Dodaj do ulubionych

Plaga rozwodów wśród młodych

26.09.11, 12:14
Mieszkam od sześciu lat za granicą. Wyjechałam tuż po studiach jako singielka (od pół roku jestem mężatką), wiele moich rówieśników była już wtedy w związkach malżeńskich lub się do nich szykowała. Ostanio gdy przyjeżdżam do kraju, do mojego miasteczka co chwila dowiaduję się, że wiele z tych moich znajomych równieśników się już rozwiodlo lub są w trakcie rozwodu. To jakaś plaga. Ludzie z kilkuletnim stażem małżeńskim, 5-10 letnim, trzydziestolatkowie. Wygląda to tak jakby ludzie w wieku dwudziestu lat nie byli gotowi do ślubu, niedojrzali. Około trzydziestki wszystko się dopiero zaczyna krystalizować ludziom, doiero wtedy wiedzą czego chcą i dochodzą do wniosku, że ślub w wielku dwudziestu lat był błędem.
Czy wśród waszych znajomych trzydziestolatków też jest tyle rozwodów? Czy to jakaś ogólnokrajowa plaga, czy tylko w moim miasteczku tak jest.
Obserwuj wątek
    • mollina11 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 12:15
      Dodam tylko, że zazwyczaj przyczyną tych rozwodów jest odejście partnera do innej/innego.
      • simply_z Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 12:20
        tak ,kilka.
      • sid-sid Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 08:47
        To pomyśl sobie, w ilu przypadkach się nie odchodzi, tylko zdradza. Raźniej Ci się zrobi.:)
    • timetotime Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 12:21
      mollina11 napisała:

      > Czy to jakaś ogólnokrajowa plaga, czy tylko w moim miasteczku tak jest.

      Ogólnokrajowa :).
      Spokojnie, my tylko doganiamy zachód :).
    • takajatysia Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 12:30
      Ogólna. Również u tych co wzięli ślub koło/tuż przed trzydziestką.
    • raohszana Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 12:37
      E, to tylko efekt przyzwolenia społecznego - więcej się dzieje i więcej widać.
    • izabellaz1 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 13:40
      Niekoniecznie chodzi o wiek. Głównie o łatwość postępowania rozwodowego i traktowania małżeństwa jak zabawy w dom, przyjemnej zabawy, która nie może wiązać się z żadnymi przykrościami, trudnościami, pracą. A jak już się trudności pojawią, to każdy zabiera swoje zabawki i wychodzi z piaskownicy.
      • calineczka2 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 27.09.11, 04:29
        To, ze latwiej sie rozwiesc to fakt, i moim zdaniem dobrze, bo lepiej byc rozwiedzionym niz nieszczesliwym. Dlaczego mam zostac z gosciem, ktory mnie wyzywa, oszukuje lub co gorsza pija i bije?

        Co do tego, ze ludzie traktuja malzenstwo, jak zabawe, to sie nie zgadzam, mysle, z traktuje je tak samo, lub nawej powazniej niz poprzednie pokolenia, ktorym trudniej bylo zyc w konkubinacie. Po prostu rozwod nie jest juz tak pietnowany, i jesli popelnilo sie blad, nie trzeba za niego placic do konca zycia (i slusznie).
    • anna_sla Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 13:43
      nie no u nas sporadycznie ktoś.. Sama wzięłam ślub w wieku 22 lat i w sumie byłam jedną z nielicznych wśród znajomych/rówieśników którzy w wieku dwudziestu kilku lat pobrali się i na ogół większość zrobiła to, bo "musiała" ;)
    • gocha033 dzieci nie biora slubu. 26.09.11, 15:26
      mollina11 napisała:

      . Wygląda to tak ja
      > kby ludzie w wieku dwudziestu lat nie byli gotowi do ślubu, niedojrzali. Około
      > trzydziestki wszystko się dopiero zaczyna krystalizować ludziom, doiero wtedy w
      > iedzą czego chcą i dochodzą do wniosku, że ślub w wielku dwudziestu lat był błę
      > dem.

      - to nie wyglada, to tak jest.

      tylko idiota bierze dzis slub w wieku 20-tu lat.
      • zetka50 Re: dzieci nie biora slubu. 26.09.11, 18:04
        gocha033 napisała:

        > mollina11 napisała:

        >
        > tylko idiota bierze dzis slub w wieku 20-tu lat.

        bo co zrobiła się moda zachodnia?
        Tu nie chodzi o to że jest ktoś młody. Jak jest ktoś nieodpowiedzialny i niedojrzały do związku to nawet 30-40 latek się rozwiedzie.
        • gocha033 Re: dzieci nie biora slubu. 26.09.11, 18:11
          zetka50 napisała:
          Tu nie chodzi o to że jest ktoś młody. Jak jest ktoś nieodpowiedzialny i niedo
          > jrzały do związku to nawet 30-40 latek się rozwiedzie.

          pewnie.
          jednak dzis dziecinstwo (mentalne) trwa (srednio) do 30-tki :)
          • zetka50 Re: dzieci nie biora slubu. 26.09.11, 18:20
            Bo niektórym tak wygodnie i to jest błąd.
            Za to w seksie to oni najmądrzejsi :))
    • yoko0202 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 15:31
      mollina11 napisała:

      > Wygląda to tak jakby ludzie w wieku dwudziestu lat nie byli gotowi do ślubu, niedojrzali.

      taaaaa??? no co ty???!!!
    • ipone123 wzor :) 26.09.11, 16:33
      (Post)katolicka mentalnosc + zasciankowa presja spoleczna, ktora miesza w glowach mlodym ludziom + brak edukacji ogolnie + bieda = taka wlasnie patologia, jak malzenstwa 20latkow
    • gobi05 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 17:17
      > Wygląda to tak jakby ludzie w wieku dwudziestu lat nie byli gotowi do ślubu,
      > niedojrzali. Około trzydziestki wszystko się dopiero zaczyna krystalizować

      Bo to nie o wiek chodzi tylko o doświadczenie życiowe. Teraz dwudziestokilkulatki są traktowani jak dzieci - chodzą do szkoły (uniwersytetu), są utrzymywani przez rodziców, bawią się w gry i tańce, itd. Sami się też tak czują, jak dzieci. Gdyby to była niewielka ilość populacji, to może by jeszcze coś przenikało do nich przez osmoze czy coś, ale teraz to reguła dotycząca całego pokolenia. Taki jest efekt reformy edukacji - zmniejszenia ilości miejsc w zawodówkach i technikach.

      Znam chłopaka, który był w zawodówce, skończył technikum, dostał wizę do Australii i teraz pracuje w Londynie żeby zarobić na wyjazd. Zamiast czekac na sobotę ( vimeo.com/16238575 ) podejmuje za siebie odpowiedzialność.
    • mahadeva Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 17:21
      samych rozwodow nie widze, ale pary czesto o tym rozmawiaja
      oczywiscie, ze slub w wieku 20 lat to za wczesnie i nic dobrego z tego nie moze byc
    • berta-death Re: Plaga rozwodów wśród młodych 26.09.11, 18:01
      W PL zaczyna być tak samo jak na zachodzie. Wystarczy na dowolną klasę spojrzeć, większość dzieci ma rozwiedzionych rodziców. A jeszcze kilkanaście lat temu takie osoby w klasach były zdecydowaną mniejszością.

      Tak jak wcześniej ludzie wspominali, przyczyną jest łatwiejszy dostęp do rozwodów, brak presji społecznej na utrzymywanie związków na siłę, brak dyskryminacji rozwodników i wzrost poziomu życia, który powoduje, że samodzielnie można przetrwać. I na pewno nie bez powodu jest kompletne zdziecinnienie osób w wieku 20+, które zamiast odciąć pępowiny i usamodzielnić się, nadal żyją na garnuszku u rodziców i korzystają z rodzicielskiego wsparcia i wszelakiej pomocy. Nie sprzyja to ponoszeniu odpowiedzialności za swoje życie.

      Być może faktycznie winny jest system edukacji, który nakłada obowiązkową naukę do 18rż i to jeszcze w okolicznych szkołach. I jeszcze promuje nieobowiązkową naukę do 25 albo i nawet 30rż. Też rzadko kiedy w akademikach, bo większość szkół ma zamiejscowe ośrodki. A i w każdej pipidówie jest wyższa uczelnia. A do tego komórka, skype i gg, które robią za elektroniczne pępowiny.
      Dawniej student jechał do akademika, raz na miesiąc szedł na pocztę zatelefonować do domu, albo do domu sąsiadów, bo nie wszyscy mieli telefony, komunikował rodzinie, że żyje i jakoś musiał sobie sam dawać radę. Ewentualnie od czasu do czasu dostawał wałówkę. Sporo osób już szkoły średnie zaliczało w internacie, na podobnych warunkach.

      Człowiek to takie zwierzę, że ma pewne okresy w życiu, w których jest gotowy na wejście na wyższy poziom samodzielności i odpowiedzialności za siebie i swoje czyny. Być może jest to związanie ze zwiększonym stężeniem jakiś hormonów czy neuroprzekaźników. I jak przegapi taki okres, to potem zęby w ścianę, będzie dzieciakiem przez resztę wieczności. Nie bez powodu w dawnych epokach już młodsze nastolatki były traktowane jak dorosłe. Jedni szli do terminu, inni do seminarium, inni zasilali szeregi żaków a panny wychodziły za mąż. I wszyscy musieli zacząć dbać sami o swoje interesy, bo nikt inny się nimi już nie przejmował.
      • konsta-is-me Re: Plaga rozwodów wśród młodych 01.10.11, 04:50
        berta-death napisała:> Być może faktycznie winny jest system edukacji, który nakłada obowiązkową naukę
        > do 18rż i to jeszcze w okolicznych szkołach. I jeszcze promuje nieobowiązkową
        > naukę do 25 albo i nawet 30rż. Też rzadko kiedy w akademikach, bo większość szk
        > ół ma zamiejscowe ośrodki. A i w każdej pipidówie jest wyższa uczelnia. A do te
        > go komórka, skype i gg, które robią za elektroniczne pępowiny

        To dopiero rozpusta !!
        4 klasy by wystarczyly ,a i to niekoniecznie- w koncu do fizycznej pracy pisac i czytac nie trzeba...
        • berta-death Re: Plaga rozwodów wśród młodych 01.10.11, 21:28
          > 4 klasy by wystarczyly ,a i to niekoniecznie- w koncu do fizycznej pracy pisac
          > i czytac nie trzeba...

          Pewnie żeby wystarczyły. Na co zmywakowi gimnazjum. Wystarczy, że będzie umiał przeczytać umowę o pracę i ją podpisać.
          • niebieski_lisek Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 12:48
            Ale czy ją zrozumie? Cieszę się, że nikt nie podziela twojego podejścia do edukacji, nie chciałabym żyć w kraju ciemniaków.
      • kol.3 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 01.10.11, 15:37
        Taak? A możesz sprecyzować na czym polega łatwiejszy dostęp do rozwodów?
        Bo jakoś nie przypominam poprzednio utrudnień.
        • berta-death Re: Plaga rozwodów wśród młodych 01.10.11, 21:26
          Poprzednio to w ogóle nie było rozwodów. Przynajmniej w praktyce.
          • kol.3 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 07:53
            Co to znaczy poprzednio? Masz na myśli XIX wiek?
    • justysialek Re: Plaga rozwodów wśród młodych 27.09.11, 04:40
      Mam 29 lat i szczerze mówiąc nie słyszałam o żadnym rozwodzie, nawet wśród dalszych znajomych.
    • paco_lopez Re: Plaga rozwodów wśród młodych 01.10.11, 21:15
      sa takie miasteczka jak warszawa i t ludzie do końca nie mogą wiedzieć wszystkiego o sobie, więc u mnie 2:1 dla ślubów oraz 0:3 w meczu śmierci z życiem.
    • sid-sid Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 08:46
      > Wygląda to tak jakby ludzie w wieku dwudziestu lat nie byli gotowi do ślubu, niedojrzali. Około
      > trzydziestki wszystko się dopiero zaczyna krystalizować ludziom, doiero wtedy wiedzą czego
      > chcą i dochodzą do wniosku, że ślub w wielku dwudziestu lat był błędem.

      No bardzo to zaskakujące, naprawdę.:)
      Aczkolwiek nie zrównywałabym "niegotowi do ślubu" i "niedojrzali", jak to przede wszystkim pewien typ kobiet lubi robić.:P
    • czarnysmaczek Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 12:43
      Rozwody są dowodem na niedojrzałość ludzi zawierający związki małżeńskie.
      smakizdrowia.blogspot.com/
      • alienka20 Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 13:01
        Mylisz się.
    • deodyma Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 13:01
      Około
      > trzydziestki wszystko się dopiero zaczyna krystalizować ludziom, doiero wtedy w
      > iedzą czego chcą i dochodzą do wniosku, że ślub w wielku dwudziestu lat był błę
      > dem.



      w wieku 20 lat malo kto wie, czego chce i dlatego sie nie dziwie, ze sa potam rozwody.
      w wieku 20 lat wychodzic za maz/zenic sie?
      nie wyobrazam sobie tego.
    • sabriel Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 14:01
      Tak, widzę to zwłaszcza wśród 30-latków. Często rozwody to efekt pochopnie i szybko zawieranych ślubów- bo koleżanka już mężatka, bo rodzice naciskają, bo ciąża...
      Myślę, że rozwody tych par były bardziej przemyślane niż ich śluby. Niektóre, wiadomo było z chwilą zawierania, że są skazane na niepowodzenie.
      Miłość po grób "aż śmierć nas nie rozłączy" istnieje głównie w filmach. O związek trzeba dbać, a nie bo obrączka na ręku to już zaklepane i o nic nie trzeba się martwić.
    • samentu Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 14:22
      Wygląda to tak ja
      > kby ludzie w wieku dwudziestu lat nie byli gotowi do ślubu

      bo dokładnie tak jest
      wśród moich znajomych dokładnie tak samo
      wszystkie związki zawarte przed 30 formalne i nieformalne się rozpadły
      wyjątki co jeszcze się trzymają trymają się wyłącznie formalnie bo dzieci bo kredyt itd
      ale stosunki między nimi jeżą włosy na głowie
    • brak.polskich.liter Coz 02.10.11, 14:43
      Glupio, ze ludzie formalizuja zwiazki zbyt wczesnie (ludzie okolo trzydziestki, malzenstwo z 5-10 letnim stazem, tzn, ze pobrali sie bardzo mlodo). Wsrod moich znajomych bylo pare takich wczesnych malzenstw, pozawieranych z przedziwnych i czesto niedorzecznych powodow. Zadne z nich nie przetrwalo.
      Ludzie dojrzewaja, zmieniaja im sie priorytety, wyrastaja z siebie.
      Normalne.
      Dwudziestka to po prostu nie jest wiek na malzenstwo.
    • kora3 20 lat to stanowczo za wcześnie na tak poważną dec 02.10.11, 17:52
      yzję, moim zdaniem.

      Zaraz mam szansę się spotkać z argumentacją, ze rodzice i dziadkowie dzisiejszych 20-30 latków pobierali się tudzież młodo i jakoś przetrwały ich zwiazki, ale ten argument pada.
      Z dwóch co najmniej powodów. Pierwszy to taki, że kiedyś ludzie utrzymywali toksyczne, czy wypalone zwiazki na siłę nierzadko, bo: wstyd, bo jakże tak, bo rozwód to porażka itp. Teraz się to zmieniło- człowiek rozwiedziony nie spotyka sie z ostracyzmem, otoczenia, nie jest jakąs "czarną owcą". Druga sprawa top taka, że dawniej mniej ludzi studiowało, mniej było zainteresowanymi jakimś rozwojem zawodopwym (szczególnie kobiet), a wiec wczesne zakładanie rodziny było z pewnoscią bardziej normą, niż dziś.

      Dziś 20 lat to czas na wybór studiów, a nie na małżeństwo. Oczywiscie od tej reguły są wyjkątki, takze chlubner, w postaci małzeństw, czy zwiazków rozpoczetych w tym wieku i trwałych.

      Kakkolwiek osobiscie nie uwazam rozwodu za jakieś zło, moim zdaniem mądrzej na pewno jest nie pakowac się w małzeństwo w wieku 20 lat. Poczekać :) Ale jesli już ktoś się w tym wieku (albo w dowolnym innym) wpakował w zły zwiazxek, to lepiej tenze zakończyć, im szybciej, tym lepiej.
    • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Plaga rozwodów wśród młodych 02.10.11, 21:07
      Mhm. Rozwodzą się albo robią sobie dzieci, żeby odwrócić uwagę od miałkości własnej egzystencji i związku, który zaczyna się sypać. Zobaczymy, czy te dzieci cementują związek tak dobrze, jak fama niesie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka