Dodaj do ulubionych

Dawny kolega z ogólniaka

08.10.11, 17:47
Jestem kobietą na rozdrożu, nie wiem czy sentymentalną idiotką czy po prostu odurzyła mnie dawna miłość.
2 tygodnie temu odbyło spotkanie mojej licealnej klasy, ponad 10 lat od matury. Było świetnie, tyle niewidzianych od lat twarzy, dawne koleżanki i koledzy. A wśród nich...ON.
10 lat starszy, ale przystojniejszy niż wtedy, dojrzałe spojrzenie, trochę zmarszczek mimicznych wokół ust, ale bardziej męski (wtedy był z niego taki szczubak). Kolana ugięły się podemną już w chwili gdy go zobaczyłam. Potem godziny rozmów, wspólny śmiech, alkohol. Jego 'wiesz, zawsze mi się podobałaś, ale nie miałem odwagi czegoś zrobić, powiedzieć Ci o tym". Ja zszokowana. Przez całą trzecią i czwartą klasę marzyłam o nim. Ale też nie miałam odwagi. Potem wspólny taniec, komplementy szeptane mi do ucha, jego ręka na moim biodrze...
Po powrocie do domu nie mogłam zasnąć. Od emocji szumiało mi w głowie. Kilka dni później on zaprosił mnie do znajomych na portalu, zaczęły się rozmowy,długie rozmowy. W końcu propozycja spotkania.
Ale ja mam narzeczonego. Jesteśmy razem 5 lat. To dobry człowiek, myślę, że go kocham, ale nigdy nie powodował u mnie szybszego bicia serca. Bardzo o mnie zabiegał, a ja w końcu uległam jego zalotom. Żadna szalona miłość.
A ten kolega... Na spotkaniu klasowym miałam wrażenie, że wszyscy wokół stracą przytomność od tej chemii, jaka między nim a mną się wydzielała. Wtedy byłam skłonna iść za nim na koniec świata, zostawić wszystko.
Ale on też ma dziewczynę. Od 2 lat, mieszkają razem. Mówi, ze nie wie czy chce z nia byc na zawsze. Że wątpi, by była to 'ta jedyna'. Że to ja mam te urocze dołeczki w policzkach, które chciałby widziec u swoich dzieci.

Boję się z nim spotkać. Wiem, ze się nie powstrzymamy. Że to nie będzie koleżenska gadka przy kawie.
Nie chcę ranić mojego narzeczonego, on mnie bardzo kocha, ja dotąm myslałam, że też. Nie wiem czy chcę go stracić. Jednak nie chcę stracić też tego 'dawnego kolegii'...
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 17:51
      ojtaojtam, rzuć wszystko w cholerę, on też niech rzuci!
      idźcie za głosem penisa i waginy!!
      będzie superancko i odjazdowo!
      przynajmniej przez chwilę.
      ale co tam, chwila czy dwie, ważne by było superancko i odjazdowo.
      a potem to już ganc pomada.
      • torado Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 18:00
        ja pierdziu...........a może tak zapytać samej siebie co jest dla mnie ważniejsze......i samej wybrać najlepsze rozwiązanie........:)
      • best.yjka Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 18:25
        I niech nie zapomną podzielić się swoim szczęściem na forum. Będziemy czekać ;/
    • enith Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 18:08
      > Ale ja mam narzeczonego. Jesteśmy razem 5 lat. To dobry człowiek, myślę, że go
      > kocham, ale nigdy nie powodował u mnie szybszego bicia serca. Bardzo o mnie zab
      > iegał, a ja w końcu uległam jego zalotom. Żadna szalona miłość.

      Miej dziewczyno litość nad narzeczonym i od niego odejdź. Nie ma i nigdy nie było między wami pasji, nie wiesz, czy go w ogóle kochasz, po prostu był upierdliwy i w końcu cię zdobył. Oj, nie są to dobre fundamenty, by tworzyć w przyszłości udaną rodzinę.
      A jak już będziesz wolna, możesz próbować z nowym panem.
      • nutka07 Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 18:17
        I trwa to juz 5 lat!
    • potworski Proste= 08.10.11, 18:08
      milkywax napisała:

      > Ale ja mam narzeczonego. Jesteśmy razem 5 lat. To dobry człowiek, myślę, że go
      > kocham, ale nigdy nie powodował u mnie szybszego bicia serca. Bardzo o mnie zab
      > iegał, a ja w końcu uległam jego zalotom. Żadna szalona miłość.


      Klasyk kur#wa gatunku. Bardziej klasyczne są chyba tylko fugi Bacha. Są 4 opcje=albo zostawisz swojego narzeczonego teraz (opcja najkorzystniejsza), albo gdy już będzie późno (trochę chu#jowo jak np dzieciarni namnożycie i kupicie meblościankę i yorka bo to sporo komplikuje), albo dorobisz mu takie rogi, że zaczną za nim ganiać myśliwskie ogary, albo będziesz się z nim męczyć do końca życia a prawdziwą miłość będziesz obserwować jedynie u znajomych i podczas oglądania durnych seriali.
      • enith Re: Proste= 08.10.11, 18:12
        Potworski, myślałeś o zarabianiu na życie pisaniem? Byłabym twoją największejszą fanką :-D
        • potworski Re: Proste= 08.10.11, 18:15
          Zaczynam się nad blogiem zastanawiać.
          • funny_game Re: Proste= 08.10.11, 18:56
            To do roboty, będę czytać.
            Piszesz super, czasem przesadzasz, czasem wkurzasz, ale to chyba dobrze.
            • potworski Re: Proste= 08.10.11, 19:03
              funny_game napisała:

              > To do roboty, będę czytać.
              > Piszesz super, czasem przesadzasz, czasem wkurzasz, ale to chyba dobrze.


              Nick potworski jakoś teraz będzie obchodził dziesięciolecie. Pomyślałem zatem, że zamiast napieprzać ciągle na forach powinien w końcu osiąść gdzieś na swoim i tam prowadzić dalszy żywot pozostając jednak nadal w konwencji=czytaj: komentarze dotyczące postów na forum. Tam przynajmniej nie będzie cenzury, która tutaj jest wk...(ups)..denerwująca.
              • funny_game Re: Proste= 08.10.11, 19:07
                No patrz, a byłam przygotowana na odpowiedź w stylu: "se możesz chcieć, a ja zrobię co będę chciał" i na jakąś ubraną w kurze pióra zjebkę :)
                • potworski Re: Proste= 08.10.11, 19:09
                  funny_game napisała:

                  > No patrz, a byłam przygotowana na odpowiedź w stylu: "se możesz chcieć, a ja zr
                  > obię co będę chciał" i na jakąś ubraną w kurze pióra zjebkę :)


                  Dostałem na zajączka książkę o Savoir Vivre.
                  • funny_game Re: Proste= 08.10.11, 19:16
                    I czytasz podczas dwójek w kiblu? :F
                    • potworski Re: Proste= 08.10.11, 19:23
                      funny_game napisała:

                      > I czytasz podczas dwójek w kiblu? :F


                      W tymże podręczniku napisali, że słowo na "k", którego użyłaś jest uważane za zbliżone do wulgarnego dlatego też nie podejmę tej dyskusji.
                      • funny_game Re: Proste= 08.10.11, 19:27
                        Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Wiedziałam, że coś sypie...! :"F
                        • funny_game Re: Proste= 08.10.11, 19:27
                          * sypie r d o...l....ę.
                      • grassant Re: Proste= 08.10.11, 19:38
                        jak ten język i znaczenie słów ewoluuje. Kibel ma ten sam źródłosłów, co kubełek, czyli wiaderko :)
                        • potworski Re: Proste= 08.10.11, 19:40
                          grassant napisał:

                          > jak ten język i znaczenie słów ewoluuje. Kibel ma ten sam źródłosłów, co kubełe
                          > k, czyli wiaderko :)


                          Nie wiem co to jest "źródłosłów"=encyklopedię wprawdzie dostałem wcześniej bo na gwiazdkę, ale doszedłem dopiero do litery "t".
                          • xolaptop Re: Proste= 08.10.11, 19:47
                            de.wikipedia.org/wiki/K%C3%BCbel
                            kubeł, kibel - to z niemieckiego jest.
                            • potworski Re: Proste= 08.10.11, 20:16
                              xolaptop napisał:

                              > de.wikipedia.org/wiki/K%C3%BCbel
                              > kubeł, kibel - to z niemieckiego jest.


                              To żart był wiesz?
                              • potworski Re: Proste= 08.10.11, 20:17
                                i dla uściślenia=
                                żart
                          • maly.jasio to i tak masz lepiej 09.10.11, 14:28
                            potworski napisał:

                            > Nie wiem co to jest "źródłosłów"=encyklopedię wprawdzie dostałem wcześniej bo n
                            > a gwiazdkę, ale doszedłem dopiero do litery "t".


                            To i tak masz lepiej, bo mozesz te braki w wiedzy nadrobic.
                            Ja tam zamowilem onegdaj cala encyklopedie, ale wydawnictwo zbankrutowalo, dwoch ostatnich tomow mi nie doslali i w przedziale liter w - z jestem ciemny - jak slepa kura.
          • anais_66 Re: Proste= 09.10.11, 02:08
            potworski napisał:

            > Zaczynam się nad blogiem zastanawiać.
            >
            A nie masz przypadkiem na imię Marek?
          • marguy Re: Proste= 09.10.11, 13:33
            potworski,
            to przestan sie zastanawiac i pisz.
            Niektore twoje teksty to prawdziwe perelki.

            Jesli tego nie zrobisz wstawie na forum foty na ktorych jesz mi z reki.
            Nie masz wiec wyjscia.
            • potworski Re: Proste= 09.10.11, 13:40
              marguy napisała:

              > potworski,
              > to przestan sie zastanawiac i pisz.
              > Niektore twoje teksty to prawdziwe perelki.
              >
              > Jesli tego nie zrobisz wstawie na forum foty na ktorych jesz mi z reki.
              > Nie masz wiec wyjscia.


              Ja też mam te fotki marguy i również nie zawaham się ich użyć, tym bardziej, że karmiłaś mnie preclami na Polach Mokotowskich w godzinach szczytu ubrana tylko w liście kakaowca.


              https://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
              • marguy Re: Proste= 09.10.11, 15:36
                no... jesli tak , to bardzo prosze! niech wszyscy wiedza ;)

                I zadne tam pola mokotowskie, bo ja z prowincji jestem. Jesli juz to najwyzej kartoflisko, bo mieszkam we francuskiej stolicy pyr.

                https://bi.kotek.pl/ludzie/f640x640/04/57/503521d0c5.jpg

                https://bi.kotek.pl/ludzie/f640x640/05/57/50041be62f.jpg

                No i co? Mam kontynuowac czy zaczynasz ten blog?
                • potworski Re: Proste= 09.10.11, 15:53
                  marguy napisała:

                  > No i co? Mam kontynuowac czy zaczynasz ten blog?


                  To przecież jakiś wyleniały szpak=na tym pierwszym zdjęciu widać wyraźnie, że się krztusi bo tuczysz go karmą jak gęś. Pewnie nie wytrzymał tej kuracji i kopnął w kalendarz a ty wypchałaś go watą i gałganami, żeby mieć co postawić na drabinie przed domem i zrobić wrażenie na sąsiadach jak przyjdą na grilla.
                  • marguy Re: Proste= 09.10.11, 15:57
                    ok. niech ci bedzie. To nie ty, tylko gawronek ktory wylecial z gniazda.
                    Odchuchalismy, odkarmilismy i oddalismy ornitologowi, ktory najpierw
                    znalazl mu rodzine (ptasia, taka prawdziwa, ktora go zaakceptowala).
                    No i z ta rodzina Loulou odlecial i lata sobie nie wiadomo gdzie, ale wolny i szczesliwy.
      • nutka07 Re: Proste= 08.10.11, 18:15
        Otoz to.
        A potem kazde z osobna, na balkonie przy papierosie bedzie sie zwierzac komus jak to zaluja dawnych nierozwinietych znajomosci.
      • best.yjka Re: Proste= 08.10.11, 18:35

        > > Ale ja mam narzeczonego. Jesteśmy razem 5 lat. To dobry człowiek, myślę,
        > że go
        > > kocham, ale nigdy nie powodował u mnie szybszego bicia serca. Bardzo o mn
        > ie zab
        > > iegał, a ja w końcu uległam jego zalotom. Żadna szalona miłość.[/i]

        Hahaha. Perfekcyjne podsumowanie, tyle że to troll zwykły jest.
        • potworski Re: Proste= 08.10.11, 18:39
          best.yjka napisała:

          > Hahaha. Perfekcyjne podsumowanie, tyle że to troll zwykły jest.


          Mówiąc szczerze mało mnie obchodzi czy to troll czy nie=a to ze względu na to, że taka sytuacja faktycznie bardzo często ma miejsce=mówię o sytuacji gdzie pani wybiera pana bo ją sobie wychodził, bo już zegar tyka, a poza tym koleżanki już dawno mają chłopaków i ona nie ma z kim się pokazać na grobach na 1-go listopada.
          • bruthal Re: Proste= 08.10.11, 19:01
            potworski napisał:
            > że taka sytuacja faktycznie bardzo często ma miejsce
            Nie żebym się czepiał ale proszę oświeć mnie skąd masz wiedzę że takie sytuacje bardzo często mają miejsce??
            • potworski Re: Proste= 08.10.11, 19:06
              bruthal napisał:

              > Nie żebym się czepiał ale proszę oświeć mnie skąd masz wiedzę że takie sytuacje
              > bardzo często mają miejsce??


              Mniej więcej z tego samego źródła, z którego wiem, że w Polsce większość ludzi jest rasy białej, że jak wstaję rano to widzę, że słońce zawsze wstaje z podobnego kierunku, że gołębie lubią sr... po parapetach itp=czytaj=z obserwacji.
              • szpilkaaaaa Re: Proste= 08.10.11, 19:24
                a potem następuje klasyczny "dylemat": jak zjeść ciastko i mieć ciastko :)
              • bruthal Re: Proste= 08.10.11, 19:36
                potworski napisał:
                > Mniej więcej z tego samego źródła, z którego wiem, że w Polsce większość ludzi
                > jest rasy białej, że jak wstaję rano to widzę, że słońce zawsze wstaje z podobn
                > ego kierunku, że gołębie lubią sr... po parapetach itp=czytaj=z obserwacji.
                O ile przykład z rasą i słońcem jest trafiony to nie mogę się zgodzić iż za pomocą tylko obserwacji da się rozpoznać iż "pani wybiera pana bo ją sobie wychodził".
                Za pomocą obserwacji można też stwierdzić że gołębie srają po parapetach natomiast czy to lubią już nie :).
                • potworski Re: Proste= 08.10.11, 19:39
                  bruthal napisał:

                  > O ile przykład z rasą i słońcem jest trafiony to nie mogę się zgodzić iż za pom
                  > ocą tylko obserwacji da się rozpoznać iż "pani wybiera pana bo ją sobie wychodz
                  > ił".


                  Dlaczego?
                • miau_weglowy Re: Proste= 08.10.11, 19:40
                  panie/panowie, ktorzy podejmuja takie decyzje, z reguly komus tam z nich sie jednak zwierzaja
                  sluszne wiec jest okreslenie: z obserwacji. obserwacja polega na rejestrowaniu nie tylko wizji, ale i glosu.
                  • bruthal Re: Proste= 08.10.11, 20:50
                    Nie neguję iż takie sytuacje istnieją, przykładem jest chociażby ten wątek
                    Chodzi mi bardziej stwierdzenie iż "sytuacja faktycznie bardzo często ma miejsce" ze wskazaniem na "bardzo często". Wysnucie takiego wniosku musiałaby poprzedzać obserwacja wielu różnych przypadków (100 , 1000??) i to nie tylko takich w których "pani wybiera pana bo ją sobie wychodził" ale też innych.
                    Nie rozumiem jak potworskiemu udało się zaobserwować tak wiele przypadków i że zacytuję siebie z posta powyżej "skąd masz wiedzę że takie sytuacje bardzo często mają miejsce??"


                    • potworski Re: Proste= 09.10.11, 01:41
                      Dlaczego zakładasz, że pisząc "bardzo często" miałem na myśli 100 lub 1000 przypadków? To pojęcie subiektywne i dla mnie oznaczać może coś innego niż dla ciebie. W moim przypadku sądzę, że byłoby to kilkanaście-kilkadziesiąt obserwacji i to już mi wystarczy.
          • best.yjka Re: Proste= 08.10.11, 20:21
            Tak te motylki w brzuchu zamydlają rozum.
      • kosc_ksiezyca Re: Proste= 08.10.11, 20:57
        > Klasyk kur#wa gatunku. Bardziej klasyczne są chyba tylko fugi Bacha.

        Popłakałam się ze śmiechu i dołączyłam do grona fanek oczekujących na blogaska.
        • anais_66 Re: Proste= 09.10.11, 02:15
          kosc_ksiezyca napisała:

          > Popłakałam się ze śmiechu i dołączyłam do grona fanek oczekujących na blogaska.

          Blogasek to mi się z taką małą kupką kojarzy...
    • nutka07 Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 18:12
      Potraktuj to jako dobry moment do zastanowienia sie nad swoim zwiazkiem.
      Jemu powiedz to samo.
      Skoro to nie jest ta jedyna, to moze niech sie okresli.
    • maitresse.d.un.francais Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 19:09
      szczubak

      Sztubak.
      • miau_weglowy Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 19:24
        albo szczupak
      • funny_game Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 20:01
        Może chodziło o szczupaka, w sensie leszcza?
    • maggpie Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 19:45
      Ja tam bym się rzuciła na twoim miejscu w wir namię..tności.
      Życie jest takie obleśnie krótkie, a młodość tak szybko mija.
      A Krystyna Kofta ma rację, że nie warto tkwić w letnich związkach, zwłaszcza wtedy kiedy ma się widok na coś bardziej gorącego.
      • szpilkaaaaa Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 19:54
        pewnie, że nie warto - szkoda tylko, że większość stwierdza to dopiero jak ktoś nowy pojawi się na horyzoncie
        • grassant Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 19:59
          wyrachowane cwaniary :)
          • szpilkaaaaa Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 20:06
            casus małpy: nie puści jednej gałęzi dopóki nie złapie drugiej :) i żeby nie było - część panów też tak ma
    • samentu Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 20:23
      . Mówi, ze nie wie czy chce
      > z nia byc na zawsze. Że wątpi, by była to 'ta jedyna'. Że to ja mam te urocze d
      > ołeczki w policzkach, które chciałby widziec u swoich dzieci.
      -

      a niby co ma mówić?
      komunikat: "chcę Cię przelecieć mała" nie byłby tak efektywny
      ale swoją drogą w wieku 30 lat pora już przestać być nastolatką
      -
      Money making is a wonderful thing:)
    • szybiarz Re: Dawny kolega z ogólniaka 08.10.11, 21:07
      nie zadawaj się z nieukiem który przez 10 lat nie mógł skończyć lo, dziwnie się czyta Twoje słowa o narzeczonym "dobry człowiek..." jakoś tak bez emocji, zostaw narzeczonego, puść się z tym księciem, później on Cie kopnie w d***, wrócicz do narzeczonego na kolanach, wtedy może docenisz to co masz
    • six_a Re: Dawny kolega z ogólniaka 09.10.11, 14:13
      >szczubak

      i nie szkoda było tyle lat marnować w liceum?
      • ikcort Re: Dawny kolega z ogólniaka 09.10.11, 15:47
        > >szczubak
        >
        > i nie szkoda było tyle lat marnować w liceum?

        To teraz konkurs: autorce chodziło o "szczupaka" czy o "sztubaka"? Pasują oba. :)
    • triss_merigold6 Re: Dawny kolega z ogólniaka 09.10.11, 15:12
      Ślubów nie braliście, dzieci nie macie, jesteście jeszcze młodzi i bez poważnych zobowiązań. Ja bym rzuciła wszystko pod warunkiem, że pan kolega z klasy uczyni to samo.
    • szpilkaaaaa Re: Dawny kolega z ogólniaka 09.10.11, 15:43
      aktywność autorki w tym wątku jest oszałamiająca :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka