie złośliwie?
        no to serdeczne dzięki za radę, choć niezbyt ona oryginalna, pewnie druga co do częstotliwości na forum, po radzie "rzuć go", która w tym przypadku nie pasuje.

        spytam mojego doktora, czy czy niechęć do in vitro jest symptomem choroby psychicznej, i będę miała jasność w temacie.

        a na razie, tamta babka już się pożegnała. ona pojawia się u mnie czasami, na krótko. muszę wtedy ją uspokoić, powiedzieć jej coś miłego, i ona znika. dziś już jej nie ma :~)
        • princess_yo_yo Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 12:31
          terapia w takim wypadku jest jak najbardziej wskazana, dziwie sie ze lekarz sam tego nie zasugerowal - no moze nie tak bardzo sie dziwie, zerowa etyka lekarska i dbanie tylko o swoje zyski jest dosc powszechne wsrod polskich lekarzy.
          rozumiem opor przed terapia i niechec do ewentualnego przewartosciowania priorytetow, zwlaszcza jesli wlozylo sie w cos wiele trudu i nadziei ale nie bardzo widze inne wyjscie.
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 12:42
            o jakiej terapii mówisz?

            fakt, że współpraca między lekarzami różnych specjalności kuleje,

            ale, ale. ponieważ wyszło na jaw, że ta babka to ja (no miałam się nie wygadać), a nie chcę być postrzegana już zawsze i jedynie jako ześwirowana desperatka, :~[]
            to w kwestii moich wizyt u specjalistów od psyche zachowam dyskrecję.
            jeśli jednak masz jakieś sugestie, chętnie się dowiem.
            :~)
            • berta-death Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 13:39
              Co do tych specjalistów od psyche, to wszystko zależy od tego co jest problemem. Jeżeli problem tkwi w tym, że naprawdę chcesz mieć dziecko tylko cała otoczka tego procederu jest tak stresująca, że cię wykańcza psychicznie, to być może nawet psycholog wystarczy i jakieś techniki relaksacyjne, pomoc w poukładaniu sobie życia i relacji z otoczeniem, itp. Być może będą potrzebne jakieś lekkie uspokajacze, do przepisania których będzie potrzebny lekarz. Też niekoniecznie psychiatra, bo rodzinny czy ginekolog powinien sobie z tym poradzić.

              Może to też być problem z pogodzeniem się z tym, że życie napisało inny scenariusz niż byś sobie życzyła. Tego typu problemy i stresy z nim związane mają bardzo często niespełnieni artyści, sportowcy, którym się przytrafiła jakaś kontuzja wykluczająca ich z zawodu. Np baletnice, które całe życie poświęciły na treningi, nic innego nie potrafią robić i u progu bądź szczytu kariery zerwały ścięgna. Można się załamać i popaść w obsesję szukania metod leczenia, które za wszelką cenę sprowadzą je z powrotem na scenę. Nawet jeżeli zdrowy rozsądek podpowiada, że jest to niemożliwe.
              Z całą pewnością są jakieś terapie, które pomagają takim ludziom wrócić do równowagi psychicznej i zacząć wieść normalne, bezstresowe życie. I osobom, które bezskutecznie starają się o dziecko taka terapia też mogłaby pomóc.

              Natomiast jeżeli jest to problem z kategorii zaburzeń obsesyjno kompulsyjnych czy nawet jakiejś psychozy, czyli, że dziecko jest tylko przypadkowym obiektem wokół którego rozgrywa się akcja, to jest to wskazanie do leczenia psychiatrycznego. Bo jest to ten sam problem jak obsesyjne odchudzanie, obsesyjny trening na siłowni, obsesyjne zdrowe odżywianie, obsesyjne bieganie za forsą i karierą, czy uzależnienie od hazardu, pornografii, seksu, zakupów, itp.
              I stąd moja sugestia skonsultowania tego z jakimś dobrym psychiatrą, który potrafi zdiagnozować problem.
              • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 14:49
                mądre.
                dzięki.

                głupio tak jakoś wyjść na osobę z zaburzeniami kompulsywno-obsesyjnymi, więc od razu powiem, że ta babka sama na to wpadła i u specjalistów była.
                orzekli, że nie jest z nią tak źle.
                :~)
        • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 14:34
          Ale dlaczego od razu wyskakujesz z choroba psychiczną? Nakręcasz się, zadręczasz, z opisu wynika, że całe życie podporządkowałaś zajściu w ciążę. Jeśli jeden lekarz nic nie pomógł, to może spróbować u innego?
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:01
            nienie,
            ja z niczym nie wyskakuję. jeśli już, to reaguję na wpis kogoś innego :~)

            > z, z opisu wynika, że całe życie podporządkowałaś zajściu w ciążę.

            napisałam o czynnościach związanych z próbami, i owszem, jest ich sporo. ale to nie jest całe moje życie, daleko do tego.

            weźmy babkę, która chce być piękna. też wykonuje sporo czynności, mających przybliżyć ten cel.
            co trzy tygodnie do fryzjera, manicure i pedicure pewnie częściej, mikrodermabrazja i inne zabiegi odmładzające na twarz i ciało, botoks być może, też trzeba co jakiś czas powtarzać, laserowa depilacja - co najmniej kilka seansów na każdą część ciała, a jak nie, to golenie i płacz nad wrastającymi włoskami, albo wosk, oczywiście dieta odchudzająca, liczenie kalorii, detoksy, setki złotych wydane na produkty do makijażu i demakijażu.

            to na pewno więcej zajęć, niż ja mam, próbując zajść w ciążę.

            i bywa, że mimo wszystko taka babka nie jest zadowolona z efektów, i załamuje się, patrząc w lustro.

            też takiej babce powiedziałabyś, że się nakręca i całe życie podporządkowała zabiegom kosmetycznym? i że powinna iść do psychiatry?
            czy to raczej normalne, że jak komuś na czymś zależy, to wykonuje różne czynności w tym celu zmierzające?
            czy to nie jest normalne, że może przyjść taki dzień, kiedy ciężko jest znieść porażkę?
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:05
              A czytałaś/słyszałaś o tym jak takie ogromne pragnienie posiadania dziecka blokuje zajście w ciążę? I myślałaś o pójściu do psychologa? Po to, żeby zacząć pracować nad swoją psychiką?
              • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:11
                litości...
                • asystentka_prezesa_zarzadu Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:14
                  Nie zrozumiałam tej odpowiedzi.
                  • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:22
                    po pierwsze - ta rada / przestroga już padła tu mnóstwo razy.
                    po drugie, zdołałam już mnóstwo razy napisać, że do tych rad się zastosowałam, i to na długo przed usłyszeniem ich na forum.

                    jest z tym zachodzeniem w ciążę paradoks. jeśli ktoś ma z tym problem, musi chodzić do lekarzy, robić badania, pilnować dni płodnych, ba, poddawać się rozmaitym zabiegom. jednocześnie, nie wolno chcieć za bardzo.
                    są takie chwile w życiu żółwia, kiedy trudno te dwie postawy pogodzić. :~)

                    jednakże: dzięki za wpis i sorki za mą reakcję.
                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:29
                      Nic się nie stało(o reakcji mówię;)
                      A co do rady dotyczącej psychologa. Ja naprawdę rozumiem, że jak się kobieta stara o dziecko to lekarze i te wszystkie ważne czynności są koniecznie. No ale właśnie skoro wiadomo, że to napięcie, spinanie się i właśnie owe czynności mogą paradoksalnie blokować zajście w ciążę to czy myślałaś o włączeniu psychologa jako elementu stałego, równie ważnego jak zastrzyki i usg?
                      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:39
                        tak!
                        :~)
                        • kelbalrai Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 20:36
                          A myślałaś o wyłączeniu wszystkiego w stylu psychologów, usg, hormonów? I zdaniu się na los? Może to da lepsze rezultaty?

                          Powiem Ci jak to wyglądało u nas. O drugie dziecko staraliśmy się dość długo.
                          W jednym z cykli żona była u lekarza, lekarz wyznaczył najlepszy okres do starania się w tym cyklu. Jako że mój temperament jest ciut większy niż temperament żony, grzecznie i z wielką ochotą stawiałem się do "pracy" nad kolejnym potomkiem każdego dnia. Ale tak się złożyło, że jednego dnia z tych najbardziej prawdopodobnych, pomimo moich starań, żona nie miała ochoty. Oczywiście ciąży nie było. Ale mi się wtedy dostało... Bo oczywiście to, że tego jednego dnia ona nie chciała, to była moja wina, że jej nie przekonałem :) Powiedziałem więc, że przez następne miesiące w dni płodne jej z łóżka nie wypuszczę choćby była umierająca. I słowa dotrzymałem. Do dziś się śmieję mówiąc w żartach, że to był najlepszy czas w naszym związku, bo miałem żonę do dyspozycji na każde zawołanie i na dodatek nie mogła odmówić, bo wina spadłaby na nią.

                          Zdarzył się jednak taki miesiąc, kiedy w dni płodne był jakiś wyjazd i nie mogliśmy. Jak już mogliśmy, to wg lekarzy i czystej rachuby dni cyklu było po ptakach. Jakoś jednak coś nas podkusiło. "Sprzedaliśmy" starsze dziecko do znajomych na jedną noc, spędziliśmy baaaardzo miły wieczór i... bingo. Dziewięć miesięcy później na świat przyszła nasza córka.

                          Co więcej jedne z pierwszych USG pokazywały, że z zarodkiem coś jest nie tak, za wolno się rozwija i mamy się pogodzić z poronieniem. Jak napisałem wyżej, ciąża przeszła bez problemów i córka urodziła się o czasie dostając 10/10.

                          Życzę Ci podobnego scenariusza i trzymam kciuki.
                          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 20:47
                            :~)

                            plusem całej sytuacji faktycznie jest to, że starania to działalność przyjemna.
                            klucz do sukcesu: na tej przyjemności, a nie na "musie" się skupić.
            • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:26
              Jeśli ta babka od kosmetyków frustrowałaby się przy braku efektów, jeśli to by ją unieszczęśliwiało, to tak. Tym bardziej, że dla mnie osobiście takie natężenie jakie opisałaś, to lekka przesada.:)
              • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:48
                w sumie racja.
                ale naprawdę - uwierz mi - stwierdzenia typu obsesja, nieszczęście, podporządkowanie całego życia - nie do końca do mojej sytuacji pasują.
                raczej chodzi o życiowy moment.
                terapię, którą teraz przechodzę. rewolucja hormonalna to nie jest najłatwiejsza rzecz do zniesienia, każda babka poddająca się in vitro Ci to powie. ja mam podobnie.
                to, że bardzo bym chciała, żeby się udało, i miewam momenty załamania. miałam wczoraj.
                dlatego założyłam ten wątek, i w sumie się cieszę - mądre rzeczy przeczytałam.
                proszę jednak nie osądzać całościowo mojego życia na podstawie tego jednego aspektu, bo dopiero wtedy zaczynam się czuć jak chodząca macica...
                :~(
                • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 16:01
                  Ok, przepraszam jeśli uraziłam i życzę powodzenia.:)
                  • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 16:05
                    nie, ja tylko czuję, że się wczoraj pogrążyłam. o urazie mowy nie ma.
                    dzięki.
                    :~)
                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 16:06
                      stephanie.plum napisała:

                      > nie, ja tylko czuję, że się wczoraj pogrążyłam. o urazie mowy nie ma.
                      > dzięki.
                      > :~)

                      Ale dlaczego? Czy to wstyd, że chce się mieć dziecko i robi się wiele, żeby zrealizować swoje pragnienie?
                      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 16:10
                        nie, to chyba nie wstyd.
                        chodzi raczej o nagły kryzys i dawanie mu publicznego wyrazu.
                        choć spełniło to rolę terapeutyczną całkiem nieźle.
            • princess_yo_yo Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:29
              to sa zachowania obsesyjne, jesli ich natezenie jest na tyle silne ze zaburza zycie danej osoby to pomoc terapeuty jest jak najbardziej potrzebna. oczywiscie zainteresowany moze takiej pomocy nie chciec i zyc sobie ze swoimi fixacjami ale co to za zycie, im dalej tym gorzej.
              • sid-sid Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:34
                O właśnie.
              • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:35
                moje życie na przykład bardzo zaburza praca.
                muszę wykonywać ją codziennie, no obsesja taka, a wolałabym raczej spacerować z psem po lesie.
                mam iść do terapeuty?
    • samuela_vimes Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 13:42
      Zaproponować inne niż naturalne metody? Adopcje?
    • madunia0 Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:33
      Też zbliżam się do 40 i bardzo bym chciała mieć dziecko.
      Jednak jestem sama, nie mam męża, partnera, z którym bym mogła się starać o to dziecko.
      Twoja sytuacja nie jest więc zła, prędzej czy później uda się Wam i będziecie mieli upragnionego dzidziusia.
    • kingpin81 Re: co powiedzieć babce 24.09.11, 15:59
      Żeby zmieniła faceta
    • busqueros Re: co powiedzieć babce 25.09.11, 11:58
      Powiedzieć, że prawdopodobnie ma większą szansę zajść w ciążę za pięćdziesiątą pierwszą próbą, niż trafić pięćdziesiąt baniek w totolotka.
      A tylu ludzi próbuje tego drugiego, i się nie załamuje.
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 25.09.11, 23:50
        myśl jest przednia.
        babka w totolotka zagra, i tego drugiego też jeszcze spróbuje.

        ale by było, gdyby się udało dwa na raz trafić
        :~)
        • auszrine Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 00:36
          stephanie.plum, weź ty się doinformuj, jak wyglądają procedury ivf, icsi, itd. Bo jak czytam o "mroziakach" zimujących w azocie to mam poczucie, że masz bardzo blade o tym pojęcie, za to wysoki poziom lęku (przed nieznanym w tym przypadku).
          • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 14:08
            tak się składa, że znam paru biologów.
            w dzionki pracują w pewnym laboratorium, gdzie doświadczenia czynią na embrionach myszy.
            wieczorem zaś tuptają do kliniki in vitro, by do pensyjki dorobić sobie, obsługując ludzi.
            wiadomości mam więc poniekąd z pierwszej ręki.

            a strach jest przede wszystkim przed znanym - widziałam dziewczyny w moim wieku po kilku nieudanych próbach - wraki ludzi, fizycznie i emocjonalnie.
            widziałam kobietę, u której "wyszła" mnoga ciąża - poszła na in vitro, a skończyło się to aborcją - bo ponoć wszystkie by nie przeżyły i tak, trzeba było słabsze wykosić.
            znam małżeństwo, które ma jeszcze kilka zarodków do ewentualnego wykorzystania - i nie mogą żyć ze świadomością, że mają je tak zostawić, a jednocześnie już nie planują więcej dzieci.

            pewnie to wszystko ciemne ludzie, tak jak ja.

            kiedy procedury in vitro będą wyglądały tak, jak opisuje Tysia, pierwsza polecę, obiecuję.
    • jendza1 Re: co powiedzieć babce 25.09.11, 14:38
      moja historie. Jest takie forum (prywatne) - 'Dla starajacych sie". Tam beda wszystkie detale.
      A jesli wolisz szybciej - napisz na priva, prosze.
      Sciskam goraco!
      j.
    • six_a Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 09:10
      uwielbiam wątki o koleżankach:)
      • stephanie.plum Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 13:54
        napisałam, że chodzi o babkę.
        a co to, ja nie babka?
        zdarza mi się też mówić do siebie - więc chciałam wiedzieć, co mam powiedzieć babce.
        :~)
        • six_a Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 14:01
          uhm.
          :)
    • timetotime Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 09:14
      Co powiedzieć? Że ktoś ciepło o niej myśli, bo też kiedyś tak walczył :). I udało się :).
      Niech ta ona też wierzy, że się uda :).
    • brms Re: co powiedzieć babce 26.09.11, 13:11
      To zupełnie jak z komputerem, wszystko niby jest ok, a jakiś konflikt wszystko psuje. Albo, konfliktu nie ma, ale nagle się zawiesza. Lub wyłącza.

      Moja koleżanka próbowała inseminacją (nasienie obcego dawcy), zaczęła próby gdzieś koło trzydziestkipiątki i zaszła jak miała lat 41. Więc jak widzisz, niektóre pudziany (bo jak sądzę, tylko pudziany jej aplikowali) też potrzebują więcej czasu. Od tamtego momentu wszystko jej się dobrze dzieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka