Dodaj do ulubionych

małżeństwo z rozsądku

20.10.11, 13:27
Witam!
Mam pewien problem, właściwie nawet kilka.
Zacznę od siebie. Otórz jestem dość leniwym i wygodnickim facetem. Nie lubię pracować, wstawać rano, siedzieć w robocie itd. Kilka razy zmieniałem zajęcia. Zawsze były nisko płatne, no bo ile można dać młodemu? No i tak do 30ki żyłem właściwie na koszt rodziców i przy rodzicach.
I teraz nadarzyła się ciekawa okazja ustawienia w życiu. Poznałem zamożną dziewczynę. Właściwie to nie tak do końca, bo to ona mnie poderwała. Jej rodzice są obrzydliwie bogaci jak na polskie warunki, a córce jedynaczce zafundowali wszystko, nawet firmę, w której ona się rzekomo realizuje. Chyba do tego interesu dopłacają.
I ta dziewczyna najwyraźniej liczy na poważny związek, no na małżeństwo. Spotkaliśmy się już kilkanaście razy. Nawet ze sobą już spaliśmy. Ona mi się specjalnie nie podoba, ale mógłbym się urządzić w życiu. Jej rodzice na pewno kupią mi auto. Mieszkać możemy u niej, bo ma ładny dom itd.
Ile lat bym musiał składać na mieszkanie i samochód. Chyba 100.
Mogę jej nawet machnąć dziecko albo dwa, co scementuje związek.
Tylko, że ja jej nie kocham. Na randkach gadamy o dupie-marynie, właściwie to słucham co ona robi w firmie, jakie ma plany, co załatwiła itp.
Myślicie, że małżeństwo z rozsądku jest dziś nie do przyjęcia?
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:35
      mechanicznapomarancz napisał:

      > jestem dość leniwym i wygodnickim facetem. Nie lubię p
      > racować, wstawać rano, siedzieć w robocie itd. Poznałem zamożną dzie
      > wczynę. Jej rodzice są
      > obrzydliwie bogaci jak na polskie warunki, a córce jedynaczce zafundowali wszy
      > stko, nawet firmę, w której ona się rzekomo realizuje.
      > Myślicie, że małżeństwo z rozsądku jest dziś nie do przyjęcia?

      ja myślę, że przy twoim warunkach powinieneś wykorzystać ten dar od losu :)
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:20
        Dziękuję za poparcie. W końcu kobiety przez tysiąclecia wychodziły za mąż z rozsądku.
        Można sytuację odwrócić.
        • triismegistos Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:42
          Tylko się chłopie nie zagalopywuj. Twoja "luba" nic nie zawiniła, że jej przodkinie wychodziły za mąż z rozsądku.
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:03
            Historia małżeństw pokazuje, że te aranżowane były trwalsze.
            Małżeństwa z miłości cząsto się rozpadają jak uczucia ostygną. Wtedy sie okazuje, że to nie ta osoba.
            • ptr0 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 17:43
              Trwalsze, taaa, do czasu. A potem czytamy takie historie:
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10514674,Mieli_dostac_medale_za_50_lat_pozycia__ale_maz_zabil.html
            • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:09
              mechanicznapomarancz napisał:

              > Historia małżeństw pokazuje, że te aranżowane były trwalsze.
              > Małżeństwa z miłości cząsto się rozpadają jak uczucia ostygną. Wtedy sie okazuj
              > e, że to nie ta osoba.
              Małżeństwa z rozsądku są trwalsze, bo w nich z założenia nie ma miłości, więc z biegiem czasu nic się nie zmienia. Oboje partnerzy mają kogoś na boku i leci. Chore moim zdaniem.
              Natomiast małżeństwa z miłości są trwałe, jeśłi uczucie jest trwałe. Jeśli uczucia (głownego czynnika) brakuje, związek się rozpada.
            • policjawkrainieczarow Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:34
              mechanicznapomarancz napisał:

              > Historia małżeństw pokazuje, że te aranżowane były trwalsze.

              ta, juz widze, jak rodzice panny araznzuja malzenstwo z autorem tego wątku. Po ch.uj mieliby to robic?
        • michalng Re: małżeństwo z rozsądku 22.10.11, 10:12
          > Dziękuję za poparcie. W końcu kobiety przez tysiąclecia wychodziły za mąż z roz
          > sądku.
          > Można sytuację odwrócić.

          Kobiety też od wieków prostytuują się , może zostaniesz męska dziwka z tej okazji ?
    • alpepe Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:38
      estolatek w akcji.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:39
      Pozostaje ci się dobrze w łóżku sprężać i życie jak w Madrycie...
      Tylko się staraj - bo cię za parę lat wymieni jak się znudzisz.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:44
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Pozostaje ci się dobrze w łóżku sprężać i życie jak w Madrycie...
        > Tylko się staraj - bo cię za parę lat wymieni jak się znudzisz.

        Jej rodzice są religijni, więc ślub by był na pewno kościelny. A tu jak wiesz nie ma rozwodów.
        Zresztą każdy związek się może rozlecieć. Taki z obopólna miłością też. Mam nadzieje, że nie będzie jakiejś intercyzy, bo wtedy w to nie wchodzę.
        • marguy Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:52
          https://maniacgeek.files.wordpress.com/2009/12/troll0.jpg?w=400&h=400
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 00:22
            po jakiemu to?
          • resident_troll Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 17:57
            marguy napisała:

            > https://maniacgeek.files.wordpress.com/2009/12/troll0.jpg?w=200&h=200

            A cóż to za czepialstwo?
            Rasistka!
    • my_favourite_axe Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:50
      Będziesz musiał nauczyć się sprzątać.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:10
        my_favourite_axe napisała:

        > Będziesz musiał nauczyć się sprzątać.

        U niej sprząta gosposia. Zresztą lubię sprzątać, bo uwielbiam te nowoczesne odkurzacze i nikt mnie wtedy nie pogania. W swoim pokoju mam pedantyczny porządek.
        • my_favourite_axe Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:11
          mechanicznapomarancz napisał:

          > my_favourite_axe napisała:
          >
          > > Będziesz musiał nauczyć się sprzątać.
          >
          > U niej sprząta gosposia. Zresztą lubię sprzątać, bo uwielbiam te nowoczesne od
          > kurzacze i nikt mnie wtedy nie pogania. W swoim pokoju mam pedantyczny porząde
          > k.

          kluczem do dobrej podpuchy jest konsekwencja, leniwy i wygodnicki pedancie.
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:16
            Będę zatem konsekwntny. Muszę się już wyrwać od rodziców i rodziny. Nie zamierzam zostać starym kawalerem. Niektórzy już nawet podejrzewają, że jestem homo, bo to teraz takie modne.
            • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:20
              mechanicznapomarancz napisał:

              > Będę zatem konsekwntny. Muszę się już wyrwać od rodziców i rodziny. Nie zamierz
              > am zostać starym kawalerem. Niektórzy już nawet podejrzewają, że jestem homo, b
              > o to teraz takie modne.
              Wyrwiesz się od rodziców, ale dalej nie będziesz ani samodzielny, ani niezależny. Będziesz miał wydzielane pieniążki, a jak coś się Twojej partnerce nie spodoba, to zakręci kurek z gotówką, to będzie również jej najmocniejszy argument w kłótniach.
              A tak w ogóle to myślę, że ten wątek to prowokacja, żeby zmusic ludzi do pisania, a jeśli nie, to jesteś normalną prostytutką. Leniwą w dodatku.
              I mam nadzieję, że Twoja laska przejrzy na oczy, szkoda mi jej, nikt nie lubi byc traktowany przedmiotowo, ale po co ja to piszę, to jest dla dorosłych oczywiste...
              • jungleman Re: małżeństwo z rozsądku 22.10.11, 07:16
                irlandka6969 napisała:

                > A tak w ogóle to myślę, że ten wątek to prowokacja, żeby zmusic ludzi do pisania,
                > a jeśli nie, to jesteś normalną prostytutką. Leniwą w dodatku.
                > I mam nadzieję, że Twoja laska przejrzy na oczy, szkoda mi jej, nikt nie lubi
                > byc traktowany przedmiotowo, ale po co ja to piszę, to jest dla dorosłych oczywiste...

                Rozumiem, że Twoim zdaniem, również te rzesze dziewczyn, które wychodzą za mąż dla kasy, to również prostytutki?
                Czy może klasyczna wręcz moralność Kalego?
    • szironna Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 13:51
      ja myślę, że jak nie ona, to jej obrzydliwie bogaci jak na polskie warunki rodzice prawo znają i o intercyzie słyszeli ;-p
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:12
        Odwołam się do wzajemnego zaufania itp. Zresztą dlaczego juz przewidujesz rozwód?
        Chcę mieć rodzinę i dzieci. Dzieci na pewno pokocham, bo lubię dzieci, a co dopiero swoje.
        • szironna Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 08:22
          Odwołam się do wzajemnego zaufania itp. Zresztą dlaczego juz przewidujesz rozwó
          > d?

          a kto tu o rozwodzie pisze? nie słyszałeś o intercyzach zawieranych przed ślubem? a to znaczy że tak czy inaczej możesz dalej być że tak powiem "gołodupny" ;) i liczyć tylko na siebie.
          poza tym nie wiem czy słyszałeś, ale kobiety to po ślubie się zmieniają ;-p
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 09:52
            Ale byłbym jełopem, gdybym nie spróbował zmienić swego życia. Nie wyjdzie- trudno. Zycie jest nowelą :))
    • funny_game estolatek, skladek, mechanicznypomarancz 20.10.11, 14:05
      Weź się za sprzątanie, człowieku!
      • mechanicznapomarancz Re: estolatek, skladek, mechanicznypomarancz 21.10.11, 00:21
        automatyczny odkurzacz sprząta.
    • triismegistos Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:19
      Jeśli uważasz, że łatwe pieniądze zrekompensują ci codzienne rozmowy o niczym, bzykanie bez satysfakcji i tak dalej to czemu nie. Masz zamiar realizować się poza małżeństwem? To uważaj, kobiety bywają spostrzegawcze.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:24
        Widzę, że ona jest zakochana, a miłość jest ślepa. Myśle, że potrafię być dobrym mężem i ojcem. Problem w tym, że nie cierpię pracy zawodowej, nie znosze tego porannego, przymusowego wstawania. Co nie znaczy, ze sypiam do południa.
        Co do codziennych rozmów, to moja matka z ojcem niewiele mówią a są ze sobą ponad 30 lat.
      • senseiek Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 03:01
        > bzykanie bez satysfakcji

        Od kiedy bzykanie bez milosci nie daje satysfakcji??
        • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 09:49
          senseiek napisał:

          > Od kiedy bzykanie bez milosci nie daje satysfakcji??

          Bzykanie jest przereklamowane.
    • bruthal Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:19
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/rb/hb/b9qb/NtoRGRyxawhhOHbzaB.png
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 00:20
        przystojniak :))
    • kadfael Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:20
      Ale to nie jest małżeństwo z rozsądku, tylko dla kasy.

      A poza tym słabe to.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:28
        kadfael napisała:

        > Ale to nie jest małżeństwo z rozsądku, tylko dla kasy.

        Zdecydowanie z rozsądku. Nie zamierzam wyciągać kasy od teściów, być utracjuszem, oszukiwać itp. Po prostu nie mam pomysłu na życie, a tu taka okazja. Mam dalej być przy rodzicach i pracować za 800zł?

        > A poza tym słabe to.

        Nie rozumiem, co jest słabe?
        • bruthal Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:30
          mechanicznapomarancz napisał:
          > Nie rozumiem, co jest słabe?
          Życie trola
          • resident_troll Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 18:00
            Ja tam nie narzekam.
        • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:31
          mechanicznapomarancz napisał:

          > kadfael napisała:
          >
          > > Ale to nie jest małżeństwo z rozsądku, tylko dla kasy.
          >
          > Zdecydowanie z rozsądku. Nie zamierzam wyciągać kasy od teściów, być utracjusze
          > m, oszukiwać itp. Po prostu nie mam pomysłu na życie, a tu taka okazja. Mam dal
          > ej być przy rodzicach i pracować za 800zł?

          A właśnie że dla kasy. Utracjuszem już jesteś i nie mów, ze nie zamierzasz oszukiwac, bo już to robisz ściemniając tej lasce o miłości.
    • czadroman haj lajf 20.10.11, 14:23
      big city big money big cars surfing all day kurna nad czym myślisz?
      córka szejka?
      • mechanicznapomarancz Re: haj lajf 20.10.11, 14:31
        Szejkami nie są. Oceniam ich majątek na kilkanaście mln zł. Jak dla mnie, czy moich rodziców, to baaardzo dużo. Poza tym są rozwojowi, przedsiębiorczy, może mnie czegoś nauczą. Tj. jak się robi kasę. Jak widzę cel, to potrafię się skupić.
        • ciuciumorales Re: haj lajf 21.10.11, 10:50
          Wchodz w to
          • mechanicznapomarancz Re: haj lajf 21.10.11, 12:36
            ciuciumorales napisał:

            > Wchodz w to

            Wchodzę :)
    • ladymama2828 Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:26
      Beznadzieja.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:33
        ladymama2828 napisała:

        > Beznadzieja.

        Dla mnie szansa jedyna w życiu. Wyobraź sobie, że zakochał się w Tobie nieciekawy syn milionerów. Nie zastanawiałabyś się czy nie skorzystać z okazji?
        • tiuia Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:32
          A co będzie jak nie dasz rady w łóżku? Bo wiesz, jak ona Ci się nie podoba, to może być na tym polu mały problemik...
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:36
            Sprawdzone, wszystko działa jak należy.
        • ladymama2828 Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:59
          Nie ,
          bo zawsze powtarzam kto raz się kochał nie chce więcej uprawiać seksu.
          Nie wyobrażam sobie życia z facetem (jakimkolwiek obrzydliwie bogatym czy brzydkim, nieważne) jeśli bym Go nie kochała. Musi być miłość i zaufanie . Niby tylko 2 rzeczy a wiele.
          Kasę mam w d...e
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 23:41
            ladymama2828 napisała:

            > Nie ,
            > bo zawsze powtarzam kto raz się kochał nie chce więcej uprawiać seksu.
            > Nie wyobrażam sobie życia z facetem (jakimkolwiek obrzydliwie bogatym czy brzyd
            > kim, nieważne) jeśli bym Go nie kochała. Musi być miłość i zaufanie . Niby tyl
            > ko 2 rzeczy a wiele.
            > Kasę mam w d...e

            Widziałęm w kiblu taki napis: "miłość to uczucie głupie, zaczyna sie na ustach, kończy na dupie."
            • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:43
              mechanicznapomarancz napisał:

              > Widziałęm w kiblu taki napis: "miłość to uczucie głupie, zaczyna sie na ustach,
              > kończy na dupie."

              No bo autor tego tekstu był może na Twoim poziomie, czyli o miłości nie miał pojęcia. Zresztą miejsce na zamieszczenie swojej twórczości też znalazł odpowiednie.
        • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:38
          mechanicznapomarancz napisał:

          > Dla mnie szansa jedyna w życiu. Wyobraź sobie, że zakochał się w Tobie nieciek
          > awy syn milionerów. Nie zastanawiałabyś się czy nie skorzystać z okazji?

          Żaden przyzwoity czowiek nie zastanawiałby się czy nie skorzystac. Byłam w takiej sytuacji i nawet stopy nie zanużyłam, nie mówiąc o pływaniu, ze się tak wyrażę. Nie byłoby to uczciwe ani wobec niego, ani wobec mnie samej.
    • fajnajozia Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 14:56
      Witam!
      > Mam pewien problem, właściwie nawet kilka.
      > Zacznę od siebie. Otórz jestem dość leniwym i wygodnickim facetem. Nie lubię p
      > racować, wstawać rano, siedzieć w robocie itd. Kilka razy zmieniałem zajęcia. Z
      > awsze były nisko płatne, no bo ile można dać młodemu? No i tak do 30ki żyłem wł
      > aściwie na koszt rodziców i przy rodzicach.
      > I teraz nadarzyła się ciekawa okazja ustawienia w życiu. Poznałem zamożną dzie
      > wczynę. Właściwie to nie tak do końca, bo to ona mnie poderwała. Jej rodzice są
      > obrzydliwie bogaci jak na polskie warunki, a córce jedynaczce zafundowali wszy
      > stko, nawet firmę, w której ona się rzekomo realizuje. Chyba do tego interesu d
      > opłacają. "


      Jeśli nie estolatek, to kto ? Estolatek pomarańcza. Mechaniczna. Tak, w ogóle to chyba musi być jakaś znudzona baba pod tymi nickami.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:05
        Mechaniczna pomarancza z wiadomej książki. Ja zyję jak nakręcana zabawka.
        • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:05
          > Mechaniczna pomarancza z wiadomej książki. Ja zyję jak nakręcana zabawka.

          Co za głupi nick. Kto w ogóle słyszał o mechanicznej pomarańczy?
          • khadroma Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:16
            ikcort napisał:
            > Co za głupi nick. Kto w ogóle słyszał o mechanicznej pomarańczy?

            Stanley Kubrick? ;)
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:17
            ikcort napisał:

            > Co za głupi nick. Kto w ogóle słyszał o mechanicznej pomarańczy?

            Jesteś ignorantem, czy mnie podpuszczasz?
            "A Clockwork Orange" Anthony'ego Burgessa.
            • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:24
              > Jesteś ignorantem, czy mnie podpuszczasz?

              Ani jedno, ani drugie. Kiedy Alex z chłopakami podstępem wchodzą do domu pisarza, ten akurat pracuje nad rozprawą pt. "Mechaniczna pomarańcza", na co Alex powiada: "Co za głupi tytuł. Kto w ogóle słyszał o mechanicznej pomarańczy"? – Nawiązanie takie z mojej strony. :)
              • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:29
                W wersji A, czy R?
                A wiesz, że Robert Stiller kandydował w 2005r. do sejmu z Platformy JKM?
                • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:40
                  > W wersji A, czy R?

                  W R, w wersji A nie było mechanicznej pomarańczy, a nakręcana. W każdym razie sądząc po tytule. Niestety wersja A leży u mnie na półce nieprzeczytana – tego przekładu się po prostu nie da czytać. Ale wersja R to majstersztyk, mistrzostwo.

                  > A wiesz, że Robert Stiller kandydował w 2005r. do sejmu z Platformy JKM?

                  Wiem, że startował, roku nie pamiętam. To zresztą nie tylko dlatego dziwny człowiek. Kiedyś kupiłem sobie jego "Pokaż język": zbiór felietonów o polszczyźnie i w ogóle języku jako takim. Poziom agresji prezentowanej przez autora na kartach tej książeczki był nie do wytrzymania.

                  Ale bez wątpienia Stiller jest ciekawą postacią i człowiekiem o ogromnej wiedzy i talencie, czego zresztą dał wyraz właśnie w przekładzie "A Clockwork Orange" w wersji R. Wiele zdań z tej książki znam na pamięć, na przykład pierwsze. ;)
                  • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 18:00
                    Bo wersja R jest podobna do naszej grypsery, która notabene pochodzi podobno z czasów carskich zsyłek na Sybir.
                    Wersja A jest rzeczywiście nieteges. Robiona jakby na siłę.
                    • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 18:17
                      > Bo wersja R jest podobna do naszej grypsery, która notabene pochodzi podobno z
                      > czasów carskich zsyłek na Sybir.

                      Nie wiedziałem o tym, to ciekawe. I rzeczywiście: język w "R" przypomina nieco grypserę, też miałem takie skojarzenie.

                      > Wersja A jest rzeczywiście nieteges. Robiona jakby na siłę.

                      Sam bym tego lepiej nie ujął. :) Właśnie, robiona na siłę. Poza tym przypomina nieco tzw. ponglisz, czyli język naszej młodzieży emigracyjnej, do którego mam awersję.

                      Zresztą Stiller w ogóle jest nierówny. Ostatnio czytałem "1985" Burgessa w jego przekładzie i przekład ten był delikatnie mówiąc taki sobie. A z drugiej strony mamy "Mechaniczną..." oraz pełne gier językowych, piekielnie trudne do przełożenia "Lolitę" i "Alicję w Krainie Czarów".
                  • kitek_maly Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 18:08
                    > W R, w wersji A nie było mechanicznej pomarańczy, a nakręcana. W każdym razie s
                    > ądząc po tytule. Niestety wersja A leży u mnie na półce nieprzeczytana –
                    > tego przekładu się po prostu nie da czytać. Ale wersja R to majstersztyk, mistr
                    > zostwo.

                    Mówicie o przekładzie PL?
                    Hmm ciekawe, który czytałam... Nie mam w tej chwili pod ręką tej książki, więc nie sprawdzę.

                    Ciężko było się wczytać, przyzwyczaić do języka, ale potem szło nieźle. ;)
                    Jeśli dobrze kojarzę, to mam Mechaniczną pomarańczę.
                    • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 18:20
                      > Mówicie o przekładzie PL?
                      > Hmm ciekawe, który czytałam...

                      Jeśli czytasz "Mechaniczną pomarańczę", to jest to wersja R, czyli pisana zruszczoną polszczyzną, jeśli czytasz "Nakręcaną pomarańczę", to jest to wersja A – oparta na angielszczyźnie i, moim zdaniem, nieszczególnie udana. Wersja R zaś to dzieło geniuszu. Nie, nie przesadzam. :)
                      • kitek_maly Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 18:38
                        W tej wersji, którą czytałam właśnie rusycyzmy były.
                        Czy geniusz to dyskutowałabym, ale summa summarum wrażenia pozytywne. ;)
                        • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 00:48
                          > W tej wersji, którą czytałam właśnie rusycyzmy były.

                          Znaczy "R". Zresztą to ta jest rozpowszechniona, "A" to w zasadzie był tylko taki dodatek.

                          > Czy geniusz to dyskutowałabym, ale summa summarum wrażenia pozytywne. ;)

                          Rzecz gustu. Ja czasem też nie widzę niczego szczególnego w tytułach, które inni polecają jako genialne i się w nich zaczytują.

                          Ale młodość to tylko jakby się było takim, no, częściowo jakby zwierzakiem. Nie, właściwie nie tyle zwierzakiem, co zabawką, wiecie, te małe igruszki, co się sprzedają na ulicach, takie drobne człowieczki, zrobione z blachy i ze sprężyną w środku, a na wierzchu knopka do nakręcania: i nakręcasz go drrr drrr drrr i on rusza, tak jakby szedł, o braciszkowie moi. I tak idzie, ale po linii prostej i buch wpada na coś, buch, buch i nie może na to nic poradzić. Być młody to być jakby taką maszynką.

                          Dla mnie w każdym razie geniusz. :)
                          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 01:36
                            W akademiku mielismy nieformalny klub miłosników Pomarańczy. Cytowalismy całe fragmenty i gadalismy tym jezykiem. A po książke sięgnęliśmy po obejrzeniu filmu Kubricka.

                            Siedzieli my w Barze Krowa zastanawiając się, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym, a wieczór był chu.jnia mrok ziąb zima sukin kot choć suchy. Wszędzie krugom jakieś wpychle już dobrze na haju od tego co plus welocet i syntemesk i drenkrom, i jeszcze taki siaki maraset, co cię wynosił poza ten niecharoszy nastojaszczy świat do takiego kraju, gdzie idzie zobaczyć Pana Boga i Wsiech jego Aniołów i Świętych w lewym buciorze i do tego rozbłyski prysk i bryzg na całe mózgłowie. A doi-liśmy stare mleczko z żyletami w środku, tak się u nas mówiło, żeby się naostrzyć i być gotów na niemnożko tego brudnego, co to dwadzieścia w jedno, ale znacie już ten cały razkaz.
                            • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 07:17
                              > A po książke sięgnęliśmy po obejrzeniu filmu Kubricka.

                              Ja odwrotnie. I tak się rozczarowałem, że już nigdy więcej, obiecałem sobie, nie obejrzę żadnej ekranizacji żadnej książki, która mi się podoba.

                              > Siedzieli my w Barze Krowa zastanawiając się, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym,
                              > a wieczór był chu.jnia mrok ziąb zima sukin kot choć suchy.


                              Nieprzeciętne zdanko, prawda? :)
                              • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 09:50
                                Miło spotkać kogoś o podobnym guście literackim. :)
                                • ikcort Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 15:57
                                  > Miło spotkać kogoś o podobnym guście literackim. :)

                                  I mnie jest bardzo przyjemnie. :)

                                  PS Żeń się tylko z miłości.
                                  • dorry Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 22:51
                                    O laboga! A po co Wy te przekłady męczycie? Oryginał jest 100x lepszy. W każdym razie ja, po jego przeczytaniu, nie byłam już w stanie przebrnąć przez Stillera.
      • funny_game Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:12
        Protestuję!
        Jak już, to znudzony (i nudny) dziad!
        Jeszcze tylko zrozumiem, po co do każdego wątku zmienia nicki i mogę iść spać.
        • wersja_robocza Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:14
          By udowadniać swoje tezy.
          • funny_game Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:16
            Oj, to muszę nicka zmienić i Wam udowodnię, kurna :F
          • maitresse.d.un.francais Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 21:46
            By udowadniać swoje tezy.

            A otóż nie. Bo inaczej nikt by nie odpisał serio.

    • mechanicznapomarancz budujący przykład 20.10.11, 15:20
      Mam znajomych, którzy sie pobrali, bo ona zaszłą z nim w ciążę i urodziła. Wpadka na imprezie, chyba wieczór kawalerski. Praktycznie się nie znali. Po porodzie były interwencje rodziców, rozmowy i on postanowił się oświadczyć. Poza tym dziecko pokochał i chciał byc przy nim.
      Na początku to się wydawał, że to zupełne nieporozumienie. Teraz po 4 latach widzę, że to najlepsze małżeństwo jakie znam. I jak na nich popatrzeć, to się kochają na zabój a za dzieciakiem przepadają.
      • wersja_robocza Re: budujący przykład 20.10.11, 15:22
        To nad czym się zastanawiasz, profesorze doświadczalski?
      • funny_game Re: budujący przykład 20.10.11, 15:22
        No tak. I morał z tego taki, że reszta populacji ma mieć właśnie tak, bo jak nie, to im się karty kredytowe pozabiera, c'nie? :D
        • fajnajozia Re: budujący przykład 20.10.11, 15:43
          No tak. I morał z tego taki, że reszta populacji ma mieć właśnie tak, bo jak nie, to im się karty kredytowe pozabiera, c'nie? :D


          No. Facet z gatunku "zawsze mam rację, trzeba mnie słuchać, kto się ze mną nie zgadza jest tępy, głupi, ograniczony i nic nie rozumie"
      • malamelania Re: budujący przykład 20.10.11, 15:51
        mechanicznapomarancz napisał:

        > Mam znajomych, którzy sie pobrali, bo ona zaszłą z nim w ciążę i urodziła. Wpad
        > ka na imprezie, chyba wieczór kawalerski.

        Nie pomyliłeś szczegółów? Jeśli wieczór kawalerski, to musiało być dwóch facetów.
        Reszta historii jak najbardziej prawdopodobna :D
        • fajnajozia Re: budujący przykład 20.10.11, 16:18
          Nie pomyliłeś szczegółów? Jeśli wieczór kawalerski, to musiało być dwóch facetó
          > w.
          > Reszta historii jak najbardziej prawdopodobna :D

          To była ta, co goła z tortu skacze.
        • mechanicznapomarancz Re: budujący przykład 20.10.11, 16:18
          Nie wiem jak to było. Dziewczyna może dorabiała w wiadomej agencji :)) To chyba nieistotne.
          Fakty były takie. Przypadkowy sex po alkoholu. Ciąża. Poród. Małżeństwo. Szczęście.
          • irlandka6969 Re: budujący przykład 21.10.11, 20:58
            mechanicznapomarancz napisał:

            > Nie wiem jak to było. Dziewczyna może dorabiała w wiadomej agencji :)) To chyba
            > nieistotne.
            > Fakty były takie. Przypadkowy sex po alkoholu. Ciąża. Poród. Małżeństwo. Szczęś
            > cie.
            I Ty się będziesz usprawiedliwiał i zasłaniał tym przykładem, który jest przypadkiem i zdarza sie raczej nieczęsto. Ty już Twoją kandydatkę znasz i nie zakochałeś się. Daj jej spokój po prostu.
    • 3artka Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:21
      Proszę, powiedz, że jesteś trollem. Bardzo proszę.
    • calineczka_777 Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 15:51
      Jesli nie jestes trollem to pare uwag.
      1) Napisales, ze dziewczyna liczy na malzenstwo. Skad jestes taki pewny? Jak dlugo ten zwiazek w ogole trwa (bo moze to chwilowe zacmienie umyslu u tej dziewczyny i jej przejdzie a ty glupiutki sie napaliles)? Oswiadczyla ci sie?A nawet jesli, to miej swiadomosc, ze bedziesz mial ogromna opozycje w postaci rodzicow (dlaczego - patrz punkt 2). Rodzice jej na pewno beda dbali o swoje interesy i interes corki i na pewno zazadaja podpisania intercyzy. Znam podobne srodowiska i zawsze przy podobnym mezaliansie (wiem, glupie slowo) sa intercyzy. Jak sie kandydat na meza / kandydatka na zone na to nie zgadza to dostaje kopa w 4litery, bo na jego/jej miejsce znajdzie sie tysiace chetnych.
      2) Jestes niezbyt atrakcyjnym kandydatem na meza: niezbyt juz mlody, bo po 30, leniwy, biedny, nic w zyciu wiekszego nie osiagnales. Nawet nie wiadomo czy po smierci rodzicow tej dziewczyny bedziesz w stanie prowadzic ich firme. Bo twoje zycie, twoja "kariera" zawodowa na to raczej nie wskazuje. :-( Do tego sam sie przyznajesz, ze jestes malo przedsiebiorczy, zeby nie powiedziec, ze pasozytem (sam napisales, ze zyjesz na koszt rodzicow i przy rodzicach i to po 30-tce!!!!) ...
      3) Byc moze twoja lady zacmilo, byc moze nawet po kilku latach jej ta milosc nie przejdzie, byc moze nawet dojdzie do slubu. Ale jej rodzice sa doswiadczonymi zyciowo ludzmi i predzej czy pozniej beda mieli swiadomosc tego kim jestes (patrz punkt 2). Wtedy bedziesz kontrolowany, beda napuszczali rodzine przeciwko tobie, zaczna sie podejrzenia, wydzielanie ci pieniedzy, oskarzenia, rozmowy ostrzegawcze z corka, klotnie itp. Bedziesz pracowal w ich firmie i ZAWSZE bedziesz na ich oku. W tych warunkach to nawet o kochanke trudno...
      4) To ze dziewczyna jest katoliczka nie znaczy, ze nie dojdzie do rozwodu cywilnego. Mnostwo katolikow sie rozwodzi. Wg statystyk, w Polsce co 3 katolik sie rozwodzi (mowie tu oczywiscie o rozwodzie cywilnym, ale to po takim rozwodzie bedziesz musial opuscic bogata rodzinke z wszelkimi tego konsekwencjami).
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 16:11
        Spotykamy się od pół roku, tylko w weekendy, bo ona jest bardzo zjęta. Nie oświadczyła się, bo widzę, że zaczeka az ja to zrobie. Często dzwoni, pyta, interesuje się itp. Dla zabawy?
        Owszem napaliłem się na to małżeństwo, ale na razie gram swoją rolę.
        Różnica wieku nie jest duża. Mam32, ona 28.
        Fizycznie, to jestem atrakcyjny, owszem. Mam studia inzynierskie, bez mgr. Pracowałem w gastronomii, nie w swoim zawodzie. Ale moge jeszcze rozwinąc skrzydła.
        Co będzie za kilka lat, to tego nikt nie wie. Może mi jutro tramwaj głowę odetnie.
        Katolickie małżeństwa są trwalsze, nawet w przypadku konfliktów trwają.
        • khadroma Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 16:19
          Bierz, nie wybrzydzaj. ;)
          Ale i tak nie wierze, ze to wątek na serio... :)
          • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 21:03
            khadroma napisała:

            > Bierz, nie wybrzydzaj. ;)
            > Ale i tak nie wierze, ze to wątek na serio... :)

            No właśnie ja też nie :-)
        • calineczka_777 Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:31
          mechanicznapomarancz napisał:

          > Spotykamy się od pół roku, tylko w weekendy, bo ona jest bardzo zjęta.

          Tylko pol roku i to co weekend? To swieza sprawa, nie podniecaj sie tak. Jeszcze tej kobiecie moze sie zmienic zdanie. Poznales przyszlych tesciowych?

          Nie oświ
          > adczyła się, bo widzę, że zaczeka az ja to zrobie.

          Czytasz w myslach?????

          >Często dzwoni, pyta, interes
          > uje się itp. Dla zabawy?

          Kobiety juz takie sa, ze lubia duzo gadac, rozpytywac sie. Powazna nadinterpretacja wg mnie.

          > Owszem napaliłem się na to małżeństwo, ale na razie gram swoją rolę.

          Widze:-)

          > Różnica wieku nie jest duża. Mam32, ona 28.
          > Fizycznie, to jestem atrakcyjny, owszem. Mam studia inzynierskie, bez mgr. Prac
          > owałem w gastronomii, nie w swoim zawodzie.

          To twoja subiektywna ocena. 32 lata to juz nie taki mlody mezczyzna. Poza tym to troche dziwne, ze majac inzyniera pracowales w gastronomii. To tez bedzie dziwilo twoich przyszlych tesciow.
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:57
            Dziwne są Twoje argumenty.
            Pół roku to sporo. Mam czekać 2-3 lata?
            Nie powiedziała wprost "paszczowo", że ma poważne plany do w stosunku mnie, ale jest przecież 100 sposobów żeby dać do zrozumienia i to robi.
            Ja jestem w takim razie starym kawalerem a ona starą panną. Idealna para- przynajmniej wiekowo.
            • calineczka_777 Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:03
              mechanicznapomarancz napisał:

              > Dziwne są Twoje argumenty.
              > Pół roku to sporo. Mam czekać 2-3 lata?

              Pol roku to nic. Przewazajaca ilosc malzenstw dochodzi do skutku wlasnie po kilku latach "chodzenia"; ze nie wspomne o osobach zyjacych nawet kilkanascie lat "na kocia lape", ktorzy dopiero po kilkunastu latach legalizuja zwiazek. Istnieje nadzieja, ze jej ta "milosc" przejdzie. (O ile nie jestes trollem z gimnazjum, bo tak sie dziwisz, ze mozna chodzic ze soba kilka lat nim podejmie sie powazna decyzje o slubie).

              > Nie powiedziała wprost "paszczowo", że ma poważne plany do w stosunku mnie, ale
              > jest przecież 100 sposobów żeby dać do zrozumienia i to robi.

              Jesli ci tego nie powiedziala to skad mozesz wiedziec co ona tak naprawde mysli? A moze to nadinterpretujesz? Moze ci sie cos wydaje? Jakby naprawde chciala za ciebie wyjsc to by ci powiedziala o tym.

              > Ja jestem w takim razie starym kawalerem a ona starą panną. Idealna para- przyn
              > ajmniej wiekowo.

              Ona nie przekroczyla 30-tki, a ty tak. Ona jest bogata a takie panny zawsze znajda kawalera, nawet jesli maja 85 lat i paszcze malpy. Ty jestes biedakiem, leniwym, po 30-tce - to naprawde w obecnym swiecie DUZA roznica. Mysle, ze sie przeceniasz. O ile nie jestes trollem.
              • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 00:24
                Taki powolniak, to ja nie jestem.
                • calineczka_777 To troll, wystarczy poczytac jego teksty!!!! 21.10.11, 12:17
                  mechanicznapomarancz napisał:

                  > Taki powolniak, to ja nie jestem.

                  Ale jestes trollem. Albo w szkole za malo zadaja do domu, albo dopadlo cie bezrobocie. Widac, zes troll. Jak sie przeczyta to wszystko to widac, ze jestes trollem. :-(
                  • mechanicznapomarancz Re: To troll, wystarczy poczytac jego teksty!!!! 21.10.11, 12:37
                    calineczka_777 napisała:

                    > Widac, zes troll. Jak sie przeczyta to wszystko to widac, ze jestes tro
                    > llem. :-(

                    Fajnie, że ktoś to wszystko przeczytał. Podbudowałas mnie. Pozdrawiam i nie wyszukuj na siłę trolli.
            • annubis74 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 17:31
              o ile nie jesteś trollem (a jesteś) to powiem ci, żebyś sie tak nie napalał. Pół roku to tylko ok. 30 weekendów, jak kobieta będzie miała szansę ci się przyjrzeć z bliska (o ewentualnych teściach nie wspomnę) to rzuci jej się pewnie w oczy twoje lenistwo, nieudacznictwo i inne cechy które tu wymieniłeś. A chyba nic nie działa na kobiety ( w dodatku na kobiety z kas)ą bardziej demotywująco niż biedny, leniwy, nudzący się w życiu facet, pozbawiony zainteresowań, pasji i jakiejkolwiek pracy. Jeśli bedziesz miał wiecej szczescia i kandydatka z niewyjaśnionych przyczyn szybko zdecyduje się na związek z tobą to rzuci cię po kilku latach kupując sobie innego toy-boya za pieniądze rodziny
          • piotrek_meteorolog Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:33
            O czy ty mówisz do niego?! 32-letni facet, kawaler starym nie jest jeszcze. Za to 28-letnia panna to już nie taka młoda. Kobiety starzeją się szybciej, tak jak i szybciej dojrzewają. Próbujesz wmówic mu, że ona ma go gdzieś. Tymczasem jest pewnie inaczej ale nic to. 28-letnia panna, choćby bawet była bogata ale NIE miała urody pewnie jest spragniona miłości, bo niestety jest tak, że to kobity prędzej leca na kase niż mężczyźni. Nie podejrzewam żeby tak laska miała wielu adoratorów mimo bogactwa...Dla mężczyzn liczy się na pierwszym miejscy wygląd potencjalnej partnerki a potem inne kwestie.
      • fuks0 Re: małżeństwo z rozsądku 22.10.11, 11:31
        > 4) To ze dziewczyna jest katoliczka nie znaczy, ze nie dojdzie do rozwodu cywil
        > nego. Mnostwo katolikow sie rozwodzi. Wg statystyk, w Polsce co 3 katolik sie r
        > ozwodzi (mowie tu oczywiscie o rozwodzie cywilnym, ale to po takim rozwodzie be
        > dziesz musial opuscic bogata rodzinke z wszelkimi tego konsekwencjami).

        Ja się tylko przyczepię do powyższego: to są pseudo-katolicy w większości. Prawdziwych katolików (tj. takich, które wierzą w to co KK naucza i stara się zgodnie z tymi naukami żyć) w Polsce, to masz koło 10%.
    • maly.jasio super pomysl :) 20.10.11, 16:24
      mechanicznapomarancz napisał:
      Myślicie, że małżeństwo z rozsądku jest dziś nie do przyjęcia?


      Tylko i wylacznie. zatrudnisz sie u niej na pol etatu w jej firmie (bys mial czas sie samorealizowac), machniesz jej dzieciaka (jak slusznie piszesz, by scementowac ten uklad)
      i zyc nie umierac.

      W razie czeko jak sie rozmyslisz to dawaj jej namiary, bo zawsze marzylem o takim ukladzie.
      • mechanicznapomarancz Re: super pomysl :) 20.10.11, 16:29
        Dziekuję za poparcie, ale widzę, że tak kpiarsko do problemu podchodzisz.
        Mam obiekcje, bo jednak kobietę oszukuję. Ona mysli, ze ja kocham.
        • khadroma Re: super pomysl :) 20.10.11, 16:34
          A po czym wnioskuje, ze ją kochasz, he?
        • maly.jasio super pomysl . 20.10.11, 16:40
          mechanicznypomarancz napisał:

          > Dziekuję za poparcie, ale widzę, że tak kpiarsko do problemu podchodzisz.

          -kpiarsko podchodze nie do tego ukladu, ani nie do Ciebie, tylko do takich,
          ktorzy maja cos przeciwko takiemu ukladowi, gdyz tez mam dosc wstawania co dzien rano, szuflowania caly dzien, a potem wysluchiwania pie*dol, ze za malo zarabiam.

          > Mam obiekcje, bo jednak kobietę oszukuję. Ona mysli, ze ja kocham.

          - tak postepuje polowa kobiet na tym swiecie, wiec nie wiem,
          dlaczego mezczyzni by nie mogli ??
          • mechanicznapomarancz Re: super pomysl . 20.10.11, 17:19
            To mnie mocno podbudowałeś. :)) Serio.
            • silver4321 Re: super pomysl . 27.11.11, 16:55
              zapewne mnóstwo kobiet jak i mężczyzn tak robi, ale zapewne wiele też pije na umór ćpa itd
              tu chodzi o to, żeby żyć w zgodzie z własnym sumieniem, a nie robić to co inni... możesz tez zacząć chodzić po rozżarzonych węglach bo niektórzy też to robią :P
              zastanawiam się tylko po co? czy nie lepiej jest się zakochać i pielęgnować uczucie i być naprawdę szczęśliwym. a skoro chcesz się usamodzielnić to idź do pracy, a nie czerp korzyści z ludzi którzy się dorobili własną pracą...
              no chyba, że pozwala Ci na to Twoje sumienie to gratuluje i życzę powodzenia ;)
          • irlandka6969 Re: super pomysl . 21.10.11, 21:12
            maly.jasio napisał:

            > > Mam obiekcje, bo jednak kobietę oszukuję. Ona mysli, ze ja kocham.
            >
            > - tak postepuje polowa kobiet na tym swiecie, wiec nie wiem,
            > dlaczego mezczyzni by nie mogli ??

            Tak postępują prostytutki żeńskie i męskie na równi. W obu przypadkach jest to tak samo żenujące niestety.
            • curvaturadiculo Re: super pomysl . 21.10.11, 21:53
              Bzdura, prostytutki nikomu nie mówią o jakimś kochaniu.
              • irlandka6969 Re: super pomysl . 22.10.11, 00:13
                curvaturadiculo napisał:

                > Bzdura, prostytutki nikomu nie mówią o jakimś kochaniu.

                Są różne formy prostytucji. Może być sponsoring, praca na ulicy, w agencji, seks za załatwienie pracy, za prezenty, za iluzje miłości również... Facet sie sprzedał, więc jest prostytutką.
                • maly.jasio bzdedy nawiedzonej nastolatki. 22.10.11, 09:15
                  irlandka6969 napisała:

                  > Są różne formy prostytucji. Może być sponsoring, praca na ulicy, w agencji, sek
                  > s za załatwienie pracy, za prezenty, za iluzje miłości również...
                  Facet sie sprzedał, więc jest prostytutką.

                  Tak postepuje 2/3 ludnosci swiata, czyli cala swiatowa biedota.
                  Twoje uwagi, ze mozna sie kierowac uczciem sa zarezerwoaane dla tych ,
                  ktorzy maja co do miski wlozyc i maja tego PEWNOSC.

                  a tych na Swiecie - Drogie Dziewcze - jest tylko 1/3 (oby).
    • szybiarz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 16:40
      siema, znam podobną sytuację tylko z punktu widzenia kobiety, jej stary też jest bardzo bogaty, ona niezbyt pociągająca grubaska, też poznała chłopaka gołodupca, zrobili sobie dziecko, bo wtedy to była miłość, teraz po kilku latach, dziecko podrosło, "miłość" z jej strony wygasła, pruje się z facetami po motelach, z każdym kto choć trochę zauroczy się nią i jej cielskiem, ich małżeństwo wygląda tak, ze siedzą sobie w jednym pokoju na laptopach i flirtują na czatach, moim zdaniem kobieta podświadomie chce żeby jej facet był chociaż częściowo podobny do jej ojca, w tym przypadku chodzi o operatywność, której nie ma jej mąż, moja rada dla Ciebie, zrób jej dzieciaka, przynajmniej nie będziesz musiał płacić alimentów, dziecko będzie wspólne, nawet jak już ona kopnie Cie w d*** i wrócisz do swojego świata
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:24
        Myslę, że moja dziewczyna wybrała mnie, bo jestem przeciwieństwem jej ojca. Jestem wysoki, przystojny, wysportowany, dość wygadany. Ale to za mało chyba. Musiała poczuć jakieś zgodne feromony. A może to, że jestem lekkoduchem z fantazją i gestem.
      • deflery Re: małżeństwo z rozsądku 22.10.11, 02:10
        Czlowieku , wez sie za roboe i nie idz na latwizne. Malzenstwo bez milosci i to w twoim wieku , to tragiedia. Pamietaj, pieniadze szczescia nie daja, one moze pomagaja zyc, ale wtey jesli sa polaczone z miloscia.A tak wogole , to co z Ciebie zamezczyzna, nie masz honoru, ambicji, tak naprawde jestes wiekim nikim. Prawdziwy mezczyzna wtedy czuje sie dobrze , jesli to on zarobi na rodzina , a zona mu poprostu pomoze. Malzenstwo dla pieniezy , nie ma szans przetrwania. Skrzywdzisz dziewczyne i siebie. Poza ym nie myse , ze ona bedzie taka gla i dopisze ciebie do jej majatku. Bo to co wiem , nalezy do jej rodzicow, albo do niej , ale to jest majatek otrzymany prze slubem, do krego ty nie bedziesz mial praw. A tak wogole , to gdzie jest twoje sumienie. Pamietaj; w zyciu najwaznejsza jest milosc,pize to z doswiadczenia.
    • pani_frig Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 16:44
      w mordę jeża, gdybym nie znała takiej sytuacji z reala to bym pomyślała żeś troll
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:30
        Zatem opowiadaj. Jak w twojej wersji to wyglądało.
        • pani_frig Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 20:03
          wybacz, ale nie zostałam upoważniona do opisywania szczegółów z cudzego życia na forum, musisz się zadowolić swoją wersją ;)
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:09
            Wybaczam.
    • bruthal Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 17:34
      Ja pier..... nadal łykacie zwierzenia tego trola??
      Żeby on chociaż zmienił sposób pisania czy prowadzenia dyskusji.
      trolololo
      • voxave Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 19:59
        Może i Troll ale ladnie gada na forum Społeczeństwo ludzie go polubili bo sie nudzą.
        • yoma Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 21:28
          Wypraszam sobie. Forum Społeczeństwo się po prostu za gajowym stęskniło :)
          • voxave Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 14:48
            Yoma---Pomarańcza jest gajowym---to chyba jeszcze prezd moim urodzeniem :)
    • kimonabike Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 20:28
      O, dziewczyna kupuje sobie żigolaka i househusbanda w jednym? Super, niech jej pójdzie na zdrowie. Każdy wydaje pieniądze na co chce i potrzebuje. Widocznie w miłości jej się nie wiedzie, biedaczce.
      Co do Ciebie, to nie mam zdania. Może niejaki Estolatek Ci coś doradzi? On chyba ma podobną mentalność, to Cię zrozumie.
      • agaoki Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 20:32
        a wziąłeś pod uwagę, że za kilka lat możesz się naprawdę zakochać w innej kobiecie?
        • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:11
          agaoki napisała:

          > a wziąłeś pod uwagę, że za kilka lat możesz się naprawdę zakochać w innej kobie
          > cie?

          Nigdy sie jeszcze nie zakochałem. Jestem chyba jakiś zimny uczuciowo.
    • mahadeva Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 20:35
      tez obserwuje, ze dla ludzi najwazniejsza jest kasa - tak jak mowisz: samochod dom... widac nie lubisz tej dziewzyny, skoro o tym piszesz - osobiscie uwazam, ze najwazniejsze jest szczescie, mile zycie - zyje sie tylko raz - na samochod i dom mozesz sam zarobic, a przy tym miec fana dziewczyne
      • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:01
        Kiedyś rodzice umrą. I co wtedy? Pomyśl o przyszłości. Moim zdaniem taki zwiazek to tez niwestycja
        Mam 28 i nie pracuje, czesto wyjeżdżam i wszystko opłacają mi rodzice. Boje sie, ze m iumra
        mam 55, tata 52:(
        • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:17
          napieralska napisała:

          > Kiedyś rodzice umrą. I co wtedy? Pomyśl o przyszłości. Moim zdaniem taki zwiaze
          > k to tez niwestycja
          > Mam 28 i nie pracuje, czesto wyjeżdżam i wszystko opłacają mi rodzice. Boje sie
          > , ze m iumra
          > mam 55, tata 52:(

          Moi rodzice są troche starsi. Oboje po 58 ale pracują. Ja się nie dokładam do życia w ich mieszkaniu i jedzenia. Moje zarobki są mizerne, ale pracuje na 1/2 etatu.
          • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:26
            mechanicznapomarancz napisał:

            > napieralska napisała:
            >
            > > Kiedyś rodzice umrą. I co wtedy? Pomyśl o przyszłości. Moim zdaniem taki
            > zwiaze
            > > k to tez niwestycja
            > > Mam 28 i nie pracuje, czesto wyjeżdżam i wszystko opłacają mi rodzice. Bo
            > je sie
            > > , ze m iumra
            > > mam 55, tata 52:(
            >
            > Moi rodzice są troche starsi. Oboje po 58 ale pracują. Ja się nie dokładam do ż
            > ycia w ich mieszkaniu i jedzenia. Moje zarobki są mizerne, ale pracuje na 1/2 e
            > tatu.


            Bardzo bym chciała pracować na 1/2, ale chcą żebym siedziała po 8 godzin. A ja nie daje rady po 4:(
            • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:30
              Miałęm cały etat ale go zredukowali. Zarobki też oczywiście o połowę.
        • funny_game Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:22
          napieralska napisała:


          > mam 55, tata 52:(

          To ciekawe, jesteś 3 lata starsza, niż twój tata?
          • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:28
            funny_game napisała:

            > napieralska napisała:
            >
            >
            > > mam 55, tata 52:(
            >
            > To ciekawe, jesteś 3 lata starsza, niż twój tata?
            >

            TAK
            • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 00:18
              Czepia sie literówki. Też mi fany.
        • voxave Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 14:50
          Pomarańcza sciemnia, na forum Religia chrzci swoje dzieci :)
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:14
        Chce mieć samochód a nie Tico. Chce mieć duzy dom a nie pokój u rodziców. Co w tym złego?
        Sam nie zarobię. Mam okazje sie podczepic pod źródełko.
        • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:17
          Ale ja popieram i rozumiem. Sama tez tak orbie.
          • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:20
            No własnie. Wielu ludzi ok. 30tki tak ma. Ciągle na początku drogi. Właściwie to tej drogi nawet nie widać. Pewnie to wina rodziców. Zawsze mi mówili bądź grzeczny, dobrze się ucz i takie dyrdymały.
            • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:24
              A co mieli mówić? Sami tego nie robili, to im się wydawało, ze jak dzieciom powiedzą i dzieci się zastosują, to sobie coś zagwarantują.
              Ja tam w nic nie wierze, ale zawsze mnie dziw,i ze wysyłając 100 CV, przychodzą tylko pozytywne odpowiedzi od tych, którzy chcą bym im świadczyła prace za darmo.
              • malamelania Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:33
                Pobierzcie się! :)
                • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:35
                  malamelania napisała:

                  > Pobierzcie się! :)

                  Zgodność charakterów jest, ale z głodu pomrzemy. I gdzie będziemy mieszkac? No chyba, że menealmi zostaniemy. Pewnie zostaniemy jak rodzice odejdą.
              • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:33
                Ja to już nawet nie szukam pracy. Kto zechce takiego starucha.
                • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:37
                  Ja aplikuje na najwyższe państwowe stanowiska
                  • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 20.10.11, 22:48
                    Znaczy na jakie? Prezydenta RP?
                    • jael53 Re: Wracając do tematu 20.10.11, 23:13
                      Można być żigolakiem tak samo dobrze, jak być utrzymanką. Tyle że kto się na taki sposób życia decyduje, niechże pamięta, że kto płaci, ten wymaga. A nie ma wielu żałośniejszych postaci, niż żigolo, który zamiast się grzecznie do swojej padrony uśmiechać, zaczyna zgrywać pana i władcę. To się też do drugiej płci stosuje.
                      • mechanicznapomarancz Re: Wracając do tematu 20.10.11, 23:38
                        Ech, jadnak wato być żigolakiem.
                    • napieralska Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:38
                      mechanicznapomarancz napisał:

                      > Znaczy na jakie? Prezydenta RP?

                      tylko takie kojarzysz?
        • izomorfia3 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 16:25
          mechanicznapomarancz napisał:

          > Chce mieć samochód a nie Tico. Chce mieć duzy dom a nie pokój u rodziców. Co w
          > tym złego?
          > Sam nie zarobię. Mam okazje sie podczepic pod źródełko.

          Zapewniam Cie ,ze rodzice " źrodelka " juz jej dziure w brzuszku wierca :) z czym do ludu !
          Rodzice ,znajomi -sa osoby zapewne ,ktorym zalezy na jej dobru!I nawet jesli Ona teraz nie widzi, to Oni widza za Nia . I nie odpuszcza latwo :) Wiem to z wlasnej autopsji.
        • irlandka6969 Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 21:55
          mechanicznapomarancz napisał:

          > Chce mieć samochód a nie Tico. Chce mieć duzy dom a nie pokój u rodziców. Co w
          > tym złego?
          > Sam nie zarobię. Mam okazje sie podczepic pod źródełko.

          Co w tym złego? Oszustwo w tym jest złe. Rodzice nie tłumaczyli w dzieciństwie, że kłamstwo jest be???
    • po-trafie Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutro 21.10.11, 01:24
      Mowisz ze jej nie kochasz.
      Oswiadczysz sie, jakis czas bedziecie zyli razem i szczesliwie, bez intercyzy.
      Poza oczywiscie takimi detalami, jak koniecznosc proszenia jej o kazda zlotowke, benzyne do samochodu, krem do golenia, drobne na jedzenie, piwo z kolegami czy buty.
      No i nieustanne zlowrogie spojrzenia i komentarze jej rodziny.

      Z czasem jej zakochanie przejdzie i poczuje ze jej nie kochasz a do tego jestes leniem. Z dostaniem pieniedzy bedzie coraz trudniej, okaze sie, ze samochod prowadzi ona bo jest JEJ.

      Jesli kiedys sie rozstaniecie (a na bogate, zadbane kobiety nawet w pozniejszym wieku jest sporo chetnych) to:
      - jesli mieszkanie i firma teraz sa jej to i bez intercyzy zostana jej,
      - jesli rodzice sa ogarnieci, to wszystkie prezenty tez beda dla niej, na nia pisane wiec nic nie bedzie wasza wspolwlasnoscia,
      - dzieci zostana przy niej, wiec nawet alimentow nie dostaniesz.

      Z dnia na dzien zostaniesz bez niczego, po trzydziestce jesli nie po czterdziestce, podlysialy, bez perspektyw, pracy, zajecia w zyciu, teskniacy do dzieci ktore widujesz raz na pare tygodni wylacznie pod chlodnym okiem bylej malzonki.
      Ah, oczywiscie skoro to ona jest z bogatej rodziny, to jesli kiedykolwiek jej powiesz, ze wzieliscie slub bez milosci i nigdy jej nie kochales, albo i nawet bez tego, wystarczy ze ja zlosc poniesie i wkurw.. wystarczy odpowiednio dobry prawnik, zebys stal sie agresorem domowym, gwalcicielem malzenskim niegodnym swoich dzieci chocby ogladac, leniem, alkoholikiem, zlodziejem i wielka pomylka.
      • mechanicznapomarancz Re: Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutr 21.10.11, 01:47
        Rozumujesz może i poprawnie jak na frajera ale ja jestem NakręcanaPomarańcza i nieługo całkiem horror szoł kasabubu połucze co tydzień do karmana i jeszcze na boczku mnogo mnogo.
        • jael53 Re: Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutr 21.10.11, 09:47
          No to powodzenia. (Śliczne jest, swoją drogą to Stillerowe tłumaczenie MP). Weź tylko pod uwagę, że rozsądek to nie to samo, co wyrachowanie.
          • mechanicznapomarancz Re: Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutr 21.10.11, 10:02
            jael53 napisała:

            > No to powodzenia. (Śliczne jest, swoją drogą to Stillerowe tłumaczenie MP). Weź
            > tylko pod uwagę, że rozsądek to nie to samo, co wyrachowanie.

            Rozsądek zaprowadził mnie w hu.jnie. Teraz braciszkowi moi trzeba normalnie luknąć, co się hapnie na tym ogromnym świecie.
        • po-trafie Re: Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutr 21.10.11, 10:38
          Jesli juz to jak na frajerke ;-)

          Kazdy facet sie moze znudzic, szczegolnie taki ktory nie kocha i z wiekiem nie robi sie sprawniejszy seksualnie. Malo perspektywiczne to twoje hapanie. Nie lepiej byloby zostac kaszubskim zigolakiem?
          Pieniadze bardziej bezposrednie, odlozyc na konto mozna, na starosc pare hektarow kupic.
        • czterdziestyiczwarty Re: Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutr 22.10.11, 00:23
          Biedaku tak naprawde to z ciebie wyrachowany ,pusty dupek bez ambicji. Taka meska ku.... Ona jest Toba zainteresowana tak jak nieznanym kolorowym robakiem ,ktory nic nie robi a jednak pelza i zyje - takie egzotyczne stworzonko ,misio do przytulania - a ty jestes tak plytki, durny i zadufany w sobie i myslisz ze ona ciebie kocha. Jak chcesz to sie zen- bedziesz mezem swojej zony,zabawka ktora sie wyrzuca do smieci jak sie znudzi .Nawet jak jej zrobisz pare dzieciakow to i tak wylecisz z tego zwiazku na zbity pysk gdy cos bedzie niezgodne z jej oczekiwaniami.
      • izomorfia3 Re: Jesli jestes masochista to jasne, chocby jutr 21.10.11, 16:01

        > Ah, oczywiscie skoro to ona jest z bogatej rodziny, to jesli kiedykolwiek jej p
        > owiesz, ze wzieliscie slub bez milosci i nigdy jej nie kochales, albo i nawet b
        > ez tego, wystarczy ze ja zlosc poniesie i wkurw.. wystarczy odpowiednio dobry p
        > rawnik, zebys stal sie agresorem domowym, gwalcicielem malzenskim niegodnym swo
        > ich dzieci chocby ogladac, leniem, alkoholikiem, zlodziejem i wielka pomylka.

        Lepiej tego ujac bym nie mogla ;) hahaha wszystko swieta prawda nie ma nic gorszego niz wkur...i msciwa kobieta ;) wielkie aua z tego byc moze ;)
    • six_a Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 10:49
      z rozsądku to jest, jak pieniądze bioro ślub. w twoim przypadku to chyba byłby mezalians. pod warunkiem, że jej starzy są na tyle durni, żeby do tego dopuścić.
      • mechanicznapomarancz Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 12:35
        six_a napisała:

        > z rozsądku to jest, jak pieniądze bioro ślub. w twoim przypadku to chyba byłby
        > mezalians. pod warunkiem, że jej starzy są na tyle durni, żeby do tego dopuścić

        Co ty w XIXw. zyjesz, albo w średniowieczu? Kobiety same decydują za kogo wychodza za mąż.
        Rodzice mogą swoje zdanie powiedzieć ale nie jest to decydujące.

        • six_a Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 20:57
          >Kobiety same decydują za kogo wychodza za mąż.
          Rodzice mogą swoje zdanie powiedzieć ale nie jest to decydujące.

          no. prawie. jak się wżenisz i kupią ci ten samochód, to daj znać.
          chyba że się wcześniej obudzisz.
    • moonogamistka Re: małżeństwo z rozsądku 21.10.11, 14:51
      Powoli dochodze do wniosku, ze malzenstwa z rozsadku to byly akurat najlepsze i najrozsadniejsze:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka